Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, July 21, 2012

Rozczarowania i ich skutki

O matku bosku ludzie mnie nie lubia!!!
Coz mi teraz poczac?
Chyba trza bedzie usiasc w kacie, obgryzac paznokcie i pograzyc sie w kompleksach i niedoskonalosciach...
Tak byloby najprosciej, tylko jest maly problem.
Nie lubie siedziec w kacie, nigdy nie obgryzalam paznokci, ba jestem nawet zakochana w moich paznokciach, wiec to tez raczej odpada, no i kompleksow tez nie mam, a przynajmniej nie na skale tych co to sie mozna w nich pograzyc.
I co teraz?
Ani chybi kuniec swiata, albo co najmniej zamkne lub zrezygnuje z pisania bloga.
Eeee, nie jest tak zle...
To przeciez nie moja wina ani tym bardziej odpowiedzialnosc, ze ktos sobie tworzy na podstawie mojego pisania obrazy, ktorymi sie sam potem rozczarowuje.
Ani nie namawiam do tworzenia, ani nie mam zamiaru brac udzialu w rozpaczy, ze namalowany obraz sie nie podoba. To przeciez nie model ale tworca malowidla odpowiada za efekt koncowy.
No tak se przynajmniej mysle, bo kiedys probowalam namalowac jablko, innym razem psa i obie proby wyszly do niczego nie podobne, ale to raczej nie byla wina jablka, ani psa... chyba?
Mnie samej sie wiele rzeczy nie podoba i jakos z tym zyje, a nawet pokusilabym sie o stwierdzenie, ze nie jakos, ale calkiem dobrze i szczesliwie. Na pewno duza role odgrywa tu fakt, ze ja nie tworze obrazow, zaprzestalam tej dzialalnosci juz dosc dawno bo dostrzeglam jej bezuzytecznosc. A jak cos jest bezuzyteczne to nie widze sensu ani potrzeby sie tym zajmowac.
A ze mi sie wiele rzeczy nie podoba, to chyba nie musze nikogo przekonywac, bo to widac, szczegolnie w przypadku osoby takiej jak ja, co to jest pozbawiona uczuc o temperaturze pokojowej i wszystko jest albo gorace jak ogien, albo zimne jak lod.
Tak mam, tak mi dobrze, a jak sie komus nie podoba?
Niech sobie sam z tym radzi.
Ja tu ani nikogo na sile nie ciagne, ani nie zmuszam do komentowania, drzwi sa otwarte i niech sobie kazdy robi co chce, ale na wlasna odpowiedzialnosc.
Reklamacji i zazalen nie przyjmuje, albo je delikatnie mowiac olewam.
Tylko jak ktos mi chce nasrac na stol, to chociaz niech nie prosi o papier.
Nie jestem bogiem, nie stworzylam zadnej nowej religii, nie zmusilam nikogo do czolobitnosci i wiary we mnie i nie mam ochoty brac odpowiedzialnosci za niczyje problemy ani rozczarowania, nawet jesli ktos mysli, ze te problemy sa spowodowane czytaniem mojego bloga.
Innymi slowami "if you can't take the heat, get out of the kitchen".
Z tym, ze w tym przypadku ta konkretna kuchnia jest akurat moja :D
Naprawde nikt mnie nie musi lubic, ani kochac.
Od lubienia mam przyjaciol w realu, od kochania jest Wspanialy i to oni doskonale daja sobie rade, nie mam zadnych brakow i niedoborow w tych dziedzinach, wiec mozna mnie nie lubic i wrecz nienawidziec do woli ile sie komu chce.
Podsumowujac, jesli ktos ma inne zdanie od mojego oczywiscie chwala mu za to i niech je sobie ma. Ale jesli ktos namalowal sobie moj obraz i teraz na sile chce mnie wsadzic w ramki tego obrazu, to z gory mowie, ze to sie nie uda i nie jestem zainteresowana braniem udzialu w tym procesie.
Jak bedzie mi sie chcialo, to kiedys porusze temat swiadomego udzialu w wyborach politycznych oraz odpowiedzialnosci za branie w nich udzialu.
A narazie ide lezec i pachniec:)))

85 comments:

  1. Nie przejmuj się (wiem, że się nie przejmujesz), bo ludziom nie dogodzisz. I zawsze będą starali się znaleźć dziurę w całym.
    A jeżeli chodzi o politykę... Babcia kiedyś mi mówiła, że z polityką i dupą żartów nie ma. Coś w tym jest - prawda?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, oczywiscie, ze Babcia miala racje!!! Dlatego i za polityke i za dupe powinni sie brac ludzie, ktorzy przynajmniej wiedza o co chodzi i jakie sa skutki:))

      Delete
  2. Replies
    1. Lenistwem, na ktore sobie absolutnie zasluzylam:)

      Delete
  3. O, i jakos mi sie przeczytalo "rozczarowania i ich sutki" i dziwilam sie ze nic o sutkach we wpisie nie ma. A potem przeczytalam tytul raz jeszcze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahaha w zasadzie mogloby byc i o sutkach, zwlaszcza biorac pod uwage fakt, ze post pisalam z samego rana;))

      Delete
  4. Lubię Twoje posty i z niecierpliwością czekam na nowe :DDD

    ReplyDelete
  5. I słusznie, że się tym nie przejmujesz. Serdecznie pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wilczyco, jestem w tym wieku, ze gdybym sie takimi rzeczami przejmowala, to juz nawet lezanka u psychiatry by nie pomogla;))) Buziam:*

      Delete
  6. Oj, biedactwo się rozczarowało... Niech przestanie czytać blogi w takim razie, tylko niech kupi sobie jakąś książkę z happy endem.
    Swoją drogą dziwni ci ludzie jak cholera czasami...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Casablanko, a ja mysle, ze nawet po przeczytaniu ksiazki, mozna miec pretensje do autora, ze nie napisal tak jak my chcielismy:))) Ba nawet wiem, ze sa tacy co tak robia!!! Pisze to calkiem serio i jedna z bywajacych tu osob moze potwierdzic, tylko nie wiem czy akurat zobaczy ten komentarz:))

      Delete
    2. Potwierdzam. Chamskie maile od czytelnikow z pretensjami, ze ksiazka jest nie o tym, o czym oni mysleli, ze bedzie.

      Delete
    3. Dwakoty, dzieki:))) Tak mialam cicha nadzieje, ze jeszcze tu zerkniesz:))
      Slowem nie ma sie co dziwic czytaczom blogowiska:)))

      Delete
  7. Tak się dzieje, gdy się straci dystans do swoich poczynań, Star.

    Masz tak samo jak U2 - nagrywają w kółko te same piosenki (de facto coraz słabsze płyty), ale wydaje im się, że mają TYYYYLE do powiedzenia ważnych rzeczy.

    A ich fani rzucają klątwy na każdego, kto stara się wskazać gorsze momenty.

    Kurcze, jak boli Cię krytyka, wstaw opcję moderacji komentów i bedzie po amerykańsku OK.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Popatrz, a ja caly czas mysle, ze to Ciebie boli, ze mnie nie boli:)))
      Bo jakos nie widze innego powodu, dla ktorego dorosly mezczyzna wracalby tu tylko po to, zeby sprobowac jeszcze raz kopnac?
      Mysle, ze nawet jest jakies naukowe okreslenie na takie objawy, ale nie mam w tej dziedzinie odpowiedniego wyksztalcenia....;/
      I to jest wlasnie ten moment kiedy zaluje, ze jednak nie poszlam na psychologie.

      Delete
    2. Co boli, Star? To, że lekceważąco podchodzisz do oponentów, a że otacza Cię Koło Wzajemnej Adoracji, jest trudniej przepchać się z inną wizją świata niż jakieś cosmomultikulti...

      Twój cyrk, Twoje małpy. Ale mnie (może tylko mnie) drażni wyższość, z jaką traktujesz "innych."

      Wracam tu, bo przecież TEN post jest pełen żalu o słowa krytyki, do których pewnie nie jesteś przyzwyczajona.

      Delete
    3. Niskie poczucie wartosci? ewentualnie kompleks klejnotu?

      Delete
    4. O ho ho ho... Aleś panna mi pojechała? W jakim kalendarzu żeś to znalazła?

      Delete
    5. I nie pisz, Star, że Cię nie boli, bo inaczej byś nie strzeliła TEGO postu.

      I ciekawe, wracając do poprzedniego wątku, jak byś zareagowała, gdybym życzył żonie Obamy takiego końca, jaki miał obywatel Milk?

      Delete
    6. Czytasz Wysokie Obcasy czy Poradnik Domowy? Skąd Ty bierzesz te inwektywy, dziewczyno? A może przedawkowałaś Seks (w wielkim mieście)?

      Delete
    7. A może to psychologia z Gali czy Party-życie gwiazd?
      Dobrze piszę?

      Wróć do kuchni, może tam się sprawdzisz lepiej?

      Delete
    8. Tomku, jesli wnioskujesz ze Stardust czuje sie dotknieta, i z tad ten post, to ja mysle (po przeczytaniu Twoich komentarzy), ze komleks,masz:)

      Delete
    9. Ech, psychologia podwórkowa. Każdy, kto się choć trochę z amerykańskich seriali nasłuchał o psychologii już rzuca konkretnymi terminami bez ich rozumienia.

      Powtarzam. KULINARIA!

      Delete
    10. Poszlam tylko Twoim tokiem myslenia:)
      Seriale-pudlo-nie ogladam:)
      Kulinaria ,zawsze:)), w tej dziedzinie'rzucam wszystkich na kolana:)
      Na psychologi podworkowej niestety nie znam sie tak dobrze jak Ty.
      Milej niedzieli.

      Delete
    11. Sorry, przeintelektualizowany meski szowinista z kompleksem bardzo malego fiuta.

      Delete
    12. gdzie to usłyszałaś? Brzmi jak podróbka Woody Allena.

      Delete
    13. Maga, Lukrecjo - Jak Was kocham dziewczyny, takie piekne lato mamy, nie traccie dorgocennego czasu i energii.
      Ja wlasnie leze do gory dupa w Hamptons i tak mi dobrze.

      Delete
  8. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  9. Pomijam kwestię, który kandydat byłby lepszym prezydentem USA w następnej kadencji, ponieważ nie mam na ten temat zdania.
    Szczerze mówiąc nie bardzo mnie to interesuje, choć może i powinno, bo jak wiadomo istnieje coś takiego jak polityka międzynarodowa.
    Ja się na polityce nie znam. Natomiast mam swoje obserwacje, swoje sympatie i antypatie na polskim gruncie politycznym i wiem na pewno kogo nie chciałabym widzieć na prezydenckim stołku.
    Star swoimi wpisami jasno określiła się po czyjej jest stronie i ma do tego pełne prawo.
    Pytam zatem czy na tej podstawie można powiedzieć, że jest osobą nietolerancyjną i zamkniętą na różnorodność ludzkich zachowań i charakterów ?
    Moja odpowiedź brzmi - nie.
    Czym innym jest tolerancyjność wobec współobywateli, sąsiadów, znajomych i nieznajomych ludzi z którymi stykamy się na co dzień, a czym innym jest krytyczne podejście do człowieka, który pretenduje do stanowiska prezydenta.
    To nie ma nic wspólnego z brakiem tolerancji i empatii w stosunku do bliźnich.
    Kandydat na prezydenta jest osobą publiczną i jako taki jest poddawany ocenie społeczeństwa, elektoratu, którego częścią przecież jest i Star.
    Nie wiem czy kandydat na prezydenta USA ma obowiązek upublicznić swoje dochody. W Polsce ma. Jeśli w USA też ma, to nie ma o czym dyskutować tylko ujawniać.
    Żeby nie było za słodko to na koniec napiszę, że pomimo wszystko nikomu nie życzyłabym, aby skończył tak jak Elena Ceauşescu, choć to była bardzo zła kobieta.
    Pozdrawiam Star.:)
    Pola

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, zeby widziec roznice miedzy zagladaniem politykowi w kieszen a sasiadowi, trzeba po prostu myslec i widziec roznice sytuacji. No ale jak sie ma pole widzenia przysloniete przez zlosliwosc, to widocznie nie widac szczegolow. Nic na to nie poradze.

      Delete
  10. Replies
    1. I ja się zgadzam:)
      Kurczę Star, czy mogę czuć się przyjęta do kółka wzajemnej adoracji??
      Bo wiesz, mój dziadek mawiał,że dla dobrego towarzystwa to i Cygan dał się powiesić;)
      Nie zawsze się zgadzamy (patrz sprawa małżeństw -kto z kim), ale właśnie uderzył mnie Twój stosunek do drugiego człowieka -z szacunkiem.
      Może i jesteś walnięta (komplement), ale lubię Twoje poczucie humoru i spojrzenie na wiele spraw.A na polityce się w ogóle nie znam -taka gapa ze mnie;)

      Delete
    2. Ano, że ja chyba należę do kółka wzajemnej adoracji:))))) zaraz padnę ze śmiechu:)))) To też się podpisuję pod tym :))) A nawiasem- Star- życie blogowicza jest ciężkie. Raz kopniak z prawej, raz z lewej, a spróbuj się odgryźć. Wyluzuj, i tak dalej się to potoczy.

      Delete
    3. Misiu, alez oczywiscie, ze jestem walnieta i jest mi z tym tak dobrze, ze nie mam zamiaru sie zmieniac:)) Taka sie urodzilam, taka umre:)))
      I skoro juz mam to Kolo Wzajemnej Adoracji to jest mi niezmiernie przyjemnie, ze do niego nalezysz:))

      Delete
    4. Jaskolko, ja mam doskonaly ubaw i poki co to jest moj czwarty rok blogowania, ale mysle, ze jeszcze ze 20 lat pociagne:))
      A tak mi przyszlo do glowy, jak ludzie tak sie zachowuja za darmo, wyobrazasz sobie co by to bylo gdyby za czytanie blogow placili? :D:D:D

      Delete
    5. Nie... wtedy komercja zeżarłaby humor, indywidualizm i niezależność, a tego NIE chcemy. HOWK! :)

      Delete
  11. W zyciu bym sie nie spodziewala, ze pytanie o pania Ceaucescu moze wywolac az taka lawine :)

    Przychodze, czytam, czasem wlaczam sie do dyskusji.
    Raz dowiedzialam sie od autorki, ze jestem rasistka, bo na ludzi o czarnym kolorze skory mowie Murzyni, co jest rasistowskie, chociaz autorka z Polski wyjechala fyfdziesiat lat temu i niekoniecznie ma pojecie co w Polsce jest poprawne politycznie, a co nie.
    Potem, ze to niepoprawne politycznie dyskutowac o czyichs pieniadzach, czym autorka sie absolutnie nie zajmuje, a kto nie robi tak samo, jest chamem i basta.
    Niezle oberwalo mi sie tez, kiedy odwazylam sie napisac, ze wynik jesiennych wyborow prezydenckich wcale nie jest jeszcze przesadzony i wiele sie moze zdarzyc - no bo przeciez jak mozna nie wierzyc, ze wygra cudowny, wspanialy, najmadrzejszy-i-w-ogole-najlepszy-prezydent-jakiego-USA-kiedykolwiek-mialy czyli Barack Hussein Obama, to co najmniej podejrzane o sympatyzowanie z tym "republikanskim motlochem pokroju PiSowcow", jak autorka zgrabnie okreslila spora czesc swoich wspolobywateli ;)
    Kiedy zwrocilam uwage na sprzecznosc ostatniego z emocjami wywolanymi czyjas odmowa ujawnienia swoich dochodow i umiejetnosci obnizania swoich podatkow (bo do tego sprowadza sie zadanie ujawnienia zeznania podatkowego), dowiedzialam sie, ze stworzylam sobie obraz autorki jakis nieprawdziwy jako Matki Teresy.

    Otoz zupelnie nie. Przychodze, czytam, bo interesuja mnie ludzie i ich sposob na zycie, miejsca, ktore opisuja, itd. Jesli to wszystko jest jeszcze podlane optymizmem i radoscia zycia, tym sympatyczniej sie czyta. Ale czy to znaczy, ze trzeba zawsze sie zachwycac i peany pochwalne piac? Nie mozna zapytac o cos, co nie pasuje do kreacji autora, zwlaszcza jesli niekonsekwencja az bije w oczy?

    Ani Cie lubie, ani nie lubie, Stardust - bytow wirtualnych nie obdarzam emocjami.
    Tak ze spoko, o zadnym rozczarowaniu z mojej strony nie moze byc mowy, nie przejmuj sie az tak.
    A dopoki drzwi do Twojej kuchni sa szeroko otwarte i kazdy przechodzacy ulica moze sobie zajrzec, to zagladam, nawet nogi wycierajac, wiec o zadnym sraniu na stol tez nie moze byc mowy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sorry, że się podczepiam, ale myślę dokładnie tak samo. A na dodatek forma tego bloga (otwarty z możliwością bluzgów) czasem zachęca do tego, by się mocniej o czymś wyrazić.

      Ja często tu zagladam, rzadziej komentuję. Jednak zbyt często razi mnie wspomniana niekonsekwencja i niesprawiedliwość w ocenianiu ludzi mających inne systemy wartości etc.

      Widać to aż zbyt często.

      Delete
  12. piękna postawa... przede wszystkim dbać o własną godność... człowiekiem jestem - głosiła maksyma renesansowa. jakże często o tej dumie bycia az człowiekiem zapominamy...

    i zmartwię się... nie wszyscy Cię nie lubią... znaczy, żeby być szczerym, ja także Cię nie lubię... ale to dlatego, że uwielbiam! :P ściskam sobotnio i mocno oburącz za szyję...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Vermis, mam nadzieje, ze nie masz watpliwosci, ze wzajemnie:)) i odsciskuje rownie mocno:)

      Delete
  13. Oj tam, oj tam... czy jakoś tak( zauważam teraz to śmiszne i częste wtrącenie ) - czyli, od czasu do czasu, gdzieś trafia jakaś kosa na swój kamień i aż się iskry sypią. A przy politykowaniu to szczególnie się zdarza...tudzież przy światopoglądzie - gorące tematy, a niektórzy ludzie właśnie lubią polemizować i jakby tylko czekają na odpowiednie wejście dla siebie... jak np.powyżej komentator Tomek - zwróciło to głównie moją uwagę. A także owego PANA T. niemiłe odpowiedzi, podszyte typowo męskim szowinizmem, wobec innych komentatorek ( też zadziornych, faktycznie )z odsyłaniem do KULINARIÓW ( KUCHNIA - miejsce dla kobiet ) - no, KLASYK - PO PROSTU...
    Oj, aż się sama zdziwiłam, bo ja raczej nie lubię takiego iskrzenia na blogach i nie włączam się z reguły, ale z TĄ KUCHNIĄ...to i JA się wkurzyłam.
    A poza tym, jednak pewno należę do tego Kółka Wzajemnej Adoracji i nie będę tego NAGLE ukrywać.
    Oczywiście - OTWARTY BLOG - jak Wolny Rynek - ma swoje plusy " dodatnie i ujemne "( jak się mawia dowcipnie )...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wybacz, "męski szowinizm"??? Kto z małymi penisami wyskoczył? Przynajmniej ja starałem się ruszyć z jakimiś argumentami, a dostałem garścia inwektyw w twarz.

      Kogo się spodziewacie? Zbyszka z Bogdańca? Że drugi policzek nadstawię?

      Ja z tą kuchnią oczywiście przesadziłem, ale celowo, z rozmysłem, bo na poziomie "kuchni" jest takie traktowanie oponentów, prawda Lukrecjo moja uczona?

      Delete
    2. Bosy Antek to alter ego Tomka jak rozumiem?

      Delete
    3. Kwoko, jest mi bardzo, bardzo przykro, ze akurat Ciebie to spotkalo tutaj. Przepraszam!
      Buziaki gorace przesylam:***

      Delete
  14. Star,lez i pachnij, jak juz sie wybyczysz pisz dalej:)

    ReplyDelete
  15. Hmm... są strony, np fora internetowe, na których dyskusje - nawet ostre - są na miejscu.
    Ten blog postrzegam jako utrzymywany w formie lekkiej, zabawnej i przyjemnej, gdzie ludzie się dobrze bawią, więc dopasowuję się sposobem komentowania do konwencji.
    Zawsze mówię, że zarówno gospodarz, jak i gość mają obowiązki o ile atmosfera ma być miła. W blogosferze jest podobnie. Nie przychodzę na ognisko w sukni wieczorowej ani na sylwestra w dresie, a gdy przy stole toczy się miła rozmowa, nie zaczynam się nagle czepiać szczegółów albo zwracać uwagę gospodarzom, że szklanka jest słabo wypolerowana - bo niby czemu to ma służyć?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antares, dziekuje, mam bardzo podobne podejscie do blogowania:)

      Delete
    2. Przylaczam sie do wypowiedzi Antares :)

      Delete
  16. No wpomnienie żony dyktatora Rumunii na pewno rozweseliło towarzystwo, prawda? takie lekkie, zabawne i przyjemne porównanie.

    ReplyDelete
  17. Star, choć u Ciebie, to jednak tym razem nie do Ciebie.
    Do czarującej Czarownicy oraz Tomka Atomka.
    Macie oboje zasadniczy problem. Niby potraficie się wstrzelić w konwencję bloga, choć nieprawdą jest, że tu zawsze lekko, łatwo i śmiesznie (ci, co tak uważają powinni zajrzeć do bardzo starych postów). Deklarujecie, że zaglądacie do Star, by podyskutować. Oburzacie się na sądy i opinie autorki. I OK. Tylko, że nie umiecie (oboje) dyskutować z Jej poglądem, ale Ją oceniacie. Oboje jesteście błyskotliwymi ludźmi, ale szkolny błąd blogosfery popełniacie: robicie wycieczki, podsumowania i oceny tego, jakim człowiekiem jest Star. A sztuka polega na dyskusję z Jej zdaniem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uwazam, ze dyskutuje z opiniami, a nie oceniam jakim czlowiekiem jest Stardust - z bardzo prostego powodu: nie znam Stardust. Znam jej blogowa autokreacje, byt wirtualny i z tego wirtualnego bytu pogladami i opiniami dyskutuje.
      Nie pisze - jestes taka, smaka i owaka, pisalam co mi nie pasuje do internetowego wizerunku.

      Pudlo z Twojej strony - nie mam problemu zadnego, bo nie traktuje blgowiska jako miejsca do powaznych dyskusji. Do tego mam zywych, relanych ludzi, twarza w twarz, przez telefon czy skype.
      Ujmujac rzecz jak inny internetowy byt zwykl byl mawiac o blogowisku: "lubie sobie czasem wpasc i zamieszac kijem w bajorze" :)

      Delete
    2. Zante, mimo, ze to bylo nie do mnie, to dziekuje, bo akurat Ty znasz mnie duzo lepiej, chociaz tez tylko wirtualnie:)) Wiec tym bardziej Twoje zdanie jest dla mnie cenne:)

      Delete
    3. Czarownico, już dawno doszłam do wniosku, że Ty nie masz żadnych problemów;-)))
      Ale wiesz, cyt:"Kloci mi sie to z Twoim wizerunkiem jako osoby sympatycznej i tolerancyjnej" albo "cos co mi zgrzyta w blogowym wizerunku" to dyskusja z poglądami Star? A jakimi? ;-))))
      Poza tym jasne, że każdy może wpaść na blog i tak sobie a muzom pogadać co by tylko zamieszać w bajorze. Skoro takie są Twoje intencje to hulaj dusza, diabeł - Star wprawdzie jest, ale może poudawać, że Go nie ma;-)))))

      Delete
    4. Nie mam problemu z blogowiskiem, nie problemów w ogóle. Było w liczbie pojedynczej w moim komentarzu - wystarczy zerknąć wyżej zamiast przeinaczać. Właśnie m.in. dlatego poważniejsze dyskusje na blogowisku są niemożliwe.
      Cytaty odnoszą się do kontrastu pomiędzy poglądami kreacji blogowej pt. Stardust deklarowanymi przy różnych okazjach wcześniej, a wyzierającymi z choćby tego zdania o Ceaucescu. Deklaruje się tolerancję, ba! wyznacza innym jej ramy, a potem puszcza mimochodem coś zupełnie przeciwnego.

      Muszę kończyć, praca czeka - nauczycieli będziemy do szkoły przyjmować, więc trzeba się skupić, żeby wybrać dobrze.
      Miłej niedzieli :)

      Delete
    5. Nic nie przeinaczam. Taki Twój wizerunek, ;-)))) osoby bez problemów, powstał mi z Twoich wpisów, także wcześniejszych.

      Delete
  18. niuch niuch powąchałam ładnie pachniesz
    dawaj notkę którą ja zrozumiem bo tej ni hu hu ( ale wcale nie próbuj mi wytłumaczyć )
    ja poproszę dialogi Star - Wspaniały !
    uwielbiam je !
    pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, pachne oceanem i w glowie mam ciagle kojacy szum fal. Beda dialogi jak wroce, a wracam w poniedzialek:))

      Delete
  19. Wlasnie wrocilam z plazy po calym dniu delektowania sie oceanem, a tu taka piekna awantura!!!
    Moze uda mi sie odpowiedziec na niektore komentarze, zanim dostane wezwanie na nastepna rozrywke.

    ReplyDelete
  20. Leżenie i pachnienie to bardzo miła aktywność :)

    ReplyDelete
  21. Lubie "kólko wzajemnej adoracji" u Star,i choć nie komentuję to teraz właśnie się odezwę:)

    ReplyDelete
  22. Ja sie opuscilam w czytaniu blogow wiuec nie wiem dlaczego ludzie cie maja nie lubic - ale ja juz sie dawno nauczylam ze mysli kazdego i to co o mnie myslasa ich karma, a moje mysli to moja karma.

    Niestety nie wiem czy przezyje te kampanie - mam taka antypatie do Romenyego ze nie posadzalam sie o moc swoich uczuc. Zdzialac wiele nie zdzialam bo mieszkam w miejscu gdzie moj glos zadnej roznicy nie zrobi - ludziska normalne wokol mnie sa, i myskla podobnie jak ja - ze narod bedzie prosperowal, jesli bedzie zdrowy ( opieka medyczna dla kazdego), wyksztalcony ( solidna publiczna edukacja) a na to potrzeba pieniedzy wiec jak ktos duzo zarabia w kraju dobrobytu z ktorego korzysta to i podatki powinien placic.

    Chyba przestane ogladac wiadomosci i bede miec nadzieje ze ten narod ma troche zdrowego rozsadku jeszcze, chociaz jak tak wjade w srodek tego kontynentu gdzie bieda, otylosc i apatia ale wszyscy wolni sa i bronia sie przed zgnily socjalizmem co to Obana , wrog doskonalosci amerykanskiej niesie ( widzialam w Kolorado plakat Obamy z wasem Hitlera), to traca ta nadzieje.

    ReplyDelete
  23. Masz rację, każdy czyta na własne ryzyko,;))))
    Ja tak samo uważam.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  24. Ja Ci napiszę Star, ze lubię, jak piszesz. I nie oceniam ciebie jako osoby przez twoje pisanie czy zaangażowanie polityczne, bo ... to tylko internet.
    Ale zaskoczyło mnie to, że życzyłaś żonie nielubianego polityka śmierci takiej,jaką miała Elena Ceausescu.
    Ze ty, życzliwa ludziom istota (choć cię nie znam w realu,to zakładam iż tak istotnie jest) zestawiasz ze sobą te dwie kobiety.

    Wiesz,bo jak się zaczęły rozruchy w Rumunii,to byłam w RFN, gościła nas rodzina Rumunów,którym udało się uciec z ich kraju 2 lata wcześniej. Cały tydzień non stop była włączona stacja TVz relacjami z Bukaresztu. Cały czas słuchaliśmy wspomnień gospodarzy. Przy ich okrzykach radości i łzach oglądaliśmy egzekucję Ceausescu . Egzekucję ludzi, którzy mieli na sumieniu zniszczone życia dziesiątek tysięcy ludzi, doprowadzenie do tego, ze ludzie umierali z biedy, głodu,w więzieniach i inne okropności. Ta para to byli ludzie pokroju Stalina i Hitlera - mordercy.

    Naprawdę ta jakaś pani żona polityka zasłużyła sobie na twoje życzenia takiej śmierci?
    Jakiś dysonans mam poznawczy.
    I tyle w temacie.

    ReplyDelete
  25. A się rozpętało... że ho ho.
    W sumie z tego wszystkiego najbardziej teraz do mnie przemawia zapach oceanu - Star, będą jakieś fotkiii?

    ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A bo polityka to ZUO.
      Zupełnie jak religie.
      Ludzie dają się ponieść.;-)

      Delete
  26. Witaj PREZESKO kolka wzajemnej adoracji:)))) Wstapilam na chwilke po czlonkowska legitymacje:)

    ReplyDelete
  27. Każde słowo jest energią o określonej jakości, każda myśl wysłana w eter też... wszystko ma swojego adresata, bo w przyrodzie nic nie ginie, a jak nikogo nie ma w domu, to wiadomość wraca, w różnej formie ... >>> do nadawcy.
    Każdy jest odpowiedzialny i ponosi osobiście konsekwencje za jakość tego co wysyła w eter, nawet jeśli robi to z najbardziej prywatnego i osobistego miejsca pod słońcem. Dla energii, jest to bez znaczenia, czy coś jest otwarte, czy zamknięte. Na poziomie fizycznym odpowiedzi na to co wysyłamy przychodzą bezpośrednio, są namacalnie i jednoznaczne, a na poziomie energetycznym, jest to trochę bardziej skomplikowane. Jest myśl, przelewamy ją na słowa, słowa emanują swoją określoną energią i tą którą je zasilamy, plus nasze intencje, często zupełnie nieuświadomione. To trafia do różnych odbiorców, od jednych odbija się jak od ściany, na innych się nawet nie zaczepi, a kogoś tam dziabnie dotkliwie i jest odzew, czasami bezpośredni, a czasami zakamuflowany, ale jest na pewno.
    Coraz większa świadomość sprawia, że zaczynamy myśleć o ekologi naszego otoczenia, segregujemy śmieci, nie spuszczamy nie oczyszczonych ścieków do rzek, kontrolujemy spaliny, zakazuje się palenia w publicznych miejscach....,to samo pasuje zacząć sobie uświadamiać i robić na poziomie energetycznym.
    A tam nie ma już nic prywatnego, nie ma granic, ani drzwi, otwieramy się słowem, intencją, myślą, zamykamy błędnymi przekonaniami, kodami i wszystkim tym, co nie ma nic wspólnego z miłością, atakujemy negatywnymi emocjami, śmiecimy słowami marnej jakości.
    Myślę, że na tym poziomie, każdy z nas ma nie małe poletko do obrobienia. Ocenianie innych, w obecnej sytuacji, to tak jakby głuchy wytykał ślepemu, a ślepy głuchemu. Wszyscy jesteśmy umoczeni w tym samym, a Tomek Czarownica i Star...może to jakaś zaległa karma do wydziobania ....? :)))Bo z mojego doświadczenia wynika, że ludzie, którzy w jakikolwiek sposób nie są sobie obojętni, znają się nie od dziś i nie tylko od tego wcielenia.
    Nie stoję po żadnej stronie, bo nie chcę nikogo oceniać, nie chcę dzielić na dobre i złe, te podziały zawsze były i są nadal naszym utrapieniem. Po to wymyślono dualizm, żebyśmy się w nim pogubili bez reszty. Ale przecież nie musi tak być, bo mamy do dyspozycji wolną wolę i korzystamy z niej. :)

    ReplyDelete
  28. Trochę długi ten post mi wyszedł, ale czytanie go na szczęście nie jest obowiązkowe uffff :)))

    POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH ! ( to skrócona wersja tego co wyżej ) :)

    ReplyDelete
  29. Star, ja sobie wybieram ludzi, których komentarzami się przejmuję :).
    Spróbuj robić tak samo ;)

    ReplyDelete
  30. Star, ja bardzo cieszę się, że jesteś, że piszesz tak jak piszesz, bo dlatego do Ciebie przychodzę, ale też cieszę się, że są tacy ludzie jak Tomek, bo najważniejsze jest umieć wyrazić swoje zdanie, niezależnie od zdania innych. Przyznam, i nie chodzi tu o Twój blog, lecz ogólnie, że ja czasem napisałabym coś bardziej od siebie, ale rezygnuję dla świętego spokoju, bo sama za krytyką nie przepadam.

    ReplyDelete
  31. Może wrzucę swoje trzy grosze. Na polityce się mało znam, ale jak mówimy o tolerancji i podstawach liberalnych to jest ogromna różnica miedzy dopuszczeniem poglądów, a czynów, miedzy tym co tolerujemy. Amerykanie maja to na czuja lepiej niż jakikolwiek inny naród. Z wielu powodów. Dochodzi tez coś takiego jak przezroczystość instytucji i osób u władzy, pracodawców, ich obowiązują inne zasady, dlatego właśnie ze są przy władzy. Polska nie ma długiej historii liberalnej demokracji, można się spierać, ze dalej czegoś takiego w Polsce nie ma o dlatego ludzie tego za bardzo nie kumaja. Nie kumaja sprzeczności, rozbieżności. Wszystko im się rozbiega i wydaje nie spójne. Moim zdaniem trzeba poczytać trochę , ja tez powinnam, bo jako Polka na emigracji mam świadomość, ze nie do końca kumam cały ten klimat i niuanse liberalnej demokracji. Nie dziwię się też Stardust, że nie stara się tłumaczyć, bo to trudne zagadnienie.

    Też mam wątpliwości co do Obamy. Z jednej strony fajny z niego inteligentny facet, widać, że ma fantastyczny kontakt z dziećmi. Ale podobno niektórzy oficerowie SS tez byli fantastycznemi ojcami i mezami. Obawiam się, że Obama wcale nie jest czarny, bo wyrósł w dobrej białej rodzinie, ma fantastyczny background, bez tego całego dziedzictwa kulturowego i historycznego czarnej Ameryki myśle. Poza tym jakoś przestałam mu ufać i nie wiem czemu.

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  32. ...bo to często jest tak, że człek se pisze coś tam, co mu myśl krążąca w czaszce sugeruje... Ktoś to czyta i duma, i duma, i niekiedy wyduma takie rzeczy, że sam autor by na to nie wpadł. Co dopiero mówić o tym, że tak właśnie myślał. Urok (lub jego brak) polega na tym, że czytelnik może się niemal natychmiast wypowiedzieć, co często wywołuje pewną burzę (jak tutaj). Czasami chciałoby się książkę pisać/napisać, bo to chyba ogranicza nieco ilość komentarzy a już na pewno tych przykrych...

    ReplyDelete
  33. Nie umiem malować. Wchodzę, czasem się nawet grzecznie przywitam, czytam lub nie, zależy co autor ma do powiedzenia, czasem coś dodaję od siebie, a czasem nie mówię nic. Jedno jest jednak pewne i oczywiste - jeśli coś, cokolwiek mi nie pasuje - wychodzę i nie wracam. A do Ciebie wracam. Nie czuję się uczestnikiem kółka adoratorów ani walczącym o własne ideały bojownikiem. Jestem czytelnikiem. A ocena autora jest moim zdaniem nie na miejscu. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...