Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, February 10, 2013

Skleroza nie boli;)

Owszem wybralismy sie na krotki rekonesans po islamskiej czesci Astorii, bo akurat mialam potrzebe zakupienia kilku przypraw. Owszem pamietalam, zeby wziac aparat, tylko owszem nie sprawdzilam, ze mu sie zywotnosc baterii skonczyla;)))
No mowie, ze skleroza nie boli, tylko sie nachodzic trzeba... trudno kilka zdjec udalo mi sie zrobic wiec zamieszczam.
Tak wyglada moja okolica po tej sniezycy:



Jesli to jest katastrofa to ja jestem dziewica, w dodatku Orleanska:))

A tak wygladam ja na tle zimy:)


Copecke i szalik udziermolilam jeszcze latem, ot tak z nudow miedzy wierszami.
I widze, ze mi sie paltocik jakos powiekszyl, to znaczy, ze jednak chudne;)
Slabo, bo slabo, ale idzie w odpowiednim kierunku, a to wazne.
Wspanialy mowi, ze tak opatulona wygladam jak islamski terrorysta... moze i cos w tym jest, bo w tych sklepach gdzie bylismy jakos milo nas traktowali.
Ale z mojego doswiadczenia wynika, ze wszyscy przedstawiciele mniejszosci etnicznych w Stanach sa z reguly mili, tylko stary bialy czlowiek jest zgryzliwy i wiecznie nieszczesliwy.
No to sobie polazilam po sklepach, zakupilam przyprawy, wode rozana i z kwiatu pomaranczy.
I zeby nie bylo, ze Wspanialy wrocil z pustymi rekami to zanabylam garnek do gotowania couscous.
Do tej pory robilam couscous w takim garnku do gotowania na parze, ale to upierdliwe bylo, bo dziurki za duze, wiec musialam go wykladac takim no, nie wiem jak sie to po polsku nazywa, ale chodzi mi o cheesecloth. Taka tkanina pieluchowata, co to babcie na wsiach robily w tym sery.
Upierdliwe to bylo, bo przeciez robienie couscous to cala ceremonia i przy kazdym masowaniu i na nowo prazeniu musialam z ta szmata wojowac.
Teraz bede miala specjalny garnek.
-- A gdzie bedziesz trzymac ten garnek? - zapytal Wspanialy jak juz wrocilismy do domu.
Szkoda, ze nie zapytal w sklepie, bo moze bym sie jednak zastanowila nad sensem i celowoscia kupna, a teraz, no coz musztarda po obiedzie.
-- O tym jeszcze nie myslalam - odpwiedzialam zgodnie z prawda i narazie garnek stoi na blacie kuchennymi czeka na lepsze czasy;)
Bedzie tak stal do jutra, az cos wymysle... bo pewnie cos wymysle... w koncu to nie pierwszy raz mi sie zdarza, ze chalupa za mala na moje potrzeby;)
Oj, pomysle o tym jutro...

38 comments:

  1. Gaza albo tetra... :)
    Oj, skąd znam ten ból z za małego mieszkania na kolejny garnek??
    I tak o Tobie myślałam czytając, że w USA miejscami spadł ponad metr śniegu i w ogóle... carramba...
    Cieszę się, że u Ciebie wszystko w porządku :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wlasnie, gaza lub tetra... ech czasem czlowiekowi braknie slowa... no coz, trzeba sie z tym pogodzic.
      Wiesz, na pewno gdzies bardziej na polnocy bylo duzo gorzej, ale w miescie.. na szczescie jakos sie udalo.
      Co prawda w sobote odwolali loty z nowojorskich lotnisk, ale tu sie akurat nie dziwie, lepiej byc ostroznym niz pozniej zalowac. Warunki atmosferyczne w czasie burzy snieznej moga byc niebezpieczne.

      Delete
  2. Skleroza, rzeczywiście nie boli, wiem coś o tym :))
    Copecka i szalik dobra robota, Też czasami lubię sobie coś podzióbać na drutach między wierszami, tyle że ja robię sweterki dla psa:))
    A z katastrofą,to trochę przesadzili, no cóż już lepiej w tą stronę niż w drugą. Za parę godzin zima ma szaleć u nas i mam nadzieję, że też nie będzie aż tak źle jak zapowiadają.
    Oby do wiosny :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mag, w pore sie odezwalas, bo juz myslalam, ze sie gdzies zapodzialas i nie piszesz, a tu sie okazuje, ze ja mialam link do starego bloga:)) Juz to wyprostowalam:)
      Ja tez wole jak zapowiadaja gorzej niz jest, bo czlowiek sie przygotuje bardziej solidnie. No i ludziska sie nie szwedaja, siedza w domu na dupach i dzieki temu jest mniej wypadkow.
      U nas faktycznie przeszlo bokiem, na pewno na polnocy mieli duzo gorzej, a nam sie udalo.
      Trzymam kciuki za Ciebie, niech tez przejdzie bokiem:)

      Delete
    2. A bo ja to ciągle coś w tych blogach zmieniam :))
      A za kciuki dziękuję, na szczęście mam dwa dni wolnego, to nie będę się musiała szwendać i stwarzać zagrożenia dla otoczenia hahaha:))
      Komp, kawa, kanapa i drutowanie między wierszami, taki mam plan:)

      Delete
    3. Wlasnie zima powinna byc krotka i przychodzic wtedy kiedy mozna ja przelezec z kawa na kanapie:))
      Juz zmienilam w linkowni, wiec dopoki znow cos nie zmienisz jestes na celowniku:))

      Delete
    4. Kobieta zmienną jest - chyba jestem kobietą???:))

      O i za taką zimą to ja też jestem:))
      A na razie śnieg sobie prószy, ale nie dzieje się nic coby w mojej okolicy uchodziło za nienormalne. Nienormalne, to było 20 stopni na plusie w styczniu:)

      Delete
    5. Haha jestes kobieta:))) A to niespodzianka:)))
      Tez lubie taka jedno, lub dwudniowa zime.

      Delete
  3. Garnek to dobry pomysł, też muszę sobie kupić, ładnie wyglądasz

    śnieżyca też bosko, prawie jak w IE :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marg, mysle, ze ten garnek to dobry pomysl, bo takie kombinowanie tylko utrudnia caly proces.
      Dzieki i buziam:**

      Delete
  4. Ale masz ładny zimowy komplecik! Coś jest w dzierganiu, bo ja choć nie umiem, tez zrobilam dla Mlodej sweterek i czapke. Co prawda dla jej ukochanego misia, ale zawsze cos ; )
    U was taka sama zimowa katastrofa jak u nas - trzymajcie sie cieplo!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki:) Zobaczylam w ubieglym roku na blgoach te czapki-slimaki i pozazdroscilam:)) A jak czapka, to juz walnelam do kompletu szal-sprezynke:))
      Katastrofa naprawde wielka, ale lepiej, ze wiecej krzyku o nic niz gdyby mialo byc naprawde powaznie.

      Delete
  5. Jak mi milo! .... ja tez naleza do tych co kupuja, bo dobrze miec, bo sie kiedys przyda. Potem upycham tak gleboko, albo tak wysoko, ze kiedy nadarza sie okazja, aby "dobrze miec" to nie chce mie sie robic ambarasu i ..... obchodze sie bez:)
    A zima piekna ... choc napewno upierdliwa.
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Inko, ta zima nawet nie zdazy byc upierdliwa, bo dzis juz zaczelo sie topic, jutro maja byc przelotne deszcze i temperatura 8C na plusie, wiec juz po zimie. Dwa dni i po krzyku:))) No, ale snieg byl? Byl i to sie liczy:)) Wspanialy mowi, ze jeszcze w nastepna niedziele zapowiadaja opady sniegu, zobaczymy?

      Delete
  6. Czyli syndrom Scarlett O'Hary. ;)
    Bo przecież... jutro też jest dzień.
    :)
    Pozdrawiamy
    Iza i Adam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, dokladnie syndrom Scarlett, zebym tak jeszcze miala ten syndrom w stosunku do jedzenia;) To byloby dobrze, a ja niestety "co mam zjesc jutro, wole dzis, a co mam zrobic dzis zawsze odkladam na jutro":)))
      Ale nikt nie mowil i mam nadzieje nie oczekiwal, ze bede perfekt:)))
      Pozdrawiam i przyzna, ze juz kiedys myslalam, ze dawno sie nie odzywales (wiem, ze czytacie oboje) i nie bylam pewna czy jeszcze zagladacie do mnie.
      Usciski.

      Delete
  7. wyglądasz pięknie i nie widać po Tobie morderczych zamiarów;) U nas w tv opowiadali, że Ameryka zakopana na amen a tu na zdjęciach czarne drogi? To u nas leży więcej śniegu na ganku!(co mi przypomniało, że czas na odśnieżanie a nie kawka i blogi)
    Miłego dnia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, bo te zakopane na amen tereny to pewnie gdzies w gluszy, gdzie od jednego do drugiego domu jest 70km.
      W miescie jest wszystko na biezaco odsniezane. Owszem wczoraj przechodzilismy obok szkoly i tam byl nieodsniezony kawalek chodnika (bateria mi zdechla wiec nie zrobilam zdjecia), bo wiadomo w weekend szkola zamknieta, wiec nie mial kto tego odsniezyc. A dzis juz na pewno jest chodnik czysty, bo dzieci wracaja do szkoly. Wyszlam teraz na patio, jest mokro, bo wszystko sie topi, a dopiero 7 rano. Wyglada na to, ze do jutra zostana szczatki z tych gor sniegowych co to je stworzono na bokach.

      Delete
  8. o ja tez w tym roku mam bordową czapaję a raczej kapelusik i szalik i torebusie i łapawice hahaha tak tak mam pierdolca no trudno da się z tym żyć
    kuskus robiłam kilka razy ale ja zalewałam tak że nie trzeba było odcedzać, gupi ma zawsze szczęście ( ale mam na stanie taki garnek a raczej kwadratową plastikową miskę z wkładem z tuperware ale jest upchnięty wysoko w pawlaczu pewnie gdzieś na samym końcu a że ja jestem energooszczędna więc nie szukam na siłę ) haha

    pozdrowienia dla Tatka z buziakiem :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, no to chodzimy w podobnych kolorach:)))
      A kuskus prawidlowo nie gotuje sie w wodzie tylko na parze i... ach co sie bede produkowac;) Tu masz link:

      http://www.youtube.com/watch?v=xv5sr4B5K6o

      Sa jeszcze inne sposoby, ale nigdy z gotowaniem w wodzie. Mysle, ze wiekszosc ludzi kupuje kuskus, ktory juz byl poprzednio gotowany i suszony, a wiec pizga sie go do malej ilosci wody i po ptokach. Ja robie marokanska metoda, wiec ten garnek mi zdecydowanie ulatwi zycie.

      Dzieki za tatkowe pozdrowienia:)))

      Delete
    2. http://www.youtube.com/watch?v=CUZVOdCpHfM

      Tu masz jeszcze inna metode, gdzie kuskus masuje sie przed parowaniem w oliwce z oliwek. Ja robie najczesciej ta metoda, ale to wszystko zalezy do czego nam ma ten kuskus sluzyc:))

      Delete
    3. dziękuję bardzo ,faktycznie ja kupuję taki co zalewam wodą i gotowy ;-)

      Delete
    4. Ja tez taki kupowalam, ale od kiedy sie naumialam robic ten prawdziwNy to robie;)) Jest jednak roznica. Jesli Ci sie uda kupic to sprobuj.

      Delete
  9. Też kiedyś dziergałam :) mnóstwo
    A teraz....jakby czasu brak.
    A u Was faktycznie katastrofy nie ma....no i piękne słońce. Aż zazdroszczę

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez dawniej dziergalam bardzo duzo, nawet na zamowienia;) Ale to bylo ponad 30 lat temu i teraz juz nie mam pojecia jak to robilam. Teraz moge prosty szalik i czapke, a te wszystkie wzory, sciegi.... zapomnialo mi sie;/

      Delete
  10. Replies
    1. Cutie, nie bede Cie straszyc, ale kup se okulary:)))
      A w ogole, jak sie ociepli to znow sie musimy spotkac, bo kto to widzial takie przerwy dlugie robic;)))
      Ale jak jest zimno to mnie sie nic nie chce, nie cierpie tych wszystkich lachow, ktore trzeba na sobie nosic.

      Delete
    2. zdecydowanie! kiedy sie ociepli idziemy do Havana :)

      okularow wlasnie sie pozbylam i ani mi sie sni kupowac nastepne! jeszcze przez pare lat, mam nadzieje!

      Delete
  11. Szalik i czapka dodają Ci koloru, więc i wyglądasz weselej. Ślicznie.
    Ja bym chciałam mieć dużo zastaw stołowych, wciąz zmieniać talerzyki, filiżanki, a tymczasem muszę męczyć się z jedna, bo gdzie to trzymać???

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, dziekuje, na starosc trzeba sie "nosic" kolorowo:))) Inaczej czlowiek wyglada jakby umarl trzy dni wczesniej;)
      Ja tez lubie kuchenne gadzety i pierdolki, tylko z miejscem wieczny problem. Zastaw mam co prawda dwie, kazda na 12 osob, ale korzystamy z jednej na okraglo, bo nie chce sie czlowiekowi wyjmowac;) Jeszcze pare lat temu wyciaglam te druga na swieta, teraz mam lenia;)
      Talerzyki, filizanki to wszystko jest fajne, no ale... kawa musi byc w kubku wielkosci wiaderka, wiec na cholere ja to MAM???

      Delete
  12. Dziewico, w dodatku Orleańska i Amerykańska, dajesz wciąż radę. pozdro z za morzów i oceanów.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bareya!!!! Wszelki duch pana buka chwali:))))
      Jak ja Cie dawno nie widzialam i morda mi sie cieszy od ucha do ucha:))) Czy Ty wiesz co by bylo gdybym nie miala uszu???
      Daje rade, bo nie bardzo mam inne wyjscie;)

      Delete
  13. Z zimą także Ci do twarzy, do czego może i ten wystrój się przyczynia ( kolorystycznie ), ale to przede wszystkim zasługa tego Twojego promiennego Uśmiechu :)
    Chudnij powoli i z umiarem, abyś pozostała sobą ! Moje serdeczne życzeniadla Was Obojga na ten 2013 rok ! :)
    Nie piszę, bo też prawie nie czytam blogów ( nadal kłopoty z okiem i okulistami - utrudnione wizyty do Łodzi i ciągnie się to, leki słabo działają ).
    Wszystkiego Dobrego !!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kwoko, z moim chudnieciem to jest jak w tangu, dwa na jeden i dlatego to tak powoli idzie, no ale, w tym wieku juz sie nie ma gdzie spieszyc:))
      Przykro, ze masz klopoty z okiem:( Ja tez sie potrzebuje wybrac do okulisty, a jeszcze bardziej niz ja potrzebuje Wspanialy. Ale tu wlasnie jest pies pogrzebany... Wspanialego zaciagnac do jakiegos lekarza to jest wyczyn ponad moje sily:)
      Moze sie jakos uda, jeszcze w tym roku;))
      Buziaki serdeczne kochana i dbaj o siebie!!!

      Delete
  14. Śliczności sobie wydziergałaś. Nie dosyć, że utalentowane paluszki masz to jeszcze wyobraźnię, żeby sobie latem taki komplecik wyrzeźbić.
    A ten garnek do kuskus to ma jakieś minimalne otworki jak się domyślam, ale ma ich jak nasrane czyli dużo, tak?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, te otworki wcale nie sa male, tak 3mm moze nawet 4 ale jak sie kuskus masuje na mokro to on pecznieje powoli i co dziwne nic nie wypada:)) No moze kilka ziarenek, ale to wszystko sie trzyma kupy;))
      Jest przy tym troche zabawy, ale wiesz food of love:)))

      Delete
  15. Fajne uczucie jak się ciuchy robią za duże, co nie? :))))))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...