Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, September 28, 2013

Mowila baba do obrazu

a obraz do niej ani razu...
Tak to wyglada z moim Wspanialym, ale ja sie nie nerwuje, bo to ponoc pienknosci szkodzi, ja po prostu przestaje mowic, bo po co se jezor po proznicy strzepic.
Efekty i tak same kiedys przyjda.
Przyszly dzis... ale od poczatku, bo przecie poczontek musi byc;)
Od zarania swiata wiadomo... no moze nie od zarania swiata, ale tak od 20 lat, ze jak ktos/cos chce  mi sprawic przyjemnosc to masaz jest doskonalym rozwiazaniem. Na co jak na co, ale na masaz jestem zawsze gotowa. A ze kolejka chcacych sprawic mi przyjemnosc jest jakas.. delikatnie mowiac... nieliczna to sprawiam sobie przyjemnosc sama i na masaze chodze regularnie, jesli nie raz w miesiacu to na pewno raz na szesc tygodni.
Zawsze mowilam tez Wspanialemu, ze powinien rowniez czesciej poddawac sie masazom, ale to byla wlasnie ta gadka baby do obrazu, bo on a to nie ma ochoty, a to czasu, a to mu sie nie chce, a to znow cos tam, cos tam i tak tysiace wymowek ma zawsze pod reka.
No i nie chodzi, a ja przestalam gadac.
Dzis rano polecial do znachora, wrocil i juz od drzwi mowi:
-- Znachor powiedzial, ze ja koniecznie potrzebuje masaz.
-- Naprawde??? - o malo sie nie udlawilam probujac powtrzymac smiech.
-- Tak, bo pytal kiedy ostatnio mialem masaz i ja nawet nie pamietam...
-- Biedny, malutki... nie pamieta - zaczelam sobie robic jaja, bo to wlasnie byl ten moment kiedy efekt przyszedl sam, bez mojego gadania.
-- Ty sie nie smiej, Ty chodzisz na masaze regularnie...
-- Stop!! A Tobie to ktos zabrania? - przerwalam mu.
-- Nie zabrania, ale ja jakos nigdy o tym nie mysle.
Juz mialam na koncu jezyka "bo ty w ogole nie myslisz", ale przelknelam razem ze slina, glosno przelknelam, zeby nie daj buk nie wyskoczylo niechcacy.
-- I co teraz? - zapytalam jak polglowek tak jak bym nie wiedziala co ma byc nastepnym posunieciem.
-- No.. tak myslalem, ze moze bys zadzwonila do tych Tajek i moze uda sie dzis pojsc razem.
Znow glosno przelknelam, tym razem na koncu mojego jezora wisialo "ja juz bylam w tym miesiacu na masazu", ale po co mu ta wiedza? Od nadmiaru masazy jeszcze nikt nie umarl, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
Zadzwonilam umowilam nas na 13ta i poszlismy.
Dziewczyny nas wymasowaly, pozniej ja zafundowalam lunch i Wspanialy jest caly w skowronkach.
A jak bym mowila, to mogla bym sobie gebe zedrzec do cna i nic by z tego nie bylo.
Ot sila autorytetu znachora:)))
Moze nawet podpowiem zanchorowi, zeby go na jakies badania kontrolne wyslal, bo z tego co mi wiadomo to ostatnie mial robione w czasie przymusowego poboru na wojne w Wietnamie.

36 comments:

  1. Po przeczytaniu tytułu myślałam ,że obraz przemówił no i przemówił ,ale echo musiało odbić się przez znachora potem wreszcie do uszu Wspaniałego ,ale tak to już jest z echem :):):)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taaaak, obraz przemawia, w sumie zawsze tylko niekoniecznie od razu do baby:))
      buziaki:*

      Delete
  2. mam mieszane uczucia co do masażu, niby lubie, ale te obce renki mnie dotykajonce...
    nigcy sie całkiem nie rozluznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam jak Rybeńka!;)
      Niby bym chciała, ale mam opory...
      Uściski dla Was:))
      Buziaki Mądra Kobieto!:)

      Delete
    2. Bo Wy macie kudlate mysli:))))) Masaz kojarzy Wam sie z macanka bez efektu:)))) A tymczasem ja uwazam, ze masaz powinien byc pokrywany przez ubezpieczenia zdrowotne jako profilaktyka medyczna. Nie bez powodu masaze sa niemal obowiazkowe we wszelkiego rodzaju sanatoriach. Tylko na ile to jest skuteczne wymasowac starszego czlowieka raz na rok w sanatorium? jak powinno sie to robic regularnie.

      Delete
    3. masz racje na pewno
      ale mam problem
      i nie przez włochate mysli, baba też mnie stresuje :PP

      Delete
    4. Rybenko, to moze Ty w ogole nie lubisz byc dotykana, tacy tez sa.

      Delete
  3. masaż to mój anty-relaks... raz byłam i nie umiałam się wyluzować, bo cały czas tylko myślałam czy powinnam coś zagadywać, czy nie... głupio tak w ciszy leżeć, ale pani nie zaczynała konwersacji tylko muzyczkę jakąś niby relaksacyjną puściła... potem miałam oczywiście pełno komentarzy czy uwag śmiesznych, ale głupio mi było gadać, więc to tak dusiłam w sobie i jak się skończyło to czym prędzej zwiałam i pobiegłam pogadać ze Skarbem, bo bym przecież wybuchła... ;-)
    pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahaha w czasie masazu sie nie zagaduje:)) Wszelkie zagadywania w kwestii bolaczek powinny byc ustalone przed masazem:))

      Delete
  4. u nas w domu działa to tak samo :))))) ja się nagadam godzinami bez efektu, a kto inny bąknie na ten sam temat dwa słowa i od razu jest odzew :))))) Autorytet... phi :)
    a masaż jest super relaksem :) też bym się nie broniła na Twoim miejscu :))))
    Buziole wielkie dla Wspaniałej familii :*********

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, bo to chyba tak dziala w wiekszosci zwiazkow czy tez malzenstw, ze jedno gada a drugie przepuszcza przez uszy:)) A pozniej jak moj Wspanialy mowi "a dlaczego mysmy tego nie zrobili wczesniej?" No querva dlaczego???? :))))) Bos osiol kochanie:)
      cmoki dla Was:**************

      Delete
  5. Tak to już z tymi chłopami jest ;) albo trzeba przymusić i jak się źle czuje, to pójdzie, bo nie ma wyjścia, albo liczyć, że ktoś inny zmotywuje go do działań prozdrowotnych :))
    Najważniejsze, że w końcu Twój Wspaniały zdecydował się :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja juz mojemu dawno zapowiedzialam, ze moze byc albo zdrowy albo trup, bo nawet jak mu cos dolega to i tak nie pojdzie. Uparte toto jak osiol. A znachor ma autorytet, wiec bede musiala dzialac ze znachorem zakulisowo;)))

      Delete
    2. To faktycznie, jedynie znachor tu pomoże :)
      O przymuszaniu napisałam, bo mnie się czasem tak udaje, lekką perswazją namówić chłopa na jakieś działania zdrowotne.

      Delete
  6. Replies
    1. Znachor jest jak najbardziej najprawdziwszy:)) Zez krfi i kosci:))) Znachor jest chiropraktorem, a chiropraktyka jest medycyna niekonwencjonalna. Ja znachorowi ufam ze wszystkim co mi dolega i jeszcze sie nigdy nie zawiodlam, a znamy sie juz 20 lat.

      Delete
  7. brakuje mi tutaj Tajek ;) Biegam na masaże wobec tego nieegzotyczne. Jaki jest Twój ulubiony? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, my do Tajek chodzimy tylko dlatego, ze sa w miare blisko i naprawde dobre w kazdym rodzaju masazu. Ja tajskiego masazu bym juz chyba nie przezyla:))) Jak mam jakies konkretne dolegliwosci to prosze o gleboki masaz, a jak nie czyli jak wczoraj to sobie zazyczylam szwedzki, ktory jest bardziej relaksujacy. Jak mi sie nazbiera wezelkow na miesniach to mowie i dziewczyny zawsze tam glebiej siegna.
      W sumie to moje masaze sa najczesciej kombinacjami swedish i shiatsu w zaleznosci od potrzeb.

      Delete
  8. ha bo faceci jak dzieci , pamietam jak Kuba był w pierwszej klasie i ja coś powiedziałam że ma zrobić to że nie że nie musi i w ogóle a jak to samo mówiła Pani Ela to migusiem wykonywał ;-)
    a masaż hmm u nas pan niewidomy masuje ale ja jakoś nie wiem myślę że mam problem z zaakceptowaniem swojego ciała , na plaży tez czuję się skrępowana mimo że podobno laska jestem no mam zrytą psychę i w sumie nic w tym kierunku nie robię
    Pozdrowienia dla Tatka :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorka, taka madra kobitka jestes i nie wiesz, ze bez wzgledu czy akceptujesz czy nie swoje cialo to innego w tym zyciu nie bedziesz miala? A wiesz o ile zycie jest latwiejsze i przyjemniejsze jak zaakceptujesz i zaczniesz sie troszczyc o to cialo, ono sie wtedy nawet potrafi odwdzieczyc.
      Co do "niewidomych" masazystow, to mnie zawsze smiesza, bo co to za roznica, czy widzi czy nie, przeciez i tak najwazniejsze jest zakryte, to raz a dwa jak widzi to mi chociaz palca w oko nie wsadzi:)))
      Niewidomi ponoc czuja wiecej, wiec tego bym sie dopiero bala co on moze sobie wyobrazac przez to ekstra czucie:))))

      Delete
  9. Ja mam mojego rehabilitanta, przychodzi do domu z rozkładanym łóżkiem. Nie robi klasycznego masażu, ale koncentruje się na najbardziej spiętych mięśniach. Dobry jest.

    ReplyDelete
    Replies
    1. I glownie o to chodzi, przy glebokim masazu i tak nikt chyba nie jest sie w stanie zrelaksowac.

      Delete
  10. Jeśli chodzi o Tajki to myślę, że i Sołtys byłby chętny:))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miska, ale te Tajki nie oferuja zadnych innych atrakcji poza masazem:)) Wiec wiesz, Soltys moglby byc rozczarowany:P

      Delete
  11. Uwielbiam masaże. Właśnie miałam jechać do spa... niestety nie wypaliło:(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nivejko, ja tez uwielbiam i wiem, ze gdyby nie regularne masaze i znachor to bylabym w duzo gorszej formie niz jestem.

      Delete
  12. Chyba muszę takiego rozwiązania poszukać dla Paddy'ego, dziękuję za inspirację :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marg, ale zeby Wspanialego wyslac do znachora to tez mi zajelo 8 lat:)))

      Delete
  13. Faceci i dbanie o zdrowie... nic dodać nic ująć :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niestety wiekszosc jest niereformowalna...

      Delete
  14. No ja jestem ciekawa co mój, dwa dni chodzi jak skrzyżowanie Tekli z Gargamelem, SOR w nocy zaliczył, dostał tabletki i właśnie oznajmia, że chyba działają - czytaj " to ja już do lekarza iść nie muszę" i też mogę sobie tokować w najlepsze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O, to, to, tak to dokladnie dziala!! Juz przestaje to przeciez nie musze nic brac, nigdzie isc... rece opadaja.

      Delete
  15. Ale pamietajcie kobietki, że są tacy faceci, którzy sami chodzą do znachorów i sami znajdują droge do masażystek. Nie mieszkam z takim pod jednym dachem , ale osobiscie jest mi znany. Były mąż koleżanki...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Karuzelo, od kazdej reguly sa wyjatki:) Ale tylko wyjatki:)))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...