Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, October 27, 2012

Z Tatkiem o wyborach

Rozmawialismy dzis z Tatkiem i oczywiscie rozmowa musiala zejsc na temat wyborow.
-- Nie moge juz patrzec na te wredna gebe Romneya - zaczal Tatek.
-- No nie mow, przeciez sam sie kiedys przyznales, ze dawniej zdarzalo Ci sie glosowac na republikanow - odpowiedzialam.
-- To bylo bardzo, bardzo dawno temu, kiedy jeszcze byli w miare normalni.
-- Ooo czy to znaczy, ze Ty tez nie widzisz normalnego?
-- Normalny to jest jeszcze tylko Collin Powell, ale on sie zupelnie wycofal z polityki po tym nieszczesnym wystapieniu w ONZcie i po tej idiotycznej wojnie w Iraku.
-- To prawda, to jedyny czlowiek z honorem az sie czasem dziwie, ze ciagle nalezy do tej partii.
-- A co bedzie zmienial na stare lata?
-- Slyszales? Dwa dni temu poparl Obame.
-- Slyszalem i dobrze zrobil, bo on sie zna jako general szczegolnie na polityce miedzynarodowej.
-- Oj, no przeciez Romney tez sie zna - parsknelam smiechem.
-- Corcia, co Ty pleciesz?
-- Podpuszczam Cie.
-- Wiem, ale ta ostatnia debata prezydencka to byla taka wielka porazka Romneya, ze nawet ja bym chyba lepiej wypadl.
-- A co tu bylo wypadac? Siedzial i przytakiwal, w sumie zgadzal sie ze wszystkim co powiedzial Obama, tyle to i ja bym potrafila.
-- Ale dal plame z Iranem i Syria. Duren, nawet mapy nie mogl sprawdzic przed debata.
-- A co sie bedzie trudzil jak on uwaza, ze prezydentura mu sie nalezy, tak jak mu sie nalezalo wszystko do tej pory w zyciu - powiedzialam.
-- Tym razem sie zawiedzie - odparowal Tatek, az mnie zaskoczylo, ze tak szybko i z taka pewnoscia w glosie.
-- Jestes pewien?
-- Tak. I juz sie nie moge doczekac srody w nastepnym tygodniu, zebym juz nigdy nie musial patrzec na te kukle i jego arogancka zone.
-- Oj, nie narzekaj, Anntoinette jest ladna kobieta.
-- Ladna to ona jest, ale glupia jak moja skarpeta.
-- Hahaha tego jeszcze nie slyszalam, w Polsce mowimy, ze ktos jest glupi jak but.
-- Aaa to wlasnie chcialem powiedziec, bo slyszalem kiedys u Ciebie, ale mi sie zapomnialo, ze to but, a tylko wiedzialem, ze to cos ze stopami mialo wspolnego - zasmiewal sie Tatek.
-- Ale serio, jak zyje 85 lat to jeszcze nigdy nie widzialem takiego aroganckiego i przy tym glupiego kandydata na prezydenta, a widzialem juz roznych.
Po czym Tatek zaczal opowiadac jak swietnie sa zorganizowani demokraci nawet w Buffalo, ktore przeciez jest w stanie NY czyli bez cienia watpliwosci demokratycznym.
Ale ja wiem o co chodzi, chodzi o ilosc glosow indywidualnych, tzw. popular vote.
To prawda, ze Obama juz 4 lata temu mial tak swietnie przygotowany sztab wyborczy na kazdym poziomie i szczeblu, ze to byla tak pieknie precyzyjna akcja, jak nigdy w zadnych wczesniejszych wyborach.
Teraz jest podobnie, zwlaszcza w swing states, jak ogladam wiadomosci z tych stanow to jestem naprawde pod wrazeniem ile ludzi, szczegolnie mlodych poswieca czas zeby to wszystko zagralo.
Ale myslalam, ze to tylko w swing states sie tak staraja, ale sie okazuje, ze nie.
Byli nawet u Tatka, zeby sie upewnic czy moze sam dostac sie do punktu wyborczego, dostal numer telefonu, na ktory ma dzwonic gdyby cos sie stalo i bedzie potrzebowal pomocy.
Znam to bo sama wykonywalam podobne telefony.
E. wyslala juz swoj glos poczta, bo E. niestety jest w bardzo marniutkim stanie.
Jest co prawda juz w domu, ale najgorsze moze nastapic w kazdej chwili, wiec powiedziala, ze ostatnie co moze zrobic w zyciu to miec pewnosc, ze jeszcze raz zaglosowala na Obame.
Rozmawialam tez z nia, chociaz te rozmowy sa ostatnio bardzo krotkie i ciezkie.
Poryczalam sie jak powiedziala:
-- Jesli umre przed wyborami, to nie przyjezdzaj na pogrzeb, pamietaj wybory sa wazniejsze, a ja i tak wiem ze mnie kochasz.
Zaniemowilam, lzy pociekly mi po policzkach i nie moglam powiedziec slowa.
-- Obiecaj mi... przyjechac mozesz pozniej i odwiedzic grob.
Obiecalam... ale ciezko jest...

25 comments:

  1. oj zimno sie zrobilo a im sie na wybieranie zbiero...
    Ale coz? Mozna tylko wybrac to albo to, wybierasz co w misce pod nos podstawia..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Diesel, mozna jeszcze wybrac kandydata trzeciej partii, ale to jakos do tej pory nie dzialalo:))

      Delete
  2. Wczoraj się w polskim radiu nabijali, że kukła sobie obserwatorów na tweeterze podorabiał.
    Trzymam za Was kciuki

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, ale z tymi sztucznymi obserwatorami na Tweeterze to bylo juz kilka miesiecy temu. Mnie najbardziej zdziwilo, ze w ogole kukla wie co to Tweeter:)) Cztery lata temu McCaina uczyli co to jest telefon komorkowy;)))

      Delete
  3. Umieram już z ciekawości jakie będą wyniki! Prośba Tatki nie też wbiła w ziemie, a co dopiero Ciebie...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, wyniki beda takie jak przewidzialam;)
      A prosba to nie Tatka, tylko jego przyjaciolki... Tatek na szczescie miewa sie dobrze i za miesiac przylatuje do nas.

      Delete
    2. Tak, tak, opuściłam "przyjaciółki":-)

      Delete
  4. Tak, jak mówiłam, naprawdę lubię :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez lubie:)) Zwlaszcza jak idzie w/g moich przewidywan;))

      Delete
  5. Star, mam nadzieję, że Twoje serce daje jeszcze radę pompować krew - tyle polityki naprawdę może zaszkodzić!;-] A w kwestii prośby Twojej przyjaciółki... Średnio się czuję, kiedy ktoś prosi mnie o coś w stylu "obiecaj mi, że jak umrę...", ale zarówno te prośby jak i moje obietnice traktuję bardzo poważnie. W końcu i nas czeka kiedyś koniec i chciałabym, żeby moje ewentualne prośby [zawsze jedna i ta sama - chcę być skremowana!] bliscy też traktowali poważnie... Przykro mi w związku z E. Ściskam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico, wczoraj w ramach kompromisu pozwolilam Wspanialemu na ogladanie komedii, pierwszy raz od kilku miesiecy, ale komedia byla polityczna oczywiscie;))))

      W sprawie E. tez nie lubie takich sytuacji, ale ona sie juz pogodzila i to kilka miesiecy temu, a teraz to juz raczej chce umrzec. I tez zawsze traktuje to bardzo powaznie, chociaz takie chwile sa bardzo ciezkie.

      Delete
  6. E na prawdę kocha swoją Amerykę !!!

    Obama powinien przeczytać tą notkę !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, E. jest tak samo zwariowana politycznie jak ja. W zasadzie powinnam napisac byla, bo teraz juz prawie nie widzi, a to co slyszy tez nie zawsze jest w stanie przetworzyc. Ale jeszcze cztery i osiem lat temu w czasie wyborow to mialysmy goraca linie;) Potrafilysmy gadac godzinami przez telefon wlasnie o polityce.
      Bardzo mi tego brakuje...

      Delete
  7. Tatko fajny jest, pozdrów go ode mnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, dziekuje i na pewno to zrobie jeszcze dzis, bo bedziemy z nim rozmawiac:)

      Delete
  8. Jestem pod wrażeniem i waszego patriotyzmu i interesowania się polityką,
    Tatko jest tki fajny i jak na swój wiek ma taki otwarty umysł,coś pięknego,podziwiam, a prośba E jest niecodzienna.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, wiekszosc Amerykanow jest bardzo przywiazana do glosowania i robia to naprawde masowo, przynjamniej te starsze pokolenia i ci ktorzy sa tu juz od kilku pokolen. Gorzej jest z imigrantami, ale 4 lata temu glosowali tez masowo.
      Sprawa E. jest naprawde przykra, ale wierze, ze dozyje i chociaz uslyszy przemowienie inaguracyjne Obamy.
      Musi dozyc!

      Delete
  9. "glupia jak skarpeta" boskie !!!
    Tatko rocks !!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lukrecjo, ta skarpeta mnie tez rozbawila. Pamietal, ze cos ze stopa:)))

      Delete
  10. Replies
    1. Misiu, Obama wygra, co do tego nie mam cienia watpliwosci. No chyba zeby jakas wojna wybuchla w ostatniej chwili, albo tak namachlowali z calym procesem wyborow, ze znow bedzie jak w 2000 roku. Ale mam nadzieje, ze tego nie bedzie. Mam momenty kiedy sie troche obawiam, ale generalnie mam 95% pewnosci:)))

      Delete
  11. Poruszyła mnie bardzo prosba E. Mam nadzieję, że dotrwa do ogłoszenia wyników i będzie mogla cieszyc sie z wami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, ja tez mam taka nadzieje. Ale nigdy nie wiadomo, naprawde jest zle. Juz w lipcu jak ja widzialam to byla skora i kosci, a teraz podobno jeszcze gorzej...
      Coz, co ma byc to bedzie.

      Delete
  12. Star, nagrywasz Wasze rozmowy, czy masz taki dar zapamiętywania? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, nie nagrywam. Jak koncze rozmowe to siadam i wpisuje to co pamietam do nowej notki, zostawiam jako "draft" i pozniej jak mam czas to tworze z tego notke.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...