Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, December 17, 2013

Blenkitna krew

Mialam zdac relacje, wiec musze napisac, ze zyje.
Nie bede sie wdawac w szczegoly co to za zycie, bo jak wczoraj bylo lepiej tak dzis znow bryndza:)) No ale wiadomo, znow snieg pada, wiec bryndza musi byc.
Wczoraj nie zdazylam zadzwonic do prawdziwnego doktora, bo on tylko do 15tej w poniedzialki pracuje, a ja dotarlam do domu juz po 15tej, wiec sie spoznilam. Za to pamietalam, zeby dzis zadzwonic i zadzwonilam. Panienka pod wdziecznym tytulem Jennifer poprosila zebym poczekala, to poczekalam, za moment wrocila i mowi:
-- Wiesz, ja jeszcze nie mam Twoich wynikow, to zadzwonie do laboratorium i poprosze zeby przeslali i zaraz do Ciebie zadzwonie.
No dobrze, zgodzilam sie, bo ja zgodna jestem ale nie powiem troche to polechtalo moja proznosc, bo sobie pomyslalam, ze pewnie takie pienkne te moje wyniki, ze w labolatorium sobie je zatrzymali i po Nowym Roku pizgna je na sciane jako ozdobe, w ramkach ma sie rozumiec.
Panienka zwana Jennifer zadzwonila po jakims blizej niezidentyfikowanym czasie, bo nie przywiazywalam do tego za duzej wagi, ale cus jakby ok. godziny jej sie zeszlo i zeznala:
-- Laboratorium ma problemy, ponoc chwilowe i przejsciowe. Obiecali ze w ciagu najblizszej godziny lub dwoch powinnam dostac Twoje wyniki. To sie umowmy, ze jak ja do Ciebie nie zadzwonie do 17tej to zadzwon do mnie do tego drugiego gabinetu na Sunnyside.
Tak tez sie umowilam, ale u mnie dopiero 13:30 wiec znow nic nie wiem.
Natomiast w miedzyczasie tak zwanym, rozmawialam z Zante prywatnym kanalem i Zante stwierdzila, ze pewnie w tym laboratorium juz dawno nie widzieli tak blekitnej krwi i stad to opoznienie.
Spodobalo mi sie, wiec przyjmuje, ze moja blenkitna krew ztakala amerykanskie laboratorium:)))

18 comments:

  1. Replies
    1. Zante jest rozsadna kobieta, wiec wiesz:))

      Delete
  2. jak to? a gdzie panika oboszejedynykoniecżycia pewnie znaleźli mi śmiertelną chorobę i robią dodatkowe próby żeby się upewnić??!! aaaaa!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ona u mnie wynajmuje apartament;)

      Delete
    2. :)))))))))))))))))))))))))
      paduam!;)

      Delete
    3. Nie mam czasu to raz, dwa panika nie jest moim ulubionym zajeciem:)))

      Delete
  3. Jak mdlałaś, to byłaś zielona na twarzy, w laboratorium okazało się, że masz błękitną krew. Obyś tylko nie była chora na żółtaczkę ani na czerwonkę, bo oczopląsu od tych kolorów dostaniemy :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozo Ty jeszcze mozesz nie wiedziec ale jak popieram prawo gejow do zawierania malzenstw, wiec kolory teczy to moje kolory:))

      Delete
  4. Star jak te wyniki badania błękitnej krwi zawisną w ramce to MUSISZ to obfotografować i umieścić tutaj! no nie widzę tego inaczej!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak mnie tam wpuszcza, bo moga sie obawiac, ze bede chciala zeskrobac:)))

      Delete
  5. Pewnie podkradli i sobie wstrzykuja, zeby troszke wyszlachetniec...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo Zgago, o tym nie pomyslalam, a to bardzo prawdopodobne... hmmm dobrze, ze mam kilku prawnikow w rodzinie:)))

      Delete
  6. Replies
    1. Emus, ale tak na dobra sprawe to ja nie bardzo wiem na co czekamy:)) I dodatkowo nie mam czasu czekac, bo od jutra mam zapieprz w pracy, wiec i tak pewnie zapomne zadzwonic:)))

      Delete
  7. Replies
    1. Inko, wyglada na to, ze wszyscy czekaja tylko nie ja:)))) Nie mam czasu czekac:))

      Delete
  8. Star kochana! Oby wyniki były dobre a Twoje samopoczucie takoż! Żebyś miała ochotę, siłę i nastrój by cieszyć sie świętami i zimą.
    Ściskam Cię mocno i duzo ciepłych mysli zasyłam!:-)***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olenko, ale naprawde to dlaczego "oby"? :)))) Gdyby cos bylo zle to juz dawno oni zadzwonili by do mnie. Ja sie ciesze zima, swietami, chodze na 5-6 kilometrowe spacery, co prawda po miescie, ale mieszkam w tak pieknym miescie, ze to jest sama przyjemnosc. Spadek cisnienia to naprawde nie jest choroba, szczegolnie jak sie ma niskie cisnienie od zawsze:)))
      Buziam swiatecznie i zimowo:****

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...