Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, February 10, 2013

Zgodnie z tradycja

Od czasu kiedy znam Wspanialego zawsze w okolicach jego urodzin pada snieg.
Taka tradycja;)
Pamietam jak lata temu, kiedy to robil za Rokujacego przyjechal do mnie wlasnie na weekend przed urodzinami i oczywisie zasypalo na bialo. Samochod stal na ulicy, bo i gdzie niby mial stac, ja przeciez nie mialam garazu. Ludzie machali lopatami i po kilku godzinach stwierdzilismy, ze machajac zasypuja jeszcze bardziej jego samochod, chyba z czystej zlosliwosci, ze on nie machal.
Natomiast Wspanialy wyznaje zasade, ze machac nalezy jak juz przestanie padac, bo inaczej to glupiego robota.
W koncu przestalo i na miejscu gdzie Wspanialy (bedac ciagle Rokujacym) zaparkowal swoja Honde byl sliczny, bialy Mount Everest.
Wspanialy w tym momencie o malo co nie stracil statusu Rokujacego, bo popatrzyl na mnie i zapytal:
-- Czy masz jakas lopate?
Zaniemowilam, zaniemoglam, odebralo mi na moment wszelka wladze nad wlasnym organizmem, a kiedy juz odzyskalam szczatki tejze wladzy to rzeklam:
-- Tys sie chyba z choinki urwal!! A niby do czego mialabym miec lopate?
-- Hmmm... rozumiem... Ja mam, ale jest w... bagazniku...
-- Pieknie, ale nie przejmuj sie do wiosny niedaleko - powiedzialam i o ile dobrze pamietam zajelam sie czyms bardziej produktywnym jak lezenie i patrzenie w sufit.
Jednak wtedy jeszcze perspektywa posiadania "chlopa na stanie" przez 6 tygodni byla dla mnie mocno przerazajaca, wiec zdjelam z kuchennej kratki-wieszaka najwieksza lyche do przewracania kotletow i mu wreczylam ze slowami:
-- To najwieksze ustrojstwo przypominajace lopate, ktorym moge sluzyc - po czym znow zaleglam.
Stal z ta spatula w reku i pewnie rozmyslal nad swoja glupota przez moment, az w koncu postanowil isc do moich gospodarzy i poprosic o pozyczenie lopaty.
Pozyczyli, odkopal sie i pojechal.
Jednak "lopata w bagazniku" jest czestym argumentem w naszych dyskusjach;)
Siedem lat temu, przygotowalismy sie wlasnie na uroczyste obchodzenie urodzin Wspanialego, ktory w miedzy czasie dorobil sie statusu Meza, zaprosilismy dzieci, nakupilismy zarcia i... w piatek zaczelo padac...
Padalo i padalo...
W sobote juz bylo sniegu po sama dupe, albo i jeszcze wyzej, to zalezy na jakiej wysokosci kto dupe nosi, a w niedziele rano juz cale zycie stanelo.
Koniec kropka!!
Corka zadzwonila, ze nie przyjada, bo nie bardzo widzi mozliwosc przedarcia sie przez pol Brooklynu, Manhattan i jeszcze czesc Queensu.
Syn bardziej ambityny wzial swoja (wtedy narzeczona) i postanowil dojechac.
Owszem dojechali do naszej stacji subwaya, ale dalej juz dupa mokra...
Autobusy nie jezdza, taksowki gypsy tez nie widac zadnej na horyzoncie.
Nie wiem jak dlugo stali i debatowali mozliwosc przedzierania sie przez zaspy, ale w koncu zadzwonili, ze... nie dadza rady...
W normalnych warunkach dojscie od subwaya do nas zajmuje ok. 25 do 30 min w zaleznosci jak kto szybko nogami przebiera, ale wtedy bylo naprawde tragicznie. Ponoc probowali isc, ale 5 min. zajelo im dojscie do przystanku autobusowego, ktory jest za rogiem.
Odstali tam pol godziny, poniewaz nie pojawil sie zaden autobus, to zrezygnowali.
Wcale im sie nie dziwie, przeciez jeszcze trzeba bylo myslec o powrocie.
Wspanialy odlozyl telefon, popatrzyl na zastawiony wedlinami stol i powiedzial:
-- I co teraz? Co my z tym wszystkim zrobimy?
-- Zerknij przez okno, zobacz ilu z naszych sasiadow walczy z tym bialym gownem i nie ma czasu na myslenie o jedzeniu.
-- No i...???
-- No nic, wyjdz przed dom i zawolaj, ze zapraszamy wszystkich na kanapki i goraca herbate.
-- To jest dobry pomysl!!! - przyznal mi racje.
I tak tez zrobilismy, przyszlo 3 pary sasiadow w tym wlasciciele naszego domu z dwojka dzieci i byla super impreza.
Oni byli wdzieczni za goraca herbate i poczestunek, a my za odsniezanie.
Od tamtej pory tez Wspanialy przestal myslec o "wlasnym domu":)) bo wczesniej go jeszcze czasem takie zwidy nachodzily.
I w tym roku znow tradycji stalo sie zadosc.
Urodziny Wspanialego sa w srode, w piatek juz zaczelo padac.
Na poczatek niesmialo i nawet nie mialam zadnych problemow z dojechaniem do pracy.
Wspanialy zostal w domu, bo przy takiej pogodzie ma ten komfort, ze moze pracowac w domu.
Ja pojechalam na 3 godziny, od 12 do 15tej i jak wracalam do domu to juz wiatr byl silniejszy i coraz wiecej sniegu lezalo na ziemi, przynajmniej tam gdzie nie jezdzily samochody i nie chodzily tlumy ludzi. Wczoraj rano obudzilismy sie na piekny widok za oknami.
Bialo!!!
Slicznie!!!
Spadlo w sumie ok. 12 moze 15cm sniegu.
Jak zawsze ci co musza wyruszyli z lopatami przed domy, a ci co nie musza, czyli my, zaleglismy z goraca kawa przed telewizornia, lub komputerami co kto wolal.
Wspanialy odsniezyl (to za duze slowo) a w zasadzie odgarnal kawalek patio tak 1x2 metry tuz przed drzwiami, zeby jak otwieramy drzwi "na papierosa" wiatr nie wdmuchiwal sniegu do mieszkania i na tym sie skonczylo nasze odsniezanie.
Poniewaz wlasciciele domu nie mieszkaja tutaj, to zawsze na taka okolicznosc placa komus z sasiedztwa za odsniezanie chodnika przed domem. Poczekalismy wiec grzecznie az bialy dywan zostanie usuniety na bok i postanowilismy pojsc na spacer.
Bylo tak slicznie, ze grzechem byloby siedziec w domu.
Piekne slonce, niebieskie niebo i tylko ten odblask od sniegu dawal po oczach tak mocno, ze nawet w slonecznych okularach mialam momentami problem i musialam odruchowo mruzyc oczy.
Oczywiscie, piezda rozwielitka, zapomnialam aparatu, a szkoda, bo bylo naprawde slicznie.
Dzis jest znow slonecznie i temperatura ma byc +3C, w tej chwili jest godzina 9:23 i jeszcze jest zimno, bo -6C ale tak wedle poludnia znow mamy zamiar sie gdzies wypuscic:))
Mam nadzieje, ze tym razem nie zapomne aparatu.

24 comments:

  1. Nie zapomnij :)
    A ja w okolicach wznoszę jakiś toaścik, za zdrówko, czy coś, jakby jednak przyszło się przez zaspy gdzieś znów przedzierać :)

    Tu wciąż nie chce nam napadać :/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, nie zapomne, ja jestem zywa encyklopedia dat:)) Moze niekoniecznie historycznych, ale na pewno tych rodzinnych urodzin, rocznic itp.
      A gdzie Ty mieszkasz, ze nie masz sniegu?:))) Na blogach ludzie narzekaja, ze ich zasniezylo na nic, a u Ciebie posucha sniegowa;))

      Delete
    2. pod Gdańskiem. No i tak poprószyło ni w pięć, ni w dziewięć, nadzieję dało, a sanek nadal nie można wyciągnąć i się rozchlapało i cześć...

      Delete
    3. No tak, musialabys na zime przeprowadzac sie do Zakopanego:))

      Delete
    4. ja chętnie, ale to by oznaczało rozwód ;)

      Delete
    5. Nie, no to lepiej zyc bez sniegu:))

      Delete
  2. Pamiętasz "Misia"?
    http://www.youtube.com/watch?v=n_7IA8G0nhM
    "jak jest zima to musi być zimno tak?" ;)
    No to jak są urodziny Wspaniałego to musi padać śnieg :) "takie jest odwieczne prawo natury"

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pamietam "Misia" bo jak mozna nie pamietac:)))
      A z urodzinami Wspanialego to jakos tak wlasnie jest, ze albo kilka dni przed, albo po;) Tylko w ubieglym roku sie udalo, bo przez cala zime nie widzielismy platka sniegu.

      Delete
  3. Jak ja Ci zazdroszczę tego śniegu! Normalnie tak, że aż!
    Oraz wszystkiego naj dla Wspaniałego.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wierze, ze mi zazdroscisz;) Bo ja tez sie ciesze, jest na tyle duzo, ze ladnie wyglada, a jednoczesnie na tyle malo, ze to nie utrudnia zycia.
      Dzieki w imieniu Wspanialego:))

      Delete
  4. Wszystkiego wspaniałego dla Wspaniałego!
    A ja we wtorek urodziny mam :)

    ReplyDelete
  5. Wspaniałemu wszystkiego przenajlepszego życzę!!! A tu u nas podają o jakimś paraliżu śniegowym w Stanach. Padają jakieś porażające cyfry dotyczące ilości gospodarstw pozbawionych prądu i o metrowych zaspach śniegu, odwołanych połączeniach lotniczych i odwołanych pociągach. Ponoć teraz poszło dalej w stronę Kanady.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, na pewno gdzies tak jest. W koncu Polska jest tylko dwa razy wieksza od stanu NY, a burza sniegowa przeszla przez cale polnocno-wschodnie wybrzeze, wiec jest to kawalek ziemi kilkakrotnie wiekszy od Polski, a juz w samej Polsce jest roznica pogody;)

      Delete
  6. Najlepsze życzenia dla Wspaniałego;))
    A u nas (w Wielkopolsce) śniegu ani trochę;((

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki, Misiu, ale u Ciebie juz byl chyba snieg, przeciez widzialam zdjecia Grzesia i dodatkowo narzekal, ze mama nie chce szalec na sniegu tylko macha rekami:))) U mnie to jest pierwszy snieg tej zimy, dlatego mam taka radoche, tym bardziej, ze raczej dlugo sie nim nie naciesze;/

      Delete
    2. U nas było trochę, a to machanie rękoma to jak byliśmy u przyjaciół na kilka dni;))

      Delete
    3. Misiu, zrobilam kilka zdjec, wiec zobaczysz ile tego sniegu napadalo:)) Zeby sie dziecko bawilo tak jak Grzes na tamtych zdjeciach to musialby byc gdzies w ogrodzie, gdzie nie stanela ludzka stopa.

      Delete
  7. Najserdeczniejsze życzenia dla Wspaniałego.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Jaskolko, przekazane i odziekowuje:))

      Delete
  8. Wszystkiego NAJ dla Wspaniałego:)

    ReplyDelete
  9. Mnie to wszystko utwierdzilo w przekonaniu ze lopate trzeba miec:))
    No bo jakby sie okazalo ze rokujacy przestaje byc rokujacym to lopata przyspieszy pozbycie sie delikwenta;)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...