Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, July 10, 2012

Zemsta Irene

Mowilam, ze mnie Irene pewnie znielubila?
Mowilam.
Ale to malo, ze mnie znielubila, cos mi sie wydawa, ze jak nic babiszon rzucil na mnie klatwe:))
Wiecie, Wlosi sa specjalistami od rzucania "evil eye" czyli uroku, czy tam diabelskiego spojrzenia, wiem to oczywiscie z serialu Golden Girls;) No ale wiem.
Jak to sie stalo, ze doszlam do takiego wniosku?
Otoz, juz jak pisalam wczorajsza notke, to cos mi sie wydawalo, ze zaczynam miec znow problem z carpal tunnel (dzieki cioci Wiki, wiem, ze to sie po polsku nazywa zespol ciesni nadgarstka) Jakos po angielsku latwiej a przynajmniej krocej, no ale jak zwal tak zwal, wazne ze czulam ze cos sie dzieje nie tak.
Jeszcze zanim wrocil Wspanialy chcialam oproznic zmywarke do naczyn, otworzylam podnioslam pierwsza szklanke i... ups! szklanka pizgnela o podloge i rozbila sie w drobny mak.
Zmiotlam co sie dalo, ale na wyciaganie odkurzacza juz nie mialam sily tak mnie ten nadgarstek napierdlal.
Zostawilam wiec caly burdel dla Wspanialego, nie powiem zeby byl szczesliwy, ale sprzatnal.
A to dopiero poczatek cierpienia, nawet jedzenie bylo problemem bo nie moglam utrzymac widelca w rece, o nozu juz nie wspomne, wiec pozeralam kotleta schabowego trzymajac go w lapie.
Potem poszlam do lazienki i tu sie zaczela prawdziwa gehenna.
Wyobrazcie sobie, ze nie mozecie sciagnac ani wciagnac gaci na tylek, bo taka czynnosc wykonywana jedna reka to o dupe rozbic, wiec siedze w tej lazience, walcze z gaciami i jecze. Wspanialy uslyszal moje jeki i sie zainteresowal:
-- Co Ci jest? - zawolal pod drzwiami lazienki.
Kurde co mi jest?
-- Jak to co mi jest? Tak mnie ta reka napierdala, ze mam problem z wciagnieciem gaci na tylek.
-- Mam Ci pomoc?
-- Nie wyglupiaj sie jakos musze dac rade, jutro przeciez ide do pracy.
No dalam rade, trwalo to dwie minuty, ale jakos sie udalo.
Nie pozostalo nic innego tylko odnalezc opaske usztywniajaca, ktora mam, bo to nie pierwszy raz mnie ten bol dopadl. Na szczescie udalo mi sie ja znalezc, co graniczy z cudem, bo przeciez ja jestem balaganiara pierwszej klasy i nigdy nie wiadomo gdzie cos schowam.
Zalozylam to swinstwo i siedze jak malowana lala, bo teraz to juz nic nie moge zrobic z tym usztywnionym nadgarstkiem, tym bardziej, ze opaska ma metalowa szyne.
Jak juz przyszedl czas zeby isc spac, to nie moglam nawet siegnac zeby odpiac biustonosz, wiec mowie do Wspanialego:
-- Hey musisz mi pomoc.
-- Co Ci pomoc?
-- Musisz mi odpiac biustonosz - powiedzialam odwracajac sie do niego tylem.
-- Ooo to jak tu teraz takie atrakcje beda, to moze ja nie pojde jutro do pracy - zawolal ochoczo.
-- Nie wyglupiaj sie tylko odpinaj.
-- A co bede mial za to?
-- Nic nie bedziesz mial za to. Boli mnie reka.
-- Ale przeciez reka nie jest potrzebna, moze spokojnie lezec obok.
-- Ty chyba zaraz dostaniesz w leb ta metalowa szyna na opamietanie - wycedzilam przez zeby powstrzymujac smiech.
Noc udalo mi sie jakos przezyc, glownie dzieki temu, ze spie nago, wiec nawet jak wstalam do lazienki to nie bylo dramatu gaci. No i co wazniejsze nie zdjelam tej opaski przez sen, bo ja zwykle tak robie, nie potrafie spac w niczym, a wiec liczylam sie z mozliwoscia, ze wstane bez opaski.
Ale sie udalo.
Rano wstalam i oczywiscie zaczelam sie szykowac na rower.
-- Zartujesz chyba z tym rowerem tym razem? - powiedzial Wspanialy.
-- Wcale nie zartuje, nie widze powodu dla ktorego mialabym nie jechac.
-- A jak bedziesz trzymac kierownice w tej opasce?
-- Opaske zdejme i zaloze jak zawsze rekawiczki.
-- Ty naprawde masz nie po kolei z tym rowerem.
-- Mam i co z tego, do pracy tez musze isc, wiec jak moge zdjac opaske w pracy to i na rower moge.
Machnal tylko reka i poszedl, bo juz nadchodzil czas przyjazdu autobusu.
A ja przygotowalam sobie wszystko co potrzeba i oczywiscie pojechalam.
I wlasnie w czasie jazdy doszlam do wniosku, ze to nie tylko komputer daje mi w dupe na ten carpal tunnel ale i rower robi swoje. Zauwazylam mianowicie, ze sposob w jaki trzymam kierownice ta prawa dlonia rowniez powoduje przeciazenie sciegien w tym miejscu.
Po powrocie wyszukalam ciwiczenia jakie pomagaja i zapobiegaja tego typu bolom, ale nie mialam juz czasu cwiczyc, wiec tylko przegladnelam te niecale 5 minut filmu i poszlam do pracy.
Nie bylo latwo, bo niektore prace moglam wykonywac w opasce (woskowanie) ale do niektorych musialam zdjac (facial) ale jakos przezylam.
Wieczorem zrobie troche tych cwiczen, na noc znow sie uzbroje w opaske i jakos musi to przejsc.
A wszystko wina babiszona:)))
Ani chybi to musi byc klatwa.

33 comments:

  1. A widzisz?
    Nie smiej sie dziadku...
    ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Minie, juz pocwiczylam i to sa naprawde fajne, proste ale czuje, ze skuteczne cwiczenia:))

      Delete
    2. Wszystko mija, nawet (a moze zwlaszcza?) zycie :)

      Delete
    3. Mija Czarownico, niestety mija, dlatego wazne zeby sie cieszyc kazda chwila:)

      Delete
  2. Klątwa? Wow... a z ekranu TV nic nie próbuje wyjść? A w sprawie ręki i gaci postuluję chodzenie bez, próbowałaś? W końcu lato mamy:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu, z ekranu narazie nie wychodzi, ale do muszli klozetowej zagladam:)) Nie bardzo wiem po co, ale robie to zanim usiade:)))
      Commando mowisz, no moze sprobuje;)

      Delete
  3. Ani chybi, klątwa. Już widzę Irene wbijającą igiełki w Twoją kukiełkę. A tak serio to u mnie ostatnio była klientka i mówiła, ze chyba ktoś ją przeklął, bo tyle nieszczęść na normalnego człowieka nie spada.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, no pewnie wbija mi te igielki:))) Zabiore babiszonowi kukielke i bedzie po zabawie:)))

      Delete
  4. Hmmm, kup czarną kurę, czerwoną wstążeczkę i cebulę - będziemy odczyniać!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, wstazeczke i cebule mam, troche bedzie problemu z ta czarna kura, ale czego sie nie da zalatwic;))

      Delete
  5. A to babsko! Żeby jej odbyt zarosł!
    A tak serio - moze napisz, ktore cwiczenia ci pomogly, bo ja mam czasem podobne bole, nie tak silne, ale jednak. Pomaga mi masaż dłoni i nadgarstka, ale nie zawsze moge o niego poprosic. No i opaska, oczywiscie. Taka bolesna pamiątka po tyraniu w supermarkecie na początku emigracji ; )

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, prosze bardzo link do cwiczen:
      http://boingboing.net/2009/03/31/carpal-tunnel-syndro.html
      Pomagaja i to bardzo tylko trzeba dosc czesto robic, ale to w sumie takie latwe cwiczenia, ze mozna wszedzie i o kazdej porze;))

      Delete
  6. Jaaaaaaaaaaaaaaaaasne- klątwa. Star, jednak jesteś jak małe dziecko. Rower pomaga na jedne rzeczy, a na inne szkodzi. Tobie przeciążył nadgarstek. Rower ma zostać, ale trzeba może kierownicę zmienić? Może jest za nisko i cały ciężar leci na nadgarstki? Inaczej trzymać? Inne położenie ręki na kierownicy? No i chyba jakiś preparat na odbudowę chrząstki pożerać. GALARETKI w każdej odmianie :))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, no jestem jak dziecko:))) I co gorsze wcale mnie to nie martwi:P A z kierownica juz doszlam, zle trzymam i ciagle w jednej pozycji, a to trzeba zmieniac. Znachor dal mi jakies koraliki na stawy i odbudowe oleju stawowego wiec moze to da rade, zobaczymy po kilku tygodniach.
      No ale to jeszcze nie smierc, tylko carapl tunnel:)))

      Delete
  7. Ta opaska z kawałkiem metalu w środku to może beżowa? ;) może mamy taką samą ;) nie wiem, czy to istotne albo chociaż fajne, ale warto wiedzieć, kto nosi takie same opaski na nadgarstek ;)

    współczuję ogromnie i łączę się w bólu (w przenośni i dosłownie)...

    (informatyk, który w pierwszym roku pracy dorobił się tejże właśnie choroby zawodowej)

    a, wiesz, pogooglaj w poszukiwaniu darmowego programu WorkRave - to taka mała owieczka, która będzie Ci przypominać o przerwach w klikaniu, w pełni ustawialna, możesz mieć micro breaks i coffee breaks itp i ma w sobie ćwiczenia na kręgosłup i nadgarstki :) małe a cieszy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. The Road, TAK!!! Opaska jest bezowa!!!! Mamy to samo:))) Mialam tez kiedys (pewnie gdzies jeszcze jest) czarna z magnesami, ale ta bezowa wole:))
      Poszukam tego WorkRave, dzieki:))

      Delete
  8. Mnie tak boli od lutego. Z małymi przerwami. Pożarłam trochę magnezu, to też lekko pomaga na stawy ;-) Muszę jeszcze zobaczyć jakie to są ćwiczenia. Może by mi nie zaszkodziło spróbować :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jana, wyzej w odpowiedzi dla Socjo podalam link do cwiczen, naprawde sa fantastyczne, tylko trzeba czesto robic, ale ja juz po wczorajszym wieczorze czuje poprawe:)

      Delete
  9. Łączę się w bólu...Mnie nadgarstek boli wieczorami..Podejrzewam,że od myszki:) (komputerowej)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, ja nie uzywam myszki tylko touch pad, ale to na jedno wychodzi, bo jak sie klika wszystkimi palcami to jednak ten kciuk odstaje ciagle. No i przyznaje, ze Helga tez ma w tym swoj udzial;/

      Delete
  10. Nie wiem, czy klątwa, ale jak mnie carpal dopada (a też niestety się zdarza), to wiem jedno - to zemsta laptopa, za zbyt intensywną eksploatację :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Fidrygauko, ja tam wole zwalic na klatwe:))) Lapka szkoda;) Polecam naprawde te cwiczenia, link podalam wyzej w odpowiedzi dla Socjo:)

      Delete
  11. Moja fryzjerka uskarzala sie na to samo i poszla na operacje. Teraz mowi, ze jest jak nowonarodzona:) Nie myslalas o zoperowaniu tego? Trzymaj sie Star:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, nie bede operowac, bo to sie zdarza raz na kilka lat, wiec nie jest tak tragicznie. A operacja mnie uziemi na kilka tygodni, a tego raczej nie przezyje;)))

      Delete
  12. Wlosi sa bardzo przesadni,nawet powiem ze zabobonni,czasem mysle ze do przesady,wiec jak bedziesz miala okazje to rzuc jakies abrakadabra w jej obecnosci a daje glowe ze wszystkie swoje czarymary odwola:)))
    A teraz powaznie,Star uwazaj na tym rowerze,cholera bo zaczynam sie martwic.
    Mnie kiedys zlapal skurcz,dobrze ze byl plot to na nim zawislam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, daruje Irence, nie bede jej straszyc:)))
      A na rowerze uwazam, ja naprawde nie szaleje;)

      Delete
  13. Domyslam sie jaki to jest bol.Ja 2 lata temu mialam cala reke unieruchomiona,z powodu zwapnienia kosci w barku(nie odwapnienia,tutaj odwrotnie,tego wapnia bylo za duzo,czyli jak na to nie patrzac za malo zle,za duzo tez nie dobrze)Bylismy na urlopie i w ostatni dzien ,bylismy na plazy troche za dlugo,w kazdym razie bole w ramieniu mialam juz jakis czas,a nadmierne slonce spowodowalo zapalenie.Juz w samolocie czulam,ze jest cos nie tak i reka mnie boli coraz bardziej.Na drugi dzien w domu zaczal sie cyrk.Bol byl nie do zniesienia,poniewaz to byla niedziela musielismy pojechac do szpitala na ostry dyzur,tam dostalam blokade w ramie i na drugi dzien do ortopedy.Po przeswietleniu ze szpitala okazalo sie ,ze mam zwapnienie kosci(tendinitis calcarea-kalkschulter),to tak jakby kamien sie odkladal z wapnia w barku,miedzy sciegnami,lekarz zastosowal Stoßwellentherapie-to taka maszyna podobna do USG ale ma taki pistolet podlaczony i rozbijali mi tym ten kamien,za kazdym razem dostalam 3tys uderzen w ramie i 1500uderzen w bark,moc byla taka nastawiona ile bylam w stanie wytrzymac,seanse byly 4 ,niestety musialam sobie to sama zaplacic ,bo kasa tego nie pokrywala.Potem poltora miesiaca chodzilam na fizykoterapie i masaze.Pomoglo,ale ma to tendencje do wracania,i czasem reka sie odzywa,to od razu robie moje cwiczenia z taka guma do naciagania.Mozna to zoperowac,ale operacja jest dosyc skomplikowana,bo u mnie jest to umiejscowione,pod nerwami,bo boje sie ,ze mozna by je uszkodzic.Moj znajomy mial w podobnym miejscu to samo i po operacji,nie slyszy na jedno ucho w 70%i nie odzyskal sprawnosci w rece do konca.
    Najgorszy byl bol i problemy w ubieraniu sie,tak jak ty w sciaganiu gaci,odpieciu czy zapieciu stanika,noca gdy bezwiednie odwrocilam sie na bok gdzie bark nawalal,nie moglam sie odwrocic z powrotem,to bylo cos okropnego,ten kamien tak uciskal nerwy,ze wylam z bolu.Doskonale rozumiem twoj problem...
    No i rozpisalam sie strasznie,a urok tfu tfu przez lewe ramie hihihi...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aleksandro, to o czym piszesz to jest chyba po polsku zespol czegos tam w barku:)) Ja tez to miewam od czasu do czasu i TAK robie cwiczenia z guma (znachor mi poklecil) profilaktycznie i juz od 5 lat sie nie powtorzylo (odpukac!!!).
      A ta terapia to u nas sie nazywa shockwave therapy i mialam ja robiona na sciegno achillesa i znow bede robic w piatek, bo po 2.5 roku znow mi sie sciegno odezwalo w prawej stopie. Niestety, te rzeczy maja tendencje do wracania. Ale tym razem to sama sobie jestem winna, bo nie powinnam nosic butow na zupelnie plaskiej podeszwie tylko chociaz lekko podwyzszone. No, ale po ostatniej operacji wskoczylam radosnie w plaskie sandalki ;// I teraz mam za swoje:)))
      Tak to jest jak sie nie slucha, bo doktor mi mowil, ze ja nawet domowe kapcie powinnam miec na lekkim podwyzszeniu i nie wolno mi szwedac sie boso.
      Czlowiek sie uczy rozumu cale zycie.
      Na szczescie moje ubezpieczenie placi za te terapie.

      Delete
  14. Cholibka...to paskudne uczucie gdy bierzesz coś do ręki a to zupełnie niezależnie od ciebie wypada ci na podłogę. Jak tak po remoncie miałam, to aż mi wstyd w sklepach było bo "skoro młody wygląd - to pewnie z przepicia ręce jej się trzęsą" :D. Co do rowerków to na góralu tak mam że nadgarstki mam obciążone i czuję wszystkie kontuzje. Na "holendrze" prawie nie trzymam kierownicy, dotykam jej ledwie czubkami palców wskazujących - co jest barrrdzo odprężające :))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antares, niestety moja Helga to goralka:)))
      Ale zauwazylam, ze musze zmieniac pozycje dloni i to mam nadzieje pomoze;/ No i robie te cwiczenia, wczoraj wieczorem robilam i dzis rano, spalam znow w tej opasce i dzis czuje 50% lepiej. Trzymam kubek z kawa, ubieranie sie jest ciagle upierdliwe, ale juz zdecydowanie lepiej.
      Podrzuc mi, prosze zdjecie holendra, bo jakos nie mam pojecia z czym to sie je:P)))

      Delete
  15. Ostatnio i ja miewam bóle nadgarstków, ale u mnie to raczej skutek pisania dużej ilości tekstów na laptopie.
    Mam nadzieję, że nie będę miała takich bólów, a klątwy podobno można zdejmować :), poszukaj jakiejś czarownicy w okolicy! :))

    ReplyDelete
  16. Dla nadgarstkowcow, i nie tylko, najlepsze sa rowery holenderskie, z kierownica wysoko i wygieta na ksztalt kierownic w starych rowerach, typu koza. To jest komfort jazdy!

    Cała notke przeczytalem spokojnie, ale koncowka zwalila mnie z krzesla. To w Twoim salonie robi sie facial??? WOW! I woskowanie w masce. Ja czytalem, ze goracy wosk bardzo podnieca podobno. No, no. Sado-maso, dominacja, facial... ;)

    ReplyDelete
  17. Klątwa Ireny... nowa jednostka chorobowa;D

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...