Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, October 28, 2012

Gotowi na przybycie Sandy

Mialam juz na dzien dzisiejszy zalec z nogami na pagonach, ale pomyslalam, ze jeszcze zdaze to zrobic, a lepiej cos napisac, bo jak piorun strzeli w rabarbar to moge nie miec netu.
Nie jest wesolo, bo zapowiadaja, ze ten huragan jest wyjatkowo silny, wiec bierzemy go powaznie.
Znaczy sie ja z nudow zrobilam 34 golabki i juz sa w pojemnikach w zamrazalniku:))
Wspanialy na powitanie Sandy polozyl korkociag w wiadomym miejscu co by go po omacku nie szukac i upiekl brownies. Moze sie nawet skusze, bo te brownies maja migdalki i wiorki kokosowe, wiec nie sa tak nudne jak zwykle brownies, za ktorymi absolutnie nie przepadam.
Glodem nas wiec Sandy nie wezmie.
Patio uporzadkowane, mebelki zlozone na plasko i zabezpieczone przed fruwaniem i to chyba wszystko co mozemy zrobic. Sprawdzalismy na mapie, nasza chalupa jest w bezpiecznym miejscu, ale juz dwie chalupy dalej jest strefa zagrozenia zalaniem na wypadek gdyby woda doszla w glab ladu od rzeki. Mieszkamy calkiem blisko wody, ale na szczescie to polozenie domu na gorce nas zabezpiecza.
I to byloby na tyle, glowne uderzenie ma ponoc nastapic w nocy, wiec nie wiem co bedzie, bo jedyne czego sie obawiam to ze stracimy elektrycznosc.
Czymta kciuki:))

70 comments:

  1. Powodzenia! Świeczek masz tyle w domu, że nawet jak elektryczność padnie to i tak chyba będziecie najjaśniejszym domem w okolicy ;) Chociaż, ja wiem. Nie chodzi o prąd jako światło, ale o brak tv i wydarzeń... ;) niemniej jednak 3mam kciuki by przeszło bokiem niezauważalnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To prawda swieczek mam na cala okolice:)) Mamy tez radio na baterie na wszelki wypadek, ktore Wspanialy zakupil kilka lat temu jak mielismy ta powazna awarie, przez ponad 2 tygodnie. Mysle, ze nie bedzie zle. Jedynie okna na noc nie bede mogla otworzyc, bo jak pizgnie to mi moze wyrwac:))

      Delete
  2. Replies
    1. Misiu, dzieki:*** Bedzie dobrze, tylko niech on to brownie zabierze mi z widoku, bo sprobowalam i calkiem dobre wyszlo;))

      Delete
    2. Jak za mocno Cie kusi podam Ci adres, chętnie przyjmę;)

      Delete
  3. Nawet przez sen będę TRZYMAĆ KCIUKI, a WY się tam także trzymajcie!
    Też się te huragany rozpanoszyły - co jeden to gorszy...
    Powodzenia !! :) Czekam na dobre wieści !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kwoko, no niestety nie szanujemy natury, to nam sie odplaca pieknym za nadobne;) Bedzie dobrze, rano sie odezwe, a jak nie to tez znaczy, ze dobrze, tylko mnie odcielo od sieci:))

      Delete
  4. O Sandy dużo u nas w mediach i pierwsza myśl, jaka mnie doszła to o Was... trochę to zaskakujące dla mnie, bo jakby brata też mam niedaleko... ale widać dalej mi do brata niż do Was.
    CZYMTA SIE CZEGO SIE DA, BYLEBYSCIE CALI I ZDROWI POZOSTALI

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante kochana, no czasem tak bywa z rodzina;) Bedziemy sie trzymac i odezwe sie rano:))

      Delete
    2. Tak mi przyszło do głowy, że może Pan Bozia się na Romneya gniewa...

      Delete
    3. Hahaha w tym momencie to Pan Bozia wszystkim rowno miesza, bo czesc stanow juz glosuje i cos mi sie wydaje, ze ta Sandy stoi mocno ludziom na drodze. A jak beda problemy z elektrycznoscia to i z glosowania dupa, bo wiekszosc maszyn jest elektroniczna;/
      Pan Bozia nie przemyslal:))

      Delete
    4. Znaczy co? Pan Bozia jak Romney bezmyślnie spieprzył robotę?

      Delete
    5. Chyba tak:)) Romney nie ma zadnego planu na prezydenture, a Pan Bozia sknocil plan na zycie na ziemi:))

      Delete
    6. No i od razu widać co się dzieje, gdy ktoś Panem Bozią papę sobie wyciera i pierdoły opowiada powołując się na wyżej wymienionego.
      Mam nadzieję, że nie bardzo się boicie. Strach rozpierdala, ale przed niczym nie chroni. Niestety

      Delete
  5. Na górce zawsze dobrze mieszkać. Trzymam kciuki - dacie radę!
    Uściski!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, to prawda, gorka nawet niewielka ale jak blisko wody to juz robi roznice. Dzieki:)))

      Delete
  6. Trzymam mocno,i Wy też sie trzymajcie:)

    ReplyDelete
  7. od razu jak w wiadomościach ogłosili, że huragam nad NYC to musiałam zajrzeć co u CIebie, a tutaj brownies i winko i gołąbki...nice! :-) trzymam kciuki co by netu nie odcięło!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No, na gołąbki to ja też bym chętnie wpadła, moje ulubione danie...:))
      Ale jak Star robi gołąbki w taki wiatr, to pewnie je sama zje, ze Wspaniałym, przy świecach, popijając winem ...:)))

      Delete
    2. Olu, bo grunt to miec odpowiednie zabezpieczenie:)) mam nadzieje, ze net przetrwa.

      Mag, golabki zamrozilam, Tatek tez sie na nie wybiera, wiec musza dortrwac, bo on dopiero 22 listopada przybedzie. Jak sie pospieszysz to na pewno cos dla Ciebie zostanie:))

      Delete
  8. Trzymajcie się cieplutko i oby wszystko rozeszło się po kościach, jak już nie raz bywało :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mag, tez mam nadzieje, ze sie rozejdzie:) W ubieglym roku Irene rozrabiala, ale zanim doszla do NYC to juz sie skonczylo tylko wielka burza. Teraz jest o tyle gorzej, ze ten huragan nie bardzo traci na sile.
      No ale generalnie rzecz biorac mieszkamy w dobrym punkcie, nawet drzew nie mam bezposrednio przed domem, wiec nie powinno sie nic stac;)

      Delete
  9. Replies
    1. Aniu, emocje jak na rybach a efekty jak bol zeba:))

      Delete
    2. Jak to jak na rybach? Przecież na rybach to nuuuda, a tu się dzieje!!

      Delete
  10. My tez juz przygotowani,i moim najwiekszym bolem bylby brak pradu.Mamy generator aler oprucz internetu to mam dwie lodowy,pompy w piwnicy wiec jeden generator nie wyrobi,mielismy dwa ale oddalismy potrzebujacym.
    Miejmy nadzieje ze nie bedzie tak zle,choc te 80 mil/hto troche jak na moj gust za duzo:)
    Pieke szarlotke,winko juz stoi w zasiegu reki,a zarcia no ba,dwie lodowy.
    Trzymajcie sie ze Wspanialym ,bedzie dobrze:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, mnie tez najbardziej dokuczylby brak pradu, chociaz zamrazarki mam tak zaladowane, ze jak by cos to nie bede nawet otwierac i powinny wytrzymac 3 moze nawet 4 dni, bo to jedna wielka bryla lodu:)) No ale jednak bez pradu troche brakowaloby mi kompa i tv;)
      Buziam i Wy sie tez trzymajcie!

      Delete
  11. Maga, Star, trzymajta sie dziewczyny,
    U nas tez state of emergency oglosili, wiec najgorsze co moze sie stac, to ze drzewa nam pospdaja na linie i pradu nie bedzie, generatora nie mam niestety, ale swiec na jakis rok wystarczy wody mam 15 galonow,
    bedzie dobrze !!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lukrecjo, my tez nie mamy genartora;/ Drzew nie mam blisko i wiekszosc linii jest pod ziemia, wiec moze bedzie dobrze, ale.... Wlasnie glowny plant zasilajacy NYC jest w naszej dzielnicy i to akurat w strefie zagrozonej zalaniem:))
      Mam nadzieje, ze oni powinni byc przygotowani na takie hocki klocki;)
      Bedzie dobrze, bo nie moze byc inaczej:)

      Delete
    2. No powinni byc, ale jak jest w rzeczywistosci to chgw.
      Trzym sie cieplo.

      Delete
  12. Stardust, Maga, Lukrecja - trzymajcie sie sucho i cieplo!!! no ma byc to perfect storm, wiec to niezarty. Bede trzymac kciuki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Aniu:)) Narazie jest naprawde silny wiatr, ale ponoc ma sie wszystko zaczac ok. 2ej w nocy, wiec zobaczymy jak bedzie jak sie obudze.

      Delete
  13. Star, trzymajcie sie! Bdzie dobrze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Narazie jest dobrze:) Ale ponoc ma byc gorzej, bo ciagle Sandy szaleje na poludniu od nas.

      Delete
  14. moja rodzinka ma generator więc jesteśmy spokojni :) Trzymajcie się tam tych brownies i korkociągu ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciwartko, ale Wy jestescie na LI tyle ze na szczescie w glebi ladu, wiec faktycznie mozecie byc bezpieczni. Wybrzeza LI jednak powinny sie ewakuowac, tak slyszalam jeszcze wczoraj przed polnoca.

      Delete
  15. P.S. jakby Was tam miało zwiać to pisz/dzwoń to jakoś może Cię uratuję :)

    ReplyDelete
  16. 3mcie się w kupie - znaczy się razem, to tak szybko Was nie zwieje! :) a ja i królik trzymamy mocno łapy, uszy i kciuki za wszystkie fajne osoby z Nju Jorku!!! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewus, poki co jest dobrze, duje ale nic poza tym sie nie dzieje.

      Delete
  17. :)Jest druga w nocy Twojego czasu zaraz popatrzę na Earth Cam.w NY może działają.Życzę powodzenia,szczęścia w nieszczęściu.
    Czekam na sprawozdanie z przebiegu horroru,czemu te huragany mają takie mile brzmiące nazwy.
    W Krakowie w jednym dniu (niedziela)pożegnałem złotą jesień.Przywitałem czarno,szaro,białą zimę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez nie wiem czemu te huragany sie tak ladnie nazywaja, ja to bym nazwala taki np. Willard:)))

      Delete
    2. Poplakalam sie ze smiechu !!!
      Od razu zobaczylam taki napis ( wiesz jak ludzie pisza "Sandy go away), Willard go away !!!

      Delete
    3. Disaster Willard is more tragic then hurricane Sandy.

      Delete
  18. Oczywiście, trzymam za was kciuki,myślałam,ze może kazali wam się ewakuować?
    Swieczki,baterie,latarki ,naładowane akumulatory, można się przygotować,ale ile nerwów ,to sobie nie wyobrażam.Trzymajcie się!

    A tak swoją szosą,to teraz Obama znów ma sprawdzian i działanie w ekstremie .

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dora, nie musimy sie ewakuowac, jestesmy co prawda blisko wody, ale to taka woda miedzyladowa, wiec jest bezpiecznie.
      No biedny Obama, to prawda, ze teraz co by sie nie stalo, to znow bedzie jego wina.
      Ale chyba nikt nie dalby dupy tak jak Bush z Katrina w New Orleans. No moze nie nikt, bo wlasnie Willard oznajmil na jakims posiedzeniu republikanow, ze w ramach obcinania wydatkow obetnie FEMA to jest organizacja ratownicza wlasnie w przypadkach takich jak huragany, trzesienia ziemi itp.

      Delete
    2. No to piękny strzał w stopę sobie popełnił ,no i dobrze:)

      Delete
    3. Huragan Sandy to nic w porownaniu z tragedia jaka moze na ten kraj sprowadzic Willard.

      Delete
  19. :)W tej chwili PL TV podała huragan w odległości 400 km od NYC.Na ulicach widzę spacerujących,samochody,choinki migoczą,NYC nie śpi,ale spokój.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest 7:30 i kilka minut temu zaczelo padac, narazie drobny deszczyk, wiatr jest silniejszy niz wczoraj, ale ciagle spokoj.

      Delete
  20. Mam nadzieję, ze huragan ominie Was szerokim łukiem powodzenia

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha, dopiero przed chwila wmawialam Wspanialemu, ze nas ominie, bo idzie prosto na polnoc:) Ale Wspanialy sie popukal w glowe i mowi, ze nie ma takiej mozliwosci, bo musi isc po brzegu wiec sie odwroci.
      Nic bedziemy siedziec w domu, bo nic innego nie mozna zrobic.

      Delete
  21. Mam nadzieje ze jest ok I wkrotce sie odezwiesz. Trzymajcie sie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Toya, jest OK, ale jeszcze Sandy do nas nie dotarla, ciagle szaleje na poludniu, gdzies w ok. NC i Virginii, tak mi przynajmniej wygladalo na mapie.

      Delete
  22. Trzymta się, jakby co będziemy wysyłac ekspedycję ratunkową!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czymamy sie, tylko mnie to brownies wkurwia, bo jednak dobre;/

      Delete
  23. Będzie dobrze!
    Jak odetnie wam prąd, to będziecie mogli zrobić długą, romatyczną kolację przy świecach. Z takim prowiantem ...
    Ale to nie czas na żarty. Obyście nie musieli z tej opcji kożostać z przymusu, tylko z wyboru.
    Trzymam kciuki

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gosiu, no co Ty:)) Prowiant zamrozilam:))) Moge jedynie z tego korkociaga korzystac:))) A brownie niech sobie Wspanialy zje sam, bo to jednak dobre, ale... hmmm wchodzi i siedzi dlugo nie tam gdzie trzeba;)))

      Delete
  24. Trzymajcie sie sasiedzi:) Mam nadzieje, ze nie bedzie tak zle choc mowi sie, ze ten huragan moze byc najwiekszym jaki uderzyl w ladowe Stany Zjednoczone (mainland). U nas leje juz ktorys dzien z rzedu i ma tak lac jeszcze do soboty:((( Oby tylko nas nie zwialo;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, tez mysle, ze nie bedzie zle. Na pewno gorzej maja ci co mieszkaja na otwartym wybrzezu. My jestesmy na cyplu, dookola zatoka, ale waska, przechodzaca w bardzo waska na tym odcinku East River, wiec w sumie nie ma zagrozenia i tak jak pisalam w notce, jestesmy juz na tej wysokosci, ze nie grozi nam zalanie na wypadek gdyby rzeka wylala.
      Deszcz u nas wlasnie zaczal padac, ale narazie taki niesmialy, ma padac do... czwartku. Na piatek juz przewiduja nawet troche slonca:))

      Delete
  25. Kciuki trzymane!
    Wspaniały wie, jak się przygotować na wszelką okoliczność przyrody:) Ale tak serio, oby sobie Sandy poszedł w cholerę, bo to, co widzę na FB wesołe nie jest.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Casablanco, tak Wspanialy sie przygotowal:))) Chyba powinnam go wyrzucic z domu z tym brownies:))) ale postaram sie byc rozsadna i nie jesc;)
      Chociaz to nie jest latwe, bo jak czlowiek nie ma nic innego do roboty to chetnie szczeka rusza;)
      Ja ogladam w TV to co sie dzieje i dzialo na poludniu od nas... mam nadzieje, ze nie bedziemy mieli takich zniszczen jak w niektorych miejscach.

      Delete
  26. Siedzę sobie jeszcze w Przeminęło z wiatrem w 2010, ale przyszłam tutaj kuknąc czy wszystko w porządku. Widzę, że na razie tak, więc mam nadzieję, że już tak zostanie. Pozdrawiam z białego od śniegu Krakowa i wracam do 2010 czytac dalej;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hanko, no masz, to u Was dla odmiany snieg!!
      Dzieki, ze wpadlas sprawdzic co u mnie na froncie biezacym:)) I milego czytania, mam nadzieje, ze sie nie zanudzisz.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...