Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, April 8, 2013

Poniedzialek

Zatytulowalam poniedzialek, bo w czasie kiedy pisze te notke, u Was (tych w Polsce) jest juz wtorek;) A ja mialam dzis zwariowany dzien, musialam wstac switem bladym, zeby zdazyc na 9:30 do znachora. Wspanialy robil za budzik, wiec wstalam o 5:30 bo wiadomo, ze ja potrzebuje 3 godziny zeby sie zorientowac jak mam na imie, jaki jest dzien tygodnia i w ogole po co wstalam.
Tuz przed 9ta machnelam fotke nieba z tarasu i nawet sobie pomyslalam, ze moze powinnam robic to codziennie i zamieszczac na blogu nowojorskie niebo.
Pomysle o tym, a poki co to dzisiejsze niebo wygladalo tak:


Moglam go zrobic z innej strony ale bylo by calkiem niebieskie, a to troche nunde, wiec male chmurki na okrase;)
Do znachora wybralam sie pieszo w celu sfocenia wiosny.
Niewiele tego jest, ale zawsze cos, na pierwszy rzut oczywiscie magnolia:



Zaraz potem nadzialam sie na forsycje:


W ogrodkach narazie kwitna zonkile, tulipany widzialam, ale jeszcze bez kwiatow, a nawet pakow nie dostrzeglam z daleka wiec sobie darowalam. Jak zonkile wygladaja kazdy wie, ale mimo to zamieszczam kilka fotek, bo nie wszystkie zonkile maja szczescie byc pilnowane przez aniolow;)





Przed jednym z domow wypatrzylam donice z nie wiem czym, ale ze toto puszcza listki to uznalam, ze warto pokazac;)


Krzaczory rozne (ja sie nie znam) tez rwa sie do zycia:





Tego krzaczora ponizej to znam, to jakas ozdobna odmiana japonskiej wisni czy cus w tym stylu, jak widac juz lada moment bedzie cala w kwiatach, mysle, ze za tydzien.


Trafilo sie tez kilka hiacyntow, ale rosly w nieodpowiednim miejscu, wiec sfocilam tylko jeden:


Na koniec drzewa, bo te tez zaczynaja sie puszczac z wiosna;))






I tyle bylo wiosny w drodze do znachora, ale to blisko, bo jakies 15 ulic. A potem pojechalam na Manhattan, bo mialam dzis umowiona akupunkture.
Pogoda byla cudna, jak wrocilam do domu o 16tej ciagle bylo 23C i piekne slonce.
Jutro ma byc 26C albo i 28C czyli co? Lato???
Ja nie chce, ja bede miala dosc lata w odpowiednim czasie, niech mi ktos odda wiosne.
Nowojorczycy w wiekszosci nie byli dzis przygotowani na taki skok temperatury, wiec towarzystwo nosilo kurtki i swetry w rekach, ja zreszta tez, bo jak wychodzilam to jeszcze bylo ot tak sobie, wiec wzielam ze soba luzny nie zapinany sweter, po to tylko zeby go nosic przez reszte dnia.
Oto kilka zdjec z Manhattanu:





Umordowalam sie noszeniem swetra i chcialam troche odpoczac, nawet znalazlam wystarczajaco miejsca zeby spokojnie polezec, ale mi sie jakies ptaszydlo przyczepilo i nie dalo zasnac;)



I na koniec zalegle dwa zdjecia z wielkanocnego poniedzialku z Evek z Chicago:


45 comments:

  1. I czego szczuje porzadnych zimowych europejskich ludzi jakas tam hamerykanska wiosna? Chwalipieta jedna!
    A ja ciesze sie jak jaki gupi do sera kilkoma krokusami i przylaszczkami... Moja forsycja nawet jeszcze paczkow nie wypuscila, a magnolie nie roznia sie od innych drzew, nagie i bure.
    W ubieglym roku o tej porze tez juz mielismy narcyze, teraz ledwo co spod ziemi listki wypelzaja.
    Na dworze marne 4°. Buuuuuuuuuuu..........

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie narzeka, sama mnie podpuscila zdjeciami u siebie, to chcialam sie pochwalic co u mnie:))
      Sprawdzalam wlasnie u mnie na blogu i w ubieglym roku z 11 kwietnia mam juz zupelnie rozkwitniete magnolie, czyli w sumie ta moja wiosna jest o zwyklej porze. Mysle, ze u Was to wszystko sie przedluza przez te sniegi kwietniowe, ktore naprawde przesadzaja, ale juz lada moment, cierpliwosci Pantero:)

      Delete
    2. Sniegi doswiadczyly tylko Polske i na wschod od niej, u nas szczesliwie nie ma sniegu, stopnial i go diabli wzieli.

      Delete
    3. Znaczy sie wiosna juz do Ciebie zawitala, bo jak nie ma sniegu to jest wiosna;)) Jeszcze tylko z gory troche podgrzeja, tylko musza koksu do pieca dorzucic, a moze zapomnieli zamowic;)

      Delete
    4. Chyba zapomnieli, bo z gory tylko deszcz (wiosenny, he he he)
      To slonce cos swiruje, strajkuje, fochy strzela. I tak od paru miesiecy.

      Delete
  2. Dzień dobry Gwiezdny pyle, wiosną nas tu tak pięknie czarujący. Z Twoich zdjęć ciepło i radosć przebudzenia wiosno-lata aż bucha. I mnie się cieplej na sercu zrobiło, gdy obejrzałam te nowojorskie ulice, rozgrzanych ludzi, kwitnące żonkile i pączkujące drzewa. Z niedługo i u nas będzie to wszystko. Póki co słonko dzielnie osusza błota i topi resztki śniegów.
    A kto jest na ostatnim zdjęciu z Chicago?Ładnie się te dziewczyny śmieją...
    Dobrego dnia, pogodna, pokłuta igiełkami dziewczyno!:-))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olu, wczoraj i dzis mielismy naprawde lato, a jutro ma byc chyba pierwsza wiosenna burza, a potem znow wiosenne temperatury. I dobrze, bo ja za latem i upalami nie tesknie;)
      Na ostatnim zdjeciu te same dziewczyny co na przedostatnim, czyli tam mloda, to Ewa z Chicago i ta stara z papierosem to ja:))

      Delete
    2. Jak fajnie wiwdzieć, jak wygladasz!A wygladasz tak, jak piszesz - pogodnie, swojsko, sympatycznie, serdecznie!:-))))

      Delete
  3. Kocham wiosnę!!!
    Niech się nie spieszy, niech przychodzi powoli, niech nie poraża dwudziestoma paroma stopniami
    Chcę się nią delektować.
    A póki co delektuję się topniejącymi hałdami śniegu

    ReplyDelete
    Replies
    1. Julio, wazne ze topnieja te haldy, to znaczy, ze wiosna juz za rogiem:))

      Delete
  4. Star chwalipięta :P i u nas będzie wiosna ( mam nadzieję a nie jak zapowiadają od razu lato !!)
    też lubię wiosnę i to budzenie się przyrody te nietuczące pączki na drzewach :D
    ach i wiesz ze ja ciekawska nie jestem ale lubię wiedzieć na tej pierwszej fotce z Ewą to co ? pokazujesz pierscionek zaręczynowy czy jak hahahaha ( od razu widać że jesteś niezła agenciara !!!)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, skoro lubisz wiedziec, to nie o pierscionek chodzi, bo to juz bylo tak dawno, ze prawie nieprawda;)) Pokazuje moje wiosennie zielone paznokcie:))))

      Delete
    2. kurde w życiu nie pomyślałabym że chodzi o paznokcie a teraz stwierdzam że nawet nie widzę ze one zielone ale przyznaj że ręka jak u świeżo zaręczonej ;-)

      Delete
    3. Zmorko, tak sie "przyssalas" do tych zareczyn, ze mi przypomnialas, ze bylo to dokladnie 9 lat temu czyli 4 kwietnia 2004 roku.
      No masz, moze czas na odnowienie;)))

      Delete
  5. Ale się u Ciebie ciepło zrobiło. Nie wracam do siebie! Do tego ponurego, ciemnego i ciężkiego nieba. Deszczu. I pryzm śniegu :-|
    Chcę żeby u mnie było jak u Ciebie :-)
    Miłego letniego dnia :-*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jana, jeszcze troche cierpliwosci i u Was zaraz bedzie tak samo, u nas zawsze wiosna przychodzi wczesniej, wiec w sumie wszystko idzie jak nalezy:)

      Delete
  6. U nas wiosna przychodzi wolniej, jeszcze śnieg leży w większości miejsc u mnie na przedmieściach i na ogródku oraz koło domu, topniejąc powoli :)
    Ale może dobrze, że wolniej, nie będzie podtopień!
    Cieszyłabym się już jednak z cieplejszych temperatur, bo piec bym mogła wyłączyć! :)
    Pozdrowienia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw, u Was jest inny klimat, u nas przez cala zime nie bylo tyle sniegu co u Was jednego kwietniowego zreszta dnia, wiec i topniec nie mialo co. Zawsze pisze, ze NYC ma klimat zblizony do klimatu Rzymu, a w Rzymie juz cieplo.

      Delete
  7. kwitniesz Kochana jak te wiosenne nowojorskie pąki! :)

    u nas jeszcze śnieg leży. ale już jakby 1,5 stopnia na plusie. jezu. nikt takiego kwietnia nie pamięta !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, dzieki, to wlasnie nastepnego dnia po tym jak "umarlam" tak kwitlam:))) Tylko nogi odmawialy posluszenstwa, stad te posiedzenia na papierosa;)))
      Kwiecien w Europie polnocnej faktycznie tym razem zrobil psikusa, ale to tez minie:***

      Delete
  8. Witaj Star.
    Z wielka przyjemnościa obejrzałam Twoje pełne wiosny zdjęcia.
    U nas,widziałam dopiero przebiśniegi i kolorowe krokusy.Dobre i to, ale boję się ,że będzie tak jak u was,że nagle zrobi się lato.Te 20sto stopniowe temperatury w kwietniu to zwyczajna pomyłka:))
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, wiosna w NYC jest zawsze bardzo krotka, a szkoda, bo ja za upalnym latem nie tesknie. Tutejszy klimat ma wlasnie to do siebie, ze mamy wielkie skoki temperatury i tak naprawde to w jednym tygodniu moga byc wszystkie pory roku:)) Czlowiek naprawde musi obserwowac prognozy zeby wiedziec jak sie ubrac:))
      Pozdrawiam.

      Delete
  9. ale Ci zazdroszczę tej wiosny!:)))) i to błękitne niebo mnie zadziwia, no bo NYC taka wielka metropolia, kojarzy się raczej ze smogiem...
    No przepraszam, ale tak mi się kojarzyło:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ade, nie przepraszaj, jestes po prostu w bledzie, bo w NYC niebo jest z reguly nawet zima tak niebieskie. Pisalam, ze Tatek nie mogl sie nadziwic, ze taki mamy blekit nad nami:)
      Cos mi sie wydaje, ze naprawde bede to niebo fotografowac codziennie o tej samej porze i wklejac:)

      Delete
  10. I pomyśleć, że dopóki nie weszłam na Twojego bloga cieszyłam się, że obecnie w Gdańsku jest "aż" 5 stopni:)))
    Muszę Ci posłodzić trochę, bo naprawdę zjawiskowo wyglądasz! Te 23 stopnie ciepła to chyba dzięki Twojemu uśmiechowi, a włosów to od dawna Ci zazdroszczę, ale Ty to wiesz...;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chili, nie stresuj sie bo wiesz, ze Ci nie wolno:) A wlosow nie zazdrosc, bo sie zastanawiam czy nie obciac, tak mi wychodza przy kazdym myciu;// A moze na wiosne zmieniam opierzenie ;)))

      Delete
  11. Nooo proszę jak Cie osobisty Junior do poziomu ustawił, po łapach dał za grzebanie tam gdzie nie trzeba i od razu efekty widać - piękne zdjecia śmigają na blogu, że aż miło..:)

    Mam tylko jedno pytanie, jak Ty Kochana do tego znachora na piechotę poszłas, skoro cały świat mówi, ze w USA chodników nie ma i nawet do skrzynki na listy samochodem sie podjeżdza?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu, caly swiat to "w dupie byl i gowno widzial":)) dlatego pierdoli od rzeczy:))) Moze nie ma chodnikow w takim np. teksanskim Houston co to sie metropolia chce nazywac:))
      Ale w NYC wszedzie sa chodniki, w NYC ludzie CHODZA. A co to jest na drugim zdjeciu i na pierwszym z Manhattanu jesli nie chodnik? Wiem sidewalk:)))

      Delete
    2. Może i sidewalk,ja tam nie wiem, bo u nas, na kólewskiej wyspie to sie chodzi po pavement'ach..:-D

      Delete
    3. A wiesz, ze u nas tez czasem, ale bardzo rzadko ktos uzywa slowa pavement:D
      A swoja droga to nie rozumiem jak ludzie moga pieprzyc od rzeczy o braku chodnikow, czyli co? Piesi fruwaja nad jezdniami? W NYC pewnie polowa ludzi nie ma w ogole samochodow i jakos zyja i przemieszczaja sie z miejsca na miejsce. My korzystamy bardzo sporadycznie z samochodu, wiecej jest problemu z parkowaniem niz ze spacerem lub miejskimi srodkami.
      Tak, ze nastepnym razem jak cos takiego uslyszysz, to mozesz smialo powiedziec, ze nie tylko SA chodniki ale nawet nikt na nich nie parkuje:)))

      Delete
  12. Piekne zdjecia i piekna wiosne juz masz. U nas zawsze pozniej ona przychodzi tak wiec nic sie jeszcze do zycia nie budzi z wyjatkiem przebisniegow w moim ogrodku:((( Wczoraj mielismy jednak prawdziwa burze z piorunami i blyskawicami wiec moze to oznaki zblizajacej sie wiosny?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestescie wyzej na polnoc i to normalka. Tatek tez sie zachwycal nasza tutaj pogoda i kolorem nieba;))

      Delete
  13. Pięknie tam u Ciebie! Nie ma to tamto. U nas niby wiosna też, ale napierdala deszcz ze śniegiem

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, no ladnie:)) Ale to zdecydowanie za duzy skok, dzis wiekszosc moich klientek narzekala na bole glowy. Ale od czwartku ma wrocic wiosna i tego sie bede trzymac;)

      Delete
  14. Nie powinno się zamieszczać takich zdjęć w obliczu katastrofy pogodowej panującej w innych obszarach globu. Jak dzisiaj mało nie pierdyknęłam na śnieżnej, rozciapranej brei, to do chóru wiosennych ptasząt dołączyło się moje subtelne "o, kurwa"! Bo ptaszęta, i owszem, świergolą.
    Nie wiem, co wzięły, ale to musiało być dobre.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Justm, przeczytalam "w obliczu katastrofy" i sie wystraszylam, ze nastepnym slowem bedzie Smolensk:)))
      Prosze nie bij!!
      Wiem, ze to tylko moja wybujala przez temperature wyobraznia:P
      Ptaszydla to u mnie przez cala zime piluja dzioby jak najete, ciezko spac przy otwartym oknie, bo juz o 4tej zaczynaja trele.
      Tez czasem mysle, ze cos biora, zeby sie chociaz z czlowiekiem podzielily;))

      Delete
    2. Nie będę bić. Ale się zastanowię, czy nie mam się poczuć ciężko urażona.
      ;-)

      Delete
  15. ale ładne zdjęcia... fajnie popatrzeć na NY z czyjegoś życia :) Do fajnego miejsca cię zaniosło :)
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, ja tez mysle, ze mnie zanioslo w odpowiednie miejsce:))

      Delete
  16. Kurcze, i od razu masz lato bo temperatury typowo letnie. Do nas tez juz wiosna zawitala, ale zielen jeszcze ospala wszystko budzi sie do zycia.
    Star! Fajnie wygladasz i pazurki wiosenne a Evek zakochala sie w NYC, bo to chyba jej kolejna wizyta jesli dobrze pamietam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, dzieki kochana, ja wlasnie wstapilam w ten wiek:) Jak mowil niezrownany George Carlin ludzkie zycie dzieli sie na kilka etapow wiekowych:
      mlodosc,
      dojrzalosc,
      starosc..
      i.. you look good:)))
      Evek moze sie niezupelnie zakochala, ale wiem, ze bedzie jeszcze na pewno jedna wizyta jesli nie wiecej;)

      Delete
  17. Z nadzieją dziś patrzyłam na deszczysko lejące z nieba, które w moim mniemaniu ma za zadanie spłukać ten cholerny wszędzie zalegający śnieg. W dużej mierze mi się to udało :). Wyglądam jakichś 15 stopni, ale cosik za horyzontem się schowały bo dziś było max 5 stopni na termometrze. Staram się być dobrej myśli. A te temperatury u Was to jakaś rozpusta normalnie... ;) Podeślijcie tu coś do Polski :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antares, ja tez chce na teraz te 15C a nie 28C bo jestem zupelnie nie przygotowana na lato, ale ponoc wiosna wraca do nas juz w czwartek.

      Delete
  18. Nie, no

    ja chcę taką wiosnę a nie jakąś taką bez pąków

    buziaku ładnie wyglądasz

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...