Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, June 22, 2013

Dziura

Mialam plany na weekend, chcialam pojechac do Woodstock, bo dawno tam nie bylismy. Wydumalam sobie, ze wezmiemy rowery, troche polazimy po miasteczku, troche pojezdzimy na rowerach i bedzie fajnie. Nawet na te okolicznosc chcialam wczoraj wieczorem pojechac po zakupy, zeby miec z glowy.
Wszystko zaplanowalam, Wspanialy mial przyjechac samochodem pod stacje subwaya, zeby nie tracic czasu i mielismy prysnac do Costco, szuruburu i mialo byc po zakupach.
No to cala radosna, ze mam tak wszystko pod kontrola polecialam do pracy, nie na dlugo, bo na jakies 4 godziny. Odwalam robote jak mroweczka robotnica  a tu nagle telefon, po melodii wiem, ze to Wspanialy.
Ki diabel pomyslalam, bo Wspanialy nigdy nie dzwoni bez potrzeby, po czym szybko wyjelam rece z baby i polecialam do telefonu.
-- Co jest? - odebralam romantycznie jak na zone przystalo.
-- Mamy problem - odpowiedzial Wspanialy.
-- Kryste, a bo to jeden! I dlatego dzwonisz?
-- Nie mozemy jutro nigdzie jechac.
-- Jak to "nie mozemy"?! przeciez wszystko zaplanowalam - nie powiem wkurwa dostalam.
-- Nie bede mogl wyjechac z garazu, bo wykopali dziure.
W tym momencie przypomnialam sobie, ze z tylu za mna ciagle lezy baba, z ktorej wyjelam rece i powinnam je tam szybko wlozyc.
-- Zadzwonie pozniej - rzucilam do telefonu i sie wylaczylam.
Wlozylam z powrotem rece w babe i jak juz dokonalam dziela to zadzwonilam do Wspanialego.
Okazalo sie, ze wladzom miejskim zachcialo sie wymienic plyty chodnikowe na naszej ulicy, o czym wiedzielismy bo od tygodnia plyty chodnikowe byly oznaczone jakims szyfrem za pomoca pomaranczowej kredy, ale do glowy nam nie przyszlo, ze to sie odbedzie tak z zaskoczenia.
Jak wyjezdzalam do pracy, jak zawsze wedle hejnalu to nic sie nie dzialo, Wspanialy jak zawsze w letnie piatki pracowal w domu i po jakims czasie zaczal mu przeszkadzac dziwny halas.
No to podszedl do okna na zwiady, a tu na drodze wjazdowej do naszego garazu wyjebana dziura szerokosci calego wjazdu.
Wyszedl zeby sie dowiedziec co dalej.
-- A nic dalej - odpowiedzial przesluchiwany pracownik - dzis tylko wywalamy stare plyty, a w poniedzialek polozymy nowe.
-- Ale ja mam samochod w tym garazu!! - probowal argumentowac Wspanialy.
-- Przykro mi, ale dzwonilismy do wszystkich drzwi zeby uprzedzic i nikt nie otwieral.
No tak, dzwonili oczywiscie logicznie do drzwi domow po tamtej stronie ulicy, komu przyszloby do glowy, ze my mieszkamy po drugiej stronie, a garaz wynajmujemy u sasiadow na przeciwko.
I tym sposobem moje plany rozwalily sie o dziure.
Pogoda jest przepiekna, temperatura oscyluje wokol 30C wilgotnosc 50-60% czyli nareszcie lato, na ktore nie mozna narzekac, a na mojej drodze do szczescia dziura.
Szlag!!

32 comments:

  1. A to nie mozecie na szybko planow zmienic i pojechac samymi rowerami, ktore przeciez mozna z garazu wyniesc na plecach, obok dziury przechodzac. A juz w poniedzialek bedziesz miala nowy chodnik, na nastepny weekend jak znalazl.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pewnie, ze mozna, to tylko ok. 200 km w jedna strone:)))

      Delete
    2. Pisalam o zmianie planow, wiec niekoniecznie musi to byc 200-kilometrowa wycieczka, mozecie poprzestac na 20.

      Delete
    3. Napisalas "A to nie mozecie zmienic planow i pojechac samymi rowerami..." i to spowodowalo, ze domyslilam sie jak sie domyslilam:))

      Delete
  2. Star, a jakiejś maszyny wypożyczyć nie mogliście... tyle tam u Was rent-a-car :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mia, ale Woodstock jest i bedzie tam gdzie jest, zawsze mozna tam jechac w innym terminie, a ze ja sobie wymyslilam na dzis to trudno;)

      Delete
  3. trzeba narobić margarit i zalec na tarasie czekając aż zasypią dziurę ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, prawie, ze trafilas:))) Dopiero wrocilismy z innych wojazy i wlasnie mamy zamiar zalec na tarasie, ale nie z margrita tylko bloody mary z przepysznymi ogorasami kiszonymi na ostro:)))

      Delete
  4. ło matko! Jedna głupia dziura i cały misterny plan diabli wzięli :) Tak to właśnie jest. Człowiek sobie - dziury sobie :))
    Przepraszam ... ale rechoczę jak norka... nie z Ciebie! Z opowieści :)))))))))) Uwielbiam twój styl ... jesteś trochę jak Chmielewska :)))) Buziole z "dziury" w której muszę niestety tkwić przez cały czas! :****

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, czlowiek sobie-dziury sobie to swieta racja!!! Czasem ciezko nawet nad wlasna dziura zapanowac:))))

      Delete
  5. No tak, samochodu na plecach nie da rady się wynieść. Mogę sobie tylko wyobrazić jaka byłaby draka w Irlandii, gdyby komuś na weekend zblokowali auto.
    Popieram pomysł spt- galon margarity i na taras:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Casablanco, rozbudzilas moja ciekawosc:))) Co zrobilby Irlandczyk, ktoremu zablokowali by auto na weekend? Bo cos mi sie wydaje, ze bez wzgledu na to co by zrobil to pewnie zepsul by sobie jednak ten weekend.
      Chyba wsciekanie sie i rzucanie na ziemie kopiac odnozami niewiele daje:))) Chociaz mozna probowac wlasnymi rencamy zakopac dziure, co podejrzewam w najlepszym wypadku skonczyloby sie mandatem.
      Ale przyznaje, ze mozna:)
      Ja moj mimo, ze musialam zrezygnowac z pierwotnego planu spedzilam calkiem przyjemnie;)

      Delete
  6. Zróbcie sobie basen w tej dziurze:-]

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico nawet na typa co to nie umie plywac, jak ja, to jednak za male toto:))

      Delete
  7. Ponoć nic się nie dzieje bez przyczyny- może lepiej, że Wam zablokowali dostęp do garażu??? Mnie już kilka razy w życiu najfajniejsze pomysły spełzły na niczym a po jakimś czasie okazywało się, że wyszło mi to na dobre .Kiedyś mnie to nawet uchroniło przed pojechaniem pociągiem, który miał kraksę.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na pewno zaoszczedzilo mi to troche pieniedzy, ktore niewatpliwie wydalabym w Woodstock:)))

      Delete
  8. dziura dziurą - już niejedna dziura człowiekowi plany pokrzyżowała, ale co Ty z rękoma w babie robiłaś to mnie ciekawi bardzo:))) Zdradzisz tajemnicę:)?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mado, ja mam taki zawod, ze polega na wkladaniu rak w baby rozne, w roznych celach, w rozne czesci ciala:)))

      Delete
    2. Twój zawód bardziej mi się kojarzył z kosmetyczką - panią od upiększania twarzy( maseczki, pilingi, masaże), pazurków u rąk i nóg, od depilacji...
      Jakoś nie kojarzę tego zawodu z wkładaniem rąk w babę :)))))
      A już w rożne części ciała ???
      Szukałabym prędzej w takich zawodach jak ginekolog, laryngolog, dentysta, proktolog ....:))))
      Czego byś jednak nie robiła, widać, ze robisz to z pasją i masz stałe klientki:)
      pozdrawiam ciepło, bo u nas też szalone lato - temperatury przekraczają 30stopni:))

      Delete
    3. Mado i bardzo slusznie Ci sie ten moj zawod kojarzyl:)) Z mala roznica, w Ameryce odroznia sie bardzo wyraznie kosmetyczke zajmujaca sie twarza i odklaczaniem ciala od manikurzystki, ktora zajmuje sie paznokciami rak i stop. Jakos amerykanskim klientkom nie przeszkadza, ze ta sama osoba odklacza bikini i pozniej robi twarz, ale BARDZO przeszkadza, ze ta sama osoba maluje paznokcie stop a potem leci do twarzy innej klientki, to sa dwa zupelnie odzielne zawody tutaj.
      Ja jestem kosmetyczka czyli ta od twarzy i klakow, a wiec wkladam rece w babe, bo czasem wkladam te rece pod pache, kolano, nos czy oko jak mi sie paluszek omsknie, slowem w babe:)))

      Delete
  9. no to masakra. bez sensu, że zrobili to przed weekendem, chyba większość ludzi chciałaby wyjechać gdzieś w taką pogodę. nie mogli tego zrobić w jeden dzień? mam pytanie, czy tym rozkopem nie zajmowała się ekipa z Polski, bo jakoś mi to naszymi obyczajami śmierdzi :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polly to jest tak samo bez sensu jak i z sensem, bo czy lepiej byloby w ciagu tygodnia jak ludzie dojezdzaja do pracy samochodami? Gdyby to byl garaz przy domu, w ktorym mieszkamy to by nas uprzedzono tak jak zrobiono to z sasiadami po tamtej stronie ulicy i kazdy mial czas wyprowadzic samochod. Trudno wymagac od pracownikow, zeby sie domyslili, ze byc moze ktos wynajmuje garaz a mieszka po drugiej stronie, albo nawet trzy ulice dalej. Gdyby Wspanialy ruszyl dupe do okna jak pierwszy raz uslyszal te odglosy to pewnie by tez zdazyl. Ekipa raczej nie polska:)) a dziur (roznych rozmiarow) jest na calym odcinku ulicy 8 i niektore duzo wieksze od tej "naszej".

      Delete
  10. wjeżdżajcie w dziurę, a później do sądu o urwane zawieszenie!
    swoją drogą, co to za pomysły, żeby komuś blokować samochód na weekend , tutaj, chyba żaden nie miał jakiegokolwiek planu

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, mozna sie upiearac, ze na weekend nie ma sensu, ale czy ma sens w ciagu tygodnia jak ludzie jada do pracy samochodem? Nie ma dobrego dnia, ani godziny:)) Owszem mozna po prostu zostawic chodnik bez wymiany jaki jest, bo w sumie to ja naprawde nie bardzo wiem czemu wymieniaja te plyty. Chodnik jest rowny, nie ma dziur, plyty nie popekane, nie wypaczone.. dla mnie ten chodnik jest calkiem przyzwoity. Ale skoro wymieniaja, to znaczy, ze ma byc lepszy:)) Na pewno nie jest to praca nawet na odcinku jednej ulicy, ktora mozna zrobic jednego dnia.

      Delete
  11. plany sa po to zeby je zmieniac:))) milego weekendu
    ps. dzis mial byc grill, a bedzie kino ( bo 15 celscusza i leje)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I tak bywa, a wiec czeba elastycznym byc:))

      Delete
  12. Mnie ciekawi co innego, a mianowicie co takiego ciekawego jest w Woodstock? I na co miałabyś tam wydawać pieniądze? Woodstock kojarzy mi się tylko z jednym, ale o podróży w czasie nic nie wspominałaś :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Frutino, dla mnie Woodstock jest przecudnym miasteczkiem, z cala masa uroczych sklepikow, w ktorych zapewniam juz od drzwi widze cos so "musze miec". A w zwiazku z tym kazda moja wyprawa do Woodstock oznacza jedno - wietrzenie kieszeni:)))
      Ponizej, poniewaz Paulina tez pyta o Woodstock wstawie linki do mojej poprzedniej wizyty:)

      Delete
  13. To ten Woodstock od pamiętnego Festiwalu? Jeśli tak, to jak dziura zniknie, pakuję się w Twoje auto! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Paulino, tak to TEN Woodstock jedyny i niepowtarzalny, ponizej linki do mojej ostatniej tam wizyty, 4 lata temu.

      http://bezodwrotu.blogspot.com/2009/09/to-jest-to.html

      http://bezodwrotu.blogspot.com/2009/09/notka-do-zdjec.html

      Kocham to miasteczko:))

      Delete
    2. Faktycznie, miasteczko ma swój urok. Już nie dziwię się i rozumiem, sama spędziłabym tam kilka dni :))

      Delete
  14. Innymi słowy jak nie urok to przemarsz wojsk:) Szkoda, że cos takiego jak płyta chodnikowa jest w stanie zrujnowac plany weekendowe:/

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...