Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, August 17, 2012

Przy porannej kawie

Wspanialy pracuje dzis w domu, wiec byla okazja wypic poranna kawe razem, co nam sie rzadko zdarza, bo w ciagu tygodnia jego juz zwykle nie ma gdy ja wstaje, a w weekend znow ja wstaje wczesniej jak on jeszcze odsypia tydzien.
I tak sobie siedzielismy na tarasie, sloneczko grzalo i chyba sie rozmarzylam, bo nagle powiedzialam:
-- Dobrze byloby gdybym sie mogla rozdwoic?
-- Znaczy, ze co? - zinteresowal sie Wspanialy.
-- Znaczy, ze byloby mnie dwie zamiast jednej - wyjasnilam ciagle rozmarzonym glosem.
-- Dzizas, Ty zawsze tylko o sobie myslisz, a co JA bym wtedy zrobil?
-- Jak to co? Bylbys caly szczesliwy, ze masz nas dwie - odpowiedzialam radosnie, na co moj maz wydobyl z siebie tylko glebokie:
-- Ummmhuuummm...
Zabral swoj kubek i wrocil do komputera pracowac.
A ja zostalam ze znakiem zapytania. Przez moment zastanawialam sie co tez "poeta" mial na mysli, ale poniewaz od zawsze nie po drodze mi z poezja to szybko zaniechalam tych rozwazan.
Ale moze faktycznie z tym rozdwojeniem to nie jest tak do konca dobry pomysl... ;/

42 comments:

  1. Znając Wspaniałego, to on się zmartwił, że Wy dwie miałybyście jego jednego tylko i mógłby za Wami nie nadążyć. Bo z pewnością marzy o Tobie w dwóch egzemplarzach!!;-P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico, jakis wewnetrzny glos mi podpowiada, ze on ma mnie jednej dosc, ale swiadomie nie slucham tego glosu;)

      Delete
    2. Misiu, no masz!!! Cos w tym musi byc;)

      Delete
  2. Uwazam dokladnie tak jak Zolwica. Bo nadazyc za jedna to przyjemnosc, ale za dwoma to wielki problem.
    Moj Slubny wypowiada sie dosc dosadnie, ze juz mu wystarczy "urlopu" ... bo nie nadaza;)
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Inko, czyli problem jest nie w nas:))) To oni maja problem i tego sie trzymajmy:P

      Delete
  3. To po prostu znaczy, że jesteś dla niego JEDYNA NA ŚWIECIE:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu i Twoja wersja mi sie bardzo podoba, przyswoje sobie;))

      Delete
  4. Wszystko zależy od tego, jak byście się podzieliły obowiązkami, bo z przyjemnościami byłby pewnie mniejszy problem ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewo, ja tez mysle, ze z przyjemnosciami to Wspanialy nie mialby problemu;) On sie boi tych obowiazkow, bo juz bedac w jednym wcieleniu tak sprytnie podzielilam obowiazki, ze 90% jest jego obowiazkami;)))

      Delete
  5. Po prostu Wspanialy nie jest pazerny:) Kocha Cie taka, jaka jestes, jedyna swego rodzaju i po kiego mu nastepna Stardust?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, widzialas go;))) Ja mam wrazenie, ze on juz ma na twarzy wypisane "a czy ja mam inne wyjscie?":)))

      Delete
  6. A jakby mu się ta druga TY spodobała bardziej? Dopiero byś sie wkurzyla!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, nie wkurzylabym sie, bo to za duzo roboty;)) Poza tym ja juz sie dawno oduczylam zazdrosci, wiec pewnie machnelabym reka;)
      Nawiasem mowiac ogladalam wlasnie tv, jako ze mam wolne to nadrabiam, a Wspanialy gadal przez telefon ze swoja pracownica. Poltorej godziny(!!!) o pierdolach:)) W koncu skonczyl, na co ja zawolalam "halleluja" a on patrzy na mnie glupim wzrokiem i pyta "za dlugo gadalem?" "To mi akurat nie przeszkadza, bo jak gadasz z kims innym to mnie dupy nie zawracasz, ale musialam przyciszyc tv":))
      Wiesz, z pewnych rzeczy sie z wiekiem wyrasta.

      Delete
    2. Oj, to ja jestem właśnie na takiej drodze. Jeszcze zdarza się warknąć na jakąs lalunie, jednak głownie po to,by mu bylo miło. Strasznie lubi jak jestem zazdrosna, prozniak moj! Za to juz mnie nie ruszaja koleżanki z pracy, czy z FB, no bo ktora mi dorowna?

      Delete
    3. Nam to juz obydwojgu jakos zazdrosc zwisa:)) Szkoda energii. Zreszta i tak wiem, ze po mnie nikt nie poprawi, bo juz dwa razy bylam ostatnia zona:)))

      Delete
  7. A ja jednak skłaniam się ku podejrzeniu, że ta wizja go przeraziła, bo co by było na przykład, gdybyście obie chciały dwa razy więcej wszystkiego! Zwiedzania, dyskutowania, zakupów, wczasów, jedzenia, a na dodatek gdybyście nie były zgodne i nie działoby się to jednocześnie! Chłop by oszalał w krótkim czasie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, pomijajac te wszystkie rzeczy jakie wymienilas, bo ja tak naprawde to jestem low maintenance (np. zakupow wrecz nie cierpie) ale jego by chyba sama obecnosc nas dwoch wykonczyla;))

      Delete
    2. W sumie to mnie by też wykończyła obecność dwóch takich jak ja! ledwo z jedną sobie radzę:)

      Delete
    3. Haha mam podobnie, najgorsze ze nie da sie uciec od samej siebie:))

      Delete
  8. gdyby chodziło np. w upał o chwilę orzeźwienia na Grenlandii to rozdwojenie jak najbardziej jest wskazane. Rozumiem Twojego męża, bo jako że jesteś kobietą wymagającą, stara się sprostać Twoim oczekiwaniom. Tobie jednej jest to do osiągnięcia, ale dwom? Powiedz sama, Star, czy to byłoby możliwe?;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, ja naprawde nie jestem wymagajaca:) Wiem, ciezko w to uwierzyc, ale tak jest. Fakt, ze Wspanialy tyle robi wynika z jego poczucia obowiazku a nie moich wymagan:))) On tak byl wychowany i tak tez robil w poprzednim malzenstwie. Mnie wystarcza, zeby mi nie zawracal glowy bez powodu:) Wiesz, taki maz co schodzi z drogi i potrafi sie sam czyms zajac;) Na szczescie oboje cenimy sobie przestrzen i wolnosc, wiec chyba dzieki temu egzystujemy w harmonii:))

      Delete
    2. Ivo, wiem, brzmi fatalnie, ale ja naprawde jestem wygodna, o czym swiadczy nastepna notka;)

      Delete
    3. "taki maz co schodzi z drogi i potrafi sie sam czyms zajac;)" - oj to to! Świetnie to ujęłaś:)

      Delete
  9. Teoretycznie kochanej osoby nigdy za wiele. Ale to tylko teoretycznie.A co by było, gdybyś miała dwóch Wspaniałych na raz? Takich identycznych? Gdyby choć ten jego klon robił to, co Wspaniałemu wychodzi nieco gorzej to byłoby to jeszcze jako/tako, ale obaj tacy samiutcy? Zgroza- jak dla mnie.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, przyznaje Ci 100% racji to bylaby ZGROZA:))

      Delete
    2. Anabell! Uciekłaś do Ameryki????Zdaje się,że czytałam o Twoim zniknięciu i powrocie przed końcem września?;)

      Delete
  10. Problem to może być co najwyżej z rozdwojeniem jaźni ;) ale to pewnikiem nie wchodzi w gre, więc Wspaniały może martwić się jedynie tym, że będzie się musiał namęczyć, żeby za Tobą i Tobą nadążyć ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lillu, miedzy nami mowiac, rozdwojenie jazni to ja juz chyba mam:)))

      Delete
    2. To musisz się scalić, bo się pogubisz ...hahahahaha :)))

      No i pomyśl ile lakieru musiałabyś dokupić na 40 paznokci :)))

      Delete
    3. Magnolio, wtedy dopiero moglabym odmalowac tecze:)))

      Delete
    4. tym bardziej rozumie przerazenie Wspanialego - dwie Ty razy dwie jaźnie... sama bym uciekla do komputera :)))

      Delete
    5. Ja mam czasem chec uciec od samej siebie, tylko jakos mi sie jeszcze nigdy nie udalo;)

      Delete
  11. Mogłoby być dwa razy zabawniej :) swoją drogą... Ty też do końca nie wyjaśniłaś co, jako poetka, miałaś na myśli...

    Bardzo lubię tę Twoją "Nieprzyzwoitą szczęśliwość, zadowolenie z siebie i życia"... ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. MM, ale on nie pytal co ja mam na mysli, tylko sie na wszelki wypadek wystraszyl:)) Moze on juz woli nie wiedziec co ja mam na mysli;)
      Ja tez lubie;))

      Delete
  12. Też...kurcze... naraziłaś Wspaniałego na wielki stres.Stać go na jeszcze jeden rower?

    ReplyDelete
  13. Czasem i od najukochańszej osoby trzeba odpocząć, a tu wychodzi się z pokoju na taras, a tam druga Star podziwia widoki, chce zamknąć się w łazience - znów Star akurat się czesze... ;) I kiedy miałby zatęsknić i poczuć, że koniecznie musi Cię dotknąć i przytulić? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, to prawda, ze mieszkanie okazaloby sie za male;))

      Delete
  14. A jakby mu się któraś znudziła???
    mam wizję! :) -macie , zdaje się, dwie wielkie lodówki???...........;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, dwie wielkie lodowki? Juz sa;)) Jedna wielka lodowka i druga wielka zamrazarka, wiesz w Ameryce wszystko jest wielkie;))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...