Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, July 13, 2012

Mitt Romney czy Mitt Running?

Romney to nazwisko republikanskiego kandydata na prezydenta "running" to biegnacy, lub w specyficznych okolicznosciach uciekajacy. Wlasnie mam za soba dzien "polityczny" i zastanawiam sie czy Romney nie powinien zmienic swojego nazwiska na Running from the truth, czyli uciekajacy od prawdy.
Polityka jest ostatnio tak intersujaca, ze ciezko sie powstrzymac od pisania o niej.
Otoz Mitt Romney to facet, ktory nigdy nie mowi prawdy, albo moze inaczej jego prawda zmienia sie w zaleznosci od okolicznosci, od tego kto pyta i w jakim celu pyta.
Naprawde nie chce przynudzac, bo moglabym tu ksiazke napisac, ale wiem, ze wiekszosci to nie interesuje, wiec tylko przedstawie glowny zarys najwiekszego problemu.
10 lat temu jak Romney startowal w wyborach na gubernatora stanu Massachusetts i zarzucano mu, ze przeciez mieszka w Utah, to Mitt Romney powiedzial, ze tak naprawde to on mimo, ze ma rezydencje w Utah to spedza wiecej czasu w Massechusetts bo tam jest wlascicielem biznesu pod tytulem Bain Capital. Bylo to 10 lat temu i w tamtym czasie bylo wygodne powolywac sie na bycie wlacicielem, prezydentem i chairmanem Bain, bo to otwieralo drzwi do gubernatorskiej rezydencji.
Teraz 10 lat pozniej jak Mitt Romney startuje w wyborach prezydenckich i kreuje sie na cudotworce w tworzeniu stanowisk pracy jest bardzo niewygodnie przyznawac sie do Bain Capital.
Dlaczego niewygodne?
Z prostej przyczyny, ze Bain Capital glownie zajmowalo sie wykupywaniem biznesow, ruinowaniem ich do bankructwa, co wiazalo sie z wyrzucaniem pracownikow na ulice i tym sposobem Mitt Romney robil fortune. I tak Mitt Romney nie bardzo wie co zrobic ze swoja przeszloscia.
Jak na faceta, ktory startuje w wyborach prezydenckich juz od 6 lat to facet wykazuje absolutna ignorancje do faktu, ze w dzisiejszych czasach na wszystko sa dokumenty, filmy, nagrania i to wszystko jest dostepne moze nie zawsze przecietnym obywatelom, ale na pewno dziennikarzom i politykom.
I tak biedny Mitt Romney probuje uciec, ale bez wzgledu na to jak szybko biegnie to ciagle ktos mu przydeptuje piety. Bardzo mi sie to podoba!!!
Wlasnie w ostatnich dniach Boston Globe, tak, tak gazeta wychodzaca w Bostonie, stolicy stanu Massachusetts (bardzo tam musza kochac bylego gubernatora, widocznie maja za co) opubikowala informacje potwierdzajace, ze wbrew temu co Mitt Romney zapewnia w obecnej kampanii prezydenckiej, ze opuscil Bain Capital w lutym 1999 roku, sa dokumenty na to, ze Mitt byl aktywnym pracownikiem, wlascicielem i prezydentem Bain Capital. A przynajmniej za lata 2001 i 2002 dostal wynagrodzenie $100 000 czyli byl na regularnym etacie. No chyba, ze gdzies jest taka mozliwosc, ze placa zupelnie za nic, to bardzo prosze o kontakt (adres w prawym gornym rogu bloga) jestem zainteresowana i mam wybitne kwalifikacje do nicnierobienia.
W wyniku tego artykulu Mitt, ktory do tej pory pokazywal sie tylko w Fox News, wiadomo stacja propagandowa, wyjatkowo przyjazna i nastawiona na pranie mozgow na rzecz republikanow, dostal porcje dynamitu w dupe. I nagle w piatek Mitt Romney udzielil wywiadow w pieciu innych stacjach takich jak ABC, NBC, CNN, oczywiscie sa to stacje bardzo umiarkowane i bezpieczne dla Romneya, ktore bron buk nie zadadza niewygodnych pytan. Mitt nie odwazyl sie pokazac nawet w MSNBC, ze juz nie wspomne bron buk o Current TV.
Ciekawa jestem jak dlugo Mitt ma sie zamiar tak slizgac, ale bawi mnie to, nie powiem.
Przeciez kiedys trzeba bedzie pokazac sie szerszej publicznosci a nie tylko ludziom z wodoglwiem.
Przy okazji wiekszosc fortuny jaka Mitt zbil na wyrzucaniu ludzi na ulice, Mitt przetrzymuje w bankach zagranicznych np. w Szwajcarii, w Cayman Island, w Bermudach, czyli wszedzie tam gdzie jest szansa wymigania sie od placenia podatkow.
Czy wiem na pewno, ze Mitt nie placi podatkow od tych pieniedzy?
Oczywiscie, ze nie!!!
Natomiast nie wiem tez na pewno, ze placi.
Byloby latwo przekonac mnie, ze Mitt placi podatki, wystarczy zeby Mitt podobnie jak wszyscy kandydaci na prezydenta przez ostanich 30 lat pokazal publicznie swoje rozliczenia podatkowe z ostatnich 10 lat.
Nawet rodzony ojciec Mitta, ktory lata temu kandydowal na prezydenta przedstawil publicznie swoje dokumenty podatkowe z ostatnich 12 lat uzasadniajac, ze "jeden rok nie pokazuje kim kandydat naprawde jest, bo moze byc specjalnie spreparowany pod katem zrobienia dobrego wrazenia na publicznosci".
Natomiast jego rodzony syn pokazal wlasnie jeden rok i zapowiedzial, ze to niestety musi wystarczyc wyborcom. Moze i wystarcza tym co ogladaja Fox, ale na pewno nie mnie, ani nikomu kto mysli.
Oczywiscie przedsadzam z tym wlasnym przykladem, bo mnie to nawet jak by Mitt pokazal zdjecia sonogramu z czasow kiedy jeszcze zamieszkiwal w macicy swojej matki to i tak bym na niego nie glosowala. No ale mimo wszystko sa wyborcy, ktorzy glosuja na kandydata a nie partie i wsrod nich sa tacy, ktorzy na pewno chca wiedziec wiecej.
Ale Mitt nie chce tego zrobic, czym powoduje moje (nie tylko moje) watpliwosci.
Moje watpliwosci sa o tyle glebsze, ze w czasie ostatniej kampanii prezydenckiej w 2008 roku John McCain bral pod uwage Mitta jako kandydata na Vice Prezydenta i Mitt przedstawil Johnowi swoje dokumenty podatkowe ponoc z ostatnich 10 lat.
Jak wiemy McCain popatrzyl na to, stwierdzil ze papiery sa co najmniej nuklearne i w rezultacie wybral Sare Palin.
A wiec mowimy nie tylko o kandydacie, ktory przegral w prawyborach z kandydatem, ktory w wyborach ostatecznych przegral z Obama, ale Mitt przegral tez z Sara Palin.
Jak pamietam Sare Palin i jej kwalifikacje prezydenckie to zawsze  myslalam, ze jest ona absolutnym dnem, w zyciu w najsmielszych marzeniach nie myslalam, ze mozna upasc nizej niz Sarah Palin.
I prosze Mitt mnie zaskoczyl, Mitt jak sie okazuje przegral nawet z Sara Palin!!!!
Siedze wiec, a w zasadzie leze przyklejona do TV, ogladam i morda mi sie jarzy:))
Wspanialy podejrzewa, ze poniewaz wiekszosc republikanow i tak nie lubi Mitta, to byc moze w czasie ichnej konwencji, ktora sie ma odbyc w sierpniu jednak zamiast zatwierdzic kandydature Mitta, przedstawia innego kandydata.
Jest to mozliwe, taka sytuacja nazywa sie brokered convention, ale tez cholerycznie ryzykowne i kosztowne. Kosztami to republikanie sie akurat nie przejmuja, bo przeciez nie przejmowali sie jak bush doprowadzil kraj do krawedzi bankructwa i teraz tez im nie zalezy. Jedyne na czym im zalezy to usuniecie Obamy z Bialego Domu, za wszelka cene, nawet za cene bankructwa kraju, wojny nuklearnej i chujwiczegojeszcze, ci ludzie sa zdolni do wszystkiego.
Jeszcze ciekawostka odnosnie Romneya, ten czlowiek jest tak daleki od prawdy, ze nawet nie uzywa prawdziwego swojego imienia, bo naprawde to on nie ma na imie Mitt tylko Willard.
Good luck republikanie z takim kandydatem naprawde dojdziecie daleko:))
No tak, ale zona Romneya powiedziala w wywiadzie, ze teraz jest ich kolej na mieszkanie w Bialym Domu, wiec ludzie musza na nich glosowac, bo przeciez ile moze Mitt i Ann czekac w kolejce:)))

72 comments:

  1. wow..co za wspaniały wykład! swoja droga, to chyba tylko w Ameryce mozna kogos tak prześwietlic i pokazac ludziom..

    ReplyDelete
    Replies
    1. El, w kazdym kraju, ktory nazywa sie demokratyczny jest to mozliwe, tylko ludzie nie wiedza, nie potrafia z tego korzystac. Romney ma wiecej plam na swoim charaktrerze niz lampart.

      Delete
  2. Właśnie tak pomyślałam..WOW!Zaimponowałaś mi znajomością rzeczy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, ja tylko czytam i sie ucze, a ze zawsze sie interesowalam polityka to robie to z przyjemnoscia:))

      Delete
    2. nie, ale wąchałam (byliśmy na czterdziestce):)))
      Ale wierz mi, gdyby była taka możliwość glosowałabym na Ciebie, za stosunek do człowieka i całokształt! ;))

      Delete
    3. Misiu i od samego wachania tak Ci sie porobilo?:))

      Delete
    4. oj, przepraszam! Dziś nawet opary mi wywietrzały!
      więc komentarze jak najbardziej serio ...tylko wiesz co?
      hmmm...te qrwy musiałabyś sobie darować;)))

      Delete
    5. Misiu, ale to jest niemozliwe!!! Bez quervy to nie jestem ja:))) Caly moj urok polega wlasnie na przycisnieciu na gaz w odpowiednim momencie;) No nie da sie, ni chuja:)))

      Delete
    6. Oj, dogadałabyś się z Sołtysem -no po prostu nie umie bez tego;))
      Ciekawi mnie kiedy Grześ rzuci mięskiem;)
      Pamiętam jak byliśmy z małymi dziećmi u znajomych, fajnie mam się gadało, więc kolega zaproponował nam odwiezienie.Niestety po drodze jakiś szczeniak wjechał na "późnym pomarańczowym" Na szczęście nikomu nic się nie stało, czekali na policję, a my wróciliśmy do domu autobusem.I Pysia (półtora roku )co chwilę mówiła kuva.W autobusie lekka konsternacja, a ja do Pysi -kury już śpią, a ona KUVA MAĆ..:))))
      Taty krew;)

      Delete
    7. Dobre:))) Ja jestem przy malych dzieciach (takich co to juz powtarzaja) wyjatkowo malomowna:)))

      Delete
  3. Factchecker.org ma na ten temat bardzo wywazona, obiektywna opinie:
    http://factcheck.org/2012/07/romneys-bain-years-new-evidence-same-conclusion/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bull Shit moja droga!! Nikt nie mowi, ze Mitt siedzial w biurze Bain Capital 8 godzin dziennie od poniedzialku do piatku. Natomiast jak wytlumaczyc podpis Mitta na dokumencie SEC w roku 2001??
      Fact Check opiera sie na dostepnych informacjach. Aby teraz polozyc kres sporowi miedzy A i B to Mitt powinien przedstawic swoje zeznania podatkowe z tamtych lat. Proste!!! W dodatku zgodne z tradycja prezydenckich kandydatow tego kraju. A Mitt jeszcze wczoraj w tych slynnych pieciu wywiadach podkreslal, ze nie ma zadnych intencji upublicznienia wiecej niz ten jeden dokument podatkowy z roku 2010, bo nawet zeznanie podatkowe za 2011 Mitt odlozyl na pozniejszy termin;)) Interesujace jak na kogos kto chce byc prezydentem.
      Czy Fackt Check moze wyjasnic co kryja zeznania podatkowe Mitta ze tak bardzo boi sie przedstawic ich wyborcom. Wszyscy kandydaci na prezydentow przez ostatnie co najmniej 50 lat upubiczniali co najmniej 10 ostatnich zeznan podatkowych.
      O nic wiecej nie chodzi, chodzi o prawde.
      Prezydentura jest jak malzenstwo, tylko nieliczni wiaza sie z partnerem, ktoremu nie mozna zaufac. Podobnie z prezydentura, glosowanie jest aktem zaufania dla kandydata.
      Mitt poki co nie wzbudza zaufania.

      Delete
    2. To dziala podobnie jak dom, w ktorym wynajmuje mieszkanie. Wlasciciel domu wyprowadzil sie 4 lata temu, ale w dalszym ciagu to ON jest odpowiedzialny za placenie mortgage a nie ja, tak samo ja placi rachunek za zuzycie wody w calym domu i nawet jest zobowiazany wymieniac zarowki w korytarzu. Podobnie Mitt, ktory twierdzi, ze od lutego 1999 roku nie mial absolutnie nic wspolnego z Bain Capital, a nagle ukazuja sie dokumenty z jego podpisami z lat po 1999roku. Gdzie jest prawda?
      Kiedy Mitt klamie? o nic wiecej nie chodzi.

      Delete
  4. Przeczytałam ten post rankiem, będac w boleściach ogromnych. Podziwiam się bo przeczytałam do końca i zanurkowałam w odmęty internetu żeby poznać Willarda (jakież arystokratyczne imię). Cóż, wyszło na to, że kłamczuch. Z drugiej strony, wydaje mi się, że polityka to wielki teatr i nie ma tam miejsca dla idealistów kłamstwem nieskażonych BO BY ICH INNE BESTIE ROZSZARPAŁY. :/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu oczywiscie, ze polityka to teatr, z tym, ze niestety od wystawianej sztuki i aktorow zalezy nasze zycie. Tak samo jak nie ma krysztalowo czystych politykow, ale jest roznica miedzy takim z jedna rysa, a zlodziejem.

      Delete
  5. Jestem bardzo ciekawa jak sie dalej potoczy kariera polityczna M.Romney"a, strasznie kombinuje to prawda.
    Obama straci duzo glosow wyborczch z grup etnicznych, a szczegolnie Meksykanow ktorzy na niego glosowali w poprzednich wyborach. Obiecywal amnestie i na obiecankach sie skonczylo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, poki co to Obama ma przewage we wszystkich grupach etnicznych. Grupy etniczne powinny sie moze bardziej zainteresowac z jakiego, lub jeszcze lepiej z CZYJEGO powodu Obama nie dotrzymal czesci ze swoich przyzeczen wyborczych z przed 4 lat. Tu jest pies pogrzebany.
      Zawsze mowie, ze prezydenta nie wystarczy wybrac, nalezy jeszcze patrzec mu na rece i patrzec dokladnie na rece tych od ktorych jego dzialania sa zalezne.
      Ludzie o tym nie mysla. Dlatego tez taki con artist jak Mitt teraz lata po kraju i obiecuje repubikanskim idiotom, ze on odwola Obamacare.
      Oczywiscie tylko kompletny idiota moze uwierzyc, ze takie odwolanie jest w mocy prezydenta, a nie kongresu.
      Polityka naprawde trzeba sie interesowac na biezaco a nie tylko na 3 miesiace przed wyborami prezydenckimi. Rownie wazne, jesli nie wazniejsze sa wybory House i Senat, ale te nie ciesza sie taka popularnoscia bo ludziom sie nie chce.

      Delete
  6. No ja się nie dziwię, że państwo Romneyowie się denerwują, nie mogąc doczekać się mieszkania w Białym Domu. Alik, kot Jarka nie doczekał.
    A poważniej, to niby ludzi nic nie dziwi już w wyścigu polityków do władzy, a jednak paskudny niesmak rodzi się za każdym razem, gdy wychodzą na jaw krętactwa i oszustwa. Oraz niezmiernie mnie wqrwia, gdy wyborców traktuje się jak debili jednocześnie licząc na to, że da się szwindle ukryć.

    ReplyDelete
  7. Znaczy kot Alik miał chrapkę nie na Biały Dom, oczywiście, tylko na Pałac Prezydencki

    ReplyDelete
    Replies
    1. No tak kot Alik nie doczekal:))) O ile mnie pamiec nie myli, to kot Alik zdechl byl niedawno. I tak niewiele brakowalo, a bylaby nastepna okazja do pochowku na Wawelu i zaloby narodowej:)))
      Mnie juz nic chyba nie jest w stanie zadziwic, ani zaskoczyc, ale ogladam, interesuje sie bo niestety od tego ilu z tych skurwieli dostanie sie do wladzy zalezy jakosc mojego zycia.

      Delete
    2. A najzabawniejsze i najsmutniejsze jednocześnie jest to, że wszyscy, z lewa, prawa, ze środka oraz z sufitu idą do wyborów z Twoim i moim dobrem na ustach

      Delete
    3. A najzabawniejsze i najsmutniejsze równocześnie jest że wszyscy z prawa, lewa, środka i sufitu idą do wyborów z hasłem Twojego i mojego dobra

      Delete
    4. Sorry, zawiesił się net i zrobił się podwójny bigos;-)))

      Delete
    5. Oj tak Zante, dokladnie tak.
      Tylko ja to mam taka zasade "przyjaciolom patrz w oczy, wrogom na rece":)))
      No i wlasnie dzieki tej zasadzie poszlam wyczytac co tez pan Romney ma mi do zaproponowania w kwestii podatkow, bo tym sie najwiecej wodomozgi podniecaja i krzycza na cale gardlo, ze Romney nie podniesie podatkow.
      I wyczytalam co nastepuje:
      1. W kwestii indywidualnych podatkow Romney chce zostawic je na obecnym poziomie, czyli dla Romneya 15% dla mojego meza 30% (troche mi sie nie kalkuluje)
      2. Obnizyc podatki od oszczednosci i inwestycji. No tak oszczednosci raczej mam bliskie zeru, czyli na poziomie ktory i tak nie kwalifikuje sie do opodatkowania. Inwestycje jakie posiadamy to jedynie na kontach emerytalnych a te sa w formie Roth, wiec nas nie dotyczy. Natomiast dotyczy Romneya i jemu podobnych, ktorzy trzymaja pieniadze w zagranicznych bankach czekajac az sie Romney dostanie do gabinetu prezydenckiego i obnizy wlasnie ten podatek.
      3. Romney obiecuje zniesc zupelnie podatek od spadku. Piekna sprawa:) Tylko ja znow nie mam nikogo kto pozostawilby mi spadek wartosci wiekszej niz 5 milionow dolarow, ani tez sama nikomu takiego spadku nie zostawie. Natomiast jest to CUDOWNY prezent dla Romneya i jego dzieci.
      No to ja jednak wole popatrzec w oczy Obamie i pozostac przy jego propozycji podatkowej:)))

      Delete
    6. A jaka jest propozycja Obamy, jeśli chce Ci się jeszcze to napisać?

      Delete
    7. Podniesc podatki dla tych co zarabiaja wiecej niz milion rocznie i obnizyc dla tych co zarabiaja mniej niz 250.000 rocznie.

      Delete
    8. Czyli Obama podniesie swoje wlasne podatki ale obnizy podatki klasy sredniej i najbiedniejszych.

      Delete
    9. No to w tym nieco podobny do Jarka;-)))) Ale też w tym haśle to i Jarek mi się podoba.
      A serio niby sprawiedliwość społeczna to wyświechtane pojęcie. Tylko, że ci, którzy zarabiają wielkie pieniądze nie byliby w stanie ich zarobić bez pracowników najemnych.

      Delete
    10. No niestety musieliby sami zakasac rekawy.
      Ja tam nie mam nic przeciwko bogatym, moze dlatego, ze pieniadze nigdy nie mialy dla mnie wielkiego znaczenia. Wiec absolutnie nie przeszkadza mi bogactwo Romneya, natomiast przeszkadza mi sposob w jaki on traktuje tych co maja mniej niz on.
      Ten facet zywcem traktuje wszystkich, ktorzy sa ponizej jego poziomu z gory. Nigdy sobie nie wybacze, ze nie zachowalam jednego zdjecia, na ktorym Romney i jego zona byli sfotografowani wsrod wyborcow.
      W normalni kandydaci i ich zony to ida osobno jedno podaje reke tlumowi po jednej stronie, drugie po drugiej, rozmawiaja z ludzmi, tak wygladaja normalni kandydaci.
      Natomiast Romney i jego zona na tym zdjeciu ida razem, on prawdopodobnie od czasu do czasu zatrzymuje sie, zeby zamienic z kims slowo czy tez uscisk dloni. Ona za to trzyma sie kurczowo (oburacz) jego ramnienia i miala tak przerazony wzrok, jak by chciala powiedziec "ale dlaczego oni nawet na mnie patrza?"
      To byla doslownie perelka i probowalam znalezc to zdjecie ale mi sie nie udalo;/
      Nauczka na przyszlosc, takie rzeczy bierze sie od razu i wrzuca do kolekcji.

      Delete
    11. Myślę, że zakasanie rękawów nic nie da. Słyszałaś by ktoś, samodzielnie, nie zatrudniając nikogo, dorobił się wielkich pieniędzy?(poza graczami giełdowymi)
      Ja mam dużo szacunku do ludzi, którzy przymiotami umysłu potrafili zorganizować i poprowadzić firmę na przykład i dorobić się masy pieniędzy. W jakimś sensie są lepsi od większości niebogatej, bo potrafili swe umiejętności i pomysły wykorzystać. Wcale nie znaczy, że wolno im tę większość lekceważyć. To prosta droga do wszelkiej dyskryminacji

      Delete
    12. Zante, ja tez mam wielki szacunek do ludzi, ktorzy potrafili cos w zyciu osiagnac. A jak jeszcze przy tym dali godziwe zatrudnienie innym to juz w ogole chwala im po wsze czasy. Do takich zaliczylabym (na predce) Estee Lauder. Pracowalam przez prawie 10 lat w firmie, ktora ona kiedys zalozyla od podstaw. Za moich czasow to juz byla (jest do dzis) ogromna korporacja zrzeszajaca prawie 20 roznych firm kosmetycznych. I co by nie powiedziec o EL bo wiadomo korpo to korpo, to placili ludziom uczciwie i zapewniali godziwe swiadczenia.
      W przeciwienstwie do tego pan Romney i spolka wykupywali za grosze dzialajace firmy tylko po to zeby swiadomie i planowo doprowadzic je do bankructwa. Wyrzucali ludzi bezlitosnie na ulice bez grosza, bez swiadczen i tych co byli juz w wieku emerytalnym nawet bez prawa do emerytury.
      TAKI kryminalista startuje w wyborach na prezydenta.
      I glupi narod, ktory nie potrafi zliczyc do pieciu, bo w zyciu nie widzieli szkoly (tacy mieszkaja w glebi kraju) bedzie na niego glosowal.
      Pierwsze co pan Mitt obiecuje obciac, to srodki na edukacje:))) Wiadomo, republikanom nie sa potrzebni ludzie, ktorzy potrafia sie podpisac i myslec. Ktos kto liznie troche wyksztalcenia nie bedzie na nich glosowal.

      Delete
    13. Obyś miała rację. Choć jeśli dokonać porównania albo wrzucenia do jednego worka Twojego Romneya i naszego Kaczyńskiego to nie wiem czy to takie pewne. Nie mogę pojąć jak to jest, że spora część elektoratu PiS i jemu podobnych to ludzie wykształceni, wcale nie ograniczeni. Jedyne co mi przychodzi do głowy, że to ludzie tęskniący za twardymi rządami, którzy albo znaleźć się nie mogą w demokracji albo demokracja zwyczajnie im się nie podoba.

      Delete
    14. Zante, obie wiemy, ze nie da sie wrzucic do jednego worka, ale mimo to tak sie robi dla uogolnienia, bo tak latwiej, bo tak szybciej przedstawic obraz.
      Zeby naprawde ocenic polityke kraju czy poszczegolnych politykow danego kraju, to trzeba w tym kraju mieszkac. Dlatego ja nie moge wdawac sie w szczegoly polskiej polityki, moge tylko uogolnic i stwierdzic, ze PiS jest odpowiednikiem naszych republikanow, bo to i to prawica i wiekszosc ich ideologii sie pokrywa.
      Jarek jest prezesem PiSu, Romney nie jest "glowa" partii republikanskiej, a to juz zasadnicza roznica.
      Szczerze, to wiekszosc republikanow nie lubi Romneya. Wlasnie wczoraj bylo wiele glosow ze strony jego wlasnej braci partyjnej nawolujacych do upublicznienia dokumentow podatkowych. On tego nie chce zrobic prawdopodobnie dlatego, ze wie, ze wtedy jest stracony.
      Tylko jakos mi wyglada na to, ze czy upubliczni czy nie to i tak jest stracony. On praktycznie nie jest jeszcze zatwierdzonym kandydatem przez swoja partie i pisalam o tym w notce, ze moze sie zdarzyc, ze w czasie konwencji jednak nie zostanie zatwierdzony.
      Wczoraj kombinowalismy ze Wspanialym, kogo ewentualnie w czasie konwencji republikanie mogliby zatwierdzic zamiast jego. Nie bardzo widzimy odpowiedniego kandydata, ktory mialby szanse wygrania z Obama. Byc moze nie widzimy tylko dlatego, ze oboje nie lubimy tej partii.
      Co zrobia? Tez oboje nie wiemy, ale albo wystawia kogos innego, albo sobie odpuszcza wiedzac, ze Romney i tak przegra i skupia sie na nastepnych wyborach za 4 lata, zeby wtedy znalezc kogos wartosciowego.
      Wszyscy kandydaci, ktorzy brali udzial w prawyborach po stronie republikanow, w zasadzie nie maja szans.
      Wiec wystawienie kogos, kto bedzie mial tylko dwa miesiace na przedstawienie sie elektoratowi i przedstawienie swojego programu jest ryzykowne.
      NO ale ja sobie nie bede zaprzatac mojej "slicznej" glowki ryzykiem republikanow:)))
      Co do demokracji to niestety trzeba do niej dorosnac, a to jest proces dlugotrwaly.
      Demokracja czyli wladza ludu sprawdza sie tylko wtedy gdy LUD jest zainteresownay i bierze czynny udzial non stop a nie tylko od wyborow do wyborow. A to bardzo ciezko osiagnac. Popatrz amerykanska demokracja ma ponad 200 lat a i tak znakomita czesc spoleczenstwa do niej nie dorosla. Ludziom sie nie chce, owszem maja wymagania i oczekiwania, ale ciagle uwazaja, ze te politycy powinni im dostarczyc na srebrnej tacy. A tak nie jest, przynajmniej nie w demokracji;)

      Delete
    15. Rzeczywiście nie da się tak wprost porównywać. Jarek jest jedynowładcą i o żadnych prawyborach nie ma mowy. Prawica jest zbyt rozczłonkowana i zbyt skłócona (no ziobryści i PiS) by mogła się zjednoczyć. Poza tym, choć to niepojęte, u nas sprawa Smoleńska ma nadal wielki wpływ na politykę. Nadal decydujące głosy w wyborach należą do tych co są "przeciw" (przeciw Jarkowi albo PO albo Palikotowi itd), a nie do tych co są "za". To powoduje, że nie dokonuje się wyboru "czegoś", jakiegoś programu, ale by nie dopuścić do władzy "kogoś". Z demokratycznymi wyborami ma to niewiele wspólnego.

      Delete
    16. Zante, system wyborczy w Stanach jest bardzo skomplikowany i malo demokratyczny:) Zupelnie inny niz w Polse.
      Poniewaz tak naprawde to w wyborach prezydenckich biora udzial tylko dwie partie, czasem jest trzecia, ale zwykle i tak odpada, albo jest na tyle slaba, ze jedynie "miesza" w ogolnym wyniku.
      Wiec poniewaz rozgrywa sie to miedzy dwoma partiami to konieczne sa prawybory. Wyglada to tak, ze czlonkowie obu partii zglaszaja swoje kandydatury i miedzy nimi (czlonkami tej samej partii) rozgrywaja sie prawybory. Aby kandydat wygral prawybory musi zebrac 1441 glosow delegatow elektoralnych. Tak naprawde to Romney nigdy nie wygral prawyborow, bo nigdy nie zebral tych 1441 glosow, po prostu mial najwiecej pieniedzy i w ten sposob zostal sam na polu walki prawyborow, bo reszta kandydatow z jego partii (republikanskiej) odpadla, bo im sie skonczyly fundusze. Jesli pamietasz, albo moze ktos w ogole pamieta, to prawybory demokratow 4 lata temu tez trwaly bardzo dlugo glownie rozgrywka toczyla sie miedzy Obama i Hillary Clinton, ale w rezultacie bodajze na poczatku lipca czy tez w ostatnich dniach czerwca Obama jednak pokonal Hillary i otrzymal te wymagane 1441 glosow.
      W prawyborach maja prawo glosowac tylko czlonkowie konkretnych partii, czyli republikanie glosuja na kandydatow republikanskich i demokraci na demokratycznych. Dopiero po zakonczeniu prawyborow i wylonieniu kandydatow obu partii zaczyna sie glowna kampania wyborcza juz na prezydenta. W tym roku nie bylo prawyborow demokratycznych, bo wiadomo Obama ma sznase walczyc o druga ture. Jesli prezydent odbyl juz dwie tury, to prawybory odbywaja sie rownoczesnie w obu partiach.
      Jest to wszystko skomplikowane i w sumie jak wspomnialam na poczatku malo demokratyczne, bo kandydat na prezydenta moze uzyskac wiekszosc glosow, ale niekoniecznie odpowiednia ilosc glosow elektoralnych (tych musi uzyskac 271) i wtedy delegaci elektoralni decyduja o tym, ktory z kandydatow wygrywa calosc wyborow.
      Generalnie delegaci musza a przynajmniej powinni glosowac zgodnie z glosami ludzi, ktorych reprezentuja, ale nie zawsze tak jest.
      Jak wiemy w roku 2000 w wyborach miedzy Alem Gorem i Georgem Bushem Gore uzyskal wiekszosc glosow zywych ludzi, ale na skutek roznych machlojek na Florydzie (juz nie bede sie na ten temat rozpisywac) o ostatecznym wyniku wyborow zadecydowal Sad Najwyzszy i tym sposobem Krzak zostal prezydentem narzuconym na nie wybranym przez narod.
      To byl chyba najbardziej drastyczny przypadek w historii Stanow i szczerze powiedziawszy sedziego Scalie powinno sie za to powiesic za jaja na najblizszym drzewie przed siedziba Sadu Najwyzszego.
      Tak by zrobiono pewnie w Chinach, ale nie w Ameryce i tu Chinom zazdroszcze:)))
      Natomiast glosowanie przeciwko komus, lub na "mniejsze zlo" jest zjawiskiem powszechnym nie tylko w Polsce.
      Ba, ja sama nigdy w zyciu nie oddalam glosu na zadnego republikanina i dopoki zyje nie oddam.
      Z prostej przyczyny, ze mimo iz nie jestem czlonkiem zadnej partii (nie biore udzialu w prawyborach) to uwazam, ze najgorszy demokrata jest i tak o niebo lepszy od najlepszego republikanina.

      Delete
    17. Ja miałam zawsze lewicowe, tudzież lewicująco- centrowe poglądy. W polskim świecie politycznym namieszało się bardzo dokładnie. Lewicowa z nazwy partia często popiera rozwiązania dla mnie nie do przyjęcia (grzebanie przy telewizji na przykład). Niektóre hasła PiS są bardzo lewicowe, co miesza mi strasznie we łbie i szybko łapię się na tym, że to jest na tyle absurdalne, że na pewno to tylko chwyt PR-owy. Nowa gwiazda lewicowa w Polsce, tzn Ruch Palikota to w ogóle cholera wie czym jest, bo zbiera wielu ludzi o poglądach bardzo mi bliskich, ale za to szyld tj pan Palikot wzbudza nieufność wielką i z niego taki lewicowiec jak ze mnie Lenin. Ciekawe ile lat musi jeszcze upłynąć do czasu, gdy podziały polityczne chociaż zbliżą się do jasnych i krystalicznych

      Delete
    18. Ja tez jestem lewicowa:) Mam zdecydowanie lewicowe serce, co jesli bedzie Ci sie chcialo troche wyjasnilam w odpowiedzi dla Granato (ostatni komentarz).
      Czy kiedys sie tak stanie, ze partie polityczne zbliza sie do jasnych i krystalicznych podzialow?
      Obawiam sie, ze nie, bo wtedy caly cyrk nie bylby taki ciekawy:)))
      Tatek mi kiedys powiedzil, ze dawno temu czasem glosowal na republikanskiego prezydenta. Bylam tym bardzo zaskoczona, bo on tez lewicowiec z glebi serca. Ale wyjasnil mi, ze jeszcze 50 lat temu republikanie byli calkiem inni i czasem byl porzadny kandydat z tej partii, a poniewaz Tatek (jak ja) tez bezpartyjny, to glosowal na kandydata a nie partie. Natomiast przez ostatnie kilka dekad juz nigdy nie oddal republikanskiego glosu.
      Obecna partia republikanska jest tak krancowa prawica, ze tam juz nie ma nic tylko siciana:)) Natomiast demokraci w zwiazku z tym przesuwaja sie bardziej do srodka, co jest zjawiskiem koniecznym i naturalnym, zeby utrzymac popularnosc. Dlatego wlasnie mowie, ze czas na trzecia silna partie, tylko jakos opornie to idzie:))

      Delete
  8. No, no... bardzo znajome zagrywki. My też mamy tu takiego, który za cenę stabilizacji i spokoju MUSI zdobyć władzę :( polityka jest fascynująca, ale jak jest w miarę zjadliwym wydaniu. Nasza przestała mnie interesować w momencie, kiedy zaczęli mnie mocno wkurzać politycy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, a jak myslisz, od kogo sie Wasi ucza:))) Przeciez Wasza prawica i nasi republikanie to jedno i to samo. To jest jakas niedorobka genetyczna.
      Nie wiem czy kiedys polityka przestanie mnie interesowac, chyba raczej nie, mimo, ze czesto wkurwia ale tez bawi.

      Delete
  9. To się nazywa rentgen doskonały!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zapowiadaja sie ciekawe kolejne 3 miesiace:))

      Delete
  10. Nie cierpie tego faceta, nie wiem ma cos w sobie odpychajaego, pomijajac "kreatywnosc" w tworzeniu swojego image wyborczego.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lukrecjo, on ma po pierwsze wredny wzrok. Jak patrze na jego spojrzenie to mi skora cierpnie;) Taki wzrok maja ludzie bez serca, zdolni do wszystkiego dla wlasnych zyskow. I do tego gestykulcja, mowa ciala. Kiedys czytalam troche na ten temat, nie chcialabym byc w jednym pomieszczeniu z takim czlowiekiem. Obawiam sie, ze nawet wsrod setek innych osob jego zla energia jest dominujaca, albo co najmniej odczuwalna.

      Delete
    2. Stardust, nie chce Cię pozbawiać złudzeń, ale miałam zajęcia z panem, którego mistrzami z kolei byli ci najlepsi na świecie w wywieraniu wpływu na ludzi. Są wynajmowani przez wszystkich polityków grających o najwyższe stawki, Obamę rownież. Uczestniczą w pisaniu przemówień, ćwiczą w odpowiednich gestach, itd. NLP w najbardziej zdegenerowanym wydaniu, ale na masy działa doskonale.

      Na zajęciach "obrabialismy" wystąpienia polityków, również "USAtych", tropiąc te specyficzne zagrywki manipulatorskie i z tego co pamietam było tego jakieś 80%. Do dziś mi zostało to wyłapywanie, tak samo jak natychmiastowe widzenie błędów w tekście po pracy w korekcie.
      Masz ochotę, to mi przyślij ostatnie przemówienia obu kandydatów, odeślę z podkreśleniami i zobaczysz, że oba bedą czerwone czy jaki tam kolor się użyje.

      Delete
    3. Czarownico, mam wrazenie, ze albo mnie nie rozumiesz, albo nie doceniasz:) Ja sie interesuje polityka od (dokladnie) 31 lat, a to troche za dlugo, zeby miec zludzenia.
      Ja nie oceniam politykow na podstawie ich przemowien, czy obietnic, ja nawet nie slucham tych przemowien, bo zdaje sobie az za bardzo sprawe z tego co prezydent moze, a czego nie moze. Dlatego miedzy innymi nie jestem rozczarowana faktem, ze Obama nie zrobil tego o czym mowil. Ja po prostu od poczatku wiedzialam, ze nie bedzie w stanie tego zrobic.
      Politykow oceniam na podstawie ich przeszlosci, bo to latwej sprawdzic, jesli fakty rozmijaja sie z tym co polityk mowi o swojej przeszlosci to wlasnie nie mam do niego zafuania. Obama nigdy nie kreowal swojej przeszlosci, nie kolorowal jej, nie dopisywal do niej faktow, ktorych nie bylo tylko po to ze tak ladniej wygladalo.
      Romney przedstawia swoja przeszlosc w sposob tak bardzo oddalony od faktow, ze az boli glowa.
      Przemowien wiec ode mnie nie dostaniesz, bo ja sama nie jestem nimi zainteresowana. Chociaz tutaj musze przyznac, ze czesc swoich przemowien Obama koryguje sam zanim je wyglosi.

      Delete
    4. Poza tym nawet te gesty, ktore maja dzialac na masy, tez mozna odroznic, ktore i w jakim stopniu sa naturalne. Pamietam 4 lata temu, ktos chyba podpowiedzial McCainowi, zeby wzial od jakiejs matki dziecko. Polityk przytulajacy malego bobasa robi wrazenie, oczywiscie, ze robi.
      No i McCain wzial dziecko:))) Trzymal go tak jakby dziecko parzylo i na odelgosc wyciagnietych ramion.
      Obama kiedys wzial od matki placzace dziecko, ktore przestalo plakac ja je przytuli:)))
      Dwa te same gesty, a jednak jeden z nich bardziej naturalny, prawda?
      Jeszcze nie widzialam Romneya z dzieckiem, byc moze nie zobacze, bo nie wiadomo czy on nawet swoje wlasne dzieci kiedykolwiek dotykal:P

      Delete
    5. Stardust, doceniam Cię, nie bojaj.
      Naprawdę wierzysz że wszystkie materiały, które można wyszperać w internecie są prawdziwe i wiarygodne? Zwłaszcza te nt. polityków ze światowej czołówki? Tam dopiero odchodzi manipulacja...
      Dlatego nigdy nie lubiłam historii, dziwki sprzedanej na usługach rządzących, a zawsze wolałam matematykę i science, bo tu się aż tak falszować nie da.
      W dyskusje nt kto mądrzejszy, bardziej prawy i powinien USA rządzić, się nie wdaję, ponieważ zbyt emocjonalnie podchodzisz do tematu, a to wyklucza jakakolwiek dyskusję. Jedna próba była i wystarczy, szybko się uczę ;)
      Ale nadal Cię szanuję :)

      Delete
    6. Alez ja sobie doskonale zdaje sprawe, ze nie jestem obiektywna, wcale sie tego nie wypieram. Wyzej nawet w odpowiedzi dla Zante napisalam, ze nigdy w zyciu nie oddalam glosu na zadnego republikanina i nie oddam.
      Takie mam poglady i mysle, ze mam do nich prawo.
      Co nie znaczy, ze czasem (bardzo rzadko) trafi sie republikanin, ktorego nawet moglabym szanowac, ale i tak na niego nie zaglosuje:)))
      Wczoraj sie nawet zgodzilam publicznie, na politycznym forum z wypowiedzia jednego z republikanskich gubernatorow, ale zaraz sobie to rowniez publicznie wybaczylam:)))

      Delete
    7. Stardust - nie chodzi o subiektywizm i poglądy tylko o... jak by to nazwac?... pewna zapalczywosc w ich prezentowaniu plus zaslepienie i brak tolerancji dla innych pogladow (zwlaszcza jesli chodzi o Obame, ale nie tylko). Wyraznie to widac np. w odpowiedzi do Dwakoty - bullshity, wykrzykniki - wyraznie bylo i w kilku poprzednich notkach.
      Nie ma to znaczenia, po prostu nikt nie popierajacy w 100% Twoich pogladow, po probie juz sie w dyskusje nie wdaje i OK. Przeciez przymusu nie ma, a dojrzalosc polega miedzy innymi na machnieciu reka i odpuszczeniu sobie, zwlaszcza do-niczego-nie-prowadzacych wirtualnych przekrzykiwan :)

      Delete
    8. Moje poglady wynikaja z 28 lat doswiadczenia zycia w tym kraju, jak rowniez z wartosci, w ktore wierze od wielu lat dluzej niz te 28 lat. I bronie moich pogladow w sposob, na ktory zasluguja.
      Podobnie nie od dzis nazywam rzeczy po imieniu, jak widze bull shit, to go nazywam bull shit a nie czekolada.
      Nowe dokumenty w tej sprawie ukazuja sie tutaj caly czas i sa roznie interpretowane, wiadomo w zaleznosci do tego kto interpretuje ale popis z data z 2002 roku jest faktem.
      Na dobra sprawe to gdyby Romney nie byl Romneyem to niezgodne z prawda zeznania SEC sa federal felony za ktore kazdy inny dostalby 5 lat pierdla. Fackt check przedstawia ciagle, nawet dzis, informacje z 12 lipca, czyli nie jest na biezaco.
      Czy to aby nie Ty Czarownico mowilas, ze nie nalezy wierzyc we wszystko co sie znajdzie w internecie?
      Dzis ukazal sie nowy dokument, ktory okresla Romneya jako aktywnego, odpowiedzialnego za decyzje podejmowane przez Bain Capital jeszcze w 2002 roku.

      Delete
    9. To sa Twoje opinie i poglady, do ktorych oraz gloszenia ktorych masz absolutne prawo.
      Jak rowniez do sposobu, w jaki je glosisz, zwlaszcza na swoim blogu.

      Najwyrazniej nie zrozumialas, o co mi chodzilo - tylko i wylacznie o to, ze poniewaz mi taka dyskusja (tzn. taka gdzie nie zadaje sie sobie trudu nawet wysluchania/przeczytania innych opinii, nie mowiac juz o ich przemysleniu) nie odpowiada, to po prostu nie podejmuje jej w ogole. I tyle.

      Delete
    10. A czy Ty masz pojecie na ilu blogach ja juz nie bywam, albo bywam ale komentuje sporadycznie, albo wcale?
      Blogowisko jest moim zdaniem jak rzeka, cos zabiera, cos nowego przynosi i trzeba sie poddac nurtowi, plyniecie pod prad w cudzej rzece jest uciazliwe:))
      Staram sie poddawac i tyle. Jesli potrafie uniesc sie z nurtem pogladow autora/ki to fajnie, jak nie to trudno, nawet jak zagladam z ciekawosci (nie jestem wolna od tej cechy) to nie narzucam autorowi ani moich pogladow, ani nie oczekuje, ze autor/ka bedzie prowadzila SWOJEGO bloga na MOJA modle.
      Tym bardziej, ze w moim przypadku 95% znajomosci blogowych konczy sie tam gdzie sie zaczelo, na blogach, to na co mi ta wojna czy nawet bitwa?
      I tak samo prowadze mojego bloga, tak jak ja chce. Byl czas, ze mialam tu grono anonimow, ktorzy mnie wiecznie starali sie pouczac. Na poczatek nawet staralam sie byc grzeczna;) ale w imie czego?
      Robta se co i jak kceta to dobra zasada:))

      Delete
    11. Alez przeciez wlasnie to napisalam - ze jestes u siebie, ze masz prawo do swoich pogladow, do prowadzenia bloga na swoj sposob.
      Naprawde nie widze w tym sladu pouczania, narzucania moich pogladow, plyniecia pod prad czy oczekiwania na prowadzenie bloga na moja modle.

      To oczywiscie jest moja subiektywna opinia, Ty mozesz miec calkowicie inne zdanie, ale za to jak kto interpretuje, to co ja pisze, to juz absolutnie odpowadac nie jestem w stanie.
      Choc wydaje mi sie, ze dosc zrozumiale formuluje mysli, ale znowu - to mnie sie tak wydaje, innym nie musi.

      Delete
    12. Jednym slowem glosimy to samo tylko ubierajac w inne slowa:))) Tez sie zdarza:))
      A juz jako ciekawostke podam Ci, ze dzis w jednym z programow politycznych byl wywiad z bylym wspolpracownikiem/wspolnikiem Romneya czasow Bain Capital, w ktorym tenze potwierdza, ze Romney byl CEO Bain Capital do konca 2002 roku. Troche sie facet stara to owijac w bawelne, ze owszem, tak, ale technicznie to nie bardzo:))) Slowem takie cos jak dziewczyna, ktora jest "troche w ciazy" nie calkiem ale tak troche:)))
      Natomiast sam Romney jest na wypoczynku:)) Juz nawet najbardziej zatwardziali neokonserwatysta Bill Kristal nawoluje Romneya do pokazania zeznan podatkowych.
      Zaczyna byc co raz bardziej interesujaco.

      Delete
  11. Star, wlasnie o to mi chodzilo, taki biorobot.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lukrecjo, przeciez jego wlasna zona powiedziala kiedys, ze on potrafi byc np. smieszny jak jest unzipped i nawet potrzasala nim jak to mowila:)) A on i tak wygladal jak kukla z przyklejonym sztucznym usmiechem.

      Delete
    2. Lukrecjo, a tu masz bonus:)))

      http://www.huffingtonpost.com/michael-shaw/reading-the-pictures-romn_b_1671201.html?utm_hp_ref=politics

      Totalny idiota:)))

      Delete
    3. Dobre, on sie w PA pytal, czy ludzie wiedza co to jest WaWa? hahahaha,
      zaskoczony sposobem w jaki sie zamawia jedzonko?, Welcome to XXI Century Mr. R., pewnie pierwszy raz w zyciu kanapke kupowal.

      Delete
    4. Lukrecjo, bo on z tych co to za niego sluzba nawet sra:)))

      Delete
  12. Star, no biorobot jak nic.:))).
    Mam nadzieje, ze ludzie to w koncu zobacza.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zeby zobaczyc to trzeba najpierw miec czym widziec:) Wiekszosc tych co sa za Romneyem widzi tylko kolor skory Obamy i na tym sie zaczyna i konczy ich zdolnosc widzenia.

      Delete
    2. No wlasnie, a wydawaloby sie ze zyjemy 2012 roku, nie w latach 50 tych.

      Delete
    3. Rasizm kwitnie w glebi Stanow do dzis niestety i pewnie jeszcze wiele wody uplynie zanim sie to zmieni.

      Delete
    4. http://www2.tricities.com/news/2011/dec/05/church-hill-residents-alarmed-kkk-flyers-ar-1515907/

      Delete
  13. Jako, że krajowa polityka mnie już totalnie dobija (pomijam nawet fakt feralnej brzozy w Smoleńsku, co to pewnie prędzej czy później postawiona zostanie w jakimś specjalnym muzeum - jako morderczyni, nie, nie wielu ludzi, ale konkretnie jednego, no, i może jego żony) myśląc o wyborach w USA jakoś nie potrafię sobie wyobrazić tego szamba, które spłynie na Amerykę, jeśli Romney będzie się piął wyżej. U nas jest już bardzo żałośnie, ale zważywszy na rangę USA - Romney byłby gorszy od Jarka Wszechmocarnego.

    Bardzo podoba mi się Twoje spostrzeżenie, że Barack Obama jest dużo naturalniejszy w tym, co robi, niż np. pani Mittowa. Ważne, by polityk, który MUSI korzystać z pomocy speców od wizerunku, umiał wyważyć, na ile ich ingerencja jest mu potrzebna, pomocna, a na ile zbędna i szkodliwa. Obama w tym względzie radzi sobie całkiem nieźle (o ile się dobrze orientuję).

    I jeszcze jedno. Nie wiem czy już kiedyś o tym wspominałam, Star, ale Twoja postawa jest świetna!!! Przeprowadziłaś się do USA i nie jesteś kolejną emigrantką, która robi tylko tyle, by przetrwać - jesteś częścią społeczeństwa, w którym się znalazłaś. Analizujesz, obserwujesz, oceniasz i nie dajesz się wodzić za nos :)))

    :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Granato, mnie tez niejednokrotnie polityka dobija, szczegolnie, ze sama widzisz z czym mam do czynienia:)
      Co przyniesie ewentualna prezydentura Romneya?
      Dokladnie to co przyniosla prezydentura Busha, oczywiscie biorac poprawke na to, ktora partia bedzie miala przewage w Kongresie. Chciaz tutaj jestem bardzo ostrozna, bo demokraci sa bardziej ulegli od republikanow i republikanskiemu prezydentowi jest duzo latwiej przycisnac do muru demokratyczny Kongres niz odwrotnie. To zreszta tez widac jak sie patrzy na rozlozenie sil politycznych w przeszlosci.
      Obama jest naturalniejszy, bo Obama wywodzi sie z normalnej rodziny, rodziny samotnej matki, ktora niejednokrotnie zmagala sie z trudnosciami. On wie co to znaczy nie miec.
      Romney urodzil sie z pieniedzmi i nigdy nie musial sie obawiac skad przyjdzie nastepny dolar i co dac dzieciom na obiad. Pani Mittowa (podoba mi sie to okreslenie) szczyci sie, ze mimo, ze nie pracowala to wychowala 5-ciu synow, a to jest praca. Tak, zgadzam sie to JEST praca, ale niekoniecznie jesli kazdy z synow ma osobna nianie;) O czym w bardzo wygodny sposob pani Mittowa zapomniala wspomniec.
      Ja potrafie byc suka i czesto jestem, ale i tak w wiekszosci spraw patrze na zycie sercem. I to wlasnie patrzenie sercem pozwala mi odroznic roznice gestow roznych politykow.
      Poza tym patrzac sercem nawet na najgorsza patologie dostrzegam glodne dziecko, ktore nie jest winne faktu, ze jego rodzice sa nalogowcami. I dla tego glodnego dziecka uwazam, ze warto i wrecz musi sie zachowac wszelka pomoc socjalna panstwa.
      Republikanie sa przeciwni nawet darmowym sniadaniom dla dzieci w szkolach publicznych. Ile to sniadanie naprawde kosztuje? Podejrzewam, ze mniej niz $2.00 a dla wielu dzieci w tym kraju moze byc niestety jedynym posilkiem dnia.
      Romney w ubieglym tygodniu poszedl wyglosic mowe na zjezdzie NAACP (wiki tlumaczy to jako Krajowe Stowarzyszenie Postepu Ludzi Kolorowych) czyli w sumie ludnosci etnicznej o ciemniejszym i czarnym kolorze skory.
      Wiadomo, ze to wlasnie te grupy sa ciagle najwiekszymi odbiorcami pomocy socjalnej. I tam wlasnie w tym srodowisku Romney powiedzial, ze on skonczy wszystkie darmowe swiadczenia. Prawda, ze odpowiednie miejsce na takie obietnice? Czy tym sposobem chce sobie pozyskac wiecej zwolennikow?
      Tylko Romney zapomnial sie przyznac, ze sam dostal od rzadu $77 000.00 zwrotu podatkow na konia, ktorego zakupil dla swojej chorej na MS zony.
      No to jak to jest z ta darmowa pomoca socjalna?
      Ja trzeba dac sniadanie glodnemu dziecku to za drogo to kosztuje, ale kon dla multimilionera to zupelnie inna para kaloszy. Podobnie zreszta jego zona, ktora zwyciezyla rowniez walke z rakiem, kiedys szczycila sie publicznie, ze w czasie kiedy walczyla z choroba to spotkala wielu wspanialych ludzi pracujacych w amerykanskiej sluzbie zdrowia. Na pewno tak, tylko czy kobieta, ktora nie bedzie miala ubezpieczenia zdrowotnego, bo przeciez maz pani Mittowej obiecuje zniesc wszystko co Obama zrobil, czy taka kobieta bedzie tez miala okazje spotkac tych wspanialych lekarzy i pielegniarki co pani Mittowa?
      Obawiam sie, ze nie, taka kobieta bedzie mogla tylko spotkac smierc, dzieki Mittowi.
      To sa wartosci nie tylko Romneya, to sa wartosci republikanskie, wlasnie dlatego juz dzis w ciemno mowie, ze nigdy w zyciu nie oddam glosu na zadnego republikanina.
      Jestem tylko tym sposobem wierna swoim przekonaniom, a w/g moich przekonan slabszemu trzeba podac reke, a nie bron.
      I ostatnie:)
      Tak, jako emigrantka jestem absolutnie czynna obywatelka, przyznam, ze nawet bardziej niz moj urodzony tutaj maz.
      Moze dlatego, ze on nie musial podejmowac decyzji wyboru kraju, w ktorym przyszlo mu mieszkac.
      Ja te decyzje pojelam w pelni swiadomie i godzac sie na wszystkie konsekwencje. A jedna z konsekwencji jest czynny udzial w zyciu politycznym tego kraju.
      buziam:***

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...