Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, September 27, 2013

29 lat

Dzis wlasnie mija 29 lat od kiedy mieszkam w Ameryce.
I jak przed chwila powiedzial Wspanialy "nic sie nie zmienilam":))))
Nie wiem czemu on taki mily, ani chybi cusi chce.... niestety ja zaraz jade do pracy:P
Mialam nawet dzis zaplanowane wagary, bo i czemu nie, ale niestety pojade i to dla jednej tylko klientki... no chyba, ze jeszcze jakas sie zdecyduje na dzisiejsza wizyte.
A dla tej jednej postanowilam jechac, bo wlasnie z samego rana przyslala esesmana z pytaniem, czy ja dzis pracuje, na co ja odpowiedzialam krotko "nope", po czym w nastepnym esesmanie zaproponowalam zebysmy zaplanowaly cos na przyszly tydzien.
I tu sie sprawa rypla.
Kim napisala, ze jest jej ciezko cos planowac, bo jej ojciec mial powazny wypadek i jest w szpitalu gdzies niedaleko Philadelphii. Rozwalil wlasny samolot, ktory w czasie wypadku sie zapalil i ojciec lezy od 11 wrzesnia w szpitalu, ma 65% ciala z poparzeniami 3-go stopnia. Od dnia wypadku Kim, ktora mieszka w NYC jezdzi miedzy szpitalem w Pensylwanii i domem.
Dodala, ze w tej sytuacji jest jej ciezko cos zaplanowac, tym bardziej, ze w srode ojca czeka powazna operacja i nie wiadomo jak to pojdzie.
Co moge zrobic w takiej sytuacji skoro dzis akurat dziewczyna jest w NYC?
Natychmiast zaproponowalam, ze przyjade, na co ona szybko wystukala:
-- Przyjedziesz? Tylko dla mnie?
-- A jakie to ma znaczenie w tej sytuacji? Umowmy sie, ze przyjade dla Ciebie i Twojego ojca - odpowiedzialam.
No i pojade. 
Ale kto wie, moze jeszcze dzis wieczorem machne sobie szampana na to 29-lecie:))

41 comments:

  1. i teraz nie wiem, składa się życzenia czy gratulacje? Jedno i drugie? Spełnienia marzeń!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, tez nie wiem:))) Ale co by sie nie skladalo, to ja serdecznie dziekuje:***

      Delete
  2. Wow!!! Piekna rocznica i zycze wielu nastepnych:)))) Za rok bedzie jeszcze ladniejsza, wtedy to juz musi, ze zabalujecie ze Wspanialym. Zdrowko Star!
    PS Juz dluzej jestes w US niz bylas w PL? Bo wiesz, tak dodkladnie nie pamietam w jakim wieku jestes lol

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak Moniko, za rok to juz bedzie wazna rocznica... a ja tez nie wiem w jakim wieku jestem:)))) Ponoc w XXI :)))))

      Delete
  3. Gratulacje i życzenia szczęścia i pomyślności w każdych okolicznościach życia. A swoją drogą- taka ja na przykład chyba bym nie dała rady 29 lat gdzie indziej niż w tym zwariowanym kraju, co się nazywa Polska.Serdeczności.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kazdy kraj jest na swoj sposob zwariowany, wiec w sumie tu czy tam, to na jedno wychodzi... chociaz codzienna egzystencja jest chyba latwiejsza tu:)

      Delete
  4. szmat czasu..
    opisz kiedyś swój pierwszy dzień w US
    pierwsze wrażenia

    a za tą klientkę to masz buziaka, dobra kobieto:*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Viki, ten pierwszy dzien byl zupelnie nieinteresujacy;))) Ja bylam tak zkochana, ze mi bylo wszystko jedno czy to NYC czy Pcim Dolny, nie widzialam zadnej roznicy:)))

      Na klientke wlasnie czekam, bedzie za kilka minut i juz mi serce podchodzi do gardla....

      Delete
  5. Replies
    1. Sa widac takie sytuacje, ze i ze mnie czlowiek wychodzi;))

      Delete
  6. ja z zakochania miasto zmieniłam,Ty kontynent. czasami zakochania na dobre wychodzą! Otwieraj szampana! To przecież jedna z ważniejszych dat! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak zakochania wychodza na dobre, nie zawsze sie dobrze koncza, ale maja swoje nieodwracalne plusy:))) Z tym szmpanem to chyba sobie odpuszcze, mam ciagle przed oczami wyobarazenie tego poparzonego ojca Kim.
      Ale wypilam piwo to moze sie bedzie liczyc jako toast:))

      Delete
  7. Gratulacje, dla mnie strzelilo 23 lata w Kanadzie w tym tygodniu - kto by pomyslal..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czas leci nieublagalnie, ja tez nie moge uwierzyc, ze to juz tyle lat...

      Delete
  8. Star, to za rok jubileuszowa impreza w amerykańskim stylu? Czuję się zaproszona!:-]
    Cały Twój blog świadczy o tym, że kochasz tę swoją Amerykę, więc życzę Ci, żebyście nawzajem darzyły się taką miłością do końca świata i jeszcze dłużej:-]

    Ach, no i nie myśl, że zapomniałam. Jutro możesz przeszukiwać swoją skrzynkę:*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico, zawsze jestes zaproszona (z Zolwiem oczywizda) wiec nie musisz czekac na okazje:))
      Jutro przepatrze skrzynke:)))

      Delete
  9. A mnie dzis mija trzynascie lat, odkad przyjechalam do Stanow.

    ReplyDelete
  10. No to za rok będzie fifty-fifty! I wszyscy zjedziemy...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak Zgago, za rok bedzie dokladnie fity-fifty:)))

      Delete
  11. a ja 29 lat temu cienżarnom chodziłam se:PPP

    ReplyDelete
    Replies
    1. No prosze, jedna latala a druga sie turlala:)))

      Delete
    2. ło matko!
      mam nadzieję, że moja syna mnie nie zabije - na szczenście wie, że s matki dupa, a nie matematyczka....Jak ja to liczyłam???
      29 lat temu moja syna miaua rok:)))
      Synu, wybacz starej matce:PPPP

      Delete
    3. Nie zabije, w koncu odjelas mu rok a nie dodalas:)))

      Delete
  12. Replies
    1. Odpuscilam szampana:)) Jakos nie mialam ochoty, ale w przyszlym roku to juz na pewno bedzie szampan!!!

      Delete
  13. Mnie minęło 30 od powrotu z USA, dzisiaj mój syn się żeni.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wszystkiego najlepszego dla Mlodych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ach i jak dlugo mieszkales w US?

      Delete
    2. 2 lata spędziłem w Chicago,tydzień w NY

      Delete
  14. Zawsze wiedzialam, ze masz serducho na wlasciwym miejscu.
    A i Happy Anniversary !!!, mnie 1 pazdziernika stuknie 24 lata.
    Lukrecja

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo to przybylysmy tutaj o tej samej porze roku:))) Najlepszego!!!

      Delete
  15. 29-ta okrągła rocznica niech ci będzie szampańska.

    ReplyDelete
  16. Można powiedzieć, że kawał życia spędziłaś w tej Ameryce. I miło, że się dla tej Dziewczyny wybrałaś do pracy, sama bym też tak zrobiła.
    Są sytuacje, że po prostu nie można powiedzieć nie.
    Świętujcie ze Wspaniałym :)

    ReplyDelete
  17. rozumiem, że za rok to dopiero będzie balanga na sto fajerek i zrobimy wielki zlot blogowy :)) buziaki :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...