Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, December 21, 2012

Prosba

Kochani, wiem, ze to dzis ma byc ten koniec swiata, ale nie wiem o ktorej godzinie. I tak sobie wykombinowalam, ze znakomita wiekszosc moich czytaczy mieszka w Polsce. Roznica czasu miedzy Polska a NYC to 6 godzin, zeby bylo jasne ja jestem 6 godzin za Wami, czyli jak u mnie jest teraz 11:45 to u Was juz 17:45.
Wszelkie wiec znaki na niebie i ziemi wskazuja, ze ten koniec swiata przyjdzie do Was wczesniej.
I tu wlasnie moja prosba, niech ktos da znac jak to jest, bo nie mam pojecia nawet jak sie ubrac, a moze rozebrac... no cholera wie?
Nie mam zadnych logicznych ani konkretnych pomyslow, a bylo nie bylo okazja wazna.
I jeszcze jedno:
Czy ktos wie po jasna cholere kupilam wczoraj te sledzie?
Nawet bym zezarla jednego, ale one przeciez nie sa gotowe;/

57 comments:

  1. U mnie jeszcze nie przyszedł, ale na wszelki wypadek nie zrobiłam jeszcze zakupów! :)
    Ale obiecuję, napiszę natychmiast, jakbym miała jakieś świeże informacje!!!
    Buziak!

    ReplyDelete
  2. Nie ma tak lekko - końca nie będzie - musimy się jeszcze wszyscy trochę pomęczyć! ;)))

    ReplyDelete
  3. koniec świata został odwołany, można się brać za gotowanie grzybów i kapusty!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kapuste sobie daruje, ale te sledzie chyba wymocze:))

      Delete
  4. Właśnie sama się zastanawiam, podobno na godzinę 21 naszego czasu jest zapowiadanym to trzymać dietę bo może go nie będzie, czy jednak odrzucić ją na bok?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja sie wlasnie na wszelki wypadek objadlam, bo jak teraz byc na diecie na kilka dni przed swietami;)

      Delete
  5. Moja droga! Nie ma tak dobrze! końca świata nie będzie !;) Na to konto poszłam do fryzjera...:)
    Sołtys mnie nie poznał;)
    święta trza przygotowywać;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miśka! Nie poznał???? Toż to świat się kończy :))) Mąż nie poznał żony... no i masz koniec świata :))))

      Delete
    2. Dawa zdjecie u siebie, jak Soltys nie poznal to musze zobaczyc:))

      Delete
    3. Jaskółko! masz rację! Zwykle nawet nie zauważa,że byłam u fryzjera;)
      Star! Zrobiłam sobie zdjęcie z tyłu;) Dziś wrzucę;)

      Delete
  6. W Australii musial juz przyjsc, przydaloby sie ich zapytac :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To moze dlatego nie ma z Australii zadnych komentarzy:)

      Delete
  7. Ja tez spogladalam na wschod, ale bez skutku, wiec zabralam sie swiateczne wypieki. Musze przyznac ze nawet mi sie udaly:)))
    Usciski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wyglada na to, ze ja tez bede musiala cos ukrecic, ale to dopiero jutro, dzis pracuje.

      Delete
  8. Melduję, że u nas nic się nie dzieje... kompletnie nic w temacie- koniec świata. Wygląda na to, że go odwołano :))) Brać się do przygotowań świątecznych i nie marudzić już. Star- śledzie podlej czystą jako salut na dalsze trwanie ziemskiego padołu :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja pierdykam, ja sie tak nie bawie, myslalam, ze mnie ominie swiateczne gotowanie. Sledzie musze wymoczyc na noc... szlag!

      Delete
  9. Koniec świata jest przereklamowany :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na to wyglada, bo to w koncu nie pierwszy koniec swiata, ktory przezyjemy:)

      Delete
  10. Nie zaszkodzi się rozebrać, Star - jak było na początku tak i na końcu: nago ;)
    Z tym, że odwołali, tzn dla ludzi, bo dla śledzi i karpi koniec się zbliża nieubłaganie...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moje karpie zyja spokojnie, bo karpia nie cierpie:)) Nigdy w doroslym zyciu nie kupilam karpia, mam i tak traume z dziecinstwa:))) Sledzie owszem, ale tez nie czesciej niz raz w roku.

      Delete
  11. Ogromnie mi przykro, ale nadal końca świata nie widać. Chociaż - może już nadchodzi? W każdym razie z całą pewnością myślą tak wszyscy, którzy dziś z Warszawy usiłują się wydostać- i ci, którzy mieszkają blisko i ci, którzy mieszkają daleko. Na szczęście śnieg nie pada, tylko mróz tężeje, teraz jest -11 stopni. Na wszystkich wylotowych trasach super korki, poza tym była awaria trakcji podmiejskiej kolejki szybkobieżnej (ona taka szybka ja ja dziewica), ale już wszystko wróciło ponoć do normy.
    Miłych Świąt,;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O rety!!! -11C u mnie dzis padalo z rana, ale jest calkiem cieplo.

      Delete
  12. Śledzi nie kupiłam, bo były tylko paczkowane, a mój ukochany takich nie lubi. Może jutro rzuca te prawdziwe z beczki. Ja lubie w śmietanie z cebulka i jablkiem, w oleju sa niestrawne, zreszta tak, jak pozostale. Ale moze ja sie nie znam. Natomiast podobnie jak ty mam traume dotyczaca karpia i od niemal 20 lat do ust go nie biore. Ani ja, ani reszta rodziny. brrr...
    A co do końca świata - nie przyszedł jeszcze, przynajmniej nie na Wyspę. Chyba że miotając się podczas sprzątania coś przeoczyłam ; )
    Świeta, swieta...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie to te sledzie obojetne, bo zjem kawalek i na tym sie skonczy, ale obaj Junior i Wspanialy sie upominaja o sledzie w oleju. No to musze, bo Wspanialy to sledzie i tak dzieki mnie poznal, wiec sie przystosuje.
      Ale ten koniec swiata to chyba powinno byc cos powazniejszego, to raczej nie moglas przeoczyc;))

      Delete
  13. Ciągle nic Star, a jak przyjdzie w ciągu następnego pół godziny, to nie dam Ci znać, bo w wannie będę się relaksować ze świeczkami i książką :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha to jakby cus to Cie koniec swiata zastanie nago w wannie;) Tez przyjemnie, przynajmniej nie musisz myslec w co sie odziac:))

      Delete
  14. Star, gdzies na onecie wyczytalam, ze koniec swiata to swieto ruchome, niemal jak wielkanoc prawie. Trza nam pozyc do nastepnego

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dobre sobie, ruchome czy nie, ale moze kiedys ruszy:))))

      Delete
  15. Jak to dobrze, że nie odpuściłam sobie ćwiczeń i diety bo teraz bym została z nadwagą ...bez końca świata :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak mi Tatek wylozyl, ze nie daja nagrody za najpiekniejsze zwloki to wrzucilam na luz:)))

      Delete
    2. Hahaha! No coś w tym jest! :))))

      Delete
  16. NO cóż... Podobno miał być o 10:00. Wyszłam na dwór i usłyszałam coś... Na niebie! O! Komety nadciągają - pomyslałam. Guzik! Samolot se uczciwie leciał.
    Dziecko młodsze powiedziało, że KŚ ma być o 12:12.
    Dziecko starsze, że o 12.21.
    Lipa!
    Ostanie notowania z giełdy: 21:12 , lub 21.21.
    Ale już nie liczę na cud ;-D
    Tym bardziej, że Australia ciągle żyje ;-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak sie Twoje dziewczyny myla w zeznaniach to znaczy, ze faktycznie nic z tego nie bedzie i bede musiala jednak zrobic te sledzie:))

      Delete
  17. Kupiłam z przyczyn sobie nieznanych śledzi 1 kilo i 15 dekagramów. Jak przyjdzie ten koniec świata, to uwolni mnie od myślenia: kto to zeżre?:)
    Ale na razie nic.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja kupilam chyba 900g. Problem w tym, ze musze je zrobic, bo z zarciem nie bedzie problemu, to co zostanie wyjdzie z Juniorem:))

      Delete
  18. Prezydent Poznania przypomniał,że dziś Dzień Orgazmu - gdyby ktoś zapomniał przy tym końcu świata;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, moze podpowiedz prezydentowi, ze orgazm nie jest reglamentowany i powinnien byc stala czescia kazdorazowego seksu;) Cos z tym prezydentem nie tak, czy co?

      Delete
    2. wiesz...może on ma raz w roku i dlatego świętuje?;))

      Delete
    3. To samo pomyslalam, tylko chcialam byc ogledna;))))

      Delete
  19. He he...koniec swiata odwolany, a to, jak mozna ten fakt wykorzystac w biznesie, mnie podoba sie ta reklama :)
    http://www.cda.pl/video/6217791/REKLAMA-TOYOTY-KONCA-SWIATA-NIE-BEDZIE

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ups, jestem w pracy, wiec zobacze dopiero jak wroce do domu.

      Delete
  20. Wiesz, ja myślę, że on odbył się dzisiaj w nocy, a właściwie nad ranem.
    Sądzę tak, bo dziś rano, gdy wyszłam z psem, był już zupełnie nowy, całkiem świeży świat. I powiem Ci, że spodobał mi się:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, a moze Ci sie tylko wzrok wyostrzyl:)) Chociaz z drugiej strony, ja zawsze twierdze, ze swiat jest piekny tylko ludzie gowno warci;)

      Delete
  21. Replies
    1. Z wzajemnoscia i jeszcze do tego ja Ci zazdroszcze, ze potrafisz pisac takie krotkie a wiele mowiace notki:)

      Delete
  22. Armageddon to ja miałam w pracy, dziś z rana. Rąbnął piec centralnego ogrzewania, na dworze -9, ja z zapaleniem krtani usiłuję ogarnąć wszystko przed świętami, bo oczywiście cała reszta świata wybiera się na urlop, tylko ja nawet na zwolnienie lekarskie iść nie mogę. Zimno jak cholera, pomieszczenia w wielkiej, starej kamienicy, więc wyziębiają się błyskawicznie. A kiedy zajrzałam do koperty z przedświąteczną premią, to nie wiedziałam, czy mam się cieszyć, że wogóle dostałam, czy płakać, ze ostatnie miesiące pracy po 10 h dziennie kosztem zdrowia i rodziny są ch*ja warte. [Żeby on chociaż jakiś użyteczny był ... ten chooj oczywiście. :) ]

    Jak mawiał klasyk: "Innego końca świata nie będzie".

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thuria, zgadzam sie w kwestii tego chooja, bezuzyteczny chooj gorszy od braku chooja:))

      Delete
  23. Hej... Dziś 22-gi 8 rano w Polsce. I NIC.
    Śpij więc jeszcze miło i śnij.
    :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Shit!!! Jednak trzeba bedzie zyc;/ a tak mi sie nie chce;)))

      Delete
  24. U mnie byl - zgraja Policjantow w czarnych mundurkach przetrzepujaca kazdy autokar po kolei... ;)
    Niemieccy chlopcy pod polska granica wygladaja dosc... apokaliptycznie ;)

    ReplyDelete
  25. u mnie jest chyba 15? godzin przed toba. konczy sie 22gi grudnia i swiat nadal sie trzyma. a jak tak chcialam przybic piatke Cthulhu!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak Ty meldujesz, ze nic z tego to jednak musze sie zabrac do tych sledzi;))

      Delete
  26. Kurcze no czekalam, czekalam, nowy "parfum" sobie z tej okazji nawet sprawilam, ( na zasadzie jak mam umrzec to ladnie pachnaca) a tu NIC.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...