Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, November 5, 2012

Zgodnie z planem

Zaczne od najnowszych statystyk, jedynych do ktorych mam absolutne zaufanie.
Korzystam ze statystyk Nate Silver, ktory cztery lata temu dokladnie przewidzial wynik 49 stanow na 50 mozliwych, w sumie pomylil sie tylko w Iowa, ktore niespodziewanie wygral Obama a on oddal McCainowi.
Z taka reputacja moge facetowi wierzyc. Oczywiscie nie bedzie to zwyciestwo na miare tamtego sprzed 4 lat, ale na pewno zwyciestwo.
I tak o godzinie 1:26 mojego czasu Nate Silver podal najnowsze obliczenia:

Przewidywane glosy elektoralne:

Obama - 307.2
Romney - 230.8

Oczywiscie zaden z kandydatow nie otrzymuje dziesietnych czesci glosu, ale poniewaz sa to dokladne
statystyki matematyczne, wyliczone komputerowo to tak wychodzi.

Szansa na wygrana:

Obama - 86.3%
Romney - 13.7%

Popular vote, czyli glosy indywidualne:

Obama - 50.6%
Romney - 48.5%

Jeden procent na "rozsiew":)

Swing states:

Ohio - 86.8% wygrana Obamy
Iowa - 81.2% wygrana Obamy
New Hempshire - 80.2% wygrana Obamy
Virginia - 72.6% wygrana Obamy
Colorado - 69.7% wygrana Obamy
North Carolina - 77.2% wygrana Romneya
Florida - 55.5% wygrana Romneya

Ja wiem, ze wiekszosc z Was czyta to wszystko z lekkim przymrozniem oka i raczej duzym niedowierzaniem, bo i co sie moze jakas tam stardust znac na polityce. W Polsce wszyscy amerykanisci i wielkie polityczne autorytety przewiduja wygrana Romneya.
No coz... wlasnie dlatego zapisalam te statystyki, zeby mozna bylo pozniej latwo sprawdzic, na ile ja sie myle i na ile amerykanisci w Polsce znaja sie na amerykanskiej polityce.
Podobnie jak napisalam niedawno notke pt. "Ryzykowna strategia" i pamietam komentarze miedzy innymi typu, nie sadze zeby Obama byl taki wyrachowany (ja wyrachowany, odczytalam jako madry) no bo kto by sie spodziewal rozumu po czarnym, prawda?
No coz, niektorzy moga byc bardzo zaskoczeni madroscia pierwszego czarnego prezydenta Stanow juz w srode;) Na pewno niebagatelna role w tym wszystkim odgrywa organizacja kampanii i tutaj demokraci maja ogromna przewage nad republikanami. Oczywiscie nie wiem jak wyglada organizacja w obozie republikanskim z wiadomych przyczyn, natomiast organizacji demokratow doswiadczylam w niewielkim stopniu przez udzial w kampanii telefonicznej. A porownac moge do organizacji rowniez demokratow sprzed lat, sa to moje siodme wybory w Ameryce, wiec troche pamietam.
Wiem na pewno, ze demokraci maja przewage glownie na polu technicznym, nie czarujmy sie republikanie to glownie partia starych zgorzknialych rasistow, z ktorych wiekszosc nie wie co to Twitter.
Ups... Romney zalozyl konto na Twitterze bodajze w czerwcu i podbijal liczbe followers nazwiskami z grobowcow;) Do tego nalezy jeszcze dodac ilosc komorek organizacyjnych w terenie, a tutaj na jedna komorke republikanow w swing states przypada cztery komorki demokratow.
Dla ciekawostki napisze, ze w Stanach wybory juz trwaja, bo w niektorych stanach ludzie glosuja juz od bodajze 3 tygodni. Dzis slyszalam, ze zaglosowalo juz 27 milionow Amerykanow, to calkiem duzo.
Oczywiscie nie wiadomo jak glosowali, czyli konkretnie na kogo, ale przyjmuje sie tradycyjnie, ze ludzie glosuja zgodnie z przynaleznoscia partyjna, wiec jesli to prawda, to demokraci juz maja ok. 20% przewagi nad republikanami, bo tyle wynosi przewaga liczebna demokratow, ktorzy zglosili sie do wczesniejszego glosowania nad republikanami.
A tu kilka zdjec z wczesniejszego glosowania na Florydzie.
Tak to wygladalo wczoraj i przedwczoraj.







Patrze na te zdjecia i sadzac po twarzach oraz ubiorze nie wygladaja mi ci ludzie na osobnikow popierajacych Romneya. Ale wlasnie dlatego stany rzadzone przez republikanskich gubernatorow tak bardzo bronia sie zawsze przed wczesniejszym glosowaniem, bo wiedza, ze daje to wieksze szanse na to, ze do punktow wyborczych dotra glownie wyborcy demokratow. Na czym to polega?
Proste, biedni ludzie glosujacy na demokratow czesto pracuja na dwoch etatach i moga nie zdazyc w jeden dzien, jak widac ludzie tu stoja w kolejce godzinami i nie jest to 2 godz. a raczej 8 czesto 10.
Dobra, wracam do moich strategicznych przepowiedni;)
Wypada mi wiec uprzejmie doniesc, ze strategia mimo iz ryzykowna sprawdza sie w zyciu.
Przed pierwsza debata Romney mial 12.8% szans na wygranie wyborow, po pierwszej debacie, ktora Obama oddal walkowerem az do dnia przed druga debata szanse Romneya wzrosly do 39% a wiec az trzykrotnie, to jest wlasnie to ryzyko jakie sztab Obamy podjal.
Jednak w tym samym czasie kiedy rosly szanse Romneya, Obama nigdy nie stracil prowadzenia w kluczowych swing states, takich jak Ohio, Nevada czy Wisconsin, te stany nasi miejscowi znawcy polityki nazywaja w tych wyborach "firewall" Obamy.
Swiadczy to o niczym wiecej tylko o madrosci sztabu wyborczego.
I tak mimo, ze byl taki okres kiedy gdzies na chwile Romney uzyskal minimalna (liczona w dziesietnych procenta) przewage glosow indywidualnych (popular vote) to jednak w Ameryce o zwyciestwie w wyborach prezydenckich decyduje glos elektoratu, o czym zupelnie zapominaja albo nie maja zielonego pojecia polscy amerykanisci.
Pisalam tez w notce "Ryzykowna strategia" o tym, ze moim zdaniem, Obama swiadomie odpuscil tamta pierwsza debate, zeby uzyskac wieksze szanse w wyborach kongresowych.
Taka teze popieram faktem, ze finanse jakie wplywaja do kasy demokratow w wyborach do Kongresu sa nieporownanie mniejsze do tych jakie maja republikanie. A wiadomo, ze jak sie nie ma przewagi finansowej, to nalezy sie wykazac przewaga rozumu.
I tu tez na dzien dzisiejszy moja teoria sie potwierdza.
Na dlugo przed poszczegolnymi kampaniami do Kongresu wygladalo na to, ze republikanie nie tylko zachowaja przewage w House (jedna z izb kongresu) ale tez odzyskaja przewage w Senacie (druga izba Kongresu) co byloby absolutna porazka dla demokratow a co za tym idzie prezydenta Obamy.
Majac obie izby z przewaga konkurencyjnej partii nie mialby zadnych szans na wspolprace z kimkolwiek.
Na dzien dzisiejszy wyglada, ze nie tylko demokraci obronia przewage w Senacie, ale tez maja szanse uszczknac kilka miejsc z przewagi w House, a to juz duzy sukces.
Pisze to wszystko znow po to, zeby mozna bylo na koniec sprawdzic na ile mialam racje.
A dalej... czas pokaze;)

Jutro podam jeszcze najnowsze statystyki Nate Silver, bo one sie minimalnie ale jednak zmieniaja, na korzysc demokratow i Prezydenta Obamy, oczywiscie:))

34 comments:

  1. hmmmmm znam sporo republikanow nie starych, nie zgorzknialych i nie rasistow, z kontami na fb itp. ........

    ReplyDelete
    Replies
    1. To masz szczescie, ja mam w okolicy kilka egzemplarzy republikanskich i slowo "egzemplarze" naprawde pasuje do nich jak ulal;)

      Delete
    2. Musze, bo sie udusze:)) Widzisz mnie nie chodzi o czlonkow partii, ale glownie o tych co w tej chwili rzadza ta partia. Tak John Sununu? Czy to nie rasista?
      Nie bede podawac wiecej przykladow, bo pisalam o wielu konkretnych przypadkach we wczesniejszych notkach, wiec nie bede sie powtarzac.
      Natomiast widzialam kiedys wywiad z mlodym republikaninem (30+lat) i on sam powiedzial, ze mlode pokolenie partii boi sie, ze spuscizna obecnej gwardii im bardzo zaszkodzi, a nie bardzo wiedza jak sie od tego odciac.
      Slowem musza czekac az pokolenie "white angry men" wymrze.
      Natomias jesli chodzi o organizacje wyborow, to republikanie sami mowia, ze demokraci maja "very sophisticated methods of targeting electorat" i im zazdroszcza. Na dzien dzisiejszy partia republikanska ciagle polega na starym elektoracie i liczy na to, ze starzy w jakis sposob przyciagna mlodszych, czyli glownie wlasne dzieci.
      Natomiast demokraci sa tak sprawni i skuteczni w organizowaniu grassroots, ze sie w glowie nie miesci.
      FB byl najbardziej popularny 4 lata temu, teraz wiecej dziala Twitter, i armia, naprawde armia woluntariuszy.
      Jest to tak zorganizowana siec, ze oni wiedza do kogo sie zglosic, tu prawie nie ma jazdy z pusta taczka, ze a moze sie cos trafi. Target jest non stop na celowniku.

      Delete
    3. no ja juz pisałam, ze znam dwóch rewelacyjnych Republikanów! :) ale co to dwóch na Chicago czy też całe Illinois.... giną w tłumie!

      Delete
    4. Evek, nie tylko gina w tlumie ale i nie maja szans zasiadac w Kongresie. Obecna partia republikanska to skrajna ekstrema i nikt normalny sie do wladzy nie dostanie.

      Delete
  2. Ja tam wierze Tobie Stardust, ze wiesz, co mowisz:))))) Trzymam kciuki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ja wierze nie tylko Silverowi, ale tez temu co czytam, slysze i ogladam. Oczywiscie wiadomo co czytam i ogladam:))
      Ale widze czesto jakies fragmenty z Foxa, przy okazji ogladania moich programow.... kryste, pochlastac sie mozna.

      Delete
  3. Ja się nie mieszam do polityki, ale duchy mi powiedziały, że wygra Obama, więc też to zapisuję, żeby potem nie było !..:))))
    A jak kłamią, to im skopię tyłki :)))))

    :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Duchy, mowisz?
      A jak Ty tym duchom skopiesz tylki?
      Bo wiesz ja z Nate Silver mam latwiej, on mieszka w Brooklynie, wiec moge sie przyczaic gdzies w ciemnym zakatku;)

      Delete
    2. To ja mam jeszcze lepiej, bo nie muszę nawet z domu wychodzić, a co tam z domu, nawet z łóżka nie muszę się ruszać :))))

      Delete
    3. Haha, masz racje, tylko duchowi to moze byc troche ciezko w tylek trafic;))

      Delete
  4. Kurczę! (cziken!) chyba cię czytam nieuważnie czy coś, bo co prawda wiedziałam, że korespondencyjnie to już wcześniej się głosuje ale że osobiście to mi się wydawało że 6 XI...A tu Floryda.
    A nie napisałabyś czegoś więcej o tym mailowo-pocztowym głosowaniu? Jak to technicznie daje radę, czy oszustw nie ma. Normalnie chyba muszę sprawdzić jak to w Eurolandzie wygląda, czy też tak można bez wstawania z kanapy.
    (Acha, cieszymy się, że przetrwałaś huragan i dalej donisisz ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wiec tak, zeby zapewnic wszystkim mozliwosc glosowania wiekszosc stanow daje opcje wczesniejszego glosowania. Jak ze wzgledu na odleglosci czy tez liczbe ludnosci ma to sens. No i dodatkowo np. w tym roku ballot (karta glosowania) na Florydzie ma 6 ogromniastych stron;) Bo glosuje sie nie tylko na prezydenta, ale i na przedstawicieli Kongresu i dodatkowo wiele stanow glosuje tez np. za legalizacja marihuany lub malzenstw homoseksualnych. To wszystko jest przy okazji jednego glosowania. Jak do tego dodac instrukcje prawidlowego wypelnienia ballot to jest tych papierow duzo, a wiec caly proces zajmuje wiele czasu.
      32 stany maja mozliwosc wczesniejszego glosowania bez podania przyczyny, nie pamietam jaka jest ilosc stanow gdzie nalezy podac przyczyne, bo nigdy z tej mozliwosci nie korzystalam. Ale glosowanie wczesniejsze moze sie odbywac osobiscie i tutaj punkty glosowania sa otwarte w oznaczonych dniach i godzinach, lub mozna glosowac wysylajac ballot poczta. Obie formy sa dostepne i szeroko praktykowane. Np. moja E. ze wzgledu na duza utrate wzroku glosowala przez poczte, czyli musiala zglosic zeby wyslano jej ballot do domu, wypelnila go z pomoca syna, bo sama juz niewiele widzi i wyslali.
      Moj Junior, ktory w tym roku bedzie w skladzie komisji wyborczej, ale pechowo nie w swoim rejonie, bedzie glosowal za pomoca provisional ballot, jeszcze troche inna forma;) Ale to juz bardziej skomplikowane i bardzo rzadko stosowane. I zgadza sie glowny dzien wyborow jest 6 listopada, wszystkie absentee ballots (czyli te z wczesniejszego glosowania) sa do tego dnia przechowywane i pozniej dopiero liczone.
      Czy nie ma oszustw?
      Teoretycznie nie powinno byc, bo w kazdym punkcie wyborczym komisja sklada sie z takiej samej liczby osob nalezacych do partii demokratycznej jak i republikanskiej, wlasnie po to, zeby nie bylo oszustw. Dodatkowo sa tez przedstawiciele niezalezni. Czy nie ma oszustw?
      Nie wiem:) Czy znasz jakis przypadek gdzie ludzie wykonuja jakas prace i nie ma oszustw?
      Jesli tak to sie podziel:)))

      Delete
  5. Stardust - bardzo bym się cieszyła, gdyby mimo wszystko wygrał mądrzejszy (czyli Obama), niż bardziej chciwy władzy i wpływów (Romney).
    Trzymam kciuki, żeby Twoje przewidywania okazały się słuszne.
    Pozdrowienia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwus, no to juz sie mozesz zaczac cieszyc, bo Obama na pewno wygra:))

      Delete
  6. E, ja słucham radiowej Trójki i tam przewidują wygraną Obamy. Mówili, ze społeczeństwo w Stanach się zmienia i coraz mniej ludzi popiera republikanów. Specjalnie słuchałam rozmowy z amerykanistą, który w zasadzie Romneyowi nie dał szans.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Znaczy, na Trojke ciagle mozna liczyc:)) Ale czy to byl polski amerykanista, czy amerykanski amerykanista?:)))
      Bo to wiesz, jest roznica;P

      Delete
    2. Właśnie miałam napisać, że w Trójce od dwóch tygodni (może i wcześniej) podczas piątkowych popołudniowych rozmów Marek Wałkuski, od 10 lat korespondent Trójki w NY, mówi o głosach elektoralnych i przewadze Obamy. Nie ukrywam, że bardzo ucieszyłam się, po pierwsze, że w mojej ulubionej Trójce jest kompetentny amerykanista, po drugie, że dzięki Tobie już to wiedziałam wcześniej :)))
      Jutro będę kibicować pro forma :))

      Delete
    3. Frutina, czyli taki pan Walkulski moze miec zbalasnowane wiadomosci do przekazania, a pan Kolonko, mimo, ze tez ponoc gdzies w NY mieszka przekazuje wiadomosci zupelnie jednostronne i raczej wyciagniete z nogawki, zeby nie napisac doslownie;)) A przeciez wystarczy tylko np. czytac New York Times, chyba jak sie jest na miejscu i zyje sie z przekazywania wiadomosci do kraju rodzinnego, to nie jest za wielkie wymaganie;)))
      Milo mi ze potwierdzasz Trojka ciagle warta sluchania;))
      Kibicuj, kibicuj, ja bede na Democracy Plaza tak dlugo az bedzie wiadomo kto wygral, a powinno byc wiadomo jeszcze przed polnoca. No chyba zeby sie powtorzyla sytuacja z 2000 roku, ale na to sa szanse 0.3% wiec raczej pojdzie w miare sprawnie;))

      Delete
  7. ee jak to w polsce przewiduja wraną romenya, kto? bo ja tu żyję i mi się wydaje, że obama wygra mimo wszystko...

    poza tym z punktu widzenia przecietnego polaka, to i tak nie ma znaczenia, wizy są, były i będą...

    ps. zaczynam poważnie myśleć o odwiedzeniu wielkiego kanionu w przyszłym roku ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No, ja wiem od Was, czyli komentujacych, ze Polska jest za Romneyem, jakis pan znawca, zreszta zamieszkaly w Stanach, pod tytulem Max Kolonko pisal na Onecie, ze Romney na pewno wygra. Czytalam tez artykul w polskim Newsweek i tez jest bardzo pro-Romney.
      A wizy? Podobno przecietny Polak ma Ameryke w dupie i wcale nie chce jechac:))) Juz zupelnie nie wiem w co wierzyc;)
      Wielki Kanion jest piekny, zapiera dech i wyciska lzy, moje wycisnal;)

      Delete
  8. Zupełnie nie wiem na jakich przesłankach opierają swoje wnioski tutaj w Polsce ci, którzy uważają, że wygra Romney.Chyba wróżą z fusów. Ja wierzę, że wygra Obama i utrze nosa tym zarozumiałym tępakom popierającym Romneya

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez nie wiem, nawet nie szukam, chociaz nadzialalm sie na ten artykul w Newsweek, o ktorym pisze wyzej wiec przeczytalam. No i przeczytalam prognoze pana Kolonko, bo zostala mi polecona wlasnie tutaj w komentarzach:)))

      Delete
  9. Oglądając polskie media, nie mam wrażenia, żeby w PL wierzyli bardziej w wygraną Romneya niż Obamy. Tylko, że to zapewne, zależy od tego co się ogląda i czego się słucha... chociaż ja tak chyba do końca nie jestem obiektywna, bo Romney mnie drażni, więc może słyszę to co chce słyszeć?
    Ps:
    Pozwolę sobie tu wkleić mój komentarz do poprzedniej notki, bo obawiam się, że już do tamtych komentarzy nie zaglądasz;-)Dotyczył on "naszego" niedowierzania w twoje prognozy wyborcze;-)
    "HankaKrkNovember 5, 2012 11:16:00 AM EST
    Stardust jak to nie wierzymy? Ja ci wierze:-) Nie wiem, jak to się stało, bo zaglądam tu od niedawna, ale w tej sprawie ci wierzę:-)
    Tak na marginesie, to w związku z tym, że cały czas siedzę na twoim blogu w przeszłości (teraz już w 2011), to obejrzawszy ten filmik doznałam lekkiego wstrząsu;-) Tam Star z krótką fryzurą, a tu taka długość! Zmiana zdecydowanie na korzyść. I te loki, na prawdę fajnie :))"

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haniu, ale ja napisalam, ze "wiekszosc" pewnie tak patrzy na to wszystko z lekkim pozalowaniem i przymrozeniem oka. Wiec wiesz, Ty akurat jestes w tej drugiej grupie:))
      Dzieki za komplement, wiesz poki mozna to trzeba sie chwytac czego sie da, zeby troche lepiej wygladac:))

      Delete
  10. ..na Frondzie modla sie caly czas, zeby Obama przegral :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zuza, ja chyba cusi niekumata jestem, bo nie zalapalam gdzie to jest "na Frondzie"?
      Ale co tam niech sie modla, ponoc modlitwa jeszcze nikomu nie zaszkodzila, czy pomogla?
      Nie wiem:)))
      Ale jak sie poswiecaja modlitwie to moze chociaz nic glupiego nie robia w tym czasie, bo powinni miec raczki zlozone:))

      Delete
  11. Star jestem pełna podziwu dla Twojego zaangażowania politycznego, zwłaszcza, że moi znajomi Amerykanie popierają Obamę, bo tradycyjnie popierają demokratów, natomiast mają bardzo dużo zastrzeżeń do tej prezydentury, a wybór Obamy to dla nich wybór mniejszego zła.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kamenari, uprzedzam na wstepie, ze ja mam troche malo tolerancji do ludzi, ktorzy sie nie interesuja a maja zastrzezenia;))
      Widzisz ja tez tradycyjnie i zawsze popieram demokratow, bo wychodze z zalozenia, ze najgorszy demokrata lepszy od najlepszego republikanina, ale znam konstytucje i wiem, ze aby Prezydent cos mogl zrobic to musi miec do kompletu odpowiedni Kongres. A tymczasem wiekszosc, ktora tradycyjnie popiera demokratow tuz po wyborze Obamy przysiadla faldow i nawet nie poszla na wybory do Kongresu w 2010 roku, bo uznali, ze maja Prezydenta i to on ma robic robote. Dzieki temu Obama stracil przewage w House, Senat ma prawo do filibuster i dupa mokra.
      Wymagac, owszem mozna, ale najpierw zeby ogrodnik zrobil robote to trzeba mu dac odpowiednie narzedzia i przede wszystkim miec ogrodek. Podobnie z Prezydentem:)
      Ja jestem wariatka polityczna, a juz w czasie wyborow to jest jedyny temat na jaki mozna ze mna rozmawiac:)))

      Delete
  12. chciałabym żeby już była środa.... no normalnie.... żeby się już nie denerwować!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja sie nie denerwuje, bo to w niczym nie pomaga:) Natomiast przygotowuje sie na jutro, bo musze sie cieplo ubrac, zabrac akcesoria... no mam kupe roboty:)

      Delete
  13. Aaaa, mam internet! Mam internet!!!!!!!!
    No, to sie wykrzyczalam. Dzis zacytowalam Cie komus na FB, ze nam sie zdarza klamac a Mittowi nie zdarza sie mowienie prawdy. Mam nadzieje ze bardzo nie przekrecilam. Zmiatam sprawdzac co sie w swiecie dzieje, tylko chcialam zameldowac, ze czytam i popieram. Buzka.

    ReplyDelete
  14. Dziś się wyjaśni kto wygra w tym wyścigu:)

    ReplyDelete
  15. Dear Star,
    Niedobrze jest nadinterpretowac teksty. Wyrachowany nie znaczy wcale madry, a wniosek ze brak wyrachowania ktos uwaza za glupote to juz dalekie przegiecie. Sugestia, ze komentator na Twoim blogu ma czarnoskorych za ludzi bez rozumu obraza komantatora, ktory jednak sie nie obraza, bo nie jest fochowaty :)
    Slyszalem opinie, ze przegrana Obamy w pierwszej debacie wynikala ze zlekcewazenia Romneya. Byc moze Obama uwazal, podobnie jak Ty, Romneya za takiego idiote, ze nie spodziewal sie po nim niczego, co by go zmusilo do wysilku intelektualnego. Dal sie wiec zaskoczyc przeciwnikowi. Jak naprawde bylo, nie dowiemy sie, ale to w koncu malo wazne.
    Nie przejmuje sie tym, kto wygra, bo na moje zycie wplyw to bedzie mialo minimalny, albo zaden. Moja sympatia jest jednak po stronie Obamy. Jesli wygra twardogłowy Romney, zle bedzie to swiadczylo o Amerykanach.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...