Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, July 16, 2012

Policja z Interpolu

Wczoraj wieczorem pokazalam Wspanialemu poprzednia notke.
Popatrzyl na to glupawym wzrokiem, bo przeciez traba jerychonska owszem widzi co jest na zdjeciach, ale nie wie co napisalam, wiec zapytal:
-- Ale o co chodzi?
-- Chodzi kochanie o przemoc domowa!
-- Nie rozumiem... co tam napisalas?
-- W sumie to nic nie napisalam, tylko zasugerowalam, ze mnie pobiles.
Oczy wyskoczyly mu przed okulary, zapowietrzyl sie i po chwili wyszeptal:
-- Ale.... dlaczego to zrobilas?
-- Bo kuzwa nie mialam co robic.
-- No... tak... Ale ktos pomysli, ze to prawda...
-- Kryste, a Tobie naprawde zalezy na tym co ktos pomysli?
-- No... niby tak.. ale i tak nie rozumiem po co to zrobilas...
Co za swiat?? Wszyscy by chcieli wszystko rozumiec!
A tak zwyczajnie przyjac do wiadomosci, ze jest tak a nie inaczej to nie laska?
Dwie godziny pozniej siedzielismy w jacuzzi, ja juz zapomnialam o calej sprawie, a Wspanialy nagle:
-- Boze jaka Ty jestes glupia...
-- A Ty do tej pory myslales, ze jestem madra, prawda? Teraz pomysl jaki to Ty jestes glupi:) A w ogole to o co Ci chodzi?
-- No o te zdjecia.
-- Oj a co z tymi zdjeciami?
-- No przeciez ktos moze tu nasalac policje z Interpolu. Wpadna i krzykna "Wspanialy?!" i zanim zdaze pysk otworzyc to mnie zdziela pala po lbie.
-- To moze sie naucz szybciej pysk otwierac - zachichotalam.
Bo tak naprawde to, zeby zdenerwowac Wspanialego do tego stopnia zeby krzyknal to chyba trzeba by mu wsadzic dynamit w dupe i jednoczesnie posadzic go na rozpalonym grillu. Ten chlop nie ma jednego nerwa.
A skad ten siniak?
No coz ten typ tak ma, ale zaczne od poczatku.
Znow sobie spitolilam sciegno Achillesa w prawej stopie, bo zaczelam latac w plaskich sandalkach, wiec jak bylam 3 tygodnie temu u mojego doktora, to postanowilismy, ze nie ma na co czekac, tylko znow nalezy te piete potraktowac szokowo. Poprzedni zabieg dal mi spokoj na 2.5 roku, wiec nalezy powtorzyc.
Przy okazji doktor mnie z lekka obsobaczyl, bo przeciez mowil jasno, ze nie wolno mi chodzic w niczym plaskim a nawet boso.
Dobra, wszyscy mi ciagle mowia co mi wolno, a czego nie wolno, juz sie przyzwyczailam a i tak robie swoje. Przed zabiegiem musialam zrobic badanie krwi, bo ostatnie juz ponoc sie "przeterminowalo".
Nie upieram sie, jak tak mowia, niech tak bedzie.
Wiec tydzien temu w sobote umowilam sie na badanie krwi, a ze laboratorium jest w okolicy gdzie mieszka Junior, to zadzwonilam i zapytalam czy po badaniu ma ochote na sniadanie w moim towarzystwie.
Oczywiscie zgodzil sie i postanowilismy, ze jak juz dam se tej krwi upuscic to zadzwonie i sie spotkamy.
Tyle, ze upuszczenie krwi w moim przypadku nie jest takie proste, bo ja nie mam zyl, albo mam ale nie tam gdzie normalni ludzie maja widoczne zyly, moje sie chowaja.
Jak juz siedzialam w gabinecie, przyszla pielegniarka, a ja grzecznie wylozylam obie rece na blat pokazujac zgiecia lokci i zapytalam:
-- Wybieraj, ktora chcesz.
-- O matko, a co tu wybierac? Ty nie masz zyl!
-- Gdzies tam mam.
Najpierw probowala dwa razy lewa reke, pozniej raz prawa. Potem doszla do wniosku, ze nic z tego nie bedzie.
-- Ja przepraszam, bo wiem, ze to bardzo bolesne, ale musze chyba sprobowac wierzch Twojej dloni.
-- Probuj - powiedzialam bo ja juz jestem przyzwyczajona do takich cyrkow.
Z tym, ze tym razem to chyba juz ona sie denerwowala, bo z dloni tez nic nie wyszlo.
-- Juz nie mam sumienia dluzej Cie meczyc. Zawolam kolege, moze on sobie poradzi - powiedziala przepraszajacym tonem.
-- To moze mu od razu powiedz, zeby przyszedl z nozem - zazartowalam.
-- Podziwiam Twoja cierpliwosc - powiedziala i poglaskala mnie po ramieniu na ktorym tylko przybywalo plastrow, a krwi ani kropli nie dalo sie pobrac.
-- A jakie mam inne wyjscie? Ja tak mam zawsze, wiec chyba sie przyzywczailam.
Poszla, za chwile przyszedl "kolega", na szczescie bez noza.
Poogladal, pokiwal glowa i mowi:
-- Tu juz niewiele miejsca zostalo na klucie, ale czy moge sprobowac jeszcze raz ten sam nadgarstek tylko inna zyle?
-- Probuj, bo ja sie juz na powaznie glodna robie.
Sprobowal.
Poszlo!!!
Jak wyszlam z tego gabinetu, to bylam cala oklejona plastrami.
Junior na moj widok juz z daleka krzyknal:
-- Kurde, co oni Ci zrobili? Mialas tylko pobrac krew do badania!!
-- No wlasnie pobrali mi krew do badania.
-- Ale wygladasz jakbys wrocila z war zone, albo jak narkomanka.
Najbardziej zdziwilo mnie, ze po tych wielokrotnych probach wklucia nie mialam ani jednego krwiaka, a najczesciej mam i to wielkosci piesci.
W piatek pojechalismy ze Wspanialym na te terapie szokowa, ktora jest pod narkoza.
Anestezjolog, ktory zna mnie od lat i na moj widok dostaje drgawek, tym razem tez popatrzyl na moje rece, tu popukal, tam poklepal i mowi:
-- Wiesz, tym razem to najlepiej wyglada ta zyla przy lewym nadgarstku. Troche mniej bolesne niz wierzch dloni.
-- No to jedziemy! - wydalam ochoczo rozkaz:)
No i pojechalismy, z tym, ze nastepnego dnia juz mialam caly nadgarstek siny.
I tak to.
Ani Helga, ni brabuk Wspanialy, tylko niewinny wenflon:))

58 comments:

  1. Hehehe niezle Kobitki w niepewnosci przetrzymals od niedzieli;)))))) Dobrze, ze ja na Twojego bloga nie wchodzilam, bo bym chyba ocipiala z ciekawosci skad ten siniak:) No a powod calkiem prozaiczny! Ja za to mam zyly jak robotnik na budowie, nie wiem skad bo ja raczej "chucherko":)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, moze nawet nie jedna kobitke zawiodlam faktem, ze to jednak nie wpierdol od Wspanialego:)))
      Moze dlatego masz widoczne zyly, ze cwiczysz regularnie od lat, a ja mam ale pod tluszczem:)))

      Delete
  2. O matko... podziwiam. Ja bym chyba tam zemdlała... bardzo się cieszę, bo trafiam na profesjonalistki, dzięki temu jakoś znoszę oddawanie krwi...

    Udanego dnia :) mimo siniaków!

    ReplyDelete
    Replies
    1. MM, juz niejeden profesjonalista sie o mnie potknal jak mu przyszlo wkluwac sie w zyle, ktorej nie widzi a tylko sie domysla gdzie ona powinna byc. Czasem sie komus uda ale najczesciej nie. A siniaki to juz tez takie cialo, mnie jak ktos dotknie mocniej to mi zrobi siniaka:))

      Delete
  3. No popatrz!Od dziś się cieszę,że chociaż w jednej ręce mam żyły z których można brać krew!!
    A dla Wspaniałego medal za cierpliwość;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, ciesz sie, bo ja mam przesrane z tymi zylami. Juz mi kiedys powiedzieli, ze jak by nie daj buk byla kiedys potrzeba chemii to w moim przypadku zyla ze stopy(przy kostce) tylko wchodzi w rachube. Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie.
      Wspanialy to ma na drugie cierpliwosc:)))
      No ale co jak sie juz ubral w malzenstwo z wariatka to niech sie buja;P

      Delete
    2. Współczuję! Jak Grześ w szpitalu miał w sumie 10 wenflonów ( a miał wtedy 3 miesiące) to też wkuwali się w nóżkę! A nie zawsze się udawało za pierwszym razem;(Ale się nabeczałam;((
      Niby widziały gały co brały:D
      Ale wiesz, podobno miłość jest ślepa;)

      Delete
    3. Misiu, nie tylko slepa ale i glucha w tym przypadku:)))
      Biedny Grzes, ja jestem cierpliwa i wytrzymala na bol, ale przy dziecku to chyba bym kogos ubila:))

      Delete
  4. Ty to potrafisz trzymać w napięciu!!! ;)))
    Ja obstawiałam, że to raczej Helga się na Ciebie rzuciła - Wspaniały mi nawet przez myśl nie przeszedł.
    A ja mam żyły krwiodawcy, co cieszy panie pielęgniarki niezwykle...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, Ty bys raczej podejrzewala, ze jak juz ktos komus wpierdol spuscil, to ja Wspanialemu a nie odwrotnie:))) I slusznie, bo to bardziej prawdopodobne.
      Od Helgi musze sie trzymac z daleka przez najblizsze tygodnie, ale to dobrze, bo w najblizszy weekend jedziemy do mojej klientki do Hamptons, a na nastepny do Tatka na caly tydzien. Po powrocie mam ponoc dostac Helge ale w "przyzwoitych" ilosciach.
      Nie bardzo wiem co to znaczy, no ale umowmy sie, ze tak bedzie;)

      Delete
    2. No nie wytrzymam! Właśnie tak pomyślałam, ale uznałam, że nie będę pisać publicznie... ;)))

      Delete
    3. No bo Ty mnie znasz:)))) Mimo, ze tylko wirtualnie to jednak doglebnie:)))

      Delete
  5. dopiero dziś zobaczylam obie notki ;-)
    od razu wiedziałam że to nie Wspaniały :P
    ale Twoje z nim dialogi to uwielbiam
    dawaj tego więcej !!!!!

    no i ja mam żyły na wierzchu a jak ktoś mnie wurwi to aż pulsują :D:D:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, chcialabym zeby moje tak pulsowaly:))) A moze oni powinni mnie najpierw wkurwic?
      No Wspanialy jest sieroctwo:))) Musialabys widziec jego mine, jak pytal "ale dlaczego?"

      Delete
  6. My to mamy wyobraźnię:))
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, bo to ciezko nie miec wyobrazni w takich przypadkach:))

      Delete
  7. Ojej,współczuję tego wielokrotnego wkłuwania się i grzebania w żyłach.Aż mnie dreszcz przeszył,od samego pomyślenia.
    Nie miałam wczoraj internetu,wiec dzisiaj przeczytałam oba wpisy,a widzę,ze komentujące poprzedni wpis miały niezłą fantazję;))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dora, ja sie juz przyzwyczailam z tymi zylami, w koncu zyje z nimi juz od wielu lat:)
      A co do fantazji, to najlepiej mi sie podobal ten seks wiazany:))) Ale nie bede mowic Wspanialemu:P

      Delete
  8. skąd ja to znam ... z tym pobieraniem krwi. Śmieję się już czasami że wywieszą moje zdjęcia w laboratoriach z dopiskiem "tej pani nie pobieramy". Raz były jaja straszne, kiedy już udało jej się w końcu dogonić tą znikającą i chowającą się żyłę to krew sobie skapywała po kropelce i kap i kap i kap i tak obie się modliłyśmy żeby nakapało wystarczająco na badanie i żeby w tym czasie to co już nakapało nie zastygło ... także moje stałe hasło jak wchodzę na pobranie krwi: "tylko proszę się nie denerwować to nie będzie proste" hihi.
    Pozdrawiam i uściskuję trzymając kciuki za szybką rekonwalescencje nogi M.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Madziula, no to Ty dokladnie wiesz jak to wyglada:)) Ja tez mialam taki przypadek, ze udalo im sie wkluc, a tu nic nie leci:)))
      Dzieki, noga nie boli, nic sie narazie nie dzieje, ale tez przesiedzialam/przelezalam te 3 dni.

      Delete
  9. Nieźle nieźle :). Sama liczę, że mnie w końcu na tych cholernych praktykach nauczą kłuć. Ale po 2 tyg nawet nam nie można kroplówki odłączyć. Szlag by ich. Chociaż wolałabym na takich żyłach jak Twoje nie próbować ;).

    Moje żyły za to widać. Ale nie raz zdarzyło mi się, że trzasnęła podczas podawania leku, a wenflon odmawia współpracy po dobie.
    Jak kiedyś brałam antybiotyk dożylnie naprawdę wyglądałam jak narkomanka z siniakami na pół przedramienia.
    Zdrówka! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ziolko, nie spiesz sie, jeszcze bedziesz miala dosc klucia. I naprawde zycze Ci jak najmniej takich egzemplarzy jak ja;) A jesli juz to niech chociaz maja moja cierpliwosc i poczucie humoru:)))

      Delete
  10. A więc wyszło na to, że zgadłam TYLKO JA !!!

    To gdzie mam się zgłosić po odbiór nagrody?
    Tylko nie do Stanów, bo mam zdecydowanie za daleko :))))

    Co prawda, po siniaku i miejscu obstawiałam bardziej emogaz, ale jak na obdukcję ze zdjęcia, to i tak jestem z siebie dumna ..:))))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, Liv gdyby to byl konkurs to faktycznie masz nagrode. No wlasnie "gdyby":)))
      Widzisz jak Ci szybko rozwiazalam problem odbioru nagrody;)

      Delete
    2. I po kłopocie hahhahahaha :))))))

      Delete
  11. boszeeeee ale macie życie w tej Ameryce, u nas to baba może chodzić tydzień z siekierą w plecach i nikt się nie zainteresuje

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba, że komuś zginęła siekiera ...:)))

      Delete
    2. Klarko, bo tu o wszystko mozna byc podejrzanym:)))
      Swoja droga podoba mi sie odpowiedz Liv;)

      Delete
  12. Z żyłami to jesteśmy siostrami ;-))) Mam tak od kilku lat. W kwietniu wybieraliśmy się na wesele. Kieckę sobie fundnęłam, bez rękawów - cudeńko. Ale 4 dni przed weselem to musiałam do analiz krwi. Pani próbowała na obu rękach, w zgięciach łokci... aż żałuję, że nie zrobiłam jak Ty zdjęć. Mimo, że było naprawdę ciepło to już po godzinie założyłam żakiet i go nie zdejmowałam, bo mi się znudziło odpowiadać co mi się stało;-)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, ja sie raz bardzo podobnie urzadzilam i to sama:))) Mialam jechac na wakacje i jak juz wszystkie mozliwe klaki wywoskowalam to mi przyszlo do glowy, ze sobie jeszcze wywoskuje rece, zebym nie miala takich chlopowatych;)))
      Durna cipa, wcale nie musialam nakladac wosku blisko zgiecia lokcia, bo przeciez tam nic nie rosnie (widac ugor jakis) ale mi sie machnelo za daleko. I jak zrywalam, to sobie takiego pieknego siniaka zafundowalam.
      I co robic? No nic pojechalam na te wakacje jak stara narkomanka, od tamtej pory uwazam;)))
      Co prawda nikt mnie o nic nie pytal, ale widzialam, ze niektorzy zwracali uwage, w koncu bylam juz w tym wieku, ze nalezalo sie spodziewac wiecej rozumu:)))

      Delete
    2. A tak w ogóle masz skłonność do sińców? ja mam stale posiniaczone uda ;-))))) na wysokości stolika

      Delete
    3. Zante, ja tez:) Wystarczy mnie mocniej dotknac. Kiedys kupilam nowe lozko i nie wiedzialam od czego mam caly czas siniec w tym samym miejscu. W koncu po jakims czasie dotarlo do mnie, ze jak sciele lozko i laze dookola to uderzam sie zawsze w to samo miejsce:))

      Delete
  13. Nawet mi na moment przez myśl nie przeszło, że Wspaniały miałby Cię tak załatwić. Zastanowiłam się tylko dlaczego napisałaś Wspaniały z pytajnikiem i zaraz poleciałam zobaczyć, co Ci się stało.A swoja drogą, gdyby Wspaniały ci przyłożył, to nie napisałabyś tego posta ze zdjęciami :)))))))))Pewnie teraz miałabyś przytulne niewielkie lokum :))))To co teraz? Okłady? A pięta jak?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, Wspanialy to nawet jakby go ktos napadl to obawiam sie, ze tez nie umialby dac w morde. Pod tym wzgledem to moj chlop jest straszna ciapa, zeby nie napisac cipa:)))
      A teraz? No coz teraz to juz nic, trzeba czekac az to samo zniknie, ale zmienia kolory wiec idzie ku lepszemu:)))
      Pieta tez posiniaczona:))) bo to na tym polega, ta terapia, ale wazne, ze nie boli.
      Tylko zeby mnie znow nie podkusilo na plaskie buty, bo naprawde nie warto.
      W nastepna srode ide na jeszcze jeden taki zabieg, ale juz bez znieczulenia, bo o slabszym natezeniu i sile i potem za dwa tygodnie znow.
      Ja to sie mam z tymi nogami!!!
      Ale za to walnelam sobie dzis dwukolorowy pedicure, bo nie moglysmy sie z Gina zdecydowac, ona chciala paznocie zolte, a ja czerwone, to mam co drugi zolty i co drugi czerwony:)))

      Delete
    2. Ale fajnie z tymi paznokciami :))) No to będę trzymała kciuki, żeby szybko i bezboleśnie przeszło następne no i to żeby szybko zeszło :)

      Delete
    3. I dodam, że ja takich mężczyzn szanuję. Wspaniały tak, jak i Jaskół, to panowie, którzy mają inne walory niż męska agresja.

      Delete
    4. Przyznam, ze mnie nigdy zaden mezczyzna nie uderzyl, a nawet zaden nie osmielil sie podniesc reki. Moze sie bali, ze oddam:))) Ale Wspanialy to juz jest zupelnie Oaza Spokoju i Kwiat Lotosu. Jego nawet zdenerwowac sie nie da;)

      Delete
  14. Więc to jednak nie nocne brewerie z kajdankami? Jestem ciut zawiedziona, bo szykowałam się na zajebisty opis:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anko, mysle, ze nawet na tego typu brewerie Wspanialy nie dalby sie namowic;)) To jest facet, ktory nie uznaje przemocy, zadnej. A moglo byc ciekawie... ;))

      Delete
  15. Fakt, też miałabym ochotę na jakieś pikantne szczegóły:) No ale zadowolę się i tym opisem:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmijo, przykro mi:( Dzis bylam u dentysty, ale tez mi nic nie zrobil;)))

      Delete
  16. Ależ Ty dzielna jesteś:)
    Ja mam żyły jak malowane... a ostatnio z siniakiem na pół ręki chodziłam...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ido, jak sie z tym zyje cale zycie, to w sumie jakos tak wydaje sie to normalne. Wspanialy na pewno by zemdlal, bo on na sam widok igly mdleje:))

      Delete
  17. No masz, a ja się zdziwiłam, co tam w tym siniaku wspaniałego, raczej przykre i ominęłam notkę łukiem, a to prowokacja miała być, no. Znowu szare komórki nie podołały :D

    Ja mam podobnie w jednej ręce - za diabła krew nie popłynie i jak się jedna pielęgniarka uparła pobrać, to po siódmym wkłuciu wreszcie zasłabłam i odtąd nie mogę patrzeć na pobieranie :D Gorzej, że nigdy nie pamiętam, która to ręka, gdy raz na parę lat idę ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, znaczitsja nawet prowokator ze mnie slaby?
      Na szczescie ja tez nie musze tego robic czesto, chociaz tym razem trafilo sie dwa razy w ciagu roku;/

      Delete
  18. Przed wyjściem z domu należy koniecznie wypić szklankę czystej wody. Mam ten sam problem i mój lekarz tak mi doradził i teraz jest znacznie lepiej.Poza tym powinny brać jak najcieńszą igłę, bo prawdopodobnie masz również cienki przekrój żył, a wtedy to one ją niechcący przekłuwają na wylot, a nie siedzą w świetle naczynia.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell zawsze pije wode przed wyjsciem i to nawet dwie szklanki, bo inaczej to juz zupelnie tragedia. Trudno powiedziec czy przekluwaja, czy nie, bo moich zyl zupelnie nie widac, jedynie na dloniach:( Ale te na dloniach sa z kolei bardzo bolesne, wiec kazdy probuje sie wkluc na wyczucie.
      No przerabane mam z tym:)

      Delete
  19. dobrze, że to nie było na serio, choć siniak był chyba serio...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, siniak jest na serio:) Mam nadzieje, ze do weekendu zniknie, bo wyglada to fatalnie:))

      Delete
  20. Predzej bym podejrzewala, ze ty Wspanialego nawalilas, a nie on ciebie:)))))
    Pamietam, ze juz kiedys pisalas o tych twoich zylach, no niestety czasami tak bywa. Dobrze, ze nie musisz czesto poddawac sie takim badaniom.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, tak juz kiedys o tym pisalam:) Masz racje, na szczescie nie jest to czesto:)

      Delete
  21. Też mnie tak kiedyś wenflonami podczas jakiegoś zabiegu załatwili! :)
    Ale się nie domyśliłam, bo to dawno było.
    Poza tym moje żyły przeważnie jednak widać.
    pozdrowienia, niech się szybko goi! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw, nie dosc, ze mam niewidoczne zyly, to jeszcze cialo, ktore bardzo latwo reaguje krwiakami:) Wygladam jak po meczu bokserskim:)))

      Delete
  22. Stardust, czy ty popalasz jeszcze? Bo jeśli tak, to przyczyna pekajacych żył i krwiakow od niczego może być niedobór vit. C, b. częsty u palaczy.
    A jeśli nie popalasz, to możesz rutozydu spróbować, uszczelnia naczynia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oczywiscie, ze popalam:) Ale tak samo mialam w wieku 12 lat kiedy nie popalalam. Chyba jestem zrobiona z wybrakowanego materialu;)) Chociaz po mnie jeszcze jeden brat jest, ten dopiero musi byc wybrakowany.

      Delete
  23. :) zawsze mam po wenflonach sińce, więc nie udało Ci się mnie podpuścić :) ale ciekawe zjawisko :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest nas wiecej:)) Moze zalozymy klub;)

      Delete
  24. Aaaa...to teraz wiem! Moja mama tak ma, ja oczywiście musze mieć odwrotnie i w moje żyły można trafic po ciemku:)I nie miewam siniaków.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...