Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, August 2, 2012

Na wesolo

Urodziny Tatka swietowalismy w parku, w towarzystwie jego najblizszych przyjaciol, ktorzy zawsze wspieraja go pomoca w razie potrzeby. Przykro tylko, ze nie bylo E.
Niestety moja E. niknie w oczach i najbardziej przykre, ze chyba sama tego chce.
Byly tylko jej dzieci i jeden z wnukow, reszta wyjechana wakacyjnie.
Ale mialo byc na wesolo i bylo, bo okazuje sie, ze Tatkowi przyjaciele maja niesamowite poczucie humoru, czego i nam na szczescie nie brakuje.
Nawet mialam Tatkowi ochote sprawic czapeczke urodzinowa, ale Wspanialy sie nie zgodzil, bo czapeczka, a w zasadzie tiara byla rozowa i miala napis "Happy Birthday Princess". Trudno, moze nastepnym razem;)
Ale obsmialam sie jak norka.
Zaczelo sie duzo wczesniej, czyli w zasadzie w drodze powrotnej z Toronto, tuz przed wjazdem to Niagra Falls, jeszcze po kanadyjskiej stronie Wspanialy wypatrzyl nazwe jakiejs ulicy pt. Dalhousie.
Oczywiscie nikt z nas nie ma pojecia co dalhousie moze oznaczac, ale na wszelki wypadek uznalismy, ze dalhousie nam sie kojarzy... wiadomo jak;)
I tak od niedzieli wieczorem slowo dalhousie moze byc i jest uzywane w roznych podtekstach. Przyjelo sie rowniez w czasie pikniku na Tatkowa czesc. I tak w ciagu zaledwie 30 min. dalhousie wydobywalo sie z roznych ust przy gromkich salwach smiechu.
Jedna z zon skarzyla sie, ze maz ja ciagle dotyka i koniecznie chciala sie gdzies przesiasc, na co maz powiedzial, ze jego dalhousie wykazuje nadmierna aktywnosc i stad ta potrzeba bliskosci. Szybka zona nie byla dluzna i odparowala:
-- To idz gdzies w zaciszny kat i pobaw sie dalhousie.
Tatek narzekal na brak aktywnosci, na co dostal poduszke pod dupe, co by mu sie "dalhousie" nie nabawilo odciskow od drewnianej lawy.
Ktos inny nalewajac kawe pochlapal dalhousie.
Slowem dalhousie stalo sie przebojem imprezy i poczatkiem do opowiadania roznych historii i kawalow.
I wlasnie jeden z kawalow bardzo mi sie spodobal, wiec poki go pamietam to musze sie podzielic.
Starszawy juz Shlomo po smierci zony ozenil sie po raz drugi i jak to czesto bywa z duzo od niego mlodsza Salcie. Wiadomo, ze bedac wiekowym juz mezczyzna nie mogl zadowolic seksualnie swojej mlodej zony, wiec poszedl do rabina po rade.
Rabin pomyslal i mowi:
-- Poszukaj jakiegos mlodego, przystojnego mezczyzne i powiedz mu, zeby w czasie kiedy masz seks z zona stal obok lozka i machal recznikiem.
Szlomo uznal, ze nie ma co szukac daleko i poprosil mlodego Icka mieszkajacego w sasiednim domu. Icek grzecznie spelnil zyczenie sasiada i machal zwawo recznikiem jak Szlomo i Salcie kopulowali, ale nie przynioslo to oczekiwanych skutkow i Salcie ciagle byla nie zadowolona. Szlomo poszedl znow do rabina i mowi, ze niestety to machanie recznikiem nie bardzo pomaga, na co rabin znow pomyslal i powiedzial:
-- Hmmm to teraz zamien sie z Ickiem rolami, niech on kopuluje Salcie a Ty machaj recznikiem.
Szlomo przedstawil nowa propozycje Ickowi, na ktora Icek bedac dobrym sasiadem, chetnie przystal.
I tak Szlomo stoi, macha recznikiem i po chwili widzi jak Salcie wije sie i krzyczy z rozkoszy. Zadowolony z rezultatu zlapal Icka za dupe i mowi:
-- Widzisz osle, ucz sie od starszych. Tak sie macha recznikiem!!
Kawal uznalismy za swietny do czasu kiedy wieczorem Tatek nie zapytal czy nie potrzebujemy nikogo do machania recznikiem:)))
Ot, caly Tatek!!!
Nic, a nic nie spowaznial z okazji tych 85lat.

28 comments:

  1. Kawał przedni. Dobrze, że tatek nie spoważniał i Wy też ze Wspaniałym nawet nie próbujcie tego :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, ja tez mysle, ze powazni moze nie zyja krocej, ale maja na pewno nudne zycie:))

      Delete
  2. Cudowny jest Tatek. Wszystkiego dobrego mu życzę i Wam też.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, Tatek ma tak szybkie riposty, ze czasem to ja nie wyrabiam:) Cialo juz nie to, ale glowa szybsza od pershinga:))
      Dziekujemy:**

      Delete
  3. 100 lat dla Młodzieniaszka;))
    Ponoć tak naprawdę mamy tyle lat ile nasza dusza,a że kostium się troszkę marszczy?...nie nasz problem;)W dobrym towarzystwie naprawdę niewiele trzeba dla dobrego śmiechu..kawał o machaniu ręcznikiem sprzedam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. lepiej 120, bo 100 to przecież pryszcz;)

      Delete
    2. Misiu, to 120 lat to chyba u mnie podsluchalas:))) Robilismy zakupy na piknik i Wspanialy wybieral wieksze ilosci serwetek, talerzy, kubkow i sztuccy, a Tatek popatrzyl i mowi: "a na cholere tyle tego kupujemy, skoro piknik jest zaplanowany na 15 osob? Co ja bede z tym robil?" A ja na to: "nic nie bedziesz robil tylko przechowuj, bo co piec lat beda nowe urodziny" Na to on: "ale jak mam juz 85 lat to ile jeszcze tych waznych moze byc?" I ja: "nie masz wyjscia, musisz zyc co najmniej 120lat".
      Zupelnie jak bys byla przy tej rozmowie:))

      Delete
    3. Wprawdzie w ostatnich dniach czasem czułam , że "odpływam", ale chyba nie aż tak daleko:))
      A kto to jest E? I czy coś można poradzić?

      Delete
  4. No co, może jeszcze by czegoś Wspaniałego nauczył ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, kto wie? Moze tak, moze nie, ale co by se Tatek pomachal to jego:)))

      Delete
  5. 100lat dla Tatka a tu możesz mu opowiedzieć polska wersję tego kawału
    Mąż nie mógł zadowolić swoją żonę w łóżku. Wybrał się do seksuologa i mówi:
    - Proszę pana nie mogę zadowolić swojej żony, kiedy się kochamy to nawet nie krzyczy...
    - Niech pan zadzwoni do agencji i zamówi striptizera z dużym interesem. Kiedy państwo będziecie się kochać, on w tym czasie ma tańczyć. Wtedy pańska żona powinna krzyczeć.
    Koleś wyszedł z gabinetu i dzwoni do agencji. Zamówił striptizera z największym interesem i zaczął kochać się z żoną, podczas tego koleś z agencji tańczył. Niestety żona nie krzyczała. W końcu mąż mówi do striptizera:
    - Wiesz, może zamieńmy się rolami...
    Tak zrobili i po minucie żona zaczęła krzyczeć. Uradowany mąż mówi do kolesia z agencji:
    - Widzisz, tak się kur*a tańczy...
    pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zanta, dzieki:) Prosze nawet polska wersja jest:))

      Delete
  6. Nie chcę się czepiać, ale ta żydowska wersja dowcipu jest o wiele lepsza od polskiej, zupełnie inna klasa.

    ReplyDelete
  7. PS. A nazwa ulicy chyba jest od Earl of Dalhousie:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Earl_of_Dalhousie
    Czyli szkocka etymologia:

    Well, Dalhousie is an interesting case. Besides the university in Halifax, there are well over 20 places in Canada with Dalhousie in their name. They are all named after Lord Dalhousie, who was Governor in Chief of British North America from 1820-28.

    I don't know how they all pronounced, but I know of at least three variations. The University, and I suspect most of the places in the Maritimes, is pronounced "Dal-HOW-see". Dalhousie township near Ottawa is also pronounced that way.

    However, Port Dalhousie, across the lake from Toronto is pronounced "Dal-OO-zee"

    And Dalhousie Street in Ottawa is pronounced "Dal-HOO-see" To pronounce it otherwise will brand you instantly as an outsider.

    I'm not sure how the various Dalhousies in Québec are pronounced, but there may even be a fourth variation.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Res, nie szukalam informacji, bo nie mialam czasu, ale dziekujemy za oswiecenie:))) Wspanialy jak mu pokazalam Twoj komentarz powiedzial krotko "Res has academic mind":)
      No i przy okazji to ja wymawiam jak w Ottawie, a Wspanialy wykreowal jeszcze jedna wersje i mowi Da-hoo-zee" gdzie gubi to "el".

      Delete
  8. no pięknie, przed chwilą był u nas sąsiad a ja machałam ręcznikiem, bo osa wpadła do domu, całe szczęście, że nie czytałam go wcześniej bo bym kwiczała ze śmiechu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, a wyobraz sobie jak by sie sasiad cieszyl, gdyby znal ten kawal:))

      Delete
  9. He he he:)
    Niechaj wiec Tatek żyje 200 latek :D.

    ReplyDelete
  10. No na szczęście! Myślę, że On na chwilkę spoważniał i wówczas wylądował w szpitalu. Pilnujcie, żeby brońbuk powagi nie nabierał!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, ale on nie mowi, ze byl w szpitalu, tylko w Spa:)))

      Delete
    2. No tak ;-))))))))))))))) I Go trochę masowali..... w środku;-)

      Delete
  11. Sto lat dla Tatka, swietnie sie, jak widac, wszyscy bawili:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, ja w sumie tych wszystkich ludzi poznalam 5 lat temu, ale wtedy mielismy 86 osob na imprezie, wiec nawet nie zdolalam zapamietac. Teraz bylo nas 14 osob, wiec byla mozliwosc pogadania ze wszystkimi i dopiero teraz widze i rozumiem dlaczego on sie nie chce wyprowadzic do nas.

      Delete
  12. Rewelacja:)) Zaraz sprzedam dalej:) Nie ma to, jak się uczciwie pośmiać! Najlepiej do łez:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, posmiac to sie przy nich mozna naprawde do lez:))

      Delete
  13. Pozazdrościć takiego Tatka:)
    Sto lat to za mało na takiego superanckiego człowieka,wiec życzę mu po prostu zdrowia i nadal tak świetnego poczucia humoru !

    ReplyDelete
  14. Dobry kawał! Gratuluję Tatkowi poczucia humoru i formy :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...