Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, July 1, 2012

Dla zdrowia

Na pewno nie tylko ja, ale i czesc z Was sklada czasem takie oswiadczenia, ze "dla zdrowia to i gowno polkne". Jesli tak, to uwazajcie, bo los potrafi byc zlosliwy a przynajmniej nie posiada poczucia humoru.
Daja mi w dupe te upaly, niekoniecznie samym goracem, bo od tego ratuje klimatyzacja, ale ze wzgledu na spadanie czy tam wzrastanie czegos w atmosferze puchne, zatrzymuje mi sie woda w organizmie i czuje sie jak balonik. Konczyny dolne wrzucam do maszyny do masazu dwa razy dziennie i pomaga, no ale to konczyny. Co zrobic z dupa? Co z brzuchem, ktory robi wrazenie zaawansowanej ciazy?
Wspanialy nawet doradzil, ze jakby mi sie ta woda w cyckach zbierala, to moglbym na kleczaco spuscic je do maszyny masujacej;) Nie ma to jak miec troskliwego meza, ktory doradzi:))
A tymczasem wygladam jak paczus, czuje sie jak slon, paluszki u raczek pod koniec dnia mam jak serdelki, juz nawet nie probuje zakladac zadnych obraczek czy pierscionkow, w obawie, ze trzeba to bedzie ciac. A wiec staram sie kombinowac domowymi sposobami bo wiadomo, ze koralikow na odwodnienie to ja lykac nie chce. Obzeram sie arbuzami, ogorkami, pozerem lodygi selera, wszystko to co samo zawiera duzo wody, a wiec jest moczopedne i popedza do oddawania zasobow.
Ale przy okazji ostatniej wizyty u znachora wspomnialam wlasnie o tym problemie, a nuz widelec znachor zna cos jeszcze lepszego.
Znal.
Pietruszka.
Tyle to ja tez wiedzialam, ale przeciez nie siade i nie bede zula peczka pietruszki jak krowa.
Owszem, wiem, ze mozna to ugotowac i pic te wode, bo moja Nuska tak wlasnie niedawno sie ratowala, ale wydawalo mi sie, ze z gotowaniem za duzo roboty.
Tymczasem znachor potwierdzil racje Nuski i polecil pizgnac do gara dwa peczki pietruchy, zalac litrem wody, gotowac od momentu zagotowania 3-5 minut, wystudzic pod przykryciem, przecedzic i pic.
A w ogole to z tej ilosci poradzil odlac polowe i zamrozic jako zapas na okolicznosc wojny, a w zasadzie na nastepny dzien, co by cenne lekarstwo nie stracilo wlasciwosci.
Przemyslalam i wydalo mi sie to latwe w wykonaniu, wiec zanabylam dwa peczki zielska i ugotowalam zgodnie z receptura znachora. Wystudzilam, ale juz przy cedzeniu zebralo mnie na wymioty.
Stoje nad zlewozmywakiem, do ktorego wstawilam dzbanek na cenny plyn, na wypadek gdyby mi sie gdzies porozlewalo i staram sie tlumic odglosy co chwile odwaracajac glowe od strumienia, z ktorego wydobywa sie smrod. Smrod, bo zapachem mimo najszczerszych checi tego nazwac nie potrafie.
-- Co masz taka glupia mine? - zapytal Wspanialy.
-- Podejdz, powachaj i sprobuj miec madrzejsza.
Podszedl, powachal i wcale madrzejszej nie mial, ale probowal mnie pocieszyc:
-- Wstaw to do lodowki, jak sie troche oziebi, to moze straci na intensywnosci zapachu, narazie jest jeszcze troche cieple, zimne moze byc znosniejsze.
Dobra, odlalam polowe i pizgnelam do zamrazalnika, na lepsze czasy;)
A reszte wstawilam do lodowki i poszlismy spac.
Nastepnego dnia okazalo sie, ze to swinstwo nie tylko nie stracilo zapachu, ale z normalnego plynu zrobila sie rzadka galareta. Nie podejrzewalam pietruchy o takie zdolnosci.
Zabeltalam, bo galaretka nie byla sprezysta tylko taka jakby sie jeszcze nie sciela do konca i odlalam szklanke, bo znachor zalecil taka wlasnie ilosc wypic w ciagu dnia. Niekoniecznie calosc od razu, ale po trochu, zaznaczyl. Naczynie ze zdrowonosna galertowata ciecza szybko postawilam na blacie kuchennym i ucieklam gdzie pieprz rosnie, bo mnie znow smrod pogonil.
Co do tego podeszlam to mnie cofka brala.
-- Moze wymieszaj to z czyms - probowal pomoc Wspanialy.
-- Z czym? bo nie mam pomyslu.
-- No nie wiem, dodaj troche miodu, moze troche soku z cytryny, a moze wymieszaj w ogole z jakims sokiem...
-- Skarbie to tak smierdzi, ze nie wyobrazam sobie zeby cos pomoglo.
-- No tak... smierdzi... zgnila trawa..
-- Zgnila trawa... to smierdzi jak przetrawiona trawa, czyli krowie lajno - powiedzialm nie patyczkujac sie bo i co za sens ubierac gowno w ladne slowka.
Stala ta szklanka przez pol dnia na kuchennym blacie a ja wpierniczalam znow arbuzy i wszystko inne aby tylko sie nie zbilzyc do tego smrodu.
Ale pod koniec dnia juz nie dalam rady, bo juz nie bylo miejsca na jeszcze jeden kawalek arbuza, ani na lodyzke selera, a ja sama przypominalam swiateczny baleronik, podeszlam do tej wscieklej cieczy...
W jednej rece butelka z rozcienczonym sokiem z zurawiny (tez dobre na sikawke), druga chwycilam te przekleta szklanke, zamknelam oczy i wypilam do dna, natychmiast przysysajac sie do butelki z sokiem.
Do konca zycia nie zapomne tego smaku!!!
Nie przychodzi mi do glowy zadne inne porownanie, tylko jakby mi ktos srake z muszli klozetowej do gardla spuscil. Brrrrrrrrrr......... Jeszcze teraz mnie trzepie na samo wspomnienie.
Ale jak to mowia, jak trza to trzeba, nawet gowno.
I powiem szczerze, ze jeszcze nic mi tak nie pomoglo jak ta sraka, fakt, ze ganialam do kibelka przez cala noc z czestotliwoscia co 30 min. juz nawet rozwazalam mozliwosc spania na klopie, ale nastepnego dnia wstalam rzeska jak skowronek i o 2cm szczuplejsza w obwodzie.
Gowno, bo gowno, ale dziala jak dynamit!!!

73 comments:

  1. No po prostu kocham Cię za ten wpis!!! Skąd wiedziałaś, że potrzebuję porady, bo spuchnięta jestem jak poducha (zwłaszcza teraz, w te upały)? Jak wcisnę palec w łydkę, to zostaje taki biały dołek... Wiem, że mi woda nie schodzi, ale jak ja mam się moczopędnić w mojej pracy? Ja nie mam kibelka!!! I teraz sobie myślę, że jak taki wywar zrobię i zacznę pić po południu, to może się do 2 w nocy ciut odwodnię. Jeżeli mówisz, że to tak pomaga, to jutro zakupuję pietruchę. Dzięki!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, zakladaj pieluche!!! Albo stawiaj nocnik na krzesle i szeroka spodnica:))) Ciekawa jestem jak Twoj organizm zareaguje, bo mnie pedzilo tak, ze naprawde nie warto bylo wracac do lozka:)) Daj znac o efektach:)

      Delete
  2. Witaj Star! Podczytuję Cię od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz dojrzałam do pierwszego komentarza, he he
    Dostarczasz mi dużo uśmiechu swoim humorem!
    A wracając do dzisiejszego tematu, to ta pietruszka na sraczkę miała być, w sensie, żeby była? Czy na odwodnienie, bo już nie wiem:-)
    Kto by pomyślał, że takie świństwo się zrobi z sympatycznej, w końcu, swojskiej, pietruszki??!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anko, witaj!!! Pietrucha jest na sikanie i sika sie dalej niz sie widzi:))) Ta galaretowata maz wraca do stanu plynnego jak troche postoi w temp. pokojowej, ale smaku gowna nic nie zabije:)))

      Delete
  3. Podbudowałaś mnie z tym brzuchem - śmieszne jest to, że wyglądam teraz jak w trzecim miesiącu pierwszej ciąży. Wtedy tak to przeżywałam - wydawało mi się, że każdy wie, że jestem w ciąży, a teraz nie jestem i wyglądam, jakbym była :-) Ale pietruchy nie ugotuję. Już samo wyobrażenie tej galaretowatej mazi mnie mierzi...:-) Wolę arbuza, czereśnie, truskawki i ten większy brzuch. :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, galaretowata maz wraca do cieczy jak postoi w temp. pokojowej, ale jest faktycznie paskudna w smaku. Arbuza ja tez uwielbiam, ale zerknij nizej co napisala Czarownica, ona jest lekarzem, wiec wie lepiej:)

      Delete
    2. Aha, już odszukałam. No i mój świat legł w gruzach :-))

      Delete
  4. Jejuu,a nie mozna po prostu tej pietruchy na surowo z czyms zmiksować,moze byłoby smaczniejsze,musi byc gotowana?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dora, ale to musialabys ten jeden peczek pietruchy z czyms pozrec. Ja juz teraz daje pietruche do wszystkiego, czyli do kazdej salaty itp. ale jednak nic tak nie dziala jak ten wywar. Zauwaz, ze tego sie w sumie nie gotuje, bo te 3-5 minut to tylko na tyle, aby zielsko oddalo wszelkie soki. No cos w tym jest, bo Wspanialy byl szczesliwy, ze mamy dwie lazienki:)) Ponoc przez moment rozwazal sikanie przez okno, bo ja zajmowalam non stop lazienke, ktora jest w sypialni, do tej drugiej trzeba troche dojsc;))

      Delete
    2. Star kocham Ciebie i Wspaniałego !!!!

      Delete
  5. Wow! Nie przypuszczałam :)! Ani, że pietruszka ma takie właściwości, ani, że może tak śmierdzieć. Sprawdzę, bo ja też puchnę w te upały... Ale puchnę (w sensie wzdęć) też od owoców niestety... Więc chociaż uwielbiam arbuzy i inne takie (a najbardziej z tych innych jabłka), to zawsze mam później sensacje.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Abigail, sprobuj, ale uprzedzam nie jest to latwe;))

      Delete
  6. Na widok i zapach pietruszki mam odruch wymiotny od dzieciństwa.
    Do dzisiaj wybieram z zupy i robię wianuszek na talerzu, w restauracji uprzedzam kelnera, żeby nie posypywał ani pietruszką ani koperkiem (jem w śladowych ilościach od niedawna) tego co zamówiłam. Zdarzyło się, że jednak posypali .. to wracali z powrotem. Nie wiem czy bym dała radę przełknąć tyle natki ..brrr aż mnie wzdraga na samą myśl. Na szczęście w Irlandii nie ma upałów.
    Ale w sierpniu lecę do Polski.. chyba będzie jeszcze ciepło.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kachna, jako dziecko tez robilam wianuszki na talerzu:)) Teraz sie okazuje, ze trzeba nadrobic to czego sie nie jadlo za mlodu:))

      Delete
    2. Ja dalej robię wianuszki :)) choć, niektórzy gotują specjalnie dla mnie bez pietruszki i koperku :)

      Delete
  7. Star, w upaly cukry odstaw, ten z arbuza czy melona tez. Weglowodany zatrzymuja wode w tkankach.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, dzieki, tak czulam, ze z tym arbuzem (uwielbiam) cos nie tak, bo niby pedzi, ale nie ma za wielkiego rezultatu. Po tej sraczce w plynie mam nogi w kostkach jak sarenka moge sobie zylki policzyc:)))

      Delete
    2. Chyba tez sprobuje, pecinek jak sarenka to juz od dawna nie mialam;)
      Robi roznice czy "flat leaf" czy "curly" parsley?
      Pietruszke generalnie lubie, wiec moze i pietruszkowa sraczke przezyje, natomiast chcialam powiedziec, ze do palenia, to ona sie nie nadaje - w przyplywie rozpaczy, jak nam sie kiedys (a dokladnie w Wielkanoc 1985) fajki skonczyly i mieta suszona tez, probowalismy zapalic skrety z suszonej pietruszki - bleeeee!!!

      Delete
    3. Czarownico,:)))))))))))) Zabilas mnie skretami z suszonej pietruszki:))))))))))))))
      Ja kupilam italian parsley, te duze proste liscie, ona jest najbardziej intensywna i ponoc najbogatsza we wszystko co piertucha zawierac powinna.

      Nie wiem czy czytasz komentarze, ale nizej sa glosy, ze mozna bylo zjesc troche natki na zywca lub ugotowac wywar z korzenia i nie wiem czy masz na ten temat jakies zdanie.
      Ja sie oczywiscie nie znam, ale mam wrazenie, ze jedzone na zywca jednak nie popedzi tak jak ta gotowana sraczka. Cos mi mowi, ze zeby wydalic plyn, to trzeba jednak wlac plyn.. co Ty na to?

      Delete
    4. Zrobię research i odpowiem. Surowa matka to na pewno żelazo, ale nie wiem czy działa moczopednie. Korzeń i tak mnie nie dotyczy, bo w Anglii o Korzeniowski pietruche jest trudno, zamiast niej używają pasternak.
      Co to za włoska odmiana, o której wspominasz?

      Delete
    5. Ta wloska odmiana ma liscie proste tak jak nasza poczciwa polska pietruszka, ale dwa razy wieksze, intensywniejszy kolor i zapach.

      Delete
    6. Boszsz, tak się pisze z telefonu i z T9 - surowa matka i trudno o Korzeniowski pietruche, buahahaha....

      Delete
    7. No tak, ale zobacz, ja tylko Korzeniowskiego zobaczylam, matka zupelnie umknela mojej uwadze;)))

      Delete
    8. A co polecacie zamiast arbuza czy melona?

      Delete
    9. Ogorki, maja te same wlasciwosci a nie zawieraja cukru:)

      Delete
  8. Przepraszam Cię! Ja wiem, że nieładnie śmiać się z cudzego nieszczęścia, a picie "sraki" na pewno do takowego należy, ale o mały włos bym się nie posikała! Bez pietruchy;))
    A Sołtysowi podobał się pomysł Wspaniałego;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, nie przepraszaj, ja sie sama z siebie smieje:))) Inaczej nie napisalabym np. o pomysle Wspanialego:))) Pewnie nie tylko Soltys sie czyms takim zachwycil:)) Ale my wlasnie tak mamy, ze potrafimy sami z siebie rechotac do utraty tchu:)))

      Delete
  9. podziwiam:))a moze piwo by pomogło? ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. El, piwo nie da rady, bo alkohol wysusza i pewnie jeszcze cos tam innego robi, tyle, ze ja za glupia na to zeby wiedziec. Wiem tylko tak na zdrowy rozsadek, ze jak wypije piwo w takie upaly to mi sie jeszcze bardziej chce pic. Nawet kawe ograniczylam do minimum, co w moim przypadku jest niezwykle:))) Ale kawa tez wysusza, zlopie za to bardzo duzo wody, ale wode pije w duzych ilosciach w sumie zawsze.

      Delete
  10. Nie, tym razem nie dam rady skomentować. Zabiłaś mnie .... padłam ze śmiechu ...:)))))))))))))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja teraz tez padam ze smiechu, ale jak to swinstwo pilam to mi nie bylo wesolo;)))

      Delete
  11. Muszę wypróbować na sobie te pietruszkę... :-)))
    Że taki zapach ma powalający , to nigdy bym nie pomyślała,
    przecież pietruszka ładnie pachnie ??!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jasna, swieza pietruszka ladnie pachnie, ale taka uprazona... zreszta sama zobaczysz;))

      Delete
  12. Jeszcze nie mialam takiego duzego problemu z puchnieciem.
    Tak to obrazowo opisalas ze tez poczulam ten smrodek:)
    Jak spuchne to chyba sobie zaparze chmielu,albo wypije piwo:))
    Tez moczopedne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, piwo owszem jest moczopedne, ale nie sadze, zeby pomoglo;)) Niestety alkohol nawet w malym stezeniu nie pomaga;/

      Delete
  13. A dlaczego Ty robiłaś wywar z natki a nie z korzenia pietruszki??? Bo ja,gdy mi zabraknie tabletek na odwodnienie (a przy Hashimoto to mam tzw.obrzęk śluzowaty i czasem puchnę ) to gotuję korzeń pietruszki, a do tego, gdy już dobre do picia dodaję tylko łyżkę surowej,drobno posiekanej natki pietruszki. A wywar z korzenia to jest naprawdę dobry do wypicia. Poza tym wystarczyłoby gdybyś zjadała na surowo łyżkę stołową posiekanej natki, bo wtedy zachowuje ona nie tylko właściwości moczopędne ale i wszystkie swe minerały i duża ilość wit.C.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, u nas nie zawsze mozna dostac korzen pietruszki, a jesli juz to jest jak drzewo;)) Najczesciej jest w sklepach jesienia, a natki mamy 3 rodzaje i najbardziej popularna i wartosciowa jest wloska pietruszka, wiec wlasnie te uzylam.
      Zrobilam tak jak mialam polecone;)) A gdybym ugotowala korzen to nie byloby nawet notki i z czego byscie sie smialy???
      Buziam:**

      Delete
    2. No widzisz anabell :)))) Wszystko przemyślane i dopięte. I wilk syty i... wilk syty :)))

      Delete
  14. Czego nie robi sie dla zdrowia, lo matko:)))) Usmialam sie do lez, najwazniejsze, ze wywar pomogl i picie tego scierwa nie poszlo na marne.
    Ja jednak chyba wolalabym ja zjesc przed gotowaniem.
    Natke pietruszki uwielbiam tak jak i kperek i dodaje do czego sie da, ale ty chyba kupilas cilantro, nie znosze, i faktycznie smierdzi gownem nawet bez gotowania:))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, nie cilantro, ja gotuje, co prawda tylko jak musze, ale to wystarczy zeby odroznic cilantro od piertuszki. Kupilam italian parsley, nie ta karbowana, nie prosta podobna do polskiej tylko italian, bo jest najbardziej intensywna;)))
      Cilantro kocham i nie wyobrazam sobie pewnych potraw bez dodatku cilantro, np. guacamole, czy wszelkiego rodzaju ceviche.
      Ja nie jestem pewna czy jedzona na sucho pietruszka ma dokladnie te same wlasciwosci, moze i ma, ale ja sie nie znam:))

      Delete
    2. To juz teraz wiesz jaka ze mnie kucharka:))) Ktora nie potrafi rozroznic cilantro od wloskiej pietruszki.

      Delete
    3. No masz babo placek:))) Ja sie tylko raz nadzialam na cilantro zamiast pietruszki, ale to bylo bodajze w pierwszych miesiacach pobytu;))

      Delete
  15. Umarłam ze śmiechu, a porówanie do picia sraki z muszli to mi chyba utkwi w głowie do końca życia. Ja tez spuchnięta, ale dzisiaj miałam okazję długo się moczyć w jeziorze Ontario - było bosko. Próbowałaś kiedykolwiek moczyć się w wannie z zimną wodą? Ciekawe, czy by pomogło.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aneta, jacuzzi pomaga i przy okazji masuje, ale to w sumie krotkotrwale efekty daje, wiesz w moim wieku to trzeba naprawde dynamit:))

      Delete
  16. Oparskalam monitor! Sama pietruszke lubie, ale zagotowanej nie dotknelabym kijem. taka zwykla surowa bym wolala- dzalaloby?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evita, nie bede Cie straszyc, ale w zyciu na wszystko przychodzi odpowiednia pora, nawet na wywar z pietruchy:)))

      Delete
  17. Myślałam, że napiszesz, iż od tego uciekania przed smrodem ta woda zeszła :)
    Chyba z ciekawości jak to zalatuje sobie ugotuję :) Drżyjcie sąsiedzi :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmijo, sasiedzi to raczej nie poczuja, ale Ty sama na pewno;))

      Delete
  18. Ja znam sok z natki - ale nie gotowanej, tylko pociętej blenderem na surowo, z wodą, cytryną i niestety cukrem lub słodzikiem... Przecedzony.
    Dobry jest :)

    A widziałam też z korzenia pietruszki i jabłek (w sokowirówce) i też cytryna i miód, ale nie mam sokowirówki i nie próbowałam.


    Twoje porównanie do tresci żołądkowej zobaczyłam dość plastycznie, bo pamiętam taki widok wstępnie i bardziej zaawansownie przetrawionej trawy i... ja bym pewnie odwodniła się drugą stroną zanim bym przełknęła ;)

    Brrr.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, wlasnie Wspanialy mi podpowiadal, zeby nastepnym razem pizgnac to do sokowirowki, bo mamy i pewnie tak zrobie. Tylko sokowirowka to takie skomplikowane urzadzenie i tyle mycia...;/ Chyba to zrobie jak bedziemy oboje w domu, wtedy on myje;))
      Moze w srode sobie machne taki koktajl swiateczny z okazji 4 lipca:)))

      Delete
  19. Ja bardzo lubię pietruszkę, jednak nigdy nie piłam wywaru z niej.
    Zamierzam spróbować, ale po tym co napisałaś, podchodzę do tego z pewną taką nieśmiałością ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Akular, ale Ty przynjamniej wiesz o ktora pietruszke mi chodzi:) Ta Wasza italianska jest naprawde bardzo mocna, jak koncentrat pietruszkowy:)))

      Delete
    2. Miałam na myśli wyłącznie italiańską pietruszkę ;-) Inną nie dysponuję, a równocześnie uwielbiam ją jeść w stylu króliczym.
      Ale wywaru nie robiłam, więc wezmę go jutro na klatę;-)))) Póki siedzę w domu, że tak asekuracyjnie do tematu podejdę po lekturze Twojego posta;-)

      Delete
  20. Buahahahaha!!! Wybacz, Star, ale po Twoim ostatnim zdaniu nie potrafię napisać nic mądrzejszego!!;-P

    ReplyDelete
  21. wiesz że ja też zrobię ten wywar po to by powąchać :D
    ale żeby tak na moją opuchliznę to pomogło ;-) niestety moja opuchlizna to tłuszcz i jedyne co mogę zrobić to wytopić to na słońcu haha

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, tluszcz to insza inszosc;)) Ja tez mam pod dostatkiem, ale topic sie nie chce. Czasem ide ulica i nasluchuje czy nie skwierczy... nic z tego:))

      Delete
    2. o boziu :D
      Mnie też nie skwierczy :D

      Delete
  22. Witaj Star
    Jak zazwyczaj uśmiałam się czytając Twój post, ale i wiele się dowiedziałam.W razie opuchnięcia tylko pietruszka.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, poczekamy jeszcze na to co Czarownica znajdzie, bo moze jest jakas przyjemniejsza metoda;)) Ja sie chyba przeprosze z sokowirowka i zaczne te peczki zielska laczyc z innymi sokami:))

      Delete
  23. To tak: owszem, wlasciwosci moczopedne pietruszki sa udowodnione, zarowno natki, jak i nasion.
    Natke wszedzie zalecaja suszona, moze to jest pomysl na lepszy smak?

    Jest nawet praca naukowa nt. mechanizmu dzialania:
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11849841

    Czyli pietruszke se wysusz, albo kup gotowa herbatke:
    http://nutrihealthcare.com/shop/Parsley-Tea-30-tea-bags--Alvita-Tea.html
    http://www.teahaven.com/parsley-leaf-tea/
    http://steepster.com/teas/seelect/27108-parsley-tea

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, dziekuje bardzo, bardzo i stokrotnie:***
      Pomysl z herbata jest chyba najbardziej realny do wykorzystania, zaraz bede zamawiac:)))
      A poki co, to nabylam znow peczek natki i chce przepuscic przez sokowirowke z marchewka i lodygami selera.
      Mam nadzieje, ze ta marchewka poprawi smak:))
      Wypije wieczorem i jutro zdam relacje:)))

      Delete
  24. Ubralas tak pieknie w slowa,swoja historie,ze dusze sie ze smiechu jeszcze teraz.Ale nie powiem nadmiar wody w organizmie to jest problem.
    Ja mam nadcisnienie,wiec codziennie biore tabletki w tym skladzie ta tabletka ma dzialanie moczopedne rowniez,wiec czesciej latam do kibelka.A to nadcisnienie to chyba w spadku genowym dostalam,bo jako 25-latka szczupla bez jakiejkolwiek nadwagi,juz na nie chorowalam.Lakarka ,jak poszlam do niej i mowie,ze zle sie czuje,to powiedziala,ze mam nie wymyslac sobie chorob,bo w tym wieku nie moge miec nadcisnienia i wlasnie przez takie podejscie lakarza w Polsce,przejechalabym sie na tamten swiat.

    Potem byl czas ,ze tabletki bralam regularnie,jak wyjechalam z Polski,nadcisnienie sie gdzies zgubilo,aby po 7-miu latach powrocic sobie.Ja zazwyczaj nie mam problemu z puchnieciem,ale podczas upalow,jak czasem zapomne zazyc tabletke ,to widze za na stopach moja skora jest taka jakby naciagnieta,nabrzmiala lekko,wierze,ze jest to uciazliwe dla osob,ktore maja z tym wiekszy jakis problem.Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aleksandro, jesli bierzesz leki na nadcisnienie i w polaczeniu z tabletkami odwadniajacymi to oczywiscie nie masz prawa miec tych objawow. Ale sama widzisz, ze jak zapomnisz tabletke i przy odpowiednio wysokiej temperaturze to juz jest efekt.
      Teraz sobie wyobraz jak to moze wygladac, jak czlowiek nic nie bierze, bo teoretycznie nie ma potrzeby. I do tego ma na grzbiecie ladnych pare lat, ze nie wspomne o nadmiernej wadze;P.

      Delete
    2. Ta tabletka to ,taka tabletka na nadcisnienie kombi,ma od razu dziajanie odwadniajace.

      Delete
  25. Zachęciłaś mnie do spróbowania, bo jak tak pomyślę, to jednak nie jestem wcale gruba, tylko spuchnięta :)
    A póki co piję suszki: ziele skrzypu (nie wiem na co, ale dobre) oraz pokrzywę (na włosy... chociaż możliwe, że to jednak trzeba włosy płukać, muszę się dokładniej wywiedzieć ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kroto, ziola sa dobre na wszystko, wiec na wszelki wypadek dobrze, ze pijesz;)) Chociaz z ta pokrzywa to moze faktycznie warto sprawdzic:)

      Delete
  26. Star, poszlam zobaczyc co pisza o herbatce i pacz pani co wyczytalam:)


    Usage of parsley tea during pregnancy can cause uterine bleeding that can increase the risk of miscarriage. This happens, as already stated earlier, the tea stimulates the blood flow towards the reproductive system, that is the uterus and cervix of the pregnant women. Consumption of parsley tea can also cause muscle contraction of the uterus. It can also cause several allergic reactions to the mucous membrane. Hence, to avoid possibilities of miscarriage and such other side effects, pregnant women must stay away from parsley tea, no matter what the health benefits of parsley tea are.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Star, to uwazaj, nie pij herbatki bedac w ciazy ;))))))))))))

      Delete
    2. O matko, a nie pisali jak zajsc w ciaze po menopauzie? bo ja od tego musze zaczac;)))

      Delete
  27. Nie lekceważyłabym tych objawów. Można jeść same 'wodne' warzywa, popijać litrami wody, pedałować cały dzień, i nie mieć obrzęków. Co ciekawe ruch np. jazda na rowerze i picie wody są wskazane w walce z obrzękami. Woda uelastycznia naczynia i pobudza krążenie. To, że wysiłek z jadzy na rowerze spowodował w Twoim organizmie obrzęki może być objawem choroby układu krążenia, jego niewydolnością. Jeśli masz nie do końca drożne tętnice wieńcowe to następuje zaleganie krwi w żyłach, bo serce nie ma siły dostarczyć jej do narządów. Wcale nie musisz o tym wiedzieć. O ile rower (rekreacyjny, stacjonarny) jest jednym z podstawowych elementów rehabilitacji pacjentów kardiologicznych, jak również fantastycznie działa na utrzymanie kondycji zdrowego organizmu, to nie zapominałabym o tym, że może także ujawnić chorobę w naszym organizmie. Myślę, że warto ten problem zasygnalizować lekarzowi.
    Nie chciałabym, byś ten komentarz odebrała za moje wymądrzanie, a jedyni za dobrą radę koleżanki po przejściach:)

    ReplyDelete
  28. Jeju hardcore! Dlaczego wszystko co dobre i skuteczne jest ohydne?

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...