Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, June 27, 2013

Posornie bes senzu

Nie fiem jak to siem zaczeuo, bo mie pszy tym nie byuo, ale od pefnego czasu zaufaszylam, sze jest grupa dziefszynek, ktore  na kilku blogach f komentaszach piszom flasnie f takim jensyku. Najpierf se pomyslam, sze "no wajnie, jak lubiom to szemu nie". Ale z czasem zaczeuam siem pszyglondac i nafet pomalutku macac o so choci, a potem to siem nafet zdobyuam na otfage i napisalam komentasz f tym jensyku. A jeszcze potem to odbyuam cauom rosmofe f komentszach u Rybenki.
I tak se pomyslauam, sze to jezd mondre i ja nafet mogem takom notkem poczynic po ichniejszemu.
Czytelniki, ktore nie kcom, nie muszom szytac, ale zachencam se fszystkich siluf, bo notka jezd dla czuofiekuf s fyobrazniom i fyszszom ynteligencjom, a pszecie fiadomo, sze jak czoufiek szyta tego bloga to ten czuofiek yntelygentny jezd, a nie taki co to mysli, sze tfa i tfa to je siedem, bo fiadomo, sze tfa i tfa to je szes. Jak kto nie fieszy mosze na palcech jetnej renki porachofac;)
Jak profacilam te rosmofe to zaufaszylam, sze mus rosum pszy tym fytenszac, a jak czuofiek rosum fytensza, to mu musk pracuje, a jak musk pracuje to siem demnecja otdala.
Suofem musk farto cficzyc to siem mundrym do starosci bencie.
Bo s muskiem jak se fszyskimi innymi naszontami jak som nieuszyfane i tylko lezom f czuofieku tak sfanem otlogiem to sanikajom. Niektore naszonty w czuofieku leszom inne fiszom na czuofiekach i te fiszonce tesz sanikajom, a nafet jak nie sanikajom to na pefno tracom na sprafnosci.
A na co komu sanikajoncy lub fiszoncy niesprafny naszont?
Fobec pofyszszego drogi szytelniku jesli pszeszytales te notke do konca i nafet srosumiales o so choci to jusz udalo Ci siem otdalic demencje dzienki temu terapelutysznemu szytaniu.
Ten pierfszy seans terapeutyszny jest na sachente sa tarmo, znaczy nic ciem nie rombie po kieszeni, ale jak zapoczebofanie fsrosnie to bendem smuszona pobierac opuate sa suszytom energiem, ktorom posfiencilam pszy pisaniu.
Sze so?
Sze tla mi to tesz terapia?
A dyc i profda, ale cy fy fidzieli doktora co som nie lyko tabletkof?
A i tak koszten jedyn lod innszych piniondze bierze. Profta?

130 comments:

  1. No chpa srosumialam,ale siem strasnie smencylam;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, pszecie nie moguo byc inaczy, Ty Blizniok jezdes:))) To ynteligencje mosz froconom;)

      Delete
  2. Jeeessssoooo!!!! Ite do loska se ksiunzke posytoc to lzej mi sie na dusucce zlobi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tylko nie sapumnij w tym losku w ciuniu usinsc co by Ci musku nie pszegszalo:))))

      Delete
  3. No nie moge tego czytac. Z jednej strony nie jestem bez winy bo sama wrzucam cala mase slow po angielsku u siebie (przyznaje glownie wynika to z lenistwa bo jak mam przetlumaczyc na polski niektore slowa kluczowe to opadaja mi ręce) - ale z drugiej strony nie rozumiem PO CO kaleczyc swoj wlasny - albo jakikolwiek inny jezyk - w ten sposob?
    To jakas taka nowa moda jest czy jak?? Rozumiem ludzi co siedza na emigracji iles-tam czasu i ze nie wszyscy maja kontakt z wspolczesnym jezykiem polskim; rozumiem, ze ktos ma problemy z ortografia i tak dalej. Ale to?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Futii- zaczęło się zdaje się o jakiegoś zjadliwego komentarza anonima(bo jakże inaczej)że jak ktoś już pisze blog (bo przecież nie pisze "bloga") to musi to robić poprawną polszczyzną.
      Cóż, gdybym się tak przejmowała musiałabym zamknąć bloga(nie poprawiać!:))bo przecież zdarza się, że nie postawię przecinka tam , gdzie trzeba, albo stylistycznie nie jest najwyższych lotów;)
      Dla szartuff piszemy tak, sze czasem wyhocom ruszne smiechofe wyrasy:)

      Delete
    2. Futrzak, a ja po 30 latach mieszkania po za Polska nie wtracam angielskich slow, podobnie jak pisze po agnielsku to nie wtracam polskich:))) Chyba mozna.. no nie wiem, ale wychodzi na to, ze ja moge.
      A jak nie moglas tego czytac, to przeciez napisalam, ze sie nie musisz katowac. Ja czesto nie moge czytac Twoich notek, ale czytam i sie smieje, najczesciej w glos.

      Ale o tym nie pisze, bo i po co? Twoj blog piszesz co chcesz, co Ci na watrobie lezy i tyle:))))

      Delete
    3. Miska, to nie ten Futrzak:))
      A Ty masz fyjontkofo fysoki iloras yntelygencji i poszucia humoru i tlatego ciem lubiem:)))

      Delete
    4. tez mi zajelo zeby odroznic:PP
      a to pieknie, ze nie wtracasz!
      to rzadkosc jak sie bywa za granicom tak dlugo
      ja tez mam takie doswiadczenia ze mozna nie wtracac
      i dziecka moga pieknie w mofie ojczystej mufic

      Delete
    5. Wtracanie obcych slowek, zwlaszcza po mniej niz 10 lat pobytu to po prostu nic wiecej tylko szpan. "Ja zapomniec polska mowa, ale sie jeszcze nie nauczyc ta angielska mowa":))
      Ludzie lubia takie szpanowanie, tak samo jak lubia sie dowartosciowywac krytykowniem innych:)))

      Delete
    6. ostatnio maz rozmawial z Polka w Czechach i ona sie tlumaczyla, ze jej polski jest slaby :PP
      W Pradze czeskiej??????
      my 16 lat i nie narzekamy jakos :PP

      Delete
    7. Hahaha w czeskiej Pradze zapomniala polskiego:))) Ja tu znalam takiego Polaka, co pojechal na lotnisko odebrac szwagierke i na caly regulator wolal "Marysia! How are you?" a chwile pozniej nie rozumial policjanta, ktory mu wpierniczyl mandat za zle parkowanie:))) A jak jego syn skoczyl z zadaszenia przed budynkiem prosto na plecy sasiadki i sasiadka sie przyszla poskarzyc, to kretyn nic nie pojmowal poza imieniem swojego syna. Poklepal sasiadke po ramieniu i powiedzial "ooo Artur, good boy, good boy". Taki Amerykanin sie zrobil:)))

      Delete
    8. kiedys zadzwonila do mnie Polka, ktora wlasnie przyjechala do Lux po 13 latach z Kanady i mowi - gdzie mieszkacie? bo my rentujemy dwa bedrumy

      ale dodam, ze jest jedna z najlepszych moich kolezanek teraz, jezyk kaleczy ciagle, ale juz mniej

      Delete
    9. Wiele lat temu przyszla do mnie jedna s fisytom, a ze to bylo w pierwszym roku mojego pobytu w NYC a ona juz byla dluzej to mowila wlasnie takim POLGLISH i mnie w koncu szlag trafil przy "kidsach co po sobie nie klinuja" i powiedzialam: "wiesz jestes gosciem i nie wypada mi zwracac ci uwage, ale jak sie meczysz po polsku to mozemy mowic po angielsku" wyszla w ciagu nastepnych 5 min.
      No nie znosze kurestfa jensykofego:))

      Delete
    10. Tak, polinglish koszmarny jest!
      mnie jest jednak łatwiej bo nie jestem otoczona jednym dominujacym językiem

      Delete
    11. Wow. Moj komentarz nie byl wcale pod twoim Stardust adresem (bo jak rozumiem notka byla przesmiewczo-zlosliwcza), tylko adresem autora/ki co pierwsi wpadli na pomysl takiej maniery.

      Coz. Przynajmniej dowiedzialam sie, co szczerze myslisz o mnie. Brdzo mi milo, ze komus poprawiam nastroj, oraz ze sa ode mnie lepsi w pisaniu bloga, tlumaczeniu oraz innych takich rzeczach.

      Delete
    12. Rybenko, jezykow to ja tez mam tutaj od groma albo i wiecej, w koncu to Nowy York, a mieszkam w najbardziej zroznicowanym na swiecie kawalku ziemi, tak to wyszlo w jakichs tam statystykach. Tylko polski slysze wyjatkowo rzadko, ale kiedys siedziala za mna babcia z wnuczka i rozmawialy po polsku:))) Wesolo bylo, bo babcia zostala chyba sprowadzona w celu nauczenia wnuki jezyka, tylko ten babcin polski taki mocno zlezaly byl:)))

      Delete
    13. Futrzak, nie mow mi, ze to Cie dziwi. Piszesz z takim ogromnym zainteresowaniem o bezdomych w LV i braku odpowiednich lekow w Polsce, a sama zyjac w kraju miodem plynacym wode wiadrami wybierasz po kazdym deszczu i internet wiazesz na gumke-recepturke. No to sie smieje, a co mam plakac.

      Delete
    14. Miska, obie formy są poprawne, i blog i bloga. W moim słowniku PWN tak jest i koniec. Więc ten ktoś nie ma racji. :))))

      Delete
    15. @Stardust: owszem dziwi mnie, ze ktos sie smieje z tego, ze komus chalupe zalalo. Nie obracam sie wsrod takich ludzi. No coz, moge tylko powiedziec, ze zycze ci obfitych zalewan mieszkania - bedziesz mogla ze smiechu wtedy boki wtedy zrywac :)

      Delete
    16. Futrzak, albo znow nie rozumiesz, albo nie chcesz. Ja sie nie smieje, ze Ci chalupe zalalo, ja sie smieje, ze tak ubolewasz nad warunkami zycia w Ameryce, a swoich nie widzisz. Wytykasz bledy w kazdym kraju swiata, zacierasz rece nad problemami Ameryki a jednak ani obywatelstwo amerykanskie, ani praca w amerykanskiej firmie jakos Ci nie smierdzi. Jak tak nienawidzisz tego kraju to po co przyjelas obywatelstwo i po co przyjelas prace w amerykanskiej firmie?

      Delete
  4. Prafta to, prafta, hoć zemby bolom. Fychoci na to sze jezdem yntelygentna bo fszysko losumię:)
    Pusiacki:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. A f tytóle jezd blond. Sęzu - pofinno pyć.
      :)

      Delete
    2. Anusia, semby bolom? moze to tentysty cza siem wyprac:)))) Ty mundra diefsynka jezdes to i nie dzifota sze losumisz:)) a ten blond to ficie losumicie jo ni mom logonkuf:)))

      Delete
    3. Lany, jag ja dlóko myźlalam co to jezd logonkuf! Hypa o tej poże to jus nie myslem :((

      Delete
    4. Anusia, bo jak siem ma logonki to siem do nich nie pszyfiasuje fagi:)))

      Delete
  5. Szechlam ze smihu!:) Dzienki! Muzk faktyćnie siem rusyl!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Krokodylko, jak siem rusyl a nie fyprostofal to jez topsze:)))

      Delete
  6. Ja rozumiem Twój, Stardust, sentyment, ale sama dobrze wiesz, że to nie jest tak, że WSZYSTKIE ćwiczenia są dobre na każdą dolegliwość. Szczególnie w sprawach ortopedyczno-kręgosłupowo- mięśniowych. I w tym przypadku myślę, że im większa częstotliwość takich ćwiczeń mózgowo-językowych, tym większe szkody może poczynić.
    Niestety. Pewne rzeczy się utrwalają na zasadzie powtarzalności.
    Lubię nie zastygać intelektualnie i tumiwisizm mózgowy jest mi najdalszy uczuciowo, ale zmęczyłam się okropnie czytając powyższy wpis... :) Wolę męczyc się myśląc - i chyba o taką pracę mózgu chodzi.
    Pozdrawiam i łączę się z Futrzakiem. Jak już to niech te ludziska piszą gwarą. A może to nowa gwara - blogowa?
    ;)
    Aha, zapominam zawsze zapytać - a jak Twoja gałąź?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cwiczenie kazde polega na meczeniu tak miesni jak i mozgu:)) Bez zmeczenia nie ma cwiczenia:) Nie bardzo rozumiem o jaki sentymnet chodzi? i nie pojmuje o jaka galaz? Czyzby mi sie mozg przepalil:))))

      Delete
    2. Chybaaa;) no tę co ją widzisz jak wychodzisz, co łysa była wiosną i zaczęła się zazieleniać. I miałaś dokumentować jej wygląd. To chyba nie ta w nagłówku? Taka upierdliwa jezdem :))))

      Delete
    3. Aaaa juz mi sie znudzilo:)) to raczej normalne w moim przypadku, ze cos zaczynam, obiecuje kontynuowac i pozniej... klapa;))

      Delete
    4. -No to proszę daj jeszcze ze dwa zdjęcia - tera z lysciamy i późnij jesieniom. Bo ciekawość mnie zeźre jak uno to drzewo wyglondo ;))

      Delete
  7. Replies
    1. Moje siem pokrencily w loki, ale to topsze, bo mam proste i nie lubiem:)))

      Delete
  8. Ale mum nazieje, ze w naug Ci to nie wejzie. Musk po prawdzie porusoł sie letko.
    Ale jeszsze wiencyj sie tza naguowgować, żeby samyj tak napisaci!
    Znaszy teropio dziaua:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. S tym nauogiem to siem sobaczy:)) Ja jezdem skuonna do nauoguf, to licho fie? czas pokasze:)))

      Delete
    2. a ja siem cieszem że w naug bloga wpatneuaś bo ciem bym nie posnaua jakby nie to;) a ty jezdeś śwarno dzioucha Star;P

      Delete
  9. no paduam :PP
    uprzedzam, powoduje uzaleznienie i kce siem tak mufic do kazdego, a nie kazden godzien wysluchac :PPP

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnilo mie sze Ci siem potopa:))) I siem sgacam, sze nie kazden godzien:P Niektore szlofieki som strasnie pofaszne:))))

      Delete
    2. powasznych czuofiekuf bojam ja siem strasznie pardzo :)))

      Delete
    3. Tesz mam ten lenk, bo sie bojam sze mi sie ucieli:)))

      Delete
    4. mnie nie ma sanszy siem udzielic :PP

      Delete
    5. Ja siem lenkam, bo potobno s fiekiem otpornosc spata:))

      Delete
    6. TO DOPIRO PO PIERFSZEJ SETCE :PPP
      ale na wszelki fypadek pofiedziauam guosniej

      Delete
    7. Rybenko, po pierfszej setce, fypitej czy pszeszytej?

      Delete
    8. Aaaa i nie musisz mufic glosno, fystarszy fyrasnie:))

      Delete
    9. Czyli że se słuchem jeszcze ok?

      Mosze po pierfszej pszejechanej?

      Delete
    10. dziefcynki, samijutkie pijeta?
      nie wouata?

      Delete
    11. Gagus no same bo nikto nie kcial doloncyc, ale tera jusz siem dzielimy s tobom:))

      Delete
    12. jeno upszedzam, isz fina nie lubiem...:P

      Delete
    13. Mam nalefke z mleka i malinofom, to siem czenstuj.

      Delete
    14. nalefka s mleka?
      popsuuaś spirytus???

      Delete
    15. ja mogem z mlekiem i malinofom pes alkoholu:)

      Delete
    16. Nalefka s mleka jez pyszna:)

      Miska, nalefka nie mosze byc pes ankoholu, bo to nie nalefka jeno sok albo mliko:))

      Delete
  10. to mofa fariatków Star, praktykujem nie ot dziś i nie tylko u rybenki... ale pisma uszendofe jeszcze piszem po normalnemu :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mia, mie siem potobuje:) Nie mam samiaru byc pofaszna, nafet f trumnie siem bendem usmiechac, bo usmiechnienty szlowiek ladniej fyglonda, a jusz na pefno jez szczesnslifszy ot pofasznych szlofiekuf:))

      Delete
    2. Kaszdy, kto mofi, rze normalny jezd, to fariat! Ja tam fariatka jestem i jusz :)

      Delete
  11. Oj naczytałam się takiej mowy na fejsie
    Tyle że ja to odbierałam jako swego rodzaju "pieszczenie się" :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Julio, ja "fejsa" nie wchodze. Piescic sie jezykiem mozna, a nawet nalezy, ale ten rodzaj pieszczot preferuje na zywo:))))

      Delete
  12. Nie popieram, to bzdurne założenie. Ale jeśli nadal matura z języka polskiego będzie polegała na zakreślaniu odpowiednich krzyżyków a zamiast dyktand będzie uzupełnianie literek w już napisanym słówku, to za jakiś czas tak będzie wyglądał język polski następnych pokoleń. I to wcale nie jest zabawne.
    Miłego,;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. oj co za sztywne podejście do języka... a język musi być giętki.... :)

      Delete
    2. jensyk musi być gentki i plastyczny nooo! :) czytałam na glos i mnie teraz boli jenzyk ale muzg nie bo mam bardzo wyćwiczony :)))

      Delete
    3. Anabell, czy Ty zawsze tak powaznie? :))

      Delete
    4. może boi siem wylondowac w domie fariatkow, czyli u nasz :D

      Delete
    5. a śmiech to strofie;) ja czytam na glos,szeby musk ususzal;)

      Delete
  13. HAHA, nie mom sił by to normalnie pszeczytać

    ReplyDelete
    Replies
    1. Siem czeba toche pomenszyc Futi, fiesz jak mie piszanie menczyuo?:))

      Delete
  14. aaauuuuućććć ale się zmęczyłam!

    ReplyDelete
  15. A co z organem przetrenowanym? Doczytałam, bom inteligentna, ale mózg trzeszczy a i oczy protestują z przepracowania.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak kazde cwiczenia zaleca sie zaczynac od malych ilosci:))) Skutkiem ubocznym faktycznie moze byc zez rozbiezny;)) Ale za to masz punkty za inteligencje:))

      Delete
    2. Komentarze też przeczytałam, to czuję, że inteligencja urosła. Pozdrawiam.

      Delete
  16. Od dawna obserwuję taką manierę na fejsbuku i na niektórych blogach. I przyznam, że tego nie znoszę. No, ale ja jestem starej daty i się nie znam!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, no ficisz fejszbuk to ZUO!!! Po diabla tam wchodzisz, ja mam i nie chodze to mi nie szkodzi:)) A co do starej daty, to nie zapominaj, zes mlodsza ode mnie:P

      Delete
  17. Przeczytałam 2 akapity. Ze zrozumieniem - a to duża sztuka, bo jestem wzrokowcem.
    Dalej nie mogę, bo zwoje mózgowe zaczynają mi dymić :)))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gromkie brawa za 2 akapity!!! A na zwoje mozgowe to moze cos zarzucic zeby ten dym opanowac:)))

      Delete
  18. u mnie to nawet iskry poszły i temperatura się podniosła.Mnie się ta maniera językowa jakoś nie podoba, a to chyba z powodu, że przez takie niechlujstwo językowe Szkoci dzisiaj nie potrafią się gramatycznie i poprawnie wysławiać, dosżło do tego,że stworzyli jakieś gwary bez łądu i składu i często jest tak, że ten ze wschodu nie rozumie tego z zachodu, choć dzieli ich tylko 80 km.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu jak iskry poszly to juz powazny problem, moze gasnica poczebna:))) Niechlujstwem jezykowym moim zdaniem jest nalogowe wtracanie wyrazow zapozyczonych z innych jezykow, a to szerzy sie wszedzie.
      A zabawa jeszcze nikomu nie zaszkodzila:)))

      Szkoty to chyba ze skapstwa tak gadajom:))

      Delete
  19. Mi tam bez problemu idzie. głowie dlatego, że z całego serca nienawidzę orto/grammar/styl nazistów i współczuje im z całego serca jak czytają coś i mózg im skręca z powodu przcinka postawionego w złym miejscu. Tzn w sumie nie wspołczuje bo mnie w końcu wkurwiają, więc dobrze im tak, bym ich tą twoją notką torturowała. Jest taki jeden serwis w necie, gdzie można publikować historie piekielne, ot poskarżyć się na przepisy, na oszustów, na ludzi w autobusie, czyli o bezczelnościach chamstwie i absurdzie dnia codziennego. A, że mi zawsze mało to zwykle czytam i komentarze, doprowadzając się do stanów kurwicy, kiedy pojawiają się osobnicy, którzy piszą:
    "dałem minusa, bo jak można nie stawiać przecinków przed "że"
    "nie wiem co to za moda na te usprawiedliwianie się na wstępie, że przepraszam za błędy, to ich nie rób",
    "źle użyłaś zaimka wskazującego, powinno być to wg pwn, miodka, bralczyka, biblii gramar-nazistów tak a tak, więc popraw koniecznie swój tekst".
    SERIOUSLY?! Może to dlatego, że sama robię masę błędów i kaleczę stylistykę, to nie zauważam tego u innych. Może to dlatego, że od formy bardziej preferuję treść i brak przecinka, odwrócony szyk zdania w ogóle mi nie przeszkadzają, bo przekazu można się domyślić (to tak jak ucząc się jezyka obcego, czytamy teksty i nawet jak nie rozumiemy paru słówek to przecież wiadomo o co chodzi). Ale kiedy widzę komentarze, które w żaden sposób nie odnoszą się do treści, tylko piętnują język użyty to mi się nóż w kieszeni otwiera. Nie popieram pisania z błENdami, wogule, ale do pasji mnie doporowadza zwrócenie uwagi na drobny błąd, i krytykę że skoro nie potrafisz pisać poprawnie (yhhyyyym) to nie pisz w ogóle.
    To wracając do notki ;) Zanim sama zejdę z tematu, taka pisanina zdesydofanie pofoduje sze clofiek musi siem skufic i szuje ze mi naszont mushowy lepiej pracuje. i pośiwiam rze posfiencilas tyle czasu na napishanie tyh kilku zdan. otdalilas mua demencje na zafshe.
    PS: Sir Terry Pratchett z takiej nowomody stworzył język dla wampirów i kołatek na drzwi w swojej serii książek o Świecie Dysku. I jest to najpiękniejszy język jaki można dać fikcyjnym postaciom.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ale, żeby nie było - nie mówię, że tak należy pisać zawsze ;) ostatecznie, sama kiedyś w zamierzchłych czasach siedzenia na czacie pisałam "siem, jush". Nie sprawiło to wcale, że teraz robię masę błędów orto. Z tego się wyrasta, i apokalipsy nie będzie, serio nigdy. Tak jak się woda pitna nie skończy, i tak jak globalne ocieplenie nie zostanie powstrzymane nawet tym, że wszyscy wsiądziemy na rowery ;) Ostatecznie, z tylko niektórymi znajomymi z którymi rozmawiam używam mówienia "czy" zamiast trzy, "idOM, bezsĘsu, nogOM" dlaczego? Bo tylko pewna część osób zrozumie, że to specjalnie dla podkreślenia frazy, a nie dlatego, że mają doczynienia z idiotką ;)

      Delete
    2. i popełniłam w komentarzach z 30 przęstępstw na przecinkach. Pewnie teraz nikt nie zrozumie co chciałam przekazać :(((

      Delete
    3. Ucieczko, gratuluje zdrowego podejscia!!!! Czasem wchodze w komentarze np. na stronach z wiadomosciami i co raz czesciej utwierdzam sie w przekonaniu, ze dla pewnego procenta ludzkosci komentarze sa okazja do anonimowego wymadrzania sie. No ale niby gdzie mialby sobie idiota podniesc poczucie wlasnej wartosci:)))
      Kryste, jak ja nie lubie powaznych ludzi, takich bez sensu powaznych od wschodu do zachodu slonca. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrr............

      Delete
    4. Stardust, a od zachodu do wschodu słońca już można? Bo ja jestem bardzo poważna kiedy śpię :))))))

      Delete
    5. Moszna, bo ja ftedy spiem i mi lotto:))

      Delete
    6. Terry jest najlepciejszy!!!! Uwielbiam Świat Dysku :D

      Delete
  20. W połowie oczy mi siępopsuły, ale znam te fariatki:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak to moszna zeza rozbiesznego dostac jak siem tak dugo szyta:)) A fariatki sa fantastyczne!!!

      Delete
    2. Tesz je kocham do oszalauości :)))

      Delete
    3. Ja w sumie dopiero poznaje ale juz wiem, ze kocham:)))

      Delete
  21. od pierwszego zdania, mam w głowie kaczora Duffiego (czy jak to się pisze :p)
    demencję oddaliłam, ale ogólnie przeraża mnie trend na takie pisanie, przeraża mnie, ze ludzie za nic mają ortografię, brrr.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, to przecież prześmiechy są:):) Jak czytasz takie długie teksty, jak ten to rzeczywiście można dostać oczopląsu. Wejdź do rybeńki i zobacz jak taki8e pisanie fajnie wychodzi w dialogach:)Ale chyba już tam byłaś?

      Delete
    2. też nie do końca rozumiem to przerażenie strażników poprawnej polszczyzny... przecież jaja sobie robimy i jest naprawdę wesoło.... i drogie Panie Miodkowe i Panowie Miodkowie, zaprawdę Wam powiadam, na co dzień aż tak nie kaleczymy mowy swej, ojczystej...:)

      Delete
    3. Martek, moj syn, ktory owszem jak koniecznie cos musi przeczytac po polsku to przeczyta, ale codziennego kontaktu z jezykiem nie ma, napisal kiedys kartke po polsku do mnie:
      "Kszyska wzucilismy s zabawy bo pocukifal" i tez nie wiedzialam co ten Krzysiek robil, okazalo sie pozniej, ze podsluchiwal:)))
      Mnie takie rzeczy nie przerazaja, przeraza mnie jezyk polskich dziennikarzy, ktory jest nie tylko niechlujny, ale pelen angielskich wtretow.
      Zabawa jest zabawa, ale dziennikarze biora pieniadze za to co pisza.

      Delete
    4. ja tez na to jestem bardzo uczulona
      i jak slysze ze ktos mowi wedding planerka twierdzac ze nie ma polskiego odpowiednika to mnie szlag trafia
      a ORGANIZATORKA SLUBU?

      Delete
    5. Hahahaha Rybenko:))) Wedding planerka brzmi swiatowo, a przeciez Polacy to narod swiatowy:)) ja jeszcze lubie jak ludzie mowia lub pisza "poczem" zamiast "poczym", zawsze sie zastanawiam co to znaczy "czem":))

      Delete
    6. hahahaha, ślepy co nie doczyta to sobie dopowie :-D jako linie obrony biorę "mózg w ciąży"
      Star, dziennikarzy pominę łaskawym milczeniem ;-)
      Dziewczyny, ja wierze, ze Wy sobie jaja robicie, ale wiem też, że takie dialogi są, w necie, pisane całkiem serio, przez gimnazjalistki i to mnie przeraża :-)
      Idę zobaczyć do Rybeńki, coby w tyle nie zostać i pośmiewiska z siebie nie robić :-D

      Delete
  22. A jednak potrenowałaś u rybeńki:):):)/Czytałm Twoje próby:):):) Szybko Ci poszło:):):):)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tesz od razu zauwazylam
      taka zdona jak Miska normarnie

      Delete
    2. Taaaak, trenig u Rybenki mialam srana a fieczorem jusz oddalam siem tfurczosci:))
      Dzienki Rybenko, mniud na moje serce lejesz:))

      Delete
    3. i na moje tesz;)))
      normalnie fajofo byc pochwalonom:)

      Delete
  23. star, ty nasz fyszuć, puki czaz, bo my rospanoszym siem tu barco niezaduugo:P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gaga, szatnego fyszucania nie bencie!! Ja nafet szeroko frota otfarlam:)))

      Delete
  24. Posze!!!!!!!!!!!!! dlaczego nie Włączyłaś funkcji : tłumacz?!?!?!? .Donoszę z obrzydzeniem , ponieważ donoszenie jest obrzydliwe ,że przeczytałam , ale bardzo negatywnie o Tobie myślałam.

    przeczytałam tez REGULAMIN i postaram się z wielkim problemem oczywiście - komentować bardzo kulturalnie - juz kiedyś tak komentowałam i wszyscy blogerzy pytali się mnie : jak moja psychika?

    ReplyDelete
    Replies
    1. donosi siem upszejmnie, a nie s opszydzeniem:PPP

      Delete
    2. Gaga ja tylko z obrzydzeniem donoszę niestety, ale mogę donosić uprzejmie z obrzydzeniem .
      Zapomniałam pisać ładne komentarze .Się poprawię z wielkim psychicznym bólem .

      a więc :

      szanowna Gago uprzejmie przepraszam za nikczemność jaką napisałam w moim poprzednim komentarzu, czym uraziłam Ciebie .Jest to karygodne .

      ( ja niestety nie jestem w stanie tak grzecznie pisać!!!!!!!czytam siebie i mnie mdli)

      Delete
    3. Gryzmolinda
      Ja osobiście jestem pod wrażeniem :)))

      Delete
    4. proszę o komisyjne zwolnienie mnie z GRZECZNYCH komentarzy !!!!!!!!!!!!

      Delete
    5. Jako że nie mam pojęcia o co chodzi
      I zafsze kciałam w jekiejś komisyi zasiadać
      To ciem gryzmolindo sfalniam
      Ktoś s takiem nickiem musi mieć jakieś przywileje:)))

      Delete
    6. oooooooo ŁASKAWCZYNI !!!!!! dzięki za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby i za przywrócenie mnie do natury mej czyli nie okiełznanego jęzora w piśmie i mowie

      Delete
    7. No tofam fas i tyle:))))))))))))
      Gryzmo siem niepoczebnie nie stresjuje bo stres na wontrobe szkoci i siem smarszczki robiom, a smarszczkuf nie lubimy:))

      Delete
    8. zmarszczki niech se i sobie będą , byleby mi wory spode oczu aż do cyca lewego nie zwisały

      Delete
    9. No tak lewy cyc juz zarezerwowany na kieszonke:))))

      Delete
  25. Witaj Star.
    Wybacz moja droga , ale nie doczytałam do końca.Zwycajnie padłam w połowie.
    Zawsze byłam słaba z języków obcych, a ten zupełnie jest mi nieznany.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, on moze i nieznany, ale na pewno nie obcy:) Ot taki lezacy obok fonetycznego zapisu jezyka polskiego:))

      Delete
  26. Ale się ubawiłam przednie :) I pomyśleć, że żyję z poprawiania takich kiksów i to całkiem nieźle :) Więc proszę, proszę więcej, może podwyżkę dostanę :)
    Nie jestem purystką językową, o co to, to nie, z przecinkami od dziecka jestem na bakier, ale... faktycznie, mam, mam pomysł na biznes :) Trzeba słownik gwary polsko-internetowej wydać...
    Uwielbiam, Gwiezdny Pyle, czytać Twoje posty...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedzo, to przysiadaj waltuff i pisz ten slownik. Ja kocham sie wyglupiac:)) I milo mi, ze lubisz, bo my chiba s potopnej pulki som:)))

      Delete
  27. o zesz Ty w morde,nie ogarniam!Moje oczy nie mogą tego czytać,to jest w jakims niezrozumialym języku ,kilgońskim czy cóś;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martanna, to przeca zfykla polska mofa ino foentycznie pisana:)) Na przekretke, na okretke jak kto chce aby bylo wesolo:)) Oczy siem troche przy tym rozjezdzaja, ale za to jak musk pracuje:)))

      Delete
  28. Pszeczytałam szypko i bes problemof gdysz sama tak piszem sesemesy do mojej pszyjaciołki. Oraz uwielbiam czytać te komentarze poprzekręcane.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tam pszysnaje, ze pisanie troche czasu mi sajeuo, ale praktyka szyni miszcza to nietugo bendem miszczem:))

      Delete
  29. Swetne to yesd;) y blualdzo mije se poduobla. Chocasz tlohy tludny iasyg, ale czwyczenie cini miszca;) (trzy iakosz dag).

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...