Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, June 12, 2013

Mowilam, ze mi to zaszkodzi...

... znaczy te wczorajsze kompelmenty.
I mialam racje.
Bo z komplementami to cza z umiarem, szczegolnie jak baba komplementow nie zwyczajna.
I juz mi sie klepki rozeschly...
Lecialam z ranca do mojego doktora stupicznego, nie bylo to z samego ranca, bo juz sklepy byly otwarte, takie inne sklepy nie spozywcze, bo te to sa otwarte cus jak zawsze.
Ja sklepow nie lubie jak zarazy, ale nie powiem jak ide to okiem strzyge po wystawach, jak mi sie cos rzuci w oko to jestem sklonna wejsc i rzecz rzucona zakupic.
I wlasnie mi sie rzucila przecena 50% !!! Przystanelam i pacze... buty, bo sklep obuwniczy byl i to jeden z tych, ktore lubie, bo sprzedaja tam buty nadajace sie do chodzenia, a nie tylko ogladania sufitow w pozycji na pagony.
Nie mialam czasu, bo wiadomo wizyta na konkretna godzine, ale zrobilam notke mentalna, co by tam wpasc w drodze powrotnej.
Doktor jak zawsze punktualny, tzn. punktualnie to mnie pielgniarka umiescila w pokoju, a na niego zwykle sie czeka tak ok. 5 min. teoretycznie ten czas jest potrzebny pacjentowi na przygotowanie racic do przegladu. Zima ma to sens, bo racice nalezy wyjac z ciezkiego obuwia, skarpety czy czegus tam jeszcze, latem jest latwiej, ale i tak te 3-5 minut sie czeka.
No to wskoczylam na lezanke polozylam raciczki i pacze... i wpadlam w zachwyt.
No kurwa, ladne te moje racice po tych wszystkich operacjach:)
Proste, nic nie wystaje, nic sie nie krzywi gdzie nie potrzeba, pazur swiezo odpitolony na hot red na okazje wizyty... cudnosci!!!
Tylko brac i calowac... zeby nie te laskotki:P
I jak sie tak zachwycalam to otworzyly sie drzwi i wszedl doktore.
-- Star, a Ty co tak siedzisz i nawet butow nie zdjelas?
-- Oj wielkie buty - powiedzialam strzasajac klapki - siedze i sie zachwycam, bo nareszcie mi sie te moje stopy podobaja.
-- No ladne - przyznal mi racje i nie omieszkal sie pochwalic dodajac - moje dzielo.
-- Ladne, zeby nie ten pierdolony Achilles to bylabym cala szczesliwa.
W tym momencie doktore zobaczyl plaster z tylu piety na stopie z Achillesem i juz, juz mial go zerwac kiedy krzyknelam:
-- Dzizas, doktor tego nie rusza!!!
Musialam niezle wrzasnac bo odskoczyl na dobry krok i pyta:
-- Ale co Ci sie tam stalo, chce zobaczyc.
-- Nic mi sie nie stalo, to jest plaster, ktory co tydzien nakleja mi moja akupunkturzystka i on tam ma byc, bo zmniejsza bol jak chodze. Pomaga, dziala i nie odpada w czasie kapieli wiec niech sobie bedzie.
-- No dobrze, dobrze niech sobie bedzie. Rozumiem, ze ciagle chodzisz na akupunkture?
-- Tak, zaliczylam juz 3 miesiace i sa naprawde duze wyniki wiec bede chodzic.
-- Ja tez chodze na akupunkture
-- Doktor???
-- Taaaak, a co "doktor" to nie ma prawa miec dolegliwosci? - zasmial sie.
-- Nie, no dolegliwosci to doktor ma prawo miec, tylko troche mnie jednak ta akupunkutra zaskoczyla.
-- Zawsze stawiam na medycyne alternatywna przed konwencjonalna.
Przyznalam mu racje, bo jak wiemy, ja tez.
No i pogadali, pomacali, poogladali i nagle doktore mowi:
-- Star, Ty mialas przed wczoraj urodziny, to wszystkiego najlepszego.
-- A dziekuje bardzo, mialam, nie da sie ukryc.
-- Dwudzieste dziewiate, tak?
-- Jak doktor tak mowi, to ja wierze bo ja tam do szkol nie chodzilam to sie nie znam.
-- No tak, bo ja za dwa miesiace bede obchodzil dwudzieste siodme.
-- Aaaa to sie zgadza - odpowiedzialam ze smiechem.
No i umowilismy wizyte na dzien przed jego urodzinami, chyba bede musiala zrobic mu te dawno obiecana nalewke... malinowa:)) Akurat sezon i malinowa mi ostatnio najlepiej idzie;)
I w drodze powrotnej wpadlam do tego sklepu i kupilam dwie pary butow.
O takie:


Dwie pary za $70.00 plus tax to mi sie juz dawno nie udalo.
A wracajac z pracy przeszlam sie inna droga i znow rzucily mi sie w oczy buty, to weszlam i znow nabylam dwie pary:


I tak sobie mysle, ze nic tylko mi te komplementy w buty poszly, bo nie pamietam zebym kiedys kupila 4 pary butow jednego dnia.
Ale przydadza sie, wygodne i co wazne maja odpowiednia wysokosc obcasow, bo niestety na stare lata z tym kretynskim Achillesem musze chodzic w butach na obcasie.
Na szczescie ktos madry wynalazl koturny, bo w zadnych innych obcasach to juz chyba nie dalabym rady. I diabli mnie biora, ze mam dwie pary calkiem nowych butow, w jednych bylam chyba tylko dwa razy i co ja mam z nimi zrobic? Wyrzucic szkoda, nie bardzo mam komu dac, chyba znow bede musiala spakowac troche rzeczy dla potrzebujacych.
Zawsze komus sie przydadza, a ja nie moge, bo sa plaskie, a dobrej marki Merrell co to jedna para kosztuje tyle co ja dzis dalam za dwie. Wlasnie przesluchalam Nuske, ale ona ma wieksza stope.
Ktos chetny? :))

47 comments:

  1. "ogladania sufitow w pozycji na pagony." - no, umarlam i nie zyje!!!
    Nie wpadlabym na to, ze szpilki mozna jednak nosic, nawet kiedy sie w nich nie chodzi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pantero, no wiesz sa rozne metody na podniesienie libido:)))

      Delete
    2. A nie przyszlo Ci (Wam) do glowy, ze to jednak ekstremalny sport i mozna oko stracic?
      Szkoda by bylo...

      Delete
    3. Mozna, dlatego dla bezpieczenstwa nalezy wybierac partnera, ktory nosi okulary;) Widzialas ostanio zdjecia Wspanialego, prawda:))) No i przy odpowiednich umiejetnosciach mozna partnerowi uszy przeczyscic:))

      Delete
    4. A z drugiej strony dlaczego moje zartobliwe stwierdzenie przypisujesz personalnie moim doswiadczeniom? Ja akurat nie musze w ten sposob pobudzac partnera:)))

      Delete
  2. butki piękne! Prawdziwa kobieta ponoć kupuje.. chyba nie jestem prawdziwa :)
    A co do tych do oddania.. czemu nie... ale paczka do Polski to wyniesie chyba z 10 takich par więc jakby nie ekonomiczne zagranie :)
    Miłego dnia życzę :)
    Buziaki wielkie :**********

    ReplyDelete
    Replies
    1. No tak, nie ekonomiczne to... ale wiesz jak pisze to niekoniecznie oznacza, ze przy tym pisaniu mysle:)) Ja tez nie jestem prawdziwa, o kupowania butow nie cierpie i nigdy nie posiadalam wiecej niz pare na kazdy sezon oraz jakies "wyjsciowe", w ktorych nie moglam usiedziec dluzej niz 15 min.
      Buziam:***

      Delete
    2. o jeju! To zupełnie tak jak ja!!!! A moja Młodsza na punkcie butów hopla posiada i najchętniej kupowałaby osobne na każde wyjście i do każdego stroju :))) Nie wiem skąd ona to zamiłowanie wzięła!!! Ale jak dziewczyny były małe (Młodsza jeszcze w wózeczku - spacerówce więc ok. 3 latek) to Starszej nie zabierało się do marketu spożywczego bo zawsze coś wypatrzyła i wyła, a Młodszej - do sklepu z butami - bo zawsze z rykiem wychodziliśmy jeśli nie dało się nic kupić :))))))))

      Delete
    3. A dzieci to potrafia byc... zagadka nie do rozwiazania;))

      Delete
  3. :) Z Tobą Star to bym się nawet denaturatu napił. Ale w takich pantofelkach to bym trochę dziwnie wyglądał, szkoda.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj nie doceniasz mnie!! Po denaturacie to nie tylko takie pantofelki, ale biustonosz oraz kapelusz z piorkiem bys nosil i jeszcze bysmy razem poloneza tudziez inszego kankana odstawili:)))

      Delete
  4. Takie zakupy to też mi się dawno nie trafiły - 4 pary w jednym dniu, ale co... wszystko przede mną :))
    I buty wyglądają na bardzo wygodne.
    Komplementów nigdy nie za dużo - nie wierze, że Ci się klepki od tego rozeschły:)!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mada, kupowanie butow to moj odwieczny koszmar, wiec te 4 pary jednego dnia na pewno nie swiadcza o stabilnosci umyslu:)))

      Delete
  5. to jest nas dwie;)butów na płaskim nie lubię jak nie wiem co, mało tego, bolą mnie w nich nogi. A gdy uczyłam się chodzić w japonkach to się wywracałam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, ja lubie buty na plaskim i nosilam od wielu lat. Ale przy problemach z Achillesem niestety nie wolno mi nosic plaskiego obuwia, bo boli. Musze miec minimum 4cm podwyzszona piete.

      Delete
  6. Star, weź Ty nie drażnij z samego rańca...cztery pary butów to ja kupiłam sobie na przestrzeni ostatnich dwóch lat!!!!!! Buuuuu.... chcem do Ameryki!!!!! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mia, Ameryka nie ma nic do tego:)) I pociesze Cie, ze ja przez lata cale nie kupowalam zadnych butow, bo mnie wiecznie cos bolalo w tych stopach, albo sie nie miescilo w bucie:)) Ja mialam juz chyba z 10 operacji stop, wiec nareszcie doszlam do momentu kiedy stopa wyglada jak to cos co sie wklada do buta:)))

      Delete
    2. nieeeee????? :::::)))) mój mit o Ameryce właśnie legł w gruzach ::))))
      a wracając jeszcze do poprzedniego posta, którego nie zdążyłam skomentować, to obie dziewczyny jesteście cudne!!! A Twoja twarz, Star, jest wyjątkowo przyjazna - jesteś taka.... no taka.... do bimbała się przytulić i cmoknąć w polika :)

      Delete
    3. Nie placz!! Tam jeden mit to jeszcze nic, powoli Ci sie tutaj swiatopoglad wyprostuje:)))
      Mowisz, ze nie wygladam na zboczka jakim jesetem?

      Delete
    4. a na czym polega Twoje zboczkowanie?? bardzo mnie to zaintrygowało, nie przeczę... :)

      Delete
    5. Dzizas, sama nie wiem, ale mysle, ze normalna to ja nie jestem:))) tak mi jakos wychodzi jak patrze na moje "tlo wiekowe":))))

      Delete
    6. Star, dlatego tak mi spasowałaś :D

      Delete
    7. I bardzo mie milo z tego powoda:))

      Delete
  7. Jak na płaskim to ja. :))) Tylko czy to się opłaca?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Natti, nie myslalam jeszcze o tym czy sie oplaca;))

      Delete
  8. numer?bo wiesz zawsze można coś dociąć jak za małe -były ponoć takie historie;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miska, tak wlasnie radzilam Nusce, ze jak nie chce przycinac tu i owdzie, to moze niech palce podwinie:))) Nie chciala;/

      Delete
  9. A jaki numer tych butków? Bo wiesz - ja mam stópkę arystokratycznie krótką, ale za to plebejsko szeroką. W związku z tym (i przy mojej wadze) nacisk na osie mam taki jak czołg nie przymierzając. No i butki już tylko płaskie, bo każdy obcas wbija mi się w pięty (lub w podłoże). Kupuję sobie takie, jak te przedostatnie (ale płaskie) - no i potem jeszcze muszę "rozklapać". Już Ci kiedyś pisałam, że jestem "pani" z miasta, ale nogi mam ze wsi (wsi nie obrażając - oczywiście)!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez mam szerokie stopy jak pletwy:)) A numer to jest nasze 8 czyli europejskie chyba 39, ale nie jestem pewna. Jedne z tych butow sa po prostu za waskie na mnie, ja nie wiem jak je kupilam? Wyglada na to ze bylam w stanie wskazujacym na spozycie;)))

      Delete
  10. Stany to jednak jest wysokorozwinięta cywilizacja - ja szukam takich właśnie butków a'la espadryle, ale u nasz w sklepach dostępne tylko z 10 cm obcasem... Blee

    ReplyDelete
    Replies
    1. Izabelko u nas tez w wiekszosci takie wysokie dlatego zakupilam az 4 pary bo BYLY w moim rozmiarze i nie takie w ktorych moglabym zarowki w latarniach ulicznych wymieniac bez drabiny:))

      Delete
  11. Tez padlam z tej pozycji ogladania sufitow z pozycji na pagony!!! STar skad Ty to bierzesz? Swietne

    Kobiety ponoc kupuja duzo butow wiec calkiem mi to normalnie wyglada, ze kupilas az 4 pary:)))Aerosole sa przewygodne i bedziesz mega zadowolona:))) Ja tez mam kilka par butow tej firmy, zwlaszcza na dlugie chodzenie, maja zwykle fajne, elastyczne podeszwy. A wiesz, ze ja zanabylam plaskie sandaly w Nju Jorku? Raczej tez nie przepadam za plaskimi ale jednak sie skusilam, bo byly takie ladne i ...modne hehehe (w Century 21 tego dnia kiedy sie widzialysmy)Zobaczymy jak sie spisza w praniu (czyt. chodzeniu)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aerosole i Naturalizer to firmy ktorym ufam juz od wielu lat, jeszcze jak pracowalam w Estee to zawsze kupowalam te marki, sa naprawde doskonale dla stop, szczegolnie jak sie chodzi po twardej powierzchni a tak mialam w Estee Spa. Kilka lat temu odkrylam te FlyFlot i tez jestem bardzo zadowolona, bo maja bardzo miekkie podeszwy, ktore o dziwo nie odparzaja nawet jak jest bardzo goraco, no i regulacja na rzepy jest bardzo wazna, bo jak stopa spuchnie to mozna sobie podregulowac:)
      Dla mnie 4 pary to zupelnie nie normalne:)) bo ja ze wzgledu na moje problemy nigdy nie moglam znalezc odpowiednich butow;((

      Delete
    2. Star, jesli moge cos jeszcze polecic to firma Skechers ma rowniez bardzo wygodne klapki. Gdybys miala kiedys okazje, bo sa naprawde rewelacyjne. Np takie o: http://www.ca.skechers.com/en-ca/product/38100/rumblers-tangled/blk/
      Te klapki, w ktorych bylam w piatek i latalam caly dzien (na dodatek po deszczu) maja wlasnie taka wyprofilowana podeszwe jak te, do ktorych link zalaczylam. Jedynie gora inna.

      Delete
    3. Z Skechers mam japonki na podwyzszeniu:)) Te ktore pokazuje Twoj link jakos do mnie nie przemawiaja, bo obawiam sie, ze jak mi sie stopa spoci to bedzie jechac do przodu bez opamietania:))) Maja moim zdaniem troche za szeroka dziure z przodu;)) Twoja gora o ile pamietam nie byla az tak otwarta. A ja jestem zboczona na punkcie wystajacych palcow lub piety poza but, trafia mnie jak cos takiego widze;)

      Delete
    4. To sa dokladnie moje: http://www.skechers.com/style/37416/rumblers-home-run/sil
      Do przodu nie leci, bo jest to zakolko na palec. Do tego jest z materialu wiec nic sie nie wrzyna, nawet jak jest upal. Ale wiem o co Tobie chodzi z tym leceniem stopy do przodu kiedy nic nie widac tylko wystajace paluchy:))) tez nie lubie

      Delete
    5. Aaaa a mnie najbardziej trafia jak kobity nosza za duze sandaly, czasem nawet o dwa numery z tylu but wystaje poza piete. No trafia mnie. Jakby nie bylo w sklepie mniejszych rozmiarow!

      Delete
    6. No wlasnie ten pasek wokol duzego palca zabezpiecza przeciw obsuwaniu sie stopy w dol i to jest najwazniejsze:)) Mnie tez trafia jak widze zwisajace z butow palce albo piety. Normalnie zdjelabym takiej babie buta i wpierdolila po lbie, tym butem:)))
      Dlatego tez lubie, albo z materialu, bo sie stopa nie slizga, albo takie z regulacja jak te na przed ostatnim zdjeciu co kupilam, bo moge sobie zawsze podregulowac w zaleznosci od potrzeby:))

      Delete
  12. 4 pary jednego dnia! Też tak kcęęęę!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, raz w zyciu mie cos takiego spotkalo, wiec wiesz, przyjdzie na Ciebie czas;))

      Delete
  13. Kurczę merrelki za male na mnie. Ja przewaznie kupuje 9 chyba,ze jakas numercja wieksza.
    A buciki piekne...ja mam chopla na punkcie butow.

    ReplyDelete
  14. 4 pary butów - och, ach, zazdrość mi :-) tyle, ze ja zanim kupię, choćby jedną, muszę najpierw z 50. razy pomyśleć czy mi one potrzebne i ze 30. razy odłożyć i zdjąć z półki :p Taki bzik ;-) Gratuluję zadowolenia z własnych stóp :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, to zadowolenie to wynik wielu operacji:)) Wczesniej zanim nawet przymierzylam jedna pare to mnie szlag trafial:) a o kupnie to juz szkoda mowic.

      Delete
  15. Uwielbiam konturny i pewnie pieknie Ci w nich i wygodnie i dobrze, że Cię szlag nie trafił :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marg, a pewnie, ze dobrze, bo i kto by w tych koturnach chodzil?

      Delete
    2. będę solidarna z Tobą w tym roku i też pochodzę :)

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...