Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, June 12, 2013

Wizyta u wnukow

Dawno juz nie bylo nic o wnuczkach, zachowuje sie zupelnie jak (nie)babcia:))
Bylismy ich odwiedzic w sobote, wiec jest okazja cos napisac.
Maly Josh, jutro konczy 6 miesiecy i jest calkiem towarzyskim dzieciakiem, chetnie idzie do kazdego, kto ma ochote potrzymac na rekach czy kolanach.


Babcia czy dziadek? Wszystko jedno, jemu wszedzie dobrze:)


Pogoda byla bardzo ladna, wiec wybralismy sie do parku, ktory jest doslownie po drugiej stronie ulicy od ich mieszkania. Zabralismy maly piknik w postaci krakersow, serow, oliwek i salami, jedzenie dla Josha, parasolke dla Avivy;)
Tak, bo Aviva dostala nowa parasolke, wiec w ten ulewny piatek musieli wyjsc z nia na spacer, bo przeciez parasolka musiala zaliczyc deszcz.
W koncu od tego sa parasolki...
Jeszcze nigdy w zyciu nie widzialam dziecka, ktore je oliwki jak cukierki, a robi to wlasnie Aviva.
Normalnie siega do pojemnika i wyzera jedna za druga, zielone, pomaranczowe, fioletowe, tylko czarne troche omija. Wiekszosc jest z pestkami, ale ona potrafi je dokladnie obgryzc i tylko oddaje pestki komus kto siedzi obok, bo nie rzuca ich gdzie popadnie, wie, ze nie wolno zasmiecac.
Lubi tez kozi ser i rowno wpiernicza sam, lub z krakersami.
Jak juz pojadla to stwierdzila, ze ona ma dosc i mozemy wracac do domu.
Ulegla jak wytlumaczylismy, ze owszem ona moze i pojadla, ale my jeszcze nie, no i pogoda ladna wiec chcemy posiedziec.
-- To wy zostancie a ja ide - rzucila zdecydowanie.
-- A gdzie idziesz? - zapytal dziadek Wspanialy.
-- Na spacer - padlo konkretnie i poszla... zabierajac pojemnik do robienia baniek mydlanych.


Po chwili stwierdzila, ze jest deszcz i ona potrzebuje parasolke. Dziadek sie zaczal z nia przekomarzac, ze nie ma deszczu, a jest ladne slonce, wiec polozyla sie na trawe, po czym wstala i powiedziala do dziadka:
-- Zobacz, mam mokra pupe!


Trudno sie bylo oprzec takiemu argumentowi wiec dostala parasolke, na szyi oczywiscie juz miala zawieszona torebke, ktora dostala ode mnie i nareszcie byla pelnia szczescia.
Co chwile otwierala i zamykala parasolke oswiadczajac, ze akurat pada lub przestalo:)






W miedzyczasie tylko przypomniala ojcu, ze trzeba nakarmic brata:))
Widocznie uznala, ze skoro matka musiala nas opuscic wczesniej, bo pojechala na urodziny do swojej kuzynki to ktos musi tu przejac kobieca role.
A Josh?
Josh byl caly szczesliwy siedzac na kolanach babci;)


Lub lezac na kocu pod czula dlonia i okiem ojca.


Josh jest zupelnie inny niz byla Aviva w jego wieku.
Ona mogla lezec spokojnie zupelnie prawie bez ruchu i tylko patrzyla dookola tymi wielkimi oczyskami. On sie kreci jak wskazowki zegara, dookola, wszystko co znajdzie sie w zasiegu malych lapek musi byc dotkniete, pomacane, polizane i to jak najszybciej, bo wie, ze zaraz mu zabiora.
A my sie smiejemy, ze jak tylko wyczai jak tu podniesc dupsko do gory to tyle go beda widzieli:)
A potem byl deser, na ktory zakupilam male ciastka, takie rozne babeczki, mini serniczki, cos co mozna bez problemu zjesc rekami.
Ale wsrod ciastek bylo jedno problemowe, mus czekoladowy oblany polewa czekoladowa.
Przyznaje, ze po cichu liczylam, ze ten mus mi sie dostanie, no ale...
Wspanialy otworzyl pudelko z ciastkami i zawolal Avive, zeby sobie wybrala ktore chce.
Oczywiscie co wybrala? Mus czekoladowy;) Zna sie dziecko co dobre;))


I jadla go bardzo ladnie odwijajac z papierka...


... do czasu kiedy trzeba bylo dokladnie wylizac papierek, bo przeciez szkoda, zeby sie takie dobro marnowalo:)


Jak juz skonczyla to ojciec podal jej myjke i kazal wytrzec buzie, machnela raz i dwa i uznala, ze to wystarczy, ale A. nie ustepowal i powiedzial:
-- Wycieraj tak dlugo, az ja Ci powiem, ze jestes czysta.
Grzecznie wycieala dalej, na koniec rece i tym razem juz zarzadzila powrot do domu.
Wiec zebralismy bambetle i odmaszerowli. Dziadek z wnuczkiem na rekach, A. objuczony kocem i torbami, wiec zabralam od niego jedna torbe, Aviva idzie sama, ale jak dochodzi do przejscia przez jezdnie czeka, albo podbiega zeby ktos wzial ja za reke.
Tak ja ucza, ze owszem moze isc sama chodnikiem, ale jak zbliza sie przejscie to musi byc przeprowadzona przez kogos z doroslych.
I przy kazdym przejsciu odbywa sie rytualny egzamin:
-- Jaki kolor musi miec swiatlo zeby mozna bylo przejsc? - pyta ojciec.
-- Zielony
-- A jak patrzymy czy nic nie jedzie?
-- W lewo, w prawo i jeszcze w lewo - pada odpowiedz.
Tym razem poniewaz szla z ta swoja parasolka nie spieta paskiem i niosla ja w dol, tuz przy przejsciu parasolka zaczela sie rozkladac, wiec na chwile puscila reke ojca zeby to ogarnac.
-- Aviva, a co Ty zrobilas? Wiesz, ze tak nie wolno - powiedzial A.
-- Bo parasolka... - natychmiast wsadzila swoja dlon w jego i zaczela tlumaczyc.
-- Ja wiem, ale pytalem czy chcesz zeby Ci pomoc zapiac parasolke, nie chcialas, a wiesz ze nie wolno Ci puszczac dloni jak stoimy przed skrzyzowaniem.
-- Wiem. Przepraszam.
Powiem Wam, ze bardzo mi sie to podoba.
Podoba mi sie tez, ze dziecko wychodzac czy wracajac do budynku mowi grzecznie dzien dobry obsludze budynku. I widac, ze obsluga tez to docenia, bo panowie usmiechaja sie do dzieci, pytaja gdzie byly, co robily. Oczywiscie narazie odpowiada Aviva, na odpowiedzi Josha trzeba jeszcze troche poczekac.
Nastepnym razem opowiem Wam jaka ta mala aparatka ma wyobraznie, musze to spisac, bo do dzis sie smieje na samo wspomnienie, ale to wymaga osobnej notki.

38 comments:

  1. Wnunia Wam sie udala:) Ale to tez zasluga madrych Rodzicow, ktorzy bez sensu nie rozpuscili i nie wychowali malego trutnia;))) No i pogoda Wam w sobote dopisala, bo jak to by byl piatek to nici z pikniku, jedynie Aviva by sie mogla nacieszyc parasolka:))))) buzka PS A gdzie taki ladny park - na Brooklynie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, park jest w Brooklynie, dwie stacje dalej niz Wy byliscie na koncercie. To jest Prospect Park. Jesli chodzi o wychowanie, to jestem pelna podziwu dla mlodych, oby tak dalej. Bo wiadomo, ze jak Josh podrosnie, to we dwoje juz beda mogli wiecej narozrabiac;)) Narazie jest super.

      Delete
  2. Śmieszne maluchu :)

    A zupełnie poza konkursem - jakie masz długie włosy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zielone, no rosna mi te wlosy bez pamieci:)) Ale paznokcie jeszcze szybciej, wiec chyba to zrdowy objaw.

      Delete
  3. Zdjecia cudne;) to Twoja wnusia?!?! NIe, niemozliwe!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Stokrotko, moja i nie moja:) Bo to Wspanialego syna dzieci, ale ja moglabym juz miec starsze wnuki, bo moj Junior ma 37 lat, a ojciec Avivy tylko 33, tyle, ze Junior chyba nie planuje miec dzieci. Nie wtracam sie bo to nie moja sprawa;)

      Delete
    2. to ja w szoku jestem!!!
      Pięknie wygladasz!
      a Junior to myslałam, że nastolatek.... za mało Cię czytam, zdecydowanie za mało, a na pewno za krótko:(

      Delete
    3. Dzieki Stokrotko, ale pociesze Cie, Junior byl kiedys nastolatkiem:)))

      Delete
  4. Patrzę, czytam z przyjemnością i podziwiam Wasz piknik. Też mi się podoba sposób wychowywania Avivy przez rodziców, odpowiedzialnie, wszystko tłumaczą. Gdyby tak innym się chciało, ludzie byliby mądrzejsi od małego :)
    Buźka!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwus, bo my to sobie zrobilysmy dziecka jak jeszcze same bylysmy dziecmi:)) A jednak dojrzale rodzicielstwo to jest roznica.

      Delete
  5. Stardust:) Dziękuję za odwiedziny. Taki fajny długi komentarz Ci przed chwila napisałam i wsiąkł :/

    W zaupełniści rozumiem Twój "mały" szok, co do wiadomości o weselu, ale nie przejmuj się - każdy życje swoim życiem - w Twoim przypadku najważniejsze są wnuczęta - a muszę przyznać, iz oboje są cudowni:) Dla mnie ostatnio dość ważnym wydarzeniem jest "za niedługi" ślub i wesele, choć ogólnie to na blogu bardzo znikomie o nim pisywałam, w sumie prawie w ogóle, także zupełnie sobie nie wyrzucaj, iż zobaczyłas dziś - skoro ja sama ten temat po macoszemu traktowałam;) Teraz pewnie częściej zacznę pisywać o tym, zostało niewiele czasu - jednak już sporo załatwiłam, choć jeszcze dużo przed nami do załatwienia:)

    Masz przecudne wnuczęta:) Przekaż Avivie, że ma śliczną parasolkę:) Ucałowania i uściski:):):)

    Zawsze mi w Polsce brakowało tych połaci zieleni, na których możnaby urządziś piknik. Będąc w Londynie niemal na każdym kroku "piknikowe" trawniki widywałam, baaa nawet często z nich się korzytało;) W Ameryce widzę podobnie, a u nas jakoś mało to modne, ale cóż:)

    Buziaki:*:*:*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lady, postaram sie zagladac czesciej, bo przygotowania do slubu to radosc ogromna, ktorej nie chce przegapic:))) Widzisz jaka ze mnie ciekawa baba wyszla:)
      Z tymi polaciami zieleni to mysle, ze one w Polsce tez sa, tylko inaczej sie z nich korzysta, w wielu tkwi jeszcze pamiec tablic "Nie deptac trawnikow", ale to minie:))

      Delete
  6. ja myślałam, że to zdjęcie niemowlęcia to z mamą jest! serio to jesteś Ty? e no! amerykanki to są wiecznie młode, skandal!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, przyznaj sie tak miedzy nami, ze czytalas bez okularow:)))

      Delete
  7. Star, Ty po tych urodzinach Twoich jeszcze bardziej wypiękniałaś:):)Wnuki macie urocze:):)Aviva wie co dobre. Masz konkurencję do słodkości. Słodką konkurencję:):)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ojtamojtam, jak mi bedziecie tak slodzic to jeszcze w piorka obrosne:P Aviva lubi slodkosci i ostrosci, zupelnie jak bapcia:)))

      Delete
  8. Ojjjjj Star. JAK TY WYGLADASZ! Ja pierdzielę. SUPER ! :)

    (bo że dzieci super to wiadomo ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, bo ja sie Ciebie slucham:) Jak mi dalas zjbeke ze mam sie malowac, to robie to... co prawda jeszcze nie naboznie codziennie, ale idzie ku lepszemu:))
      No i wiesz jak sie gramolilam z tej trawy to nie pozwolilam robic zdjec:)))))

      Delete
  9. Star! Ty jesteś jak wino... :)
    Włosów tylko pozazdrościć (i paznokci - oczywiście)!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, wino i trutka na szczury:)))) Sprawdz poczte;)

      Delete
  10. Jesteś wspaniała! Trafiłam pierwszy raz, przeczytałam tą notę i już sie w Tobie i Twojej rodzinie zakochałam! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witam!!! Juz polecialam sprawdzic co Ty piszesz i podoba mi sie, ze mam nastepne wesele do podgladania:)) Bo ja lubie wlasne sluby (juz zaliczylam trzy) i cudze wesela:)))

      Delete
  11. jak Ty fantastycznie wyglądasz, naprawdę nie da się uwierzyć w te niedawne urodziny! nie pomyliłaś się w rachubie o 20 lat?

    ReplyDelete
    Replies
    1. DS, naprwde jak mi tak bedziecie mowic, to mi palma odbije:)) Dziekuje.

      Delete
  12. poczytam jak wrócę, teraz tylko nadmienię, żem w kropce: która mi się bardziej podoba: ta mała czy ta duża?? ::))

    ReplyDelete
  13. a dopiero wczoraj byłam na notce, kiedy mały się urodził! I nawet chciałam napisać że to już półroczny bąbel :) A tu proszę ... niespodzianka w postaci zdjęć :))))
    Piękne macie wnuki, a Wasze wnuki mają WSPANIAŁYCH dziadków :))))
    Wyglądacie wszyscy razem fantastycznie! Czyli szczęście jest najlepszym eliksirem młodości :))))
    Buziaki wielkie!!!!
    :*****

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, na troje dzieci (miedzy nami dwojgiem) mamy dwoje wnukow i raczej nie zanosi sie na wiecej... no to sie trzeba cieszyc tym co jest;))
      Sorry, ze jeszcze nie odpisalam, ale mam karuzele, napisze, tylko jeszcze nie wiem kiedy;)

      Delete
    2. kręć się spokojnie :) ja tez zakręcona :)
      Buziaki :****

      Delete
  14. Ależ słodkie te Maluszki!!!. Mały jest podobny do dziadka i to nawet bardzo.Aviva pięknieje z każdym miesiącem, wyrośnie na bardzo piękną pannę. A Ty
    Star, wyglądasz świetnie i mały u Ciebie jest taki radosny! Emanujesz ciepłem i radością.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, wszyscy mezczyzni tego rodu, od Tatka poczawszy, a na Joshu skonczywszy sa jak kalkowe odbicie:)) Aviva za to jest podobna do matki, czyli tak podzielone:))
      Dziekuje, podziwiam Twoja odpornosc przy tym remoncie, ale nie komentuje, bo ja sie nie znam.
      buziam:*

      Delete
  15. Słodkie dzieciaczki. A TY? Wiecznie młoda:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Nivejko, a wiesz tak Ci na ucho szepne, ze mloda dopoki z tej trawy nie trzeba bylo wstac:)))

      Delete
  16. Pieknie :-). Jejuuuuuu jaki Josh juz duży. Podoba mi sie taki model wychowania, sama bym chciała takim iść i podoba mi się, ze się w niego nie wtrącacie ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, ale tutaj nie ma zwyczaju wtracania sie w zycie doroslych dzieci, ja nie widzialam, ani nie slyszalam, zeby jacys rodzice nawet kometnowali. A my to juz w ogole nie komentujemy, o nic nie pytamy, wiemy tyle ile nam sami powiedza i tak najlepiej. Jak ktos prosi o rade, czy czegos potrzebuje to oczywiscie inna sprawa, ale ja sama nie wyobrazam sobie, zeby mogla wlasnego syna pytac o jego prywatne zycie.

      Delete
  17. o matkooo,kobietko ile Ty masz lat?;)/tak wiem czytam/jesoo chce tak wyglądać jak będę tyle miała:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...