Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, June 24, 2013

Despotyczna zolza

Nie ma co ukrywac, taka jest prawda, lubie jak sie mnie sluchaja.
Nie krzycze, nie narzucam, nie bije, nie glodze... nawet fochami nie rzucam...
Ot po prostu wymagam osobistym wdziekiem i sila przekonywania:))
Lubie jak dzwonie do Juniora i mowie:
-- Synu potrzebuje...
A on wpada w slowo i przerywa:
-- To kiedy mam przyjechac?
I nie wazne, ze w jego glosie nie ma entuzjazmu, wazne, ze przyjedzie i zrobi to czego ja akurat potrzebuje.
Lubie jak mowie do Wspanialego:
-- Skarbie czy te gary w zlewozmywaku to maja same wmaszerowac do zmywarki?
I nie wazne, ze Wspanialy reaguje wywracaniem oczu, ze tylko bialka blyszcza zza okularow i towarzyszy temu glebokie "zaaaraaaazzzzz", wazne, ze zrobi.
No lubie...
Lubie jak cos mowie klientce, o czym sama pozniej zapominam, a kilka miesiecy pozniej ona mowi:
-- Przeciez tak mi radzilas zrobic.
I bardzo mi sie podobalo jak wczoraj w rozmowie z Tatkiem nagle uslyszalam:
-- A mialem to inne wyjscie? przeciez kazalas.
Tak, tak nawet Tatek sie nauczyl, ze lepiej jest mnie miec po swojej stronie, po stronie dobrych ukladow:))
A bylo tak:
Jakis miesiac temu, kiedy ustalilismy date wyjazdu do Tatka, wpadlam na genialny pomysl i mowie do Wspanialego:
-- Mam pomysl!
Wspanialy jak slyszy te dwa magiczne slowa to siada i widac jak mu na wszelki wypadek dym uszami idzie, nauczyl sie tego od Juniora nawiasem mowiac, ale ja udaje, ze nie dostrzegam i wyluszczam na czym "pomysl" polega. Tak tez zrobilam tamtego dnia.
Wspanialy wysluchal po czym powiedzial:
-- Chyba zwariowalas tym razem, ojciec sie nigdy na to nie zgodzi.
-- Ale przeciez to ma sens.
-- Moze i ma, ale ja na pewno nie bede z nim na ten temat rozmawial, bo mnie zjebie na nic, jak chcesz to sama to zalatwiaj. Ja wole miec czyste rece.
-- OK nie ma sprawy ja to zalatwie, najwyzej mnie Tatek zjebie, chociaz obawiam sie, ze nie bedzie mial szansy.
Zadzwonilismy do Tatka, Wspanialy zgodnie z zapowiedzial nie puscil pary a oddajac mi telefon wycedzil:
-- Jestes pewna, ze chcesz z nim o tym rozmawiac?
Nie odpowiedzialam, wzielam telefon i najpierw oczywiscie jak zawsze pogadalismy o duperelach, ot tak o wszystkim i o niczym. Wspanialy stal obok i przewracal oczami;)
A ja powoli ruszylam do ataku:
-- Ach, zanim przyjedziemy to chcialabym zebys sie zorientowal, w ktorej aptece tam u Ciebie mozna wypozyczyc wozek inwalidzki?
-- A komu jest potrzebny wozek???
-- Nikomu nie jest potrzebny, ale moze byc przydatny.
-- Corka! Ja nie chce zadnego wozka! Ja chodze!
-- Hmmm... umowmy sie, ze Ty sie przemieszczasz od drzwi budynku do samochodu i z powrotem, natomiast chodzic to Ty niestety nie mozesz, bo czy mozesz polazic po miescie, pospacerowac w parku?
Po drugiej stronie zapanowala cisza, z ktorej ciezko bylo wywrozyc co przyniesie, wiec postanowilam ja przerawac i ciagnelam dalej:
-- Ja mysle, ze wozek da nam wieksze mozliwosci poruszania sie z Toba... a poza tym bedziemy mieli okazje zobaczyc jak to sie sprawdzi przez te kilka dni...
-- Ale...
-- Zanim cos powiesz - przerwalam mu - Pamietasz jak mowiles, ze chcialbys jak bedziesz u nas odwiedzic 911 Memorial? Pamietasz chciales zobaczyc Central Park? To jak Ty sobie to wyobrazasz? Przeciez nie bedziemy Cie nosic, ja na pewno nie. A jak wypozyczymy wozek tutaj to mozemy jechac wszedzie. Ja wcale nie chce Cie pakowac do wozka na zawsze, ale tylko z okazji wizyt tutaj lub u Ciebie.
Znow zapanowala cisza a po chwili powiedzial:
-- Pomysle o tym...
-- Dobrze, o nic wiecej mi nie chodzi tylko zebys walsnie pomyslal, jest jeszcze duzo czasu.
Skonczylismy rozmowe i przy kolejnych rozmowach juz nigdy nie wracalam do tematu wozka, bo i po co?
I wlasnie wczoraj jak zadzwonilismy to Tatek juz podekscytowany nasza bliska wizyta opowiadal jak to sie powoli zaczyna przygotowywac i nagle powiedzial:
-- Juz zarezerwowalem wozek na te 5 dni.
-- Naprawde?? - zapytalam.
I wlasnie w tym momencie padlo:
-- A mialem to inne wyjscie? przeciez kazalas.
-- Kocham Cie!! Jestes najlepszym Tatkiem na swiecie! - krzyknelam do telefonu.
-- Wiem i ja tez Cie kocham. Czasem sie zastanawiam dlaczego, ale naprawde Cie kocham - odpowiedzial zaczepnie.
-- Ach, chyba nie bedziemy sie bawic w dochodzenie?
-- Pewnie, ze nie, ale jak bys chciala wiedziec, to jestes najlepsza synowa jaka moglem sobie wymarzyc.
Jakos mi sie mokro w oczach zrobilo jak to powiedzial wiec skonczylismy rozmowe.
Wspanialy stal ciagle obok z opadnieta szczeka.
-- Jak Ty to robisz? Jak Ty sobie owinelas mojego ojca wokol palca?
-- Zwyczajnie urokiem osobistym, wdziekiem i sila argumentow - odpowiedzialam ze smiechem.

33 comments:

  1. A juz myslalam, czytajac tytul, ze bedzie o mnie... No, nic straconego, moze jeszcze kiedys napiszesz.
    Zgadnij, dlaczego wcale mnie nie dziwi, ze zawsze osiagasz zamierzony cel? Ano dlatego, ze ja mam podobnie. Cel, jak wiadomo, uswieca srodki, wiec albo uzywam rzes do trzepotania, albo przymendzam dlugotrwale, albo uciekam sie do sprytnego szantazyku. Jak zwal, cel osiagam zawsze!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pantero, o Tobie to raczej napisala bym drapiezna:))) Nie moge powiedziec, ze zawsze osiagalam cel, bo w koncu te dwa rozwody nie wziely sie z powietrza;)) Ale z wiekiem tak mi jakos wychodzi.

      Delete
  2. Mnie też się zrobiło mokro w oczach. A na wyznania jeszcze przyjdzie czas! ;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, Tatek i ja jakos tak w zupelnie naturalny sposob rozumiemy sie od pierwszego spotkania, a z czasem jest tylko lepiej.

      Delete
  3. I moje oczy zwilgotniały... Ale pomysł miałaś naprawdę świetny. Kiedy moja przyjaciółka, o wiele młodsza, miała przejściowe problemy z chodzeniem (kolana, brała wtedy silne leki sterydowe, żeby w ogóle chodzić i nie mogła przeciążać nóg), jej mąż też na wczasach wypożyczał wózek inwalidzki, żeby mogli razem zwiedzać.
    A dziewczyna miała wtedy ok. 30-tki! Możesz powtórzyć Tatce, że najlepiej im w Tajlandii chyba wychodził numer "na cud".
    Czyli jak już dojeżdżali, to ona nagle przed samą świątynią z tego wózka wstawała, wzbudzając zachwyt otaczających turystów i miejscowych :)!
    pozdrowienia dla Tatka!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw, jest roznica miedzy 30tka, ktora uzywa wozek czasowo z koniecznosci, a 86 letnim panem, ktory moze juz z wozka nie wstac i wlasnie dlatego boi sie usiasc.

      Delete
  4. Właśnie dosoliłam sobie zupę, bo mi łzy do talerza spadły :)) Ależ wzruszające...
    Już się cieszę na przyszłą relację ze spotkania z Tatkiem i ze wspólnych spacerów :)

    ReplyDelete
  5. Tatek mówi do ciebie per daughter? wow! Czyli naprawde jestes najlepsza synową na świecie! ;) super, ze dal sie przekonac, i tak bezproblemu do tego podszedl, a nie ze 'foch' i ze macie w ogole nie przyjezdzac. Ale ilez to razy fanclub Seniora Wspanialego tu sie wypowiadal, jego sie nie da nie uwielbiac ;) Ja Cie prosze bardzo, ze jak tam bedziecie to w notatniczku przed snem bedziesz robic sobie wpisy, zeby tutaj potem po powrocie opisac (za pozwoleniem Wspanialych) wasze wojaze, bo notki o Tatku uwielbiam! Pozdrow przy okazji nastepnego telefonu :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ucieczko, to jest troche inaczej, bo normalnie to zwracamy sie do siebie na "ty" ale poniewaz ja wymyslilam Tatka to Tatek tez chcial byc kreatywny i z daughter zrobil "dottie" cos jak corcia, ktorego uzywa sporadycznie dla firany, przewaznie jak cos chce np. zebym zrobila lody, albo francuskie tosty:)) Natomiast jak sytuacja wymaga powagi, tak jak ta z wozkiem to Tatek uzyl twardego daughter:)))
      No taka zabawa:)

      Delete
  6. Bo logika w wydaniu kobiet powala facetów całkowicie. Jeśli masz najlepszy pomysł pod słońcem a nie potrafisz go przedstawić w prosty i logiczny sposób, to nigdy nikt nie zrobi tak, jak Ty to obmyśliłaś. Zauważyłaś, że zawsze gdy powiesz coś komuś w sposób prosty i logiczny to odbiorcy jakimś cudem braknie kontrargumentów. I wtedy część ludzi uważa Cię za despotkę, nie chcąc przyznać przed sobą, że po prostu masz rację.
    To fajnie, że Tatek uważa Cię za najlepszą synową pod Słońcem i jestem pewna, że sienie myli.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell masz racje. Mezczyzna jak nawet ma pomysl to na tym sie konczy, kobieta jak ma pomysl to ma argumenty i uzasadnienie:))

      Delete
  7. To, że lubię czytać Twój blog, to już pisałam kiedyś. Dzisiaj tym wpisem nastrój mi poprawiłaś. Strasznie mnie cieszą Twoje wpisy o Tatku , pokazują jak cholernie fajnie można żyć w rodzinie. Dobrzy ludzie z Was , to relacje rodzinne są super.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Beata, mozna i to tak nparawde bez wiekszego wysilku tylko trzeba chciec.

      Delete
  8. też lubię :-) kraśnieję cała, jak słyszę "no tak mówiłaś", ale jeszcze mam jakoś mało tego uroku osobistego, bo nie wszyscy mnie słuchają :p Nauczę się, koniec kropka, na razie mam fochy z zanadrzu, ale one działają na krótką metę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, no co Ty? Jak ja sobie wmowilam urok osobisty to Ty nie mozesz?

      Delete
  9. najważniejsze jest zdecydowanie :) a czasami najlepiej za kogoś podejmować decyzje, bo nie wszyscy to potrafią. osobiście nienawidzę niezdecydowania, chcę tego i tamtego i już i nie mam czasu na mamejenie i rozpatrywanie stu innych wersji :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polly, Ty najlepiej wiesz jak to czasem bywa. Ja jestem zawsze za dzialaniem a nie marudzeniem, a mozna, a moze nie mozna, to nie dla mnie. Trzeba po prostu sprobowac i tyle:)

      Delete
  10. A mi się mokro w oczach zrobiło jak przeczytałam :))))
    Super. Zresztą, komu ja to mówię..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Natti, dziekuje:) Ja chyba wreszcie musze zaczac spisywac te cala historie Najlepszego Tatka i Najlepszej Synowej, bo to dosc ciekawe.

      Delete
  11. Tatek to jest tatek- swój rozum ma. A jak dołoży serce i pomnożycie to wszystko przez dwa(bo przecież Ty to samo masz) to Wspaniały już nie powinien się niczemu dziwić.
    Mnie tam się oczy nie zaszkliły natomiast wyobraziłam sobie, jak śmigacie po parkach z tatkiem na wózku. Oj chciałabym to zobaczyć:):):)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, licze na to, ze bedziemy wlasnie smigac, w koncu nie wszedzie da sie podjechac autem, a on nie moze chodzic. I tak bedzie chodzil, bo jak beda schody bez podjazdu, to niestety Tatek musi wejsc i zejsc, ale juz nam to otworzy wiecej mozliwosci.
      Wspanialy sie wczoraj smial, czy ja bede mogla chodzic, bo Tatka juz mamy mobilnego, to mu powiedzialam ze wrazie cos to wskocze Tatkowi na kolana i bedzie nas oboje pchal:)))

      Delete
  12. Jak masz racje, co pewnie ze sluchaja. Gorzej jakby po swojemu chcieli.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evita, oni czasem chca po swojemu, ale w walce na argumenty to wysiadaja:))

      Delete
  13. Star bo Ty mądra kobieta jesteś dlatego tak Cię słuchają !!!
    wycałuj Tatka i wyściskaj

    ReplyDelete
    Replies
    1. Alez oczywiscie, ze wycaluje i wysciskam od Zmorki!!! Jakbym nie daj buk zapomniala to musialaybm uciekac z blogowiska:)))

      Delete
  14. Ja myślę, że Tatek czuje, że Ty to mówisz z miłości i troski i dlatego przemyślał sprawę ;))
    Przyjemnie się czyta,wzruszyłam się;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ja Misiu, mysle, ze on juz jest przekonany, ze to z troski i milosci, wlasnie zaczelam pisac historie Tatka:)

      Delete
  15. Ten urok osobisty nazywa się starlight. :)

    ReplyDelete
  16. Dobry "instruktażowy" tekst. Parę cytatów muszę sobie wynotować. Ten o maszerowaniu naczyń do zmywarki - na pewno. Zastosuje jak kupie zmywarkę. pozdro.

    ReplyDelete
  17. :)) chyba naprawdę Tatek ma najlepszą synową, ponieważ czytając tekst myślałam, że piszesz o własnym ojcu :)) dziwiłam się tylko, czemu Wspaniały dzwonił i oddawał Ci słuchawkę... teraz już wiem :))))

    ReplyDelete
  18. Stardust - masz podejście i tyle w temacie :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...