Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, October 17, 2013

Nienawisc i glupota.. siostry dwie

Kryzys chwilowo zazegnany.
Czy to znaczy, ze mozna odetchnac z ulga?
Na pewno nie, nie tutaj, nie w Ameryce gdzie zazegnanie oznacza nic wiecej tylko dokladnie zazegnanie czyli przyklejenie plastra na otwarta rane, bo rana ciagle jest i jeszcze dlugo bedzie krwawic, a nawet przewiduje, ze jakies zakazenie sie tez dostanie.
Kto tu jest konserwatywny?
Cala impreza z shutdown kosztuje 24 biliony dolarow.
24 biliony wypierdolone psu w dupe dla niczego wiecej jak widzimisie republikanskich ekstremistow. A ponoc placza nad zadluzeniem kraju.. jakos mi to nie pasuje.
Republikanie kochaja wrecz powolywanie sie na konstytucje, tylko cos mi sie wydaje, ze tej konstytucji nie znaja, bo jeden z zapisow konstytucji mowi, ze dlug narodowy musi byc bezwzglednie zaplacony. Tymczasem 144 republikanow glosowalo przeciwko podniesieniu pulapu zadluzenia, a co za tym idzie przeciwko splacaniu zadluzenia.
Nie potrafie zliczyc ile razy w ciagu ostatnich dwoch tygodni widzialam republikanina siegajacego do kieszeni po konstytucje, bo oni ja tak kochaja, ze ponoc sie z nia nie rozstaja... Ale dziwne, ze na niezliczona liczbe siegajacych do kieszeni tylko trzech ja wyjelo:)))
Reszta miala za glebokie kieszenie;) Dobrze byloby gdyby te konstytucje jeszcze od czasu do czasu czytali, ale cholera ich wie czy umieja czytac.
Owszem, zdaje sobie sprawe z faktu, ze sytuacja finansowa kraju jest nieciekawa a nawet mocno podbramkowa, ale przeciez zapracowali sobie na te sytuacje w wiekszosci wlasnie republikanie.
Clinton zostawil kraj w naprawde dobrej sytuacji finansowej.
To co zrobil buszowaty?
Pierwsze co zrobil to obnizyl podatki najbogatszym czyli automatycznie obcial dochody panstwa.
Pozniej wypierdolil dwie wojny (w tym jedna nielegalna) na karte kredytowa.
Nigdy nie bylo problemu z podnoszeniem pulapu zadluzenia za czasow Busha, nigdy Demokratom nie przyszlo do glowy, zeby postawic narod pod sciana i przylozyc lufe do skroni, bo tak sie po prostu nie robi. Vice prezydent Busha, Cheney twierdzil za kazdym razem kiedy ktos sie odezwal na poglebiajace sie zadluzenie i deficyt, ze "deficyt i zadluzenie nie maja znaczenia".
Dzis maja znaczenie... dziwne, prawda?
Maja znaczenie tylko dlatego, ze Ameryka wybrala czarnego prezydenta.
Od momentu gdy Obama wygral w 2008 roku zaczela sie szopka. Pierwszy Mitch McConnell natychmiast oswiadczyl, ze najwazniejszym priorytetem republikanow jest zrobienie wszystkiego co w ich mocy, aby Obama byl prezydentem jednej tury. I robili wszystko co mogli, przez pierwsze dwa lata niewiele mogli, bo obie izby Kongresu mialy przewage demokratow i to byly jedyne dwa lata kiedy Obama mogl cos zrobic.
Natomiast glupi elektorat amerykanski, bo niestety ci ludzie nie maja wiele pod pulapem,  myslal, ze natychmiast od momentu inaguracji Obamy zacznie sie czas prosperity.
Niestety tak to nie dziala, zwlaszcza, ze Bush zostawil w spadku dymiace gowno na progu Bialego Domu w postaci pustej kiesy, dwoch wojen, rozpierdolonych bankow i galopujacego bezrobocia.
To byl i jest dorobek kowboja Busha.
Poniewaz prosperity sie nie zaczelo to republikanie natychmiast wykorzystali moment i zaczeli pierdolic od rzeczy obiecujac gruszki na wierzbie, ze jak tylko narod da im do rak Izbe Reprezentantow i Senat to oni stworza miliony stanowisk pracy.
I glupi narod poszedl na to jak cma na lep i w 2010 roku republikanie zdobyli znaczaca przewage w Izbie Reprezentantow. Od tej pory zaczeli wprowadzac w czyn obietnice McConnella.
Wszystko co wychodzilo ze strony Obamy lub Demokratow spotykalo sie z twardym NIE lub w ogole nie trafialo na wokande.
Ile utworzyli stanowisk pracy, ktore tak obiecywali?
ZERO, ani jednego...
Co robili przez te trzy lata?
NIC, zupelnie NIC.... och przepraszam, 42 razy probowali odwolac ustawe o ubezpieczeniach zdrowotnych czyli popularnie zwana Obamacare, a oficjalnie Afordable Care Act.
42 razy, czterdziesci dwa razy i za kazdym razem bezowocnie, bo nie ma podstawy do odwolania.
Wbrew temu co pierdoli jakis "amerykanista" w Polsce o "kruczkach" czy tez "podstepach" ustawa jest prawem tego kraju i tak zostanie.
Jak by tego wszystkiego bylo malo, to republikanie zafundowali sobie jeszcze partie herbaciana, ktora powstala na bazie ekstremalnych czlonkow parti libertarianskiej. Nie sadze, zeby ktos w Polsce wiedzial kto to jest pan Ron Paul, ale ja tego faceta lata temu obserwowalam i nawet byl czas, ze z niektorymi jego pogladami sie zgadzalam, ale czas uplywal i im wiecej mu sie przygladalam, tym bardziej dochodzilam do przekonania, ze Ron Paul jest po prostu oszolomem glownie nienawidzacym kobiet i ich prawa do decydowania o sobie i swoim ciele.
Co najbardziej przerazajace ten facet byl ginekologiem...
No coz moj pradziadek przy panu Ron Paul to swiatly czlowiek:))
Ron Paul byl nawet kandydatem na kandydata w prawyborach republikanskich w 2012 roku i poniewaz partia herbaciana juz byla na tyle liczna to zostal tam do konca i wreszcie przegral z Romneyem. Jeden i drugi bylby dla Ameryki tragedia, wiec w sumie na jedno wyszlo.
Kim sa herbaciarze?
Glownie to ludzie z poludnia, ktorzy do dzis zyja w okresie wojny secesyjnej.
Dla nich ta wojna sie nigdy nie skonczyla, a juz zupelnie do nich nie dociera, ze ja przegrali.
Nienawidza wszystkiego co nie jest biale, czyli nienawidza czarnych, latynosow, azjatow, arabow itp. nienawidza tak bardzo, ze czasem to mysle, ze glownie nienawidza siebie samych.
A juz Obama jest dla nich uosobieniem wszystkiego czego nienawidza:)))
Jednym z pierwszych "przebisniegow" partii herbacianej byla (ciagle jest) Sarah Palin.
Dlatego tak bardzo mnie rozsmieszylo wczorajsze wystapienie McCaina potepiajace herbaciarzy:))))
Sam spuscil ze smyczy herbaciarzy, a teraz sie gubi w zeznaniach... demencja?
Ten sam McCain kilka dni wczesniej napierdalal na prezydenta Obame, ze nie negocjuje z terrorystami z jego partii:)))
Ale dla McCaina to ja nie mam za grosz zadnego szacunku, uwazam, ze ten facet jest po prostu cale zycie kurwa polityczna i nikim wiecej.
Ale to juz zupelnie inny temat, wiec sobie daruje.
I tak to wyglada. Co bedzie dalej?
Dokladnie to co bylo do tej pory, bo przeciez ja nie wierze, ze nagle w jakiejs republikanskiej glowie zaswieci sie zarowka oswiaty.
Jak pisalam na wstepie, problem zostal zazegnany do 13 stycznia w kwestii finansowania rzadu i do 7 lutego w kwestii podnosznia pulapu zadluzenia.
Wiekszosc ludzi sie tym denerwuje, bo zgodnie ze wszystkimi oznakami przewiduja te sama hustawke za 3 miesiace, a ja twierdze, ze to bardzo dobrze.
Amerykanscy wyborcy maja bardzo krotka pamiec i jesli za 3 miesiace historia sie nie powtorzy to istnieje realna szansa, ze ludzie zapomna i znow beda glupio glosowac na partie, ktora nie robi nic poza dzialaniami przeciwko interesom kraju.
Niech wiec powtarzaja ten cyrk regularnie co 3 miesiace az do listopada przyszlego roku kiedy to odbeda sie wybory do Kongresu i nastepnie az do kolejnych wyborow prezydenckich.
Chociaz ja juz dzis przewiduje, ze nastepnym prezydentem bedzie tez Demokrata, czekam na oficjalne potwierdzenie Hillary, ze bedzie startowac.
A swoja droga to juz sie nie moge doczekac jaki to "garnitur" kandydatow na kandydata wystawia republikanie.... bedzie wesolo.

32 comments:

  1. ależ z Ciebie polityczne zwierzę ;P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, przyznaje, ze polityka to moja pasja:))

      Delete
  2. Miałam napisać to, co Viki!
    Podziwiam Twoją wiedzę i zaangażowanie:)
    I taki entuzjazm jak o tym piszesz - nawet jak qerwy latają;)))
    Uściski!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, querwy to zawsze musza latac:))) Bez nich zycie jest bezbarwne;)

      Delete
  3. oby jak najdalej od polityki :) toż to jakaś masakra ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polly, a jak mozna zyc bez wiedzy politycznej kraju? To jak zycie w komie, niby zyjesz ale nawet nie wiesz jak:))

      Delete
  4. chyba jeszcze nigdy w życiu nie wypowiedziałam tyle zdań na temat polityki co Ty w ostatnich kilku postach :)
    Buziaki wielkie wysyłam i życzę, żeby wreszcie zadziało się coś co będzie miodem na Twoje serce! Bo jak się tak będziesz denerwować to Ci jaka żyłka pójdzie albo co innego.... :**********

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emko, ale ja sie nie denerwuje:))) Naprawde, jak sie nic nie dzieje politycznie to nuda, a nuda to smierc:)))

      Delete
  5. Otóż to. Tylko spokój może nas uratować:-).

    ReplyDelete
  6. No, mozecie na chwile odsapnac, z czego sie ciesze, bo ile tych nerwow? Ale i tak lubie polityke w Twoim wydaniu, tylko w Twoim:) Tez bym bardzo chciala aby jednak Hillary wystartowala.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, czasem mysle, ze brakuje mi Twojego D. :)) Bo wiesz Wspanialy to juz ma czasem dosc mojego politykowania:) A wiesz przeciez, ze to co tutaj pisze, to taka uproszczona wersja tego czym naprawde zyje:)))
      Buziaki dla Was:****

      Delete
    2. D sie wlasnie wczoraj pyta: A Stardust cos tam pisala ostatnio o polityce? Tak bym chetnie ja poczytal;)))) Serio tak powiedzial! To mu w skrocie powiedzialam o czym tu mowa a na koncu dodalam, ze przeciez nakupil tyle ksiazek i CDs do nauki jezyka polskiego to co go wlasciwie powstrzymuje przed nauka???

      Delete
    3. Moniko, niech sie oni lepiej tego polskiego nie ucza:))) Mysle, ze to zdrowiej dla nas i na pewno zdrowiej dla naszych malzenstw:))))

      Delete
  7. Nie ma znaczenia czy chodzi o mocarstwo jakim są Stany czy o mały kraj nad Wisłą. Polityka to jedno wielkie g.....o.
    Te same chwyty, te same gierki i ta sama nienawiść.
    Zazdroszczę Ci tylko jednego. Twojej wiary w Obamę. Ja w Polsce już nikomu nie wierzę. Ani tym co są przy władzy, ani tym w opozycji.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, ale ja nie wierze w Obame:)) Ja bardzo lubie Obame, uwazam, ze jest jednym z najlepszych prezydentow ostatniego stulecia, ale tez mam mu wiele do zarzucenia. Wierze tylko w siebie i dlatego interesuje sie polityka, bo czy chce czy nie to ona ksztaltuje moje zycie. Nie mam wiele pojecia o polskiej polityce, ale mysle, ze porownywnanie nie jest adekwatne.
      Zupelnie inny system polityczny i inni politycy, mysle, ze polskim politykom daleko do szlifu tych amerykanskich tak w zlym jak i dobrym tego slowa znaczeniu.

      Delete
  8. Mogę śmiało napisać, że kształtujesz mój polityczny światopogląd i jako twoja uczennica zgadzam się z Tobą, Mistrzu, w 100%! :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. No masz, nareszcie na cos sie ta moja pisanina przydaje:)))

      Delete
  9. Oj podziwiam zaangażowanie :-) Widzę, ze wszędzie oszołomów nie brakuje i ze wszędzie ludzie myślą, ze zaraz po wyborach ich los/kraj się zmieni :-/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niestety, glupota jest zjawiskiem globalnym.

      Delete
  10. Czy mogę zapytać, w jaki sposób podniesienie pułapu zadłużenia przyczyniłoby się do spłacania zadłużenia? Nie rozumiem tego. Na czym by to polegało?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jewel, pozyczyles kiedys od kogos pieniadze? Miales kiedys dol finansowy? Byles kiedys w sytuacji ze aby oddac dlug jednej osobie musiales pozyczyc od innej, bo w przeciwnym wypadku nie starczylo by Ci na chleb, a mozne mleko dla dzieci?
      Sam sobie teraz odpowiedz, najpierw na te pytania pomocnicze, a potem na swoje wlasne.

      Delete
    2. Dziękuję, teraz rozumiem o co chodzi. Zaciąganie kolejnego długo aby spłacić poprzedni. Na szczęście nigdy nie miałam problemów finansowych i mam nadzieję ich nie doświadczyć, ale rozumiem, że ludzi radzą sobie jak mogą. Ale czy to nie rodzi błędnego koła? Czy kiedykolwiek udało się w ten sposób Ameryce spłacić dług narodowy? Przepraszam,jesli moje pytania cie drażnią, nie zadaję ich aby prowokować kłótnię.

      Delete
    3. Jewel, sorry jakos tak automatycznie myslalam, ze jestes mezczyzna, przepraszam. Widzisz z dlugami narodowymi jest troche inaczej niz z tymi personalnymi. Praktycznie kazdy kraj ma jakis dlug i chyba nie ma kraju, ktory kiedys by ten dlug splacil do konca. Tak wiec zadluzenie kraju jest zjawiskiem naturalnym, oczywiscie jesli nie przekracza granic przyzwoitosci:) Akurat te granice zostaly juz dawno przekroczone w przypadku Ameryki. Jak mozna splacac dlug taki dlug narodowy, bardzo prosto przez zwiekszenie dochodow panstwa, czyli tworzenie nowych stanowisk pracy, bo wtedy panstwo ma wiekszy dochod z podatkow.
      Z tego tez powodu postawa republikanow jest tak kretynsko glupia, bo nie dosc, ze jestesmy zadluzeni po czubki wlosow na najwyzszych glowach to oni przez zamkniecie funduszy utrzymania jednostek rzadowych spowodowali straty w postaci 24 miliardow dolarow.
      Jak mozna tak postepowac? Kazdy normalny czlowiek wie, ze jak mu nie wystarcza tego co zarabia to szuka dodatkowego dochodu, a nie zwalnia sie z pracy. Tak to mozna porownac.

      Delete
    4. Teraz i ja rozumiem, na czym polega porządna ekonomia. ;-)))

      Delete
    5. Mironq ironie pojelam, ale mysle, ze na nia nie zasluguje:)) Nie robie tu wykladow ekonomicznych tylko krotki zarys. Natomiast na polityce US znam sie na pewno lepiej niz polscy amerykanisci, czego dowodze dosc czesto:))

      Delete
  11. "Nienawidza wszystkiego co nie jest biale, czyli nienawidza czarnych, latynosow, azjatow, arabow itp. nienawidza tak bardzo, ze czasem to mysle, ze glownie nienawidza siebie samych." Trafnie zauwazone. Oni nienawidza wlasnie samych siebie, swojej nieudolnosci i kalectwa. Ale zamiast popracowac nad samoakceptacja, latwiej skierowac te uczucia na "innych": gejow, feministki, niebialych itp.

    PS. Witam sie po dlugiej nieobecnosci :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To bylam ja, niezdara z innego konta :)

      Delete
    2. NOooooo!!!! Nareszcie jestes!!!!!!!!!!! Ja juz nawet nie wiem czy praca nad samoakceptacja by im pomogla:))) To juz jest chyba jakas deformacja genetyczna, byc moze kiedys naukowcy przebadaja kod genetyczny tych kretynow:)))

      Delete
  12. Wystarczy, że wejdę na Twojego bloga, żeby dowiedzieć się, co tam panie w polityce za oceanem piszczy :) Nie potrzebuję wsłuchiwać się w słowa co niektórych mądrali uważających się za amerykanistów.
    Nazwisko Rona Paula pamiętam z racji właśnie wyborów prezydenckich - chyba?
    Jak słyszę słowo kryzys, to śmiać mi się tylko chce, bo odkąd pamiętam, to u nas zawsze był i jest nadal, mimo, że premier łaskawy był odwołać go jakiś czas temu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha, to oni mysla, ze kryzys mozna sobie tak odwolac:))) No coz czasem nawet modly i egzorcyzmy nie pomoga;)) Ech szkoda slow.

      Delete
    2. Ano, szkoda tych słów. I tak próbują robić głupich z nas... ale nie ze mną takie numery ;)

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...