Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, September 15, 2013

Ratunku!!! Niech mi ktos nogi z dupy wyciagnie!!!!

Padam pyskiem na ryj, ale musze napisac.
Oczywiscie bylismy w tym parku... ja zeszpierdole!!!
Ale od poczatku, bo oczywiscie nie odbylo sie bez niespodzianek...
Tak wedle 8ej rano zdecydowalam, ze czas wpasc pod prysznic, wiec wpadlam, szoruje to i tamto i nagle slysze pukanie do drzwi mojej lazienki...
Ki diabel?
Nie diabel, ale Wspanialy.. wrazil leb w drzwi i mowi:
-- Gina przyszla.
-- Pierdolisz!!
-- Chcialbym, ale jestes pod prysznicem - on na to - mowie serio Gina przyszla.
-- Kurwa, przeciez ja chcialam, zeby przyszla w poniedzialek!
-- Nie wiem co chcialas, nie bylo mnie przy tym jak dzwonilas, faktem jest, ze dziewczyna przyjechala, to co teraz?
-- Teraz to ja mam leb namydlony i to troche potrwa... ale moze niech przyjedzie jutro...
-- Nie wyglupiaj sie, to co ona ma teraz zrobic?
-- A jakie widzisz rozwiazanie? Ja musze skonczyc kapiel.
-- Wiem, ze musisz, wiec koncz, a ja w tym czasie poprosze ja zeby zrobila moje paznokcie.. mialem sam pilowac, ale mi sie nie chcialo to bede mial z glowy.
-- No dobrze to idz do niej.
Cale szczescie, ze chociaz jedno z nas mysli, bo ja wcale nie jestem pewna czy powiedzialam niedziela czy poniedzialek jak z nia rozmawialam.
I tak jak juz wylazlam z tego prysznica, jak juz narzucilam na siebie szorty i jakas koszulke, tak Gina juz skonczyla Wspanialego pazury i byla gotowa dorwac sie do moich.
Szybko zlapalam koszyk z lakierami, krem, zmywacz, ona naszykowala juz wode, bo ona juz wie gdzie co jest... na nic innego nie bylo czasu, bo Gina musiala o 10:30 byc w pracy. Co prawda to niedaleko, ale nie chcialam zeby sie spoznila z mojego powodu.
Piorunem obskoczylysmy wszystkie moje konczyny, Wspanialy zaplacil bo ja mialam mokre paznokcie, Gina poszla a ja stoje z rozpacza w oczach.
-- Co sie stalo? - zainteresowal sie Wspanialy.
-- Sikac mi sie chce...
-- To co tak stoisz? Idz i sikaj...
-- Hmm... latwo Ci powiedziec, ale gacie jakos sciagne, tylko wciagnac je na tylek z powrotem to juz nie dam rady... mam mokre paznokcie...
-- Hahaha wyglada na to, ze mi sie fucha trafila - trzymal sie za boki ze smiechu - Idz juz bo wole te gacie wciagac niz podloge myc...
I ostrzegam wszystkie czytajace kobiety, bez wzgledu na to jak macie cudownych mezow, partnerow itp to oni sie nadaja do sciagania gaci, ale w te druga strone juz im zupelnie nie idzie:))
Dzizas myslalam, ze pekne ze smiechu jak on sie z tymi gaciami mocowal:)))
Ale na koniec uznalam, ze wazne, ze nie zostawil mnie na nastepne pol godziny w sraczu z gola dupa.
Pozniej jeszcze zadzwonilismy do Tatka, pogadali, w czasie kiedy ja walczylam z wlosami Wspanialy znalazl autobus, ktorym mozna bylo dojechac na miejsce i postanowilismy, ze zamiast szwedac sie po subwayach, to pojedziemy tym autobusem, tym bardziej, ze przystanek jest tak 15 min. marszu od naszego domu.
Ja chcialam zabrac jakis drobny piknik, ale Wspanialy nie chcial robic za wielblada twierdzac, ze cos sie na pewno w parku kupi jak bedziemy glodni. Nie to nie, mnie w to graj, bo nie musialam szykowac.
Ubralam sie w bluzke bez rekawow, Wspanialy popatrzyl i mowi:
-- Nie licz na to, ze bedzie az tak cieplo.
-- Jak nie bedzie cieplo, jak ma byc 73F (23C)?
-- Tak mowia i pisza, ale mnie sie wydaje, ze nie dojdzie tak wysoko...
-- Oj tam Tobie sie wydaje, a mnie sie wydaje, ze jak sie chodzi to jest i tak cieplej.
-- Ja biore sweter, jak Ci bedzie zimno, to Ci go nie dam, bo jak Tobie jest zimno, to ja juz zamarzam.
"Wredota" pomyslalam i zarzucialm na bluzke takie cus, co to trudno nazwac, ale zobaczycie pozniej na zdjeciu.
-- Co to jest? - zapytal Wspanialy.
-- No przeciez widzisz co to jest.
-- No widze, dlatego pytam... same dziury. I to ma Cie grzac?
-- Nie pitol idziemy.
Poszlismy na przystanek i pojechali, bylo tak wedle poludnia, pol godziny pozniej a moze i mniej bylismy na miejscu.
Pogoda jak drut, piekna, slonce grzeje az mnie w tych dziurach bylo goraco, a Wspanialy nosil swoj sweter zawieszony na ramionach.
Zaczelismy od czesci sportowej, czyli nowy stadion Mets.


Po drugiej stronie stadion tenisowy, gdzie sie odbywaja zawody US Open:


A tu, ciekawostka, pub, w ktorym jednorazowo moze sie pomiescic... wlasnie 22 547 osob.
Nie pytajcie jak wyliczyli te siedem:)) bo nie mam pojecia, ale tak sie reklamuja w zwiazku z wydarzeniami sportowymi, ktore sie tutaj odbywaja.


Oprocz tego, ze moga pomiescic tyle osob to jeszcze reklamuja sie w ten sposob:)


Do parku od przystanku autobusu, lub subwaya, bo jest obok idzie sie takim deptakiem:


A sam park po tej stronie, no coz jak park:))



 
Na niektorych drzewach pojawiaja sie zolte i czerwone kolory, co mnie bardzo cieszy, a Wspanialy wrozy wczesna zime. Ja sie nie przejmuje, bo on zawsze cos wrozy, juz sie przyzwyczailam. Najsmieszniejsze, ze od grudnia zaczyna wrozyc wczesna wiosne, a wiosna i tak przychodzi kiedy ma przyjsc, ale co se chlopisko pogada, to mu nikt nie odbierze;)
I tak powoli zaczelismy sie zblizac do najwiekszej atrakcji parku.
Jest nia kula ziemska zrobiona cala ze stali z ksztaltami wszystkich kontynentow.
Tak sie zachwycilam, ze fotografowalam z kilku roznych miejsc, bo uwazam, ze to bardzo ciekawie wyglada.



A tu prosze, dowod rzeczowy dlaczego Wspanialy nie dostaje aparatu do reki:)))
Tak kadruje moj maz:


A tak ja:


To samo ujecie, w tym samym miejscu:)))
Miska, widzisz roznice?
Przy okazji trafila nam sie grupa jakichs kolarzy.


A tak sie podlewa w parku krzewy:


I jeszcze dwa ciekawe (moim zdaniem) ujecia, w tym jedno z niesmialymi czerwonymi liscmi.



W tej czesci parku miesci sie tez maly ogrod zoologiczny i muzeum sztuki, ale nie szwedalismy sie tam, bo ja koniecznie chcialam do tej czesci gdzie sa jeziora.
Tylko jeszcze po drodze trafila mi sie ladna modelka.


I jakis ciekawy posag, ktory niestety nie mial zadnej tablicy informacyjnej, wiec jego przeslanie jest dla mnie zagadka, ale wrazenie robi, wiec sie skusilam na fotke.


I jeszcze poprosilam o zdjecie pod tym drzewem, bo mi sie bardzo podobalo.


Trafilismy tez na mecz pilki noznej.


I wreszcie dotarlismy do mostu, ktory prowadzil do czesci z jeziorami. Tylko most pod gorke:))
Dobrze, ze zalozylam sneakersy na te wycieczke...


Oj jak dobrze, ale o tym jutro, bo dzis juz mam naprawde dosc:))

31 comments:

  1. ma mnie dziś nie licz, niewyspany jestem :(

    ReplyDelete
  2. Fajne z was małżeństwo, a stalowa kula ziemska rzeczywiście robi wrażenie. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kula mnie zachwycila, a malzenstwo tez mi sie udalo:)) W koncu dostalam co chcialam od poczatku, chyba jako nagrode za wytrwalosc:)))

      Delete
  3. Star wyglądasz obłędnie, no jak gwiazda:)
    Historia z prysznicem jakże życiowa, ja musiałam kiedyś z wanny szybko uciekać , bo zapomniałam że mam umówione dzieciaki do wypożyczalni i wyglądałam jak topielica, bo jeszcze z resztkami maseczki do twarzy :)
    Buziaki ślę :)
    Ilona

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ilonko, no tak to jest jak czlowiek nie pamieta co mowil:))
      Buziam wzajemnie:***

      Delete
  4. ten posąg to "tere fere kuku, szczela baba s łuku"

    ReplyDelete
    Replies
    1. O posagu juz doczytalam, bo mnie nurtowalo;) Ale napisze w nastepnej notce, bo w komentarzach to nikt nie odnajdzie.

      Delete
  5. podziwiam, nie kulę czy tyłek tego piłkarza, choć nie ukrywam, widzę;)
    muszę to napisać - Star, wyglądasz fantastycznie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klarko, dziekuje a ten tylek taki... stalowy, czerstwy:)))

      Delete
  6. podoba mi się nju jork na Waszych fotkach :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, milo mi, bo ja to wiesz... zakochana po uszy albo i jeszcze wyzej w New Yorku:)))

      Delete
  7. No jak na razie to same fajne rzeczy. Zastanawia mnie co jest na tej rzezbie z tyłu za tym człowiekiem.Jakoś mi wyobrazni nie staje co on symbolizuje. Też lubię te te pierwsze czerwone listki. A wdzianko ażurowe to masz bombowe i fajnie Ci w nim.
    Czekam cierpliwie na ciąg dalszy.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, tak mnie zawsze, niezmiennie ciesza te pierwsze niesmiale kolory jesieni i juz czekam na pelnie barw.

      Delete
  8. Widzę różnicę:)Nie da się przeszkolić?;))
    Wiewióreczka i kula super;) Uwielbiam takie spacery - chyba coś wykombinuję.
    Ale jutro spotkanie z Michaliną - obfotografuje Stary browar;))Uściski;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, jak przeszkolic? Pokazalam wczoraj oba zdjecia i pytam "widzisz roznice?" a on na to "no przeciez jestes na zdjeciu, nic ci nie obcialem" bo raz to mi nawet glowe obcial:))) to powiedzialam "owszem jestem ale na chuj tyle tego chodnika pode mna kosztem kuli?" Zrobil mine, wiec moze zalapal:)))

      Delete
  9. Świetny park. I bardzo mi się podoba, że nie ograniczacie się do trasy dom-praca. Zazdroszczę Nowego Jorku, bardzo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zuzanko, staram sie wykorzystywac weekendy, bo naprawde to jest tu gdzie chodzic i co ogladac:)

      Delete
  10. Pięknie Ci w tych dziurach, miejsca też przesympatyczne, a o torbę podziwiam, bo to już moja choroba :)

    ścikam Was :) ciepło, to ciepło

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marg, dziury sa fajne:)) chociaz i tak bylo mi w nich za goraco, no ale...
      Torby takie uwielbiam, sa naprawde fajne i praktyczne na lato.
      buziaki:***

      Delete
  11. posąg zarąbisty! musiałam mu się mocno przyjrzeć zanim załapałam co to w ogóle jest :)
    fajna wycieczka a przeżycia przedwycieczkowe to tylko Tobie mogły się przytrafić :))))))
    Buziaki :***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, ja mam zwykle jakies nieprzewidywalne trudnosci, ktore jak sie okazuje sama sobie funduje, wiec sie juz przyzwyczailam:)))

      Delete
  12. Te dziury faktycznie twarzowe:) I kolor, i fason;) Park jest super, macie fajnie z tymi parkami, co jeden to lepszy;)) Kula ziemska wymiata. Odnosnie paznokci to tez juz mi stary gacie zdejmowal i naciagal na kiblu ale i tak ZAWSZE pazkokcie sobie uszkodze, zebym nie wiem jak pilnowala to i tak zawsze cos sie schrzani i trzeba poprawiac. Tez tak masz?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, paznokci nie uszkodzilam ale o malo ze smiechu nie umarlam jak on sie szamotal z tymi gaciami:))) Za to jak wrocilam to sie okazalo, ze na duzych paznokciach u stop mam odbita kratke ze skarpetek, ktore musialam zalozyc do sneakersow:))) Jednak jeszcze lakier nie byl wyschniety na twardo;((
      Ale tego tak bardzo nie widac, wiec sobie daruje.

      Delete
  13. Cudowne zdjęcia:) Ostatnio mam mało czasu na odwiedzanie blogów - przygotowania ślubne zwyciężyły, ale postaram się nadrobić "po":) Pozdrowienia tymczasem przesyłam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wcale Ci sie nie dziwie, ze masz malo czasu na blogi bo przeciez to juz tuz, tuz:))) Ja sama nie mam czasu, bo jakos mi sie doba wyraznie zmniejszyla, a przeciez nawet za maz nie wychodze:))

      Delete
  14. jak byłam w Gliwicach u Żaby też szłam pod taki most w sensie że pod górkę się szło jak u Ciebie to prawie jakbym u Ciebie była co nie ;-)
    wycieczka fajna , dziękuję za nią
    a Wspaniały wcale źle nie wykadrował , najważniejszy obiekt jest w centralnym miejscu fotki :P

    pozdrów Tatka i przekaż buziaki
    mła mła mła

    ReplyDelete
    Replies
    1. Slusznie, Zmorko, mozemy sie umowic, ze jaKby bylas u mnie:)) Tatka ucaluje na zywo w przyszlym miesiacu:))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...