Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, September 2, 2012

Zwycieska strategia...

... czyli o czym mowi Ameryka przez 3 dni od zakonczenia konwencji wyborczej partii republikanskiej.
Od czego by tu zaczac?
Bo naprawde nie jest to latwe z roznych wzgledow.
Przede wszystkim jak wiadomo moja prywatna religia nie pozwala mi ogladac takich programow jak Faux News a mimo to, chcialabym byc chociaz troche bezstronna.
Chociaz troche, bo wiadomo, ze co za duzo to nie zdrowo:D
Z tego co widze, slysze i czytam to najwiecej uwagi skupia Clint Eastwood i jego puste krzeslo.
Puste krzeslo ma juz swoja strone na Facebook, puste krzeslo ma tez wiecej tweets na Tweeter niz kandydat na prezydenta Mitt Romney, co akurat nie zbyt dobrze swiadczy o kandydacie w tym momencie.
Biorac pod uwage fakt, ze Mitt od 6 lat marzyl o takiej chwili, o takim wieczorze kiedy bedzie mogl zaakceptowac nominacje na kandydata, a dwa dni pozniej cala Ameryka wiecej mowi o krzesle niz o nim, to chyba nie ma powodu do radosci.
Przegladajac rozne programy telewizyjne oczywiscie udalo mi sie zobaczyc troche klipow z Faux News i tak widzialam klip bodajze z pierwszego lub drugiego dnia konwencji, w ktorym spikerzy Fauxa zacieraja raczki i mrugaja oczkami jakaz to wielka niespodzianke szykuje kampania Mitta na ostatni wieczor.
Niespodzianka, jak zapowiadaja, ma byc Tajemniczy Mowca.
Dla tego tez Tajemniczego Mowcy kampania specjalnie poprzesuwala czas innych mowcow, zeby zapewnic mu tzw. prime time, czyli czas najwyzszej ogladalnosci.
Jak wiemy, konwencja oryginalnie miala trwac 4 dni, ale ze wzgledu na huragan Isaac republikanie musieli obciac jeden dzien co spowodowalo wiele koniecznych przesuniec w programie. Na pewno nie jest to latwe dla organizatorow, bo jak juz jest wszystko dopiete na ostani guzik i nagle trzeba robic rozne przesuniecia czasowe, to ja rozumiem i wcale im tego nie zazdroszcze.
Oczywiscie Tajemniczy Mowca byl na tyle wazna osoba dla kampanii, ze zrobili wszystko aby zapewnic mu czas wlasnie w prime time. Nikt z organizatorow nie mial pojecia o czym Clint, bo to on byl Tajemniczym Mowca bedzie mowil, w koncu tak waznemu gosciowi nic sie nie dyktuje, ani mu sie nic nie nakazuje. Bylo chyba dla nich rzecza naturalna, ze Clint walnie mowe pochwalna pod adresem Mitta.
A tymczasem Clint wstal z lozka hotelowego, zalozyl garnitur, nie zdazyl nawet przyczesac gniazda wlosow i  jakajac sie przemowil do pustego krzesla;))))
Media konserwatywne, pro republikanskie staraja sie to jakos usprawiedliwic, potraktowac lekko, zaznaczajac, ze Clint zrobil co uwazal za stosowne i podkreslaja, ze udalo mu sie rozbawic widownie.
Owszem, zgadzam sie z tym, ze rozbawil widownie, ba zrobil to tak doskonale, ze wszyscy mowia tylko o tym przez cale trzy dni(!!!)
Natomiast na tle tych prob usprawiedliwienia i odkrecenia kota ogonem troche dziwnie prezentuje sie fakt, ze na dzien dzisiejszy wystapienie Clinta juz zostalo usuniete z oficjalnej tasmy - dokumentu republikanskiej konwencji wyborczej. Wyglada na to, ze jednak stratedzy kampanii Mitta nie sa ani zadowoleni, ani dumni ze swojej niespodzianki jaka byl Tajemniczy Mowca, ktorego wystapienie zniknelo rowniez w tajemniczy sposob.
Swietna strategia wyborcza!!!
Tak trzymajcie republikanie i bedziemy wam wdzieczni po wsze czasy!!!
Media liberalne i progresywne skladaja holdy dziekczynne Clintowi i chyba slusznie.
No bo jak nie dziekowac, skoro ktos tak ladnie zepsul przeciwnikowi najwazniejsza noc jego zycia.
Podsumowujac poza Fauxem, ktory oczywiscie jest wniebowziety i uwaza konwencje za Cud w Tampie, wszyscy inni oceniaja konwecje za "taka sobie", poprzez "mierna" az do "poprawnej", przy czym "poprawna" to najwyzsza ocena.
Po 3 dniach od zakonczenia konwencji notowania kandydata podskoczyly srednio o 2-3 punktow zaleznie od zdrodla, ktore prowadzi tego typu statystyki.
Dawcy mamony ciagle nie traca nadziei i laduja forse jak w stary siennik.
Forsa i oszustwo to wszystko co im zostalo.
Latwo nie bedzie, ale ja sie nie poddaje i za dwa tygodnie zaczynam rowniez dzialac.

34 comments:

  1. Działaj. Kiedy przeczytałam twój post, doszłam do wniosku, że słowo "forsa" jest w nim zbyt obecne. Głównie nie wprost, jak to w polityce ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz, zawsze przed wyborami zaluje, ze nie mieszkam w jakims swing state, bo tam mozna wiecej zdzialac, ale i na to juz znalazlam sposob:))
      Tak naprawde to nie wiem czy dalabym rade mieszkac na stale wsrod np. republikanow;)))
      A co do forsy, to tutaj naprawde mowimy o ogromnych pieniadzach. Od czasu kiedy nie ma zadnych pod tym wzgledem regulacji najbogatsi pchaja grube miliony w Romneya.
      Czy uda im sie kupic i oszukac wybory?
      Nie wiem, ale chce zrobic wszystko co moge, zeby do tego nie dopuscic.
      Troche moge;))

      Delete
  2. Może Clint podstępnie dokonał politycznego sabotażu:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, nie wiem czy Clint w ogole myslal o tym co robi;)) Nie wygladal na bardzo rozgarnietego, a moze juz taki jest.

      Delete
  3. No dobra, Twoj post "zmusil" mnie do ogladniecia wystapienia "gwiazdy wieczoru" jeden wielki niesmak pozostal, szczegolnie po gescie podcinania gardla, staruszek Clint chyba zapomnial o jednym,
    MOWIL O PREZYDENCIE USA.
    A rednecks sie cieszyly i bily brawa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lukrecjo, a pamietasz wiece z Sara Palin, jak przychodzili z bronia? Mnie juz chyba nic nie jest w stanie zaskoczyc...

      Delete
    2. Oj dobrze pamietam, mnie juz chyba tez nie.

      Delete
  4. Wyróżniam Twój blog Versatile Blogger Award . Po szczegóły zapraszam do siebie , pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jagienko, dziekuje!!! O matko jak mi milo, ale wiesz ja juz odrobilam te slupki z Versatile Blogger, to moze tylko dopisze Twoj nick do ofiarodawcow.
      Ale na pewno sie zglosze do Ciebie:)))

      Delete
  5. Stard ja to czytam nieco jak opowieści z kosmosu - ok, ok ignorantka ze mnie straszna, ale wiesz chyba wolę już puste krzesło i tych kandydatów niż naszego rodzimego Lorda Farquaad'a i innych.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmijo, ja Waszych z kolei nie znam;))) A puste krzeslo moze byc dobre;)

      Delete
  6. Replies
    1. Aniu, zglosilam sie do Human Rights (organizacja Praw Czlowieka) i za dwa tygodnie jade do Pensylwanii, bo to najblizszy w moim przypadku swing state (tam gdzie jest duzo niezdecydowanych wyborcow). Bedziemy chodzic od drzwi do drzwi i rejestrowac ludzi ktorzy nie sa zarejestrowani do glosowania. Bedziemy zbierac adresy starych i chorych, ktorzy nie moga samodzielnie dostac sie do punktow wyborczych, zeby zorganizowac dla nich pomoc na listopad. Zobaczymy jak mi to pojdzie:))
      Mysle, ze moge wiele pomoc, ale tez troche sie boje czy to lazenie mnie znow nie wykonczy;) Jak bedzie ciezko, to na nastepne tygodnie zglosze sie na pomoc telefoniczna. W kazdym badz razie nie mam zamiaru siedziec z zalozonymi rekami na dupie i czekac az mi kolejny kraj rozwala:))

      Delete
    2. Wszyscy tak powinniśmy robić. W Polsce jest tylko problem z potworną nieufnością ludzi, którzy często odbierają bezinteresowne zaangażowanie jako próbę wystawienia ich do wiatru (moje doświadczenia). Brak gotowych struktur dla wolontariatu, wszystko trzeba robić "od podstaw", samemu, a do tego dochodzi chandryczenie o prawo do każdego mrugnięcia powieką. Jedyne, co działa bez zarzutu, to konspiracja (?) i polityczne burdy typu podpalanie opon pod Sejmem. Jeszcze wiele lat musi upłynąć...

      Delete
    3. Kosmito, zupelnie nie wiem z czym sie spotkam. Nieufnosc? pewnie tez bedzie, dlatego te 10 dni ktore mnie dzieli od wyjazdu musze poswiecic na absolutnie solidne przygotowanie i uporzadkowanie wiedzy oraz uzbrojenie sie w cierpliwosc;)
      Na szczescie tutaj takie akcje sa organizowane przez wiele roznych organizacji spolecznych i politycznych. Do tej pory ograniczalam sie do finansowego wsparcia. Tym razem chce to polaczyc z aktywna praca.
      Jak mi pojdzie? Sama jestem ciekawa. Wiem, ze motywacje mam tak ogromna, ze sama sobie sie dziwie;)

      Delete
    4. Gdyby coś, to się nie zniechęcaj, bo ludzie bywają dziwni na całym świecie, ale myślę, że będzie dobrze. Życzę Ci ciekawych znajomości i dużo satysfakcji. Powodzenia.

      Delete
    5. Dziekuje i zapewniam, ze sie nie poddam:))
      Zdam relacje, na pewno:)

      Delete
  7. Wreszcie nadrobiłam lekturę wszystkich postów :) Ale się działo!
    Swoją drogą wystąpienie Clinta obejrzałam. I mnie zamurowało. Po kiego diabła on tam? Chyba już nie zrozumiem.
    Bardzo mi się podoba Twoja aktywna postawa, bardzo ;)
    :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja juz taka jestem, wkurw mnie mobilizuje bezgranicznie. A wkurwiona jestem do granic wytrzymalosci:)))

      Delete

  8. Zjadasz słodkie ciasteczko, dostajesz cukrowego kopa, a potem cały organizm się rujnuje, żeby to badziewie przetrawić.
    Z "wkurwem"jest niestety tak samo, daje kopa i to jakiego, ale spytaj się np. swojej wątroby co o tym myśli, albo nerek, albo serca?:(((
    Nie zapominaj o sobie!:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Magnolio, wkurw czynnie niewykorzystany na pewno odbilby mi sie czkawka, kamienica nerek a mozne nawet i zawalem, albo by mi sie jakis drucik przepalil:))
      Wkurw zamieniony na czynna akcje jest calkiem zdrowy. Zobacz bede chodzic, czyli ruch fizyczny, do tego przez dwa tygodnie musze solidnie popracowac umyslowo;) Same plusy:)))

      Delete
  9. Star,dzisiaj w polskiej telewizji będzie wyświetlany ten film.
    Może znajdziesz go gdzieś w dostępnych dla Ciebie miejscach.
    Pozdrawiam.
    Pola


    Mormon w Białym Domu
    (The Mormon candidate) 65 min, Film dokumentalny, Wielka Brytania 2012
    wtorek, 04 września 22:45 | TVP 2

    John Sweeney wyrusza z kamerą do Utah, żeby się przekonać, jak wygląda życie w stanie, gdzie znaczna część mieszkańców to mormoni. Rozmawia z ludźmi spoza wspólnoty, którzy mówią, że Kościół mormoński to sekta. Jego establishment prowadzi korporację wartą miliardy dolarów. Misjonarze werbują wiernych, którzy odprowadzają 10% dochodów na Kościół. Apostatów się zastrasza i izoluje od bliskich i przyjaciół. Autor zastanawia się, czy Mitt Romney, były biskup i misjonarz mormoński, jest odpowiednim kandydatem na prezydenta USA.

    reżyseria: John Sweeney

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, dzieki, ja juz znam ten film. Widzisz generalnie to mnie powiewa religia kandydata tak samo jak i powiewa mi rasa, czy orientacja seksualna.
      Nie sczernialam przy czarnym Baracku, to i mormon Mitt mi raczej nie powinien zaszkodzic.

      Biore poprawke na takie filmy, bo to tylko propaganda, zebys wiedziala jaki tu film chodzi o Obamie to strach pomyslec. Ja nie jestem osoba, ktora opiera swoje opinie na tego typu filmach. Moim zdaniem jest tak wiele faktow, na ktorych wyborcy powinni oprzec swoje decyzje, ze te filmy nie maja znaczenia.
      Chociaz, wiem, ze dla wielu maja.
      Pamietam jak 8 lat temu mialam klientke, ktora nie chciala glosowac na Kerry'ego bo "on popiera homoseksualistow". Co prawda nie potrafila odpowiedziec na moje pytanie, czy Kerry w jakis sposob ma lub probuje miec wplyw na jej orientacje seskualna, ale glosowala jak glosowala.
      Tak sie zlozylo, ze nie widzialam jej przez te prawie 8 lat:)) I w ubieglym tygodniu przyszla "bo corka wychodzi za maz" a ja na to "za mezczyzne, czy za kobiete?"
      Zaskoczylo ja to pytanie i przez moment nie wiedziala o co mi chodzi, wiec przypomnialam jej te sytuacje sprzed 8 lat. Pamietliwa malpa jestem:)))

      Delete
    2. Napisałam Tobie o tym filmie jako o jednej z ciekawostek około kampanijnych.
      Ja też nie przywiązuje wagi do takich filmów, bo zazwyczaj są robione na zlecenie strony przeciwnej, albo przynajmniej kogoś kto chce pokazać głównego bohatera w złym świetle.
      Religia kogoś kto pretenduje do jakiegoś stanowiska nie ma również dla mnie znaczenia.
      Chociaż jak czytam z jakim trudem Romney przyznaje się do swojego majątku, jakie miliony $ idą na jego kampanię i jakim majątkiem dysponują Mormoni to mi się to jakoś łączy i nie podoba.
      Nie emocjonuję się tym, bo emocji politycznych mamy,aż nadmiar w Polsce, jednak zauważam.
      W różnych miejscach w internecie modne są teraz sondaże - Który z kandydatów na prezydenta USA byłby lepszy dla Polski.
      I ja nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Intuicyjnie wybieram Obamę, ale tak naprawdę to nie umiem tego uzasadnić.
      W sumie to nowy prezydent ma być dobry dla Amerykanów, a cała reszta jest na drugim, trzecim i dalszym planie.

      Delete
    3. Polu, ja wiem i rozumiem dlaczego napisalas mi o tym filmie:) Ja tez mimo, ze jestem osoba zupelnie nie religijna i nie praktykujaca zadnej religii, uwazam, ze mormonizm dziwnie pachnie. Przynajmniej na tle innych religii, bo jak ktos wierzy, ze jego prorok siedzi gdzies na planecie Kolob, a on sam po smierci dostanie swoja wlasna planete, to jest to co najmniej smieszne. No, ale generalnie religie sa smieszne, chociaz te wielowiekowe wydaja sie byc bardziej prawdziwe i rozsadne.
      Nie mam pojecia czy Mormoni finansuja i na ile kampanie Romneya. Jesli nawet to na tle tego ile forsy pchaja w niego bracia Koch i inni bilionerzy, jest to pewnie kropla w oceanie. Z drugiej strony znam co najmniej kilku kongresmenow, ktorzy rowniez sa Mormonami a jednoczesnie sa uczciwymi ludzmi. Dlatego nie chce ulegac sugestiom tego filmu.
      Tak jak pisalam wczesniej, ktos za to placi, ktos to robi w interesie oslabienia, znieslawienia ale to nie odbija sie duzym echem, przynajmniej w srodowiskach nowojorskich.
      Ktos tez zaplacil za zrobienie filmu przeciw Obamie i taki film powstal, sa ludzie, ktorzy sie nim podniecaja, no coz ja nie:))) Bo i czym sie podniecac? Wyssanymi z palca "faktami". Ten film o Mormonach jest o tyle bardziej wiarygodny, ze nie przedstawia wymyslonych "faktow" z zycia Romneya.
      Rozumiem tez, ze nie potrafisz uzasadnic ani w sumie wybrac, ktory z naszych tutejszych kandydatow bardziej odopowiada Tobie.
      Ja tez nie mam pojecia o polskich kandydatach i tez, tylko intuicyjnie bardziej podobal mi sie Komorowski niz Jareczek, no ale ja nawet obiektywna nie potrafilam byc, bo mam uraz psychiczny do takich jak Jareczek:)))

      Delete
  10. Wczoraj czytałam w Wyborczej o kampanii i zauważyłam zdjęcie z tym pustym krzesłem. Dziwnie to wyglądało - abstrakcyjnie. W politykę się nie potrafię aż tak zaangażować i myślę,że Twój plan działań za 2 tygodnie wygląda naprawdę zacnie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, ja tez sie ciesze, ze nareszcie zdobylam sie na to, zeby dzialac bardziej aktywnie:))

      Delete
  11. Macie swoją szopkę. Niezłą, kolorową. U nas szopka trwa już 25 lat i nic z tego nie wynika.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polityka jest zawsze "szopka" ale warto traktowac ja powaznie, bo niestety cene za te szopke placimy MY.

      Delete
  12. A ja uważam, że co jak co, ale stosunek kandydata do religii, ma tu duże, a wręcz kluczowe znaczenie. Różne religie wyznaczają różne normy etyczne i choćby stosunek do kobiet, czy aborcji, czy kary śmierci itd...
    Jeśli kandydat jest mocno związany ze swoją religią, to ona będzie dla niego najważniejszym drogowskazem. Nikt nie zrobi niczego, co nie będzie zgodne z jego religią, to jest oczywiste.

    ReplyDelete
  13. A jeśli jeszcze ta religia wspiera kampanię wyborczą finansowo, to jest jasne ja słońce, że nie za darmo i w razie wygranej, odbierze sobie wszystko z nawiązką :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Magnolio, w Ameryce jest tyle religii, ze brakuje wlosow na glowie zeby je policzyc. Na szczescie jest rozdzielnosc religii od panstwa i zadna z nich nie ma prawa wtracac sie w polityke. Owszem, jak wszedzie rozne religie robia ludziom papke z mozgu, ale nie maja wplywow politycznych. Nie sadze, zeby jakakolwiek religia odwazyla sie finansowac kampanie wyborcza. Za duze ryzyko.
      Jeszcze 60 lat temu Amerykanie bali sie Katolikow, glosowanie na Kennedy'ego bylo wrecz malo wyobrazalne, a jednak nic sie nie stalo. Kennedy byl jednym z najlepszych prezydentow i jest wspominany z ogromnym sentymentem.
      Naprawde nie boje sie religii.
      Pogladay Romneya sa smierdzace bez wzgledu na jego religie, takie same poglady ma Katolik - Ryan, Santorum, takie same poglady ma wielu innych politykow wyznajacyh inne religie.
      Nie chce powiedziec, ze jest to niezalezne od religii, bo na pewno jest, ale nie jest to dla mnie argument priorytetowy.
      To ze Romney i ci co finansuja jego kampanie chca i licza na to zeby odebrac sobie wszystko z nawiazka, nie ma nic wspolnego z religia, a wiele wspolnego z kodem podatkowym jaki Romney chce wprowadzic. Za kazdy milion, ktory teraz inwestuja w jego kampanie dostana ok 5 do 7.5 miliona zwrotu w ciagu tylko 4 lat jego ewnetualnej prezydentury.
      TO jest dla mnie wazniejszy argument niz religia.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...