Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, July 12, 2012

Prawie zdycham

Zdycham, a moze nawet juz zdechlam, tylko mi jeszcze nikt tego oficjalnie nie powiedzial.
Nie spalam prawie cala noc, bo Wspanialy kichal, prychal, chrzakal, kaslal i znow prychal, kaslal, chrzakal i kichal... Jakies gowno znow kwitnie o tej porze, ze moj maz ma alergie?
Nie wiem, nie znam sie na tym.
Wiem, ze w takiej sytuacji normanly czlowiek (chociaz jeden normalny, obojetne ktory) wynioslby sie do drugiej sypialni, no ale u nas nie ma normalnego czlowieka. Jest dwoje absolutnie nienormalnych, wiec oboje cierpielismy przez cala noc.
Byly momenty, ze chcialam go udusic poduszka, za chwile bylo mi go szkoda.
Co na chwile przysnelam to budzil mnie kolejny atak.
Caly dzien przechodzilam ja zombie... ledwie ciagnac noge za noga...
A teraz jest dopiero 18:35 i najchetniej walnelabym sie juz do wyrka, tylko wiem, ze wtedy wstane o 3ej i bede lazic jak dusza potepiona.
Wytrzymac jeszcze chociaz dwie godziny... niby niewiele.. a tak duzo.
I czy ja wiem jaka bedzie dzisiejsza noc?

33 comments:

  1. i to jest właśnie prawdziwa miłość... razem i obok mimo przeciwności. w końcu nie tylko na dobre, ale i na złe! dobrze, że mam się od kogo uczyć...

    jesteś wielka! życzę więc wytrwałości w wyczekiwaniu na sen... niech tej nocy przyniesie Wam obojgu ukojenie... ściskam mocno!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Vermis, nie przesadzajmy z ta miloscia;) W drugiej sypialni trzeba sobie samemu poscielic i tam nie ma telewizora, wiec to raczej lenistwo;)))
      Ale, ze mi go szkoda to prawda.

      Delete
  2. Ja bym się na pewno wolała przenieść, choć może to Wasze łoże jest super wygodnie wymoszczone, ale i tak bym sobie uwiła w innym pokoju - możliwość wszak jest w Waszym dużym mieszkaniu, prawda ?
    Ale u mnie może przewaga egoizmu nad miłością małżeńską na dobre i złe ( jak wyżej )...a tak w ogóle to " róbta co chceta ", czyli cytat z niejakiego Jurka Owsiaka ( jeśli znacie takowego? ) Ja się do nikogo nie " wtrancam " z zasady i tyle . Ale dobrej nocy Ci życzę ! :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kwoko, "robta co chceta" to zupelnie jak moja zasada zyciowa;)) Tyle tylko, ze w tej drugiej sypialni trzeba sobie zalozyc posciel, a to juz praca? Prawda?
      Tej nocy bylo lepiej, ale tez ja juz zgaslam ok. 21ej wiec niewiele pamietam:))

      Delete
  3. No dobra, nie badz egoistka tylko pomysl jaki zmeczony musi byc tez Wspanialy:)On przeciez tez nie spal! I raniutko wstal! I na dodatek kicha, prycha i kaszle. Przechlapane. Mysle, ze dobrze zrobilas, ze zostalas z nim przez cala noc i go "wpieralas" duchem:) Dzis sobie odespisz;))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, nie bede klamac, ze go wspieralam, ja tylko cierpliwie czekalam do rana. A on wczoraj i dzis pracuje w domu, wiec nie musial wstawac, udalo mu sie. Rano tylko dostal opiernicz, ze nic nie bierze na te swoje przypadlosci, bo bez wzgledu na to co to jest (ja sie nie znam) to jednak COS trzeba z tym zrobic. Ale jesli ja jestem niereformowalna medycznie, to Wspanialy jeszcze bardziej.

      Delete
  4. Wspolczuje Wspanialemu ,Tobie Stardust tez i wiesz co?Ja tez nie wyprowadzam sie z sypialni gdy Piekny wydobywa z siebie rozne dzwieki:))Zaopatrzylam sie w zatyczki do uszu,nie po to jestesmy razem zeby byc osobno:)
    Zdrowka i spokojnych nocy Wam zycze:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, jak przeczytalam ten fragment "nie po to jestesmy razem, zeby byc osobno" to zupelnie jakbym slyszala Wspanialego:))) Pamietasz on nawet jak mial ograniczone terytorium w lozku przez moja operacje, to wisial na brzegu ale sie nie wyniosl:)) Kiedys probowalam to racjonalnie tlumaczyc, ze przeciez lepiej, wygodniej, ale uslyszlam "nigdy w zyciu! jak przyjdzie czas to sobie tu umre z boku, ale nigdzie nie pojde".
      Nie probowalam zatyczek, moze to jest sposob. Ale ja chyba tez lubie wiedziec co sie z nim dzieje i to prychanie to jakas kontrol nad sytuacja.

      Delete
  5. No to przekichane:( Moze dzisiejsza noc bedzie przespana, czego wam obojgu zycze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, przekichane, przekaslane... slowem przerabane:)) Dzis bylo lepiej, ale jeszcze nie jest dobrze. Kiedys to minie mam nadzieje.

      Delete
  6. Współczuję, z pełnym zrozumieniem - współlokatorka chrapie... i też mi spać nie daje.

    Zdrowia dla Wspaniałego! Odeśpijcie, odpocznijcie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Granato, do chrapania to ja sie przyznaje;P Teraz juz mniej, ale zanim schudlam to potrafilam dawac jak oddzial wojska:))

      Delete
  7. No to współczucia :( A może to "głosy" wydobywające się ze Wspaniałego, to wynik klimatyzacji? Przeziębił się....alergia na kurz i grzyby???????

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, od klimatyzacji to ja sie przeziebialam przez pierwsze dwa lata pobytu tutaj, bo organizm byl nieprzyzwyczajony. Wspanialy jest wychowany na klimatyzacji, no i dodatkowo my zmieniamy filtry i czyscimy wiec to nie wchodzi w rachube. A grzyby??? Masz na mysli takie lesne grzyby? bo innych to juz nie widzialam od prawie 30 lat:)))
      On ma rozne rozniste alergie, najgorsza jest wiosna, ale widocznie znow sie cos dzieje w przyrodzie... ja sie zupelnie nie znam;/

      Delete
    2. Kochana, zapraszam na wyspe, tu grzybow pod dostatkiem. W aktualnym mieszkaniu jestem od od raptem 3 miesiecy. Na razie nic, no ale okna tez prawie caly czas otwarte. I uwaga... tak to nie pomylka, czasem wlaczam ogrzewanie. W czerwcu. Co bedzie zima? Az sie boje.
      W poprzednim grzyb wylazl po 4 latach. Byl bardzo dobrze zakamuflowany.

      Delete
  8. ojej, ale Ty mocna jesteś! Ja zabrałabym poduszkę i poszłabym do drugiego pokoju!Zdrówka dla Wspaniałego, niech się kuruje...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, lenistwo:)) To wszystko wyjasnia.

      Delete
    2. Jak przeczytałam Twój komentarz stwierdziłam,że i tu muszę Ci to napisać! Zauważyłaś ,że rośnie Ci konkurencja?Jak on ślicznie ten kremik rozsmarował:);)

      Delete
    3. Konkurencja czy nie, moze nastepca? W koncu kiedys bede musiala isc na emeryture:)))

      Delete
    4. Włosy też świetnie wyrywa;/

      Delete
  9. nie wiem co tam u Was kwitnie, ale u mnie chyba to samo - wstawałam w nocy kilkanaście razy bo mi z nosa jak z konewki leciało, a do tego kichałam seriami po 5 kichów minimum... mój Skarb na szczęście było w pracy na noc, więc luz, tylko ja nie wyspana...
    życzę, żeby to co właśnie rozkwitło zdechło ;-)

    ReplyDelete
  10. Może coś poderwał z klimatyzacji?To się niestety zdarza. A może ma alergię na pyłki traw, a każda trawa kwitnie i pyli w innym okresie, niektóre to nawet jeszcze we wrześniu i pazdzierniku.Ja mam alergię na spanie z kimś w jednej sypialni, wyjątkiem był pies. A tak serio, to prowadziliśmy zawsze dość odmienny tryb życia.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, nie podejrzewam klimatyzacji, bo dokladnie pilnujemy wymiany filtrow i czyszczenia. Wspanialy jest alergikiem i niby nauczylam sie z tym zyc, ale tym razem daje nam to w dupe do wiwatu.
      buziam:**

      Delete
  11. tak, alergia może wykończyć i nie alergika. Mam w domu alergie od 19 lat, non stop przez cały rok:(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, wlasnie tak to jest. Jak tylko sie zaczyna cos dziac w przyrodzie to juz Wspanialy reaguje, problem w tym, ze on nie bierze zadnych lekow i za nic na swiecie nie da sie na nic namowic. Widocznie wie co produkuja;))
      Zwykle kicha i smarczy, ale tym razem jest gorzej niz normlanie, bo do kichania to ja sie juz przyzwyczailam i potrafie z tym spac. Mam nadzieje, ze to niedlugo minie, z tym, ze znow cos innego przyjdzie pewnie;)

      Delete
  12. Nie znam się na alergikach, ale kiedy to czytam, współczuję Wam obojgu.
    A że mąż przez cały czas woli leżeć przy Tobie w sumie się nie dziwę, jesteś takim wulkanem energii, że nawet wkurzona działasz na niego leczniczo :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw, ja tez sie nie znalam na alergikach do czasu wlasnie Wspanialego. Jakos dalo sie zyc z tym do tej pory, ale to co sie dzialo tamtej poprzedniej nocy to bylo straszne.
      Dzis bylo lepiej, mam nadzieje, ze to sie skonczy;/

      Delete
    2. Życzę Ci sił i dobrego wyspania się kolejnej nocy! :)

      Delete
  13. Mnie alergie dopadaja wiosna i jesienia, latem nie bardzo. Za to moj przywlokl jakies chorobsko i sie zarazilam od niego. Tez prycham i do tego goraczka ;/

    ReplyDelete
  14. To nasłuchiwanie,no też tak mam ,wolę mieć pod kontrolą jak coś się dzieje,no lae też nie mam drugiej sypialni:))))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...