Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, December 7, 2012

Tatkowe zlote mysli

Dziekuje Wam za troske, wszystko jest w porzadku (procz porzadku ma sie rozumiec) ale nie mam czasu. Jak wiecie od 2 tygodni mamy na stanie Tatka, staramy sie mu zapewnic jak najwiecej naszego towarzystwa, chociaz szczerze mowiac, on sobie chyba nie bardzo zyczy tego naszego towarzystwa:)
Wspanialy ile moze pracuje w domu, ot tak zeby "ktos byl z Tatkiem" a Tatek mowi, ze jak Wspanialy jest w domu to caly dzien tylko "brzeczy na tych konferencjach telefonicznych" przez co Tatek automatycznie poczuwa sie do obowiazku "byc cicho".
Bycie cicho nie lezy w Tatkowej naturze, bo Tatek ma na swoim laptopie gry z roznych kasyn i one halasuja;)
Wylaczenie glosu nie wchodzi w rachube, bo to przeciez "glowna czesc frajdy".
Ja ponoc jestem przyjemniejszym partnerem do towarzystwa, bo czesto latam do kuchni i zawsze konczy sie to latanie czyms papusnym.
A papusne Tatek lubi!!!
Jak jestesmy oboje w pracy, to znow atakujemy Tatka telefonicznie, co go tez wkurwia, bo twierdzi, ze juz ma skonczone 21 lat, wiec potrafi poslugiwac sie nozem i wie do czego sluzy elektryczny czajnik:))
A tak ogolnie to jest nam razem calkiem wesolo.
To moze podziele sie z Wami Tatkowymi odzywkami, bo jak juz kiedys ktos wspomnial, warto takie rzeczy zapisywac.
A scenek roznych mi sie tym razem nazbieralo:))

Telewizja.
Tatek u siebie zawsze oglada telewizje, a nawet jak nie oglada, to tv jest wlaczone "dla towarzystwa". Jak przyjezdzal z E. i oddawalismy im nasza sypialnie to tez czasem polegiwal przed telewizornia. Teraz poniewaz jezdzi sam, to spi w tej drugiej sypialni zwanej szumnie pokojem goscinnym. A tam nie ma telewizora, bo przeciez nie bede placic za kablowke przez caly rok tylko dlatego, ze Tatek przyjezdza raz czy dwa razy w roku na tydzien. A telewizor posiadamy jeden, w naszej sypialni. Dlaczego tak a nie inaczej to juz material na osobna notke;)
-- Wiesz, jak masz ochote obejrzec cos w tv, to nie pytaj tylko idz do naszej sypialni, walnij sie na lozko i ogladaj - zaproponowalam.
-- Ale dlaczego?
-- Dlaczego? Dlaczego? Dla niczego, jak masz ochote na telewizje, to Ci mowie co masz zrobic.
-- Ale ja moge zyc bez telewizji...
-- Kryste, nie pytam sie czy mozesz, proponuje co mozesz zrobic jesli nie mozesz!
-- Ale w dzien to tam nie ma co ogladac...
-- Hah!! A Ty chcesz ogladac w nocy? To ulozysz sie miedzy nami?
-- Daj pomyslec... moze po prostu siade na krzesle i bede ogladal.. - odpowiedzial z zawadiackim usmiechem. I tu wtracil sie Wspanialy:
-- Ale w nocy to tez nie ma co ogladac..
-- A Ty ciagle o telewizji mowisz? - zapytal Tatek.

Bolace kolana
W ramach dotrzymywania Tatkowi towarzystwa postanowilam wziac go na lunch, ot zeby sie troche przewietrzyl, a miejsce, ktore wybralam jest blisko przystanku autobusowego, wiec nie musial daleko isc. Podzielilam sie tym zamiarem ze Wspanialym.
-- Swietny pomysl, mozecie nawet jechac do McCanns (irlandzki pub) autobus staje tuz przed pubem, wiec jeszcze lepiej i Tatek chetnie zje hamburgera, a tam maja najlepsze hamburgery.
-- Wiem, ze maja najlepsze, sama je lubie, ale jak wypijemy piwo to Tatek moze miec potrzebe skorzystania z lazienki, a te w McCanns sa akurat na dole. Obawiam sie, ze to moze byc problem, bo wiesz jak on unika schodow.
-- No tak, masz racje, to faktycznie Last Stop jest duzo lepszym wyborem w tym przypadku.
Teraz wypadalo przedstawic projekt Tatkowi, co Wspanialy zrobil slowami:
-- Jutro masz randke.
-- To gdzie ja niby ide? - zapytal Tatek.
-- A nie jestes ciekawy z kim idziesz? - zapytal tym razem Wspanialy.
-- Jak randka to co sie bede martwil z kim ide, wazne z kim wroce.
Nastepnego dnia wybralismy sie zgodnie z planem na pizze i piwo do Last Stop. Jest to jedyna pizza jaka ja w ogole jem, wiec wiadomo, ze ja bylam zachwycona, troche sie obawialam czy Tatkowi bedzie smakowac, ale oczywiscie moje obawy okazaly sie zbyteczne. Wypilismy po piwie, zjedlismy pizze, ja odwiedzilam sikalnie az dwa razy, Tatek ani raz. Wrocilismy do domu, ja pierwsze co zrobilam to zaatakowalam lazienke, a Tatek znow nic.
Wieczorem wrocil Wspanialy opowiadamy mu przy obiedzie jak nam sie to randkowanie spodobalo i juz robimy plany na nastepny raz. Ale tym razem powiedzialam, ze mozemy spokojnie pojsc do McCanns, na co Tatek szybko zareagowal:
-- Jakies inne miejsce?
-- Irlandzki pub, ale Star sie bala, ze mozesz miec problem bo tam do lazienki trzeba zejsc po schodach.
-- Ale ja nie musialem isc do lazienki... - wtracil chwilowo zdezorientowany Tatek.
-- Nie musiales, ale balam sie, ze po piwie mozesz musiec, wiec wybralam Last Stop - skoro mnie juz przytarli do muru to wyjasnilam - A tymczasem ja polecialam az dwa razy a Ty wcale.
-- Oj corcia, przeciez mowie, ze ja mam problem z kolanami a sikadlo dziala bez zastrzezen!! - wypalil Tatek.
No tak, nie przyszlo mi do glowy pytac o sprawnosc sikadla;)))

Koniec internetu
Jakies dwa miesiace temu Tatek kupil sobie nowy laptop. Przed zakupem oczywiscie zadzwonil do nas zeby sie upewnic czy dokonal dobrego wyboru. Starsi ludzie tak maja, licza sie z opinia wlasnych dzieci. Wspanialy zaakceptowal wybrany model i Tatek dokonal zakupu. Ja wczesniej zapytalam czy ktos moze mu pomoc w ustawieniu wszystkiego na poczatek.
-- Na pewno ktos sie znajdzie, jak bede potrzebowal pomocy - skwitowal.
Pozniej okazalo sie, ze wszystko sobie zrobil sam. Ja wiem, ze to nie jest bardzo skomplikowane, bo wystarczy wykonywac kolejne polecenia i nie pogubic sie, ale mimo wszystko oboje ze Wspanialym bylismy pod wrazeniem, ze dal rade.
W koncu to jest facet w wieku 85 lat, a nawet nam sie nie chce tylko wzywamy do pomocy sily w postaci najczesciej Juniora.
Jak sobie poustawial i co sobie poustawial nikt mu tam nie zaglada, wazne, ze to dziala i on sam jest zadowolony. 
Oczywiscie Tatek podrozuje ze swoim laptopem, wiec teraz tez go przywiozl.
Siedzi codziennie czyta, pisze, gra i cos tam jeszcze wyczynia.
W pewnym momencie mowi troche sam do siebie troche w proznie:
-- Juz chyba wszystko widzialem...
-- Gdzie juz wszystko widziales? O czym mowisz? - pyta zaintrygowany Wspanialy.
-- A w tym moim komputerze.
-- Ooo to znaczy doszedles do konca internetu!!

A dupa rosnie
Tatek jest juz dwa tygodnie, czyli przez dwa tygodnie nagle mamy regularne obiady, czesto sniadania itp. Krotko mowiac jak zaczelam sie opychac w Thanksgiving tak sie opycham i jak sie to baby cashew nie urodzi lada dzien (dzis jest termin) to marnie to widze. Znaczy siebie marnie widze.
Zaczelam kiedys nawet przebakiwac, ze ja juz nie chce, ze ja nie moge tak jesc, bo dupa rosnie w takim tepie, ze az slychac.
-- Cale zycie walcze z nadwaga i teraz znow czuje juz po ciuchach, ze przegrywam... - uzalalam sie.
-- Corcia ile Ty masz lat? - wtracil Tatek.
-- Jak to ile? To Ty nie wiesz ile Twoja najlepsza corcia ma lat?!
-- No, ja niby wiem, ale jako dzentelmen nie moge glosno powiedziec, wiec pytam.
-- A co to ma wspolnego z byciem dzentelmenem?
-- Duzo, bo jak powiesz, ze masz trzydziesci pare lat, to Ci powiem walcz dalej, bo jeszcze warto.
-- A jak powiem prawde, ze 58 to co mi powiesz? - zapytalam.
-- Powiem Ci ze juz nie warto sobie dupy zawracac waga tylko trzeba normalnie zyc, bo wiesz tam na gorze nie daja nagrody za najpiekniejsze zwloki.
-- A skad wiesz, ze nie daja?
-- Eeee tam, nawet jak by dawali, to juz ta nagroda dawno wzieta.
-- Hmmm, nie glupia filozofia, ale moze oni tam maja nagrode na Najpiekniejsze Zwloki konkretnego dnia..
-- Eee nie wierze, a gdyby nawet to po co Ci ta nagroda?
I tak sobie mysle, ze Tatek ma racje.
Z drugiej strony pamietam jak to sie zawsze o nieboszczykach mowilo "tak ladnie wygladal(a) jak by spal(a)" i co z tego? Ladnie czy brzydko trup jest trup.

Zupa grzybowa
Nie jest dla nikogo tajemnica, ze od zawsze mowie, ze jak Wspanialy zacznie byc upierdliwy na starosc, to go otruje zupa grzybowa.
Tatek bardzo lubi zupe grzybowa, wiec wiedzac o tym jeszcze przed jego przyjazdem, ugotowalm ogromny gar zupy grzybowej i zamrozilam.
Ciagle jeszcze nie bylo okazji jej zjesc, ale ze tak powiem byla w jadlospisie od zawsze. Kilka dni temu zrobilam im gulasz wieprzowy z duza iloscia roznych grzybow i do tego kasze gryczna, ktorej obydwaj nie znali.
Eksperyment przezyli wiec dzis wiedzac, ze bede pracowac troche pozniej niz zwykle pomyslalam, ze to akurat odpowiedni dzien na zupe grzybowa.
Wyjelam pojemnik z zamrazalnika i wydalam dyspozycje:
-- Nie czekajcie na mnie, bo jak wroce pozno, to juz nie bede chciala jesc, wiec bardzo Was prosze, bez sabotazu moich postanowien. Ja zjem wiekszy lunch i bedzie dobrze.
-- Slyszales? Star chce, zebysmy zjedli bez niej zupe grzybowa - Wspanialy zwrocil sie do Tatka unoszac znaczaco brwi.
-- Kryste, przeciez ja juz jadlam te zupe grzybowa, w dniu kiedy ja ugotowalam jedlismy oboje - zajeczalam, bo Wspanialy mnie kiedys zameczy.
-- Tak, ale nie jadlas tej, z tego pojemnika!! Ojciec co Ty na to?
-- Nic, najpierw nakarmimy nia ptaki, jak nie zdechna to my mozemy tez zjesc.

Kartki swiateczne
Tatek przywiozl ze soba stos kartek swiatecznych i przez dwa dni siedzial i pisal.
Kurde, pisze i pisze, ile mozna pisac?
Ile w ogole mozna wyslac kartek swiatecznych? bo ja nie wysylam, wiec to dla mnie jakies malo zrozumiale. Wreszcie nie wytrzymalam i zapytalam, tym bardziej, ze on te wszystkie kartki wypisuje recznie i to nie dwa slowa Merry Christmas, tylko pisze na nich jakies calkiem dlugie zyczenia i pewnie jeszcze w polaczaniu z najnowszymi wiadomosciami.
-- Ile tych kartek wysylasz?
Przerwal sobie na chwile, policzyl i odpowiedzial:
-- Czterdziesci siedem, ale bylo wiecej tylko w tym roku odpadlo dwie osoby z listy.
-- O matko!! 47 kartek w Twoim wieku!!! My nawet chyba nie znamy tyle ludzi...
-- Znac, to pewnie znacie, ale moze az tyle ludzi Was nie lubi - zasmial sie Tatek.
-- Mam nadzieje, ze nie piszesz kartki dla nas - staralam sie zmienic temat.
-- O nie, do Was nie. Ta lekcje mam juz za soba....

I takie mamy zycie z naszym Tatkiem.


47 comments:

  1. :)mega wypasiony post:) nie ma jak to Tatko:) pozdrowienia a szczególne dla niego:)

    ReplyDelete
  2. jednak niezły jajcarz z tego Tatka... pooglądać by się mu jeszcze chciało - he he! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Vermis, Tatek jest nie do podrobienia:)) A moze by jeszcze okulary przecieral;)

      Delete
  3. Super ze jestes back, bo juz sie martwilam:)
    jeszcze tylko zdjecie zmien na bardziej swiateczne:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polecenie wykonane:))) Nie mam zadnych swiatecznych zdjec z tego roku, mialam nadzieje, ze cos zrobie w ten weekend, ale pogoda sie spitolila. Jest jakos tak mokro, nie pada, ale ogolnie jest do dupy:))

      Delete
  4. Pozdrów ode mnie Tatka, to naprawdę super gość. Bardzo lubie gdy o NIm piszesz. Dobre geny przekazał Wspaniałemu.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam nadzieje, ze Wspanialy zalapal cos z tych genow, bo inaczej to tylko zupa grzybowa:))

      Delete
  5. Fajnie macie z Waszym Tatkiem. Fajnie, sympatycznie i wesoło. Daj całuska w nos ode mnie Tatkowi z pozdrowieniami!!! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki:) Tatek jest naprawde fajny i latwy w obsludze;)

      Delete
  6. Tak myślałam, że przerwa spowodowana wizytą Tatka, ale jakże to czekanie na notke zrekompensowałaś! Niesamowity człowiek z niego, a anegdota z TV - wybuchłam śmiechem :) Dowcipny, błyskotliwy młody duch! Przekaż, że ma młodą fankę z PL ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przekazalam i zwrotnie przekazuje podziekowanie:)

      Delete
  7. uff:))Jesteś!;))
    Tatek Super Gość;)

    ReplyDelete
  8. Scenki jak z dobrego kabaretu :D
    Starszy Pan budzi we mnie coraz większy podziw.
    Swoją drogą musi się u Was bardzo dobrze czuć, ale jak sądzę z Wami jest wszystkim dobrze.
    Myśl dnia - nie ważne z kim idę na randkę, ważne z kim wrócę :D:D
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, Tatek jest bardzo rzeczowy:)) I mysle, ze jest mu u nas dobrze, tyle, ze pewnie teskni za swoim normalnym zyciem, bo jednak jest tutaj troche uziemiony w domu.

      Delete
  9. Mówiłam już, że Tatek jest cudowny?
    Mówiłam.
    Ale to nic, powiem jeszcze raz.
    Uwielbiam go.

    ReplyDelete
  10. Pisanie ręczne kartek świątecznych - hmmm, to lubię. A jak miło taką otrzymać. Ile serca i pracy włożone. warto docenić! Sama piszę i mając 85 lat chcę nadal to robić w Takiej ilości i jakości jak Tatko. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem, wiem Ty i Tatek oboje wprowadzacie mnie w podziw pod tym wzgledem:)

      Delete
  11. Wiesz, że Tatkę wielbię od dawna, ale tymi kartkami mnie rozwalił do reszty! Cmoknij go w czolko ode mnie, co?

    ReplyDelete
    Replies
    1. O matko, jedna w nos, druga w czolko:))) Tyle roboty:)))

      Delete
  12. Tekst z sypialnia i waga najlepszy........... kocham Twojego Tatka, spytaj czy by mnie nie zaadoptowal,:)))
    Fajnie gdyby peanut poczekal z urodzinami do srody, fajna DOB by bylo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lukrecjo, sroda bylaby na prawde fajna data;)
      A z ta adopcja, to Tatek twierdzi, ze musi przemyslec;))

      Delete
    2. Czy ewentualne przekupstwo wchodzi w gre? :))))

      Delete
  13. tekst o konkursie na najpiękniejsze zwłoki wykorzystam w najbliższym czasie, jest mega - przekonywujący!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, mnie tez ten tekst zaskoczyl, ale trzeba przyznac, ze jest w tym duzo zdrowego rozsadku;)

      Delete
  14. :)Co tam kolana ważne, że sikadło działa dobrze.Podziwiam kondycję niech żyje,niech żyje,żyje nam.

    ReplyDelete
  15. Jejusiu! Czytałam wszystkie opowiadanka po dwa razy;-)))))))))))) Uwielbiam faceta! Jak będę duża chcę zostać Tatkiem!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, ja sobie caly czas wbijam w pusta lepetyne, ze skoro Tatek moze to przeciez byloby wstyd gdybym ja nie mogla;)))

      Delete
    2. Mnie by wstyd nie było, ale okrutnie żal ;-)

      Delete
    3. Masz racje, zal jest bardziej odpowiednim okresleniem. Nie zawsze to najlepsze slowo pierwsze przychodzi mi do glowy:)

      Delete
  16. Ja tez dolacze do choru wielbicieli Tatka i calej waszej gromadki! A czy Tatek wie, ze ma takie liczne grono wielbicieli ( edit: WIELBICIELEK!)? I wrzuc troche jego zdjec , np. jak rozbija internetowy Las Vegas... :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tak, Tatek wie, bo ja go na biezaco informuje o wszystkich pozdrowieniach i sympatiach:) Z fotkami to troche ciezko, bo nie przepada za kamera.
      Oprocz LV to Tatek gra w pokera i ciagle sie chwali z kim gral, tylko mu sie troche pokickalo dlaczego gracze z Polski graja w tak "dziwnych" godzinach. Zapomnialo mu sie o roznicy czasu;))

      Delete
  17. ja chcę takiego Tatka !!!!!!
    jest niesamowity !!!!
    i domagam się Tatkowego adresu bo muszę wysłać mu kartkę bo bardzo bardzo bardzo lubię ( boję się napisać że kocham ..no dobra kocham Go ale tylko lewa komorą )
    wielki buziak dla Was !!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kochanie lewa komora przekazane:))) Tatek pyta dla kogo ta prawa? Zazdrosnik!!

      Delete
    2. prawą komorą kocham siebie !!!

      Delete
    3. No masz, a ja powiedzialam, ze meza i syna:))

      Delete
  18. Tatkowie są fajni - w końcu też nim jestem ;)
    PS
    Fajny blog :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Petroff, witaj. Tatkowie sa fajni zwlaszcza jesli sa fajni jeszcze w tak poznym wieku:)

      Delete
  19. Kurczę, coraz mniej jest takich ludzi. I - by się wpisać w trend - serdeczne całusy. Bez ograniczeń w kwestii lokalizacji;-)
    Naprawdę - szacun dla Tatka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Justm, na szczescie (moje) Tatek nie czyta po polsku bo jeszcze przyszloby mu do glowy wystawic do ucalowania... dupe:))))

      Delete
    2. Jak to pisałam, to miałam świadomość pewnego ryzyka:D

      Delete
  20. Uśmiałam się zdrowo, sama w sobie bawisz często, gęsto, ale gdy dołożysz swoich obu Wspaniałych... to już jest delikates :)
    Ciepłe pozdrowienie z mroźnej północy Polski ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, slowem dobralismy sie w korcu maku;))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...