Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, October 29, 2012

Sandy z godziny na godzine

Nie bardzo mam pojecie jak to zrobic, ale chyba po prostu bede pisac na biezaco co sie dzieje w tej notce, bo nie ma sensu pisac co kilka godzin nowej notki.
Wstalam ok. 6:30 i bylam zaskoczona, ze nic sie nie dzieje:)
Dopoki nie chcialam wyjsc na patio, a tam w porywach dulo tak, ze nawet moje rodzinne kieleckie wysiada:))
Ok. 7:30 zaczal padac deszcz i niby ciagle pada, ale jest taki niesmialy.
Wiatr natomiast jest calkiem smialy i ciagle nabiera na sile, no ale jeszcze jestesmy daleko od najgorszego.
Wlasnie ogladalam wiadomosci i ponoc najgorsze ma nastapic ok 18tej mojego czasu, czyli ok. polnocy w Polsce. Co dziwne, to pani "pogodynka" stwierdzila w pewnym momencie, ze ten huragan zamiast tracic na sile, to posuwajac sie wzdluz ladu ciagle tej sily nabiera.
Siedzimy w domu, Wspanialy pracuje i wlasnie slysze jak znow siedzi na telefonie z jakas konferencja, niech sobie gada, tyle spokoju;))
A ja zaraz zalegam przed telwizornia, bo mam zalegle programy (czy musze dodawac, ze polityczne) do obejrzenia.
Bede tutaj dopisywac jak beda jakies zmiany.

15:40 mojego czasu.
Teraz napierdala juz calkiem solidnie. Pada deszcz, ale jeszcze nie jest to zadna ulewa. Natomiast wiatr swiszcze mi juz na dobre w chalupie mimo, ze mamy okna przeciw huraganowe, z podwojnymi szybami.

Wlasnie dostalam mail od mojego Prezydenta tej tresci:

"Marla --

This is a serious storm, but we are going to do what it takes to keep people safe and secure, and make sure the communities affected get the assistance they need. FEMA is working with state and local governments to respond effectively. We all owe a debt of thanks to the first responders who will be dealing with the immediate impact of the storm.
If you live in the storm's path, please listen to state and local authorities about where and how to take shelter and stay safe -- and encourage your friends and family to do the same. If you are asked to evacuate, please take that seriously.
For more information on how to prepare for this storm, visit Ready.gov.
[....]
Michelle and I are keeping everyone in the affected areas in our thoughts and prayers. Be safe.

Barack"

Przypomnialo mi sie od razu, jak to w czasie kiedy ludzie w New Orleans umierali po huraganie Katrina a owczesny prezydent pojechal z tortem na urodziny McCaina.
Ech....





71 comments:

  1. kukam co jakis czas na wiadomosci ze Stanow i ciary mi lataja po plecach:(
    Trzym sie Stardust!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Ade, faktycznie wyglada to przerazajaco, ale jakos przetrwamy. Jestesmy naprawde w bezpiecznym punkcie, no chyba ze kilka drzew wyrwie z korzeniami, a to mozliwe.

      Delete
  2. Właśnie przeczytałam, że słynny żaglowiec (replika) Bounty poszedł na dno z powodu Sandy. bardzo szkoda...
    Trzymajcie się!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wlasnie szkoda, ale uratowali 14 osob, poszukuja jeszcze dwoch.

      Delete
  3. U nas ma sie zaczac o 12 w poludnie i trwac do jutra do poludnia, na razie tylko wieje mocno i pada troche.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lukrecjo, no tak Ty jestes pierwsza na linii odstrzalu. Trzymaj sie i jak tylko bedziesz mogla, to pisz tutaj co sie dzieje.

      Delete
    2. Jak bede miala prad i internet bede informowac.
      Tez sie trzymaj !!

      Delete
    3. OK, bede trzymac kciuki i czekam na wiadomosci od Ciebie, wrazie czego wyslij chociaz text ze zyjesz. Masz moj numer komorkowy, prawda?

      Delete
    4. Wieje, w porywach dosc mocno, poki co prad nam tylko raz wylaczyli na minute.
      Za 3 godziny Sandy w AC laduje.

      Delete
    5. Kuzwa za trzy godziny?? A Atlantic City jest juz zalane.
      Ja pierdykam!! Dobrze, ze sie odezwalas:)

      Delete
    6. No to ladnie jak przed Sandy sa juz takie zniszczenia.

      Delete
    7. Ja pierdykam, sniegiem mnie jeszcze nie straszyli:))

      Delete
    8. No co jest? Gdzie mi zniknelas? Przeciez pisalas o sniegu:))

      Delete
  4. Trzymajcie sie cieplutko i razem!!! Bo podobno "w kupie" najbezpieczniej.
    U nas jeszcze nie Sandy, ale leje i pizdzi porzadnie.
    Usciski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Inko, dzieki nasza kupa to co prawda tylko dwie osoby, ale to juz lepiej niz jedna;) Czyli u Was tez pogoda szaleje...

      Delete
  5. Stardust, w ktorej NY dzielnicy jestes?
    Jej, zeby pradu wam tam nie odcielo, bo bez tego, to dupa zimna.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, jestem w Astoria/Queens blisko lotniska LaGuardia. Najwiekszy zasilacz pradu na caly NYC jest w mojej dzielnicy;)) ale na terenie zagrozonym zalaniem:))) Nie wiem co bedzie, ale wiesz my mamy kuchenke, ogrzewanie i ciepla wode na gaz, wiec damy rade. Najgorzej, ze nie bedzie internetu i tv. Trudno:(

      Delete
  6. A ja w drodze do Polski a tam atak zimy! Koniec swiata z ta pogodą!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, no wlasnie slysze, ze w Polsce snieg i zima;/ Straszne co sie wyprawia.

      Delete
  7. Jesu, trzymam cię mocno, może to coś da...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Beata, pewnie, ze da!!! Ja nawet czuje jak mnie trzymasz:)) Bedzie dobrze, damy rade, bo musimy:))

      Delete
    2. Od kiedy NASI są w Ameryce jestem spokojna:)

      Delete
  8. Właśnie zerknęłam na kamery w NY. Część nic nie pokazuje - pewnie dużo ludzi ogląda. Na tych, co widziałam np 5Av - pusto i pada. Ludziska pouciekali. 3mta się Ludziska.
    Acha, w sobotę w Poznaniu zimno, ale złota polska jesień, w Łodzi były zaspy po kolana i samochód musieliśmy wypychać, bo - choć nówka sztuka i kierowca nie jest zły - nie dał rady wrr
    Pozdrawiam - tym razem z mazowsza
    M

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja widze co sie dzieje wokol tylko przez okno i w TV;)) Narazie jest w miare spokojnie, tzn. hmmm tak jak bylo w czasie Irene w ubieglym roku, czyli pada i wieje.
      Momentami wieje tak mocno, ze slychac w mieszkaniu mimo, ze mamy wszystko szczelnie pozamykane.
      Zobaczymy co bedzie dalej.
      Ta zima w Polsce tez jest duzym zaskoczeniem. Ja jeszcze w sobote mialam piekna zlota jesien, a dzis wiatr zrywa z drzew nawet zielone liscie.

      Delete
  9. Nie wiem, czy faktycznie podchodzisz to tego wszystkiego z optymizmem (jak to się u Ciebie czyta) ale ja się Star o Was boję...Tak jakoś wewnętrznie. Cały czas myślę i myślę, że ta cholerna Sandy to sobie w cholerę powinna pójść, a nie do ludzi! No. Buzia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Krokodylko podchodze z optymizmem, bo naprawde wierze, ze nic poza ewentualna utrata elektrycznosci nam nie grozi. Chalupa solidna, na gorce, w najblizszej odleglosci nie ma zadnych drzew, ktore moglyby powybijac szyby w oknach.
      Ja wiem, ze to poczatek a juz momentami mam wrazenie, ze mi samolot przelecial nad glowa, tak slychac wiatr mimo, ze wszystko jest zamkniete.
      Jakos damy rade:))

      Delete
    2. Tak to i ja słyszę halniaka na swoim dziewiątym piętrze:) Drzewa też nie sięgają a i tak kupa w majtach siedzi:)Ja już pewnie będę spała jak będzie ten cały "meksyk" nad Wami, ale mam nadzieję, że jak się obudzę to już będzie naskrobane: ja pitolę! o co było tyle krzyku?!:-)

      Delete
    3. Krokodylko, krzyk byl i jest uzasadniony. Pamietaj, ze ja mieszkam w naprawde bezpiecznym miejscu i poza galeziami z polamanych drzew mysle, ze nic mi nie grozi. Ale ludzie, ktorzy mieszkaja blisko plazy, maja juz zalane domy, a jeszcze sie nic nie zaczelo.

      Delete
  10. Pacze, pacze, rekę na pulsie czymam, co się tam u Ciebie wyrabia. I się nerwuję, wciąż trzeba się o kogos nerwować. O tempora, o mores!!!! Nie daj się ze Wspaniałym...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedzo nie martw sie, zlego diabli nie biora:)) Nie tak latwo. Wspanialy zalegl i spi, ma wszystko w dupie, a juz na penwo Sandy:))) Od czasu do czasu tylko pomrukuje jako reakcja na swist jaki slychac w chalupie gdy wiatr daje popalic.

      Delete
  11. Reporterko Star,dziękuję,za bieżące wieści, w tv straszą i straszą,do tej dwunastej u nas,kiedy to u was ma być już ostro wiać, to ja chyba serio osiwieję , nie będzie widać bo mam farbę popielaty blond na łbie:) Martwię sie o was ,Magę i teraz jeszcze sie okazuje,ze Lukrecja też na linii frontu,ech, no ale,jestem dobrej myśli mimo to !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, dziekuje i rowniez w imieniu dziewczyn. Widzialam, ze Maga napisala troche u siebie, Lukrecja narazie nie daje znaku zycia, a u niej juz jest rozpierducha w pelni. Moze stracili elektrycznosc, mam nadzieje, ze poza tym sa bezpieczni.

      Delete
    2. Zyje, zyje, wieje...........
      mam taki dziwny organizm ze w chwilach stresu po prostu spie, wiec sie przespalam 2 godzinki :))

      Delete
    3. To Ty jak Wspanialy, tez tez kimal, tylko mnie nosi miedzy TV i kompem:)

      Delete
    4. No, a teraz mnie nosi, Przed chwila jeszcze o tych 2+ stopach sniegu mowili, nozesz

      Delete
    5. Hahahahaa przeczytalam o tym sniegu i odpowiedzialam ale wyzej, a potem sie bardzo zdziwilam, ze mi Twoj komentarz zginal:)))

      Delete
  12. dacie radę !!!
    niech MOC będzie z Wami :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, damy!!! Dobrze, ze wierzysz w nas:)) Najwyzej sie obudze na jakims drzewie:)))

      Delete
  13. No to good luck!! W razie czego pijcie na potęgę:-] Ściskam!

    ReplyDelete
  14. Oj, myślę o Tobie od pierwszej informacji w mediach na temat tej Sandy. I trzymam kciuki.

    ReplyDelete
  15. U mnie tez podają aktualne wiadomości od Was.Twierdzą,że najgorzej może być w NY około 2 w nocy naszego czasu. I że najbardziej się obawiają dużych opadów deszczu,że z terenów zagrożonych wysiedlili profilaktycznie wielu mieszkańców. Trzymaj się Star, nie daj się zmieść ani zalać.Trzymam kciuki, by wszystko przeszło możliwie łagodnie.
    Buziaki, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, Sandy ma do nas dotrzec ok. 18tej czyli polonoc w Polsce wiec na pewno o 20tej bedzie najgorzej, ale podawali tez u nas, ze rano (naszego czasu) ma nastapic drugie uderzenie, slabsze, ale jednak.
      Bede pisac jesli tylko nie stracimy elektrycznosci, to bede w kontakcie.
      Dziekuje za trzymanie kciukow:))

      Delete
  16. Zaglądam, czytam i trzymam kciuki :)
    Dobrze, że piszesz:)

    ReplyDelete
  17. Podpisuję się pod wszystkim co dziewczyny wyżej napisały. Trzymam kciuki i wierzę, że będzie dobrze. (albo chociaż jako-tako ;-)
    P.S. Czytam od daaaaaaawna. Ale po cichutku.
    Całusy

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tasiu, milo mi, ze sie odezwalas:) A jeszcze milej, ze czytasz:)) Bedzie dobrze, mamy szczescie mieszkac w calkiem bezpiecznym miejscu, tak przynajmniej ciagle mysle.

      Delete
  18. trzymajta sie mocno! U nas zima juz sie rozmywa a za pare dni ma byc 16 stopni na mazowszu (0.0) Taki mail duze daje wsparcie. Prawda?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Latajaca, ja maile od Baracka dostaje od 8 lat:) I nawet kartki swiateczne normalna poczta. Ale to fakt, ze taki mail w takim momencie mimo, ze nic nie pomoze fizycznie, to psychicznie ma ogromne znaczenie.
      U nas dzis jest 15C tyle, ze oczywiscie sie tego nie czuje, bo przy tym deszczu, wichurze i braku slonca, to zimno;)

      Delete
  19. Wlasnie widzialam fotke z Atlantic City - zalane :(. Toc to rzut beretem...

    Trzymam kciuki za Was!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez widzialam, ze AC juz zalane, wiec wyobrazam sobie jak bedzie po. Dzieki za kciuki:)

      Delete
  20. trzymam kciuki, oby dach Wam ostał nad głową ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chwilko, dach musi zostac, bo nad nami sasiedzi:)) To jest dwurodzinny dom, oni na gorze, my na dole. To chyba jest OK, ale wlasnie widzialam jak mi kolumny podtrzymujace ich balkon na patio sie ruszaja. Tyle, ze te kolumny, to wiesz, takie tylko na niby solidne:))

      Delete
  21. Podczytuję Cię od jakiegoś czasu. Zgadzam się z poglądami. Piszę z Jamajki, tu mamy amerykańską kablówkę, więc śledzę wybory, debaty itd.

    My już przeszliśmy Sandy w ubiegłą środę. Narobiła szkód we wschodniej części kraju, na zachodzie prawie nic.
    Ja nie miałam internetu w czasie huraganu. 70% obywateli było bez prądu, my byliśmy w szczęśliwych 30%.
    dzisiaj dzieciaki poszły do szkól. Wszystko juz wrocilo do normy. Prąd ma 90% ludzi.

    Trzymaj sie!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, witam serdecznie i nie ukrywam od razu, ze mi z nieba spadlas z ta Jamaica!!! Bo ja mam plany i potrzebuje kogos, kto mi pewne rzeczy wyjasni, tak szczerze, wiec bede pukac;)
      Bardzo mnie cieszy, ze podzielasz moje poglady polityczne:))))) Kocham ludzi o podobnych pogladach:*
      Wyobrazam sobie jak moglo byc u Was na Jamaice, w koncu to dosc mala wyspa, a wiec i szkody wielkie. Dobrze, ze masz to juz za soba i ze nie mialas wiekszych problemow.
      Buziam:***

      Delete
  22. Star, jeszcze koło dwóch godzin największych lęków, bo najbardziej straszy sam strach. A gdy już coś się dzieje, to przynajmniej wiadomo co i się myśli jak reagować.
    Trzymaj się mocno. Wspaniałego też.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, ale ja sie naprawde nie boje:)) Moze gdybym byla sama w domu, ale mam Wspanialego i ciagle wierze, ze nic nam nie grozi poza utrata elektrycznosci.
      Mimo wszystko, dzieki za zagladniecie do mnie:)
      Buziam i bede sie trzymac:))

      Delete
  23. Niezła inwigilacja tak nawiasem mówiąc;-))))
    Ale prawda taka, że mnie to poruszyło. Marketingu można używać w różny sposób i do różnych celów. Taki cel podoba mi się jak nie wiem co.
    Cały czas trzymam kciuki, a Wy trzymajcie się każdej mocnej ramy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, nie nazwalabym tego inwigilacja, w koncu gdybym ja nie pisala do niego, to moj adres bylby nieznany.
      Ja pisze, wspieram finansowo przed wyborami, wiec jestem na celowniku. Podobnie pisze do moich kongresmenow, a to sie wiaze z tym, ze jak cos sie dzieje to jestem o tym zawiadamiana.
      Jak wiesz, ja jestem wariatka polityczna, wiec chce tych kontaktow:))
      Trzymamy sie i narazie poza swistami jest dobrze:))

      Delete
    2. Świsty mówisz...hm... w TV nie wygląda na świsty tylko... No przerażająco wygląda

      Delete
  24. No "ciekawie" się to rozwija... Cieszę się, że mój kolega się z Long Island wyprowadził. Raportuj dalej, na ile prądu wystarczy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kingo, bede pisac, jesli tylko bede miala net, bo wiesz, grunt to prund:)) Poki co nie mam zadnych zaklocen.

      Delete
    2. Całe szczęście :) Monitoruję na razie w trzech miejscach (Twój blog, NY Times i gazeta.pl), mam nadzieję, że wszyscy, których znam z tamtych okolic się uchowają szczęśliwie. Trzymajcie się i trzymajcie kciuki za tych, którzy niestety na linii ognia, a raczej wody są :(

      Delete
  25. wchodzę i sprawdzam czy u Ciebie wszystko ok.Cieszę się,ze nadal tak:)Mam cicha nadzieję,że rozejdzie sie po kościach,choć jak twierdza co niektórzy,że nadzieja matką głupich,ale każda matka kocha swoje dzieci:)

    ReplyDelete
  26. Sprawdzam:) Piasek juz mam w oczach,ale nie poddam się,jestem z wami całym sercem

    ReplyDelete
  27. No właśnie cały czas śledzę, co tam się u Was dzieje, będę zaglądać więc do tej notki, trzymam kciuki, żeby nic się nie zdarzyło i o spokój!
    A mail ładny :)

    ReplyDelete
  28. Najnowsze mapy pokazują, że Sandy odsuwa sie od Nowego Jorku, ale niestety coraz bardziej nachodzi na Toronto :(

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...