Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, January 22, 2013

Jak sie Wspanialemu wzrok poprawil

Jak sie pewnie latwo domyslic w naszym domu bardzo duzo sie mowi o polityce. Moze bardziej mowie ja, ale Wspanialy slucha i zawsze gdzies tam wetknie swoje trzy grosze.
Okolo piec lat temu w czasie rozgrywki prawyborczych w obozach obu partii oczywiscie skupialismy sie na demokratach, bo republikanami jakos nikt tutaj nie wykazuje zainteresowania, jedynie w kwestii, ktory szybciej przegra.
I tak Wspanialy ogladajac kolejna walke w obozie demokratycznym nagle wtracil:
-- Ja to bym bardzo chcial, zeby w tym kraju pojawil sie nagle jakis naprawde dobry przywodca, ktory potrafi porwac ludzi...
Na co ja szybko odpowiedzialam:
-- Ty kochanie musisz isc do okulisty po silniejsze okulary i do laryngologa na czyszczenie uszu.
-- Ze niby co???
-- Ze niby jestes slepy i gluchy skoro nie widzisz.

-- No co? Co takiego Ty widzisz czego ja nie widze?
-- Ja juz od 2004 roku widze Obame, a dzis jest 2008 a Ty ciagle nie widzisz, wiec jest potrzebny okulista.
Z czasem oczywiscie, ze zaglosowal na Obame, bo co do tego nigdy nie bylo watpliwosci, ale raczej nigdy nie widzial w nim tego, ktory zmieni oblicze jesli nie narodu, to polityki.
Wczoraj w czasie Inaguracji, ktora ogladalismy oboje przez caly dzien od 9 rano do polnocy znow od czasu do czasu wymienialismy jakies komentarze.
Wspanialy juz wie, ze druga tura to nie jest "przypadek", a wrecz przeciwnie to znaczy, ze wiekszosc ludzi wierzy w Obame i sie nawet do tej wiekszosci zalicza, ale...
Ja tam nic nie mowilam, bo bylam glownie zajeta ocieraniem lez i pociaganiem nosem, chusteczki higieniczne lezaly miedzy nami i siegalismy po nie dosc czesto, ja oczywiscie czesciej;)
Byl taki moment kiedy Chris Matthews wspominal jak sie denerwowal w czasie kampanii wyborczej i jak po pierwszej (przegranej) debacie rozmawial z doradcami kampanii Obamy wyrazajac swoje zaniepokojenie, na co jeden z doradcow powiedzial:
-- Nie przejmuj sie, my to wszystko mamy pod kontrola.
Wczoraj wlasnie Chris powiedzial, ze dalo mu to do myslenia, swiadczylo o tym, ze ta pierwsza przegrana byla zaplanowana, ale nie drazyl tematu, bo myslal o tym dopiero pozniej, po fakcie.
Zapytano nawet wczoraj Chrisa czy powiedzial o tym oficjalnie w czasie swojego programu "Hardball" oczywiscie odpowiedz brzmiala "nie, mowie to teraz pierwszy raz".
Ale to juz wystarczylo, zeby Wspanialy odnotowal i powiedzial do mnie:
-- Czyli mialas racje, Chris Matthews wlasnie potwierdzil, ze to byla zaplanowana rozgrywka.
-- Phiii ja mam zawsze racje jesli chodzi o polityke - odpowiedzialam z buta.
-- Moze nie zawsze, ale bardzo czesto - targowal sie Wspanialy, ale ja nie mialam czasu sluchac, bo wpatrzona bylam w MOJEGO Prezydenta i jego rodzine.
Pomiedzy poszczegolnymi elementami uroczystosci bylo oczywiscie duzo czasu na wspomnienia dziennikarzy i miedzy innymi ktos przypomnial jak to jeszcze cztery lata temu oboz republikanski smial sie z Obamy, ze on nigdy nie mial zadnej powaznej pracy, a tylko byl "community organizer" i wywiazala sie z tego dyskusja jak to wlasnie ta osmieszana praca okazala sie najsilniejszym atutem w prezydenturze pierwszej tury, w wyborach do drugiej i jak bedzie dzialac dalej.
Juz nie pamietam, ktory z dziennikarzy czy tez strategow demokratow powiedzial, ze Obama wlasnie zrobil cos czego jeszcze nigdy nie bylo w polityce swiata.
To cos, to przeksztalcenie calej rzeszy ludzi i woluntariuszy, ktorzy byli zaangazowani w kampanie wyborcza w organizacje pod nazwa "Organize for Action".
Polega to na tym, ze wszyscy, ktorzy wlozyli mase serca i energii w wybor Obamy na druga ture teraz beda mogli pracowac nad pomoca w dalszych dzialaniach juz rzadowych.
Tlumaczenie calego procesu jest troche upierdliwe, wiec prosto mowiac kazdy ma prawo zapisac sie do tej grupy i bedzie mial udzial w podpisywaniu petycji popierajcych to co Obama i jego rzad chca dokonac, a czemu automatycznie sa przeciwni republikanie. Oczywiscie w zaleznosci od swoich indywidualnych pogladow, nikt nie oczekuje wsparcia w sprawach, w ktorych czlonek organizacji ma odmienne zdanie.
Takie poparcie prosto od ludu nie moze byc ignorowane przez republikanow, co oczywiscie ma na celu spowodowac silniejsza pozycje rzadu Obamy.
I tak padlo rowniez porownanie, ze NRA (zwiazek strzelecki) szczyci sie, ze ma na swojej liscie 4 miliony czlonkow. I wlasnie w tym momencie ten redaktor powiedzial, ze lista Organizer for Action wynosi obecnie 16 milionow ludzi i ciagle rosnie w stosunkowo szybkim tepie.
To prawda, bo ja wczoraj dostalam jeszcze dwa maile zapraszajace do organizacji, na wypadek gdybym wczesniej nie zdazyla sie zapisac.
Biorac dodatkowo pod uwage fakt, ze wiekszosc czlonkow NRA jest ZA wprowadzeniem regulacji prawa do posiadania broni, daje to duza nadzieje ze sprawa jest do wygrania.
Wspanialy sluchal, sluchal i nagle zapytal:
-- Czy Ty sie juz zapisalas do tej organizacji?
-- Mysle, ze moje nazwisko jest gdzies w pierwszym milionie - odpowiedzialam zgodnie z prawda, bo ja zrobilam to zaraz po ogloszeniu wynikow wyborow jak tylko dostalam pierwsza informacje i stworzeniu takiej grupy.
-- Hmmm... to moze ja tez sie powinienem zapisac... - powiedzial Wspanialy patrzac na mnie pytajaco.
-- Zrobisz jak chcesz, ale wiesz, na lodowce mamy taki magnet z napisem "GET INVOLVED... The world is run by those who show up"  I ja mysle, ze jest w tym duzo prawdy.
-- Przyslij mi link do tej organizacji... tylko wiesz, ja mam troche mniej czasu niz Ty...
-- Skarbie tu nie potrzeba czasu, pietnascie minut dziennie na przeczytanie i podpisanie odpowiednich petycji - to wszystko. I to tez nie codziennie, bo sa dni i tygodnie kiedy nic sie nie dzieje. A news ogladasz lub czytasz codziennie wiec wiesz co sie dzieje i po ktorej stronie stoisz.
-- Ale skoro to jest grassroot, to trzeba sie spodziewac, ze moga byc jakies akcje...
-- Moga byc, ale od tego sa mlodzi, nikt nie bedzie oczekiwal od Ciebie zebys chodzil od drzwi do drzwi...
-- Ty chcialas...
-- Chcialam jako ochotnik nikt mnie nie zmuszal, ale tez nie chodzilam bo bylo juz wiecej mlodszych ochotnikow...
Wyslalam mu ten link, zapisal sie a pozniej powiedzial:
-- Wiesz to moze byc pierwsza prawdziwa demokracja na swiecie. Czy myslisz, ze to sie uda?
-- Nie wiem, ale wiem, ze to zalezy od nas, ode mnie, od Ciebie i od milionow innych ktorym zalezy.. wiem rowniez, ze druga tura sie udala wlasnie dzieki ludziom. I wiem rowniez, ze organizacja skupia glownie mlodych co pozwala mi wierzyc w przyszlosc tego kraju.
-- No tak, na dobra sprawe to ani Ty ani ja nie miescimy sie w parametrach grup popierajacych Obame - dodal - nie wspominajac juz o moim Ojcu i E.
-- No wlasnie, ani wiekowo, ani kolorem skory... - smialam sie z tego - wszystko wskazuje, ze jestesmy ludzmi Romneya... brrrrrrrrrrrr.... - az mnie odruchowo otrzepalo przy tych slowach.
-- Masz racje - objal mnie i pocalowal gdzies w czubek glowy, bo przeciez ja nie odrywalam oczu od telewizora - Skad Ty taka madra?
-- Tylko prosze sobie ze mnie nie robic podsmichujkow - zazartowalam.
-- Ja sie nie smieje, ja mowie calkiem serio. Kto by pomyslal, ze przez malzenstwo z imigrantka stane sie bardziej Amerykaninem niz bylem...
Mowie Wam, Wspanialy przejrzal na oczy.

Oczywiscie nie bede mu pokazywac ani tlumaczyc co dzis na temat wczorajszego dnia pisze polska "Polityka", bo to wstyd i rece oraz cycki opadaja...

20 comments:

  1. Właśnie próbuję wyobrazić sobie Was, jako wymiotujących nienawiścią skrajnych prawicowców, ale chyba brakuje mi wyobraźni :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tu masz link do skrajnych prawicowcow:
      http://www.youtube.com/watch?v=E48QqcTOXeY
      Ja nie mieszkam wsrod takich ludzi, wiec raczej mi niewiele grozi.

      Delete
    2. Zawsze mnie zastanawiało, czemu na stronę prawicową w większości ciągną ludzie zakompleksieni, którym wydaje się, że każdy chce im zagrozić, coś odebrać itp...
      O kogoś inteligentnego, kto umiałby wyrazić kulturalnie swoje racje, a argumentem nie byłoby "bo on jest gejem/Murzynem/Żydem/ateistą"...

      Gdybyś mieszkała, to najprawdopodobniej byś nie pisała, bo by Cię na stosie spalili.

      Delete
  2. Nie czytałam Polityki, ale oglądałam obszerne fragmenty z Inauguracji i była szczerze zachwycona:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, czasem zagladam do Polityki, a wlasciwie zagladalam w czasie kampanii, zeby sprawdzic co pisza. Dzis obiecalam sobie, ze nigdy wiecej:)))
      Podobnie jak kilka dni temu, w bodajze Wyborczej napisali, ze prezydent podpisujac Executive Orders powiedzial, ze powiesil obrazek narysowany przez jednego z zamordowanych "chlopcow" w Newton(!!!!) Nie wiem skad oni biora takie wiadomosci, lub kogo angazuja jako tlumaczy, to nie byl chlopiec tylko dziewczynka. Nawet jak tlumacz nie odroznia "girl" od "boy" to dziecko mialo na imie Grace, a to imie zenskie. Jesli sie czegos nie wie to mozna chyba sprawdzic. Podobnymi informacjami jest naszpikowany artykul o Inaguracji.

      Delete
    2. rzeczywistość byłaby nudna, gdyby nie dziennikarze, którzy ją kreują... Ciekawa jestem czy kiedyś nastąpi kres tej dziennikarskiej nieodpowiedzialności...

      Delete
  3. Też nie czytałam Polityki, ale z ciekawości chyba zajrzę. Zaryzykuję nawet to, że cycki mi opadną :))Czytając Twoje notki czuję, że mogłabym polubić politykę. Niestety, zaraz przypomina mi się co się dzieje na naszej scenie politycznej i... wszystko mi opada. A przecież mogłoby być tak pięknie i normalnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uwielbiam polityke!!!! Nie wyobrazam sobie zycia bez aktywnosci politycznej:)))

      Delete
  4. Nie czytam Polityki, ale z ciekawości zajrzałem. Mam nadzieję, że chodzi o ten artykuł (był na głównej stronie).

    http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1534703,1,zaprzysiezenia-prezydentow-jak-to-robia-w-ameryce.read

    Cycki mi nie opadły, bom płci brzydkiej i dorodnym biustem pochwalić się nie mogę. ;-)
    Całkiem sensownie wszystko opisane - nawet zawarto kilka ciekawostek, których nie chciałoby się szukać (m.in. Harrison) . Coś nie kumam o co kaman z tą Polityką, chyba, że o inny artykuł chodziło.

    Dobrze jeśli ludzie wspierają inicjatywy obywatelskie. Sam bym nie poparł akcji polegającej tylko i wyłącznie na zbieraniu podpisów dla czegokolwiek ogólnokrajowego, bo mnie to za bardzo PiS-em zalatuje. Ale działania na rzecz społeczności lokalnych i konkretne efekty - jak najbardziej. :-)

    Obejrzałem filmik. Takie same są pewnie ze zwolennikami socjalizmu i lewicowych rozwiązań. Przy okazji - nie wiedziałem, że 60 mln Amerykanów głosujących na Romneya nie ma dolnych jedynek. ;-)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie bede wracac do Polityki bo sobie obiecalam, ze juz tam nigdy nie zajrze, wiec niestety nie przytocze wiecej konkretow, ale ciekawa jestem skad biora wiadomosci. To co pamietam, to po pierwsze zanizona (tendencyjnie?) liczba osob, ktore przyjechaly na Inaguracje, po drugie pisza na koniec ze Inaguracja Obamy zakonczyla sie kilkunastoma balami, a to jest absolutna bzdura wyssana z palca.
      Byly 2 (slownie dwa) oficjalne bale inaguracyjne zorganizowane przez komitet inaguracyjny. Najwieksza ilosc bali zorganizowano dla Clintona (14), cztery lata temu z okazji pierwszej inaguracji Obamy odbylo sie 8 oficjalnych bali, a w tym roku dwa.
      Inicjatywy spoleczne? Nie bardzo wiem w jaki inny sposob mozna zbadac popularnosc konkretnych ustaw czy projektow rzadowych jesli nie przez badanie opinii publicznej?
      No moze w Polsce sa jakies lepsze innowacyjne sposoby, w koncu to Europa, my tutaj robimy tak jak potrafimy, wiec prosze o wybaczenie.
      Dzieki za obejrzenie filmu.
      Zwolennicy "socjalizmu" (powtarzam za Toba chociaz takich tutaj nie znam, ale tak bedzie sie latwiej zrozumiec) maja lepsze uzebienie, bo popieraja ubezpieczenia lekarskie i chodza zarowno do dentystow jak i lekarzy innych specjalnosci:))
      Film pokazuje tez ludzi z dolnymi jedynkami, wiec prosze mnie nie posadzac o tendencyjnosc :))))

      Delete
  5. -- Ja sie nie smieje, ja mowie calkiem serio. Kto by pomyslal, ze przez malzenstwo z imigrantka stane sie bardziej Amerykaninem niz bylem...

    To chyba dla Ciebie slowa najwyzszego uznania z ust Wspanialego?

    Reszta pozniej (moze zajrze i do Polityki jak bede miala nastroj) bom w pracy i tylko przelotem na blogu;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie powiem ucieszylo mnie to:) Ale to jest tak, Wspanialy nigdy nie interesowal sie polityka w takim stopniu jak ja to robie. Ot wiedzial pobieznie i mial zawsze lewicowe poglady. Natomaist to ja jestem ta od szukania kto w kongresie jak glosuje:)) I faktycznie uczymy sie wiele od siebie nawzajem.

      Delete
  6. Mnie najbardziej zachwyciły takie luzackie elementy w ceremonii. U nas nie do pomyślenia, niestety!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez lubie takie momenty, bo to przeciez normalni ludzie, ktorym tylko przyszlo sprawowac "nienormalna" funkcje w zyciu kraju:)

      Delete
  7. Bezcenne są te scenki z waszego życia :) Uwielbiam je.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Aniu:) Ja tez lubie nasze rozmowy, Wspanialego tez lubie;)))

      Delete
  8. Oglądałam uroczystość w takim wymiarze w jakim pokazała polska telewizja. Potem również migawki z uroczystości po zaprzysiężeniu.
    Z przyjemnością odnotowałam radość na twarzy Amerykanów. Zazdroszczę Amerykanom tego, że potrafią się cieszyć i dają temu wyraz w ważnych dla siebie momentach.
    Oprawa uroczystości prawdziwie amerykańska, ale ja lubię tę pompę w amerykańskim wydaniu.
    Para prezydencka zachwycająca. First Lady w czerwonej sukni wzbudziła mój zachwyt.
    Po Twojej notce przeczytałam artykuł w Polityce i nie znalazłam w nim śladu niechęci. Chyba jesteś trochę przewrażliwiona Star :)
    Wasze dyskusje polityczne ze Wspaniałym są wielce pouczające i urocze :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, Amerykanie zawsze z radoscia swietuja dzien inaguracji nowego prezydenta i nawet jesli nie jest to osoba, na ktora bezposrednio glosowali to jednak jest to swieto demokracji, swieto calego kraju.
      Byc moze jestem przewrazliwiona, bo ja wiem, ze przemowienie Obamy bylo najbardziej progresywnym (nie wiem czy jest takie slowo) przemowieniem w historii Ameryki a prawdopodobnie i reszty swiata. Natomiast Polityka sprowadzila to do tak plaskiego wymiaru, ze jestem zniesmaczona. Np. Obama mowil o prawach kobiet, o prawach czlowieka, o problemie wplywu czlowieka na klimat (wiem, u Was sie to neguje i nie wiaze np. zwiekszajacej sie z dnia na dzien ilosci samochodow a co za tym idzie podwyzszonej do granic wytrzymalosci emisji gazow ze zmianami klimatycznymi, ale to jest nauka i mozna jej zaprzeczac, co nie znaczy, ze te fakty nie istnieja). Mowil tez o prawie gejow do jednakowego traktowania, co oczywiscie Polityka zupelnie pomija milczeniem, chyba ze strachu zeby geje w Polsce nie nabrali przekonania, ze sa ludzmi.
      Zalosne to jest moim zdaniem, a wiec wyrazilam moje zdanie.

      Delete
    2. Ach mowil tez o pokojowym rozwiazywaniu problemow swiatowych a nie ciaglych wojnach, o tym tez Polityka milczy.
      No ale na szczescie nie napisali, ze to byla inaguracja Romneya:)))) To musze im przyznac.

      Delete
    3. Nie potrafiłam ocenić o czym Polityka nie napisała, ponieważ nie wiedziałam co powiedział Prezydent. Po prostu nie znam angielskiego.
      Z tego co piszesz to właściwie nic konkretnego o wystąpieniu Obamy w Polityce nie napisali.
      Znalazłam inne miejsce w którym napisane było zdecydowanie więcej. Jednak nie będę tego miejsca linkować, ponieważ kontekst pewnie wkurzyłby Ciebie.
      Myślę, że różne postrzeganie osoby Prezydenta bierze się z tego, że trochę inaczej patrzy na niego Ameryka/ szczególnie ta część,która go wybrała/, a inaczej ocenia reszta świata.
      Inaczej to nie znaczy, że źle. Po prostu przez pryzmat interesów światowych.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...