Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, July 22, 2013

Polecam goraco!!!!

Nie robie tego czesto, bo zwykle to jak mnie jakis blog zafascynuje, wrzucam link do linkowni i sprawa zalatwiona, ale od czasu do czasu trafia sie prawdziwa perelka i od czasu do czasu tez wiem, ze bez specjalnego polecenia szanse, ze tam traficie sa znikome.
Tak wlasnie jest tym razem, glownie z powodu, ze blog jest angielsko-jezyczny.
A sama trafilam na niego przedwczoraj, przez absolutny przypadek....
Wlasnie konwersowalam internetowo z moja klientka, ktora od kilku juz lat, ku mojej rozpaczy mieszka w Texasie. A w zasadzie to mieszkaja tam razem, pod jednym dachem, moje dwie klientki, bo sa przyjaciolkami od wielu lat.
Kiedys mieszkaly obie w NYC i byly moimi stalymi klientkami. A teraz?
No coz, Jenn jest stewardessa i baze ma w NYC, wiec nie czesto, ale czasem jak grafik jej lotow pasuje z moim pracowym to udaje nam sie umowic jej wizyte.
Natomiast Richelle, o matko z corka Richelle nie widzialam juz od trzech a moze i czterech lat.
Nie wazne jak czesto i czy w ogole je widze, to sa dziewczyny, ktore juz od dawna i na zawsze maja stale miejsce w moim sercu.
Pamietam i juz zawsze bede pamietac wszystkie wzloty i upadki, randkowania, nieodpowidzialnych chlopakow, rozczarowania i milosci... szczegolnie, te ktora przetrwala juz ponad 10 lat, w czasie ktorych nie zawsze bylo im lekko, ale zawsze milosc byla wieksza i glebsza od nawet powaznych przeciwnosci losu...
Pamietam jak kilka miesiecy po kolejnym zerwaniu Jenn mowila "czy ja kiedys spotkam kogos z kim bede mogla budowac przyszlosc?"
I pamietam jak nie dluzej niz kilka miesiecy pozniej powiedziala uradowana "to jest ten, jestem o tym przekonana, poznalismy sie miesiac temu, ale wiem, ze to ON".
I miala racje, za nastepnych kilka miesiecy byl slub i do dzis sa szczesliwym malzenstwem, do dzis
to jest ON, mimo, ze los wystawial ich milosc na niejedna probe.
Zycie Richelle jest bardziej skomplikowane, ale przeciez nie chodzi o to, zebym tu opowiadala koleje ich zycia, chce Wam tylko przedstawic zarys kim sa.
Tak wiec w czasie tej przedwczorajszej konwersacji Jenn nagle napisala mi, ze obie z Richelle zaczely pisac bloga, podala link, wiec biegusiem polecialam czytac.
Blog jest stosunkowo nowy, bo zaczely go pisac w lutym, nie pisza czesto, wiec nie jest tego duzo...
Siadlam i zaczelam czytac ostania, najnowsza notke... juz w polowie wiedzialam, ze musze zaczac od poczatku, wiec nie czytajac do konca wrocilam na poczatek bloga.
I warto bylo!!!
Pisza z takim jajem, ze normalnie czyta sie jak doskonala ksiazke, przy nich nawet nielubiany przeze mnie Texas nabiera innego uroku:) Zreszta mieszkaja w jedynym wlasciwym miejscu Texasu czyli w Austin, a Austin jest tym dla Texasu czym NYC dla calej Ameryki.
A wiec jesli tylko ktos potrafi czytac po angielsku to naprawde bardzo serdecznie i goraco zachecam.
Nie polecam czytania z googlowym tlumaczem, bo sama na wszelki wypadek sprobowalam i to zupelnie bez sensu, tym bardziej, ze uzywane przez nie slownictwo czesto nie nadaje sie do tlumaczenia, ale w wersji angielskiej jest bardzo latwe do zrozumienia.
Teraz po przeczytaniu ich bloga jeszcze bardziej wiem jak tesknie za tymi wariatkami:)))
Kocham je i tesknie, ale moze znow kiedys...
A tu prosze link:

25 comments:

  1. poszlam i poczytalam, bede doczytywac jak sie wyrwe z roboty :))
    Dziekuje Stardust za polecenie dziewczyn, niewiele znam anglojezycznych blogow ktore sa fajne, wiesz wszystko polecane wezme :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rino, ja tez nie znam anglojezycznych blogow, bo juz nie mam na to czasu. Dziewczyny wpadly mi w rece zupelnie niechcacy, wiec przeczytalam i jestem zachwycona:)) Mysle, ze Tobie tez sie bedzie podobalo, bo to ten typ ludzi:)))

      Delete
    2. Dziewczyny sa super, takiej energii i optymizmu trzeba wiecej na swiecie :-))

      Delete
    3. Teraz wiesz dlaczego tak za nimi tesknie:)))) Przekochane wariatki:)
      Ciesze sie, ze Ci sie podoba, jesli mozesz wykaz troche aktywnosci w komentarzach, one sa zupelnie zielone jesli chodzi o blogowanie i jeszcze musze im pare rzeczy podpowiedziec.
      Ale sa jak rakiety, wiec wiem, ze to bedzie za lada moment bardzo popularny blog.

      Delete
  2. Żałuję, że nie potrafię:(
    Sciskam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem, jestes po prostu skazana na mnie:)))

      Delete
  3. nic nie rozumiem a polskie tłumaczenie było baaarrrrdddzzzoooo zabawne, ale wierzę że jest tak jak mówisz i pozdrawiam :*****

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, ten tlumacz to sie moze nadaje do gazet:))) Ale na pewno nie do zywego jezyka:))

      Delete
  4. Ech, narobiłaś apetytu, to może jeszcze fundniesz lekcje angielskiego? eeeeeeeeee... żartowałam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem....;/ Zdaje sobie sprawe, ze dla wiekszosci to akurat sie nie nada, ale jest tu duzo osob z calego swiata, wiele z samej Ameryki no i w Polsce tez sa tacy, co znaja angielski i moze chetnie pocwicza.

      Delete
  5. nie poczytam bloga przez Ciebie polecanego, ale koniecznie zajrzyj na blog barbarelli - fantastyczna, błyskotliwa, super inteligentna i z ogromnym poczuciem humoru:)))
    humoru, który ja uwielbiam:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dawa link..... bo jak mam tam traffic? Po palcu?:)))))

      Delete
    2. http://barbarella.blog.pl/
      a jeśli widziałaś polski film "Lejdis" - to barbarella jest jedną ze współscenarzystek:PPP

      Delete
    3. Oo to ja znam ten blog, tylko nie czytam regularnie, bo ja juz nic nie czytam regularnie:)) A filmu nie znam, ale ja ogolnie jestem "nie filmowa".

      Delete
  6. Fantastyczny blog, a dziewczyny sa SUPER !!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. To masz nastepny ciekawy blog do czytania:))

      Delete
    2. Znam ten bol, ale one nie pisza czesto, jak do tej pory to kilka notek w miesiacu, wiec moze dasz rade:)))

      Delete
  7. jestem niestety jednojęzyczna... i ubolewam nad tym :)

    ReplyDelete
  8. dobra dobra, napolecalas sie, wyczytalam co moglam, a tera dawa nowa notkie! co ja mam czytac, hmm?

    ReplyDelete
  9. Sznupek się mnie pyta, a co u Wspaniałych? I aż mnie serce walnęło z całej siły.....że dawno nić od Satar nie było. Mam nadzieję, że wszystko w porządku?

    ReplyDelete
  10. trzymaj się cieplutko,czekamy na powrót

    ReplyDelete
  11. no ale jak to...? tesknie Star....

    ReplyDelete
  12. Witaj Star.
    Nie mogę wpisać komentarza pod Twoim ostatnim postem.
    Star ,mam nadzieję,że to nie takie straszne jak Ci się wydaje.Dasz radę :))
    Serdeczności przesyłam:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...