Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, March 30, 2013

Roznica miedzy duzo, malo i troche

Najwazniejsze zakupy do przygotowania swiatecznej wyzerki mialam zrobione wczesniej, ale wiadomo, ze zawsze jest cos na ostatnia minute. I wtedy zwykle wysylam Wspanialego z lista, ktora skrupulatnie spisuje przegladajac przepisy na dania, ktore jeszcze czekaja w kolejce.
I tak dzis rano Wspanialy zazadal listy, bo on juz jest gotowy.
Krystusie lisciasty!!
Az sie spocilam, bo kazda z nas kobiet wie co to znaczy gotowy facet, spisalam liste, ale nie napisalam ilosci przy kazdej pozycji.
Liczylam na inteligencje... no coz wyszlo jak zawsze:))
Najpierw zanim jeszcze wyszedl zapytal:
-- Ile i jakich chcesz tych owocow jagodowych?
-- Raczej duzo, bo potrzebuje do Pavlowej, do jednej salatki i rowniez przydadza sie do serow na przekaski. A jakie, to zalezy od jakosci moga byc trzy rodzaje (truskawki, jezyny, jagody) a moze byc dwa lub jeden, wtedy kup wiecej.
-- Dobrze.
Cos mnie jednak tknelo i zaczelam wyjasniac bardziej obrazowo;)
-- Pamietaj jak zdecydujesz na trzy rodzaje to kup po jednym srednim pojemniku. Jak dwa rodzaje to srednie pojemniki tez wystarcza, a jak tylko jeden to albo jeden duzy pojemnik, albo dwa srednie, albo trzy male.
Bylam przekonana, ze jasniej juz nie mozna.
Pojechal.
Ze sklepu zadzwonil tylko dwa razy co wskazywalo na to, ze radzi sobie swietnie bez pomocy.
Wrocil, jak otworzylam drzwi to zaniemowilam.
-- Dzizas!! Cos Ty nakupowal??
-- Wszystko co chcialas, wedlug listy - odpowiedzial zdziwiony.
Zaczelismy rozpakowywac:
3 male opakowania jagod
3 srednie opakowania jezyn
2 duze opakowania truskawek
... nie wytrzymalam.
-- Skarbie tlumaczylam, ze jak kupujesz wszystkie trzy rodzaje jagodowych to kazdego po mniejszym opakowaniu, co ja teraz zrobie z tymi owocami, przeciez to nie jest pelnia sezonu zeby mozna bylo liczyc na to, ze wytrzymaja przez tydzien...
-- Ja slyszalem, ze potrzebujesz te owoce do prawie wszystkich dan to kupilem tyle, zeby wystarczylo.
-- Wystarczy, na pewno nie braknie - zasmialam sie, bo i co innego moglam zrobic i dodalam - szkoda, ze pasztet wczoraj juz upieklam, bo mozna byloby dorzucic do niego opakowanie truskawek.
On caly czas rozpakowywal torby ja myslalam jak tu wpakowac to wszystko do lodowki...
-- Oj nie panikuj, zobacz co kupilem - przerwal mi uradowany pokazujac dwa gigantyczne opakowania zieleniny, w jednym arugula, w drugim szpinak.
-- Trzymajcie mi rece - powiedzialam po polsku i szybko dodalam w znanym mu narzeczu - przeciez pisalam, ze albo arugula, albo szpinak a nie jedno i drugie.
-- Ale wszyscy zawsze lubia salatki..
-- Kochanie "wszyscy zawsze lubia" ale tez zawsze jest za duzo. W lodowce jest jeszcze caly duzy peczek watercress, ktory chcialam polaczyc ze szpinakiem lub arugula.
Nastepnie z czelusci toreb wyjal ogromniasta puszke soku pomidorowego, a ja potrzebuje tylko dwie szklanki. Gdyby to byla butelka, to mozna odlac ile potrzeba i reszte zostawic w lodowce, ale co zrobic z puszka?
-- Boze... tego soku to ja potrzebuje tylko dwie szklanki... - powiedzialam zalamanym glosem.
-- Oj... to zrobimy wieczorem bloody Mary.
Calkiem slusznie, jak sie nie da juz nic innego zrobic i lodowka sie nie da rozepchac, to sie schlamy:)
Tez dobre wyjscie z sytuacji.
Potem byly jeszcze winogrona, ktorych chcialam "torche" do serow, a kupil dwa rodzaje, tak na oko po poltora kg kazdego, a dopiero co wyrzucilam resztki winogron, bo juz albo wyschly, albo zaczynaly samodzielnie chodzic po talerzu.
Z peczka szczypioru tez zrobily sie dwa, z "troche" pinioli wyszly dwa pojemniki, i kozi ser tez sie rozmnozyl... patrzylam na to wszystko i zaczynaly mnie bolec zeby.
Zauwazyl moja mine.
-- Bo... jest lepiej jak piszesz liste z ilosciami...
-- Wiem i na pewno juz nigdy nie napisze listy bez ilosci, ale tez Ty jak masz watpliwosci to zawsze dzwonisz. Dlaczego tym razem nie dzwoniles?
-- Nie chcialem Ci przeszkadzac, bo wiedzialem, ze masz duzo roboty.
I jak tu sie denerwowac na takiego?
Przy tym mial taka mine, ze zaczelam sie po prostu smiac. Atak glupawki z rozpaczy.
-- To co ja moge teraz zrobic? - zapytal bezradnie.
-- Jedz do Sears i kup nastepna lodowke - odpowiedzialam i zabralam sie do upychania tego wszystkiego gdzie sie dalo.
A o dzisiejszym obiedzie jakos nikt nie myslal i w pewnym momencie zorientowalam sie, ze przeciez nic nie mam przygotowane, ani nawet rozmrozone na dzis.
-- Kurde, a dzisiaj to co my bedziemy jesc? - zapytalam w proznie.
-- Juz mialas dzis dosc roboty w kuchni, to moze pojdziemy do tej wloskiej knajpy - wpadl na pomysl Tatek.
-- Eeeee nie, do knajpy to dzis nie pojdziemy, moze w ciagu tygodnia, ale nie dzis - zawetowalam.
-- Ja wiem!! - zawolal Wspanialy, chyba chcial sie szybko zrehabilitowac za te zakupy.
-- Co wiesz?
-- Pojde do Jacka, jeszcze maja otwarte i kupie pastrami.
-- A wiesz, ze to swietny pomysl, oni maja najlepsze pastrami jakie jadlam - zgodzilam sie chetnie, bo faktycznie to pastrami jest przepyszne, wiec i Tatek bedzie mial okazje sprobowac.
-- To ile kupic? - zapytal Wspanialy.
-- Funt na pewno wystarczy na nas troje.
-- Funt, moze byc troche malo.
-- Nie bedzie malo, pamietasz jak Junior kupil funt i wystarczylo na trzy osoby i jeszcze miales na kanapke do pracy nastepnego dnia.
Poszedl.
Wrocil i przyniosl 2.5 funta pastrami...
-- Skarbie... dlaczego??? - zawylam z rozpaczy.
-- Bedzie na kanapki - odpowiedzial.
-- Pewnie, bo na kanapki nic nie ma... Wlasnie zrobilam pasztet, jest szynka, schab, kielbasy, kabanosy... masz racje pastrami sie na pewno nie zmarnuje...
I to zrobil czlowiek, ktory najczesciej je raz dziennie, bo zapomina, ze trzeba czesciej a jak juz pamieta, to je jak ptaszek.
Chyba trzeba bedzie Tatkowi spakowac dodatkowy bagaz.

To...
Wesolych Swiat dla wszystkich!!!

42 comments:

  1. Co to jest pastrami, piniola i arugula? To po pierwsze.
    Po drugie, jest w koncu zimno na dworze, wiec na dwa-trzy dni mozesz czesc rzeczy wystawic za okno, a nie zeby zaraz druga lodowke kupowac w Sears´ie (wiem co to jest).
    Wesolej wyzerki i niech Wam bloody Mary nosem nie wyleci przy tej ilosci soku. To po trzecie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Acha, po raz trzeci mezata i jeszcze sie dziwi, kiedy chop sie na zakupach nie wykaze. Ja zawsze pisze na karteczkach ilosci, a mam dopiero pierwszego meza. ;)))

      Delete
    2. Az sama musialam sie odwolac do wujka google, ale nie ma polskiej strony dla pastrami, to wolowina przyrzadzona z roznymi przyprawami, z ktorej robi sie kanapki. Bardzo popularne zydowskie miesiwo:)) Dobre pastrami naprawde ciezko znalezc, a my mamy pod nosem. Dam Ci link do Wiki:
      http://en.wikipedia.org/wiki/Pastrami

      Piniole to chyba polska nazwa pine nuts, tak gdzies mi wpadlo w oko;)

      Arugula to zielsko na salatki, teraz zerknelam i wiki ma polska nazwe jako Rokietta siewna... albo Rukola.

      Kochana nie moge nic wystawic bo u mnie w nocy jest 7-8C a w dzien dzis bylo 15C i ja mam sloneczny balkon. Tatek dzis lezakowal na balkonie i nie mogl sie nadziwic ze mamy takie niebieskie i bezchmurne niebo:))
      A mezowaty byl zawsze rozsadny z zakupami, musi cos mu sie w glowe robi od kiedy Senior Citizen zostal:))))

      Delete
    3. No, bardzo pieknie dziekuje za wyjasnienia. Oprocz pastrami, ktorego nie znalam, reszta jest u nas i nawet jadam. Te piniole to po naszemu pinienkerne, a rukolasalat to argula. Ostatnio nawet psiapsiola poczestowala nas rukola z prazonymi piniami, fantastycznym dressingiem i pieczonym serem camembert, pychota.
      A 15° na dworze to jednak mniej niz 20° w domu, od biedy moze "zaoknie" robic za lodowke, po tej nieslonecznej stronie. No!

      Delete
    4. jak masz nadmiar rukoli to ostatnio klientka raczyła mnie boską "sałatką miłosci".

      rukola - na to szynka parmeńska albo inna włoska sucha + na to pokrojone w plasterki figi i to polewamy sosem - balsamico, oliwa, miód.

      pycha!

      :)

      a ja mam chłopa co jak mu się napisze co ma kupić i dokładnie tego nie znajdzie - to NIC nie kupi. czyli trzeba dawać szerokie i swobodne opisy - np kukurydza w puszce. bo jak napiszesz - kukurydza w puszcze pudliszki - 0,5 kg - i takiej nie ma - to nie kupi dwóch mniejszych, ani nie kupi dużej innej. Wróci i powie - NIE BYŁO ;)))

      ściskam Was świątecznie :*

      Delete
    5. aaaa. w tej sałatce to CHYBA jeszcze mozarella była :)

      Delete
    6. Spt, salatka brzmi bardzo fajnie, ale nie na teraz, bo nie ma w domu szynki parmenskiej i nie ma czasu zrobic salatki. Moj tez ZAWSZE kupowal to co bylo dokladnie napisane, albo dzwonil i wlasnie pytal czy zamiast konkretnej marki moze byc inna i mogl tak dzwonic po 20 razy za jednym wyjsciem po zakupy. Dlatego mnie tak powalil tym razem:)))

      Delete
    7. Pantero, w domu jest cieplej niz na zewnatrz, bo przeciez caly czas cos sie piecze, cos gotuje, ja otwieram okna bo jest goraco;(( Ale jest jak jest, zapowiedzialam Tatkowi, ze skoro ma duzo pustego miejsca w walizce, bo przywiozl nam 10 kartonow papierosow, to teraz wypelnie to zarciem:)) A on na to, ze moze sie wczesniej zdazy zorientowac gdzie chowamy porzadne srebra, przy czym zaznaczyl, ze moga byc nawet sztucce:)))

      Delete
    8. Pantero, jeszcze ten balkon, to z tylu domu, na parterze, z wiewiorkami, ptaszydlami, a w nocy to juz zupelnie nie wiadomo co sie szweda... np. koty;)))
      Na balkon wystawilam tylko zurek, bo jest w ciezkim zeliwnym garze i ptaszydlo, ani wiewiora nie da rady podniesc pokrywy:))

      Delete
    9. Jednak! A nie mowilam, ze to dobra lodowka? Reszte mozesz zapakowac w szczelne Tuppery, czy co tam uzywasz, zwierzyna nie otworzy, bo czlowiekowi trudno. :)))

      Delete
  2. Moja droga Stardust , te krystusie liściasty ..strasznie mi się spodobało , tak facet na zakupach to wyzwanie zwłaszcza spożywczo , ciuchowych ...
    Ja również składam Ci życzenia życząc spokojnych i rodzinnych Świąt.
    Pozdrawiam serdecznie Ilona

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ilonko, tego krystusa lisciastego to sama gdzies podpatrzylam i uzywam czasem, wiec jak Ci sie podoba to sie czestuj.
      Tak to bywa z tymi facetami, zawsze czyms zaskocza:)) Moj jest zawsze bardziej wywazony niz ja, glownie ilosciowo... a tu masz!! Ale to chyba w zwiazku z tym, ze wlasnie skonczyl magiczne 65 lat i teraz jest Senior Citizen:)))
      Buziaki swiateczne:***

      Delete
  3. Smacznego Jajka! I choć w świeta nie grzesz Star, Wspaniały robi wspaniałe zakupy. Ja kiedyś wysłałam Sznupka po 2 ogórki to mi przyniósł dwie cukinie..;-o

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu, ja sama jak przyjechalam to popelnilam ten blad, wiec sie Sznupkowi nie dziwie:))
      Wspanialy odroznia wszelkie warzywa i owoce, mial tylko problem z porem i nigdy wczesniej nie znal selera w korzeniu. Ale to juz przeszkolilam;)))

      Delete
  4. serdecznie Ci wspolczuje, mnie Misiek, jak juz uprosi zebym pojechala z nim na zakupy, ma jako osobe towarzyszaca na tychze i podnoszaca o kilka stowek, rachunek koncowy, Misiek wie ile i czego, takze moich kosmetykow i papierosow oraz mojego alkoholu, nie zebym ciemna komenda byla, zakupy to dla mnie kara buka i jak juz potomstwo na tyle doroslo, ze moglo je same robic,jak nie bylo przy mnie chlopa, wykorzystywalam wlasna krew, bez sladu wyrzuta na sumieniu, tym sposobem przysluzylam sie ich partnerom, ogolnie bardzo wygodnym jest posiadanie chlopa, ktory pieknie wszystko potrafi :)))

    wesolych swiat!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marga, gratuluje!!! Musi tego Miska to w niebie znalazlas:))
      Wesolych!!!

      Delete
  5. Stardust,
    Cudownych pełnych miłości i rodzinnego ciepła Świąt wam życzę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gosiu, dziekujemy serdecznie i wzajemnie radosci, ciepla i smacznosci:)))

      Delete
  6. Mój też grzeszy nieumiarkowaniem ; )
    zwłaszcza w gotowaniu - jak juz nagotuje to jak dla pulku wojska, ale na szczescie wszystko pyszne, wiec sie nie marnuje. Tylko odchudzanie prawie niemozliwe, hihi!
    wesolych swiat!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, nieumiarkowaniem w gotowaniu to ja grzesze:))) Nie potrafie ugotowac malo, podobnie jak nie potrafie pisac krotko:))) No ale tez nie ma sie co dziwic, jak zaopatrzenie dostarcza takie ilosci produktow;P
      Nie, nie moge wszystkiego zwalac na Wspanialego, bo np. miesiwa na pasztet kupilam tyle, ze upieklam jedna foremke, a dwie porcje na nastepne foremki sa zamrozone;))
      Pozniej jest na jakis czas spokoj z gotowaniem.
      Odchudzanie???
      Kochana, przez piatek i sobote JUZ przytylam 2 funty, bo Tatek w domu i sie wpieprza rozne pysznosci;)))

      Delete
  7. Jak dobrze, że zakupy świąteczne robiłam sama. Mam wszystkiego tyle ile trzeba :) Wesołych świąt Stardust, wszystkiego dobrego :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Madame, przyznaje z reka na sercu, oraz rumienie sie przy tej okazji, ze ja tez przesadzam.
      No ale przeciez na siebie sama nie bede narzekac;))
      A i pisac o czyms trzeba;))
      Radosnych i zdrowych swiat zycze!!

      Delete
  8. To ja poproszę kanapkę z tym pastrami i wódkę z pomidorowym :P

    ściskam mili świątecznie

    ReplyDelete
  9. U Ciebie to my byśmy się wszyscy wyżywili :))
    Pozdrowienia świąteczne!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwus, wszyscy to pewnie nie daloby rady, ale jeszcze pare dodatkowych osob i owszem:))
      Buziaki swiateczne i usciski:**

      Delete
  10. Jaskół robi świetnie zakupy. Mnie do tego nie trzeba. Ogólnie to jak jestem, robi za tragarza i trzyma kasę, bo mi się nie chce portmonetki nosić. Wspaniały i tak dobrze kupuje. Co by było, gdyby kupił mniej niż trzeba? Czegoś potrzebujesz na gwałt, a tu ZONK. Wiem, wiem... teraz lodówki zabrakło, ale ogólny trend jest chyba dobry:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, Wspanialy jest z tego samego gatunku co ja;)) Oboje mamy tendencje do przesadzenia z iloscia, ale tym razem to dal do wiwatu:)) A jak czegos zapomne, to jego mozna wysylac po 17 razy do tego samego sklepu i tez nie narzeka. Juz to przerobilam;/ ale nie chce wykorzystywac, bo kiedys to i swietego mozna wkurwic;P
      Razem w sumie jezdzimy tylko po duze zakupy, chociaz co raz czesciej mnie sie nie chce ruszyc dupy i wysylam go smego.
      Wiem, ze tu w sumie nie ma co narzekac, ale przeciez trzeba o czyms pisac:))

      Delete
  11. Ohhh też potrafie tak przesadzić. Chociaż u mnie najgorzej, że dopiero w połowie sklepu wyciągam listę a już mam pół koszyka w nadprogramowych towarach ;))) A męża nie mam, to się będę uczyć, że trzeba ilościami zawsze, zanim wpadnę w pierwsze zaskoczenie zdolnościami :).
    To wesołych (u nas bialuteńko! pada od rana i wszyscy sobie składają HoHoHo Merry Christmas i pytają co na Sylwestra się robi, u Was trochę lepiej z pogodą), pozdrów Tatka! Wczorajsza notka mnie jakoś wybitnie wzruszyła, że ta kobieta z lotniska była na tyle wspaniała i uczynna. Ja bym sama wpadła w panikę, że obce lotnisko i jak tu trafić, a tu pan 85lat. Tyle, że Tatek to nie taki typowy pan emeryt, tylko 20 latek ze zmarszczkami ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ucieczko, ucz sie na naszych bledach:)))
      Pogoda u mnie typowo wiosenna, wczoraj bylo slicznie, teraz tez jest cieplo, ale troche zachmurzone, ma padac pozniej. Niech pada, byle jutro bylo ladnie, bo jutro spotykam sie z Evek z Chicago!!!
      Wasza zima tym razem przesadzila, no coz, zdarza sie.
      Tatek jest aparat!!!

      Delete
  12. Milego swietowania Star, dla Ciebie i calej rodzinki:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, wzajemnie!! Najlepszego dla WAS!!!

      Delete
  13. No to Wesołych Świąt!!! I miłego zajadania zapasów. Mój zawsze kupuje wszystkiego za mało, bo on zawsze liczy w tym jedzeniu tylko siebie.Uwielbiam, gdy na zakupach słyszę: "dla mnie wystarczy". To może już lepiej, gdy Wspaniały kupuje z zapasem????
    Miłego, ;)
    P.S.
    Jak znajdziesz czas zobacz jak wygląda u nas Wielkanoc.

    ReplyDelete
    Replies
    1. "Dla mnie wystarczy" jest boskie:)))
      Masz racje, to moze lepiej, ze moj kupuje z zapasem;)
      Widzialam Wasza Wielkanoc i no coz... piekna macie zime tej wiosny..

      Delete
  14. Same pyszności - lecę do Ciebie;)))
    Radosnych Świąt;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, rozkladaj skrzydla i przylataj, jeszcze jes duzo zarelka;))

      Delete
  15. Sok pomidorowy!!! ja mogę pić w każdej ilości, choć przyznam, że najbardziej taki, co go moja mama robi z pomidorów z własnego ogrodu. Jak mąż jedzie do moich rodziców i przywozi różne przetwory, to ja co dzień pół litra soku, aż się cały skończy.
    Może mam duże zapotrzebowanie na potas :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pol litra soku pomidorowego dziennie?
      Nie dala bym rady, moze faktycznie Twoj organizm ma wieksze zapotrzebowanie na potas:)

      Delete
  16. Ja też raczej kupię za dużo niż za mało. Chyba mam to po Mamuśce. I też muszę mieć listę z nazwami, ilościami albo jeszcze kolorami opakowania, żeby było dobrze:-] I właśnie dlatego to Żółw robi zakupy:-]
    Wesołej dalszej części świętowania!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico i tak dobrze, ze nie trzeba Ci pisac na ktorej polce poszukiwac poszukiwac poszczegolnych artykulow:)))

      Delete
  17. Święta, święta i po swiętach, chociaż jeszcze do jutra trwa Pasover, a tu nic na ten temat :) buuuuu..... a dzisiaj 1 kwiecien i też "cisza" , to może ja wstawie link do reklamy :)
    http://mashable.com/2013/03/28/bacon-scope-mouthwash/ o(_)o

    ReplyDelete
  18. Jesteś niezrównana w tych opisach! Przeczytałam mojemu zaśmiewając się do łez:)) Pozdrowienia dla Wspaniałego za iście wspaniałe zakupy! :))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...