Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, October 18, 2012

Zagadka



Te dwa zdjecia zostaly zrobione po ostatniej debacie i ukazaly sie w takim wlasnie zestawieniu, obok siebie w jednym z artykulow na mojej ulubionej stronie.
Ciekawa jestem co widzicie na tych zdjeciach, w sensie co mowia Wam one o tych kobietach, o mezczyznach i o zwiazku jaki tworza?
Slowem, dzis ja czytam, a Wy piszecie:)))

63 comments:

  1. Ja tam lubię jak Sołtys mnie obejmuje tak jak Obama żonę;))A drugie zdjęcie?tak się witam z teściową...Grzecznie.... na pokaz..
    Buźka (serdeczna, nie na pokaz:))

    ReplyDelete
  2. Zgadzam się z Miśką :) Na pierwszym zdjęciu widać bliskość i autentyczny pocałunek, choć Michelle wygląda na trochę zdystansowaną lub skrępowaną. O drugim- szkoda gadać, cmok z gatunku rytualnych, mimo że w usta , nawet ręce mają odsunięte w tył, jakby bali się dotknąć.

    ReplyDelete
    Replies
    1. MP, jak znam Michelle, to ona cos gada;))) Drugi pocalunek? No coz ja tak zegnalam syna jak szedl do szkoly;))

      Delete
  3. Drugie zdjecie swietnie ukazuje tzw fish kiss. Ryjek-cmok-stop;) Nic wiecej:) Zero uczuc, na pokaz raczej. No ale nie ma sie czemu w koncu dziwic, jaki jest zwiazek Mitta, to mozemy sie tylko domyslac ale pewnie bysmy sie za duzo nie pomylili:)

    Widzialam juz to zestawienie na jakiejs stronie ale bylo pod katem, ze obydwie zony ubraly sie na jaskrawo rozowo:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, mam podobne odczucia. Mysle, ze mimo faktu, ze Ann jest jedyna zona Mitta to chyba jednak wielozenstwo Mormonow odcisnelo pietno. Ja widze w tym zaleznosc od meza. Zupelnie dla mnie niezrozumiale zjawisko;)

      Rozowy, bo to Breast Cancer Month.

      Delete
  4. ja chyba jedyna zauwazylam fakt, ze zaraz po zakonczeniu debaty Obama podszedl do publicznosci, a Romney od razu do zony tak jakby kandydowal na najlepszego meza roku a nie prezydenta. Malzenstwo Obamy wyglada na bardzo autentyczne/spontaniczne :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Artdeco, masz racje!! Sama nie zwrocilam na to wiekszej uwagi, ale to prawda:)

      Delete
  5. Czy ta fotka głowna to fotomontaż Kruszwicy i....

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie odpowiadam narazie na zadne inne komentarze, ale poniewaz Twoj jest w sumie "nie na temat" to postanowilam odpowiedziec;) Fotka glowna to nie fotomontaz, tylko fotka z Central Park w Nowym Yorku. Wszystkie fotki zamieszczone na blogu sa mojego autorstwa. W przypadku kiedy jest inaczej (dzisiejsza notka) to zaznaczam w tresci notki:)

      Delete
  6. Sorry, ale to spijanie z "dziobków" źle mi się kojarzy... Obama z żoną wzbudzają moje zaufanie i tyle w temacie, wybacz, że się nie rozpisuję.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marg, nie musisz sie rozpisywac i tak swietnie ujelas sedno:)

      Delete
  7. Popatrz, jak Obama ściska swoją żonę łapkami (całymi ramionami raczej)! Przyciąga ją wręcz do siebie. Ona jest mniej spontaniczna, jakby się krępowała okazywać bliskość publicznie.
    Na drugim zdjęciu zero bliskości. Nawet dziubki sobie dają tak, żeby publika widziała wyraźnie obie twarze. Dziubek to taki fajny całus, w trakcie którego oba ciała mają jak najmniejszy obszar styku. Czy po tym oboje nie ocierali szybko ust przypadkiem? ;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, mnie sie zawsze podoba to obejmowanie u Obamow, pocalunek jest w tym momencie mniej wazny. A podoba mi sie, bo sama tak lubie. Ja nawet klientki przytulam czulej niz Romney swoja zone... no tak Romney jej nie przytula, jeszcze nigdy nie widzialam, najwyzej bierze za reke i prowadzi, albo ona sie uwiesza na jego ramieniu.
      A takim dziubkiem na odleglosc to na poczatku wital sie ze mna syn Wspanialego;))) Az nie wytrzymalam i powiedzialam, ze albo niech sobie daruje i wystarczy uscisk dloni, albo.... Wybral drugie albo i sie tlumaczyl, ze nie bardzo wie jak sie zachowac;) Teraz dorosl do normalnego przytulania i cmoka w policzek.
      Najgorsze czego nie lubie to jak ludzie niby wymieniaja uscisk i cmok, ale stoja w odleglosci dobrego kroka od siebie;)))

      Delete
  8. Kobiety na rozowo sa ze wzgledu na breast cancer awerness month.

    co do zdjec - to pokazuja dwoch Alpha Males and one Alpha Women:)
    Mitt dodatkowo wyglada jak karmiacy pingwin;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. This comment has been removed by the author.

      Delete
    2. Aniu, cos mi sie zdaje, ze Breast Cancer Awerness jest tylko w US, bo wszyscy reaguja zdziwieniem na ten kolor obu kreacji;))
      Obamowie to rowni partnerzy, Romneyowie zwiazek podporzadkowany z widoczna zaleznoscia kobiety od mezczyzny. Tak ja to widze;)

      Aaaa tym pingwinem mnie zabilas:))))

      Delete
    3. no wlasnie tak odebralam te zwiazki - romneyowa zdecydowanie ma role myjacej nogi mittowi na kleczkach :(

      Delete
    4. aha, o rozowym to powinnas pewnie napisac w glownym poscie:), bo widze, ze zwyczaj nie jest znany poza USA - tak notabene niedawno ktos mnie sie pytal dlaczego football players maja rozowe buty, rekawiczki itp akcesoria, zreszta sporo sportowcow ubiera sie w ten kolor specjalnie teraz.

      Delete
    5. Pewnie masz racje, ale ja duronota egipska myslalam ze ten Awerness Month dotyczy calego swiata:)))

      Delete
    6. Purpurowy, magenta, fuksja, jest modny na całym świecie i nie tylko z powodu świadomości onkologicznej... modny to mało powiedziane

      Delete
  9. A ja widzę, że fuksja u Was silnie w modzie :)))
    Ja mam parę takich zdjęć, że aż się sama przestraszyłam jak je zobaczyłam :)))
    Ale na szczęście to tylko zdjęcia, więc bez przesady, tym można świetnie manipulować w każdą stronę :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mag, fuksja nie ma nic wspolnego z moda. To kolor Breast Cancer Awarness miesiaca pazdziernika, a wiec obie kobiety wybraly ten kolor, zeby pokazac, ze popieraja. To wazne akurat w przypadku zon politykow.

      Delete
  10. a) jak to się skończy, zamkniemy się sami w pokoju i...
    b) pozycja - o, już przyszedłeś, idź umyj ręce, zaraz podam obiad :D

    ReplyDelete
  11. Obamowie - szczerość, choć i lekka niechęć do ostentacji, żona typ partnerki z lekką dozą dominacji. Rywal z żoną - typowe na pokaz- zobaczcie jaka ze mnie dobra, dumna z męża żonusia, zawsze gotowa na każde skinienie.
    Miłego,;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, swietna analiza. Obamowie zawsze czuja sie swobodnie, wiec to zdjecie nie jest za bardzo adekwatne, mysle, ze Michelle jak zwykle cos mu tam nawijala do ucha;))
      buziaki:**

      Delete
  12. Obama - jakby pytał Michelle "Dobrze mi poszło?", a ona "Było ok, wytrzymaj jeszcze chwilkę, potem pogadamy".
    Romney - "Świetny byłem! Pocałuj męża!", ona "Jak zwykle, kochanie!".

    ReplyDelete
    Replies
    1. Justm, podoba mi sie, fakt, ze w malzenstwie Obamow to na pewno Michelle jest bardziej dominujaca strona, swiadczy o tym nawet historia jak sie poznali itd.
      U Romneyow odwrotnie.

      Delete
  13. u białasów na pewno nie ma dzis bzykanka : ))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, nie zasluzyl? Czy tez Maly Ptak odmowi posluszenstwa, bo za duzo stresu? ;))

      Delete
    2. może i to i to, chociaż dla mnie wyglądają jak para co sypia w osobnych sypialniach, ale do kościoła chodzi pod reke. Takie całuski to można z siostrzeńcem wymienić, a nie z własnym facetem - o ile nie jest gejem, albo o ile nie ma się już miłego kochanka.
      Oj, chyba za bardzo polecialam w detale, a może są po prostu powsciagliwi?
      ; )

      Delete
    3. Moze i sa powsciagliwi. Ja bym nie potrafila, bo to jakies nienaturalne. Co prawda wyroslam juz z wieku publicznego okazywania sobie takich czulosci, ale jesli juz to na pewno nie byloby to dziubkowanie:)

      Delete
  14. Ojaciekrece... Na różowo się tak ubrać mając taka kasę?? Wołałabym sie zastrzelić...

    A co do całusków - polityka. Czort ich tam wie, jak w rzeczywistości jest, choć Ty lubisz Obamę (ja też, platonicznie...). Nie chciałabym być żoną polityka. Oglądam The Good Wife...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedzo, poniewaz wiekszosc zwraca uwage na ten rozowy kolor, domyslam sie, ze w Polsce pazdziernik nie jest miesiacem raka piersi. A to akurat z tego powodu obie kobiety sa ubrane na rozowo, jako zony politykow, zwlaszcza w goraczce wyborow oczekuje sie od nich zeby daly wyraz poparciu tej okazji.
      Ha, ja tez Obame lubie platonicznie;))) chociaz gdyby sie zglosil na ochotnika, to chyba bym nie odmowila:P
      Nie mam pojecia co to jest Good Wife... sama tez do takich nie naleze;)

      Delete
    2. W Polsce październik także jest miesiącem raka piersi, ale u nas jest raczej w postaci symbolicznej małej różowej wstążeczki. No i chyba nie jest tak mocno propagowany, a już na pewno w tej chwili nie przez żony polityków (chociaż pamiętam Jolantę Kwaśniewską kiedyś bardzo propagującą).
      http://www.ofeminin.pl/dolegliwosci-choroby/kampania-rozowej-wstazki-2012-d42192.html

      Delete
    3. Tzj, w takim razie w Polsce poprawnosc polityczna jeszcze nie ma takiego parcia:)) Nasze zony politykow tez nie ubieraja sie na rozowo przez caly miesiac, ale w przypadku takim jak debata, akurat obie (niezaleznie od siebie) uznaly za wazna.
      I to nie tylko zony politykow, wiekszosc ludzi nosi jakis rozowy akcent, ja mam taka mini broszke w ksztalcie wstazeczki i nosze ja w pracy.
      Nawet jak juz (chyba Ania) napisala sportowcy staraja sie w tym miesiacu wprowadzic rozowy akcent do swoich ubran.
      Obama nosi rozowa bransoletke.
      Tu jest to bardzo wazne.

      Delete
  15. A) partnerzy zyciowi B) partnerzy biznesowi. Tak ja to widze. Pozdrawiam, ide kontynuowac opcje A.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Latajaca, masz racje, opcji A nie mozna zaniedbywac bo nie wiadomo kiedy przerodzi sie w opcje B:)))

      Delete
  16. Zdjęcie 1 - autentyczność i relacje. Zdjęcie 2 - związek na pokaz. Poza tym skojarzyło mi się to drugie - nie wiem, czemu - z zabawą weselną pt. tworzymy "drugą młodą parę" w pewnym momencie ci "drudzy młodzi" muszą się cmoknąć publicznie. :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, podoba mi sie to skojarzenie z zabawa, bo to faktycznie tak wyglada;))

      Delete
  17. lubię jak facet tak po męsku zagarnie do siebie :-)

    ReplyDelete
  18. Mnie oba całusy wydają się ot, bo trzeba,pewnie,ze fajniej wygląda Obama,bo czule obejmuje żonę,chociaż ona niezbyt chętna do publicznego obściskiwania,czule patrzyła,ale była powściągliwa (widziałam to w tv,w wiadomościach akurat) a tamci dwoje to już całkiem takie cmok ,bo wypada się cmoknąć,jakby ktoś kazał.
    Komentarz Ani o pingwinie mnie powalił z nóg;)))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pewnie masz racje Dorko, ze to sa takie sytuacje "bo trzeba, bo tak wypada" mimo to Obamowie sa piata para prezydencka jaka mam okazje obserwowac zyjac w tym kraju i po nich najbardziej widac milosc. Nawet jak sa z daleka od siebie to maja to w oczach;) Jeszcze tylko Reaganowie potrafili tak emanowac prawdziwym uczuciem.

      Delete
  19. Daj spokój. Taka zagadka to nie zagadka.
    Przecież z tych zdjęć, jak z otwartej księgi :)
    Mamy małżeństwo-małżeństwo, i ludzi, którzy raczą się jakimiś "dzióbkami" (pewnie sekundę po zauważeniu, że Obama całuję żonę) bez dotykania się.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahaha i mi sie oberwalo:))) Za slaba zagadka:P Nie chcialo mi sie pisac, a chcialo mi sie nowej notki.
      Hey ale Romneyowie zaczeli pierwsi;)))

      Delete
    2. Poważnie?
      A to jestem zaskoczona.
      Pewnie ktoś im kazał :)

      Delete
    3. Chyba im nikt nie kazal, ale oni sobie zawsze tak dziobkuja na bacznosc:)))

      Delete
  20. Dla mnie mowa ciała jest oczywista.
    Obama z Michelle obejmują się okazując sobie ciepło, szacunek, namiętność widać to po tym, jak się obejmują i całują.
    Są sobie bliscy, wtuleni w siebie, a całują się całym sobą.
    Romney i jego żona stoją i niby się całują, ale tak naprawdę dają sobie tylko dzióbka. Takiego zimnego, oficjalnego, na pokaz.
    Widać, że ich związek to od dawna wygaszony piec. Nawet piersiami pani Mittowa nie dotyka męża :)
    Ogólnie - spotkanie dwóch gór lodowych, ręce przy sobie, a usta spotykają się tylko w chwili dla reportera.
    Każde z nich żyje we własnym świecie.
    Ona mu oddaje przysługę, więc on ją całuje, potwierdzając na oczach wszystkich swoją przynależność do niej.
    Ale w głębszej płaszczyźnie nic ich nie łączy.

    A poza tym Michelle lepiej w tym różowym :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwus, super to przeanalizowalas!!!
      Ja tez mysle, ze Michelle dobrze wyglada w tym kolorze, chociaz sama nie cierpie rozu:))

      Delete
  21. Obama zachowzuje sie po ludzku i nie lize sie z zona publicznie - jakos nie lubie tego "obcalowywania sie" politykow z zonami...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szczurciu, moze ja sie juz do tego przyzwyczailam, w koncu to tyle lat i tyle kampanii za mna;)))
      Ameryka jest bardzo tradycyjna i ludzie chetnie widza i zwracaja uwage na rodziny politykow.
      Mnie sie podoba bardziej to co naturalne i co wyraznie widac, ze nie jest na pokaz, a wiec usmiech, bliskosc i chyba to co widac w oczach jak partnerzy patrza na siebie.
      To sa raczej rzeczy, ktore udawane zawsze wygladaja sztucznie.

      Delete
  22. Mozilla w pracy nie wyświetliła zdjęć :-(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Głupia praca, bo w domu na mozilli jest ;-)
      Hmm u Obamy więcej czułości, u Kukły ręce pochowane :-/

      Delete
  23. I w tym przypadku "picture is worth a thousand words",
    Para prezydencka - milosc, czulosc, zaufanie, cieplo.
    Romneyowie - 'milosc robotow"

    ReplyDelete
  24. Ja tam bym wolała mieć relację ze zdjęcia po lewej :) Tam po prawej - zima, panie, zima!

    ReplyDelete
  25. ja tam jestem za obama facet cos w sobie ma i juz :) :) :)nie lubie tych amerykanskich przedwyborczych debat to takie plytkie, wywlekanie brudow, i te przesadne pokazywanie kochajacych sie rodzin, brrr fuj ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...