Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, November 17, 2012

Ale lasencja!!!

Umowilam sie w piatek na lunch z Cutie, nareszcie!!
Bylam podekscytowana zywcem jak przed pierwsza w zyciu randka;) I nawet nie wiedzialam dlaczego, teraz wiem.
Ja mam wyczucie do ludzi!!!
To wlasnie stad ta ekscytacja;)
Normalnie jak tylko przyszlam do pracy to juz sie zachowywalam jak by mi ktos nowy motorek w dupe wstawil, az sie klientki pytaly co takiego sie dzieje, ze ja taka radosna.
Mialysmy sie spotkac o 14tej a ja juz o 13:30 nie wytrzymalam i wypierdzielilam w dluga, a do przejscia mialam tylko 7 ulic, wiec na miejscu bylam juz w ciagu 5 minut.
Ja pierdykam, czemu ja sie tak spiesze?
No nic, najpierw dalam sobie na wstrzymanie.... 5 minut, bo dluzej nie moglam wytrzymac i jednak wystukalam esesmana "jestem juz na miejscu" czym oczywiscie wprowadzilam Cutie w panike, bo dziewczyna nie lubi sie spozniac, ale tez nie lubi jak ktos na nia czeka.
No coz to nie jej wina, ze ja taka w goracej wodzie kapana;)) Wystukalam wiec nastepnego esesmana o tresci "nie przejmuj sie gdybys byla mezczyzna to bym sie spoznila".
I stalam jak pizda na rozstajnych drogach na wszelki wypadek przygladajac sie nadchodzacym kobietom... "ta czarna, to pewnie nie Cutie"... "blondyna...moze byc, w koncu Polki czesto maja blond wlosy... eee... nie za wolno idzie".... "kryste jak to ta chuda co wlasnie nadchodzi to ja spierdalam!!! nie moge przebywac w towarzystwie AZ tak CHUDYCH"...
Na szczescie chuda poszla dalej...
Potem byl jeszcze jakis facet z rurami pod pacha... "to na pewno nie Cutie... jestem bezpieczna"
Przygladalam sie wszystkim, bo na dobra sprawe nie mialam zielonego pojecia o tym ani jak Cutie wyglada, ani nawet w jakim jest wieku. Pracuje, wiec powinna miec powyzej 18 lat, wiec dzieciaki ponizej 18tki puszczalam wolno, bez mentalnego komentarza.
W sumie, Cutie mogla tez byc tym facetem z rurami, bo dlaczego by nie, w internecie wszystko jest mozliwe. Jednak jakos podswiadomie liczylam na to, ze jest kobieta;)
I JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kryste, jak tylko siadlysmy przy stoliku to pierwsze na co sie zdobylam brzmialo:
-- Kryste jaka Ty szczupla, juz cie nienawidze.
-- Juz?? Tak szybko - zapytala.
A pewnie co mam tracic czas jak wiedzialam, ze mamy tylko godzine.
Ale za to ile mozna nagadac przez godzine? I nawet caly czas jedzac?
Tone, albo i kilka ton, przynajmniej takie odnioslam wrazenie:) Na pewno nie bylo momentu ciszy, gadalysmy nonstop, tylko nie pamietam o czym.
Ale to lepiej, bo ci co pamietaja robia plotki, ja nie pamietam, jestem bezpieczna.
Pamietam natomiast, ze Cutie jest Lasencja jakich malo!!!
Przyjdzie mi sie zakopac w mysiej dziurze ze wstydu, albo i nie... bo zeby sie zakopac to trzeba sie troche narobic, a wiemy, zem leniwa istota.
Jedno jest pewne, beda powtorki:))
Przeciez tak nam dobrze idzie to gadanie, ze nie mozna sobie odmowic tej przyjemnosci:))
Cutie, dzieki za mile towarzystwo:*

Z wiadomosci innych, to poszlam dzis rano do fryzjera i upierdykalam sobie tak z 8cm dlugosci wlosow, bo juz mialam dosc. Dopiero 2 miesiace temu ciachnelam 7cm i rosna jak zwariowane, wiec tym razem upierdzielilam tak do ramion. No dobra, troche leza na ramionach.
Do wiosny znow odrosna.

37 comments:

  1. "wystukałam esesmana" kradnę;))
    Wyobrażam sobie Twoją radość;)Ja też mam szczęście do blogowych znajomości;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, bo ja bardzo nie lubie tych stukanych, dlatego nazywam je esesmenami:) A ze wszystkich blogowych znajomosci jakie udalo mi sie przeniesc na zycie realne jestem naprawde zadowolona. Jeszcze sie nie zawiodlam nigdy!!!

      Delete
  2. Replies
    1. Aniu, o zdjeciach to nawet nie bylo czasu pomyslec. Ty wiesz jaka krotka jest godzina?:)

      Delete
  3. :))) poznaje na twoim Blogu tyle nowych slowek i ciul, po kilku minutach zapominam, wiec tez mi i wam nic nie grozi :D :D "ekscytacja" co to jest ??? :o :D *-*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ekscytacja to inaczej podniecenie, ozywienie, takie radosne zawirowanie. Ale ja sie tez od Ciebie ucze, np. taki ciul, moze byc calkiem pozyteczny w miejsce kutasa:))
      A ze zapominamy to dobrze, bo co sobie umysl obciazac takimi drobiazgami:))

      Delete
  4. Replies
    1. Ba;) Jest czego:))) Znow mam ciezki okres, ale Ty ciagle przyjezdzasz do NYC, prawda? Niech sie juz te swieta, rodzenie dzieckow i nastepne swieta skoncza, bo mnie trafi. A przeciez z Toba tez sie bardzo chce powtornie spotkac.

      Delete
  5. Ciachnęłaś? :) To teraz już pewnie Wspaniałemu zostało wkroczyć do akcji jako nadwornemu malarzowi ;)

    to ja - piec-cwiartek

    ReplyDelete
    Replies
    1. Scars (juz jestem taka madra, ze wiem, ze Scars, cwiarteczka itp to TY:)) Wspanialy malowal w ubiegly tydzien, wiec chwilowo ma z glowy:))
      Ale ciachnelam, troche mi dziwinie, ale bedzie mniej roboty.
      AAAAAAAaaaaa i Cutie sie bardzo podoba moj nowy pierscionek, wiesz ten co to sobie razem sprawialysmy bizuty w bardzo wysokich cenach po cale $3.00 za sztuke:))))

      Delete
    2. No właśnie nie pamiętałam, czy już kiedyś pisałam u Ciebie jako Scars czy nie. :P
      A wiesz, że w zeszłą niedzielę znowu tam poszłam i znowu sobie pierścionek kupiłam? Chciałam taki jak Ty ( :> ) ale nie było to sobie kupiłam podobny jak w tedy tylko czarno grafitowy! Ten sklep mnie uzależnia...

      Delete
    3. No prosze:) A ja nawet nie pamietam gdzie ten sklep jest:)))

      Delete
  6. Stardust, ja Ci dziewczyno radzę - następnym razem zrób casting na najbrzydszego odwiedzającego. Nie mogę pozazdrościc bo Cutie nie znam, stoję sobie więc constans i cool. Stoję, no właśnie...pizda na rozstajach to chyba jednak leży?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Obawiam sie, ze mozesz miec racje z ta pizda:)))
      Ale takie czekanie jest calkiem przyjemne, bo ja bardzo lubie obserwowac ludzi;)

      Delete
  7. Ten facet z rurami obudził moją wyobraźnię :P
    A do zakopania się to nie tylko trzeba się narobić, ale i namówić kogo do współudziału...no bo... kto przysypie? :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Facet z rurami wzbudzil tez wyjatkowo moja uwage, bo sie krecil wokol mmie, co by mnie koncem ruru nie zaczepic;)
      Masz racje z tym przysypywaniem;)

      Delete
  8. Godzina, to rzeczywiście za mało, żeby się nagadać, najeść i jeszcze narobić zdjęć :))
    Na fajne rzeczy, to ile by nie było tego czasu, to zawsze i tak będzie go za mało.
    Godzina jest najdłuższa, jak się na kogoś czeka :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, bywaja bardzo dlugie i rowniez bardzo krotkie godziny, a niby to ta sama godzina;) Tymczasem, mam wrazenie, ze te 35 minut czekania bylo dluzsze od godziny spedzonej razem:)

      Delete
  9. :)))))bosko napisałaś,uśmiałam się po pachy z tego Twojego oczekiwania na spotkanie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, bo jak czlowiek tak stoi i nie ma co robic, to widzi rozne rzeczy, ktorych normalnie by nie widzial;))

      Delete
  10. fajne takie spotkania wiem coś o tym ;-)
    też się jeszcze nie zawiodłam
    a włosy mówisz rosną Ci szybko ??? mówią że centymetr na miesiąc i ja po odroście mogę powiedzieć że tak własnie jest i kurna fi jak teraz chciałabym by przyspieszyły to jakby stanęły !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, wlosy i paznokcie zapierdalaja mi ostatnio w jakims nieziemskim tepie. W poniedzialek robilam paznokcie a juz w czwartek wieczorem w pociagu Wspanialy zwrocil uwage, ze tak duzo mi odrosly, ze widac paznokiec bez lakieru u nasady. Widac, golym okiem, no wstyd!!!
      A moj fryzjer jest taki, ze jak mu powiesz 3 cm to obetnie dokladnie 3 a nie jak wiekszosc fryzjerow 7cm.
      Wczoraj nawet bylam na tyle beszczelna, ze kazalam sobie pokazac ile obcial;))
      Odrosty centymetrowe to mam juz po 3.5 tygodnia, a wiec to krocej niz miesiac. Mam nadzieje, ze teraz przez zime troche ten wzrost zwolni... bo oszalec mozna z malowaniem.

      Delete
  11. ten facet z rurami spowodowal, ze oplulam komputer :D
    Star, to ja dziekuje!!! bylo super!
    i powtarzam za Toba - niech sie te swieta, pieczenie, gotowanie, odwiedzanie juz skoncza. niech turysci pojade do domu i mozna bedzie znowu chodzic po miescie!
    czekam z niecierpliwoscia na nastepne spotkanie :)))
    i prosze Star nie wierzyc - normalna 40-latka i zadna tam chuda. no i facetem tez nie jestem ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. facet z rurami - może w rurkach jeszcze :) -i ta chuda co sobie poszła, uśmiałam się jak norka. Boski opis,
      pozdrawiam i zazdraszczam (pozytywnie) spotkania

      Delete
    2. Cutie, opowiadalam dzis Wspanialemu o naszym spotkaniu, sluchal, sluchal i w koncu pyta "czy ty masz jakies kolezanki w twoim wieku?" a ja na to "no co ty!!! takie stare!!!" Juz mi sie zupelnie rozum zlasowal, ale jak Scars jest moja kolezanka, a jest mlodsza do mojego syna, to takie w moim wieku sa chyba zdecydowanie za stare:)))
      Ale mam pomysl, zanim mina swieta, to moze wybierzemy sie na ogladanie choinki w jakis weekend. Moze wlasnie Scars da sie namowic, co Ty na to? Oczywiscie z Mala!!!

      Delete
    3. Hej! Ja zawsze jestem na "tak"! a we wtorek rano w Today widziałam, że choinka już przyjechała! :D

      Delete
    4. No to bedziemy sie organizowac:) Wspanialy bedzie szczesliwy, ze jego zostawie w spokoju:))

      Delete
  12. Normalnie randka w ciemno, ale dobrze że się udała! Fajnie masz, że spotykasz na żywo ludzi z sieci, a jeszcze fajniej ze ONI sa fajni!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Blogerzy w Polsce maja wieksze mozliwosci, a ja korzystam kiedy tylko moge, bo tutaj to jednak nie jest nas tak wiele. Mysle, ze jak sie czyta nawzajem blogi to ryzyko niewypalu jest naprawde minimalne. No chyba, ze ktos pisze w zupelnym oderwaniu od rzeczywistosci, ale takie osoby sie raczej nie chca spotykac;)

      Delete
    2. "No chyba, ze ktos pisze w zupelnym oderwaniu od rzeczywistosci" hahahaha, wiesz o kim pomyślałam, nie???

      Delete
  13. Tobie Star, tez nic nie brakuje. Opis fantastyczny!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, tak... Wspanialy to nawet twierdzi, ze mam za duzo czasami;))

      Delete
  14. btw - tez obcielam wlosy.
    i dzieki serdeczne za przepis na crips. pieke w przyszly weekend. a ciacha oatmeal z dry cranberries!!! super smaczne!
    dzieki jeszcze raz!

    ReplyDelete
    Replies
    1. To sie bardzo ciesze:))) A wlasnie znalazlam nowy przepis na kolejna leniwa szarlotke i chce zrobic na Thanksgiving, to pozniej wstawie przepis.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...