Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, October 5, 2012

Kto co wygral, kto co przegral

Postaram sie rozebrac to na czynniki pierwsze, chociaz przyznaje, ze sama ogladalam debate przy takiej temperaturze, ze musialam ja nagrac, zeby moc zobaczyc jeszcze raz.
W kwestii formalnej, zaraze (wirusa) jak zawsze przyniosl do domu Wspanialy, ktory rozchorowal sie juz w ubiegly weekend, a mnie poczestowal dopiero w srode. Mialam nadzieje, ze jak przesiedze srode w domu, to jakos uda mi sie "moimi" sposobami zwalczyc to cholerstwo, no ale sie nie udalo i w sumie ja przechodze to swinstwo duzo gorzej niz Wspanialy, ktory juz dzis pojechal do pracy.
Tak wiec na ogladanie debaty lezelismy oboje cherlajacy i prychajacy przed telewizornia.
Ja oczywiscie poniewaz jestem raptus juz w pierwszym kwadransie dostalam wkurwa gigantusa i zaczelam wydzierac morde, a raczej skrzeczec ochryple, ze co ten Obama wyczynia.
No bo oczywiscie ja chcialam zeby Obama podszedl do Romneya zlapal za farbowane kudly, rzucil o podloge, albo chociaz potraktowal z kopa.
Pewnie, ze tak chcialam, bo ja raptus jestem i sama tak bym zrobila.
No ale moze wlasnie dlatego nie mam szans na prezydenture, pomijajac kwestie miejsca urodzenia.
Tymczasem Obama stal jak chlopiec, ktory nie odrobil lekcji ze spuszczona glowa i pozwolil Romneyowi gadac, krzyczec i wrecz napierdalac ile wlezie.
Wspanialy probowal mi przemowic do rozumu, ale ja mialam wyjatkowo gleboko rozum w tamtym momencie, wrocil na powierzchnie dopiero jak na zimno zaczelam myslec.
Najsmieszniejsze jest w tym wszystkim, ze moj ulubiony Cenk Ugur ktory prowadzi na Current Tv program The Young Turks dokladnie przewidzial takie a nie inne zachowanie Romneya dzien wczesniej.
Nawet dokladnie powiedzial, ze gdyby sam byl na miejscu Romneya to wlasnie zaatakowalby Obame od lewicy, co oczywiscie wydaje sie absurdem, bo cala kampania Romneya jest wyraznie daleko po prawicy.
Nie wiem czy Romney slyszal o tym, ale dokladnie tak zrobil czyli przyszedl na debate wiedzac, ze nie ma nic do stracenia, a wiele moze zyskac, a wiec musial COS zrobic, zeby cos zyskac.
Obama w tej samej sytuacji nie muszac nic zyskac, mial wiele do stracenia, bo wszystkie przewidywania wskazywaly juz na jego przewage w wyborach. W takiej sytuacji kandydat zwlaszcza ten piastujacy juz urzad prezydenta stara sie byc ostrozny, bo jesli tylko nie popelni wielkiego bledu to i tak jest w stanie utrzymac swoje dotychczasowe osiagniecia.
Mimo to, przyznaje, zupelnie bezstronnie, ze widowiskowo Romney wygral.
Wrecz przyznalabym mu za to wystapienie, nie Oskara, bo az taka rozrzutna nie jestem, ale jakas Grammy na pewno tak.
Problem w tym, ze Romney cierpi na Multiple Personality Disorder co wyraznie widac jesli obserwuje sie go przez jakis czas, szczegolnie jeszcze od czasow prawyborow.
Nie jestem lekarzem, troche tylko poczytalam na ten temat i wychodzi mi na to, ze MPD jest duzo latwiejsze dla samego chorego niz dla jego otoczenia.
Choremu jest bosko obojetne, ktora z jego osobowosci w danym momencie bierze gore, natomiast gorzej maja ci co musza sie z tymi kolejnymi osobowosciami zmierzyc.
Willard Mitt przez ostatnie 2 lata juz tyle razy zmienial zdanie i opinie na kazdy nurtujacy ten kraj temat, ze co niektorzy twierdza, ze Willard zaliczyl juz wszystkie mozliwe kombinacje roznych opinii.
Wielokrotnie sie zdarzylo, ze jednego dnia Willard powiedzial cos, co nastepnego dnia musial albo sam odkrecac, albo robili to za niego ludzie pracujacy w jego sztabie wyborczym.
Sam wybrany(??) przez niego kandydat na vice prezydenta powiedzial, ze Willard Mitt ma problem z artykulacja swoich mysli i pogladow. Bylo to ok. 10 a moze 14 dni temu.
Zona Mitta Willarda tuz przed debata udzielajac wywiadu oswiadczyla, ze najbardziej obawia sie o jego "mental well being" czyli stan psychiczny, nie emocjonalny, co w sumie mogloby byc zrozumiale, ale psychiczny. Znow, ja sie nie znam, ale Willardowa zona przezyla z nim ponad 40 lat wiec raczej wie lepiej niz ja.
I tak Willard Mitt wszedl na scene z konkretnym planem wyparcia sie wszystkiego co powiedzial przez ostatnie 2 lata. I TO mu sie na pewno udalo!!
Jak wiec debatowac, dyskutowac z kims, kto nagle jest zupelnie nowym wcieleniem?
Jak podjac rzeczowa rozmowe z kims, kto na kazdy zarzut oparty o to co mowil jeszcze wczoraj nagle odpowiada:
-- Ale to nie jest moje stanowisko... ja zupelnie nic o tym nie wiem... to nie jest moj plan... ja tak nie chce zrobic... ja mam zupelnie inny program... itp. itd.
Nic wiec dziwnego, ze Obama zachowal sie tak a nie inaczej, no bo naprawde co innego mogl zrobic?
Jedynie to co napisalam wyzej, ze ja bym zrobila.
Ale moj styl nie jest stylem Obamy.
Jesli ktos obserwowal i pamieta Obame z czasow debat z Hillary Clinton, czy z Johnem McCainem to powinien wiedziec, ze Obama nie jest czlowiekiem, ktory sie wdaje w histeryczne awantury.
W 2008 roku wszyscy mieli do niego pretensje, ze pozwolil Hillary wypierdolic sobie na leb caly kuchenny zlewozmywak z brudnymi naczyniami i przyjal to bez slowa.
Podobnie byly pretensje, ze nie kloci sie z McCainem, a jednak Obama wyszedl na swoje.
Jakim cudem?
Po prostu problem w tym, ze show trwa 90 minut a jego echo bedzie sie nioslo przez nastepne 30+ dni, czyli az do dnia wyborow. I przez te 30 dni Obama i jego sztab maja dzieki Willardowi doskonaly material w rekach na pokazanie kim Mitt jest, lub nie jest, to zalezy z ktorej strony patrzec.
Echo tych 90 minut przedstawienia Mitta juz sie niesie.
Juz po pierwszym szoku co raz wiecej stacji telewizyjnych zaczyna sie przygladac Mittowi jeszcze bardziej, zaczyna sie sprawdzanie faktow, z ktorymi jak zawsze Mitt sie bardzo szeroko rozjechal.
Juz zaczynaja sie pytania "ktory Mitt jest prawdziwy?" "ktory Mitt jest kandydatem?" "ktore zdanie Mitta jest odzwierciedleniem jego prawdziwych pogladow?" itp. itd.
Jak do tej pory nikt nie ma odpowiedzi na powyzsze pytania.
Jak do tego dolozyc jeszcze brak kompetencji moderatora debaty, to juz jest komplet.
I zeby bylo jasne, ja lubie i cenie Jima Lehrera, czesto nawet ogladam jego NewsHour na PBS, ale w tej debacie Jim pozwolil sobie wejsc na glowe i nasrac. Byc moze 78 lat to nie jest juz wiek do tak odpowiedzialnych zadan...
Przede wszystkim skoro debata miala byc pod tytulem "polityki wewnetrznej kraju" to uwazam, ze Jim nie przygotowal odpowiednich pytan. 90minut zostalo podzielone na 6 segmentow, z czego zupelnie nie rozumiem dlaczego ekonomia byla osobnym segmentem od bezrobocia i pracy.
Przeciez to sa tak polaczone tematy, ze nalezalo je pizgnac w jeden segment. A tymczasem Jim nie dosc, ze to podzielil to jeszcze pozwolil obu kandydatom (glownie Willardowi) pierdolic od rzeczy i bez konca.
Rozumiem, ze styl debaty mial byc luzny, ale luz luzem, jak sie ma 90 minut na przedstawienie szerokiej publicznosci pozycji obu kandydatow na polityke wewnetrzna kraju to niestety trzeba sobie ich podporzadkowac. Od tego JEST moderator, to ON rzadzi debata a nie debatujacy.
A tymczasem rownie dobrze mozna bylo obu kandydatow wprowadzic na ring bokserski i poczekac kto komu silniej i efektowniej wpierdoli. Ja stawiam na Obame:))
Do obowiazkow moderatora nalezy nie tylko dobranie odpowiednich pytan, ale tez egzekwowanie odpowiedzi i tu Jim dal wielka plame. Dlaczego w segmencie o sluzbie zdrowia nie bylo nic na temat aborcji? Prawa kobiet o decydowaniu o wlasnym ciele? Dostepie do srodkow antykoncepcyjnych?
Podobnie, dlaczego w segmencie o pracy nie bylo pytania o prawo kobiet do rownorzednego wynagrodzenia?
Dlaczego nie bylo nic na temat malzenstw homoseksulanych?
Nic na temat imigracji?
To sa wszystko bardzo gorace tematy obecnych wyborow!!! I to JEST polityka wewnetrzna kraju!!!
I Jim te pytania zupelnie pominal, co spowodowalo, ze cala debata byla... bez debaty.
Moge miec tylko nadzieje, ze kolejne debaty beda mialy lepszych moderatorow.
Na dzien dzisiejszy sondaze wskazuja, ze Mitt po debacie dostal lekki zastrzyk popularnosci, ale jak sie blizej przyjrzec to ten zastrzyk Mitt dostal od republikanow:))
Czyli republikanie, ktorzy wybrali go na swojego kandydata, dali mu nominacje, dopiero teraz zaczynaja go troche lubic.
W skali ogolnej wyborow ciagle nic nie drgnelo, w dalszym ciagu mapa elektoratu wyglada tak jak wygladala 3 dni temu, w dalszym ciagu sondaze daja Mittowi 12.9% szansy na wygranie wyborow w listopadzie.
Wracajac do debaty.
Kto wygral?
Zdecydowanie Mitt pod wzgledem aktorstwa.
Kto przegral?
Prawda i fakty, bo ani jedno ani drugie nie bylo obecne w wypowiedziach Mitta.
Osobiscie uwazam, ze Willard mowi prawde tylko wtedy kiedy czuje sie bezpieczny, czyli jedyna prawda jaka ja uslyszalam z jego ust to nagranie ze spotkania z ludzmi ktorzy wspieraja jego kampanie finansowo. To wlasnie tam Willard powiedzial, ze jego zupelnie nie interesuje 47% amerykanskiego spoleczenstwa, bo w jego interesie lezy dogodzenie tym, ktorzy teraz finansuja jego kampanie.
Mitt, ktory pokazal sie w czasie debaty, powiedzial cos zupelnie przeciwnego, malo tego, ze byl zainteresowany tymi 47 procentami to jeszcze chcial wprowadzic regulacje bankow.
Regulacje bankow???
Czy ja dobrze slyszalam?
Banki zajmuja na liscie wspomagajacych Mitta finansowo dziesiec (10) pierwszych miejsc najwiekszych dawcow!!! Nie czarujmy sie Mitt zrobi wszystko aby tylko dostac sie do Bialego Domu, a wtedy bedzie splacal dugi wdziecznosci tym co dzis go finansuja.
NIE MA innej opcji!!!
Podobnie debatujacy Willard Mitt zakochal sie w nauczycielach, a jeszcze miesiac wczesniej deklarowal na lewo i prawo, ze jak tylko dorwie sie do wladzy to przede wszystkim wywali polowe nauczycieli i pogoni ich razem z armia stazakow.
I z mojego prywatnego podworka. Mitt jak wiemy chce zamienic powszechnie lubiany Madicare program (to jest ubezpieczenie dla rencistow) na Voucher system kiedy rencista dostanie kuponik na (nie wiem dokladnie) cos ok. 6000 i bedzie pozostawiony lasce losu.
W czasie debaty Willard krzyczal, ze "obecnym rencistom nic nie grozi, a nawet ci co maja 60 lat tez nie powinni sie martwic". Prezydent Obama bardzo ladnie podsumowal, ze i owszem ale jak ktos ma 54 czy 55 lat to juz powinnien sluchac uwaznie co Mitt ma dla niego w wewnetrznej kieszeni.
Ja mam 58 lat wiec skorzystam z okazji przekaze wiadomosc dla Mitta:
-- Mitt, I still have a list of people who can fuck me and I think I would let them do it with pleasure. But!!! YOU'RE NOT on this list, not even on a very end of it!!!
(Mitt, mam ciagle dluga liste ludzi, ktorym chetnie dam sie wypierdolic i pewnie bede miala w tym przyjemnosc. Ale!! Mitt TY NIE jestes na tej liscie, nawet nie jestes na jej samym koncu!!)
Jaki jest plan Mitta na zmniejszenie zadluzenia kraju?
Oczywiscie Mitt taki plan posiada, Mitt w ramach likwidacji zadluzenia zlikwiduje program telewizji publicznej!!!
Ja pierdole to trzeba miec niezle nasrane do lba zeby cos takiego powiedziec!!!
Dla porownania Federalny Budzet kraju wynosi   $3.5 triliona dolarow.
Dofinansowanie programow tv publicznej wynosi   $444 miliony dolarow.
Co dokladnie stanowi 0.012% budzetu federalnego!!!!
Ot republikanska madrosc!!!!!!!!!!!!!
Lista takich klamstw i kwiatkow jest dluga i na pewno wystarczy ich do 6 listopada.
Dlaczego osobiscie uwazam, ze Mitt zrobil demokratom przysluge?
Po pierwsze Mitt dal demokratom amunicje, nie ma nic lepszego niz Mitt rozwalajacy sam siebie swoimi wlasnymi slowami a wszystko co Mitt powiedzial jest nagrane.
Oczywiscie tak samo jak jest nagrane to czego Obama NIE powiedzial.
I tak mnie reka swierzbi, zeby go przelozyc przez kolano, ale wierze, ze w nastepnej debacie Obama nie pozwoli sobie na odpuszczenie.
Moim zdaniem Mitt przyczynil sie rowniez do wiekszej mobilizacji, przez ostatnie kilka tygodni obserwowalam juz powolny zastoj, a to nigdy nie jest dobre, a juz na pewno nie na miesiac przed wyborami.
Ale juz tu i owdzie slyszalam "Obama i tak wygra" "ja sie nie martwie, Obama ma juz druga ture w kieszeni" "Mitt nie ma szans" a takie wypowiedzi czesto skutkuja tym, ze czesc ludzi sobie odpuszcza w dniu wyborow, bo np. jest brzydka pogoda, a prognozy wyborcze wskazuja...
Moim zdaniem jest nie wazne na co prognozy wyborcze wskazuja, prognozy wyborcze tylko wtedy sie spelniaja jesli kazdy idzie i oddaje glos.
Przedwczorajsza debata miedzy Mittem i Obama dala ludziom kopa w dupe i to jest bardzo pozytywne.

P.S.
Na razie dziekuje Wam wszystkim za komentarze w ciagu dnia postaram sie wrocic do poprzednich notek i odpowiedziec, bo poki co wyglada na to, ze dzis bede sie czula lepiej.

29 comments:

  1. No i troszkę mi rozjaśniłaś...U nas przedstawiali to inaczej!!!!!!!!!!
    I dobrze,że napisałaś,że wirusa przyniósł Wspaniały, bo już myslałam,że na golasa (w nowych kaloszach) po kałużach biegałaś;)))Buźka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, u nas tez roznie przedstawiaja, na pewno taki Fox przedstawia to tak jak w Polsce. Ja tez jestem stronnicza, ale ja na Boga pisze bloga a nie jestem powaznym reporterem, ktory powinien byc rzeczowy.
      Nie w kaloszkach jeszcze nie mialam okazji biegac i dzis mam temperature 27C wiec troche jeszcze kaloszki musza poczekac:))

      Delete
    2. Nie chcę namieszać niepotrzebnie, ale zdaje się,że u nas takie opinie wygłaszał Piotr Kraśko, a on jednak powinien się choć trochę orientować, bo tam był!

      Delete
  2. Czyli zasada "nie dyskutuj z głupim, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem" ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mysle, ze nawet z glupim rozmawia sie latwiej niz z takim co za kazdym razem inaczej klamie:)

      Delete
  3. ech.. NYP ma uzywanie po tej debacie.. juz drugi dzien ;)
    osobiscie uwazam, ze Obama dal plame. zachowywal sie jak profesor, ktory probuje tlumaczyc Gubernatorowi.. i niestety, Gubernator wygral. nie faktami, ale agresywnoscia i pewnoscia siebie. moderator byl do dupy, czasami mialam wrazenie ze to Romney jest moderatorem. i mam nadzieje, ze Obama nie spali nastepnych dwoch debat tak, jak spalil ta. no i czekam na debate Biden/Ryan! Bidena bardzo lubie. a Ryan to wymoczek i naprawde nie moge wyobrazic go sobie w roli VP...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cutie, wyobrazam sobie co NYP pisze, chociaz jak wiemy nie wzielabym tego gowna do reki:)))
      A ja sie caly czas zastanawiam czy zachowanie Obamy nie bylo celowe. Podobnie jak w debatach 4 lata temu, jest to na pewno ryzykowna taktyka, ale daje mozliwosc zapedzenia przeciwnika w corner wlasnych klamstw i potem nie bardzo ma mozliwosc ruchu.
      Jeszcze nie wiem czy to ma sens, czy naprawde bylo celowe, ale juz wczorajsze i dzisiejsze wystapienia Obamy swiadcza o tym, ze... byc moze tak wlasnie bylo.
      Ogladalam dzis debate po raz juz n-ty i ciekawi mnie ten cien ironicznego usmiechu na twarzy Obamy. Niby taki chlopiec, ktory daje sobie naskoczyc na leb, ale gdzies tam wie, ze i tak wyjdzie na swoje.
      Czas pokaze... to jest pewne.
      Chociaz taka taktyka jest bardzo ryzykowna, jednak jak wiemy zadzialala w przypadku Hillary i McCaina 4 lata temu.

      Delete
  4. Ech ta polityka, to przez nią ten wirus. Zauważ, że go złapałaś jak Romney się odgryzł, złapał jakiś tam oddech ...kumasz?
    Star , wracaj do zdrowia, zdrowie jest najważniejsze:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie Magnolio, nie kumam:)) I wrecz uwazam, ze nie masz racji. Ja wiursa mialam w domu juz od niedzieli wiec trudno bylo go nie zlapac, a poza tym, zanim sie debata zaczela to ja juz mialam prawie 40 stopni temperatury:))

      Delete
    2. Kochana, wszystko się zgadza :)
      Zanim coś przejawi się /wydarzy w świecie fizycznym, to wpierw zaistnieje w wymiarze eterycznym.
      To coś jak z burzą, wpierw się błyśnie, a potem zagrzmi i w każdym miejscu kiedy indziej, ale huk, to już jest efekt tego co się zdarzyło. A jak ktoś np. nie widzi, to ma tylko huk.
      Nasze choroby,wirusy, wzloty i upadki...to już tylko skutki/ grzmot, a prawdziwe wyładowania dzieją się w innym wymiarze i w innym czasie. :)

      Delete
    3. Nie przypuszczalam i w dalszym ciagu nie przypuszczam, ze moje cialo fizyczne jest tak gleboko powiazane z duchem Romneya:)))

      Delete
    4. Teraz sie zaczynam bac, bo skoro moj niewierny organizm jest tak scisle polaczony z duchem mormona, to czy jesli ten mormon jakims cudem (czytaj oszustwem) dostanie sie do Bialego Domu to co to bedzie???
      Czy ja umre wczesniej???
      Jesli zachorowalam tylko dlatego, ze jemu sie chwilowo polepszylo, to chyba naprawde nadchodza moje ostatnie godziny....

      Delete
    5. Nie, no przecież wiesz, że nie wejdzie :))
      Ale tłuczecie się nieźle :)))

      Delete
    6. Chyba przesadzasz z tym co ja wiem a czego nie wiem, pisalam przeciez, ze wybory w Stanach maja niewiele wspolnego z wiekszoscia glosow.
      Pomijajac, to wiem na pewno, ze gdyby srodowa debata miala byc powodem mojej choroby, to na pewno nie mialam prawa przezyc 8 lat prezydentury Busha, a jednak zyje.
      Czyli, jak Cie lubie Magnolio, tak tym razem to pic na wode:))

      Delete
    7. Jeśli od jesiennych chłodów, dostaje się grypy, to nie znaczy wcale, że zimowe mrozy wszystkich dobijają :)))
      To nie tak działa, że już musiałoby Cię nie być :)) ale niech Ci będzie! :))))

      Delete
    8. Magnolio, pomijajac zarty, ja doskonale rozumiem powiazanie stanu duchowego z fizycznym tej samej osoby. Co do tego nie mam zadnych watpliwosci. Natomiast nie przyjmuje do wiadomosci wplywu stanu psychicznego jednej osoby (Willard) na stan fizyczny drugiej osoby (ja).
      Jest mi z tym nie po drodze, ale jesli masz jakies ciekawe zrodla potwierdzajace istnienie takich polaczen, to prosze podaj. Kto wie, moze w przerwach politycznych poczytam:)

      Delete
    9. No i tu chodzi tylko i wyłącznie o połączenie Twojego stanu duchowego z Twoim stanem fizycznym.:)
      A tego drugiego nie musisz przyjmować do wiadomości, bo nie o coś takiego mi chodziło, absolutnie. :))

      Delete
  5. Wielki żółty ptak... Załatwi sprawę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba tak Zgago, bo najwiecej sie mowi o Zoltym Wielkim Ptaku, podobnie jak po konwencji mowilo sie o Clincie Eastwoodzie:))

      Delete
  6. http://voice4america.com/articles/2012/10/05/jon-stewart-mother-expletive-fired-big-bird-and-won.html

    :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Robin, gdyby nie Jon Stewart, Steven Colbert, Bill Maher i Saturday Night Live to juz dawno bym zwariowala:))

      Delete
  7. W Polsce wszyscy już zapomnieli o debacie, wszyscy mówią, ze bezrobocie u Was spadło :-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, czyzby zapomnieli obejrzec Foxa? Bo wiesz tam mowia, ze to nieprawda:)))

      Delete
  8. Właśnie w polskiej telewizji Pan przedstawiony jako amerykanista mówi, że Romney ma osiągnięcia i doświadczenie, co się okazało w debacie. Osiągnięcia to wyciągnięcie stanu Massachusetts np.- cokolwiek by to było, takiego sformułowania użyto. A Obama świeżutki i niedoświadczony. I bez osiągnięć.
    Star, Ty nam jakieś bzdury wciskasz;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Justm, to ja mam kilka pytan dla wielkiego pana amerykanisty:
      1. Dlaczego Mitt Romney byl gubernatorem stanu Massachusetts tylko przez jedna kadencje i w ogole nie startowal w wyborach na druga kadencje?
      2. Dlaczego stan Massachusetts jest od poczatku kompanii prezydenckiej w grupie "pewniakow" Obamy? I to przewaga 22 procent?
      3. Dlaczego rowniez stan Michigan, w ktorym Mitt sie urodzil i dorastal i ktory to stan w/g Mitta ma "wszystkie drzewa odpowiedniej wysokosci" rowniez jest kolumnie Obamy, tym razem przewaga 7 procent.
      3. Dlaczego rowniez stan Wisconsin, z ktorego pochodzi kandydat na VP Ryan jest tez w kolumnie Obamy przewaga tez 7 procetn?
      Czy aby nie dlatego, ze ludzie zamieszkujacy te trzy stany wiedza cos wiecej o panu Romneyu i Ryanie niz "wielki pan amerykanista"?
      Dla porownania stan Ilinois, w ktorym Obama byl Senatorem jest prawidlowo w kolumnie Obamy z przewaga 20 procent nad Romneyem. Jak rowniez stan Hawaii, w ktorym Obama sie urodzil jest w kolumnie Obamy z 30 procentowa przewaga nad Romneyem.
      Wiesz, jak slysze o tych polskich "amerykanistach" to mi sie lupiez na dupie luszczy:)))

      Delete
  9. ja tam uważam, że to Big Bird powinien wpieprzyć Mittowi prosto z liścia, tak zwanego!
    a teraz czekam na debate vice. powinno być ciekawie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evek, ja sobie wlasnie nie moglam odmowic i zmienilam Avatar na Big Bird:))) I tez czekam na VP debate, kocham Bidena i bardzo jestem ciekawa jak to bedzie.
      Przede wszystkim Biden ma wolniejsze rece niz Obama wiec moze spokojnie przypierdolic Ryanowi.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...