Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, November 25, 2013

Zabic juz czy jeszcze poczekac?

Przymierzalam wczoraj zimowe odzienia, w domu oczywiscie, bo nie chodzilo o zakup nowego tylko podjecie decyzji, ktore z obecnych w domu nadaja sie do chodzenia.
Przy okazji tego przymierzania, naszlo mnie na narzekanie, jak to sie czlowiekowi z wiekiem cialo znieksztalcilo, jak to co cale zycie marzylam, zeby bylo wieksze to akurat teraz uroslo, ale z tego rosniecia obwislo.
I tak paradowalam co i raz w innej kurtce, plaszczu, czy tam innym paltocie od lustra do lustra i od czasu do czasu przed nosem Wspanialego.
-- Oj przestan marudzic, nikt nie ma mlodego ciala przez cale zycie - rzekl w pewnym momencie Wspanialy, bo mu sie widac znudzilo to moje pitolenie.
-- Ja nie mowie, ze ktos ma, ale gdzie te moje cycki ida? - postanowilam jeszcze troche pociagnac to marudzenie.
-- Jak to gdzie? Na poludnie - odparl rzeczowo Wspanialy.
-- Tyle to widze, ale jak dlugo one jeszcze maja zamiar tak maszerowac na to poludnie?
-- Az dojda do Meksyku - powiedzial i profilaktycznie uciekl do lazienki.
A ja jak stalam tak padlam na kanape ze smiechu i po chwili myslalam, ze juz nie zdolam nawet zdjac tego palta przed smiercia, rechotalam jak zaba na haju, lzy ciekly mi po policzkach i co chwile lapalam powietrze jak ryba wyrzucona na brzeg.
Wyobrazilam sobie moje cycki w meksykanskich sombrerach zapitalajace do Meksyku w rytmie salsy, a do marszu przygrywaja im Mariachi, a cycki radosnie podspiewuja "ajajajjajjj". Zaraz potem wyobrazilam sobie miedzy cyckami butelke Tequili, bo przeciez swobodnie by sie tam zmiescila, a cos do picia mus miec:)
Zwisalam z kanapy, juz nie moglam zlapac oddechu kiedy nagle Wspanialy wystawil glowe i niesmialo zapytal:
-- Ty placzesz czy sie smiejesz? Czy ja moge bezpiecznie wyjsc?
-- Chodz tu i pomoz mi sie rozplatac z tego palta, bo nie mam sily guzikow porozpinac - wydukalam resztkami sil.
Pomogl a potem stwierdzil, ze troche sie bal, ale jakos mu sie tak wymsknelo:)
-- Ja Ci dam wymsknelo sie. Masz teraz dwa tygodnie kwarantanny za kare - powiedzialam starajac sie przybrac powazna mine, ale jakos mi to slabo szlo.
-- Oj nie przejmuj sie te Twoje cycki podazaja do Meksyku w dobrym towarzystwie.
-- W "dobrym towarzystwie"?? - zapytalam zdziwiona.
-- No z moimi jajakmi, bo te tez z wiekiem ida na poludnie, tylko sie o tym nie mowi, bo to jakby mniej widac.
Boszzzzzz... dobrze, ze bylam juz uwolniona z tego palta, bo tym razem to juz ledwie dobieglam do lazienki. Jak go poznalam to sie balam, ze on moze byc dla mnie za powazny:)))
I nie wiem, ale chyba mu daruje te kwarantanne, w koncu jaki cel skazywac sama siebie na cierpienie?

57 comments:

  1. HI hI! Przynajmniej im będzie ciepło! pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Joguzia, wyglada na to, ze cycki wiedzom gdzie idom:)))

      Delete
  2. Wstaje rano, humor mam do dupy, wchodze na Twoj blog............. i zarykuje sie smiechem, dobrze, ze tym razem wiedziona intuicja kawy nie pilam przynajmniej monitra nie musze wycierac.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Siem nie smie z cudzego nieszczescia:)) Twoje tez se pojdom kiedys na poludnie:)))

      Delete
    2. Hehe, no som na dobrej drodze.

      Delete
    3. Liz, a moze powinnysmy cwiczyc stojke na glowie, co by sie grawitacja odkrecila:)))

      Delete
    4. Hahaha, no, dobry pomysl, ale chyba wole ich podroz z tequila.

      Delete
    5. To musiałabym tak z dwadzieścia godzin stać na głowie, żeby się cokolwiek odwróciło:))) I to codziennie...
      Bardziej podoba mi się opcja z Tequilla.Jak ja lubię Margaritę to chyba moje cycki tez???

      Delete
    6. Ja tz zdecydowanie od stania na glowie wole Tequille:))) To co? niech ida do tego Meksyku, na zdrowie:))

      Delete
    7. niech ida, tylko niech pozniej kaca same lecza..:)

      Delete
  3. Hahahahaha ten post to taki na poprawę humoru .Pozdrawiam ewa

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas jest tak co dziennie, albo i kilka razy dziennie:))) Ale ja nie zawsze o tym pisze.

      Delete
  4. W MAŁŻEŃSTWIE JEST BARDZO WAŻNE, ŻEBY PODĄŻAĆ W TĘ SAMĄ STRONĘ :PPP

    ReplyDelete
    Replies
    1. Znaczy sie Rybenko, w moim malzenstwie wszystko w porzadku:)))

      Delete
    2. jak najbardziej
      zwłaszcza jeśli odwolasz kwarantanne :PP

      Delete
    3. Juz odwolalam:P:P Jak mowila moja babcia "twoje slowo i kurze gowno to z tego samego tworzywa":))

      Delete
  5. idź Ty! popłakałam się zde śmiechu!:):)))))))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Smiech to zdrowie, ja o malo nie umarlam, ale za to jak sie dobrze czuje:)))

      Delete
  6. Ale wesoło u Ciebie :)
    Fajna z Was para!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olu, ten wariat mnie kiedys wykonczy smiechem, ale poki co to sie nie daje:))

      Delete
  7. jedni trzymają w szafie lawendę a inni..maryśkę?

    ReplyDelete
  8. Za poważny? Po tym poście od razu widać, to znaczy, czytać, że NIE! :) Dawno się tak nie uśmiałam! Oj te nasze cycki... całe życie w sumie w drodze...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marto, bo on byl bardzo powazny, taki naukowiec, zreszta w poprzednim malzenstwie wymagano od niego, zeby sie "zachowywal stosownie do wieku" i taki byl. Czesto nudny jak flaki z olejem, na szczescie sie przy mnie rozkrecil, ale jak przychodza jego dzieci to zaklada stary garnitur naukowca.... jakos tego nie potrafie zmienic. Dzieci tez sa powazne, tam wszystko chyba bylo jak po pogrzebie.
      A ja wariatka, wiec dla mnie poczucie humoru to najwazniejsza pozytywna cecha. I dobrze mi poszlo, bo uczen co raz czesciej przerasta mistrza:)))

      Delete
    2. To podobnie z moim mężem, tyle, że On był chowany w bardzo konserwatywnym i mocno katolickim domu... Teraz nikt by Go o to nie posądził :) Zepsułam Go, ale myślę, że tak pozytywnie :)
      No to gratulacje dla nauczyciela i ucznia, co nam pozostało-śmiać się tylko :)

      Delete
    3. To dobrze, ze nam sie udalo przelamac te restrykcje:))

      Delete
    4. A mnie się właśnie przypomniało, że tequile to ja chyba ostatni raz piłam na własnej studniówce, w wielkie konspiracji, po przemyceniu w torebce plasterków cytryny i soli w woreczku, dla całego zacnego towarzystwa :)
      Wy tu sobie niewinne gadu gadu,a w człowieku jakie wspomnienia odżywają :)

      Delete
  9. Wspanialy wlasnie taki jest, niby niesmialy, spokojny i powazny ale jak cos powie, to mozna sie zesikac:))) I jeszcze gdyby na blogu mozna bylo zademonstrowac jak on to mowi, od niechcenia, jak gdyby byl to pewnik, nic smiesznego, normalka:)))) Pozdrow Go od nas!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, trafilas w samo sedno!! Ja sie juz przyzwyczailam, bo przeciez mam tego wariata na co dzien, ale wlasnie chodzi glownie o to w jaki sposob on to robi:))) Tak niby nic, zupelnie niewinnie.
      Dzieki za pozdrowienia i przesylam wzajemne dla Was:****

      Delete
  10. Replies
    1. Masz racje Futi, cycki w tequilli to jest TO:))) Teraz juz chyba nikt nie spojrzy na butelke tequilli bez wyobrazenia wedrowki moich cyckow:)))

      Delete
  11. nie no... nie mogę ......:))))))))))))
    popłakałam sie ze śmiechu!!!!!!!!! i brzuch mnie boli teraz!!!!!
    :DDDDDDDDDDDD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Emus, bol ze smiechu to zdrowy bol!! niech boli:)))

      Delete
  12. Star!! Jacy Wy jesteście cudownie mekekeke ::::))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. No przeciez nie moglo byc inaczej:)) I jak sie nam udalo odnalezc w tym tlumie:)))

      Delete
    2. przecież tam pod 20 milionów luda podchodzi!!!

      Delete
    3. Mozesz spokojnie liczyc wiecej bo przeciez Wspanialy mieszkal w NJ a ja w NYC jak sie poznalismy:))

      Delete
  13. O jejuskuu! Cycki w sombrerach śpiewające ajajajaj w towarzystwie jajek Wspaniałego! Jak was nie kochać?!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moze sie jeszcze trzymaja za rece:)) Chociaz co wtedy z ta tequilla:))

      Delete
  14. Nie martw się. Jeśli na południe podążają, to jeszcze zdążysz je zobaczyć. Wszak ziemia okrągła jest:-).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moze i tak, chociaz w Meksyku juz bylam i nie planuje wiecej:)) Ale jak tak razno maszeruja to moze gdzies dalej zajda;)

      Delete
  15. Replies
    1. Aniu, pewnie i klawo, tylko zeby ich kto nie przydepnal!! Aj na sama mysl zabolalo:)))

      Delete
  16. kocham Was za to poczucie humoru! nudzic sie nie mozna :)
    (ja mam kolezanke na moich zajeciach z samoobrony - my odprawiamy walki ninja i karate kid, nasze obrony maja specjalne imiona jak tonacy pudel, dinozaur, zombie, thiller dance... A wszyscy inni sie na nas gapia jakbysmy spadly z ksiezyca. Ja wiem, ze samoobrona to powazny temat, ale o ile fajniej tego sie uczy jak sie mozna posmiac w miedzyczasie?)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rino, bo zycia nie mozna brac na powaznie, wtedy jest strasznie trudne, a jak sie czlowiek troche sam z siebie ponabija to jakos to wszystko nabiera innych kolorow:)) Zupelnie jak te Twoje walki samoobrony. Tak trzymaj!!!

      Delete
  17. Dzięki takim postom to moje "policzki - chomiczki" zmieniają kierunek marszu z południa na północ.
    Dziękuję za poranną porcję rozrywki :))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Alez prosze uprzejmie:))) Smiech to zdrowie, wiec sie smiej:)

      Delete
  18. Star napiszę Ci prawdę :) Rzeczy się skurczyły przez wiszenie w szafie czy pranie.Piersi nie urosły lecz są takie same ,a jak twierdzisz ,że urosły to do okulisty czas zapukać .Nic nie obwisa,ani nie zwisa lecz wszystko jest jędrne i przyjemne ,a jak Twierdzisz inaczej to straciłaś czucie w rękach (to się dotyczy Wspaniałego) :)))))) Kochana moja to nie moje słowa tylko dojrzałej kobiety ,ale i tak się pod tym podpisuje bo ta dojrzała,piękna,mądra babcia ma 100% racji :)))))))) Co nieco przemilczę bo puchnę ze śmiechu :))))))
    Pozdrawiamy serdecznie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybko, dojrzala kobieta ma swieta racje!!! Tylko czasem sie budze, bo mi niewygodnie i sie okazuje, ze cycek wpadl pod pache:)))) buziaki:***

      Delete
  19. cyckowej tekili jeszcze nie piuam...
    :PPP

    ReplyDelete
  20. Wszystkiego najlepszego z okazji Święta Dziękczynienia :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...