Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, August 29, 2012

Masochistka

Przyznaje sie bez bicia.
Jestem masochistka!!!
Tak, od wczoraj ogladam republikanska konwencje przedwyborcza.
Wspanialy chodzi za mna z termometrem i puka sie w glowe, od czasu do czasu cos przebakuje, ze on taki biedny i musi wytrzymac ze mna kolejne wybory prezydenckie.
No coz, mowie mu, ze widzialy galy co braly.
Wczoraj po powrocie do domu zaraz zaleglam przed telewizornia i tak przelezalam 4 godziny.
Cztery godziny prania mozgu;))
Poki co mam troche ubaw, a nawet im troche wspolczuje, bo nie wolno im pod zadnym pozorem wspomniec ostatniego republikanskiego prezydenta, ktorym byl oczywiscie buszowaty.
Slowo "bush" jest jednym z tych czteroliterowych, ktore jest zakazane, drugim rowniez czteroliterowym na czarnej liscie jest slowo "bain" jak w Bain Capital, czyli firmie zalozonej miedzy innymi przez obecnego kandydata, ktora to zalozyciele wzbogacili sie glownie na ruinowaniu roznych zakladow pracy i wyrzucaniu ludzi na ulice.
Ciekawym faktem jest, ze mimo iz nie wolno wspominac Busha, to jego duch krazy nad siedziba konwencji, a raczej tuz za miedza czyli w stanie Louisiana, nad ktorym wlasnie szaleje huragan Isaac. Dokladnie jak to bylo co do dnia 7 lat temu kiedy to Bush zostawil ludzi na pastwe losu w czasie huraganu Katrina.
Republikanie chca wlasnie obciac fundusze federalne na ratowanie ofiar huraganow, tornado itp.
Piekne przypomnienie, slowem natura upomina sie o swoje prawa.
Fajnie bylo jak Boner (speaker of the house) przemawial, bo Boner to alkoholik i cale przemowienie sprowadzal wszystko do opowiadania "dowcipow" o pubach.
Nawet mysle, ze wszedl na mownice juz po jednym glebszym i pozniej szybko uzupelnil braki w organizmie.
Poza tym odnosze wrazenie, ze wszyscy wczoraj przemawiajacy nie wierza, ze Romney moze te wybory wygrac i mowia w swoich przemowieniach najwiecej o sobie.
Tym sposobem przedstawiaja sie publicznosci jako ewentualni kandydaci do nastepnych wyborow za 4 lata. Tez sposob na zrobienie sobie reklamy.
Tak bylo przynajmniej bardzo wyraznie w przemowieniu gubernatora stanu New Jersey, ktory przez cale przemowienie nie wspomnial slowem obecnego kandydata, tylko gadal o sobie. Dopiero bodajze w trzech ostatnich zadaniach przypomnial sobie, ze to rok 2012 i cos tam baknal na temat Romneya.
Nie wiem tylko jakie on ma szanse na kandydowanie, ten facet wazy ze 450 funtow to jest tak ok. 200kg i ledwie sie porusza, nawet mowi z wyrazna trudnoscia, chodzaca bomba zawalowa, ale mysle, ze jak dozyje 2016 to bedzie chcial startowac.
Nawet przed konwencja kiedy jeszcze nie bylo wiadomo czy huragan Isaac nie zaatakuje Florydy krazyl taki dowcip, ze w przypadku jak huragan uderzy na Tampe, gdzie odbywa sie konwencja, to ktos rzuci haslo "wszyscy trzymac sie Chrisa Christy, bo jego zaden wicher nie porwie".
Wisienka na torcie bylo przemowienie Ann Romney, ktora jak mogla tak starala sie przekonac ludzi, ze Romney nie jest robotem, tylko zywym czlowiekiem z krwi i kosci.
Trzy razy podkreslila, ze Mitt ja ciagle rozsmiesza... no nie wiem...
Ja osobiscie nie podejrzewam Mitta o cos takiego jak poczucie humoru, chociaz biore poprawke na to, ze Wspanialy tez mnie rozsmiesza, ale w sposob nie nadajacy sie do publicznej wiadomosci czy dyskusji.
No bo i co? Nawet na blogu staram sie nie pisac, ze moj maz co wieczor odbywa dyskusje z roznymi czesciami mojego ciala i wmawia mi, ze one mu odpowiadaja.
Moze Mitt ma podobne poczucie humoru, chociaz Wspanialy czasem potrafi walnac dowcipem o stol nawet w towarzystwie i nie ma to nic wspolnego z gadaniem do malego palca u mojej lewej stopy.
Mittowi sie jeszcze nie zdarzylo byc dowcipnym, raz sprobowal i powiedzial, ze jego nikt nie pyta o akt urodzenia (to mial byc dowcip kosztem Baracka Obamy) ale szybko ktos wymyslil, ze nikt nie pyta, bo wszyscy wiedza, ze Mitt nie posiada aktu urodzenia, Mitt przyszedl na swiat z karta gwarancyjna jak wiekszosc sprzetu mechanicznego.
No i biedny Mitt znow musial sie kajac, ze jakby tylko mogl cofnac czas, to tamtego dowcipu by nie bylo.
No coz, jak sie nie ma poczucia humoru, to nie nalezy starac sie byc dowcipnym, ludziom to latwiej zaakceptowac.
Oh, przepraszam innym razem w Pensylwanii Mitt rowniez chcial byc dowcipny i jak przyjmowano go w prywatnym domu i gospodyni postawila na stole ciastka, to dowcipny Mitt powiedzial "te ciastka nie wygladaja na to ze je sama pieklas, pewnie kupilas je w okolicznym *seven eleven*"
I znow plama po calosci, bo wiadomo, ze taki dowcip nie jest dowcipem, a wrecz przeciwnie obraza gospodarzy.
No ale Ann twierdzi, ze Mitt ja rozsmiesza, dobra, nie bede sie spierac, nigdy nie bylam w towarzystwie Mitta. Natomiast jak Ann  mowi mi, ze powinnam zaufac Mittowi, tak jak ona mu zaufala kiedy dowiozl ja bezpiecznie do domu z potancowki, na ktorej sie poznali to uwazam, ze to jest kretynstwo albo co najmniej duza przesada.
Rozumiem, ze Mitt jej nie ruchnal tamtego wieczora, ale czy to wystarczajacy powod zeby zaufac mu z prezydentura?
Dla mnie, stanowczo NIE.
Juz sie nie moge doczekac wieczora, co tam znow wyskrobia w dzisiejszych przemowieniach.
Jak narazie nikt nie mowi nic o zadnym programie, wszyscy napierdalaja na Obame i poklepuja sie po pleckach za swoje osiagniecia. Szkoda tylko, ze wiekszosc tych osiagniec byla mozliwa dzieki programom wprowadzonym w zycie przez Obame, wbrew glosom republikanskim.
Tak jak uratowanie przemyslu samochodowego dzieki funduszom federalnym, przeciw ktorym glosowali wszyscy republikanie jak jeden maz. Teraz jak ludzie maja prace, to twierdza ze to dzieki nim.
Hahahahaha i jeszcze raz HA:)))

32 comments:

  1. Mitt rozśmiesza Ann po prostu byciem sobą ;) Widać ona ma masochistyczne poczucie humoru, bedac jego zona po prostu.
    A nawet w PL pokazali ten kawałek przemówienia Ann, co to mówiła szczerze do ludzi, czytajac z promptera. Nie dziwie się masochizmowi, też w czasie polskich kampanii uwielbiam słuchać przeciwnej strony barykady. Od czasu do czasu żyłka na szyi skacze, ale w większości to mam ubaw po pachy (póki się nie okazuje, że słupki poparcia idą dla nich w górę).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mam nic przeciwko teleprompterom, dawniej czytalo sie z kartki i nikt nie mial o to pretensji:) W dobie techniki czyta sie z telepromptera, ale najwieksze pretensje maja ci co nie potrafia z niego czytac. Ann Romney sobie swietnie radzila z teleprompterem. Cztery lata temu kiedy McCain nie potrafil tego zrobic nagle republikanie zaczeli wytykac teleprompter Obamie. No ale McCain uczyl sie wtedy dopiero rozmawiac przez telefon komorkowy;))) Czyja to wina, ze oni nie nadazaja?
      Ja tez uwazam, ze swiadomy politycznie czlowiek powinien znac stanowisko obu stron, dlatego ogladam. Wspanialy twierdzi, ze wystarczy mu to co przeczyta na temat ich stanowiska a i tak mu sie cisnienie podnosi.

      Delete
    2. Nie no ja nie mam też nic przeciw nim, kazdy z nich korzysta czy prezenter w tv, czy pogodynka, czy Królowa Elżbieta, ale jakoś tak bawiło mnie jak republikanie mowili ze taak z serrca mowila, a wiadomo przeciez, jakie te wszytskie od serca sa. sztab wyborczy, najlepsi PR'owcy ;)
      Czyja wina? No dzieło szatana ta technologia! ;)

      Delete
    3. Czyli sie rozumiemy, ja tylko nie wiedzialam czy Ty wiesz skad sie bierze to swiete oburzenie w sprawie teleprompterow:)) A to czysta niewiedza i nieumiejetnosc korzystania ze zdobyczy techniki;)))

      Delete
  2. Faktycznie to jest jakas parodia ale nie ma co sie przedwczesnie cieszyc, bo jednak jest duza czesc zacofanej konserwy w Stanach i mimo, ze to sie nie miesci w rozumach normalnych ludzi, oni beda na Romneya glosowac. A Wspanialego pociesz, ze jeszcze ladnych pare wyborow prezydenckich przyjdzie mu z Toba przechodzic, zreszta juz sie powinien byl uodpornic;)))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, oczywiscie, ze beda glosowac na niego. Jedni kierujac sie glownie nienawiscia do Obamy (rasisci), drudzy zaciskajac nos, bo sami nie lubia Romneya, ale chodzi im o wladze w rekach republikanow i trzeci, bo sa zupelnie nieswiadomi i uwazaja, ze republikanie nagle dadza im prace i dobrobyt.
      Tymczasem ewentualna prezydentura Romneya przyniesie kolejne lata Busha tyle, ze z jeszcze wiekszym nasileniem. Zniesienie podatkow dla najbogatszych, zwiekszenie dla biednych, bo przeciez ktos musi placic, a praca? Owszem moze i bedzie pod warunkiem, ze aby sie utrzymac z pracy trzeba bedzie pracowac na pelnych 3 etatach za najnizsze stawki.
      Pomijajac juz fakt, ze obetna fundusze na edukacje, straz pozarna, zniosa prawo do legalnej i bezpiecznej aborcji nawet w przypadku gwaltu lub incest, zniosa prawo do zawierania malzenstw osob tej samej plci i generalnie przywroca stan kraju z lat 1800-ych.

      Delete
  3. Znaleźli sobie chłopaka do bicia. Polityka jest tak obłudna, fałszywa, interesowna, że czasem aż dziw, że ludzie głosują na kogokolwiek. Tak jak ja, która dokładnie wie kto i kiedy łgał, a mimo wszystko...:) Ja muszę głosować, taki już ze mnie typ. Masochizm i mi towarzyszy, gdy przychodzi czas.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, polityka jest moim zdaniem taka na jaka ludzie zasluguja. Jak sie ludzie nie interesuja polityka, to oczywiscie politycy robia co chca.
      Niestety takich jak Ty i ja jest stanowczo za malo tak tu jak i w Polsce i stad mamy co mamy.

      Delete
    2. No właśnie, bo cóż z tego, że my decydujemy świadomie, podczas, gdy ta większa część wyborców albo nie głosuje, albo zaznacza na chybił trafił... Oczywiście polityka jest taka na jaką ludzie zasługują. Decydują o nas politycy, którym podarowaliśmy bez przymuszenia swój mandat, potem sami sobie jesteśmy winni.

      Delete
  4. Normalnie mnie zaraziłaś! Rano, w czasie prasówki, wyłapuję artykuły o Romneyu i jego kolesiach i też robię za masochistkę. Właściwie to powinno mnie nie obchodzić, bo Ameryka daleko, ale jakoś obchodzi i się daję wciągać...
    To, że "dowiózł ją bezpiecznie do domu z potańcówki, na której się poznali" to znaczy tylko tyle, że od młodości był ciapą, a ona mu do końca życia będzie to pamiętać ;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahaha bede Cie miala na sumieniu:))) Wiesz ja sie nie dziwie jego zonie, ze tak powiedziala, o nim naprawde ciezko powiedziec cos pozytywnego;))

      Delete
  5. Widziałam kawałek mowy tej pani i ...Cię podziwiam -nie miałabym sił na śledzenie całości...:)

    ReplyDelete
  6. Star,musze Ci za ten Twoj masochzm podziekowac.
    Dzieki Tobie mam w pigulce to co w polityce,dodatkowo mam komfort poniewaz w pelni podzielam Twoje zdanie na temat,nie musze sie tez ,jak to Piekny mowi ,uruchamiac(czytaj wkurwiac na maxa)bo ta pigulke podajesz w taki sposob ze niewazne jakich rozmiarow i jaka gorzka,ale do przelkniecia:))
    U mnie chodzi kanal Lmn:)i to tylko jednym okiem podgladany:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, a mnie ciagnie jak swinie do blota:)) Nie potrafie sie od tego oderwac. Na szczecie nie pisze o tym caly czas, ale to co sie dzieje teraz w roku elekcyjnym to tylko lekkie nasilenie tego co caly czas wyczyniam;)

      Delete
  7. Podziwiam, ja od dobrych paru lat wyznaję zasadę, że tylko durny idzie do urny. Nie, żebym była obojętna, ale w ciągu życia przerobiłam już wszystko na swojej skórze i wiem, że tutaj tylko świnie się zmieniają, koryto zostaje to samo. Dlatego ani nie śledzę, ani nie chodzę na wybory. I nie trafia do mnie argument, że mogę coś zmienić głosując. Bo dla mnie się nic nie zmienia. A moje dzieci wyjechały, bo tu perspektyw nie miały.
    Ale - podziwiam Twoje zaangażowanie i czytam with pleasure ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Starajedzo, samo glosowanie to sobie mozna w dupe wlozyc i faktycznie jak ktos idzie tylko glosowac i nie ma pojecia o tym co sie dzieje w polityce na codzien to lepiej zeby siedzial na dupie, bo tylko narobi wiecej szkody niz pozytku.
      Polityka trzeba zyc na codzien, wtedy dopiero ma sie pojecie i wtedy dopiero glosowanie ma sens, bo jest swiadome.

      Delete
    2. Zawsze glosowałam świadomie i zawsze okazywało się, że chodzi o dopchanie się do koryta, a deklaracje przedwyborcze można - excusez le mot - o kant dupy potłuc. Więc nawet nie staram się śledzić dyskusji, bo po tylu latach "ona na pamięć to umie". Może w Ameryce działa to inaczej, w Polsce, niestety, nic się już nie zmieni. I na pewno nie zmieni tego głosowanie na ten czy na inny program wyborczy. Ale broń buk liściasty, żebym innym zabraniała takiej rozrywki. Ja tam wolę pograć w Angry Birds :) Od razu człowiekowi lepiej ;)

      Delete
  8. Polskie media (tvn24) twierdzą, że Ann dała bardzo dobre przemówienie :) Mnie jakoś porównywanie rządzenia pańśtwem do bezpiecznyc powrótów z potańcówki nie przekonuje, ale cóż ;) ponoć go ociepliła :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Koalo, jak jego kurwa mozna ocieplic??? To jest facet bez personality, za grosz charakteru, za grosz osobowosci. Mysle,ze wiecej zyskalby bez sztucznego ocieplania, moglby przynajmniej byc soba.
      I co z tego, ze ktos mu doradzil, zeby chodzil w dzinsach? Te dzinsy co on nosi to jest kroj dla starych babek, poza tym on nawet nie umie w nich chodzic:)
      Ocieplic?
      No moze wrzucenie do wrzatku by pomoglo, jakby ze skory oblazl to moze nabralby innych ruchow. A tak to chodzi toto jak kukla drewniana.

      Delete
    2. Ja tam nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem ;) Dla mnie Romney jest kompletnie antypatyczny, a to jego "I live for laughter" mnie po prostu rozłożyło na łopatki :)))))

      Delete
  9. mam pewność, że byśmy się dogadali... chodziłbym i oglądał z Tobą. kocham politykę!!! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Juz sie ciesze:))) Ja tez kocham i nie potrafie zyc bez polityki. Dzien bez polityki to dla mnie bylby dzien stracony;) Moge nic wiecej nie czytac, ale polityke musze.

      Delete
  10. Niespecjalnie śledzę kampanię w USA, ale także dzisiaj natknęłam się na komentarz, że przemowa Ann ociepliła wizerunek męża. Jednak, gdy zobaczyłam, jak sztywno objęli się przed kamerami, gdy wszedł na scenę, to miałam wątpliwości. :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, szkoda ze nie widzialas jak ona w czasie jakiegos interview chciala ludziom wmowic, ze on potrafi byc na luzie i ma poczucie humoru. Bidula popychala go, potrzasala nim, szturchala a on nic, jak slomiany chochol i tylko wydobyla z niego jakies wystraszone "hehehe".
      To byl cyrk!!!
      A z tym pocalunkiem masz racje, ona podskakuje i jest spontaniczna, a on podchodzi jak do jeza;))

      Delete
  11. Do małego palca u nogi?? Co Wy tam wyprawiacie, niegrzeczni? :)))
    A tak w ogóle to jesteś niesamowita Star!:)))
    Idę szukać przemówienia na Youtube.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, Wspanialy gada do wszystkiego (prosze nie kaz mi wyszczegolniac) i jeszcze jakbys slyszala te teksty. Ja juz kilka razy ratowalam sie ucieczka z sypialni bo nie moglam zlapac oddechu ze smiechu a ten nawijal jak nakrecony:)))

      Delete
  12. My byśmy tu raczej oczekiwali na przemówienie Wspaniałego... Tak by nas ocieplił, że ho-ho!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago, taaak Wspanialy nie wiem jak z ocieplaniem, ale rozsmieszyc na pewno by umial:))

      Delete
  13. Star, ja nie ogladam. No kurde, nie daje rady - ale doceniam oczywiscie w pelni twoje poswiecenie:)
    Co do Mitta ..no coz, jako prawdziwy Mormon nigdy nie mogl wypic kropli alkoholu, kawy, herbaty - ba. nawet coca coli. tylko zimna woda i ewneutalnie ziolka. No to nic dziwnego ze taki niedoruchany;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, u mnie z dawaniem rady tez roznie bywa:)) Zatrzymuje czasem recording w polowie zdania i musze wyjsc zapalic, bo mnie szlag trafia. Potem wracam i katuje sie dalej.
      Noz mowie, ze jestem masochistka:)))

      Delete
  14. Podziwiam! Z drugiej strony to musi być niezły teatrzyk...do tego trzeba mieć mega stalowe nerwy żeby szlag nie trafił od patrzenia jak się pięknie manipuluje ludźmi.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...