Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, May 16, 2013

Zamorduje

Narzekalam, ze mnie dupa boli na rowerze, bo mam za ciasne siodelko:)))
Zaczelo sie od tego, ze jak kupilismy rowery (uzywane jesli ktos zabyl) to rower Wspanialego mial takie malutkie i waskie siodelko, ze jak usiadlam na moment, zeby zadecydowac, ktory rower bedzie moj to czulam, ze mi sie wrzyna w zeby metoda od dolu;) Na szczescie drugi rower mial siodelko bardziej przyzwoitych rozmiarow, chociaz tez nieduze, wiec stwierdzilam, ze ten jest moj i nabylam taki pokrowiec z gelem i jezdzilo sie spoko.
Wspanialy w miedzyczasie, zeby klejnotow rodowych nie narazac na bol nabyl sobie nowe siodelko. I o dziwo wieksze od mojego.
Nic nie mowilam, bo moje z pokrowcem gelowym bylo calkiem wygodne.
Ale maz moj wspanialy uzywal przez zime moj rower, bo jakos tak moj byl bardziej "pod reka" niz jego i tak mi ten gel wysiedzial, ze teraz dupa boli.
Zaczelam wiec narzekac co spowodowalo, ze winny zaistnialej sytuacji poczul sie naprawde winny i obiecal, ze kupi mi nowe siodelko takie samo jak on ma.
Tydzien temu poszedl do sklepu, ale nie mieli.
Dzis wieczorem jak zadzwonil z zapytaniem czy sie spotykamy to ja poniewaz jeszcze potrzebowalam pol godziny do wyjscia z pracy wpadlam na genialny pomysl i powiedzialam:
-- Ja bede gotowa do wyjscia za pol godziny to moze w miedzyczasie idz i zobacz czy maja te siodelka rowerowe.
-- Juz kupilem - zamledowal radosnie i dodal - to ja poczekam na Ciebie na skwerku przy Time Square i pojedziemy do domu razem.
Fajnie, ucieszylam sie, ze pamietal o tym nieszczesnym siodelku, jutro bedzie w domu to mi wymieni.
Spotkalismy sie i jak juz siedzielismy w subwayu to zajrzalam z ciekawosci do torby z siodlekiem.
-- Krystusie kolczasty czys Ty sie wsciekl!!!
-- Dlaczego?
-- Takie wielkie siodlo??
-- Nie mieli mniejszych... a poza tym... no wiesz... - wyjakal obrzucajac mnie wymownym wzrokiem od pasa w dol.
-- Wiesz, ze zgubiles w tej chwili brownie points - warknelam.
-- Oj tam zgubilem, ja juz od dawna zadnych nie mam, ciagle tylko gubie, a nigdy nowych nie zdobywam.
Udalam, ze rzucam fochem i wyciagnelam ksiazke z torby zeby czytac.
-- Nie mozesz sie na mnie obrazac - zaprotestowal.
-- A kto Ci powiedzial, ze sie obrazam??? Ty nawet na obrazanie sie w tej chwili nie zaslugujesz.
-- Ale wiesz, oni tam w tym sklepie mieli jeszcze wieksze siodelka - powiedzial zamykajac moja ksiazke.
-- Niemozliwe! Przeciez to siodelko jest wielkosci stolka barowego!
-- Taaaak ale tam mieli takie duze, co wygladaly jak pol kanapy wypoczynkowej na kiju.
Nie wytrzymalam parsknelam takim smiechem, ze pol wagonu zwrocilo na mnie oczy a ja rzalam jak wariatka i nie moglam sie opanowac.
Pol kanapy na kiju!!!
Dotarlismy wreszcie do domu i Wspanialy poszedl do lazienki, a ja korzystajac z okazji, ze nie widzi, wyciagnelam to nieszczesne siodelko z torby i zaczelam przymierzac do dupska.
Eee nie jest tak zle, przynajmniej pokrowca z gelem nie bede potrzebowala...
Ale zamordowac i tak moge....

40 comments:

  1. Witaj Star.
    Znam ten ból.
    Siodełko mam dość szerokie ale na początku sezonu zawsze odczuwam.
    Ciekaw jak wygląda te pół kanapy zamontowane w rowerze.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, nie wiem jak to pol kanapy wyglada, w ogole nie bardzo potrafie sobie wyobrazic, ale mnie zabilo:)))
      buziam:** i zdrowaskam:)

      Delete
  2. Replies
    1. Brownie points to taki popularny slang malzenski;) Czyli cos jak punkty dodatnie i punkty ujemne, ale u nas sie zyskuje lub traci browni points:)
      Wiesz, pamietal o rocznicy slubu, czyli zarobil brownie points.
      Nie sprzatnal po sobie to zgubil kilka:))

      Delete
    2. coś jak czeki na loda ? ;)))

      Delete
  3. :))) Wiem o co chodzi. Teraz po 20 latach w końcu mam siodelko takie że chce się jeździć. Będziesz zadowolona :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, jak sie rozbestwie to sobie nastepne zazycze z oparciami:))

      Delete
  4. Im szersze siodło, tym wygodniej! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szczurciu, na pewno tak, ale mnie letko przerazila ta wielkosc;))

      Delete
  5. Nie morduj, na Boga!!!
    Gdzie znajdziesz drugiego Wspaniałego???;))
    Uściski dla Was!
    Lecę obejrzeć moje siodełko, na pewno za małe!!!:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, jak uzebieniu nie przeszkadza to nie jest zle, chociaz... zawsze moze byc lepiej;)

      Delete
  6. Replies
    1. Widze, ze na Tobie tez te pol kanapy na kiju zrobilo wrazenie:))

      Delete
  7. Nie morduj, przyda się jeszcze ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moze i masz racje Aniu, poza tym ja chyba jednak za leniwa na to morderstwo;)

      Delete
  8. :) - po kilku dniach jeżdżenia tyłek przestaje boleć ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niekoniecznie niestety:(( On mi rozjezdzil ten gel w pokrowcu i porobily sie zgrubienia.

      Delete
  9. błagam zrób coś z tą fotką na górze bo czytam przewijając w dół i od lewej do prawej... wszystko jest rozjechane... masakra...

    ReplyDelete
  10. A ja bym chciała takie pół kanapy na kiju - gdyby jeszcze nie trzeba było patrzeć przed siebie, to bym sobie książkę mogła czytać, pedałując;-]

    Nie możesz zamordować Wspaniałego. On ma zbyt wiele fanek!:-]

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nastepnym razem zazycze sobie z oparciami i polka na ksiazke, albo kanapke;))

      Delete
  11. bez przesuwania na boki też jest fajnie... ze zdania

    "Dotarlismy wreszcie do domu i Wspanialy poszedl do lazienki, a ja korzystajac z okazji, ze nie widzi, wyciagnelam to nieszczesne siodelko z torby i zaczelam przymierzac do dupska"

    zrobiło mi się

    "Dotarlismy wreszcie do domu i Wspanialy poszedl do lazienki, a ja korzystajac z okazji, ze nie widzi, wyciagnelam to nieszczesne siodelko z dupska"

    bo dokładnie tyle mieści mi się na ekranie od lewej do prawej :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Droga Witch i wszyscy, ktorym sie rozjezdza.
      Naprawde nie bede nic z tym robic z kilku powodow.
      Pierwszy i najwazniejszy, ja nie korzystam z szablonow ktore robie sobie sama, ani nie sciagam ich z innych stron, na to jestem za glupia komputerowo.
      Od poczatku jak zalozylam bloga uzywam szablony Bloggera, ktore automatycznie przystosowuja wielkosc zdjecia tytulowego do szerokosci bloga. Przedtem blog byl waski a wiec automatycznie zdjecie tez wezsze, teraz blog poszerzylam bo jest tak wygodniej mnie, ze wzgledu na wzrok, to ja pisze a Wy tylko odwiedzacie, a wiec chyba logiczne, ze blog ma byc przystosowany do potrzeb autora ciut bardziej niz do potrzeb czytajacych. Sorry.
      Po drugie nie wiem na czym, w sensie na jakim sprzecie czytaja bloga osoby, ktorym sie rozjezdza, ale z tego co tu w komentarzach slychac rozjezdza sie tylko kilku osobom, a wiec moze to wina sprzetu lub przegladarki niekoniecznie zdjecia.
      Zdjecie i tak zostanie niedlugo zmienione, bo ten bez mi sie juz opatrzyl, ale nie sadze czy inne zdjecie w sensie obrazu cos zmieni, bo znow szablon przystosuje jego wielkosc do wielkosci bloga.
      Naprawde nic na to nie poradze:(( Tzn. moge poradzic, moge po prostu przestac pisac, bo na zmniejszonym formacie meczy mi sie wzrok. Ja sie naprawde nie znam, ale przeciez nie mam chyba takiej mocy, zebym stworzyla strone, ktora nie miesci sie na monitorach komputerow?
      Tym bardziej, ze jak wlasnie wyjasnilam to nie JA stworzylam szablony, tylko Blogger.
      Mnie sie miesci wszystko tak zdjecie jak tytul, tekst i boczne ustrojstwa i jeszcze mam z obu stron po 3cm wolnego miejsca gdzie widac kolor szablonu.
      Nie potrafie pomoc, po prostu nie potrafie. Gdyby sie wszystkim rozjezdzalo to rowniez rozjezdzaloby sie mnie, a tak nie jest. Wiem, ze Iw pisala ze przeszkadza jej to w czytaniu bloga na telefonie czy tam innym Ipadzie, nie pamietam juz na czym. Trudno, ja czytam na laptopie, pisze na laptopie a nie na telefonie.
      To co ja mam zrobic??

      Delete
    2. Zostawić! jak ktoś lubi do Ciebie przychodzić to nawet nie zwróci większej uwagi (mi się rozjeżdża;))

      Delete
    3. Misiu, dzieki:) Dobrze mowisz, dac Ci wutki:)) Ja na tej zasadzie wchodze i czytam blogi pisane na czarnym tle, ktore mi naprawde robia kuku z oczami, ale nie narzekam, nie prosze autora o przystosowanie do moich - czytelnika potrzeb tylko czytam, bo lubie akurat ten konkretny blog, te konkretna osobe.
      Nie robie tego codziennie, nie robie tego przez 7 godzin dziennie, wiec da sie przezyc. Autorowi sie podoba, to co ja mam do powiedzenia?

      Delete
    4. Mnie też się rozjeżdża, ale biegam z lewej do prawej i jakoś czytam ;)

      Delete
  12. Usmialam sie z ranca napierw z Krystusa kolczastego a potem z pol kanapy na kiju:))))) Wy jestescie nie do podrobienia. W temacie kanapy na kiju, to chyba wiem jak to wyglada, bo niedawno syn kupowal rower i sie przy okazji w sklepie sportowym przyjrzalam tym wszystkim akcesoriom rowerowym

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, jak zobaczylam to siodelko, to przypomniala mi sie historia sprzed wielu lat z Polski. Kobieta, ktora sprzatala klatke schodowa byla taka wlasnie szerokopienna, no miala na czym siedziec;) Mieszkal w tym bloku tez facet, ktory sie lubil napic i kiedys wracal do domu w stanie wskazujacym na spozycie, a ona akurat myla schody. Wiadomo to bylo przed czasami mopow wiec musiala sie pochylic i wypiac. On akurat popatrzyl na ten wypiety zadek i powiedzial "pani Basiu, pani to nic tylko dupa i duuuupaaaaa".
      I tak wlasnie mi sie przypomnialo jak zobaczylam to siodelko, przerazilam sie, ze juz doroslam do rozmiarow pani Basi:))) Jesli nawet nie naprawde to w wyobrazni Wspanialego:)) No straszne!!!

      Delete
  13. Słabo rowerowa jestem i stąd pewnie wyobraźni mi nie starcza. Więc mogłabyś zrobić fotkę tego siodełka. A najlepiej tego poprzedniego też, co bym umiała porównać. Mnie się rower kojarzy ze strasznym dupobólem, ale pewnie niesłusznie, bo u wielu osób czytałam, że są siodełka naprawdę wygodne, a moje przekonanie dotyczy siodełek sprzed 40 lat. No wykluczyć nie mogę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zdjecie mialoby chyba sens gdybym zrobila obu siodelek obok. A to niestety niewykonalne raczej, bo stare siodelko ciagle zamontowane, a jak go Wspanialy zdejmie to ja bede w pracy, jak wroce juz bede miala zamontowane nowe. A wiesz te rowery i siodelka sprzed 40 lat to faktycznie byly siermiezne:)) Teraz oprocz odpowiedniego rozmiaru siodelka mozesz sobie kupic pokrowiec z gelem, albo nawet majtki z gelem, ktore naprawde czynia jazde przyjemnoscia:))

      Delete
    2. "majtki z gelem, ktore naprawde czynia jazde przyjemnoscia"...........;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Naprawdę będziesz mieć mnie na sumieniu. O malo przepony mi nie urwało ze śmiechu-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      NO na bank mnie przekonałaś........................ no nie mogę..............majty z żelem, na rowerek, mp pod sklep, w tych majtusiach po chlebek i szyneczkę, buch do koszyczka, kolejka do kasy.......... i rzecz jasna pełen makijaż, b bez tego z chaty nie wychodzę...................... Chyba se jednak hulajnogę kupię

      Delete
    3. Zante, zanim zejdziesz, bo ciagle mam nadzieje, ze jeszcze nie zeszlas. Majtki z gelem tak samo nosi sie pod spodniami jak kazde inne majtki. No ja jeszcze nigdy nie wyszlam na ulice w majtkach na wierzchu, wiec tak samo traktuje te z gelem, a przeciez one nie maja 30cm warstwy gelu i pod spodniami zupelnie nie widac co czlowiek tam ma. No i gel tez nie jest w kasztalcie penisa, zebys siedziala na rowerze czy tez wskoczyla do skelpu w tych majtach rozpromieniona i trzesaca:))))
      Co do makijazu to nigdy nie jezdze na rowerze z makijazem tak samo jak nie poszlabym na plaze czy do lasu z makijazem, wiec to juz chyba kwestia indywidualnych preferencji:))

      Delete
  14. Replies
    1. Co przetlumaczyc? I don't speak Arabic:)))

      Delete
    2. O querva teraz nie wiem czy mialam Tobie tlumaczyc czy Wspanialemu:)))
      Bo wiesz, mezom to ja nic nie tlumacze, staram sie wychodzic za maz za kumatych, a jak nie pojmuja to sie z nimi rozwodze:)))

      Delete
    3. Oczywiście, że Wspaniałemu :D

      Delete
  15. Boszzz, ja też chcę takie duże siodło! Moje zawsze mnie gniecie w zadek po dłuższym czasie nieużywania. A te duże wyglądaja tak wygodnie, ze az korci zeby sobie usiasc!
    Wspanialy to ma jednak leb na karku, zobaczysz ze ci sie to nowe spodoba : )

    ReplyDelete
  16. Dajcie mnie tu te pół kanapy na kiju bo cholibka mam kłopot z tylną częścią ciała przez te twarde siodełka! W kombinacji z pracą siedzącą - mogę sobie teraz tylko pobiegać zamiast porowerkować :(

    ReplyDelete
  17. ała - ja też czytam od lewej do prawej i spowrotem... i czytam bo lubię - czasem jest tak, że autor nawet nie wie, że coś się rozjechało bo u niego jest ok... dlatego się odezwałam... a co zrobić - najprostszym rozwiązaniem jest pilnowanie, żeby fotka w nagłówku nie miała więcej niż 1200 pikseli szerokości... w tej chwili to takie minimalne minimum... ta fotka tutaj ma 1470 i stąd takie problemy... ale już nie marudzę i sobie cichutko siedzę w kąciku...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kochana, naprawde nie chodzi o to, ze marudzisz. Ja jestem absoutny tluk komputerowy. Poszerzylam bloga, bo zaczynam slepnac:)) a dobrze byloby nie dodawac oczom stresu, te oczy jeszcze musza mi na jakis czas sluzyc. Ja sie zupelnie nie znam na pikselach i im podobnych duperelach, ja jestem prosta baba:))
      Wiec wiesz to do mnie nie przemawia, nie potrafie sama zmniejszac zdjec, dlatego korzystam z gotowcow jakie ma Blogger, bo te ichne templets same przystosowuja wielkosc zdjecia do szerokosci bloga.
      Dzis wymienilam zdjecie i troche zwezilam bloga, moze to pomoze, a jesli nie, to byc moze ze Blogger znow ma jakies "wiecie, rozumiecie, przejsciowe" problemy. Ktos niedawno pisal, ze nie moze wstawiac zdjec, byc moze znow cos tam ulepszaja, co oznacza, ze po drodze pieprza.
      Nie wiem.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...