Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, July 18, 2013

Mam dosc lata!!!!

Jest tak francowato goraco, ze nie tylko nie ma czym oddychac, ale jak ide ulica to sie boje, ze za chwile zawieje wiatr. Tak, to nie jest pomylka, boje sie wiatru, bo on nie chlodzi, ale parzy.
Jesli ktos chcialby sprawdzic jakie to moze byc uczucie to prosze stanac w odleglosci metra od rury wydechowej samochodu, to jest dokladnie to uczucie.
Rano zabieram butelke wody zamrozonej na kamien i staram sie wyjsc na autobus tak nie wiecej niz 2 minuty przed planowanym przyjazdem, bo nie chce dlugo czekac, zwlaszcza, ze cienia tam niewiele, a to co jest to w sumie i tak nic nie daje.
Tak wiec od wyjscia z domu do wejscia do autobusu mam zwykle 5 minut, potem jazda klimatyzowanym autobusem przez 10-12 minut, spacer powoli (bo kuzwa z moim cisnieniem nie wolno szybciej przy takich temperaturach) do subwaya to jakies 4 minuty i jak wsiadam do pociagu to po lodzie w butelce juz nie ma sladu, na szczescie jest jeszcze ciagle zimna.
A niose butelke trzymajac za nakretke, zeby jej nie ogrzewac cieplem dloni i tak sie rozpuszcza w czasie tych 20 minut.
Na szczescie nie puchne, krople od znachora dzialaja cuda!!!
Ale musze uwazac, zeby nie zemdlec, wiec leze powoli jak mucha w smole, zadnych gwaltownych ruchow, zadnego wkurwa, bo gwaltowne, wkurwiajace mysli tez groza omdleniem, tak mnie znachor uswiadomil w poniedzialek. W sumie nie musial uswiadamiac, bo juz takie omdlenia z nerwow przerabialam lata temu.
A tym razem problem z omdleniem jest dodatkowy, ze mozna sie nie tylko wypizgnac na siekacze ale i poparzyc np. w ostatniej chwili przed upadkiem chcac sie zlapac czegos, czy tez upasc na cos, co nie daj buk jest metalowe i juz problem gotowy. Tak, wszelkiego rodzaju klamki, uchwyty metalowe to wszystko jest tak gorace, ze moze poparzyc, dzis czulam nawet, ze bramki na stacjach subwaya sa tez gorace, a przeciez one w wiekszosci przypadkow pod ziemia, wiec slonce do nich nie dociera.
Wiec jestem ZEN.... dopoki sie nie ochlodzi:))

Dla ciekawych, w tej chwili jest godzina 15:45 i na patio mam 53C, pieknie, prawda?

71 comments:

  1. Uczucie nawiewu z piekarnika znam, az za dobrze.
    Do tego w Saudi dochodzi "sauna parowa" lub "sauna sucha w zależności od tego czy wieje znad Zatoki czy z pustyni

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam sie i wspolczuje, ale ja nie mieszkam w AFRYCE:)))

      Delete
    2. Ja też nie - to tylko Azja zachodnia :P

      Delete
    3. Tyz prowda! Widzisz, ze mi sie rozum zagotowal:))) Pieprze jak potluczona.

      Delete
    4. Chyba tak:) Mialam dzis nowa klientke, cztery razy mi mowila, ze ma na imie Rochelle, a ja uparcie Richelle no jak zupelny niedorozwoj sie zachowuje:))

      Delete
    5. Sturdust, jestem totalnie z toba . U nas w Ontario tez mozna spuchnac z goraca. Od 4 dni strasz burz i deszczem ale sie jeszcze nie doczekalismy. Temperatury 30- 34 plus wilgotnosc a to jak wiesz czuje sie jak powyzej 45C . Ja wiem ze lubisz klimatyzacje, ale nie jak jest lodowata ze czlowiek w pracy zamarza a potem wychodzi na ten zar :) tylko sie rozchorowac, specjalosci od pogodu g... wiedza, technicy od klimatyzacji tez ... ale i tak nie nazekam - za 5 miesiecy bedzie prawdopudobnie -20 wiec cieszmy sie latem..

      Delete
    6. Wioletto, na klimatyzacje nie narzekam, bo akurat i w domu i w pracy moge sobie sama regulowac jaka temperature chce miec w pomiesszczeniu, na pewno jest gorzej w duzych budynkach biurowych gdzie jest to zalatwiane centralnie i odgornie i pokoje nie maja termostatow.
      Za latem nigdy nie tesknie, bo moje zimy sa naprawde bardzo lagodne -5C to jest uwazane za koniec swiata:)))

      Delete
  2. Cholewcia, takich upałów też nie życzyłabym sobie. Bardzo niebezpieczne. Soki owocowe- cytryna, grapefruit, schładzają organizm, ale to chyba i tak nie pomoże. W takim piekielnym upale to chyba nic nie pomaga.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pomaga - sok z limonki zmiksowany ze świeza mieta - sprawdzone :)

      Delete
    2. No przerabane Jaskolko, dlatego zawsze mowie, ze nie lubie lata:) Owszem chcialabym slonce i ladna pogode, ale nie to:)

      Pawel, mam poletko miety i limonki tez mam, wiec wyprobuje:)

      Delete
    3. Składniki (na jeden duży kubek)
      - sok z dwóch - trzech limonek (można zastąpić cytrynami)
      - pół szklanki wody
      - lód w kostkach (według uznania)
      - 3 łyżeczki brązowego cukru
      - pół pęczka świeżej mięty

      Wszystko umieścić w blenderze i zmiksować :)

      Dobry jest też napój z arbuza Tutaj masz link do przepisu


      Delete
    4. Dzieki, przygotuje jutro, bo teraz to jest ciagle za goraco, zeby wyjsc po ta miete. Arbuzy zre jak glupia i pije wode galonami az mi w brzuchu bulgocze jak w akwarium:))) A potem cala noc latam do kibelka, chyba byloby latwiej spac na sedesie:))

      Delete
    5. A na ten napoj arbuzowy to juz mi slina do podlogi wisi:))) Jutro musze kupic wiecej arbuza i imbir.

      Delete
    6. Jest trochę zabawy z pestkowaniem, ale na Sri Lance sprawdzał sie genialnie. W Arabii jeszcze nie robilem, poczekam, az ..... Ola przyjedzie i wypestkuje, bo ja nie mam do tego cierpliwosci :)
      W razie potrzeby sluze innymi przepisami :P

      Delete
    7. U nas mozna kupic bezpestkowe, wiec pisze sie na to, bo mnie tez by trafialo przy pestkowaniu, a przeciez mam byc ZEN:))

      Delete
    8. jakos nie mam przekonania do tych bezpestkowych, chociaz tez juz widzialem w Khobar

      Delete
    9. Sa calkiem dobre jesli sie tarafi na dojrzaly, Wspanialy twierdzi, ze sa mniej slodkie, ale to mi akurat pasuje, bo na cholere mi cukier. A tu w polaczeniu z imbire i mieta to juz mi wyobraznia chodzi:)))
      Ja robie lemoniade z imbirem i tez jest pyszna i skuteczna na upaly.
      Imbir uwielbiam, wiec jak sie da to dodaje do roznych napojow.

      Delete
  3. To u nas nie jest aż tak źle, chociaż też jest gorąco (tyłek sobie parzę o skórzane siedzenia w samochodzie). Za to teraz jeszcze bardziej przeraża mnie myśl moich podróży do NYC o tej porze roku... Przydałby Ci się pokrowiec neoprenowy na tę butelkę, albo butelka izolowana.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aneta, nie wiadomo jak bedzie, bo juz od przyszlego tygodnia ma byc lepiej, wiec na to bardzo licze. Wiesz, najgorzej to sie boje, ze mozemy miec kolejny blackout.
      Oby do niedzieli, bo w niedziele ma byc tylko 87F.

      Delete
  4. Łączę się z Tobą w bólu droga Star. Uciekłam z Polski oblanej warem i upałem na chłodniutkie Wyspy...i jak tylko postawiłam tu spoconego kulasa to zaczęło się cholerne lato dziesięciolecia. Postmeni padaja jak muchy, Londek otoczony ognistym kregiem, w TV strasza, że to jeszcze potrwa...tak akurat do mojego wyjazdu. Jak ja nienawidzę tych temperatur!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu, wlasnie mi sie obilo o uszy, ze na Wyspie lato stulecia, ale oni tam maja zwykle przerabane, bo tam slonca jak na lekarstwo i wieczna mgla ponoc:))) Tez ni w dupe ni w oko, no i do tego chodza i jezdza nie po tej stronie co pan bozia przykazal:)))

      Delete
  5. Piszesz o NYC czy Chicago? Bo zupełnie, jakbym czytala o tym, co sama dziś przezywałam!

    Ale ja tam się cieszę :) Zimą będę tęsknić do tych upałów. I duchoty, i ciepłego wiatru pewnie też.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja juz teśknie do zimy - wtedy srednia temperatura to miedzy +15 a +20 stopni C

      Delete
    2. Do takiej zimy też mogłabym tęsknić :D

      Delete
    3. Paulino, to dobrze, ze lubisz taka pogode:) Ja zima nie tesknie, bo nie mam az tak zimno jak u Was:))

      Delete
    4. No wlasnie:) A u mnie -5C to juz jest ogromny mroz, wiec moja zima tez jest lekka. Tak naprawde to w calym nowojorskim klimacie nie cierpie tylko lata. Zima jest z reguly lagodna, pogodna, sloneczna, snieg jest tez rzadkoscia, a jesli juz jest nawet duzy to nie lezy dluzej niz tydzien.
      Czego tu nie lubic? Za czym tesknic?
      Za latem nigdy nie tesknie, jesli juz to za wiosna i jesienia.

      Delete
  6. Replies
    1. Gagus, dzieki za buziaka a nastepnego prosze z kostka lodu:))

      Delete
  7. Przy 53C - to by mi się resztki mózgu wyschły.
    Chciałem dać jakiś komentarz aby chłodem powiało, ale coś mi nie wyszło.
    pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie juz chyba wysechl, skoro Arabie Saudyjska przenioslam do Afryki:)))

      Delete
  8. qrde,a ja lubię ciepło,teraz w polszy w mazowieckim mamy niezdecydowaną pogodę,raz zimno,raz ciepło,nie mylić z goracem,ja chce ciepła takiego suchego ciepła:) wszelkie pretensje przyjmuję na mą wątła klatę;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martaanna, lato i cieplo to jedno, a upal i zar z nieba to zupelnie cos innego:)) Ja tez chce lata, cieplego, a nie ukropu:)))

      Delete
  9. uffff aż sie spociłam przy czytaniu..:)

    U nas piękneee lato, ale Szkoci pomału zaczynają tęsknić za deszczem - w zyciu nie pamietam, żeby u nas słońce świecieło non stop od ponad mięsiąca, jak nie dłużej..:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No widze, ze u Was tez sie pomieszalo:))

      Delete
  10. Pociesze Cie, u nas wcale nie lepiej, co prawda jakies 7 stopnii mniej niz u Ciebie, ale normalnie pierdolca mozna dostac, AC na full a i tak w domu 80F.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lukrecjo, jeszcze dzis i jutro, potem ma byc tydzien spokoju, czyli tak wlasnie o te 10-15 stopni F mniej, wiec bedzie czas na zlapanie oddechu, a pozniej? Zobaczymy:))

      Delete
  11. Stardust, wiem, co czujesz. Mieszkałam w jednym z najgorętszych miast w Chinach, w którym latem temperatura powyżej 40 stopni to była normalka. Otwarcie drzwi i próba wyjścia z klimatyzowanego budynku dawały podobne wrażenia, jak otwarcie drzwiczek nagrzanego piekarnika. Tylko tam do tego piekaarnika trzeba było wejść - jesli s ie chciało wyjść ;-) Wychodziłam najczesciej późnym wieczorem, co trochę, ale tylko trochę poprawiało sytuacjęęś
    W Korei właśnie zaczyna się najgorętszy okres. Trzymajmy się mocno i oby do września!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bee, no wlasnie to wychodzenie z domu jest najgorsze, ale kuzwa trzeba, bo jakos trzeba dotrzec do pracy i to jest najgorsze, czlowiek sie lepi. Az sie dziwie, ze ludzie mimo tych upalow nie smierdza w autobusach i pociagach, a sa tacy, ze z nosa kapie i szmaty przyklejone potem do ciala.
      Oby do wrzesnia to jest wlasnie to, na co czekam, bo we wrzesniu to ja mam dopiero piekne lato:)))

      Delete
  12. Powiedziałaby, że 'gorąco Ci współczuję', ale nie chcę Cię wkurwiać jeszcze bardziej, więc napiszę, że życzę Ci cudownego opadu śniegu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Scarlet, dzieki:)) Snieg niekoniecznie, ale Wspanialy wczoraj powiedzial, ze taki chlodniejszy front, ktory przyniesie 10F spadku temperatury powita z radoscia. I ja mysle, ze on ma racje i nawet sie zanosi na to ze sie spelni w przyszlym tygodniu.

      Delete
  13. przeczytałam post i komentarze....strasznie Wam współczuje! Podejrzewam, że ja takiej temperatury bym chyba nie przeżyła skoro puchnę przy +30C a przy +35 C boje sie wychodzić z domu bo mi słabo :0 a 53 stopnie to dla mnie jakiś kosmos!!!
    Trzymaj się :******

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, te 53C to mierzone w sloncu oczywiscie, ale z drugiej strony jak czlowiek musi przejsc ulica to najczesciej idzie w sloncu jak na ironie losu.

      Delete
  14. a ja uwielbiam lato :))
    udanych wakacji i nieco chłodu życzę ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aldia, ja tez moge uwielbiac, takie do 30C i bez wilgotnosci:))) Tego co mam nie cierpie:))))

      Delete
  15. Jaki ten swiat niesprawiedliwy!!! Jedni narzekaja na ciepelko, kiedy innym zimno i deszcz dokucza .... w samym srodku lata. Tak jest w tym roku w Szwecji. Poludniowa czesc dotknieta susza i upalami, a polnocna zimnen, aby nie powiedziec mrozami i deszczem. Jak narazie znajduje sie w tej "dobrej" czesci i mam nadzieje, ze sie odmieni, bo za 2 tygodnie rozpocznam urlop .... na polnocy.
    Milego weekendu

    ReplyDelete
    Replies
    1. Inko, no tak to jest, calkowite pomieszanie z popitoleniem:))) O matko, to ja bede trzymac kciuki za te odmiane, bo wyobrazam sobie jak sie juz nie mozesz doczekac urlopu.
      Buziaczki:***

      Delete
  16. Tutaj to samo ale musze przyznac, ze w sumie to mnie te upaly tak bardzo nie doskwieraja. Tylko tyle co "do" i "z" samochodu:)) Jak bym miala korzystac z komunikacji miejskiej, to bym sie chyba powiesila, bo mam niska tolerancje zarowno na upaly, jak i mrozy! Trzymaj sie Starduscie, juz w weekend ma przyjsc ochlodzenie i wilgotnosc ma zmalec.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, w NYC nie da sie jezdzic samochodem do pracy, bo nie ma gdzie parkowac. Jeszcze 20 lat temu byly parkingi dla pracownikow przy niektorych biurowcach, teraz juz tylko kilka zostalo, a parking miejski to $18/godz. kogo na to stac? Mozna znalezc parking miesieczny na 8 godzin dziennie w cenie ok. $40-$50 dziennie, to tez drogo, no i wiesz 8 godzin, a kto dzis pracuje 8 godzin?
      Dzieki niebiosom, komunikacja miejska w NYC jest naprawde doskonala, inaczej trzeba by sie pochlastac:))

      Delete
    2. Wiem Star, wiem.... Ja mam o tyle dobrze, ze nie pracuje w centrum miasta wiec nawet gdybym chciala komunikacja, to sie po prostu nie da:)))) Ale juz D jezdzi metrem, ktore na szczescie ma klimatyzacje w srodku.

      Delete
    3. Klimatyzacja jest we wszystkich srodkach lokomocji na szczescie, ale ja pamietam jeszcze czasy kiedy czesto wysiadala w pojedynczych wagonach metra, to bylo straszne. Teraz najgorsze jest czekanie na pociag pod ziemia.

      Delete
  17. u Was zawsze taki skwar, Star? klimat chyba macie podobny, aczkolwiek mam wrażenie, że u Was więcej skrajności..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mia, NYC ma klimat raczej zblizony do Rzymu, prawie ta sama wysokosc geograficzna. Lato jest zawsze do dupy:))) nawet jak temperatury sa troche nizsze, to wilgotnosc jest zawsze wysoka:( Na szczescie jest piekna wiosna i jesien, oraz bardzo lagodne zimy. Nie ma skrajnosci, sa natomiast duze skoki temperatur i tak jednego dnia moze byc 40C a nastepnego 25C, albo zima -5C i +8C. Takie cos za cos:))) I jest bardzo slonecznie, slonca mi tu naprawde nie brakuje, a slonce to ja lubie, w pochmurne dni tez jestem jak zombie:))

      Delete
  18. nienawidzę upału. najlepiej się czuję jak w lecie jest do 26. poza tym mnie jest zawsze ciepło. inni w grubych bluzach, a ja krótki rękaw i broń Boże żadnych golfów, bo bym się chyba udusiła. chyba mam za dużo energii :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polly, ja nawet do 30C nie mam nic przeciwko, ale przez ostatni tydzien nawet w nocy temp. spada tylko do 26-28C to mozesz sobie wyobrazic jak to wyglada. Jak nam naprawili klimatyzacje to chlodzenie calego mieszkania trwalo 8 godzin i temp. wewnatrz spadla tylko do 28C ale juz bylo na tyle fajnie, zeby spokojnie isc spac:)) Chociaz idealnie to mi sie spi dopiero przy 23C.

      Delete
  19. Lubię upał. A u nas w kratkę. I raczej lato do dupy.Mokro. Można ryż sadzić.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kasiu, ale jak piszesz "upal" to jaka temperature i wilgotnosc masz na mysli? Bo cos mi sie zdaje, ze moj upal jest troche inny od polskiego upalu:)))

      Delete
  20. No, obrzydliwie jest. Nie wychylam sie z domu poza trasa auto-praca-auto-dom i czekam na niedziele, ponoc ma byc ochlodzenie do 30-31C, hehe.

    Jeszcze chwila, a zaczne tesknic za zima (choc nie za sniegiem).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez czekam na niedziele:)) Wlasnie wrocilam z pracy, wczesniej, duzo wczesniej, ale za to w najgorszym goracu. Mam wszystko gdzies, do niedzieli nie wystawiam nosa:))

      Delete
  21. Mnie zabija każda temperatura powyżej 30 st Celsjusza. Na szczęście w PL jest teraz łaskawie - jeno 25 stopni...

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, ja tez uwazam, ze do 30C to jest fajnie, chociaz przy wysokiej wilgotnosci to te 30C moze byc odczuwalne jak 36C i juz jest klapa:)))
      Pamietam jak 5 lat temu bylismy w Polsce i akurat trafilo nam sie pierwsze 4 dni pieknej pogody, temp. wlasnie taka w okolicach do 30C ale suche fajne powietrze i wszyscy tam narzekali, ze taki upal, a my ze Wspanialym czulismy sie jak w raju.
      A po tych czterech pierwszych dniach zrobilo sie tak zimno, ze w Krakowie o malo nie przymarzlam do golebi jak je karmilam w rynku (bylo 6C) A to byl srodek wrzesnia.
      Wrocilam do NYC a tu piekna pogoda takie wlasnie wymarzone lato, to jest tutaj we wrzesniu i czesto pazdzierniku:)))

      Delete
  22. Straszna gorączka u ciebie! Mnie wystarczy te 18-20 co to na Kaszubach ostatnio jest, ale gdyby ciut mniej wialo, byłoby nieźle :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. 18-20 to troche malo jak na lato, ale jesli jest przy tym slonecznie to juz jest super:))

      Delete
  23. Współczuję, współczuję, współczuję...
    Pamiętam takie lato w 1989 albo 1988, początek sierpnia bodajże, byłam na wakacjch u rodziny w Żarach (hihi, ale to zabrzmiało tu teraz), wracałam w południe 3 km pieszo do domu, i jak zawiał wiatr to normalnie parzyło...
    Zdaje się, że wiem co czujesz.
    Zatem pozdrawiam chłodno ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Izabelko, 3 km pieszo w upale to juz dla mnie stanowczo za duzo. Nie ten wiek, nie te oczy;))

      Delete
  24. a ja w pracy mam 20 st.siedze w swetrze! a i tak się zaziebiłam;/
    zapewne dlatego ze jak wychodze to jest 35 na zewnątrz;/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przyszywana, po pierwsze witam serdecznie:)
      A z tym szalenstwem klimatyzacja, to ja nie rozumiem ludzi, w koncu jak szalec to szalec, niechby jeden z drugim wlazl do lodowki a nie meczyl innych. Dla mnie najbardziej odpowiednia temperatura to jest 23-24C i tak ustawiam termostat, chodzi glownie o to zeby nie bylo w pomieszczeniu wilgotno a nie zimno.
      No ale jak sie ktos dorwie do nowej zabawki to sie bawi... kosztem innych i to jest smutne.

      Delete
  25. zdjęcie w tytule jest mega! nie mogę się napatrzec!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki:) Sama jestem zadowolona z tego ujecia:)

      Delete
  26. Ja w jakimś innym świecie żyję - u nas albo szaroburo i chłodno, albo mam dyżur i siedzę w klimatyzowanych pomieszczeniach ;) Innymi słowy- przynoszę ze sobą chłód, co pewnie by Ci się przydało - szkoda że jestem nielotem, bo mogłabym Twoją szerokość geograficzną odwiedzić i przywieźć ochłodzenie ;)
    No a zupełnie poważnie to podziwiam, bo przetrwać takie chore temperaury to wyczyn!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj przydalo by sie!! Wspanialy dzis od rana wyczekuje burzy, najpierw miaa byc tuz po poludniu, pozniej ok. 17tej teraz jest ciut po 18tej i o burzy ani slychu, ponoc ma byc ok. 21ej.
      Pozyjemy, zobaczymy:))
      Siedzimy w domu, bo chociaz chlodno, a ja po ostatnich dwoch dniach mam naprawde dosc. Wspanialy najgorsze przesiedzial w domu, bo on tak moze pracowac, a ja niestety musialam dojechac i wrocic.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...