Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, October 23, 2012

Oh.. oh... Ohio!!!

Dobra, postaram sie w skrocie wyjasnic jak wyglada w tej chwili pole bitwy.
W sumie najwazniejszy stan w calej Ameryce to obecnie Ohio, tak naprawde to od Ohio zalezy kto wygra te wybory. Moj glos jak zawsze sie nie liczy;)
A to dzieki systemowi Electoral College. Nie bede wyjasniac w szczegolach na czym ten system polega, ale tak po lebkach. Otoz dawno, dawno temu kiedy jeszcze nie bylo tak masowo rozwinietych srodkow przekazu, a podroze po calych Stanach zajmowaly nie godziny, ale dni ojcowie Ameryki wymyslili, ze najlepszym rozwiazaniem bedzie utworzenie Electoral Collage, ktory bedzie sie liczyl w wyborach bardziej niz wiekszosc glosow jednostek.
I tak kazdy stan zostal podzielony na okregi, kazdy okreg ma swojego przedstawiciela, ktorego glos jest glosem mieszkancow okregu. Taki przedstawiciel to inaczej mowiac glos elektoralny. W zaleznosci od ilosci mieszkancow w danym stanie kazdy stan ma inna liczbe glosow elektoralnych.
I tak np. stan NY ma 29 glosow elektoralnych, California - 55, Texas - 38 ale taka Montana czy Wyoming tylko po 3 glosy elektoralne bo tam mieszka malo ludzi.
System moim zdaniem nie ma sensu w dzisiejszych czasach, ale ludnosc jest do niego przywiazana, co ciekawe najbardziej przywiazani do tego systemu sa ludzie w stanach, ktore glosuja historycznie na republikanow.
Ja uwazam, ze to przezytek, ktory czesto jest droga do machlojek, ale to moje osobiste zdanie, z ktorym sie tu nikt nie liczy;)))
Dzieki takiemu systemowi zdarza sie, ze kandydat wygral wiekszosc popular votes, czyli glosow indywidualnych, ale przegral ilosc glosow elektoralnych i mimo to przegral wybory.
Ha najciekawsze, ze taka sytuacja moze sie zdarzyc teraz, bo statystycznie w skali kraju w/g wielu sondazy obydwaj kandydaci ida leb w leb. Na dzien dzisiejszy Nate Silver daje Obamie 50.1% popular votes, a Romneyowi 48.8% czyli naprawde bardzo blisko.
Gallup poll o ktorym pisze pan Kolonko, ten z linka od Ani pod poprzednim postem oczywiscie daje Romneyowi przewaga (nawet nie wiem ilu punktow, bo Gallup jest tak tendencyjny, ze sobie zupelnie odpuszczam).
OK jesli dodamy te procenty Obamy i Romneya to otrzymujemy 98.9% z czego wynika, ze w skali kraju jest tylko 1.1% wyborcow niezdecydowanych.
Ja nie bardzo rozumiem jak mozna na dwa tygodnie przed wyborami nie miec pojecia na kogo chce sie glosowac, no ale juz pisalam wielokrotnie, ze ludzie sie polityka nie interesuja. A taki  co sie nie interesuje, to w dniu wyborow idac po bulki do piekarni dowiaduje sie od sasiada, ze ot, wlasnie sa wybory, wiec przy okazji pyta sasiada na kogo glosowal idzie i powiela glos sasiada.
Nic na to nie poradze, mysle, ze takich jest pelno wszedzie, nie tylko w Ameryce.
Moja dawna fryzjerka kiedys mi sie przyznala, ze ona glosuje na tego kandydata, ktory jest bardziej w jej typie. Nie wazne, ze nie miala szansy sie z nim przespac, no ale tak lubila i tak glosowala:)
Do tego robi sie jeszcze analizy grup wiekowych, pod wzgledem wyksztalcenia, plci itp. itd. ale to sobie juz darujmy, zeby bylo prosciej.
Jak system Electoral College wyglada w praktyce?
Troche dziwnie, bo ludzie normalnie glosuja, ale w ostatecznym rozrachunku licza sie nie pojedyncze glosy, ale glosy przedstawicieli elektoratu, przy czym przedstawiciel elektoratu ma oddac glos zgodny z wiekszoscia glosow na jego terenie.
Trzeba tez wziac pod uwage fakt, ze w Stanach sa 4 rozne strefy czasowe, roznica miedzy wschodnim i zachodnim wybrzezem to 3 godziny co powoduje, ze czesto stany wschodnie decyduja o wyniku wyborow jak zachodnie jeszcze glosuja.
Wiekszosc stanow glosuje tradycyjnie, sa stany, w ktorych prawie nigdy nie ma niespodzianek i te ze tak powiem z gory przewiduje sie ze beda glosowaly na demokrate lub republikanina i od razu wpisuje sie je do kolumny danego kandydata. W tych stanach zwykle nie ma wiekszych zmian.
Z wyjatkiem powiedzmy 1984 roku, kiedy Reagan wygral wybory we wszystkich stanach z wyjatkiem o ile dobrze pamietam Minnesoty (nie chce mi sie teraz sprawdzac) ale taka historia sie nie powtorzy przez wiele, wiele lat jesli nie w ogole tym bardziej na rzecz kandydata republikanskiego.
Moze jak kiedys republikanie zmadrzeja i przestana byc takimi ekstremistami.
A propos, zapytalam kilka dni temu Wspanialego czy moze wymienic nazwisko jednego republikanina, na ktorego bylby sklonny zaglosowac, jednego ktory w tej masie ekstremistow wyroznia sie zrownowazonym stanowiskiem.
Wspanialy wybauszyl oczy, zazadal czasu do namyslu i po dwoch dniach stwierdzil, ze nie widzi takiego.
Dobrze, wracam do Electoral Collage, poza stanami tzw. pewniakami pozostale stany poddaje sie bacznej obserwacji, a szczegolnie tzw. swing states, ktore to maja tendencje glosowac roznie, raz na demokratow, raz na republikanow.
Takich swing states moze byc w konkretnym roku wyborczym rozna ilosc. W tym roku jest ich w granicach 6 do 8 bo to tez sie zmienia z dnia na dzien, a czesto i z godziny na godzine, nagle czyjes notowania rosna, czyjes maleja i stan przechodzi w statystykach sondazow z rak do rak.
Skad takie wielkie zainteresowanie w tym roku stanem Ohio?
Ohio ma to szczescie, ze statystycznie zaden republikanin nie wygral prezydentury bez Ohio, a wiec juz legendarnie wszyscy sie na nim skupiaja.
W tym momencie wspolczuje mocno mieszkancom Ohio, bo tak jak ja mam tutaj swiety spokoj i zyje sobie w tym okresie wyborczym jak u pana Boga za piecem, tak oni sa wrecz bombardowani non stop jak nie przez reklamy radiowe i telewizyjne, to przez wiece, masowki, spotkania z kandydatami itp.
Na pewno mozna tam oszalec.
No coz taka jest cena popularnosci w wyborach;)
Poza tym Ohio ma 18 glosow elektoralnych, a wiec duzo jak na maly stan i kazdy chce te glosy zgarnac do swojej puli. Na moment kiedy to pisze, Nate Silver przewiduje, ze Obama ma 72% szansy wygrac w Ohio.
Inne sondaze daja mu mniejsze szanse, ale ciagle przewage.
Pozostale swing states to Floryda, ktora prawdopodobnie juz powinna byc spisana do kolumny Romneya, bo i czego sie spodziewac po stanie, ktory jest zydowskim domem starcow:P
Do swing states nalezy tez North Carolina, w ktorej Obama wygral 4 lata temu, teraz ma niewielkie szanse.
Jest Colorado, gdzie szanse obu kandydatow tez sa zblizone, ale juz Virginia i Iowa, tez z minimalna przewaga Obamy.
Skoro wiec w tych swing states kandydaci ida tak leb w leb, to skad moja pewnosc, ze Obama wygra?
Z prostej matematyki:)))
Stany, ktore juz sa przypisane Obamie daja mu wystaczajaca przewage glosow elektoralnych nad Romneyem. Na ten moment Nate Silver daje Obamie szanse wygrania calych wyborow w 70.3% a Romneyowi tylko 29.7%
Jak Nate Silver do tego doszedl?
Analiza poszczegolnych wersji ukladow, kombinacji gdy jeden stan idzie w rece Obamy, inny Romneya itd.
Takich wersji ogladam dziennie prawdopodobnie kilkanascie i naprawde zeby Romney wygral glosy elektoralne to musi liczyc na cud.
Ja mam ciagle oko na Ohio;))
Dopoki Ohio jest w kolumnie Obamy, to jestem spokojna.

21 comments:

  1. Ja też niby jestem spokojna, ale co potem...Licho nie śpi.Serdecznie pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie bardzo chyba wiem o co chodzi;) Co potem po Ohio, czy co potem po wyborach?

      Delete
  2. Tak, jak lubie Floryde to masz racje, ze to dom starcow:)))))) A oni wiadomo na kogo beda glosowac! Choc sporo tam tez Latynosow ale nie przewaga jednak. Slyszalam, jeszcze przed debata, ze kampania Romneya juz sie zwinela w NC i przeniosla do OH wlasnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, ja nie rozumiem dlaczego starych ludzi ciagnie na te Floryde, no ale jakos tak jest, ze jak starosc to Floryda. My oboje ze Wspanialym nie lubimy Florydy, wiec nam to raczej nie grozi, no chyba zeby demencja nadeszla;)
      Ale Obama 4 lata temu wygral Floryde.
      No i jesli kampania Romneya sie zwinela z NC to glupio zrobili, bo 4 lata temu NC tez poszla do Obamy.
      Kampania Obamy nie zwija nigdzie zagli, slyszalam dzis wywiad z Davidem Axelrod i mowil, ze nie rezygnuja z zadnego ze swing states.

      Delete
    2. Wiem, ze nie lubicie FL i nawet tlumaczyliscie nam ze Wspanialym dlaczego:)))) Ja to rozumiem. Stardust, naprawde nie wiesz dlaczego ich ciagnie na Floryde? Bo tam cieplo, piekne pola golfowe, na ktorych mozna grac caly rok. No i w miare tanio, bo jakos w Californii tez cieplo a ich tam akurat nie ciagnie;) Powiem Tobie, ze ja tez bym chciala spedzic moja starosc na Florydzie ale ze my z Kanady, to tylko polowe starosci moze byc na FL a polowe w Kanadzie. I tak git!

      Delete
    3. Rozumiem, wiem, te pola golfowe itp. Ale do cholery co z huraganami? Jak czasem ogladam ewakuacje to mi skora cierpnie, bo starzy ludzie nie chca opuscic domu, co tez rozumiem, bo wystarczy pomyslec o spakowaniu tabletek na dwoje staruszkow to juz moze byc 3 walizki;)))
      Dobra, nie pchajmy sie tak z ta staroscia;P

      Delete
  3. Kolejna swietna analiza Star. Ty bys nawet nieboszczyka zarazila swoja pasja. W kazdym razie udaje ci sie w moim przypadku. A jakas zdechla jestem ostatnio.
    Nie moge sie doczekac wynikow!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez sie nie moge doczekac kiedy to sie skonczy;)

      Delete
  4. Szkoda, że moja Sister i Szwagier nie posiadają praw wyborczych, bo na pewno by w Ohio zagłosowali za Barackiem...

    ReplyDelete
  5. Przeczytalam przed chwila artykul niejakiego Maxa Kolonko i tak mi cisnienie podniosl, ze sie w glowie nie miesci, "pisze na temat pokolenia "Y":
    Żeby to osiągać nie popracują po 12 godzin dziennie, jak ich rodzice. Za to chętnie wyjdą na ulice, żeby wybić jakieś szyby, jednocząc się w ruchu Occupy Wall Street. Jeśli będą uparci, mają taką liczebność, że mogą uczynić z Obamy prezydenta drugiej kadencji"
    no co za menda.

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/romney-wygra-w-usa,1,5284691,wiadomosc.html

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lukrecjo, pod poprzednia notka Anka Wroclawianka podala link do tego artykulu, wiec juz czytalam :))) i nawet napisalam tam co mysle o tym osobniku;)))

      Delete
    2. Sorry, nie czytalam zanim swoj komentarz zamiescilam

      Delete
  6. Swietna analiza. Ah, zeby w tym Ohio bylo wiecej takich kobiet jak Twoja byla fryzjerka....nawet zadnych debat by wtedy nie bylo potrzeba...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niby tak, ale moja byla fryzjerka uwazala, ze Bush jest przystojniejszy od Ala Gore:)) Wiec wiesz, sa gusty i gusciki;)

      Delete
  7. A jak sie ma nasza sasiednia Virginia? Bo to byl chyba tradycyjnie republikanski stan, ale to sie zmienia chyba. Wczorajksza debata o tyle wazna dla VA byla bo tam strasznie duzo wojskowych mieszka....

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nate Silver na obecna chwile daje Obamie 51.2% szans wygrania w Virginii, ale to jest ciagle patykiem na wodzie pisane. VA jest bardzo plynna i prawie codziennie zmienia sie pozycja z niebieskiej na czerwona i odwrotnie;))

      Delete
  8. Witaj Star!!! jak tylko tak dla formalnosci informuje, ze jestem i ze czytam. Nie komentuje, bo robia to inni bardziej "poinformowani w sprawie".
    Zycze sily, zdrowka i powodzenia dla Ciebie i naturalnie dla p.Obamy
    Usciski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Inko, dziekuje:) Ja tez czasem wpadam na inne blogi i czytam, ale do komentowania juz mi brakuje sil, wiec doskonale rozumiem:)

      Delete
  9. Bidne to Ohio - nie ma przypadkiem przedwyborczej, zbiorowej emigracji stamtąd dla złapania odrobiny spokoju? ;)
    Swoją drogą...rzeczywiście strasznie archaiczne te zasady. Że też jeszcze tego nie dostosowano do dzisiejszych możliwości technicznych :/

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...