Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, September 30, 2013

Chce sie zyc

Jest tak piekna pogoda, ze chce sie zyc. A jak chce sie zyc, to przeciez nie mozna siedziec w domu. W domu to sie siedzi latem, bo w domu jest klimatyzacja, a poza domem zupa.
Jak tylko konczy sie lato i dzieci wracaja do szkol to mnie zaczyna nosic i wczoraj tez nas ponioslo.
Jak zawsze musiala sie odbyc narada, moze tu, a moze tam, a tam mi sie nie chce, a tu za nudno... Dzizas jest nas dwoje i nigdy nie mozemy ustalic co chcemy robic, gdzie jechac, lub isc, przydalby sie ktos trzeci do rozstrzygania sporow:))
Trudno skoro trzeciego nie ma to czasem o wyniku sporu decyduje slepy los, a moze nie tak calkiem slepy. Ja chcialam na plaze, bo lubie jesienne puste plaze, ale Wspanialy sie zaparl. To grzecznie ustapilam i powiedzialam, zeby cos wymyslil, przy czym wymyslanie mial zadane jeszcze w sobote.
Wieczorem w sobote pytam co wymyslil.
-- Yyyy... uuuu.... hmmmm... no jakby tak... jeszcze nic....
-- Skoro nic nie wymysliles to jedziemy do Fort Tryon Park na sredniowieczny festiwal.
-- Co????
-- Przeciez slyszales, serdniowieczny festiwal... a masz lepsza propozycje?
-- Mmmm...
-- OK jedziemy do Fort Tryon, milo mi, ze sie zgadzasz.
O Fort Tryon juz pisalam 3 lata temu tutaj gdyby komus chcialo sie poczytac to jest link, bo tym razem to zdjecia mam, ale raczej ludzi niz samego parku.
Zreszta festiwal byl zorganizowany u podnoza zamku tak dookola, a nie w tej dzikiej czesci parku z tamtej notki, ale gdyby ktos byl ciekawy w jakiej scenerii to wszystko sie odbywalo to moze zerknac.
Na samo rozpoczecie festiwalu oczywiscie nie zdazylismy, bo to daleko od nas i sam dojazd zajmuje poltorej godziny, ale to nam i tak w niczym nie przeszkadzlo.
Juz w pociagu wiedzialam, ze te wszystkie ludziska jada w to samo miejsce co my, zreszta na stronie informacyjnej parku wyczytalam, ze spodziewaja sie ok. 46 000 ludziow, a to jednak troche ludzia jest.
W sumie caly festiwal to rzedy stoisk z roznosciami po obu stronach i masa ludzi w ciekawych strojach. Zrobilam jak zawsze kupe zdjec, wiec troche Wam pokaze:



Wiele osob w naprawde ciekawych kostiumach:

 













Najbardziej podobaly mi sie dzieci, szczegolnie dziewczynki w tych pieknych dlugich sukniach:

 





Najwieksza frajde chyba z tego festiwalu mialy dzieci, bo bylo dla nich duzo atrakcji.
Mogly probowac swoich umiejetnosci rzezbiarskich w kamieniu:



Mogly ogladac jak dawniej robilo sie szklane korale:

 
Byly tez takie ciekawostki jak pan kowal z pania kowalowa:
 

 


Jesli ktos chcial mogl sobie kupic stroj juz na nastepny rok:



Mnie najbardziej zaciekawilo stoisko z olejkami, z ktorych mozna sobie bylo wykreowac swoje wlasne perfumy, ale trzeba bylo na to poswiecic troche czasu, wiec sobie darowalam:



Bylo troche roznych pokazow, ale nie zatrzymywalismy sie, bo zwykle "widownia" juz byla obsadzona a poza tym to glownie ciekawostki dla dzieci.
A tak wygladaly widownie, przed scenami pokazow:



W czasie przerw miedzy pokazami taka widownia doskonale sluzyla za jadlodajnie:)



Przy tym wszystkim oczywiscie nie moglo zabraknac odpowiedniej klimatycznej muzyki:






I to wszystko na tle zamku Cloisters, do ktorego znow nie dotarlam:))
Bylam tak zmeczona tym truchtaniem w miejscu i wszystkimi atrakcjami, ze poszlam wczoraj spac o bardzo nieprzyzwoitej porze, czyli tuz przed "dobranocka", ktora za czasow PRLu byla o 19tej.

23 comments:

  1. Jaka różnorodność, nooo się gapię na te elfy

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie sie wczoraj lepetyna krecila wokol wlasnej osi:)) A i tak nie widzialam wszystkiego.

      Delete
  2. ale fajną imprezkę trafiłaś :)
    rewelacja :)
    trzeba było też się przebrać :****

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, ja jestem zawsze przebrana:)) Za siebie a i tak mnie nikt nie poznaje;))

      Delete
  3. Faktycznie chce się żyć! Pięknie i interesująco.
    O 19? Pobiłaś chyba wszystkie rekordy! Do której spałaś? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wyobraz sobie, ze spalam do 5tej i dzis caly czas chce mi sie spac:)))

      Delete
  4. strasznie mi się to spodobało :)) lubię takie klimaty i bardzo żałuję, że nie mogę chodzić w takich księżniczkowych sukniach :) eeeh, to były czasy...

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja też bym w tych sukienkach pochodziła
      ale żeby oni jeszcze znali bieżącą wodę :PPP

      Delete
    2. Polly, ja tez lubie takiee stroje, tylko nie bardzo wiem, czy umialabym w tym chodzic:))) bo to jednak trzeba umiec kroczyc w czyms takim a nie popierdalac truchtem jak ja:))

      Delete
    3. Rybenko, biezaca wode, klimatyzacje i komputery:)))

      Delete
    4. No wlasnie, przeciez bez komputerow nie byloby fariatkofa:)))

      Delete
  5. Ale fajnie! I przebrania!
    Bębenki na piątym zdjęciu mnie zauroczyły, zawsze chciałam sobie jeden taki nabyć. Ale zawsze też myślałam - co powie mąż, jak mnie zobaczy wchodzącą do domu z bębnem?

    ReplyDelete
  6. Witam:) Zauroczyło mnie stoisko z olejkami. Pierwszy raz mam przyjemność zobaczyć takie cudo. Hmmm lepiej ,abym w realu nie spotkała takiego stoiska :)Zdjęcia są piękne takie inne niespotykane.Jeśli chodzi o podjęcie decyzji co robimy najlepsze rozwiązanie to wypisać na karteczkach propozycje i losowo wybrać jedną :D
    Pozdrawiam serdecznie :) Buziaki dla Wspaniałych :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez stalam przed tymi olejkami jak zauroczona, ale to chyba trzeba wiedziec mniej wiecej co by sie chcialo:))) Wtedy latwiej, a ja jak zwykle "osiolkowi w zloby dano":)))
      Karteczki do losowania owszem dobry pomysl, ale przydaloby sie, zeby je pisala i skladala trzecia osoba, bo wtedy jest mniejsze prawdopodobienstwo oszustwa:))

      Delete
  7. I u nas dzisiaj była tak piekna pogoda, że chciało sie żyć. Stałam na łące cichej i gorącej. Nade mną niebo pełne błekitu i niegroźnych obłoków. Wokół mnóstwo szmaragdowej trawy, którą kozy pałaszowały ze smakiem. Cisza, spokój, przestrzeń...Odwykłam od tłumów i gromadnych imprez na wolnym powietrzu. A kiedys bywałąm i lubiłam. A jak byłam dzieckiem to wprost uwielbiałam pójśc sobie z rodzicami między ludzi. Między stragany z róznosciami. Teraz uwielbiam to swoje bezludzie.Ciekawa jestem czy mi sie to jeszcze odmieni.
    Tak to trzy lata mieszkania na odludziu sprawiły że zdziczałam do szczętu i dobrze mi z tym zdziczeniem.W zeszłym tyodniu miałam podobnie jak Ty - padłam przed siódmą wieczorem i spałam do piątej, tak jakby wyczerpała mi się całą energia zyciowa i tylko długi sen mógł z powrotem naładować akumulatory. I niech się wali, pali - spać, tylko spać!
    Ciepłe myśli Ci zasyłam droga Star!:-) Często wspominam nasze długie, głębokie rozmowy na pewnym forum. I nadal trochę smutno, że to juz minęło...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olenko, ja to mam ciagle takie rozdwojenie jesli chodzi o ludzi i tlumy, z jednej strony lubie, a z drugiej mnie wkurwiaja:))) Jeszcze chyba za wczesnie na odludzie, chociaz mysle, ze z czasem do tego dorosne. Ale to chyba tez musialoby byc odludzie w odleglosci na wyciagniecie reki od wielkiego miasta.... w sumie mam juz takie, bo mieszkamy w bardzo spokojnej dzielnicy.
      Nie wiem co mnie dzis napadlo z tym spaniem, ale caly czas jestem spiaca... bylam na lunchu z kolezanka i cale szczescie, ze tam chociaz nie ziewalam:)))
      Juz by mi Nuska dala ziewanie!!!
      Tamte rozmowy... ja tez je mile wspominam, ale chyba tak to juz w zyciu jest, ze wszystko mija...

      Delete
  8. siedzem i obglondam s rostfartom gembom:PPP

    ReplyDelete
  9. Super jest na tym festiwalu, a do zamku tylko raz mi sie udalo dotrzec.:)))

    ReplyDelete
  10. Super jest na tym festiwalu, a do zamku tylko raz mi sie udalo dotrzec.:)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...