Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, November 8, 2012

Umowmy sie...

... na kilka podstawowych rzeczy.
Kiedys byl tu regulamin, ciagle mam go w zanadrzu, ale nie chce mi sie go wklejac, bo zajmowal sporo miejsca, wiec postaram sie wylozyc jak "chlop krowie na rowie" na czym polega pisanie mojego bloga.

Polega glownie na mojej osobistej przyjemnosci pisania!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Cala reszte ma gleboko w duzej pogardzie, a duza pogarde mam godziwych rozmiarow, mozna mi wierzyc na slowo;))
Poza moja osobista przyjemnoscia pisania bardzo sobie cenie rozmowy w komentarzach, ale:

1. Jesli ktos zaklada w pospiechu konto tylko dlatego, ze na moim blogu anonimowi nie maja prawa komentowac, to niestety musi sie liczyc z faktem, ze ja o tym wiem, albo sie szybko dowiem i jesli nawet odpowiem na jeden komentarz to nie bede sie wkrecac w tlumaczenie, ze nie jestem wielbladem.

2. Konta wystukane w takim pospiechu, ze zjadlo sie litery typu "ja zwycz(a)jna", "ja krakowska", "podwawelska", czy "ja baleron" zaliczam wlasnie do powyzszej grupy i szybko identyfikuje.
Wyjatkowo wczoraj pozwolilam na dyskusje o niczym ale nastepnym razem komentarze z takich kont beda usuwane. Ktos sobie chce pisac? Prosze bardzo dostep do sieci ma, niech sobie pisze gdzie chce, ja tam na pewno nie pojde, bo mnie to zwisa zdechlym motylem.

3. Zdaje sobie sprawe z faktu, ze wsrod takich kont sa normalni ludzie, ale tez normalnosc widac z daleka glownie po sposobie wypowiedzi (patrz konto MICHAL K pod notka "Yes!!") wiec mysle, ze dam sobie rade z odroznieniem jednego od drugiego.

4. Bloga moglabym zamknac, ale tego nie zrobie, bo nie mam takiej ochoty, a jestem juz w wieku, ze moge spokojnie robic tylko to na co mam ochote (patrz moj profil).

5. Jesli ktos ubolewa, ze jego kandydat nie wygral wyborow, to prosze miec pretensje najpierw do samego kandydata, pozniej do partii, ktora nieudacznik reprezentowal, potem do samego siebie, ze nie umialo sie zaglosowac na tego, ktory wygra. Przy czym pretensje i ubolewanie mozna sobie spokojnie zachowac dla siebie. Mnie one nie interesuja. Moj kandydat wygral!!
Pomocna zasada jest "cierp sobie pomalutku i po cichutku".

6. Podobnie niewiele (czytaj wcale;)) mnie nie interesuje, czy kandydat ktory wygral i ja na niego glosowalam jest odpowiednim dla interesow innego kraju. Ja glosuje tylko tu gdzie mieszkam i naprawde olewam kto rzadzi innymi krajami. Wiekszosc granic swiata jest otwarte, jak ktos chce glosowac w jakims innym kraju, wystarczy tylko dokonac wyboru i poczynic starania najpierw o emigracje, pozniej o obywatelstwo. Bez obywatelstwa se ne da.

7. Owszem moglabym przestac pisac o polityce, ale poniewaz polityka jest moja pasja i bardzo wazna czescia zycia to o niej pisze. Sa tacy, ktorzy omijali te notki i slusznie. Ja staram sie omijac kocie notki, a nawet jak sie nie uda, to bardzo rzadko w nich komentuje, bo i co milosnika kota obchodzi moja fobia?
Ci co mnie znaja wiedza, ze mam fobie, bo tego nie ukrywam.

8. I jeszcze jedno czy naprawde nie mozna pozytywnie? Czy kazda zmiana w zyciu musi byc obiadolona ze wszystkich stron, "lojejciu, jejciu co to bedzie?" A chuj bedzie!!!
Co ma byc to bedzie, tak jak zawsze bylo. Jak ja mam dosc tego wiecznego plakania i biadolenia. Kryste, to ja bede zyla ze skutkami tego wyboru, tak samo jak zylam ze skutkami 2000 roku przez 8 lat i przezylam, rownie dobrze przezylabym kukle, jakby zaistniala taka potrzeba. Pizgnelabym czasem czyms o sciane, tak jak robilam w latach 2000 -2008 ale nie miedlilam ludziom do wypeku, tylko dlatego, ze ja sie boje o rodzine. Kazdy ma jakas rodzine, wiec niech sie kazdy boi o swoja jak umie.

9. I wreszcie darujcie sobie porownania Ameryki do dawnego PRLu, ktorego o ile dobrze pamietam juz nie ma. Nie martwcie sie o moje nadzieje, bo prawde mowiac to ja sobie sama glowy nie zaprzatam nadziejami tylko od razu ide na calosc i mam wiare a nie nadzieje. Jestem z natury pozytywna i zawsze potrafie znalezc cos dobrego w nawet najczarniejszej sytuacji. Lata Busha tez byly bardzo pozytywne, bo przynajmniej wiele ludzi przejrzalo na oczy. A wiec wszystko ma swoja przyczyne i swoj cel.

PS
Poprzednia notka ciagle aktualna;))

65 comments:

  1. Stardust, naprawdę Cię uwielbiam!

    Mam nawet wrażenie, że taką odrobinę zirytowaną, jeszcze bardziej.
    Czytam Twoje wpisy na głos. Mężowi. Raz po raz głośno się śmieję :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. W moim przypadku to sie nie nazywa irytacja, tylko zwykly, pospolity wkurw:) Najgorsze jest to, ze ja sama siebie taka lubie:D:D

      Delete
    2. Tak też miałam napisać, ale wybrałam politycznie poprawną wersję.

      Delete
    3. No tak, po mnie to sie nie ma co spodziewac politycznie poprawnej wersji:)))

      Delete
    4. Noo, tak jak mówiłam, uwielbiam Cię.

      Muszę jednak przyznać, że ja też lubię siebie na wkurwie. Zwykle mam takie flow w dobrze słów i argumentów, że ho ho :)

      Delete
    5. Dokladnie o to chodzi, o ten flow:))
      Sa tacy co na wkurwie zapominaja jezyka w gebie, a mnie sie jezyk wlasnie rozplatuje:)

      Delete
    6. punkt6 - moze w US musisz posiadac paszposrt aby glosowac. lecz w UKeju ja glosuje i nie musze posiadac obywaltestwa :) to tak informacyjnie :):):):):)
      pozdrawiam :)

      Delete
  2. :))) agree:)
    ps. nieustajaco podziwiam twoja cierpliwosc i zdolnosc rozmowy, tlumaczenia - i dyskutowania. zlota kobieta z ciebie:)
    sciskam w pasie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, bo dyskutowac to ja lubie, ale rozmawiac z kims kto ma pretensje do garbatego, ze ma proste dzieci to jakos... nie bardzo;/
      Odsciskuje;))

      Delete
    2. Kurcze, już mi się na ślepia rzuca... przeczytałam komentarz ani_2000 "zła kobieta z ciebie" :)))), a ja męża swojego własnego osobistego do okulisty (złośliwie) wysyłam ;))

      Delete
    3. Haniu, ale moze jak go wysylasz to pojdziecie razem:))) Ja tak pisze bo pierwszy raz w zyciu poszlam do okulisty sama i durnota egipska dziwilam sie dlaczego ludzie przychodza parami. Dopiero jak mnie okulista zupelnie oslepil kropelkami i musialam macac schody rekami to do mnie dotarlo, ze to ma sens:)))

      Delete
    4. Ha, ha, czytałam twoją notkę na ten temat, dobra rada:), postaram się zapamiętac :)))

      Delete
  3. LOL
    cala prawda :D
    nie moge przestac sie smiac.. do komputera :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja sie tez smieje do komputera, ale z innego powodu;))
      Juz drugi dzien ogladam ten klip z FN jak wieprz Karl Rove wyslal Megyn Kelly sprawdzic Ohio.
      Ogladam i wyobrazam sobie jak Karl budzi sie spocony w srodku nocy a obok w lozku lezy glowa konia:)))

      Delete
    2. hahha
      widzialam ja ostatnio! jest chyba najladniesza prezenterka tutaj. i chyba tez najmadrzejsza ;) czasami zastanawiam sie co ona tutaj robi...

      Delete
    3. Jak to co robi? Jest na posylki dla Karla:))

      Delete
  4. Teraz poczekamy zobaczymy,czy post zostanie zrozumiany:))))))

    Tez czasem odnosze wrazenie(czytajac niektore komentarze) jakby Twoj blog Star,byl w spisie lektur obowiazkowych;)A tu przeciez wystarczy nieczytac:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, tylko nie wstrzymuj oddechu w oczekiwaniu na zrozumienie:)))) Tez nie wiem co tu przyciaga takich co sobie musza ulzyc?
      No ale jakos sobie radze, czasem lepiej, czasem gorzej, ale jednak;)

      Delete
    2. Nie, niewstrzymuje:-)
      Jeszcze mi zycie mile:-)

      Delete
    3. Chcialam sie tylko upewnic na wszelki wypadek;)

      Delete
  5. Stardust, nie chwal się wielkością, wcale nie taka duża ta Twoja pogarda, mam większą,:))
    I ciesze się, że wygrał Obama. A wiesz, w komentarzach radiowych i TV u nas, przeważa podziw nad kulturą polityczną USA - te nasze barany zdziwione, że przegrany składa gratulacje, że zapewnia o swej pomocy w pracy dla dobra kraju. Bo u nas to opozycja najchętniej utopiłaby rząd w błotnistej kałuży a następnie nad nią zbudowała wychodek.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, wiem jak to wyglada u Was, bo pamietam ten epizod z nie podaniem reki;) No coz u nas jest jak jest, czyli w miare kulturalnie w swietle reflektorow, a pozniej i tak robia swoje. Ale chociaz to ladnie wyglada:)))

      Delete
  6. Amen! Demokracja - demoracja ale to Twoj kawalek sieci i Ty piszesz o czym chcesz, fobiach i innych takich. Ja akurat lubie, wiec wchodze (ale nie z buciorami), czytam, komentuje. Jak ktos nie lubi, coz sa inne blogi, mozna poszukac... A juz zakladanie konta tylko po to aby dac upust swojemu niezadowoleniu, to juz w ogole - malarkey:))

    Star, ja tez lubie jak jestes rozjuszona jak byk na corridzie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, bo demokracja na tym polega, ze czasem ktos musi pierdolnac piescia w stol az drzazgi poleca:)))
      Ja tez sie szwendam po roznych blogach, ale mnie latwo namierzyc i dac z liscia jak cos namotam.
      Ale zeby zakladac konto w dotatku z pospiechu pogubic litery, tylko po to zeby sobie ulzyc, to jeszcze na to nie wpadlam;))
      Ty sobie nawet mozesz wyobrazic jak wygladam taka wsciekla:))

      Delete
  7. :)) Dobry ten regulamin!DDD:)))))
    I zaległe Moje gratulacje, bo wczoraj przez te duchy mi się zapomniało:))


    ReplyDelete
    Replies
    1. Mag, nie przejmuj sie ja i tak wyczailam, ze jak juz duchy poszly w ruch to musialo byc w dobrym celu;)

      Delete
  8. Mnie się bardzo podobał Twój regulamin, lubiłam go czytać przy każdej jeszcze niekomentującej obecności i niezmiernie żałuję, że już go nie ma! :)

    A w ogóle co się dzieje?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, to moze jak Wspanialy bedzie sprzatal na Thanksgiving to mu powiem zeby ten regulamin przetarl mokra szmata i znow wywiesze;))

      Delete
  9. Replies
    1. Ludko, trzymam bo nie mam innego wyjscia;)

      Delete
  10. Coś przegapiłem?
    Star, weź sobie odpocznij trochę kobieto, bo się zajedziesz i kto potem będzie bloga pisał...?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Res, nic nie przegapiles, wrecz przeciwnie wdales sie w dyskusje i nawet zbierales komplementy:D:D:D:D
      A ja najlepiej odpoczywam jak sie wkurwiam, wiec wiesz, to wszystko dla zdrowia;))

      Delete
  11. Zdechły motyl mnie rozłożył na łopatki :)
    Nie wiem czy wiesz, ale aktualnie to nie powinnam się śmiać tak, żeby dostać czkawki :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem, ze nie powinnas sie smiac;) Musze sprawdzic co sie dzieje, bo wiesz jak to sie nie odswieza, to ja zapominam;)

      Delete
  12. Niestety, trolli z interesu to jak kościoła w PL od polityki - ni cholery nie usuniesz.
    Ale ja tam z radością należę do grona wzajemnej adoracji i mimo, że osobiście to mnie wybory w Twoim kraju powiewały (nie ja mieszkam, nie ja znoszę) tak, po prostu chwała Ci za to, że wytłumaczyłaś jak to wygląda. Taka lekcja historii i wiedzy o społeczeństwie ;)
    Zdechły motyl cudo ;) A już tam Wspaniały znajdzie sposób byś szybko zapomniała o burdelu w komentarzach i zajęła się czymś bardziej relaksującym :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. o proszę. Tu jak dla mnie idealnie jest narysowany wybór nad jakim stanełaś 6stego listopada ;) http://www.explosm.net/db/files/Comics/Kris/should.png

      Delete
    2. Z trollami masz swieta racje, widac wyzej:)))))
      Mnie blogowanie relaksuje, nawet takie z trollami.
      Rysunek piekny. Ja mam fajne zdjecie przegranego Mitta, ale to jutro wstawie, bo jestem w pracy.

      Delete
  13. przywłaszczam sobie zwisanie zdechłym motylem!:)))))

    ReplyDelete
  14. Replies
    1. Ja sie zachwycilam baleronem:) Az sama nie moge uwierzyc, zem taka kreatywna:))

      Delete
  15. Trolle, gnomy- świat wirtualnej wredoty. Przerobiłam, nawet zostałam pier...ą Jaskółką:) Śliczności zwrot. Nie podam innych, również ślicznych.Muszę teraz moderować, ale Ty tego nie rób. Jak na razie Twoje trolle jeszcze jakieś hamulce mają. Wkurw Ci pasuje, byle nie za często. Wszystkie dyskusje w Twoich postach bardzo poszerzają horyzonty. Powinni je czytać nasze zaściankowe matoły.A motylka również sobie poużywam, bo fajnie to brzmi :)Podobno u Was śnieg spadł? No to nie zazdroszczę po Sandy :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, moderowac nie bede, bo to wyklucza dyskusje, a ja lubie dyskusje. Trolle mi od czasu do czasu podnosza cisnienie, ale to dobrze, bo ja mam cisnienie nieboszczyka;)) A wkurw to tez dla mnie normalny stan, bo ja sie urodzilam wkurwiona. Ten typ juz tak ma;)))
      Aaa snieg?
      No spadl, tak w ilosci 18 platkow na metr kwadratowy. Wyliczylam to jak spadal, bo jak tylko dotknal gleby to juz go nie bylo;)) Ale zimno sie zrobilo, czekam zeby sie ocieplilo troche bo przeca wstyd o tej porze roku zimowy paltocik wyciagac;)

      Delete
  16. W sumie jakoś mnie ominęła ta kocia fobia ;)
    Nie lubię polityki jako takiej, ale tym razem miałam okazję się czegoś ciekawego dowiedzieć o USA i to wyłożone łopatologicznie, ciekawie i z jajem :)).
    Też zdaję sobie sprawę, że jak ostatnio miałam fazę "szycie" i ciągle o tym na blogu było - to nie każdemu temat podchodzi. Jednak to mój chronologiczny zapis mojego kawałka życia, którym mogę i chcę się podzielić. Wiem, że gdy jakiś temat komu nie w smak to ominie i wróci gdy podejmę inny temat :).

    A na koty mam osobnego bloga, to nie straszę częstymi wpisami tych co kocimi fanami nie są :D

    Jednak włazić na cudzego bloga, czytać notki na tematy, które człowieka nie interesują tulko po to by zostawić komentarz, że blog/opinia/poglądy/forma jest do d*py, to już rzecz poza moją zdolnością rozumienia wariatów :D.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antares, ale ja sie na szczescie nie boje kotow ktore patrza na mnie z monitora:) Ja tylko mowie, ze mam fobie, bo jest to niejako uzasadnieniem mojego milczenia w kocich postach. Malo tego, bywam na blogach osob, ktore maja i kochaja koty, czesto o nich pisza, bo ja po prostu juz wirtualnie poznalam i polubilam autorki tych blogow.
      Natomiast tacy wpadacze okazjonalni, tylko po to zeby oznajmic mi ze nie zgadzaja sie z moja opinia sa mi do niczego nie potrzebni. Co wcale nie znaczy, ze kazdy odwiedzajacy mojego bloga zawsze sie ze mna zgadza. Ale to sa ludzie, ktorych ja znam, ktorzy sami pisza i sie wzajemnie odwiedzamy. To zupelnie inna para kaloszy:)))

      Delete
  17. Przyznam, że od dłuższego czasu poczytuję po cichutku. Pięknie i dosadnie ujęty ten post. ;) Jak to się mówi: "Wolnoć Tomku w swoim domku". Amen.

    Przyznaję też, że wiedzę z zakresu niedawnych wyborów prezydenckich w USA mam od Ciebie, z tego bloga. Dlaczego? Ponieważ mieszkasz i żyjesz tam, a nie tu. Interesujesz się "waszą" polityką i zapewne masz o wiele większą wiedzę o, niż nasi gdybający politycy i komentatorzy. I mimo że sama polityką się niewiele (lub wcale;)) nie interesuję, to wielki szacun za te wszystkie notki, za bieżące 'sprawozdanie' z przebiegu przygotowań, kampanii wyborczych i samych wyborów. Dla mnie, której polityka raczej nie interesuje, były to cenne wiadomości. Czy mi się to przyda, czy nie - fajnie było poczytać. Z przyjemnością to robiłam i robić będę nadal.

    Pozdrawiam,
    Gosia

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witam i milo mi, ze sie odezwalas:) Widzisz wiedza o polityce amerykanskiej moze Ci sie nie przydac, natomiast niestety polityka jest wszedzie bardzo podobna i warto jej poswiecic troche czasu.
      Jak przyjechalam 28 lat temu do Ameryki to Amerykanie tez nie interesowali sie polityka, uznajac, ze maja doskonaly system, bo sie ladnie nazywa demokracja i od polityki maja politykow.
      Teraz od czasow podwojnej prezydentury Busha nagle zrobil sie raban, bo wreszcie dotarlo do nich, ze politykom trzeba patrzec na rece. Jak sie przymknie oko i da im sie wolna reke, to sie narod budzi po jakims czasie z reka w nocniku.
      Ja mam nadzieje, ze to moje pisanie o polityce zachecilo chociaz jedna osobe do przygladania sie politykom we wlasnym kraju.
      pozdrawiam i licze na kolejne wizyty:)

      Delete
  18. To była dobra i pożyteczna lekcja, takie wychowanie obywatelskie, jak kiedyś w szkole. Tylko dużo ciekawsze i lepiej pokazane. Ja się nie pasjonuję polityką, tym bardziej ciekawiły mnie twoje opinie tak różne od tego, co nam przedstawiała tvp. DZięki za rzetelne i dostępne przybliżenie tematu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, teraz bedzie troche spokoju;) bo jednak piszac glownie dla osob ktore mieszkaja w Polsce lub generalnie poza Ameryka to moge pisac tylko o wyborach prezydenckich. Wszelkie inne moje polityczne przygody bylyby nudne;)) Kandydatow na prezydenta Stanow zna caly swiat, wiec troche lagodniej sie to czyta. :))

      Delete
  19. Najważniejsze, że wygrał ten, co trzeba! Przeżywałam prawie tak samo, jak TY!

    ReplyDelete
  20. Czyzby zlecialy sie do Ciebie bezmozgi, niemogace przezyc wygranej Obamy, czy jedynioe te, ktore nie trawia, ze zyjesz w wielkim JuEsEj, a nie w Polsce...? ;)
    Olej to, Twoj blog, mozesz pisac nawet o stosunkach seksualnych mrowek, Twoje prawo. :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szczurcia, no mniej wiecej trafilas:))) Widzisz ja rozumiem, ze ludzie mieszkajacy w Polsce, ktorych te wybory nie dotycza moga wielu rzeczy nie wiedziec i nie rozumiec, wiec tutaj mam akurat anielska cierpliwosc i tlumacze. A nawet tlumaczenie w takich przypadkach sprawia mi przyjemnosc, bo moge pisac o czyms co lubie. Ale jak ktos mieszka tutaj i nie rozumie, skutkiem czego pierdoli od rzeczy to mi cycki opadaja do wod gruntowych. No chyba, ze tamta pani zarabia wiecej niz milion rocznie i sie boi, ze bedzie musiala wiecej placic podatkow. Ale ona sie bala, ze jej ubezpieczenie zdrowotne podskoczy, wiec cos z tym milionem jest nie tak, chyba...
      Tylko ci co mieszkaja tutaj to uwazam powinni najpierw troche poczytac zeby przynajmniej miec argumenty do rozmowy. Argument wyciagniety prosto z Foxa do mnie nie trafia, bo nie jest poparty faktami.
      Sie rozpisalam... uffff;)))

      Delete
    2. Regulamin, zrozumiany nie został ;)

      Delete
    3. Michal, niestety takiego zelbetonu to i dynamit nie ruszy:) Zeby sie chociaz nauczyla pisac poprawnie po polsku. Ale moze pies lepiej pisze, skoro taki elokwentny:)))

      Delete
  21. Star, masz kapitalną fotę tam na górze bloga!!!!!!

    o kotach to pamiętam, ale króliki lubisz, co?! ;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evek, Brooklyn Bridge:) Kroliki lubie, kilka lat temu mielismy na podworku przez prawie tydzien krolika, ktory uciekl komus z klatki i sie zadomowil u nas na backyard. Pamietam jak wyslalam Wspanialego po salate dla krolika w ulewny deszcz, bo biedak nie mial co jesc;)
      Kotow sie boje, ale tych zywych, takie z blogow mnie juz nie ruszaja;)) Czasem sie tutaj zawieruszy jakis kotecek na moim backyard to jak tylko otworze patio spierdala z predkoscia swiatla;) I tak ma byc!!

      Delete
  22. A popieram ! Irytuje mnie jak słyszę, że jakby Mitt wygrał to od razu znieśliby wizy, ha, w Trójce mówią, żeby pamiętać, ze o tym decyduje parlament, a z tego co piszesz parlament w ostatnim czasie był republikański czyli promittowski, a wizy dalej są.
    Czy coś poplątałam?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, przy wizach to mi juz rece opadaja;))) Oczywiscie masz racje, to nie lezy w zasiegu wladzy prezydenta tylko kongresu to raz. Dwa nikt nie zniesie wiz dopoki Polacy beda zostawali dluzej nielegalnie. Taka jest prawda i o wizy to Polacy powinni miec pretensje sami do siebie, a glownie do tych wszystkich rodakow, ktorzy sa tutaj i sprowadzaja swoje rodziny na 3 miesieczne wizyty, ktore w rzeczywistosci trwaja 30 lat. Mnie sie zawsze wszyscy dziwili, ze ja tu nie sprowadzilam rodziny "jak to? nie sprowadzilas nikogo? ja mam cala rodzine tutaj" oczywiscie nielegalnie. Do mnie jak ktos przyjezdza to wyjezdza w oznaczonym terminie, NIKT nie zostal dluzej ani godziny.
      Gdyby wszyscy tak postepowali to nie byloby wiz.
      No ale to znow jest dyskusja z cyklu "do sciany":))))
      U nas jest Kongres, podzielony na dwie izby pierwsza to House of Representatives i druga to Senat, zeby jakas ustawa przeszla to najpierw musi byc zatwierdzona przez HoR a potem Senat. Prezydent ma naprawde minimalna wladze i sam nic nie moze.

      Delete
  23. Podoba mi się to jasne określenie zasad. Jak również niechęć do biadolenia nad zmianami i postrzegania ich wyłącznie jako zagrożenia (często okazuje się później, że przynoszą wiele dobrego). A ja też się cieszę, że wygrał Obama - ten facet wydaje mi się bardziej "życiowy". Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  24. Jej, Star - to miłe. Jeden komentarz i takie utytułowanie :D Będę wpadał częściej! A teraz na serio - zgadzam się, blog jest twoją osobistą sferą miejscem twoich przemyśleń, którymi dzielisz się z czytelnikami ( dzię-ku-je-my!). Mnie zastanawia tylko jedno, skoro kogoś w dupie uwiera życie lub poglądy innych to czemu robi sobie krzywdę i czyta ich wypowiedzi, wchodzi na ich blogi itp. Skoro ja nie cierpię pani Pieńkowskiej jako prowadzącej programy typu DDTVN to zwyczajnie nie oglądam ich kiedy ona występuje na wizji - oszczędzam sobie kłopotu i irytacji. Ludzie uwierzcie, to pomaga ;) Jeśli gro ludzi wkurzają poglądy Star czy komentujących tu osób, jeśli nie zgadzacie się z ich zdaniem to zwyczajnie tu nie wchodźcie, nie czytajcie - oszczędźcie sobie nerwów. Rozumiem - wymiana poglądów ubarwia dyskusje, ale należy to robić z kulturą, jasnym nakreśleniem swoich wartości czy ( najważniejsze) dobrą wiedzą teoretyczną. Moim zdaniem dyskusja z taką "przeciwniczką" jak Star ( w szczególności) o polityce ( bez dobrego przygotowania merytorycznego) to z góry przegrana walka. Uderzanie w takie argumenty jak: bo mexycany narobią długów, bo Obama jest czarny, bo republikanie ładnie brzmią - jest po prostu idiotyczne. Nie odnoszę się tylko do tego - chodzi mi ogólnie o hejting like a pro, to jest nie tylko smutne ( takie osoby muszą na kimś się wyładować i bezpieczniej uderzyć pod nickiem Basia208 niż przylać II osobie/ewentualnie rzucić talerzem), ale i niepokojące ( a raczej zakrawa na socjopatię). Lepiej skanałować złość w innym kierunku, upiec ciasto, coś zbudować, zrobić pożyteczną rzecz zamiast psuć sobie i innym krew ;)

    Ja osobiście jestem wdzięczny Star za jej notki polityczne. Nie, nie dlatego, że potrzebuję usilnie lizać komuś dupę ( w codziennym życiu i tak sytuacji tego wymagających mimo naszej woli jest zbyt dużo). Dzięki niej wiem więcej o systemie politycznym czy kampanii wyborczej w USA niż z lekcji WOSU, prasy i polskiej TV razem wziętych. Krótko mówiąc - kobieta robi dobrą robotę i chwała jej za to! To właśnie ją, a nie jakieś pożal się boże autorytety, które wręcz plują nienawiścią lub głupotą ( było parę takich osób w "wieczór wyborczy na TVN 24") powinny zapraszać TV lub prasa do merytorycznej dyskusji, ale cóż - marzenia to jedno, rzeczywistość to II.

    Pozdrawiam Serdecznie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Michal, niestety socjopatow pelno wszedzie, wiec wchodza i pluja, bo nic innego nie potrafia.
      Niech sobie pluja:))) Nie stac ich na nic lepszego, sami nic nie potrafia stworzyc, zrobic, wiec chociaz sie wyzyja na ublizaniu innym.
      Ot klasa;))

      Delete
  25. Witam.:)
    A ja powiem tak - Od dłuższego czasu zaglądam dosyć regularnie na Twego bloga (rozbraja mnie Twoja bezpośredniość) i czasem wkurzasz mnie swoimi poglądami straszliwie;)! Ale mam również świadomość, że ja kogoś swoimi mogę równie mocno zirytować.
    Mam inny pogląd na świat, zapewne uwarunkowany innymi przeżyciami i doświadczeniami. Dlatego tym bardziej nie wyskakuję z komentowaniem w emocjach (chociaż z natury impulsywna jestem), bo "wypluć" potok słów jest z siebie łatwo, a cofnąć niestety już się nie da. Ubliżanie, by pokazać swoje racje na nic jest, nie wychodzi na dobre.
    Doskonale rozumiem, że Twój blog to Twoje podwórko i się z tym zgadzam. Dlatego zaglądam chętnie, ale się nie rządzę.:) Pozdrawiam.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...