Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, December 8, 2012

Na dobranoc

Na dobranoc, na lekkie spanie wieczorem wypijamy z Tatkiem po kieliszku nalewki. Co prawda nie robilam w tym roku zadnej nowej nalewki, ale w naszym domu nalewka moze stac 4-5lat i jakos nikomu nie przeszkadza, wiec nie ma za wielkiego wyboru, ale kilka roznych jest.
Co dziwne Wspanialy, ktory kiedys nie lubil nalewki kawowej, teraz nagle mu posmakowala, stwierdzil, ze z czasem nabrala lepszego smaku. No miala prawo, bo ta nalewka ma juz chyba ze dwa lata, robilam ja w/g przepisu Matki Polki i nawet mialam przepis wrzucic na Gotuje bo Musze, ale jakos do tej pory tez tego nie zrobilam.
Pewnie sie kiedys zmobilizuje, ale jeszcze nie wiem kiedy;)
Tak wiec byl wieczor nalewki zurawinowej, malinowej, z pestek jablkowych, farmaceutycznej, z suszonych owocow i orzechow, czekoladowej i to juz wszystkie nalewki jakich zapasy sie uchowaly w domu. Natomiast jak pamietamy pobyt Tatka zaczelismy od zubrowki, potem byl tez krupnik, becherovka na trawienie. I wczoraj sobie przypomnialam, ze mamy butelke Advocata, o ktorym zupelnie zapomnialam, a kupilismy go jakies pol roku temu.
Tatkowi Advocat bardzo posmakowal i zaczal sie dopytywac z czego to zrobione, na moja odpowiedz, ze z zoltek stwierdzil, ze w takim razie moze to pic nawet na sniadanie, bo to taka "jajecznica w plynie";)))
I tak sobie dogadzamy, w niewielkich ilosciach ale za to regularnie co wieczor, jak to baby cashew nie urodzi sie szybko to trzeba nas bedzie zglosic do AA.
Slodkosci sie pokonczyly, bo na Thanksgiving upieklam dwa ciasta, po ktorych juz nawet wspomnienie nie pozostalo, wiec w ubieglym tygodniu zrobilam jeszcze szybka szarlotke zalana ciastem ucieranym, tez zniknela w mgnieniu oka.
Dzis rano Wspanialy zapytal czy cos upieke na weekend.
-- Mowy nie ma!!! Ja przez ten Tatkowy pobyt tylko tyje, dzis nic nie bede robic, mam dzien dla siebie.
Popatrzyl na mnie jak byk na rzeznika, ale nic nie powiedzial, a ja zgodnie z zapowiedzia zaleglam przed telewizornia. Troche ogladalam, troche drzemalam i nagle mnie olsnilo!!
Przypomnialam sobie, ze mam w domu paczke wafli, takich no... andrutow.
Moze by jednak cos z nich zrobic, ale do masy andrutowej potrzebne jest mleko w proszku, a mleka w proszku w domu... niet!
Pomyslalam, pogrzebalam po szafkach i lodowkowych polkach...
Znalazlam oczywiscie maslo, serek philadelphia, cukier puder jest, wanilia tez...
Pizgnelam to wszystko do miksera i... calkiem nie glupio to wyszlo... ach dodalam jeszcze pare lyzeczek kako i wyszla z tego jakas taka masa serowo-czekoladowo-maslowa;)
Posmarowalam andruty, skleilam polozylam na desce, przykrylam druga deska, obciazylam i wrzucilam do lodowki. I wiecie co? Wyszly z tego calkiem fajnie wafelki:)
Najbardziej zadowolony Tatek, bo on lubi slodycze, oj lubi...
Gdyby nie fakt, ze je wszystko inne, to chyba bym mu nawet ograniczyla te slodkosci. Ale jak narazie ma zdrowy apetyt i nie przesadza, wiem tez ze w domu nie ma takich slodyczy, czy ciast domowej roboty, wiec niech sie tu wyzyje;)
W poniedzialek juz sobie zaklepal, ze jedziemy na nastepna randke.
Zapowiada mi sie w zwiazku z tym dosc atrakcyjny poniedzialek, bo z rana lece do znachora, potem z Tatkiem na randke i jak wroce to znow mam w planie pojechac na Manhattan wziac udzial w manifestacji politycznej. I tak bede miala caly dzien z glowy.
No chyba, ze baby cashew mi pokrzyzuje plany...

22 comments:

  1. Miłej manifestacji życzę.
    Narobiłaś mi smaku!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Manifestacja bedzie taka troche pro forma, ale i tak warto isc:) No ale w moim przypadku to na kazda manifestacje polityczna warto isc;))

      Delete
  2. Andruty, hmmmm...
    Dobre nawet z nutellą, ale twoj pomysł brzmi bardziej intrygujaco.
    Ide poszukac czegos słodkiego, bo ja tez jestem łasuch na slodkie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Popa, a nutella mi nie przyszla do glowy, a mam bo Wspanialy podzera, ja nie przepadam, bo ciutke za slodka na moj gust;))

      Delete
    2. U mnie nutella utrzymuje sie w słoiku max 1 dzien. Potem jest tylko pusty sloik, ale tak wyczyszczony, ze resztki wciąż pokrywają scianki i wiadomo, że jak matka szafkę otworzy to widzi, że słoik pelen. I nie ma darcia ryja! ;-)
      Takie sprytne mam młode!

      Delete
  3. Nalewki, zubroweczki, beherovka... to jest znecanie sie poprzez robienie smaku!

    ReplyDelete
  4. Tatek łasuch ?? a nie wygląda !!! normalnie to jest facet dla mnie !!!
    uwielbia nalewki ( ja też ) uwielbia ciasta ( ja lubię je piec ) no i poczucie humoru !!!!
    aaaaaaaaaaaaaaaaaa
    i takie geny przekazał tylko jednemu synowi ??? powinien być ukarany !!!
    a Wspaniały tez tylko jednemu ? tez bym ukarała !!!
    miłego poniedziałku :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, masz racje, Tatek by Cie wielbil pod niebiosa za te ciasta:)))

      Delete
  5. :)Nie wiadomo czy dla Ciebie, Tatek ma tylko trochę niesprawne kolana i dopiero 85 lat.Dalej jest zakochany w Śp. Ślubnej.:):):)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba ciagle kocha, bo ciagle raz w tygodniu jest na cmentarzu, a to za miesiac juz bedzie 20 lat.

      Delete
  6. Narobiłaś smaka i na nalewki i na słodkości i na randki :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, bier jakiego dziadka i posuwaj na randke:)))

      Delete
  7. Cisza oznacza, że zachłysnęłaś się znowu babciowaniem?:))

    ReplyDelete
  8. Zapraszam Tatkę do siebie, bo mi się pokaźny słój nalewki kawowej na Święta szykuje...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago, masz pecha, Tatek akurat kawowej nie pije:// Moze zrob jakas inna;))

      Delete
  9. Witaj :D
    Zapraszam po odbiór nagrody i miłą zabawę. Pozdrawiam. Ludka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ludko, lece, ale jak to znow cos zwiazane z pytaniami i odpowiedziami to... wiesz, chyba sie poddam;))))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...