Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, June 10, 2013

Wdziek starosci

Nie, nie pomylilam sie, chodzi mi naprawde o wdziek starosci:)
Tak, tak ja wiem, ze jak wdziek to i mlodosc, to lekkie kolysanie bioder, ten piekny przysiad na paluszkach, bo cos upadlo, a wiec sie przykuca z wdziekiem, kolanka razem, lekko na bok i siega sie po rzecz upadla, a pozniej podnosi rowniez z wdziekiem i co wazniejsze bez trzymanki.
I natychmiast startuje do marszu... 15-centymetrowe szpile i krok pewny, sprezysty, sukienusia na ramiaczkach bez biustonosza i tylko biust lekko faluje tak seksownie, tak kuszaco bo przecie mlody, to i przyczepnosc do reszty organizmu posiada odpowiednia.
I plaski brzuch, ktory mozna bylo dumnie pokazywac na plazy w skapym bikini...
Pamietam to wszystko, pamietam kiedy wstajac z lozka robilam nozyce w powietrzu i sila odrzutu juz stalam rowno na stopach, wskakiwalam i wyskakiwalam radosnie do lub z wanny.
Fakt, ze tamtejsza polska wanna nie byla chyba tak gleboka jak obecne jacuzzi, ale...
No wlasnie dzis koncze 59 lat, glowa mysli, ze to nie wiecej niz na ten przyklad 35 ale reszta organizmu porusza sie juz z innym wdziekiem.
Biodra sie owszem kolysza bo wielkie, to sie przewalaja z boku na bok przy kazdym ociezalym kroku. Co raz czesciej sie zastanawiam jaki duren wymyslil stojace na podlodze szafki kuchenne, w dodatku jak na ironie jedna mam taka gleboka, ze za cholere nie da sie nic tam wlozyc ani wyjac bez klekania na podlodze.
No da sie, Wspanialym, ale ten nie zawsze jest obecny w chwili kazdej potrzeby i wtedy nastepuje caly rytual:)))
Najpierw wyskakuje z klapkow (czy klapek? nie pamietam ktora forma jest poprawna) bo klapki sa na 5 cm obcasie ze wzgledu na francowatego Achillesa i schylic sie w nich nie idzie.
Jak juz pozbede sie obuwia i stoje boso to nawet jak sie schyle w glab tej cholernej szafki siegnac nie daje rady, to co pozostaje?
Pozostaje zejsc do pozycji klecznej, a ze do kosciola nie chodze, to wiadomo, pozycja rzadko uzywana jest w stanie zaniku i trzeba sie wesprzec. No to sie wspieram, po czym wpelzam do polowy tulowia w czelusc tej cholernej szafki i przestawiam garami, nie zapominajmy, ze robie to z wdziekiem. Jak juz odnajde czego szukalam to kolana zaczynaja odmawiac wspolpracy...
I zeby tylko kolana!!!
Jest rzecza znana wszem i wobec, ze czlek z kleczkow sie podnoszacy odbija sie na palcach stop.
I wszystko fajnie, tylko moje palce po wielkokrotnych operacjach juz sa za sztywne co by sie na nich odbic. No to kurwa klecze i kombinuje jak by sie tu do pionu sprowadzic.
Wkurw narasta w tepie przyspieszonym, bo sie okazuje, ze w pozycji kleczacej to broda siegam ledwie do blatu kuchennych szafek, na drzwiczkach sie nie opre, bo w cholere wyrwe je z zawiasami. Na szczescie zlewozmywak blisko, to sie wyginam w palak i lapie jak ostatniej deski ratunku.
Ale oczywiscie robie to wszystko z ogromnym wdziekiem:))
Czy po takich przejsciach jestem jeszcze w stanie gotowac?
Czasem tak, ale najczesciej to musze najpierw odpoczac:)))
A jak juz cos upadnie na podloge, to patrze na rzecz upadla i sie zastanawiam czy koniecznie musze podnosic czy moze niech lezy jak upadlo, a nuz sie z czasem wkomponuje w pejzaz podlogi. Niestety najczesciej musze podniesc, wiec zamiast robic ten wyzej opisany wdzieczny przysiad, to wypinam dupe, przyginam nogi w kolanach i siegam po ofiare upadku, wiadomo, z wdziekiem.
O chodzeniu w sukienusiach to juz dawno zapomnialam, a bez ramiaczek i bez biustonosza to nawet najstarsi gorale nie pamietaja.
No bo biustonosz tez juz niczym nie przypomina tamtego sprzed lat, obecny biustonosz to querwa jest jak konstrukcja, ktora murarze stawiaja do odnowienia elewacji budynku. Dawny mial jedna haftke, ktora sie zgrabnie i na pamiec zapinalo i odpinalo jednym ruchem za pomoca wygietych do tylu konczyn gornych.
Obecna konstrukcja ma tych haftek trzy, bo jedna za cholere nie utrzyma tego ciezaru.
Nawiasem mowiac, czy ktos wie na jakiego grzyba na starosc czlowiekowi cycki rosna?
Cala mlodosc wiekszosc z nas, osobniczek zwanych plcia zenska marzy o duzym biuscie, ale my go chcemy teraz, natychmiast, w mlodosci!!!
A tu masz, upierdliwa natura spelnia to marzenie z nadwyzka na starosc!!!
A na starosc to te bimbaly nie dosc, ze nikomu nie potrzebne, to jeszcze przeszkadzaja w jedzeniu, bo nie wiem jak inne kolezanki sobie z tym radza, ale moje bimbaly zawsze przyslaniaja mi widok przynjamniej polowy talerza, co automatycznie powoduje, ze polowa jadla niesionego na lyzce czy widelcu laduje na bimbalach, cudem jakowyms, czy co?
Jesc bez cycnika tez nie nada, bo se mozna bimbaly o brzeg stolu uszkodzic, no chyba, ze je sobie spokojnie poloze na talerzu i bede na nie patrzec... z wdziekiem i podziwem;)
Nie dosc, ze rosna bez opamietania to zmniejsza im sie przyczepnosc do reszty ludzkiego organizmu i jak dawniej samoczynnie wskakiwaly w miski biustonosza, tak teraz trzeba je cholery jasne wpychac na sile, a biustonosz zapinac metoda na brzuchu i przekrecaniem do tylu.
Jeszcze tylko rozpinanie mi idzie bez specjalnych ceregieli.
Ale za to jak jestem bez biustonosza to dopiero teraz mi faluje!!!
Za jednym zamachem moglabym polozyc pokotem trzech chlopa jak nieprzymierzajac klocki domina, to jest falowanie. Oczywiscie... z wdziekiem;)
Gramole sie na lozko, najpierw siadam na brzegu tylem do lozkowego wspolokatora, a kiedy chce sie polozyc oczywiscie na bok, to nagle patrze a pod moja pacha wyrasta dlon Wspanialego, no sie wkurwiam i mowie:
-- Wez te reke!
A on na to:
-- To nie reka, to cyckowy ochraniacz (boobies catcher)
Nie ma to jak miec meza z poczuciem humoru, ten wariat mnie zawsze czyms rozsmieszy, przy powaznym partnerze juz dawno umarlabym z rozpaczy, a tak chociaz sie posmieje.
Przy wstawaniu z lozka juz nie robie nozyc, bo zamiast mnie sila odrzutu podnosic to jeszcze glebiej w posciel wpychaja. Wczoraj po calym dniu zazyczylam sobie jak zawsze cotygodniowa kapiel z masazem w jacuzzi, Wspanialy jak zawsze siedzial na klopie i dotrzymywal mi towarzystwa.
Jak wreszcie mialam sie zebrac do wychodzenia to najpierw przechodze do pozycji klecznej, co by sie nie poslizgnac, bo uzywam rozne cuda do tych kapieli lacznie z olejkami a to powoduje, ze dno wanny jest sliske. Ten patrzy jak ja sie wdziecznie gramole z tych kleczek i mowi:
-- Jakos Ci to opornie idzie...
-- W morde, bo slisko i staram sie nie pasc na pysk.
-- To moze Ci przyniose poduszke i juz dospisz tu do rana. Tylko sie wode spusci, zeby poscieli nie zamoczyc.
Czy ktos madry wie dlaczego ja tego wariata kocham?
Ale w czasie obiadu z M&D jakos tak bez powodu, a moze z powodem rozmowa zeszla na temat prawa emerytalnego w Ameryce, ktore gwarantuje zonie emeryture po mezu pod warunkiem, ze malzenstwo trwalo minimum 10 lat.
Od razu powiedzialam, ze chocby z tego powodu nie moge sie z nim rozwiesc, z zadnym innym mezem nie dalam rady wytrzymac tych magicznych 10 lat wiec teraz musze, na co on dodal:
-- Tak, zostalo Ci jeszcze dwa lata. Dasz rade.
Gdyby to bylo w towarzystwie ludzi powaznych to pewnie doznali by swietego oburzenia, na szczescie M&D maja poczucie humoru w odpowiednim miejscu.
I tak drogi pamietniczku wyglada wdziek starosci!
Ale co tam, ja sie nie przejmuje, pieprzyc wiek i jego wdzieki.
Za rok w nastepna dekade jakos sie wczolgam, albo wjade na rowerze bo to przeciez i tak juz z gorki:)))

87 comments:

  1. Star, Ty mnie kiedyś zabijesz: ...bimbały na talerzu...

    Jeszcze raz najlepszego!

    Marek

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marku, troche sie boje tego talerza, bo na przeciwko siedzi Wspanialy z widelcem i nozem:)))
      Dzieki:)

      Delete
    2. No tak, tutaj istnieje pewne ryzyko. Ale skoro mu się podobają, to może nie zeżre?
      W razie czego możesz go załatwić ruchem z półobrotu. Skoro można trzech pokotem, to może jednego Wspaniałego też? Oczywiście tylko w sytuacji ostatecznego zagrożenia...

      Delete
    3. Ale widzisz on sie chyba boi tego polobrotu dlatego siada naprzeciwko:))) Nie ten zasieg razenia:)
      A zezrec moze i nie zezre, ale co zrobie jak podziurawi i powietrze zejdzie:)))

      Delete
  2. Kochana Star!!!! Sto lat, sto lat!!! Zyj nam Stardust dlugo i szczesliwie i badz zawsze taka, jaka jestes! Bo za to Cie wlasnie lubimy. Za normalnosc, za poczucie humoru, za jaja, za nieowijanie niczego w bawelne i za wiele innych cech:) Amen i baw sie dobrze dzis. Wieczorem wypijemy z D za Twoje zdrowko. Usciski dla Wspanialego

    ReplyDelete
    Replies
    1. Star, oj tak tak, wszystko co robisz jest z ogromnym wdziekiem i tak trzymaj!!!!!!! Reszta jest niewazna, zreszta ta reszta jest wielce przesadzona, Drodzy Czytelnicy - wiem, bom widziala:)

      Delete
    2. Moniko, dziekuje. Wlasnie sie rychtuje na akupunkture a pozniej spotykam sie z Nuska, ktora ma urodziny jutro, wiec gdzies przyszalejemy:) Wieczorem, no nie wiem czy jeszcze bede miala sile, bo caly ten weekend byl dosc intensywny, w piatek spotkanie z Wami, w sobote bylismy u wnukow, wczoraj byl Junior i gotowal mi urodzinowy obiad, bo nie chcialo mi sie nigdzie isc, a Junior calkiem dobrze gotuje wiec zrobil super steaki wolowe, az bylam zaskoczona, ze mu sie tak udaly. No i dzis znow nie odpoczne, bo przeciez musze uczcic nasze o jeden dzien roznicy wspolne swieto z Nuska:)))
      Moze sie jutro w pracy wyspie;P

      Delete
  3. trzech chłopów pokotem hahahahaha.........imponujące.
    Spełnienia marzeń i wszystkiego naj.... z okazji urodzin :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Julio, pod warunkiem, ze oczywiscie beda blisko stali:))))
      Dzieki:)

      Delete
  4. ale się uśmiałam,nie to że złośliwie bom nieraz bywała w podobnej sytuacji :)
    buziole i wszystkiego naj naj !!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agnieszko, zlosliwie czy nie, smiech to zdrowie, wiec sie smiej ile tylko mozesz:))
      I dziekuje za zyczenia:)

      Delete
  5. zdrowia, szczęścia, radości, wszelkiej pomyślności, oby choć połowa z nas miała takie poczucie humoru jak Ty! Czasem ratujesz mi życie;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, dziekuje i cala przyjemnosc po mojej stronie:)))

      Delete
    2. podpinam się pod Klarkę... czasem ratujesz mi życie :)))

      Delete
  6. Star, Ty szalona kobieto, jesteś boska!!!! Znam Cię raptem kilka postów wstecz, a już bym się do tego Twojego bimbała chciała przytulić ::)))
    A tak w ogóle to Ty jakiś kabaret załóż, szkoda by Twój talent mas nie dosięgnął... :)
    i cmok cmok z wiadomej okazji :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to juz sie robi, przytulam do bimbala wirtualnie:))) i cmokam tez, za co:***

      Delete
  7. Nie wierze Ci w ani jedno slowo! Mam dwa lata mniej, cycki mi nie rosna, rusztowania nie potrzebuja, a zapinam sie jak 10 lat temu, z tylu. No dobra, brzucha na plazy nie pokaze, ale z kleczek wstaje jak lania.
    No i po co Ty takie fanfarony wypisujesz? Chcesz, zeby Ci wspolczuc? Ani mysle! Przesadzasz, a to powinno pozostac domena ogrodnikow.

    Acha, bylabym na smierc... Wszystkiego naj... wspanialszego!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pantero, ale przecie blog to nie konfesjonal i nie musi tu byc sama prawda i tylko prawda. Zreszta z prawda wiesz jak jest, jest moja prawda, Twoja prawda, prawdziwa prawda, jedyna prawda... i wreszcie gowno prawda:)))
      Wspolczuc, mnie?????
      Bron buk, nawet gdybym byla umierajaco chora, to nigdy i pod zadnym pozorem NIE ZYCZE sobie wspolczucia. Nienawidze wspolczucia, brzydze sie wpolczuciem, wiec wszystko tylko nie... wspolczucie:)

      Delete
  8. Przysięgam, że aż mnie cycki ze śmiechu bolą..;-D Ja jeszcze czasem cycki wypuszcza m na wolność, ale musze uważać, bo za szybko sobie cżłowiek nie pobiega, bo się może przewrócić. Noi i nie wskazane jest szybkie zbieganie ze schodów...;-D

    Star!!! Wszystkiego Najlepszego i oby zycie wychodziło Ci tak z wdziękiem jak dotąd...Sznupek tez buziaki zasyła i ściska w pasie ile tylko da się(jego słowa)..:-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu, no bimbaly daja popalic:) Za zyczenia dziekuje i powiedz Sznupkowi, ze mam nadzieje, ze ma dlugie rece, bo wiesz z tym pasem to tez tak roznie....:)))

      Delete
    2. spoko! Po to sobie wzięłam chłopa z długimi konczynami, aby zawsze i wszędzie mógł mnie objąć..:-D

      Delete
    3. Sznupciu to sie nazywa myslenie przyszlosciowe:)) BRAWO!!!

      Delete
  9. najpiękniejsza notka urodzinowa, jaką czytałam! Sto lat Stardust, i niech Cię poczucie humoru nie opuszcza przez następne 59 lat!

    ReplyDelete
    Replies
    1. DS, dziekuje! Trafilas w sedno moich marzen:)) Zawsze mysle o tym, ze jak juz wszystko inne przestanie dzialac to niech mi jeszcze humor zostanie:)))

      Delete
    2. Ja też uważam że to najlepsza notka urodzinowa jaką czytałam. Mnie też ciało mówi :masz 55 lat,a dusza na to odpowiada :a gówno prawda.Zyczę ci aby twoja dusza miała zawsze 20 lat.
      Cicha podczytywaczka

      Delete
    3. Mario, dziekuje i sluchajmy duszy w takim razie:))

      Delete
  10. Cudowne, dawno już nie uśmiałam się tak serdecznie, jak za sprawą tejże (pełnej wdzięku, a jakże!) opowiastki. Lecz w żadnym razie wdzięku owego nie da się zaliczyć do "starczego". Stanowczo protestuję, wiek mój bowiem prawie takiż. A już ustęp o "bimbałach" jakby żywcem z mojego doświadczenia wzięty. Tylko ( i tu znów: niestety!)brak Wspaniałego, który z humorem podchodziłby do moich przypadłości:-).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Errato, bardzo mi milo, ze udalo mi sie wywolac usmiech:)) Ja sie rechocze sama z siebie przy kazdej okazji, bo i co mi wiecej zostalo, a Wspanialy faktycznie jest dobrym do tego towarzystwem:)

      Delete
  11. dużo zdrowia i szczęścia ....my 10 czerwca obchodzimy rocznicę ślubu :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko nareszcie wiem dlaczego jestes taka szczesliwa:)))
      Najlepszego dla Ciebie i Paskuda!!! Sto lat w szczesciu i nieustajacej milosci!!!

      Delete
  12. Widziałam wczorajsze zdjęcia i coś tam pokręciłaś z wiekiem, bo nie wyglądasz ani trochę! Najlepszego Stardust, niech Cię wena do pisania nie opuszcza, ani ciętość języka, bo kocham niezmiennie od juz pewnie ponad 2 lat jak tu czytam ;) Ja za to cycki w stanik upycham, taki świetny co z B robi D...bo na czekanie na efekt upływu lat i powiększanie, nie chce mi się czekać ;) 100lat! A i zdrowia :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ucieczko, nic nie pokrecilam i Niemiec mnie tez chyba jeszcze nie nawiedzil;) Chociaz licho wie, bo jak juz Niemiec nawiedza to sie nic nie wie;))) A z cyckami to ja tez zaczynalam od B, potem dlugo, dlugo bylo C, a teraz jest DD no szlag!!!

      Delete
  13. Wszystkiego naj naj naj!!!!! Kochana... z takim poczuciem humoru i przy takim partnerze to macie gwarantowaną wieczną młodość!!! Bo wiek tkwi w głowie :) A więc kochana na te 18 lat śpiewam gromkie STO LAT STO LAT NIECH ŻYJE ŻYJE NAM!!! :)))))
    A bimbały nie darmo nazywają bufetem :) Nie tylko u Ciebie zbierają co smaczniejsze kąski :)))))
    Muszę to napisać po raz kolejny! Uwielbiam Cię! :)))))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, ten pokretny wariat mowi dzis do mnie, ze ma problem bo nie wie jak w cupcake pomiescic tyle swieczek:))) Nic to jak przyjda jego urodziny to mu dam gromnice do potrzymania:)))

      Delete
    2. taki pokrętny wariat to cudowne towarzystwo :)))))))))
      oboje jesteście siebie warci! Zakręcone, cudowne dwa wariaty :)))))

      Delete
  14. Moja kochana, życzę ci nastepnych 100 lat w zdrowiu, szczęsciu i w takim cudownym towarzystwie Wspanaiłego!
    Nie będe ci słodzić, powiem tylko, że wiekszosc lasek chcialaby sie pokroic za odrobine twojego wdzieku!
    A bimbaly rosną, juz nie nadazam z wymianą stanikow, bo faktycznie 3 haftki to optymalne rozwiazanie ; ))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, bimbaly nie znaja granic:))
      DZiekuje:))

      Delete
  15. Oh, Star... poryczałam się ze śmiechu... :)) Powinno się Ciebie na receptę przepisywać wszystkim kobitkom 45+ by nauczyły się, tak pięknego jak Twój, dystansu do siebie.
    Życzę Ci następnych 59 lat z humorem i wdziękiem nie mniejszym jak obecnie :))

    ReplyDelete
  16. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i nie zmieniaj się ani na jotę! Teksty wspanialego sa po prostu ... wspaniałe! Buziam :** Magdalena

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myszo, Wspanialy ma czasem takie teksty, ze ja sie ratuje ucieczka przed smiercia ze smiechu. Tylko to sie nie nadaje do tlumaczenia:))

      Delete
  17. Ja Ci mówię, z okazji swego święta zrób prezent Wspaniałemu i podaruj mu tę piekielną szafkę na narzędzia :D


    Przytulanko!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo tofana, pomysl z szafka na narzedzie przedni, tylko co ja z tymi garami zrobie, tam jest z tuzin garow takich do gotowania;) Jak by byl jeden to moglabym uzywac jako kapelusz, ale tuzin??

      Delete
  18. Czy mi się zdaje , czy nie lubisz życzeń?:)nieważne i tak Cię nie słucham;))
    Wiem,że tak naprawdę opisujesz 2033 rok, a dziś z rana tańczyłaś kankana;))
    Kolejnych wspaniałych lat z takim poczuciem humoru:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miska, juz Cie szkole :)) Ja nie lubie zyczen takich kalendarzowych jak wszelkie swieta, dni lesnika, matki, koguta, tramwajarza itp. itd.
      Ale urodziny to i owszem lubie!!!!!!
      Dzieki za zyczenia:))) Kankana jeszcze nie tanczylam, bo mi sie bierdro wyglo, ale moze chociaz te nozyce w lozku zrobie:)))

      Delete
  19. Ci powiem, że po raz pierwszy czytałam tak precyzyjny opis tego jak sobie coś wygrzebuję z dolnej szafki. Dzięki Kochana. Oraz dziękuję bardzo za odkrywczy pomysł, że cyckonosz można zapiąć z przodu, a później obrócić, bo z rana moje ręce w barkach nie są wystarczająco cierpliwe, by zapinać ten sprzęt z tyłu.
    Dziękuję również za słowa otuchy, że za 9 lat nie będzie ze mną gorzej niż dziś (chyba, że nie wszystkie trudności wieku średniego opisałaś i będę miała niespodziankę). Życzyłabym Ci "sto lat", ale się boję, że możesz to wziąć na poważnie, więc życzę sto pięćdziesiąt.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, dzieki Ci dobra kobieto za to, ze sie przyznalas, ze nie tylko ja z tymi szafkami mam problem;) A zapinanie biustonosza metoda przekrecania to mi Wspanialy podpowiedzial jak mialam Frozen Shoulder, to sie chyba Zespol Barku czy cos takiego nazywa po polsku. Przez kilka dni on mi zapinal cycnik, bo za cholere nie moglam siegnac taki mialam straszny bol. Jak powiedzial, ze powinnam zapinac z przodu, to ja durnota nie wpadlam na to, ze o trzeba pozniej przekrecic i mowie "zwariowales? przeciez ja mam cycki z przodu, chcesz zebym z garbem na plecach chodzila?" Dopiero mi wyjasnil, ze zapiac a pozniej przekrecic... dotarlo:)))
      150 to przesada, ustalmy krakowskim targiem na 125:)))

      Delete
    2. No dobra. Niech zostanie 125, ale już więcej nie negocjujmy.
      I muszę przyznać, że w pierwszej chwili jak przeczytałam, ze dobry sposób to zapinać z przodu, zanim doczytałam ciąg dalszy to pierwsza moje myśl, że macie tam w tej Ameryce jakieś wynalazki;-)))

      Delete
    3. Zante, sa takie zapinane z przodu, ale to juz chyba dla 80latek, bo jakies takie niewydarzone pod wzgledem urody:))) Ale przeciez w Polsce tez byly zapinane z przodu biustonosze jak mialam cos ok. 25 lat pamietam, ze nosilam takie i byly bardzo fajne, no ale wiesz to byl tamten biust:))) Teraz jak bym chciala z przodu zapinany na moje bimbaly to niestety, wiekszosc jakas taka... no... niewygledna:)))

      Delete
    4. Jasne, że są zapinane z przodu, tzw bardotki, ale one nie nadają się na duże biusty absolutnie.

      Delete
    5. No wlasnie w tym problem:) Ze duze bimbaly juz na polce nie poleza spokojnie:)))

      Delete
    6. ;-))))))))))))) Nooooo, ale na stole poleżą ;-)))))))))))))

      Delete
  20. Stardust, weź no uważaj z pisaniem takich rzeczy, bo ja mało nie umarłam ze śmiechu. A pozyć bym jeszcze trochę chciała i tego no, wdzięku starości doświadczyć :-) Happy B-day! A moja jedna koleżanka 60+, to właśnie po przejściu na emeryturę zmniejszyła sobie biust i mówi, że jest przeszcześliwa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bee, ja jestem wielka baba;) to nie musze zmniejszac, ale mamy sasiadke, ktora ma chyba cos ok. 145cm wzrostu i wlasnie zmniejszyla sobie biust, bo miala podwojne F, co przy tym wzroscie zagrazalo kregoslupowi, wiec rozumiem szczescie Twojej kolezanki.

      Delete
  21. kochana Stardust, wszystkiego naj naj. oby zycie bylo dla Ciebie jeszcze lepsze niz jest. tzn. Ty dla zycia :)

    tak trzymaj, z humorem, dowcipem i innymi alternatywnymi metodami leczen :))) (to a propos notki o lekarzach pod ktora sie podpisuje wszystkim). usciski i ucalowania.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje bardzo:) Dzizas, jak ja Cie dawno nie widzialam :)))

      Delete
    2. daj znac kiedy sie bedziesz wybierala w moje strony i moze uda Ci (Wam) znalezc chwile na mnie tez? bardzo milo byloby sie zobaczyc :)

      Delete
  22. sie usmialam, Star jestes debest! ja sie tam obawiam ze jesli ja teraz nie mam za grosz wdzieku (jak sie ze wdziekiem przemieszczam, to zwykle nabijam ze trzy siniaki ;)), to co to dopiero bedzie jak mi kilka wiecej lat stuknie...
    i jeszcze najlepsiejszego! trochu sie spoznilam, ale sie wyjazdowalam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spoznione zyczenia sa mile widziane, bo przedluzaja swietowanie:)) A co Ty pitolisz, ze nie masz wdzieku, Ty jestes sam wdziek chocby przez mlodosc, wiesz we mnie zawsze bylo tyle wdzieku co w kuchennym taborecie i jest dobrze, bo przynajmniej roznica nie jest tak wielka zeby rozpaczac;)

      Delete
  23. Takie rzeczy muszę czytać z rana.
    Jakiś wredny humor mnie dopada ostatnio, ale jak sobie przypomnę o tobie i przeczytam ten potok radości pomrocznej to mi od razu lepiej.
    Dzięki i pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bareya, wszystkich nas czasem dopada ten wredny humor. Ja wlasnie popaczylam w szklana kule i chyba wezme i pizgne nia o ziemie, bo jakos ciemno sie tam w jej wnetrzu zrobilo;)

      Delete
  24. Jeden dzień spóźnione, ale co tam, w końcu płyną z Wyspy, więc mały poślizg wliczony jest w przesyłkę... Kochana Star, najlepsze życzenia urodzinowe!! Niech Ci się spełni, co tam sobie wymarzyłaś, bo zdrowie i wdzięk masz, miłości dostarcza Ci Wspaniały w wystarczających ilościach, a szaleństwa to Ci na pewno nie brakuje:-]
    Powaliłaś mnie tym postem, jak zresztą wieloma innymi, więc jeszcze życzę Ci nieustającej weny pisarskiej!:-]

    "Obecny biustonosz jest jak konstrukcja, którą murarze stawiają do odnowienia elewacji budynku" - buahahaha!!! Dziękuję Ci za to! Zacytuję Mamuśce, ona kocha takie teksty!:-]

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico, dzieki i przeslij Mamusce ucalowania ode mnie:))

      Delete
  25. stardust - nie pitol o starzeniu się - Machu Picchu czeka !!!!!!!!!!
    Wszystkiego co NAJ-!!!!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak Machu Picchu czeka i jeszcze wiele innych rzeczy czeka;)) Moze sie doczekaja:)))

      Delete
  26. Uśmiałam się i mimo, żem młodsza, to czasami odczuwam podobną powabność :-D
    Wszystkiego dobrego na następne lata!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, nie mow, no chyba, ze Ci bimbaly rosna, ale to w Twoim wieku sama radosc:))

      Delete
  27. Wesolego zycia w zdrowiu i dobrym towarzystwie Star:) Czyli oby tak dalej... Usciski

    ReplyDelete
  28. Twój humor powinno się przepisywać na receptę.
    Najlepszego:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nivejko, recepta to ryzykowna sprawa, jak sie ktos zatruje to moglby mnie sadzic;))) Moze lepiej tak gdzies w bramie opychac jak maryske po przecenie:)))
      Dziekuje.

      Delete
  29. O rany, ale się uśmiałam. Aż mnie w brzuchu powierciło ;) Mimo młodszego wieku, ale licznych innych przypadłości, czasem też wspominam swój niegdysiejszy wdzięk. Ale to, co napisałaś, jest peanem na cześć wdzięku dojrzałego! Cudnie ;)
    Dołączam się także do życzeń urodzinowych, abyś do 80-tki w aż tak dobrej formie się utrzymała, a do setki tylko nieco słabszej;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iko, niech Ci ten smiech wyjdzie na zdrowie:) A myslisz ze mam szanse doturlac sie do 100? bo ja zaczynam watpic;)))

      Delete
  30. usmialam sie do wypeku!
    Wszystkiego najlepszego na urodziny:*

    ReplyDelete
  31. Star kochana!
    Uściskuję urodzinowo, z wdziękiem oczywiście.:-***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ruda, czy zauwazylas, ze Ty jedna nie zapomnialas o wdzieku:))) Dziekuje:***

      Delete
  32. Star, wszystkiego co najlepsze z okazji Urodzin życzę i buziaka posyłam :)

    ReplyDelete
  33. Oj tam, oj tam, Ty nadal jestes "mlodziez do lat 60" ;-)

    Wszystkiego najlepszego, Star!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. O matko, to za rok juz nie bede mlodzieza? Querwa, moze przesuniemy tak chociaz do 70?:)))
      dziekuje MA:))

      Delete
  34. No, "mlodziez do lat 70" tez istnieje (sama widzialam!), wiec nie widze problemu :))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...