Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, June 14, 2013

Pstryczek

Skoro juz sie tyle wypisalam w poprzedniej notce na temat polskich przybytkow to mam jeszcze jedna przybytkowa zagwozdke.
Czy ktos potrafi mi wyjasnic dlaczego w polskich lazienkach wylacznik swiatla jest na zewnatrz?
We wszystkich innych pomieszczeniach jest wewnatrz a tylko ten lazienkowy jest na zewnatrz.
Pamietam czasy kiedy mieszkalam w Polsce, a szczegolnie ten okres kiedy z malutkim Juniorem wrocilam do rodzinnego domu z ekspresowej podrozy w malzenstwo. Wicie, rozumicie, takie "wyszlam za maz, zaraz wracam". A wiec byli rodzice, ja z malym, brat i za "lada moment" jeszcze moja babcia, ktora juz ze wzgledu na wiek nie mogla mieszkac sama.
Slowem bylo nas skolko ugodno i najwiecej radosci bylo z tym lazienkowym pstryczkiem:)
Szczegolnie babcia, ktora pilnowala "co by sie swiatlo nie swiecilo po proznicy" ile razy przechodzila korytarzem, a przechodzila nad wyraz czesto i widziala pstryczek w pozycji "wlaczone" to natychmiast dawala mu dlonia z plaskacza i w ulamku sekundy zza drzwi dobiegal wrzask oburzenia przy czym "jestem tu" bylo najbardziej delikatne.
Bo okrzyki oburzenia bywaly rozne, niecenzuralnych nie odnotowano, bo ja robilam jeszcze wtedy za przyzwoita kobietke z dobrego domu jakkolwiek z przeszloscia:)
Mieszkanie bylo typowe, w komunistycznych blokach i wlasnie probuje analizowac, jak czlowiek stal przed drzwiami wejsciowymi to wylacznik swiatla w mieszkaniu byl po stronie mieszkania. Logiczne, bo przeciez gdyby byl na zewnatrz to sasiedzi mogliby zlosliwie swiecic nasze swiatlo w czasie kiedy nie ma nas w domu. Swiatlo w kuchni swiecilo sie pstryczkiem, ktory byl w kuchni, przy drzwiach w wygodnym zasiegu reki, ale w kuchni. Podobnie we wszystkich pokojach.
A tylko lazienka na zewnatrz?
Jaki to ma sens?
Jaki cel?
Moj niezyjacy juz kolega mowil, ze to po to, zeby nie trzeba bylo pukac do drzwi i czekac, ze ktos sie odezwie, ot zamiast pukania dawalo sie sygnal swietlny i jak sie odezwal glos mozna bylo odwrzasnac "gacie na dupe i wylaz, bo teraz moja kolej".
Co ciekawe w polskiej dzielnicy NYC na Greenpoincie jest kawiarnia, w ktorej pstryczek ubikacji jest tez na zewnatrz...
Nie wiem czy jeszcze gdzies tak jest, bo nie bywam, ale do tej kawiarni kilka razy poszlismy kupic ciastka, lub ciasto jak mi sie nie chcialo piec.
Juz sie domyslacie kto mial tam przygode???
Oczywiscie!!!
Wspanialy!!!
Bedac na zakupach wybralismy sie na kawe i ciacho, bo ciacha maja tam wyjatkowo dobre.
Wspanialy jak zawsze musi sie odcedzic, no to poszedl...
Wyjatkowo dlugo go nie bylo, no ale przeciez nie bede za chlopem latac, jeszcze by ktos pomyslal, ze mu chce potrzymac, a on sobie ciagle jeszcze radzi sam z tym instrumentem.
To siedze i czekam, ciacho juz pozarlam, ale jeszcze sacze kawe... idzie.
Usiadl wiec pytam:
-- A co tam kolejka taka byla, ze Ty tak dlugo, czy tasiemca polknales?
-- Swiatla nie ma.
-- Jak to nie ma?
-- No nie ma. Jest zarowka, ale nie ma nigdzie pstryczka zeby wlaczyc swiatlo. Obejrzalem dokladnie cale pomieszczenie, przy otwartych drzwiach i nigdzie na zadnej scianie nie ma wylacznika, przy zarowce tez nie ma zadnego wiszacego lancuszka ani nic.
Sama zglupialam, bo przeciez po tylu latach mieszkania tutaj i bardzo sporadycznym bywaniu w polskiej dzielnicy nie przyszlo mi do glowy, ze pstryczek mogl byc na zewnatrz. Wiec jak juz zglupialam to taka gupia siedze i slucham, gebe rozdziawilam ale w koncu pytam:
-- No i co? Nie znalazles tego cynkwajsa?
-- No nie!
-- I co... nie mogles skorzystac?
-- Skorzystalem bo musialem!
-- Ale jak?
-- Przy zapalniczce do papierosow.
Jednak dobrze byc palaczem, w razie braku pstryczka mozna zaswiecic zapalniczka, tylko z drugiej strony niebezpieczne bo mozna sie poparzyc.
Zarty zartami, ale czy ktos zna logiczne wyjasnienie dla tego pstyryczka?

60 comments:

  1. Nomalnie, żeby światło zapalić przed wejściem do wc ;)
    Ale faktycznie to zastanawiające...
    U mnie w domu jedna łazienka ma pstryczek wewnątrz, ale to z braku miejsca na ścianie na zewnątrz. Może to jest ten powód? Onegdajsze łazienki w kumunistycznych mieszkaniach były raczej mikroszkopowe i gdzie tu jeszcze umieścić w środku dodatkowy przycisk... - między żebrami kaloryfera, na futrynie czy nad umywalką? I tak to pewnie zostało.
    A niech się może wypowiedzą z innych krajów.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Izabelko, mikroskopijne to owszem byly, ale tez jak sie miescily w nich wanny, umywalki, sraczyki i czesto pralki to jednak musialo byc troche scian dookola:))) a taki pstryczek wiele miejsca nie potrzebuje. Przeciez tuz przy drzwiach nie bylo kaloryferow... ja nawet teraz nie pamietam czy byl kaloryfer w lazience, ale chyba byl bo przeciez sie pranie sluszylo:))

      Delete
  2. Izabelko to ja sie wypowiadam mieszkam w Niemczech pstryczek z lazienki jednej i drugiej mam wewnatrz.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No masz!!! Juz mialam napisac, ze musi to europejski zwyczaj, ale widze, ze Pantera nizej pisze, ze ma na zewnatrz:)) Moze to zalezalo od humoru elektrykow:))

      Delete
    2. Teraz mi sie przypomnialo w pierwszym mieszkaniu mielismy wewnatrz,ale w drugim pstryczek byl na zewnatrz,sprawdzilam nawet na zdjeciach z mieszkania bo zglupialam,teraz mieszkamy w domu i mamy w obydwu lazienkach wewnatrz,nie wiem z czym to jest zwiazane.Ktos mowil o ochronie przeciw porazeniowej.W obydwu mieszkaniach mielismy takie zabezpieczenie,gdyby przypadkiem suszarka wpadla do wody nie porazilaby nas bo bezpieczniki od razu wywalaly,montuje sie to tutaj od dosc dawna.W domu nie wiem czy takie zabezpieczenia sa zamontowane,trzeba moze plany domu zobaczyc:)))

      Delete
    3. zapomnialam dodac ze w drugim mieszkaniu gdzie kontakt byl na zaewnatrz mial na srodku swiatelko,jesli byl wlaczony to sie swiecil,wiec bylo wiadomo,ze ktos jest w lazience.
      Jesli chodzi o sikalnie to rowniez spotkalam sie z oblesna na stacji benzynowej,zreszta komentarz napisalam pod poprzednia Twoja notka...

      Delete
    4. Juz nizej pisalam, ze dostalam glupawki z tym pstryczkiem:)) wiec wybacz Aleksandro, ale z ta suszarka w wannie to mi przyszlo do glowy, ze przy takich madrych zabezpieczeniach to sie lepiej wibratorem bawic w wannie niz suszarka:))))
      A tamten komentarz widzialam, tylko mi sie juz chyba pisac tam nie chce, ale to sie moze jeszcze zmienic, bo ja zmienna jestem:)

      Delete
  3. Ja mieszkam tez wiadomo gdzie i pstryczki mialam w KAZDYM mieszkaniu na ZEWNATRZ!
    A to takie proste wytlumaczenie: otoz podczas prysznicowania wytwarza sie wielka
    ilosc pary wodnej. Znacie te zaparowane lustra, kiedy to po ablucjach chcecie sie
    obejrzec, a tu... ZONK! Malo tego, niektorzy podczas prysznica, a nawet zwyklej
    kapieli, pryskaja, gdzie popadnie, a po takiej kapieli lazienka wyglada jak po
    powodzi tysiaclecia. Wystarczy, ze taki prysk poleci do pstryczka - spiecie gotowe!
    Para wodna tez nie wybiera, gdzie osiada, a pstryki nie naleza do najbardziej
    szczelnych. Nawet gniazdka lazienkowe maja jako jedyne w mieszkaniu, specjalne
    klapy zabezpieczajace. Tak wiec przyjelo sie dla bezpieczenstwa (BHP, p-poz i
    inne takie tam) umieszczac pstryczki na zewnatrz.
    Jaka ja madra jestem, no nie? Guzik prawda, to moje prywatne proby wyjasnienia tego
    fenomenu. A w ogole w ostatnim mieszkaniu, gdzie przebywam sobie do teraz i pewnie
    dokonam w nim juz zywota, mam w lazience okno, wiec co najmniej w czasie dnia moge
    sobie pstrykanie odpuscic. Inaczej zmuszona bylabym "po palcu, panie, po palcu".

    ReplyDelete
    Replies
    1. Okno w lazience mialam i mam we wszystkich tutejszych mieszkaniach. Natomiast raz mialam okno w.... SZAFIE!!! Na poczatek to mnie ono smieszylo, ale pozniej okazalo sie ze to bardzo przydatne. Szafa nie byla ogromna i ciagle nie nazwalabym jej garderoba.
      Pewnie masz racje, ze cos jest na rzeczy z tym bezpieczenstwem... Ale chlapanie w czasie prysznica, to przeciez sa drzwi prysznicowe, albo nawet zaslony dookola wanny, zeby nie zapitolic calej lazienki:)))
      Off topic to boje sie Twojej dzisiejszej notki, wpadlam i wypadlam jeszcze szybciej...

      Delete
    2. I tylko takie jest wyjaśnienie, bo ja chciałam w środku łazienki, ale elektryk powiedział, że nie "odbiorą' mi domu, jak w łazience będzie kontakt do zapalania światła. Te na wtyczki mają zabezpieczenia w postaci klapek. Owszem, można zamontować pstryczek do światła w środku, ale jest on "zafoliowany' taką specjalną gumą. Przyciskasz przez tę gumę pstryczek. Ohydnie to wygląda, ale montuje się w piwnicach i na zewnątrz domu.

      Delete
    3. A czego Ty sie, Star, boisz w mojej dzisiejszej notce?
      Ty, stara harcerka, ktora nie boi sie zupelnie niczego?

      Delete
    4. Jaskolko, o malo mi nie zginelas tutaj z tym komentarzem:) Ale to prawda, jesli takie sa przepisy to moglabys miec problemy z odbiorem domu.

      Pantero, bo je sie zdjec, ja nie moge patrzec na krew, a to z tym facetem.... jest straszne.

      Delete
  4. U nas tez przyciski sa na zewnatrz. I tez mi panowie inzynierowie od budownictwa wyjasnili, ze to dla bezpieczenstwa, tak jak sobie prywatnie wyjasniala Pantera.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to wychodzi na to, ze nas tu chca pradem wykonczyc:))))) To juz lepiej zeby Wspanialy bawil sie ta zapalniczka;)

      Delete
  5. Jak żyję już czterdzieści bez mała lat na tym świecie, do głowy mi nie wpadło że tak właśnie jest!!!!! :)))))))))) Ja w swoim domu nie dość, że mam pstryczek na zewnątrz - to jeszcze oddalony od drzwi tak, że specjalnie trzeba do niego podejść i wrócić do łazienki spowrotem :))))) Ale fenomenu tego pstryczka pojąć nijak nie mogę! NO bo dlaczego???????
    Mam dziś gości :) popytam o to. może ktoś będzie miał jakiś pomysł :)))))))
    Swoją drogą Wspaniały musiał przeżyć kilka szoków życiowych, kiedy w odwiedziny do Polski zjeżdżaliście :))) Pamiętam koleżankę, która ma męża Francuza i on myślał, że w Polsce to nie ma nawet dróg asfaltowych. Nie wyobrażam więc sobie strachu Wspaniałego przed przyjazdem do tego dzikiego kraju :)))))))
    Buziole wielkie dla Was obojga!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, ten pstryczek to Wspanialy juz odkryl w polskiej dzielnicy przed podroza do Polski, wiec to mial juz obcykane. A poza tym to najwiekszym szokiem byl brak ubikacji w autobusie. Wszystko inne przyjmowal ze stoickim spokojem, pelny luzik i tylko nie rozumial czemu ja sie wpieniam:)) Caly jego komfort polegal na nieznajomosci jezyka, a ja poniewaz wiedzialam o co chodzi to sie wsciekalam. Byly tez pozytywne zaskoczenia np. przedzialy w pociagach tak mu sie podobaly, ze moglby w nich zamieszkac:))
      Pierwsza podroz pociagiem z Torunia do Gdanska, ktora trwala, trwala i trwala w nieskonczonosc dodatkowo stalismy gdzies przez prawie godzine i nikt nie wiedzial po co stoimy, a Wspanialy skowronek:)))
      W naszych pociagach nie ma przedzialow, chyba, ze wykupujesz bilet sypialny, to wtedy co innego, ale normalnie to nie ma zadnej pierwszej czy drugiej klasy, wszystkie wagony sa takie same i otwarte.

      Delete
  6. żeby nie poraził prąd jak się dotyka mokrymi rękami, a w Ameryce są lepsze zabezpieczenia i inne normy, tak powiedział mój chłop-elektryk

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, to ja wierze Twojemu elektrykowi i faktycznie u nas napiecie ma 110V a w Europie 220V to ogromna roznica.

      Delete
  7. :)Ze szkoły i "starego" zawodu pamiętam, że związane jest to w PL z przepisami BHP i strefą niebezpieczną jaką stanowi łazienka,WC.
    Dobrze o tym pisze Pantera.
    POZDRAWIAM

    ReplyDelete
    Replies
    1. Macku, jak przeczytalam "strefa niebezpieczna" to od razu w mojej zwariowanej glowie ukazal sie obraz drzwi lazienek z namalowanym ostrzezeniem... wiesz tych wstrzasow elektrycznych:))) Juz napisalam wlasnie wyzej, ze to pewnie racja, bo my mamy duzo nizsze napiecie.
      A co zrobisz jak ja zamiast "pozdrawiam" napisze "cmokam"?:))))
      No to cmokam:**

      Delete
    2. :) Cmokaj ile tylko chcesz. Takie cmoki przez Ocean mają ogromną wartość zastanawiam się czy nie zacząć ich zbierać.Mam już z Australii,Grecji,Japonii,Hiszpanii,Wietnamu te polskie też. W czym się zbiera cmoki?? W pudełku po herbacie,może w klaserze?? Czy cmoki z USA są zielone?:):):)

      Delete
    3. Zbieraj te cmoki, zbieraj:)) Wiesz ja moge wydawac roznokolorowe, na zyczenie, zyczysz sobie zielone, prosze bardzo juz leca zielone:***

      Delete
  8. Ha,ha, no to prawda,są na zewnątrz!U mnie i do łazienki,i do wc :) Skoro fachowiec-mąż Klarki tak mówi,to ja mu wierzę,że jest to przyczyną.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dora, maz Klarki tez do mnie przemawia i wlasnie sobie uswiadomilam, ze my mamy duzo nizsze napiecie.

      Delete
  9. (chociaż przy lustrze mam dodatkowe oświetlenie,to też dotykać mogę mokrymi rękoma)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Drogie Panie, tu nie chodzi o klapki, o których pisze Pantera, tylko o ochronę przeciwporażeniową, oznaczoną jako IP44. Aktualnie technikę mamy zbliżoną jak w Stanach, tak myślę, a jednak domy nadal buduje się z wyłącznikami na zewnątrz. Siła przyzwyczajenia. W mojej łazience nad umywalką jest gniazdo - można? Druga ma włącznik w środku. Można? Można.

      Delete
    2. Juz dotarlo do mnie, ze my w Stanach mamy 110V napiecie, a w Europie jest 220V i to jest chyba glowna przyczyna i ma sens. Gniadko w lazience przy lustrze jest konieczne, bo przeciez wielu mezczyn sie goli, kobiety susza wlosy.. trudno to robic w kuchni;)

      Delete
  10. Witaj, nie umiem Ci wyjaśnić, ja mam wewnątrz. ;-))

    Pozdrawiam, JoAnna.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Jo, bawimy sie w rozwiazanie zagadki stulecia:))
      milego dnia:)

      Delete
  11. W UK ze względów bezpieczeństwa pstryczek jest na sznurek, znaczy się przy żarówce, wisi sobie taki długi sznurek i robisz pstryk, czasem jak cżłowiek po ciemku ręke wyciągnie aby za sznurek pociągnąć, ot sie ten skubaniec tak rozbuja, ze go dogonić nie idzie i tak z zaciśnietymi pośladkami się człowek bawi w ciuciubabkę....no ale gniazdek i pstrykaczy zakłądać nie wolno w środku. Jeżeli jest kontakt przy lusterku to tylko ten "cieńki" co maszynke do golenia uruchomi i depilator. A w razie spięcia jedynie delikatnie popieści i już..:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu takie na sznurek to mialam w pierwszym mieszkaniu:) Ale to byl metalowy lancuszek i na koncu lancuszka wisialo jakies szklane dyndadlo:))) i takie mam u mnie w pracy. Z tym, ze w pracy to oprocz tych dyndajacych lancuszkow jest glowny wylacznik w postaci pstrykacza i ja tylko z niego korzystam, bo tych dyndadel nie ruszam. I kiedys musialam zostawic klucze suprowi, bo cos tam robili z woda i potrzebowal awaryjnie zamknac i pozniej otworzyc doplyw wody. Przyszlam nastepnego dnia, pstryknelam pstrykadlem a tu nic... ciemno. W morde, bawili sie woda i spierdolili swiatlo!!! pomyslalam i dzwonie do niego z pretensjami, ze nie mam swiatla. Przyszedl pociagnal za dyndadlo i nastala jasnosc:))) Do dzis jak mnie widzi i pamieta to mowi "star jak by nie bylo swiatla to dzwon":)))

      Delete
    2. :)Pociągnąć za dyndadło i od razu robi się jaśniej.

      Delete
  12. U mnie są dwa, do różnych źródeł światła, i jeden jest na zewnątrz, drugi w środku.
    A co ciekawe, po małym przesunięciu ścian w czasie remontu pstryczek do światła w przedpokoju mam... w łazience;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, ja juz mam glupawke od tego pstryczka, a wiec napisze co mi przyszlo do glowy:)) Moze juz nie przesuwaj scian, bo bedziesz wode do wanny nalewac odkrecajac w sypialni:)))

      Delete
    2. Wiesz, to nie ja przestawiałam ściany, tylko poprzedni właściciele. Remont to dla mnie zbyt przerażające, nawet samego słowa się boję :)))

      Delete
    3. Widze, ze mamy taki sam stosunek do remontow:)) Dla mnie malowanie to juz rewolucja i wole sie przeprowadzic niz malowac, no ale czasem trzeba. Tak naprawde to dotarlo do mnie w tej chwili, ze w moim doroslym zyciu tylko dwa razy malowalam mieszkanie. Tzn. tak naprawde, ze malowalismy sami, bo dwa inne razy to przyszla ekipa i w ciagu jednego dnia bylo po zawodach. A przewaznie to sie wyprowadzalam zanim nastapila koniecznosc malowania:))

      Delete
    4. Ja mieszkam dziesięć lat, i było świeżo wymalowane. Od tej pory nie zdarzyło mi się.
      A mieszkanie chciałoby już... Ale jak to zrobić, jak nie mamy gdzie się podziać na ten czas? Nie wiem, jak ludzie to robią :)

      Delete
  13. A ja załatwiam się p ciemku, bo nie dość że taniej to jeszcze spokojnie.
    A tak w ramach żartu, gdy zbierze się nas w domu cała rodzina i po sytym obiedzi ktoś korzysta z toalety, to wtedy nadchodzi czas na niewybredny żart. Wyłączamy światło i słyszymy niski głos zza światówa:
    "Kto wyłączył światło?"
    -- Nikt. Oczy Ci od wysiłku pękły-
    Tak więc zewnętrzne umocowanie pstryczka ma służyć polepszeniu nastroju i ogólnej wesołości
    Pozdrawiam
    http://kadrowane.bloog.pl/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sia, dobre to z peknieciem oczu od wysilku:D:D:D

      Delete
  14. Star, sprawa jest prosta. Tak jak piszą Pantera i Maciek, chodzi o bezpieczeństwo.
    Polskie Normy były bardzo rygorystyczne, jeśli o to chodzi . I tak w kuchnni dopuszczalny był włącznik światła wewnątrz a gniazdka można było montować od 40 cm nad podłogą, natomiast w łazience, zgodnie z PN, szczególnie w komunistycznych blokach, włącznik światła MUSIAŁ być na zewnątrz, zaś gniazdka musiały być bryzgoszczelne i umieszcznane co najmniej 1,2 m nad podlogą, o, na przykład takie: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQVGGmTOkuwxFwrR6JcZ2kfXpnTvH7kjMA6P5E7MLDExGzMOaQs (niestety, nie znalazłem zdjęcia takiego gniazna "starego typu", jednak zawsze było ono z klapką). Lampy w łazienkach też były z wkręcanym mlecznym czy mrożonym kloszem.
    Dopuszczalne było montowanie włączników światła wewnątrz pomieszczeń potencjalnie zawilgoconych. Tutaj były takie z gumką ochronną, takie http://image.ceneo.pl/data/products/7367805/i-polmark-wylacznik-nadtynkowy-jednobiegunowy-bryzgoszczelny-czarny.jpg.
    Wszyscy pamiętamy takie "typowe" gniazda z klapką, typowe włączniki z gumką, brzydkie lampy ze smutnymi kloszami i innne przeżytki dawnego, na szczęście minionego, ustroju.
    Dzisiaj normy są w Europie mniej rygorystyczne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marku, patrze na te zdjecia i przyznam szczerze, ze juz nie pamietam jak to wygladalo, ale pewnie macie racje, ze to wlasnie ze wzgledu na bezpieczenstwo. Dodatkowo jak juz pisalam wyzej ma to sens bo u Was jest duzo wyzsze napiecie.

      Delete
  15. Jakos nie moge znalezc tej logiki,jej chyba tam nie ma:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Do mnie przemawia to bezpieczenstwo ze wzgledu na fakt, ze w Europie maja duzo wyzsze napiecie, ale zdecydowanie wole siedziec na klopie i nie przejmowac sie, ze ktos mi wylaczy swiatlo:))

      Delete
    2. A jak suszysz wlosy suszarka to co?,skoro sa tam kontakty,to jakim niebezpieczenstwem jest taki pstryczek:)Nawet durna pralka(w Polsce wiekszosc ludzi ma pralki w lazienkach)jak ma przebicie to wchodzac do lazienki boso gdzie jest mokra podloga moze trafic delikwenta szlag,albo nim potelepac(az tak sie nie znam:))
      A pechowemu to nawet w drewnianym kosciele moze cegla na leb spasc:)
      A ja mam i tu i tu pstryczki,w lazience w sypialni mam pstryczek na zewnatrz lazienki a w lazience dla gosci pstryczek jest w srodku:)

      Delete
    3. Maga, pechowemu to wszystko sie moze zdarzyc, nawet majtki przez glowe spadna:))

      Delete
    4. Dobre!!!Tego jeszcze nie slyszalam:))))

      Delete
    5. Ja tez nie, bo wlasnie stworzylam:)))

      Delete
  16. My mamy i w łazience i w wc pstryczki w srodku i nie są zafoliowane, za to dość niewygodnie wchodzi się do ciemnego pomieszczenia i maca po ścianach :D Trzeba gościom krzyczeć: w środku z prawej/lewej i od raz wszyscy inni wiedzą kto, co i gdzie ;) Zewnętrzne są wygodniejsze, pomijając tych co wyłączają odruchowo przechodząc :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, ale dlaczego trzeba macac? Otwierasz drzwi i dokladnie w tym miejscu gdzie wylacznik jest zewnatrz to jest wewnatrz. Nigdy nie mam potrzeby macania, ani nie musze pytac, bo wiem, ze w kazdej lazience gdziekolwiek jestem wylacznik jest prawie dokladnie w tym samym miejscu:))) Do ciemnego pomieszczenia tez nie wchodze, chyba ze w nocy, bo prawie wszystkie lazienki maja okna, wiec jest zawsze jakies swiatlo z zewnatrz lub z korytarza:) Na pewno jest to kwestia przyzwyczajenia, ale wygoda, ze nikt przechodzac chocby niechcacy nie wylaczy mi swiatla jest komfortem:)))
      To troche tak jak kiedys mi sie zdarzylo korzystac z ubikacji gdzie byl zepsuty zamek, najpierw mialam stres, bo nie moglam zamknac, a jak wreszcie sobie jakos poradzilam, ze drzwi mi nie odjezdzaly to pozniej mialam stres czy dam rade je otworzyc:)))

      Delete
  17. wiesz, ze dopiero mi to uświadomiłaś :-) Może właśnie po to, żeby zabawa była, przy wyłączaniu światła siedzącemu na tronie, np. żeby myślał, ze mu oczy z wysiłku pękły :p

    ReplyDelete
    Replies
    1. No widzisz z glupiego pstryczka zrobil sie calkiem naukowy watek:))

      Delete
  18. Stardust Kochana:) Ty jak zwykle czymś zaskoczysz. Przyznam się, nigdy się nad czymś podobnym nie zastanawiałam:) I znowu muszę przywołać : co kraj to obyczaj:D

    Wspaniały widzę ma multum przygód (i jakby nie patrzeć) w dużej mierze związanych z polskimi "widzi mi się", a to pstryczek, a to kibelek... ciekawe co tam jeszcze się ujawni:)
    Buziaki:*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lady, ja tez sie nie zastanawialam bo w Polsce bylo jak bylo i tak wydawalo mi sie normalnie, tutaj tez bezbolesnie przestawilam sie na to co jest. Dopiero Wspanialy sikajacy przy zapalniczce uswiadomil mi, ze cos jest na rzeczy:)))

      Delete
  19. Dopiero teraz mnie to zastanowiło i kontrolnie sprawdziłam, jak jest u mnie. No na zewnątrz. Najpierw pomyślałam, że to dlatego, że w większości polskich łazienek i wc nie ma okna, czyli nijakiego źródła światła. Dlatego z przyzwyczajenia i założenia, że tego okna nie powinno być i dla bezpieczeństwa montuje się pstryczki na zewnątrz, co by korzystający trafił do klozetu, niekonieczne nosem. :))) Jak to u nas dba się o społeczeństwo ;DD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polly, kto wie, brak okien tez moze odgrywac w tym role:)

      Delete
  20. Przełącznik światła mam na zewnątrz wc, na zewnątrz łazienki i na zewnątrz kuchni. Wewnątrz jest tylko w pokojach i przedpokoju. Ale jakoś nigdy mi to nie przeszkadzało i nadal nie przeszkadza. W łazience mam dodatkowo dwa gniazdka- jedno do pralki , takie z klapką i drugie do suszarki i lampek podświetlających lustro. Nie sądzę, by montowanie przełączników na zewnątrz tych pomieszczeń było powodowane względami BHP- raczej służy wygodzie korzystającego z łazienki czy też wc, by nie wchodzić do ciemnego pomieszczenia. Zresztą u nas i łazienka i wc mają od wewnątrz próg, więc może lepiej go widzieć wchodząc do łazienki czy też wc. Co do kuchni - teraz po remoncie, w którym zlikwidowałam drzwi do kuchni to trudno powiedzieć czy jest on w kuchni czy też na zewnątrz:))
    Miłego,;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, oczywiscie, ze to nie przeszkadza, mnie tez nie przeszkadzalo, z wyjatkiem sytuacji kiedy spoczyalam na tronie lub w wannie z ksiazka i ktos z zewnatrz dawal po oczach ciemnoscia, ale bylam przekonana, ze tak musi byc, bo wszedzie tak bylo. Tu jest inaczej, wiec znow sie przyzwyczailam do tego co jest:)

      Delete
  21. Jak mowa o wyłaczniku łazience, to warto zwrócić uwagę na samoczynne zapalanie i gaszenie światła w łazience czy też toalecie. Warto je stosować, bo do toalety czy łazienki chodzi się przynajmniej kilka razy dziennie. Niestety czujki ruchu nie zdają tu egzaminu, bo jak się przestajemy ruszać np siedząc na toalecie czy też wejdziemy do kabiny prysznicowej, to światło zaraz nam gaśnie. Proponuję zwrócić uwagę na wyłączniki światła oparte na liczeniu wchodzących do łazienki osób. Dzięki liczeniu osób wyłącznik dokładnie wie kiedy wychodzi ostatnia osoba i trzeba zgasić za nią światło. Nie trzeba się wówczas co chwilę sztucznie ruszać więc jest to bardzo wygodne. Takie wyłączniki można zobaczyć na eledo.pl. U mnie sprawują się super.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A czy Ty w ogole czytales notke? czy wiesz gdzie dzieje sie akcja opisanego przypadku? czy tylko tak sobie chcesz dla poklepania sie po wlasnych pleckach odkryc dawno juz odkryta Ameryke?

      Delete
  22. Jak mowa o wyłaczniku łazience, to warto zwrócić uwagę na samoczynne zapalanie i gaszenie światła w łazience czy też toalecie. Warto je stosować, bo do toalety czy łazienki chodzi się przynajmniej kilka razy dziennie. Niestety czujki ruchu nie zdają tu egzaminu, bo jak się przestajemy ruszać np siedząc na toalecie czy też wejdziemy do kabiny prysznicowej, to światło zaraz nam gaśnie. Proponuję zwrócić uwagę na wyłączniki światła oparte na liczeniu wchodzących do łazienki osób. Dzięki liczeniu osób wyłącznik dokładnie wie kiedy wychodzi ostatnia osoba i trzeba zgasić za nią światło. Nie trzeba się wówczas co chwilę sztucznie ruszać więc jest to bardzo wygodne. Takie wyłączniki można zobaczyć na eledo.pl. U mnie sprawują się super.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...