Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, December 22, 2012

Bosze, slyszysz i nie grzmisz

Jest takie powiedzenie "gluchy jak nie uslyszy to sobie dopowie" czy tez cos na podobienstwo, bo szczerze mowiac nie pamietam jak to bylo;)
Ale z gluchym to jedno, a z moim Wspanialym to zupelnie inna polka. Wiadomo, po polsku niekumaty, a ja czasem nie mam ani czasu, ani checi wysilac sie na szukanie angielskich odpowiednikow i tak wlasnie bylo dzisiaj.
-- To co Ty bedziesz jutro robic? - zapytal, bo jego robota juz skonczona, wiec w jego mniemaniu ja tez powinnam miec juz swieto.
-- Jutro musze upiec sernik, zrobic barszczyk, przygotowac lososia do kulebiaka...
-- Poczekaj, powoli bo ja nie lapie.
-- Czego nie lapiesz?
-- Co to jest barzik? (wszedzie gdzie Wspanialy slyszy "sz" lub "cz" to wstawia "z")
-- Bar-szczyk to ta czerwona zupa co ja jemy w wigilie.
-- Acha, a ten no kubiak?
-- Nie kubiak, tylko ku-le-biak to taki duzy pierog pieczony w piekarniku. Pamietasz raz juz robilam, ale dawno temu, Ty wtedy mieszkales w New Jersey. A Kubiak to chyba jakis polski sportowiec, to go raczej nie bedziemy jedli.
-- No moze...
Myslalam, ze na tym sie sledztwo zakonczy, ale niestety to byl dopiero poczatek, ktory rozbudzil zainteresowanie i dociekliwosc.
-- A jak mozesz zrobic barzik jak nie kupilismy tych malutkich pierogow?
Malutkie pierogi to uszka, ktore z lenistwa zawsze kupowalam na Greenpoint w moim ulubionym sklepie, ktory niestety wlasnie zlikwidowali.
-- Ale barszczyk mozna jesc z pasztecikami...
Nie zdazylam skonczyc jak Wspanialemu oczy wyskoczyly przed okulary.
-- Co Ty powiedzialas? Co to za dziwne slowo?
-- Wcale nie dziwne, po prostu nigdy nie slyszales tego slowa, paszteciki.
-- Czy to ma cos wspolnego z kurczakiem?
No tak uslyszal koncowke "ciki" i skojarzylo mu sie z chicken.
-- Nie to nie ma nic wspolnego z kurczakiem, bo kurczak to tylko po angielsku jest chicken, a po polsku kurczak.
-- Kurszak.
-- Kryste, kochanie nie zaden kurszak, tylko kur-czak, "cz" nie "sz".
-- No dobra, to za trudne, to co to sa te pizdeciki?
-- Pizde-co?
-- No te co mowilas, ze mozna z nimi jesc ta czerwona zupe.
-- Paszteciki... pasz-te-ci-ki
-- Napisz.
I ja mam w takich warunkach przygotowywac swieta?
Dobra, jestem dobra cierpliwa zona... napisalam.
Popatrzyl i mowi:
-- No przeciez dobrze powiedzialem pezdeciki.
-- Wcale nie dobrze, powiedziales pizdeciki. Pamietasz jak sie chciales nauczyc mowic "czapka" i wychodzilo Ci "cipka"?
-- Pamietam, bo bylismy w restauracji na Greenpoint i kazalas mi sie zamknac.
-- No wlasnie ta cipka i pizdeciki to troche podobne.
Teraz juz oboje pekalismy ze smiechu.
Jak sie juz wysmial to znow zaczal:
-- Ale nie powiedzialas mi co to jest te... co sie tak brzydko nazywaja?
-- Paszteciki?
-- Tak, te... co to jest?
-- To takie pieczone jak ciastka, tylko z nadzieniem z kapusty i grzybow i je sie je popijajac barszczykiem.
Nareszcie dal mi spokoj, przynajmniej na jakis czas, bo godzine pozniej zaczal sie nagle smiac.
-- A Tobie co tak wesolo? - zapytalam.
-- Bo sobie pomyslalem, ze jak wroce do pracy i beda sie mnie pytali co moja zona gotowala na swieta to troche glupio zabrzmi jak powiem, ze piekla "pizdeciki".
-- Ze ja pieklam to jeszcze nic, ale ze Ty jadles, to dopiero jest smieszne.

15 comments:

  1. Replies
    1. Ja mam o kazdej porze dnia i nocy takie pierepalki:)

      Delete
  2. Star, trudno mu się dziwić, wszak "cudzoziemiec". Mam podobnie z własnym zięciem.Ale , co najzabawniejsze, to miewam takie dialogi z własnym mężem.... bo on najczęściej słyszy to, co chce, więc czasami rozbrzmiewają u nas istne "dialogi na cztery nogi", niczym ze starej audycji satyrycznej.A ja zrobię w tym roku krokieciki,bo żadna siła mnie nie zmusi bym robiła uszka, a te kupne ostatnio bardzo się pogorszyły.
    Miłego,:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, oni wszyscy maja wybiorczy sluch:))) Wspanialy tak samo. Co ciekawe, jak on jest czyms pochloniety to chocbys gadala do wypeku, nie slyszy, nie reaguje, mozna mu dynamit w dupe wlozyc, nic jak posag. Ale jak ja cos robie to on wtedy ma tysiace pytan wymagajacych niezwlocznej odpowiedzi, wiec ja rzucam jakies jedno slowo i sie zaczyna, tak jak napisalas "dialog na cztery nogi".
      To miejsce gdzie kupowalam uszka bylo naprawde fantastyczne, sklep z domowymi wyrobami, ale zamkneli bo nie bylo za wiele klientow. Powod? Mieli troche wyzsze ceny niz inne sklepy, a to sie w polskiej dzielnicy niestety nie utrzyma;(( I teraz juz nie mam gdzie kupowac, bo ja nie mam zamiaru kupowac np. wedliny, ktora zaczyna byc osliza zanim dojade z nia do domu, ale jest TANIA.
      Mam konflikt filozofii;))

      Delete
  3. Uwielbiam te potyczki "Wspaniały kontra język polski"! :-] Och, i od razu nabrałam ochoty na 'pizdeciki'!:-]

    ReplyDelete
    Replies
    1. Can you imagine?
      -- Hey Magnificent what did your wife cook for Christmas.
      -- Pizdeciki
      -- WTF is that?
      -- Pussy cookies.

      Delete
    2. Star, proszę, jak na jedną Wigilię, to już mi wystarczy tarzania się po podłodze ze śmiechu!!!:-]

      Delete
  4. u mnie ogólnie kiepsko i niewesoło i nawet nie poczytam Twych dowcipnych postów, bo jeszcze do tego gówno widzę, a piszę trochę w ciemno. Trafiam w klawisze odruchowo i jakoś mi idzie...
    Ale piszę, aby przesłaś pozdrowienia i dobre życzenia z okazji, czyli "WESOŁYCH
    Świąt " oraz Happy NEW Year (?? ) 2013r.
    Połamana Kwoka Maria...pa, pa ! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kwoko kochana, ja ostatnio tak nie mialam czasu i tak sporadycznie odwiedzalam tylko te blogi, ktore pokazaly sie na gorze linkowni. Ale i tak kiedys pomyslalam, ze juz dziwnie dawno Ciebie nie widzialam.
      Teraz polecialam do Nielota, zeby przeczytac co sie stalo, no i doczytalam. Normalnie mnie zatkalo, ales sobie sprawila prezent na urodziny... eh.
      Ale moze juz teraz idzie ku lepszemu, taka mam nadzieje.
      Buziam i tule i Spokojnych Swiat zycze, a Nowy Rok niech przyniesie zdrowie.

      Delete
  5. Replies
    1. No smiesznie:))) A czasem w polskich sklepach jak go najdzie na "czytanie" nazw roznych artykulow w czasie kiedy ja stoje w kolejce, to i najblizsi ludzie w kolejce maja smiesznie, bo on sobie wyduma po swojemu i wychodza z tego takie lamance, ze za cholere nie mozna sie domyslic o co mu chodzi. Dodatkowo u niego wszystkie "sz i cz" sa miekkie wiec nie masz pojecia czy to "s i c" z przecinkiem na gorze, czy co. Do dzis nie moze powiedziec Kielce tylko Kelsi.

      Delete
  6. ja wiem ze się powtarzam ale uwielbiam te Twoje notki !!!
    wiem ze to nie ładnie się smiać z bliźniego ale no kurde no jak tu sie nie śmiać !!!
    nie no Wam w życiu nigdy nie będzie się nudzić !!!
    zdrowych przede wszystkim zdrowych świąt
    dla Was wszystkich

    ps jak tam najmniejszy Wspaniały ??

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, a smiej sie z blizniego, bo smiech to zdrowie! Nie wazne z jakiego powodu:))) On sam sie smieje jak mu wytlumacze, co on naprawde gada;)
      Buziam i rowniez zycze wszystkiego najlepszego i radosnych swiat!!!
      Najmniejszy narazie spokojnie, ciagle spi;) Ale odwiedzimy ich dopiero w styczniu, niech sie dzieciaki ogarna z ta powiekszona rodzina.

      Delete
  7. Cudne dialogi prowadzicie:)))
    Zdrowych, spokojnych Świat, bo radosne na pewno przy Waszym poczuciu humoru będą :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko dzieki i wzajemnie, najlepszego!!

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...