Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, July 4, 2012

4th of July



Kocham Cie Ameryko!!!!!!!!!!!!!!

73 comments:

  1. :))))
    Czekam na zdjęcia z parady!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw, tu nie ma zadnej parady. Wieczorem w NYC jest najwiekszy pokaz fajerwerkow i to wszystko. A poza tym, to jest grill, zarcie i duzo innych atrakcji, glownie dla calej masy turystow, ktorzy co roku przyjezdzaja tylko po to zeby zobaczyc wlasnie pokaz fajerwerkow.
      Nie ma zadnej pompy, nadecia jest ogolna glupawka i radosc:))

      Delete
    2. Taki pokaz fajerwerków to i ja bym chętnie zobaczyła, tylko mi się jakoś wydawało, że jest parada. :)
      Pozdrowienia!

      Delete
    3. Iwus, a prosze bardzo:)
      http://www.youtube.com/watch?v=VSJPSrMMHeA&feature=related
      co prawda to nie to samo co na zywo, ale...:))
      Wiesz nie sadze, zeby ktos byl chetny na parade w tych temperaturach, mozna sie do asfaltu przylepic:)) Jak masz ok. 50C w sloncu to nawet jest niewskazane zeby przebywac na zewnatrz ze wzgledu na zdrowie.
      Pokaz fajerwerkow jest o 21ej wiec jest troche chlodniej.

      Delete
  2. Miło czytać takie wyznanie:-) Dobrze się składa że tam właśnie mieszkasz;-)
    Ogólna głupawka i radość - chciałabym zobaczyć to na zdjęciach!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anko, moze nie potrafie tego wytlumaczyc, ale to jest wielkie swieto, z tym, ze bez zadnych przemowien, wystapien. Po prostu jest kupa festiwali ulicznych, koncertow, tance gdzie sie da. Slowem, kazdy znajdzie w tym cos dla siebie. Generalnie jak czlowiek mlody, to wystarczy, ze wyjdzie z domu i juz sie bawi:)) Starsi glownie spedzaja czas przy grillu w gronie rodziny. W mniejszych miasteczkach owszem organizuja jakies parady, bo kilkakrotnie widzialm jak mnie swieto zastalo gdzies w terenie. Ale to wszystko jest na wesolo. W Brooklynie na Coney Island jest tradycyjny konkurs jedzenia hot dogow na czas:)) No wiesz jak kogos bawi to jedzie i patrzy ile dziesiatek hot dogow ktos moze zjesc w ciagu minuty:)))
      Tak to wyglada, zdjec zadnych niestety nie bedzie, bo mnie sie nie chce ruszyc z domu, taka prawda:)) Wszyscy juz od tygodnia narzekalismy, ze to glupio jak swieto wypada w srode, bo nie bardzo wiadomo co z tym zrobic, czesc ludzi bierze urlopy, bo tym sposobem maja jeden dodatkowy dzien.

      Delete
  3. A ja nie lubię Ameryki. Jestem w tym stwierdzeniu jak najbardziej szczera. Po prostu nie lubię.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sarah, alez ja nigdzie nie napisalam, ze ktos ma podzielac moja milosc:) Zapewniam Cie, ze pewnie sa rzeczy, miejsca i ludzie, ktorych ty kochasz, a ja nie lubie i na tym wlasnie polega piekno tego swiata.
      Pozdrawiam wzajemnie:))

      Delete
  4. Ależ wyznanie! ;)))
    Szczerze mówiąc - zazdroszczę, bo nie mogła bym tego wyznać Polsce...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, mysle, ze bys mogla;) To tylko zalezy od tego co w danym momencie kryje sie pod slowem Polska, lub Ameryka:)) Niby nic, a jednak ma duze znaczenie:)))
      Bo przeciez Ameryka czy Polska to moze byc kraj, w sensie ziemi i niekoniecznie z ludzmi, ktorzy te ziemie zamieszkuja:)))
      Juz jest roznica, prawda?

      Delete
    2. O - tak! Właśnie o to mi chodziło! To kolosalna różnica, bo to przecież ludzi mam czasem tak strasznie dość, a ich identyfikuję z całym krajem. Z drugiej strony - jak byłam na emigracji, to nie mogłam sobie miejsca znaleźć i tęskniłam za mową polską , jedzeniem, i nawet ludźmi!
      Chyba znasz mnie lepiej niż ja siebie... ;)))

      Delete
    3. Nauczylam sie oddzielac pewne rzeczy, a juz szczegolnie ludzi od rzeczy:))
      Jedno tylko jest mi nieznane, a mianowicie tesknota, tego nigdy w sumie nie czulam. Owszem bywaly na poczatku momenty, ze chcialabym pogdadac z kolezankami, ktore zostaly w Polsce, moglo mi brakowac w swieta rodziny, ale nie nazwalabym tego tesknota.
      Moze nie mam racji, ale tesknota kojarzy mi sie z jakims bardziej dlugotrwalym brakiem i wrecz cierpieniem z powodu tego braku, a nic takiego nie czulam i nie czuje:))

      Delete
  5. Ja to samo wyznalam 1 lipca odnosnie Kanady:)))))))Tak ze rozumiem STardust Twoje uczucia:)

    Tutaj tez 1 lipca to bbq, piwo, pikniki, ogolny luz i nic_nierobienie itd ale tez w Ottawie na Parliament Hill byly jakies wystepy, w ktorych uczestniczyl premier Kanady.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Widze, ze obydwa kraje (US i Canada) ma ten sam sposob na swietowanie:)) Tez mysle, ze prezydent cos tam robi z okazji swieta, ale w sumie nikogo to nie obchodzi:))
      I mimo, ze 4 lipca to wyzwolenie od Brytyjczykow, to jakos nie palamy do nich nienawiscia w tym dniu:)))

      Delete
  6. I to jest piękne! Jesteśmy jak wielka łąka - piękno w różnorodności!!;)
    a wiesz,że szkoda,że jesteś tak daleko - wpadłabym na kawkę -nawet ot tak,bez fajerwerków;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, a wez sie rozpedz i wpadnij:)))
      Tak, piekno zycia i swiata moim zdaniem polega wlasnie na tej roznorodnosci i bardzo mnie ona cieszy:)

      Delete
    2. na razie mam za grubą du...
      tak mi się napisało;)

      Delete
    3. Misiu, bo my wszyscy "tak sobie" piszemy:))

      Delete
  7. Nie ma to jak miłość :-)))
    Coś i kogoś trzeba kochać ...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jasna, wychodze z zalozenia, ze zdrowiej jest kochac niz nienawidzic. To wrecz egoistyczne ale kocham, wlasnie glownie dlatego, ze jest to emocja pozytywna, co niestety nie znaczy, ze jestem wolna od nielubienia czy nienawisci;)) Staram sie nad tym pracowac, ale chyba mi zycia nie starczy;) Z drugiej strony, byloby chyba nudno byc takim idealnym czlowiekiem, ktory tylko kocha:P

      Delete
  8. Podzielam Twoje uczucia!!! Tylko niech ten deszcz przestanie padac bo beda nici z grilla!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Megan, u mnie troche kropilo z rana i przez to wyjechalam na rower pozno, ale teraz jest juz piekne slonce i temp. dochodzi do 90F. Gorzej, ze wieczorem maja byc thunderstorms, a to troche pokrzyzuje plany ogladaczom widowiska, bo samo widowisko to na tym niewiele straci;))
      Ja sie szykuje na grillowanie:))

      Delete
  9. alleluja !!!
    ja tez kocham swój kawałek Polski !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Brawo Zmorko!!!!
      Tak powinno byc! Nie wyobrazam sobie jak musza byc nieszczesliwi ludzie, ktorzy mieszkaja w krajach, ktorych nie kochaja, to sie przeca pochlastac mozna z rozpaczy:))

      Delete
    2. Prawda. Dużo widzę u nas takich i szkoda mi ich szczerze.

      Delete
    3. Casablanco, ale tacy ludzie nawet nie maja pojecia, ze sami sobie to nieszczescie funduja:)) I co wiecej, nigdy i nigdzie nie beda szczesliwi. No, ale coz, jak ktos lubi, to ja mu nie bede przeszkadzac, zawsze mowie "cierp sobie pomalutku, niech ci bedzie na zdrowie";))

      Delete
    4. Ja też lubię naszą Polskę, a nie lubię tych tam "na górze". I ja sobie pomyślę, że nasze kolejne święta narodowe to zadęcie, jakieś wieńce, przemowy, sztandary i inne dupppperelle już mnie ciary przelatują. A przecież Euro pokazało, że przeciętni Polacy potrafią się cieszyć, śmiać i bawić...
      Wszystkiego dobrego na dalsze lata w kraju, który pokochałaś i jest Ci w nim dobrze :))))

      Delete
    5. Jaskolko, kochac jest bardzo latwo, bo milosc ma sie w sobie. Tylko mam wrazenie, ze czesto ludzie mysla, ze kocha sie za cos, a moim zdaniem akurat nie. Wystarczy patrzec i dostrzegac nawet najmniejsze radosci i pozytywy bo milosc jest wlasnie w nich.
      Oczywiscie, ze Polacy potrafia sie cieszyc, smiac i radowac!! Nie ma narodu, ktory tego nie potrafi, tylko to tez trzeba chciec dostrzec i kultywowac.
      Wiem, ze odgornie wiekszosc swiat polskich to "zaduma, refleksja, wystepy, przemowienia" niech sobie beda wience i sztandary, ale niech one wynikaja z potrzeby ludzi a nie wymuszone.
      Jechalam dzis rano na rowerze i 95% domow jest udekorowanych flagami, nie ma na to zadnego odgornego nakazu, ale jest potrzeba serca obywateli.
      Amerykanie sa bardzo dumni ze swojego kraju i lubia to okazywac w sposob radosny.

      Delete
  10. Wszystkiego najlepszego Ameryko,Tobie i jej mieszkańcom,a w szczególności Tonie Star:))
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miało być oczywiście Tobie Star:))

      Delete
    2. Teniu, dziekuje w imieniu moim i Ameryki, reszcie (tej dostepnej w zasiegu reki) przekaze:)))

      Delete
  11. Gratulacje! i bawcie się dobrze w tej Ameryce, ziemi przychylnej dla wielu milionów ludzi:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Diuk, bedziemy sie grillowac z radosci tym razem:))

      Delete
  12. Gratulacje Star! A paradowałaś dzisiaj czy kameralnie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie ma parady, kazdy sobie rzepke skrobie jak potrafi:)) A ja siedze w obcietych gaciach i mam luz bluz:)) Pozniej mezem kawalek wolu ugrilluje i zezre pyszne lody jakie poczynilam na okazje;))

      Delete
  13. Replies
    1. Elu, amerykanskiej glupawki jest zawsze i wszedzie pelno:) Ja nic nie pokaze, bo tym razem nie biore udzialu;)

      Delete
  14. Ameryka jest piekna, i tez kocham ten kraj:)

    A glupawki sa wszedzie. Beda fajerwerki, beda zabawy, wyglupy i to jest fajne:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ja co do soku z pietruszki. Dobry jest też kiwi plus natka pietruszki
      np. http://zyciewapetycie.blogspot.com/2012/05/zielono-miczyli-kiwi-i-spoka.html
      może być bez mięty
      Pozdrawiam
      Ella

      Delete
    2. Ataner, piekno Ameryki nie raz powalilo mnie na kolana i pewnie jeszcze nie raz powali, bo mam plan, ale musze jeszcze poczekac kilka lat;))
      Co do swieta, to jest RADOSC i to jest takie fantastyczne:) Co prawda ja co roku ogladam pokaz fajerwerkow z paczka chusteczek higienicznych i zawsze rycze ale to sa wlasnie lzy szczescia;)
      Wspanialy nie rozumial tego przez dlugi czas, ale to chyba jest wlasnie roznica miedzy native a immigrant. Natives maja ten komfort, ze moga brac things for granted, immigrants don't and they appreciate every day.

      Delete
    3. Ella, dziekuje za link:) Na pewno zerkne i wykorzystam:))

      Delete
  15. I o to chodzi Star:))
    Ja po wielu podrozach po Swiecie, takich co najmniej kilku miesiecznych ...wiele dluzszych.......z eksem. Znalazlam sie w Londynie. Przypadkowo zupelnie.Bez eksa.
    Zostalam i podoba mi sie, bardzo...:)Milosc to moze nie jest....
    Ale pienie sie jak widze i slysze narzekajacych.... Polakow,
    Portugalczykow, Hiszpanow, Jamajczykow, no i uwaga.... Hindusow.
    Im chyba najtrudniej jest sie przyzwyczaic, dostosowac do UK.
    Pluja w zupe, ktora im Krolowa i podatnicy podaja...na tacy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Toya, nie pojmuje ludzi, ktorzy nie potrafia isc za ciosem wlasnych decyzji, wrecz leza jak kloda sami sobie na drodze do szczescia.
      Ale, moze taka maja recepte na zycie?

      Delete
  16. Nie mogę powiedzieć, czy kocham Amerykę, bo jej nie znam, a wychodzę z założenia, że kochać można kogoś/coś się zna :)
    Ale zazdroszczę Amerykanom tego święta, tej jedności, tej spontaniczności, tej dumy z własnego kraju :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Fidrygauko, to naturalne, ze nie mozna kochac czegos, czego sie nie zna.
      Dla mnie natomiast jest bardzo proste, bo ja generalnie kocham byc szczesliwa, a podstawa szczescia w moim przypadku, sa warunki w jakich zyje. Tak samo jak nie wyobrazam sobie zycia z partnerem, ktorego nie kocham, ktory "bije, pije ale jest":)) tak samo nie wyobrazam sobie zycia w kraju, ktorego nie kocham. A wiec kocham, egoistycznie, bo glownie kocham byc szczesliwa i jestem:)
      Inaczej nie potrafie, inaczej wolalabym umrzec;))

      Delete
  17. o, kurcze, prawie tak jak kocham cię Polsko:)
    fajnie!

    ReplyDelete
  18. Cos, co mi sie zawsze juz bedzie z Ameryka kojarzylo:
    http://nina.nemezis.wrzuta.pl/audio/5vyzuBgDFpG/bayer_full_-_zegnaj_ameryko
    Niestety, tylko Bayer Fulla discopolowa wersja, uwierz, ze potrafie to zaspiewac lepiej :)

    Happy Independence Day!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Czarownico, nie znalam tego. A ja spiewac zupelnie nie umiem:((

      Delete
  19. w tym dniu i w moim domu jest święto:) Urodziny córki:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, wszystkiego najlepszego dla corki!!! Malia, starsza corka Obamow tez sie urodzila 4 lipca:)

      Delete
    2. This comment has been removed by the author.

      Delete
  20. I bardzo dobrze, bo masz ku temu podstawy, więc ciesz się z tego ŚWIĘTA !!
    A ja lubię amerykańskie filmy - generalnie ( zawsze są jakieś wyjątki ), a NYC
    jako miejsce akcji... :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kwoko, ja jestem mniej "filmowa", ale wiem, ze NYC sie zawsze ladnie prezentuje na filmach:))

      Delete
  21. Ja tam kocham głównie siebie, i dzieki temu moim bliskim dobrze się ze mną żyje, bo im się ta miłość udziela;P
    A z miast to kocham, uwielbiam wręcz NYC. I nic na to nie poradzę. Wiele miast zobaczyła, w wielu pomieszkiwałam, ale NYC ma to, czego nie ma żadne inne. Nie umiem tego określić. I ja jeszcze kiedyś tam zamieszkam, a co.
    P.S. Mój syn urodziła się 4 lipca:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agula, NYC to perla mojego zycia:)) Nie masz pojecia jak sie ciesze, ze los mnie tu rzucil.
      Najlepszego dla syna!!

      Delete
  22. Ja bym chciał przeczytać notkę pt. "za co Starust kocha Amerykę".

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ove, niestety nie przeczytasz takiej notki. Moim zdaniem jesli sie kocha szczerze, to na pewno nie "za cos", a ja kocham szczerze. "Za cos" to mozna nie lubic lub nienawidzic:)

      Delete
    2. Myślę, szczerze mówiąc, że cały blog Stardust jest o tym za co kocha Amerykę i Amerykanów, nawet tych, których nie lubi...

      Star, podzielam sympatię, tylko, że ja oczywiście do Kanady.

      Delete
    3. Bo widzisz Res, to takie niepopularne:))) Nie dosc, ze smialam pokochac moja druga ojczyzne to jeszcze smiem krzyczec o tym na caly swiat:)))
      Ale ja mojego trzeciego meza tez kocham i tez za nic:)))

      Delete
    4. No wiem wiem. Zamiast jako ta legendarna Wanda się opierać sama rzuciłaś się w ramiona obczyzny:)

      W tym roku nie mieliśmy na 1 lipca flagi przed domem, ale jak tylko się odkopiemy z hodowli bobasa to liść klonowy będzie:)

      Delete
    5. Res, Tobie tez sie w dupie przewraca:)) Liscia klonowego Ci sie chce;)
      Emigrant to powinien kochac matke ziemie, ktora mu zycie dala, nawet jak gdzies nos wychyli to powinien plakac przez reszte dni i pluc krwia, a na koniec koniecznie umrzec na suchoty:))
      Tylko kuzwa problem jest bo mnie to nie ziemia tylko kobieta z krwi i kosci urodzila i dodatkowo nie dali mi na imie Frycek czy tez inny Kamil... no zupelnie jestem niewydarzona:)) Przypadek beznadziejny, nie rokujacy nadziei na poprawe:))
      Chyba mi sie z goraca w glowie poprzewracalo;))

      Delete
  23. ALLELUJA AMERYKO! ALLELUJA... :-)))))) gekon.

    ReplyDelete
  24. ... a myślę jeszcze, że jednak mieszkając w Polsce nie byłabyś, aż taką pozytywną optymistką...ale może się mylę... pozdrawiam.gekon.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gekon, nie wiem jaka bym byla mieszkajac w Polsce, ja juz nie pamietam tamtej siebie z przed lat, kiedy tam mieszkalam. A serio? to nawet nie jestem ciekawa:)))
      buziaki:***

      Delete
  25. Wielka z Ciebie patriotka. Prawdziwie wielka:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nivejko, nie wiem co uwazasz za patriotyzm, bo ja nie lubie tego slowa, jest zbyt wyswiechtane i w sumie znaczy wiele, a naprawde nic. Wiem natomiast na pewno, ze kocham Ameryke:))

      Delete
  26. A ja mogę powiedzieć, że kocham Polskę, a już nie koniecznie Polaków i polskich urzędników i przez nich stworzonych przepisów i warunków w jakich przyszło nam przez to żyć. Walczę ze swoją niechęcią i cały czas przekonuję samą siebie, że wszystko zależy odemnie i mam wpływ na to jak żyję. Ta walka jest trudna i wymaga dużo pracy ale przeciez im więcej się staramy tym bardziej sie cieszymy z sukcesu.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarnawiewiorko, nie ma kraju bez wad, tak samo jak nie ma kraju bez zalet. Ale podobnie jest z ludzmi i mimo wszystko ich kochamy:)) Uwazam wiec za rzecz zupelnie naturalna milosc do kraju zamieszkania:)

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...