Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, September 16, 2012

Nic mi sie nie chce

Zupelnie nic.
Powinnam napisac notke o spotkaniu z Evek i Elvira, mam nawet kluczowe zdjecie:)) i co?
Nie chce mi sie.
Powinnam napisac notke z wczorajszego wyjazdu, i co?
Nie chce mi sie.
Wczoraj mialam szczescie, bo jedlismy na wyjezdzie.
Dzis na sniadanie bylo "co kto chce".
Na lunch byly lody, a na obiad "nie zawracaj mi glowy".
Za to oczywiscie jestem na biezaco z polityka:)))
Romney leci w dol jak kamien i bardzo dobrze, tak ma byc.
Nawet usuneli z widoku publicznego jego przecudowna zone Marie Antoinette, ktora to rzekomo miala ozywic i ocieplic tego robota. Niestety ona tez uzyskala calkiem odwrotny skutek.
Wspanialy przed chwila doniosl mi, ze wyczytal, ze na spotkanie z Romneyem w Uniwersytecie w Michigan, ktore to Michigan jest rodzinnym stanem Romneya, przybylo az 17 osob (slownie siedemnascie).
Widocznie go znaja i pamietaja;)))
W rewanzu powiedzialam mu, ze wlasnie czytalam, ze Rick Santorum (byly kandydat na kandydata, ktory przegral prawybory) na spotkaniu z republikanami powiedzial "inteligentni i madrzy ludzie nigdy nie beda po naszej stronie, bo naszymi wartosciami jest religia i rodzina". Slowem nazwal wyborcow republikanskich idiotami a oni mu jeszcze w podziekowaniu bili brawo.
To jest dopiero bezgraniczna i beznadziejna glupota!!!
Przy okazji przekazywania sobie najswiezszych wiadomosci rozwinela sie miedzy nami rozmowa, ktora ja zaczelam slowami:
-- Kochanie, ale Ty wiesz, ze Ty mnie jeszcze bardziej podsycasz politycznie tymi informacjami?
-- A pewnie, ze wiem!! Wiem, ze lubisz, wiec dlaczego mialbym nie podsycac?
-- A nie przeszkadza Ci, ze od dwoch tygodni nie bylo w domu obiadu?
-- Dlaczego mialoby mi przeszkadzac? Przeciez nikt nie umarl z glodu.
-- I nie przeszkadza Ci tez, ze zapomnialam odebrac Twoje ubrania z pralni chemicznej w poniedzialek?
-- No zapomnialas, to jakie to ma znaczenie, czy mi przeszkadza czy nie? To nic nie zmieni, po prostu zapomnialas.
-- I nie przeszkadza Ci tez, ze musisz zasypiac przy moich zaleglych programach politycznych?
-- To troche przeszkadzalo, ale sie przyzwyczailem.
Powolli zaczelam watpic w rozgarnietosc umyslowa mojego meza, wiec wzielam byka za rogi i postawilam ostateczne pytanie. Tak na zasadzie niech sie dzieje wola nieba...
-- Skarbie?
-- Co?
-- A tak naprawde to dlaczego Ty sie ze mna ozeniles?
-- Nie wiem o co Ci chodzi? Czy mozesz jasniej?
-- No wiesz, bo ja tak albo nic nie robie... a nawet jak cos chce zrobic, to sie pozniej okazuje, ze zapomnialam...
-- Ale to proste. Ja od poczatku wiedzialem, ze Ty sie zupelnie nie nadajesz na zone, ale za to jestes fantastyczna partnerka zyciowa. I tak trzymaj.
Boziu, jak ja bardzo kocham tego mojego Wspanialego!!!
Obiecuje, ze bede tak trzymac:)))

36 comments:

  1. może spróbuj dorzucić mu informację, że odwiedzę Was za 1h, zobaczymy jak wytrzyma akcję "szybkie sprzątanie"? ;)
    a tak serio to rzeczywiście nic tylko go kochać :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Eee tam, wbrew pozorom nie zyjemy w brudzie, ktorego nie daloby sie ogarnac w godzine:)) Z drugiej strony wszyscy wiedza, ze do nas nie wpada sie bez uzgodnienia, a jak ktos nie wie, to sie dowie, ze "mamy inne plany", lub "nie jestesmy w nastroju do przyjmowania niezapowiedzianych gosci";)))

      Delete
  2. kurcze że też takie skarby tylko w Ameryce mają no !!!
    i podoba mi się potrawa obiadowa "nie zawracaj mi głowy " hmmm
    muszę wprowadzić do jadłospisu :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, "nie zawracaj mi glowy" to nie tylko swietna potrawa, ale ma jeszcze jeden plus. Nie wchodzi w biodra:)))

      Delete
  3. A ja tam wiem, dlaczego się Wspaniały z Tobą ożenił: bo ceni Ciebie jako człowieka. Gdyby potrzebował gosposi, to by sobie zatrudnił.

    Mam sąsiada, który ma żonę nieczytającą, nie oglądającą, nie interesującą się zupełnie światem, polityką, niczym kompletnie. Dla niej tylko sprzątanie, prasowanie i gary. Co z tego, że w domu zrobione, jak nie ma o czym z taką pustą kobietą pogadać. A bardzo chciałby...

    Gratuluję Wspaniałemu Ciebie i Tobie Wspaniałego! Uściski!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No tak, Twoj sasiad ma zone, ale przydalaby sie jeszcze kobieta do towarzystwa;))) Moj nie ma zony, za to ma kobiete do towarzystwa;))))

      Delete
  4. Pierwsza myśl -Wspaniały jest najlepszym dowodem,że Ziemię zaludnili OBCY:)))
    Sołtys jest w połowie;))Buźka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, ze tez ja od razu nie trafilam na OBCEGO, no ale lepiej pozno niz wcale:))

      Delete
  5. Masz naprawdę inteligentnego męża! Rzadki okaz ;)
    Pozwolisz, że twoją charakterystykę: "Ty sie zupelnie nie nadajesz na zone, ale za to jestes fantastyczna partnerka zyciowa. I tak trzymaj." Pożyczę? Ciekawa jestem czy mój M. zgodzi się z tą opinią jako pasująca do mnie...?
    Jeżeli mu życie miłe... Buziaki pozdrawiam ciepło
    Latajacamysz

    ReplyDelete
    Replies
    1. Magdaleno, jak mu zycie mile, to pewnie szybko przyswoi to powiedzenie:))

      Delete
  6. Stardust, bo Ty i Wspaniały - oboje jesteście wspaniali :)))
    Innego wytłumaczenia Waszego świetnego związku nie widzę ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez mowie, ze dobralismy sie w korcu maku:)))

      Delete
  7. to co Was różni tak naprawdę łączy:):)

    ReplyDelete
  8. Nie "za darmo" nazywasz swojego zyciowego partnera Wspanialym!!!
    A z tym "nie chceniem" to juz taka Twoja natura ...?
    Jak sie nie chce, to sie nie chce. A jak sie sie chce, to sie chce podwojnie.
    Usciski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tylko se wzdechłam. :) Ja też tak chcę :)

      Boszsz... a tu baba to połączenie K**** z Mułem :/ - znaczy się we PL :/

      Delete
    2. Ludko, ale mnie sie tak trafilo za trzecim razem, wiec moze to prawda, ze do trzech razy sztuka;)))

      Delete
    3. A mnie za drugim:))
      Ale od "do trzech razy sztuka", bardziej chyba lubię - "uczymy się na błędach", z naciskiem na "uczymy się " :))

      Życie to wieczna nauka, przeplatana sesjami :)

      Delete
    4. Magnolio, zgadzam sie z tym uczeniem sie, bo faktycznie moje drugie malzenstwo bylo lepsze od pierwszego. Ale dopiero trzecie przeroslo moje najsmielsze oczekiwania;))) A tak sie balam... ech;)

      Delete
  9. Wspanialy respektuje Twoja pasje, w koncu co sie bedzie denerwowal, wybory nie trwaja wiecznie:) Super taki maz! Tez bardzo mi sie podoba ta potrawa "nie zawracaj mi glowy":)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, my oboje nie wchodzimy sobie w droge i pozwalamy temu drugiemu byc soba. Chyba nareszcie doroslismy do akceptacji partnera takim jakim on/ona jest. Jakos tak to dziala;)

      Delete
  10. Mnie też się nie chce. Nic..."ale muszem";)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nivejko, masz dzieci i to zrozumiale, ze wtedy czlowiek musi i chocby na siekacze padal to robi. Ale kiedys i Ty bedziesz miala komfort lenistwa:)

      Delete
  11. mi to by się chciało o Nju Jorku popisać,ale muszę się kurde pracą zajmować - co niekoniecznie mi się chce....
    ale fote to mamy fajną ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evek, no fotka jest cudnosci:))) Nawet Wspanialy sie zachwycil:))

      Delete
  12. No i zdrowe podejscie do instytucji malzenstwa, mysle ze wiekszosc mezow preferuje towarzyszke a nie gosposie domowa.


    Odnosnie Rick'a to faktycznie, pociagnal z grubej rury :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lukrecjo, to ze Rick pociagnal to mnie zupelnie nie zdziwilo, bo to ekstrema totalna, ale ze durna audiencja nagrodzila to brawami to mnie bedzie do konca zycia smieszyc:)))

      Delete
    2. Mnie tez.
      Co sobie przypomne, to sie zarykuje ze smiechu.

      Delete
  13. Patrz, a ja zawsze o sobie mówiłam, że się absolutnie nie nadaję na żonę, za to doskonale nadaję się na partnerkę życiową. Wspaniały popełnił nieświadomy plagiat;-)
    Zazdroszczę Ci go okrutnie:)
    Bo, niestety - większość facetów szuka żony.
    Czego żywym dowodem jest Twoja opowieść o Christinie, o ile dobrze pamiętam imię bohaterki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Justm, wiekszosc facetow szuka zony, bo sa wygodni i rozleniwieni przez wlasne matki. Znam to bo mam dwoch braci;) Tak dobrze pamietasz imie z tamtej opowiesci:))
      Wlasnie powiedzialam Wspanialemu o tym plagiacie i sie smial, ale przy okazji stwierdzil, ze takich jak on tez jest sporo, tylko trzeba szukac.
      No moze i ma racje, bo ja sie troche tych zab nacalowalam:)))

      Delete
  14. Och, Star!! Co za cudowny dialog, chyba go sobie wydrukuję i będę się sycić przed zaśnięciem, każdego wieczoru:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, ale Ty lubisz dogadzac;) Ciagle rozpieszczasz TwojCiJa jakimis slodkosciami:)) I oczywiscie nie ma w tym nic zlego, po prostu mamy pod tym wzgledem inna nature. Pamietam jak kiedys powiedzialam do Owczesnego, ze moj nastepny maz bedzie mi pomagal, a ten duren popatrzyl na mnie i zapytal: "w czym? w nicnierobieniu?".
      Chyba nigdy nie lubilam sie wysilac, chociaz byl taki okres w moim zyciu, ze dalam sobie wmowic, ze to obowiazek kobiety. Wrrrrrrrrrrrrrrr............

      Delete
  15. Gospodyni domowa,kura nie jest dla mężczyzn aż tak atrakcyjna jak partnerka-obserwuje

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...