Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, July 1, 2013

Historia Tatka czyli jak zostalam najlepsza synowa (cz5)

Czas uplywal szybko, w kwietniu (2004) Wspanialy obdarowal mnie pierscionkiem zareczynowym i nawet postanowilismy, ze owszem wezmiemy slub, bo dlaczego nie?
Ale jeszcze nie mielismy zadnych planow.
Rozmowy z Tatkiem staly sie juz rytualem porannym kazdej niedzieli i co raz rzadziej musialam o nich przypominac. Nie byl to jeszcze entuzjazm, ale juz nie musialam zmuszac, a rozmowa miedzy ojcem i synem trwala juz co raz czesciej dluzej niz dwie minuty. Tatek pozegnalne "same here" wymienil na "me too" co oznacza "ja tez". Mimo, ze mnie za kazdym razem kusilo, zeby zapytac, czy "ja tez" ma oznaczac, ze on mnie tez kocha, czy tez, ze kocha siebie, to sobie darowalam.
Uznalam, ze zmierzamy w odpowiednim kierunku i nie ma sensu tego burzyc niepotrzebnym stresem;)
Wspanialy nic nie mowil na temat naszych zareczyn, wiec ja tez milczalam, w koncu to jego ojciec i chcialam mu dac pierszenstwo do przekazania tej wiadomosci.
No ale wspanialy czy nie, to jednak mezczyzni sa z Marsa.
Wczesna jesienia znow pojechalismy do Bufflo i Tatek sam pierwszego wieczoru zauwazyl pierscionek na mojej dloni.
-- Czy to co ja widze, oznacza...
-- Tak - odpowiedzielismy jednoglosnie.
Tatek byl bardzo wzruszony, pogratulowal nam i powiedzial, ze bardzo sie cieszy oraz zapytal:
-- Ale jak bedziecie brac slub to mam nadzieje, ze mi o tym powiecie.
Obiecalismy, ze powiemy.
I troche to bylo tak jak by ten pierscionek byl jakis magiczny, bo nagle zrobilo sie bardziej rodzinnie. Tatek byl wyraznie bardziej swobodny, Wspanialy tez jakims cudem odkrywal w sobie glebsze poklady tematow do rozmowy i atmosfera ogolnie sie rozluznila.
E. byla tez bardzo zadowolona i stwierdzila, ze nareszcie Wspanialy pomyslal glowa.
Nie wnikalam w szczegoly;)) ale zmiane temperatury atmosfery oczuwalo sie wyraznie.
Pamietam, ze wybralismy sie w trojke do restauracji na obiad, E nie mogla isc z nami, bo miala jakies inne plany. Wspanialy wyszedl na moment do lazienki a ojciec zwrocil sie do mnie:
-- Bardzo sie ciesze, ze chcecie wziac slub, a jednoczesnie chce byc pewny, ze wiesz wszystko co powinnas wiedziec i nie czekaja Cie zadne przykre niespodzianki w tym malzenstwie...
Spojrzalam zdziwiona a on ciagnal dalej.
-- Wiesz, w poprzednim malzenstwie on zrobil cos o czym uwazam powinnas wiedziec, bo nie wszystko jest wina bylej zony...
-- Jesli masz na mysli ten epizod z hazardem, to ja o tym wiem - przerwalam mu.
-- Wiesz???!!! - byl wyraznie zaskoczony.
-- Tak, wiem, bo mi o tym sam opowiedzial. On nigdy wina za rozwod nie obarcza bylej zony, on zawsze twierdzi, ze wina byla po srodku. I ja w to wierze, w koncu sama jestem po dwoch rozwodach i tez nie bylam bez winy.
-- Nie przypuszczalem, ze Ci sie do tego przyznal - stwierdzil ciagle zaskoczony.
-- My jestesmy juz za starzy na tajemnice i niedomowienia, kazde z nas ma bagaz swoich bledow i pomylek zyciowych, na ktorych mozemy sie tylko uczyc. Moze jeszcze o tym nie wiesz, ale wychowales syna na naprawde uczciwego i wartosciowego czlowieka i ja bede Ci zawsze za to wdzieczna.
Zdazylam to jeszcze powiedziec jak w oddali ukazala sie sylwetka Wspanialego, a Tatek szybko otarl serwetka lze, ktora nagle pokazala sie w jego oku.
Po kilku dniach wrocilismy do domu.
Od tamtej pory zakonczenie rozmow telefonicznych weszlo w nowy etap, bo ja mowilam moje niezmienne "kocham cie" ale pewnej niedzieli w odpowiedzi uslyszalm po raz pierwszy "kocham Was oboje".
Mokro mi sie zrobilo w oczach i odkladajac telefon pociagnelam nosem, co zauwazyl Wspanialy i zapytal:
-- A Ty co?
-- Nic, jestem po prostu wzruszona.
-- A co sie stalo?
-- Dzis Twoj ojciec na moje "kocham Cie", ktore ja uparcie powtarzam od roku odpowiedzial "kocham Was oboje" - powiedzialam i poszlam na calosc, czyli zaczelam ryczec.
Przytulil mnie, ale nic nie powiedzial.
W nastepna niedziele jak znow zadzwonilismy i jak zawsze Wspanialy rozmawial pierwszy to nagle zanim powiedzial rytualne "czy chcesz rozmawiac ze Star?" uslyszlam ciche i niepewne "I love you".
Podobno Tatek odpowiedzial rownie cichym i niepewnym "I love you too".
Rece mi drzaly jak bralam telefon od Wspanialego i musialam sie naprawde starac zeby nie dac poznac po glosie, ze znow mi sie bardzo spocily oczy i chyba kataru dostalam i chrypy jednoczesnie.
Od tamtej pory z kazdym tygodniem to ich "kocham cie" stawalo sie co raz smielsze, pewniejsze i glosniejsze, ale zawsze Wspanialy byl pierwszy a ojciec tylko powtarzal.
W miedzyczasie zaczelismy myslec o slubie.
Oczywiscie ja jak to ja, mialam tysiace roznych pomyslow, od helikoptera nad Grand Canyon po cichy slub w urzedzie przez rozne inne mniej lub wiecej zwariowane wersje.
A w koncu po wielu godzinach rozmow doszlismy do wniosku, ze na cholere nam to wszystko, najlepiej bedzie jak zupelnie sami wyjedziemy w maju do Las Vegas tam wziac slub. A w czerwcu poniewaz syn Wspnialego konczyl akurat studia prawnicze i Tatek z E. mieli przyjechac na te okazje to wybierzemy sie gdzies z nimi i wszystkimi dzieciakami na jakis uroczysty obiad z okazji naszego slubu. Tak, tak bedzie najlepiej i bez zbednych problemow.
-- Jest jednak jeden problem - powiedzial Wspanialy.
-- Mianowicie?
-- Ojciec!! Pamietasz jak prosil, zebysmy mu powiedzieli kiedy bedziemy brac slub, na pewno chcialby byc przy tym obecny.
-- Hmmm no tak... masz racje. Ale wiesz moze da mu sie jakos przetlumaczyc, ze tak postanowilismy, a miesiac pozniej i tak bedziemy swietowac razem.
-- Moze mu sie da przetlumaczyc, ale na to szanse masz tylko Ty... na pewno nie ja.
-- Dobrze, to ja sprobuje sie z tym zmierzyc - obiecalam.

cdn.

15 comments:

  1. Miśka piersza
    (robisz mi kafe za to, zouzo:PPP )

    ReplyDelete
  2. No i mnie sie tez oczka spocily - ide zmyc makijaz.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A bo troche lzawa ta historia, ale w sumie teraz to mamy wesolo:)

      Delete
    2. I mnie się spociły, te oczy ofkorssss ;P
      Jesteś mądrą babką, Star:)

      Delete
  3. Star, z wielka przyjemnoscia czytam historie o Tatku i jestem pelna podziwu dla Ciebie, za Twoje delikatne i wywazone podejscie do calej sytuacji. Jestes bardzo madra kobieta i tak sobie mysle, ze obaj panowie zarowno Wspanialy jak i Tatek sa tego swiadomi jak bardzo zmienilas ich zycie aby bylo tak jak jest teraz.

    Czytalam Twoj blog od poczatku, wiec pamietam jak opisywalas slub w LV ( nic nie zdradze) i czekam na cd:))

    ReplyDelete
  4. Dziś nie będę głupio bredzić. Wiesz, Star... dokładnie jak moja mama:) I też została najukochańszą synową, do samego końca.Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu, bo czasem warto, nie zawsze to dziala, ale sprobowac warto. Usciski dla Twojej mamy:**

      Delete
  5. Ja nie wie czy wy jakieś alarmy macie w komputerach pozakładane czy co? Jak tylko Star coś skrobnie to Wam wyje syrena? Ja też kiedyś chcę być pierwsza, a ni ezawsze szesnasta czy dziesiąta..:-D

    STar.....ślub w Vegas??? Ja chce wszystko o tym dniu wiedzieć...:) Serio! Wszystko:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu, o slubie to akurat jest tak pobieznie, ale jak chcesz to napisz do mnie i odpowiem na wszystko co chesz:))

      Delete
  6. No i mi oczy zmokły przy opisie rozmów telefonicznych :-)

    ReplyDelete
  7. Kurna i ja sobie chlipnęłam, wzruszająca ta całą historia jak dochodziliście do tego momentu, o którym właśnie skończyłam czytać.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...