Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, February 19, 2014

Blogowisko mnie przeroslo

Nie bardzo mam o czym pisac, jako, ze nic sie nie dzieje, ale za to laze po blogach roznych, nawet tych co nigdy wczesniej nie odwiedzalam, ot tak lancuszkiem i sie rozgladam i czytam, pacze, mysle.
Tak, czasami jeszcze mysle i wymyslilam.... ze blogowisko mnie przeroslo.
Kiedy zaczynalam 5-6 lat temu to jakos tak pisalo sie bardziej dla siebie, owszem kazdy sie cieszyl, ze ktos to czyta, bo przeciez dla siebie to mozna pisac bloga zamknietego, do ktorego dostep ma tylko autor, a to nie o to raczej chodzi.
Mimo to pisalo sie glownie dla przyjemnosci pisania i komentarzy, czlowiek cieszyl sie kazda rozmowa, ktora w tych komentarzach sie rozwinela. To wlasnie w komentarzach nawiazywaly sie blizsze znajomosci, bo powtarzajacy sie nick zaczynal byc bliski i w jakims sensie znany.
Teraz mam wrazenie, ze wiekszosc blogow jest pisana "pod publiczke" autorzy pytaja czytajacych o czym chcieliby przeczytac nastepnym razem, co bardziej blyskotliwi robia nawet testy i sondy.
Juz nie wystarcza, ze ktos to czyta, trzeba jeszcze koniecznie wiedziec kto czyta.
Juz nie wystarcza, ze ma sie licznik, trzeba jeszcze krzyknac calemu swiatu ile jest na tym liczniku:))
A jak sie da to podbuzowac ten licznik zeby sie szybciej obracal. W tym celu organizuje sie "lapanie" numerow na liczniku, a wiec lapiemy 888, albo lapiemy 5555 albo jeszcze cos  tam.
A ja durna cale te lata myslalam i mysle, ze licznik jest dla mnie...
Podobnie myslalam, ze linkownia jest dla mnie, ale sie okazuje, ze nie, bo wystarczy naniesc jakies zmiany w swojej wlasnej linkowni i odzywaja sie glosy oburzenia.
Ja sie nigdy nie oburzylam, a juz na pewno nie odezwalam, ze ktos mojego bloga wyrzucil z linkowni, z obserwowanych, podobnie jak nie pytam czemu ktos kto przychodzil nagle nie przychodzi. A po co mi to wiedziec? Co ja zrobie z taka wiedza? Bede plakac w kacie?
Nie, bo ja zawsze wierzylam i wierze, ze zycie jest jak rzeka i z czasem prad rzeki cos zabiera, cos nowego przynosi, tak to sie kreci. Czyli wszystko jest jak nalezy.
Teraz juz nie wystarcza miec bloga, trzeba jeszcze zeby blog mial swoja strone na FB, swoje wlasne istnienie, bo przeciez jak "kogos/czegos nie ma na FB to znaczy, ze ktos/cos nie istnieje".
A ja ciemnota egipska mam "nieistniejacego bloga":)))
FB to tez nie wszystko teraz jeszcze trzeba polecac na G+ trzeba miec tez znajomych na G+ bo FB to juz chyba przezytek, a ja znow nie mam...
Przepraszam, mam!!! Mam FB jak i mam G+ ale znajomych mam tam tylko takich, ktorych znam osobiscie na zywo, bo jakos tak uwazam znajomy to ktos kogo znam realnie a nie tylko wirtualnie.
Moja poczta co i rusz przysyla mi maile, ze ktos dzieli sie ze mna czyms tam, a ja nawet nie wiem kim ten ktos jest, a co za tym idzie nie jestem ciekawa czym sie ze mna dzieli.
Mozna sie spierac i upierac, ze jednak znam te osoby, ale ja znam np. Miske, czy Zante, ale jak w mailu pisze pani Pierwiosnkowa to ja juz za pindola nie wiem kto to jest:)) Co wiecej wcale nie jestem ciekawa kto to jest.
I tak moi drodzy doszlam do wniosku, ze dopoki to bylo blogowisko to jakos sie tu miescilam, ale od czasu kiedy to sie zrobil Przemysl Blogowy to on mnie wyraznie przerasta.
I wcale nie mowie, ze znikam, zamykam czy cos tam jeszcze, tylko po prostu jakos mnie uwiera to pisanie na wyscigi, na wiecej, lepiej, wyzej, grubiej...
Pewnie, ze bede pisac, bo jak mi cos przyjdzie do glowy to nie ma innej drogi ujscia, musze napisac o tym, zupelnie tak jak bylo do tej pory. U mnie sie nic nie zmienilo, to tylko swiat mi sie zmienia, a ja znow nie nadazam.

126 comments:

  1. O, o, święta racja, z ust mi to wyjęłaś :D I jak kiedyś się spotkamy u Ciebie, zamawiam słodkie ziemniaczki ;) Dla mnie też blog jest osobistym pamiętnikiem, a że z ksywek i realnie znam parę osób, tak wyszlo. I podczas spotkań nie wiemy za bardzo, czy mówić sobie po imieniu czy ksywką. I myli nam się ;) Pozdrowienia z Pyrlandii, Stardust :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. hehe Ruda piszesz o tym jak się darłam na poznańskim rynku "żabaaaaa choć no szybciej ?" hahaha

      Star ja mam 2 konta na FB bo mam schizofrenię paranoidalną lub rozdwojenie jaźni jak kto woli a ostatnio odkryłam że takie stare konto też jeszcze działa więc mam 3 ;-)
      za to ni huhu nie wiem co to jest G+ ale dam radę żyć bez tej wiedzy myślę
      a z blogami masz rację coraz więcej takich komercyjnych coraz mniej takich jak Twój pisanych lekkim piórem do których zagląda się kilka razy dziennie bo a może coś napisała choć wiem że pisanie wymaga czasu ale i tak się łudzę :D
      chciałabym umieć pisać jak Ty ;-) ćwiczę więc i żyję nadzieją że jak dorosnę to będę taka jak Stardust ;-)

      pozdrowienia i ucałowania dla Tatka mła mła mła

      Delete
    2. Ksywka latwiej:))) Tak przynajmniej mialam kiedy sie spotkalam z Rinonka i Scars:))) Ja tam nie mam za wiele okazji do spotkan, wiec i problem mniejszy:)

      Delete
    3. Zmorko, konto na G+ to jakos chyba automatycznie z czapy dostalam przez to ze mam bloga na Blogerze, bo nie przypominam sobie zebym zakladala:))) No chyba, ze mam zanik pamieci:P co tez jest mozliwe. Na FB mam jedno i zagaladam tam raz na 4 miesiace:))

      Delete
  2. No i masz, posłałam niechcący z innej poczty i... nie wiesz, kto Cię pozdrawia. A to tylko ja, Stara Jędza :) Przepraszam ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Juz wiem :)))) I wzajemnie pozdrawiam serdecznie:))

      Delete
  3. Co jakiś czas mam podobne refleksje, ale nic to - każdy ma swój kawałek "domu" i wolnośc Tomku ;)
    Z porannym pozdrowieniem babowym :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, mnie tez nie przeszkadza i mimo, ze sie niektore blogi skomercjalizowaly to i tak je odwiedzam i bede odwiedzac bo po prostu lubie. Ja tylko stwierdzam, ze zostalam daleko w tyle:))
      Buziaki:***

      Delete
  4. mnie też blogowisko przerosło..
    pozdrawiam serdecznie :) :*

    ReplyDelete
  5. Stardust, nie nadążaj, proszę. Ale pisać, pisz. Lubię Cię czytać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nawet nie probuje nadazac, bo i oczy i kolana nie te:)))

      Delete
  6. A ja bardzo lubię Cie czytać, dobrze że nie nadążasz:)
    To nie blogowisko Cię przerosło, to Ty je przerastasz, choć pozornie może się wydawać inaczej;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale jak mysle o skali zmian to jednak w ciagu tych 5-6 lat sa ogromne. Zycie, swiat ida do przodu, a ci co nie nadazaja zostaja gdzies w tyle co wcale nie znaczy, ze tym w tyle musi byc gorzej niz tym w czolowce:)))
      Ot inna pozycja i inne oczekiwania:)

      Delete
  7. To nie jest tak, że nie nadążasz.
    Mnóstwo jest blogów, które i mnie dręczą w ten sposób..
    Konkursy i nagrody..
    Ale najbardziej denerwują mnie blogi, które coś reklamują.. I tak się już teraz zaczynają maskować, ze ta reklama ma charakter product placementu raczej niż takiego jawnego chwalenia czegoś za kasę. Bo zima, bo katar to ja syneczkowi daję To i To... uffff

    Nie mam wielkiej liczby czytających. Jest ich niewielu. ale cieszę się z każdego przemyślanego komentarza i z każdego słowa. Lubię pisać i uwielbiam blogi, które tak jak Twój czy Fidrygauki na przykład, opowiadają jakieś historie. Jeśli dodatkowo autor/-ka posiada dar pisania, to wracam nawet jeśli na swoim blogu długo milcze.
    Także.. olej to pompowanie liczników i rób swoje!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Konkursy, nagrody... na poczatku byly wyroznienia:)) Pamietam jak mnie radosc rozpierala gdy dostalam pierwsze, ale z czasem juz mialam dosc, bo kazde wyroznienie to w sumie ta sama zabawa i po jakims czasie zaczyna meczyc:)) Teraz sa candy, konkursy i fajnie jesli ludzie to lubia, ale ja? Ja nie lubie prezentow od ludzi, ktorzy mnie znaja na zywo i niby powinni wiedziec co moge lubic a czego nie, a mimo to nie trafiaja, to na kiego licha mi nagrody konkursowe:)))
      Kiedys sie nawet zastanawialam co ludzie robia z ta masa (malo)przydatnych gadzetow? No bo brac udzial w konkursie po to zeby jak sie wygra wyrzucic to chyba byloby nie fair...

      Delete
  8. pisz Stardust :-)
    pisz dla siebie a my będziemy cię czytać i śmiać się i wzruszać
    pisz:*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Michalino, milo widziec, ze zagladasz:))

      Delete
    2. zaglądam, tylko ja taka małomówna bardziej jestem ;))

      Delete
    3. Ja podobnie jak Michalina,zaglądam,podczytuję a ze nie gadam,nie znaczy,ze mi sie nie podoba:)))
      pozdrawiam cieplutko...

      Delete
    4. Super!!! Wazne, ze jestescie ale czasem mozecie wyslac :) lub jezyk pokazac :P
      :)))

      Delete
  9. Hej Sturdust, odpocznij, zbierz siły i wróć ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Odpoczywam, juz w takim nadmiarze, ze mnie meczy ten odpoczynek:))

      Delete
  10. no błagam, jak można żyć bez kącika chwalipięty i bez orderów? A teraz poważnie -Twój blog ma niepowtarzalny charakter, społeczność, która przychodzi tu nie dla wymiany komentarzy czy miejsca w linkowni, kiedy długo milczysz, martwimy się, kiedy piszesz, mam Cię czasem ochotę wyściskać za optymizm, zdrowe spojrzenie na świat i ukazywanie uniwersalności - człowiek, jesli chce, odnajdzie się wszędzie pod warunkiem, że nie będzie wlókł za sobą porażek i rozdrapywał ran. Taką Cię widzę. Dla mnie nie jesteś anonimową blogerką.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No nie da sie bez kacika chwalipiety i orderow:))) U mnie tez cala prawa strona to ordery:)))
      Dziekuje Klarko, bardzo mi sie podoba ta Twoja wizja mnie:))))

      Delete
  11. Masz rację Star :) Czasem ten pędzący zawrót głowy przeraża. Ale ja to kicham, bo jak śpiewa Kombi:
    "Każde pokolenie ma własny czas
    Każde pokolenie chce zmienić świat
    Każde pokolenie odejdzie w cień
    A nasze ? nie"

    Może młodsi się obruszą, ale takiego pokolenia jak nasze już nie będzie :)

    A kto to pisze? Ktoś, kto zapomniał kilku haseł i założył nowe konto, bo.... mu się bloga zachciało :( A to tylko ja, Zosia - Kurakowa...

    Przesyłam serdeczności! Pisz dalej, bo jak nie piszesz, to ja się martwię!

    PS. Mój blog jest bardzo mało osobisty. Wstawiam tam tylko wspomnienia z moich podróży, dla współuczestników wycieczek także :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooooo Kurakowa????? Jak o podróżach - to leteeeeee.....

      Delete
    2. Zaraz za Mariuszem polecialam poogladac:)))

      Delete
  12. Ależ trafiłam :) dawno mnie tutaj nie było, ale kiedy już weszłam to w samo sedno :) też czuję jakbym ostatnio nie nadążała... lubię pisać, chciałabym w przyszłości robić to nie tylko na przyjemności, ale nie mam chyba siły przebicia... ani FB, ani znajomych na G+... cieszą mnie liczby :) ale niestety niechcący czasem porównuję swoje liczby z innymi...
    Pisz dla przyjemności :) żeby dać ujście. Jeśli zaś zmienisz cel pisania, zmienisz i styl działania...

    Dobrego czasu Star :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. MM ja tez dawno u Ciebie nie bylam, ale jak wchodze dashboard to czasem zagladam:)) Ja mysle, ze wazne jest to co sie robi dla wlasnej przyjemnosci, tworzone na sile dziala inaczej i bardziej kojarzy mi sie z obowiazkiem:))
      Powodzenia MM i zycze spelnienia marzen, jesli to ma byc pisanie to nich tak wlasnie bedzie!!
      Jestes mloda i jeszcze mozesz sie zmierzyc z takimi marzeniami.

      Delete
  13. Z ust mi wyjmujesz. Też zaczęłam sie czuć na blogowisku jak w fabryce, wielkiej korporacji gdzie i na marketing i inne pablik rilejszyn musi byc miejsce. Przerosło mnie to , dlatego zaniedbałam, odpuściłam. Wracam co jakiś czas, bo lubie. Czasem coś przemycę z osobistego swiatka, ale odurzona mnogością wątków, gadżetów, linków, wokoło, czuje się czasem nieprzystosowana, niewystarczająca, odklejona. Niespecjalnie mnie to smuci, bo mam dystans:) Na Twój blog weszłam tez po dłuższej nieobecności, ale moment okazał się trafiony:) Pozdrawiam serdecznie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lubie to chyba jakies slowo klucz:)) Ja tez lubie, lubie pisac, lubie czytac co pisza inni i odwiedzam te blogi, bo zdaje sobie sprawe z faktu, ze ich wlasciciele wlasnie lubia te wszystkie FB, G+ i inne metody naglosnienia. Lubia wiec wolno im to robic i chwala im za to, ze robia to co lubia... niemniej co raz czesciej mam wrazenie, ze to mnie przerasta:)))
      Tak czuje sie odklejona, to piekne okreslenie:))

      Delete
  14. Star, mam podobne odczucia, ale jako wyjątkowo odporne babsko olewam FB i kilka innych podobnych "urządzeń". Jestem na Google+, ale niczego tam nie udostępniam, więc właściwie jestem tam teoretycznie. Na razie wciąż mam dwa blogi,ale to nie znaczy, że na obu z jednakową częstotliwością coś umieszczam. U mnie też się nic nie dzieje, bo prowadzę zwyczajne, nudne życie. A bloga nigdy nie traktowałam jako miejsce lansowania się i nie zamierzam tego zmieniać.Jak już nikt nie będzie do mnie zaglądał to blog będzie swego rodzaju pamiętnikiem, lekiem na sklerozę:)))
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na G+ tez jestem teoretycznie jakos z urzedu:))) Natomiast ciagle dostaje na moja poczte Gmail zachete do poszerzenia profilu, do powiekszenia grona przyjaciol i sie zastanawiam co Googlowi do moich przyjaciol? Czemu Google chce zebym ja miala wieksze grono skoro mnie wystarcza takie puste grono przyjaciol?
      No i wiadomo, ze jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze:))) Google robia pienaidze na tych naszych rzekomych przyjacielach i stad tak bardzo dbaja zebym miala przyjaciol:))) Tak samo jak FB tak samo jak wszystkie inne portale spolecznosciowe oni po prostu robia na tym pieniadze, a my sie cieszymy, ze mamy tyyyluuuu przyjaciol, ktorych w zyciu nie widzielismy na oczy:)))
      I zgazam sie, blog jest swietnym lekiem na skleroze:))) Jak czegos nie pamietam lub nie potrafie umiejscowic w czasie to zagladam do bloga:))

      Delete
  15. Star, Ty jak zwykle dosadnie i do rzeczy :-D. Kocham Cię taka jaka jesteś i cieszę się, że tu trafiłam!
    A wiosna to czasem do Was już nie zagląda?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Izabelko, a co to jest "wiosna"????? Zaglada, w tym tygodniu to nawet moge napisac, ze JEST wiosna, ale juz w nastepnym bedzie znow zima i wiecej bialego gowna:))))

      Delete
  16. Star, powinnam zrobić "kopiuj- wklej" i wstawić to na swoim ZAMKNIĘTYM obecnie blogu..
    Tak jak piszesz, na początku pisze się dla siebie, o sobie, o swoich przemyśleniach, odczuciach, drobnych radościach i smutkach. Z czasem, gdy ilość czytelników rośnie zaczynamy się cenzurować, by nie sprawić przykrości niektórym swoim odbiorcom, którzy mają inne poglądy. I ja do takiego etapu kiedyś doszłam i zrozumiałam, że to pisanie już nie daje mi tyle radości. Straciłam serce do pisania, co nie znaczy oczywiście, że pisać nie chcę, ale kiedyś myślałam i odbierałam wiele sytuacji pod kątem "o, to się nadaje na bloga.. o, o tym muszę napisać" . Teraz tematów mam mnóstwo, a chęci malutko.
    Te wszystkie kręgi, polubienia, akcje konkursowe mają sens, gdy są to blogi np. prowadzące sprzedaż, pomagające bezdomnym zwierzętom itd, bo to zwiększa popularność, ale dla zwykłych blogów to moim zdaniem takie targowisko próżności.
    Już kiedyś pisałam u Dosi, gdybym teraz zaczynała pisać bloga, to byłabym absolutnie anonimowa, a komentarze miałabym wyłączone- tylko wówczas pisałabym prawdziwie i otwarcie o tym co i dlaczego tak myślę.
    Twojego bloga lubię, bo właśnie w moim odczuciu piszesz otwarcie i prawdziwie, nie patrząc na to kto moher, a kto nie, kto liberała, a kto radykał., kto za, a kto nawet przeciw. Dzielisz się z nami swoimi poglądami, a wszystko okraszasz wielką dozą humoru, autoironii i dystansu do siebie, czego niektórym blogerom bardzo, bardzo brak . Mam nadzieję czytać Cię jeszcze długie lata:)
    :***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wlasnie tak to dziala, z przyjemnosci zaczyna sie robic obowiazek:))) Co raz czesciej rozumiem dlaczego ludzie zamykaja blogi, chociaz sama sie przed tym bronie i nie zamkne, bo kuzwa tu nie ma co zamykac:)))
      Ale gdybym mieszkala w Polsce to kto wie, po jakims czasie jak sobie czlowiek juz "uzbiera" grono zaufanych czytelnikow to niekoniecznie chce byc rozpoznawany przy zakupie pietruszki i wtedy zamkniety blog ma sens.
      I zgadzam sie, jak ktos prowadzi akcje jak GosiAnka Wroclawianka, to rozumiem, ze taki ktos potrzebuje rozglosu. Przy okazji przepraszam GosiAnke, bo ja ostanio nie zagladam, ale mnie z kotami jakos nie bardzo po drodze i o tym wszyscy wiedza:)))
      Blogi wyjatkowo tematyczne maja nie tylko prawo ale i cel a wiec rzadza sie innymi regulami, wtedy te lajki maja sens. Ale to zaczyna dzialac juz na zasadzie handlu wymiennego:))) Jak ty mnie lajkniesz to ja ciebie, jak ty zostawisz komcia to ja polece i napisze komcia u ciebie, ale jak ty sie nie odzywasz to mimo, ze mnie jezor swiezbi ja tez bede milczec:)))
      I to mnie smieszy, nawet wiem, ze sa blogowicze/czki, ktore pisza komentarze u innych tylko dlatego, ze sami napisali nowa notke:)))) i to jest haslem do odwiedzin. Moze ja sie nie znam, moze faktycznie w Polsce mozna zyc z blogowania, sama kilka lat temu probowalam i przez kilka miesiecy mialam baner z reklamami google. Zarobilam $20 za pol roku:))))))))))))))))
      I baner zdjelam, bo doszlam do wniosku, ze jak sie tylko schyle po kazda centowke ktora lezy na chodniku przy przystanku autobusowym to za pol roku wiecej nazbieram;))

      Delete
    2. Nie musisz mnie przepraszać, Star, ja wiem, że ktory cię nie interesują, a u mnie one dominują coraz bardziej. Cóz, "interes" (takie do którego wciąż dokładam) się kręci. :)

      Delete
    3. Anko, Ty jesteś usprawiedliwiona :)))Star o tym pisze, więc czemu przepraszasz?:) Ciebie trzeba reklamować!
      Star, zapomniałam odnieść się do tych programikuff skąd do mnie ktoś wlazł :) Współczuję tym bloggerom :) Ale skoro muszom ..?:)))
      Spięcie, zadęcie i zaparcie i obstrukcja blogowa :)))))

      Delete
  17. Mi się pitola niektóre osoby znane mi tylko wirtualnie. Na rekordach zadnych mi nie zależy, ale już w innym miejscu pisałem, ze mi trochę przykro, jak się u mnie żadne komentarze nie pojawiają. Racja było stwierdzenie, ze to trochę tak, jakbym miał pretensje, ze nikt mnie nie odwiedza, kiedy jednocześnie sam nie bywam w odwiedzinach.
    Na "Bez odwrotu" zdecydowanie za rzadko zagladalem, na pare innych blogow tez. Ale mam nadzieje, ze czsem się cos tu jednak pojawi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mariusz, bo to jest jak pisalam (komentarz wyzej) handel wymienny, jak Ty nie zostawiasz "komci" to i Tobie "komcia" nikt nie zostawi:)))
      Serio to mnie sie tez pitoli, ale to juz chyba SKS (starosc kurwa starosc) Zagladanie na blogi ma byc podobnie jak ich pisanie przyjemnoscia a nie obowiazkiem.
      Akurat tak sie sklada, ze Ty i ja mamy jeszcze inne mozliwosci spotkan wiec darujmy sobie;)) Ale przyznaje, ze po tym co zrobila Thuria to spedzilam u Ciebie pol dnia:))) I zazdrosc mnie zzerala, bo teraz to juz nie wiem czy sie jeszcze uda.... ;//

      Delete
    2. Kopa w dupe??? Od Ciebie??
      A pewnie, ze chce!!! Kto by nie chcial??
      Tylko tym razem to Ty sie musisz pofatygowac tutaj:)))

      Delete
  18. Też nie nadążam,ale wisi mi to.FB nie jest mi do niczego potrzebny ani gogle+,nie korzystam.Jeden blog w zupełności wystarczy jak na kogoś kto nie bardzo lubi zbyt wielu kontaktów towarzyskich:)))
    Odpowiada mi blogowa,,znajomość" niekoniecznie jednak dazę do poznania sie w realu , na co jakas jedna z komentatorek sie na mnie obraziła i juz nie odwiedza mojego bloga ,no trudno,płakać nie zamierzam :)

    Blogowanie traktuje troche jak pamietnik,troche jak zabawę i luxne pogaduchy przy tzw.kawie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Serio:)) Ktos sie obrazil bo nie chcialas sie spotkac:))) to juz dziecinada... no ale to tez nie jest zabronione prawem.
      Ja tez czesto zagladam do bloga jak o czyms zapomne albo potrzebuje jakies wydarzenie umiejscowic w konkretnym czasie.

      Delete
    2. No serio!

      O, ja tez tak zaglądam, i to jest super!:)

      Delete
  19. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  20. Star, ujęłaś doskonale to, co mi w duszy gra. Fb nie mam doklejonego do bloga, z G+ nie korzystam, konkursów nie organizuję, licznik mi zwisa i powiewa, nie sprawdzam, kto czyta i skąd, bo na co mi to, na komentarze odpowiadam, jak czuję, że mam coś do powiedzenia...
    Też mam ochotę wypisać się z tego cyrku, ale piszę, bo lubię i mam nadzieję, że zaglądają Ci, co po prostu lubią to czytać...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ty to NIE mozesz przestac!!! Twoj blog jest przede wszystkim, a w zasadzie bedzie pamiatka dla Blanki.

      Delete
  21. Star,
    jestem tu właśnie dlatego, że ty jesteś taka jaka jesteś. Pozostań więc dalej sobą:)
    Przez chwilę się nawet zmartwiłam, że mnie nie rozpoznasz (raz odważyłam się napisać maila pod imieniem i nazwiskiem:) bo nie mogłam się zalogować a sprawa była wyjątkowo bulwersująca), ale mi przeszło:))
    Pisz, bo nawet jak twierdzisz, że nic się nie dzieje to jednak fajnie jest o tym poczytać! Zdrówka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Krystusie lisciasty i tak nie wiem kim jestes:))) Nie pamietam maila, pewnie cos bylo i moze nawet odpowiedzialam, ale... no wiesz ja juz wiekowa jestem to i skleroza nie boli:)))

      Delete
  22. Hm. to ja napiszę inaczej niż wszyscy - bo ja jestem z tych podniecających się licznikiem, i tych z blogiem na FB (ale G+ też nie ogarniam ;)) i co więcej tych, których blog jest jedną wielką kryptoreklamą w dodatku, a już najgorsze jest to, że właśnie ostatnio zrobiłam wpis z pytaniami do czytelników co i jak by chcieli na moim blogu pozmieniać. Ale to wszystko dlatego, że mój blog nie jest o mnie, nie jest i nigdy nie miał być moim wirtualnym pamiętnikiem. Co więcej, kiedy zaczynałam go pisać nie sądziłam, że ktokolwiek byłby zainteresowany czytaniem o moim życiu; sądziłam za to, że może komuś przydadzą się moje pomysły na prezenty i przemyślenia w tym zakresie. Jak mawia Pan M. jest to blog użytkowy i jako taki ma rację bytu tylko jeśli ktoś tam rzeczywiście zagląda, bo inaczej to po co go pisać?

    Paradoksalnie po dłuższym czasie blogowania okazało się, że i ja chcę trochę więcej siebie pokazać moim blogowym koleżankom i one chcą mnie lepiej poznać i tak powstał ten drugi blog - jego piszę ze zdecydowanie mniejszym ciśnieniem na ten licznik i całą resztę, ale jako osoba, która kocha wymierne efekty wszelkiego rodzaju działalności, skłamałabym pisząc, że nie sprawdzam ile osób tam zagląda i co czyta itd.

    Ale czytam bardzo różne blogi - i te jeszcze bardziej skomercjalizowane ode mnie, i takie którym zazdroszczę licznika i taki zupełnie antykomercyjne, bo to nie komercja jest dla mnie kryterium doboru blogów. Liczy się to czy na blogu znajduję coś ciekawego, co mnie rozśmiesza, porusza albo jakoś pcha do przodu w życiu.

    To się rozpisałam, ale głosy odrębne muszą być dłuższe, prawda?

    ReplyDelete
    Replies
    1. PP, Twoj blog jest tematyczny, zwiazany z konkretna dziedzina, podobnie jak pisalam juz wyzej blog GosiAnki Wroclawianki to sa blogi - przeslania, podobnie jak blogi robotkowe to zupelnie inna para kaloszy.
      A widzisz ja nawet nie mialam pojecia, ze istnieje Twoj drugi (bardziej osobisty) blog, a teraz mam ochote tam zajrzec i to zrobie:)))
      Wracajac do tematu, to nie wazne ze Ty czy jeszcze ktos inny tworzy sondy, konkursy, zabawy.... ludzie kochani jak Wam sie tylko chce to chwala Wam za to!!!! Ja po prostu pisze o tym, ze to MNIE przerasta, to ja zostalam w tyle.... i tyle:))))
      Ach i rozpisuj sie do woli, bo mnie sie ostatnio jakos nie chce:))

      Delete
    2. Star, oczywiście zapraszam na tego drugiego bloga, ale przede wszystkim w temacie - to nie jest tak, że Ty zostałaś w tyle! Po prostu są różne style blogowania i blogowanie wynika z różnych potrzeb. I jak to ostatnio wszyscy piszą blogosfera jest tak różnorodna, i to jest jej siłą, że nie ma co koniecznie jej jakoś definiować czy określać, że bloger to tylko jak robi to czy tamto. Dla mnie najważniejsze w samym pisaniu bloga jest to, żeby to piszącemu sprawiało radość. Jeśli tak jest, to niech pisze, a jak tak nie jest to niech nie pisze, bo po co ma się męczyć ;))
      P.S. Ale mam nadzieję, że Ty pisać będziesz, bo bardzo lubię do Ciebie zaglądać :)

      Delete
  23. Mój blog jest bardzo osobisty, a jednak zrobiłam parę konkursów. bardzo bowiem chciałam wysłać ludziom książki - lubię dzielić się książkami, w których odkrywam coś ważnego.
    Reklamy na blogach nie trawię.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A to ja WIEM ze Ty sie lubisz dzielic ksiazkami:) I nie tylko ksiazkami:)))

      Delete
    2. Kochana, jakimi ta Ania dzilei się torepkami, fiu fiu!

      Delete
  24. Najważniejsze Star, żebyś pisała, bo piszesz prawdziwie!

    ReplyDelete
  25. każdy oczekuje od bloga zupełnie czegoś innego :) najważniejsze żeby sprawiało radość. ale jest dużo racji w tym, co piszesz. najważniejsze zachować szczerość i dystans :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wlasnie, kazdy oczekuje czegos innego i kazdy dazy do tego swoimi drogami, ja tylko pisze ze to JA nie nadazam:)))

      Delete
  26. Kurka wodna, kto jak kto, ale Ty nawet nie waż się myśleć o znikaniu ! Kto będzie zabierał nas na fantastyczne wycieczki po NY i nie tylko, kto swoim zdroworozsądkowym podejściem do świata i ludzi będzie kotwicą w morzu oszołomstwa, kto rozśmieszy do łez opisem kolejnej historyjki z życia wziętej ??? Doskonale wiesz o tym , że niczego nie musisz- ale mam nadzieję, że będziesz chciała tu pozostać.
    Pozdrawiam serdecznie.
    mp

    ReplyDelete
    Replies
    1. A zostane bo i gdzie by mnie chcieli:)) czasem mam tylko takie przeblyski swiadomosci i widze, ze odstaje mocno od rzeczywistosci:)))

      Delete
  27. Star, najważniejsze jest to, że w tym swoistym "wyścigu szczurów" nie trzeba brać udziału i można iść swoją drogą. Niekoniecznie komercyjną ;). Owszem, cieszę się, że mnie czytają, o to przecież chodziło. Aczkolwiek, o tyle, o ile liczba wejść nie jest dla mnie ważna, o tyle to, że mój blog polubiło kilkanaście (może nawet trochę więcej ;) fajnych osób, które mają coś do powiedzenia, jest bardzo przyjemne. Przychodzą do mnie Ci, którzy wiedzą, że lubię dyskutować, dzielić się doświadczeniami, poznawać zdanie innych, nawet gdy jest odmienne od mojego. Lubię świntuszyć, ironizować, śmiać się sama z siebie. I sama też takie blogi lubię. Dlatego tak mnie ciągnie do Ciebie ;).
    A Ci którzy piszą pod publikę, niech sobie piszą. Ci, których posty na ich blogach można odnaleźć w gąszczu reklam, niech zarabiają - przecież dobrze jest łączyć przyjemne z pożytecznym. Zawsze mamy opcję "exit" :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ladnie, ciagnie Cie do mnie bom zboczek:))) Tez Cie kocham:))) I chwala bukom, ze udzial w tym wyscigu nie jest obowiazkowy bo tak to tylko sama widze, ze odstaje a jak by jeszcze ktos mial palcem pokazywac to juz moglabym sie zalamac;)

      Delete
  28. Jeżeli ktoś mówi, że pisze bloga dla siebie, to kłamie. Gdyby tak było, to by pisał i chował do szuflady, a nie publikował w internecie, to zwykła obłuda.
    Cieszę się z każdego nowego gościa na swoim blogu i każdego wejścia na blog, bo to znaczy, że moje pisanie wzrusza, złości albo śmieszy. Dzięki komentarzom pod moimi postami mogłam poznać fantastyczne osoby na całym świecie. Poznać ich poglądy i ciekawe kraje, jak się w nich tak naprawdę żyje. Też staram się przybliżyć innym codzienne życie w Norwegii. I chcę być czytana - nigdy tego nie ukrywałam, bo sprawia mi to radość.

    Jeżeli chodzi o konta społecznościowe, to są one niestety wpisane w ten mechanizm. Konta na G+ nie da się nie mieć mając bloga na blogspocie, jak chcę obserwować ulubione blogi, to tworzy się witryna "obserwowani", a niektóre blogi można komentować tylko przez FB. Taki jest blogowy świat :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozo, ja tez chce i lubie byc czytana, bo to chyba normalne, tylko ja pisze o tym, ze nie nadazam, nie wyrabiam z pradem blogowiska i czasem mam wlasnie momenty, ze czuje jak odstaje.
      Konta spolecznosciowe zupelnie mnie nie kreca bo wiekszosc jest nastawiona na ilosc "znajomosci" ktorych nigdy w zyciu nie znala, nie zna i nie pozna, ale to tak ladnie miec dziesiatki tysiecy znajomych:)))
      Ja wole ilosc znajomych w granicach dziesiatki, ale ja te moje znajomosci naprawde znam:)
      Zastanawia mnie tylko gdzie jest granica prywatnosci, a moze juz zupelnie nie ma takiej granicy? Tak jak to juz ktos niedawno pisal (chyba nawet (nie) typowa Matka Polka, ze malzenstwa wyznaja sobie milosc na FB tam sobie skladaja zyczenia z okazji rocznicy slubu bo chyba sie nie widza na zywo? No mnie jest FB nie potrzebny do odbycia stosunku plciowego z mezem:))))
      Taka jestem starodawna, ze robie to na zywo:P

      Delete
  29. Star, Ty nie nadążasz? Kiedy zaczynałaś pisać bloga, ja o istnieniu takowych w ogóle nie wiedziałam :) I wierzę Ci na słowo, że to był miły blogowy czas. I byłby pewnie taki nadal, gdyby ludzie nie odkryli, że na blogach można zarabiać. I dlatego cały ten szum o odwiedzających- wiadomo. Za krótko bloguję, żeby to zaobserwować, ale podobno już nie jeden fajny blog, strasznie się opuścił, odkąd walczy o odwiedzających. Czy to ma sens? Według mnie nie, na szczęście mamy wybór, gdzie zaglądamy.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jesli w ten sposob ludzie zyja z blogowania to ja im tylko serdecznie pogratuluje, bo to faktycznie przyjemny i latwy zarobek a jak sie da z tego utrzymac to tym bardzej czapka z glowy. Zawsze to lepsze niz korpo:)))

      Delete
  30. A i jeszcze Ci napiszę, że mój blog, to dla mnie takie okno na świat, właśnie między innymi dzięki takim blogom jak Twój. Nigdy za bardzo nie lubiłam amerykańskich filmów, interesować Ameryką, też się jakoś specjalnie nie interesowałam, ale Twój post o zmarłym śmieciarzu bardzo mnie poruszył. I właśnie to mnie cieszy, że mam nieprzekłamany, w dodatku z pierwszej ręki opis tego, jak w tej Ameryce wygląda życie. Dlatego mnie również nie kręcą te hiper-super blogi z tryliardem odwiedzających.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ameryka jest w sumie jak kazdy inny kraj na swiecie poza tym, ze ponosi wine za Walentynki, Halloween, wyprawy krzyzowe, rewolucje pazdziernikowa, stonke i halny:)))

      Delete
    2. O Boże Kobieto, to co Ty tam robisz?!
      Wracaj :)

      Delete
  31. Star ale jesteś pewna, że tego posta nie napisałam ja? ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A teraz to juz nie jestem pewna:))) Moze mialysmy jakies spiecie telepatyczne:))

      Delete
  32. A ja szczerze lubię moich czytelników, z wieloma osobami się widziałam, z wieloma znam się z prywatnej korespondencji, i po prostu lubię czasem podziękować im za życzliwość, za wsparcie, za pomoc w udostępnianiu kocich ogłoszeń i zrobić jakiś konkurs. Ostatnio rozdałam kilka kalendarzy z moimi kotami. Zainteresowanie było tak duże, że zrobiłam dodruk. Chyba by ludzie tak nie oszukiwali, że chcą, by potem to wyrzucić?
    Takie rzeczy jak łapanie licznika to zabawa, a ja lubię się na blogu bawić. Kto nie chce, to przecież nie bierze udziału. Licznik, statystyki, zabawy blogowe, to część tego zajęcia jakim jest blogowanie, a ono jest dla mnie hobby, pasją, czymś co wciąż mnie kręci, choć kiedyś pewnie mi przejdzie.
    Lubię to blogowsiko także ze względu na to, że można zobaczyć prawdziwe życie, nie takie przesiane przez tv, zniekształcone i wypaczone. Taki blog jak Twój wiele mi pokazuje z prawdziwej Ameryki. Tu są prawdziwi ludzie z prawdziwym życiem.
    Tobie nie muszę mówić, abyś była sobą, bo będziesz zawsze i wszędzie. Lubię Twoje spojrzenie, więc będę zaglądać. Buziaki

    ReplyDelete
    Replies
    1. GosiAnko, milo mi ze jestes, bo juz dwa razy wyzej o Tobie wspomnialam:))) zupelnie nie zdajac sobie sprawy, ze Ty tez zabralas glos w sprawie:))
      Twoj blog nie jest zwyklym blogiem, Twoj blog to juz nawet nie Twoja pasja, Twoj blog to MISJA, ktorej poswiecasz nie tylko czas, miejsce ale rowniez serce i duzy kawal zycia. A to zupelnie co innego, takie blogi nalezy reklamowac i promowac wszelkimi sposobami, bo one tego potrzebuja, to jest potrzebne aby MISJA mogla dzialac.
      Przyznaje, ze ja bardzo sporadycznie do Ciebie zagladam, bo jak wszyscy wiemy z kotami mi ciagle nie po drodze, chociaz lata temu jak zaczynalam blogowanie to czesto slyszalam glosy, ze za rok dwa sama bede miala kota.
      No mam, ale ciagle tego ktorego mialam od poczatku, czyli ktory miesci sie gdzies pod moja kopulka:)) Ale to juz nie kot, to tygrys:)))
      Wiesz, ze dopoki na Twoim blogu krolowala Amisia to przychodzilam, ale teraz uwazam, ze moje wizyty bylyby naprawde nieszczere. Nie dlatego, ze nie pochwalam tego co robisz, ale dlatego, ze ja po prostu tego nie czuje tak jak czuja inni czytelnicy.
      Ale widzisz w linkach i tak bedziesz:))) bo moze sa tacy, co korzystaja z mojej linkowni zeby trafic do Ciebie, nie wiem, ale moze jak tez kiedys przyjde jak upieczesz cos dobrego:)))
      Buziam GosiAnko:****

      Delete
  33. Ja tam bardzo lubię mieć inne zdanie, ale tym razem sobie nie pogaworzymy;-))))
    Ja rozumiem blogi tematyczne, merytoryczne albo poradnikowe. One z założenia maja nieść wiadomość, informację i konkretną treść poznawczą. Tutaj rozumiem fascynację i sikanie po nogach z powodu szalonego licznika, bo taki blog powstał jako przedsięwzięcie komercyjne lub tylko reklama.
    Natomiast blogi codzienne, o życiu własnym lub blogi społeczne, o zjawiskach społecznych, na których ma być ruch i to jest ekscytujące dla autora to to jest jakaś niepełniona ambicja pisarska, dziennikarska. Niby nie ma w tym nic złego, ale to świadczy o tym, że autor/autorka nie jest szczery i otwarty - jak chciałby być odbierany, tylko jest podszyty brakiem pewności siebie i niezaspokojonymi potrzebami. To nadal nic złego, ale czytelnicy powinni mieć świadomość, że uczestniczą w jakiejś "grze".

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wlasnie o to chodzi, ze nie ma w tym nic zlego, ktos lubi i ma prawo robic jak lubi. Ja tylko stwierdzam, ze ja nie wyrabiam, ze ja czuje sie odklejona jak to ladnie napisala Magda wyzej:))

      Delete
    2. "Odklejona" to bardzo fajne określenie ;-)))))))

      Delete
  34. Doskonale rozumiem. A tak przy okazji to podczytuje od czasu do czasu. :)
    Ja tez nie korzystam z G+, a FB mam tylko dla znajomych z "reala". A co do licznika odwiedzajacych to nie wiem nawet jak go znalezc. :)
    Pozdrawiam z Connecticut!

    ReplyDelete
    Replies
    1. A witam serdecznie sasiadke zza miedzy:))

      Delete
  35. Lece do pracy, na pozostale komentarze odpowiem pozniej, jak sie uda to w czasie pracy, ale moze byc ciezko.
    Buziam i do zobaczyska:***

    ReplyDelete
  36. A mnie to wszystko lotto,jak ktos sobie chce pisac bloga na wyscigi,jesli komus marzy sie podium,jesli kreci go ilosc odwiedzajacych go ludzi....,niech sobie uczestniczy w tej szrafecie.
    Wyscigi szczurow nie dla mnie.I Ty Star tez nie powinnas miec zadnych dylematow....no chyba ze ktos mnie obraza ,to juz inna inkszosc,wtedy sie wkurwiam i dzialam:)
    Ja akurat zauwazylam inna prawidlowosc na blogach,ktore odwiedzam i tez napisalam o tym krotka notke,zaraz wkleje......smiac mi sie z tego chce:)

    Samo zycie...w realu napierdalanka ozorem...,na blogowiskach napierdalanka w klawiature.Jedne blogi czyta sie fajnie i do nich wraca,na inne wpada raz i wystarczy:)
    Nie ma nad czym deliberowac,pierdol to wszystko i pisz dalej.AMEN.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Najbardziej mi sie podoba ostanie zdanie, to przed AMEN:)))

      Delete
  37. Nie no, dzisiejszy świat zwariował... Z tymi kontami wszędzie i na wszystkim - koszmar. Jeżeli to jest teraz miarą "być" to ja mogę nie istnieć. I dobrze mi z tym.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tasiu, swiat naprawde zwariowal, ale ja tez nie zmadrzalam:))) W zwiazku z tym jest jak jest:)

      Delete
  38. Nawet nie wiedziałam, że można łapać licznik. Nie mam go widocznego na blogu. Generalnie piszę sobie a muzom, czego i Tobie życzę oraz zdrowia ;***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wszystko mozna lapac, oprocz pchel:))) Ja tez mam licznik niewidoczny, Dreamu, bo my jakos nie przystajemy do tego nowego blogowiska:) Ale co tam, wazne, ze nam z tym dobrze:))

      Delete
  39. A ja dopiero zaczynam czytać Twój blog i zamierzam się rozsmakowywać, wiec żadnego mi znikania ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ja w wlasnie wpadlam na chwile do Ciebie i dostalam oczoplasu. Jak tam u Ciebie pieknie, musze spedzic troche wiecej czasu u Ciebie:))

      Delete
  40. Też widzę duże zmiany w moim blogowaniu...Nie mam już tyle czasu, więc pisze rzadziej, poznałam wiele wspaniałych osób (:**), także osobiście.
    Do trolli podchodzę na luzie (biedne ludzie ;))
    Wkurza mnie jeszcze tylko jak ktoś zostawia komentarz świadczący, że nie czytał dokładnie co napisałam - bo to oznacza tylko sygnał - teraz ty.
    Albo jak ktoś daje dobre rady i to z kapelusza - kiedyś się nieźle uśmiałam jak ktoś mi doradzał jak postąpić z Grzesiem;))
    Poza tym czytam dużo, ale komentuję zdecydowanie mniej - nic na siłę.
    Za to wiele znajomości rozwinęło się poza blogowo!
    I to jest dla mnie najcenniejsze:P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miska, Ty uwazaj, bo jak Ci tak dobrze idzie to jeszcze sie mozesz klac nauczyc ode mnie:P

      Delete
  41. A ja tam się przyznaję bez bicia, że mnie kręci te nowe podejście do blogosfery i staram się nadążyć, jaram się statystykami, sprawdzam kto przychodzi i skąd, prowadzę fanpaga dla bloga na FB, i nawet jak mi ktoś zarzuci, że coś robię pod publiczkę, to przecież moja publiczka, więc czemu czasami nie zrobić im dobrze? :-) Nie przeszkadza mi to mieć dalej swoich ukochanych linków (w tym Twojego Star) i starych "znajomych" których z przyjemnością odwiedzam, dyskutuję, komentuję i widuję w realu. Uważam też że na blogach tych tzw. skomercjalizowanych można znaleźć naprawdę cenne i ciekawe teksty i niesprawiedliwe jest uogólnianie, że to nieszczere, na pokaz, czy jakaś gra.
    PS. A FB i Google + to już też trochę passe, teraz twitter i instagram ;-P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olu, bo Ty mloda jestes!! Dlatego tak Ci z tym dobrze. A ja myslalam, ze twitter to jak FB juz passe:)))

      Delete
  42. Ja generalnie nie rozumiem, o czym Ty dziś piszesz! Niemniej cieszy mnie blogowanie, nawet, jeśli już mocno przestarzałe... Myślę, że my, wcześniej urodzeni, możemy się opierać ,,nowinkom'' bez ujmy dla swoich!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago i dobrze, ze nie rozumiesz, bo wiesz w naszym wieku im czlowiek mniej rozumie i wie to jest zdrowszy:)))

      Delete
  43. Nie mam bloga. I już chyba nie będę miała. Kiedyś wydawało mi się, że mam dar do pisania, a i może coś do przekazania innym. Teraz kiedy poznałam parę blogów, na których bywam dość regularnie, zweryfikowałam swoje podejście i do daru pisania i do treści, które chciałabym przekazać.
    Za to lubię czytać co tam blogerki nowego napiszą :) Korzystam czasem z przepisów, choć pisane nie dla mnie, tylko dla córki i synowej, pośmieję się czytając wpisy o Zu i Em, wzruszę Grzdylem lub powzdycham z zazdrością nad zdrowym rozsądkiem Star, no i ubawię się niejednokrotnie u niej po pachy. Nie wymieniłam tu wszystkich miejsc gdzie bywam, ale tam gdzie zaglądam, to nie żałuję. Blogosfera rozrosła się do wymiarów niespotykanych i nie sposób tego wszystkiego ogarnąć, trzeba przecież jeszcze spać, jeść , umyć się od czasu do czasu lub po prostu wyłączyć komputer :)
    Pisz Star, Twój blog jest mi szczególnie bliski, może dzięki Twojej osobowości. Nie zawsze komentuję, ale wszystkie notki czytam. Właściwie od Twojego bloga zaczęłam te wędrówki w inne miejsca. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, blogowisko jest nie do ogarniecia:) Cieszy mnie ogromnie, ze jestes, ze ciagle zagladasz i tylko mi zal, ze nie udalo nam sie spelnic tamtego projektu... ja ciagle o tym pamietam:))
      buziaki:***

      Delete
    2. Polu, żeby było śmieszniej córka korzysta baaaardzo rzadko, a synowa OMC (taka na niby od 9 lutego w jednym, wspólnym domostwie z synem) w ogóle ma kłopot, zdaje się, z odróżnieniem garnka od pokrywki. Gotuje czasem Synuś. Muszę więc chyba zmienić nazwę na dla Synusia;-))))))

      Delete
    3. Zante, jak nie odróżnia garnka od pokrywki to niech lepiej nie gotuje, bo się poparzy :D Ma za to z pewnością wiele innych zalet, skoro Synowi przypadła do gustu.
      A tę wątróbkę balsamiczną mogłabyś opisać bez zdjęć ? Przecież piszesz tak obrazowo i dokładnie, że chyba pojęłabym. :D
      Nie będę zresztą zabierać miejsca na blogu Star. Pyknę tę wątróbkową prośbę we właściwym miejscu. Pozdrawiam, jak sądzę, krajankę tylko nie wiem z którego fyrtla. Ja mieszkam na Winogradach.

      Delete
  44. To ja jestem mocno do tylu, bo ja nadal przylaze jak przylazilam zeby poczytac i porozmawiac, takich blogow z numerkami to jeszcze nie widzialam. Aczkolwiek ja malo nowych blogow ogladam, trzymam sie tych ktorych juz dobrze znam :)
    (i kiedys moze w koncu dokoncze te dwie notki na moim ktory otworzylam od nowa jakies dwa miesiace temu, a notki sie tworza i nadal sie nie skonczyly ;))
    i mimo ze znam praktycznie wszystkich z imienia (prawdziwego takiego) to Scars bedzie Scarsem, loterluu loterluuem a Stardust Stardustem - koniec i kropka :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rnio, zabij mnie ja nawet nie pamietam jak Ty masz na imie:)) Mam nadzieje, ze uda mi sie wejsc na ten stary-nowy blog z Twojego profilu, jak nie to moze podaj tu link dla ulatwienia))

      Delete
    2. haha, no i dobrze, bo ja moja ksywke lubie bardziej od imienia ;)))
      weszlas dobrze, a ja nawet nie wiedzialam ze tam mam weryfikacje! Juz usunelam (mam nadzieje) :)

      Delete
  45. Pisz Star, ja będę Ciebie czytać do końca świata i jeden dzień dłużej.Zrobiła się komercha w blogach ale każdy ma swój rozumek i byle chłamu nie czyta.Twój napewno nie jest chłamem.Co się uśmieje i wzuszę czytając to moje.Buziole

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Martanno:) Ja chyba w jakims sensie nawet rozumiem ten ped do komercji... to mlodosc:))) ktorej mnie juz brakuje, a co za tym idzie, zostaje w tyle i takie jest prawo zycia:)))

      Delete
  46. Star a pies i małe pieski z tymi co to pisząc bloga marzą o wyniesieniu na piedestał .Ja osobiście omijam blogi polityczne , takie co to z wujka google zerżnięte są tematy , plotkarskie i te co to na siłę chcą mnie nauczać ( bowiem nie rozumiem po penisa pana ludzie komentują u siebie w blogowni to , co inni skomentowali i opublikowali)Piszę jak piszę , recepcja ( linkownia) jest moja prywatna i wieszam tam tych których chcę.Na licznik nie patrzę i już nie liczę blogowych lat.
    pisać to ja będę oczywiście , ale w mordeczkę : ,,ktoś mi kradnie czas"
    z centralnej Gryzmo zołza

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gryzmo, tez mi sie czas kurczy i nie wiem nawet kogo za to winic:)) A rece swiezbia zeby komus przylozyc:)))

      Delete
  47. Wczoraj napisalam dlugasny komentarz odnoszacy sie do Twojej notki ale jak juz mialam go wyslac, to mi go wcielo. Tak mnie to wkurzylo, ze z hukiem zamknelam kompa i tak sie skonczylo. Ale nie moge nie napisac, ze dla mnie Starduscie nie jestes zadna tam anomimowa blogerka!!! Wprost przeciwnie, znam Ciebie i Wspanialego (a takze Tatka) i bardzo Was lubie. Bloga tez lubie i smutno by bylo gdyby sie skonczylo. Generalnie jednak rozumiem przeslanie Twojej notki i sie z nia zgadzam. W sumie to dlatego tez sama nie pisze bloga:)))

    ReplyDelete
  48. Namaste Kochana Star ! Wiesz, że Jesteś i Byłaś ponad to.Wszystko inne co mądre napisali przede mną.
    Jesteś zawsze w moim życiu... Gekon.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Gekon, wiemy obie, ze przesadzasz, ale tak milo to robisz:)))

      Delete
  49. Matko chyba mnie jakaś pomrocznośc dopadła - napisałam posta i go wcieło??? hmm
    Krótko mówiąc Star ja uważam, że dobry blog obroni się sam, a reszta to jakies popierdółki są i już..:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sznupciu, nie wcielo go :) Pokazal sie pod poprzednia notka.

      Delete
  50. No kilka rzeczy mi się bardzo spodobalo co napisałaś. Zwłaszcza to linkowanie z bku, to że ludzie śledzą kto kogo kiedy z linków wyrzucil
    Ja nigdy nie patrzę na innnych blogach czy wisze
    A w ogóle to czytam kilka blogów których autorów zwykle znam, nie czytam tych, ktore mnie odrzucaja
    Dla mnie blog to spotkanie z fajnymi ludźmi
    Innych unikam
    Star :***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybenko, jak Cie kocham, to pamietaj, ze jak mnie z linkow wyrzucisz to Ci zjebke przesle:)))) Buziaki:*****

      Delete
    2. Star, czasem wyrzucenie z linków bywa zaszczytem dla wyrzuconego ;PPP

      Delete
  51. Ja chyba jestem czlowiekiem starej daty, bo nie licze ani czlonkow (jeden meza mi wystarczy ;)), ani wejsc. Pisze od niedawna i jest to przede wszystkim moja zabawa, ale cieszy mnie gdy mile osoby wpadaja z wizyta. Dzieki blogom poznalam garsc wspanialych, bliskich mi osob. Tak jak w zyciu wierze ze garstka bliskich liczy sie bardziej niz rzesza obcych.
    Pozdrawiam z tego samego kontunentu. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lolu, bologowisko to tez takie niby zycie ino w innym wymiarze:))) Ale wiesz, czlonkow/ki to warto liczyc, ja tez zaczelam od jednego a nie bede mowic glosno na ilu koncze, bo jeszcze przeciez nie skonczylam;))

      Delete
  52. Ha, ha, ha, Star, kocham Cię :)
    Podpisano: Fanka statystyk i facebooka, (czasami) rozdająca prezenty, popełniająca wszystkie wytknięte przez Ciebie błędy blogera :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ps. I tak się zastanawiam, kto cię mógł natchnąć do tego wpisu, eeeee, yyyyy, hmmm ... ;-)

      Delete
    2. Eee tam, jedna Fidrygauka wiosny nie czyni:)))) Wierz mi jest takich wiecej tylko ja zostaje w tyle:)))

      Delete
  53. Mnie też przerasta nieco ta nowoczesna forma blogowania, te wszystkie platformy i inne. W sumie czasem, jak sobie o tym wszystkim pomyślę, to mi się pisać odechciewa.
    A już takie uczciwe pisanie spod serca to w ogóle w grę nie wchodzi od dłuuuugiego czasu.
    pozdrowienia!

    ReplyDelete
  54. Fajnie, że wybaczasz tym, którzy czytają, potem długo nie czytają i czasem wracają. :-) Mnie opanowała mania blogowania przez pierwsze 2 lata, co 2 dni chciałam publikować wpis, ale teraz mi już przeszło. :-) W tym roku zamieściłam po 1-2 wpisy miesięcznie. Ale mam na głowie trochę inne sprawy. Z drugiej strony - ponieważ zawodowo zajmuję się mediami społecznościowymi wewnątrz korporacji, nie "skreślam" idei komercyjnego traktowania bloga, jeśli komuś służy do promowania swojego biznesu czy działalności zawodowej.

    ReplyDelete
  55. Szalenie mi się podoba takie zdrowe podejście!
    nie ma chyba nic gorszego, niż traktować blogowanie jak święty obowiązek, rezygnować ze snu, ze spotkania ze znajomymi, czy z cudnie leniwego popołudnia z rodziną, po to tylko, by napisać posta... Szczerze mówiąc pisanie "w kratkę" na moje oko lepiej świadczy - po prostu sugeruje, że człowiek nie tylko pisze, ale i żyje, tym samym znacznie większą mam ciekawość co też może powiedzieć, jak wróci ;)

    trzymam kciuki by pisało się lekko i przyjemnie, a będę zaglądać na pewno :)

    ReplyDelete
  56. Witaj Star.
    Minął tydzień a Ty nie piszesz.Gdy weszłam tu tydzień temu i zobaczylam,że ilość komentarzy sięga blisko setki -zrezygnowałam .
    Dzisiaj za to piszę jako 123, dobrze mi tak.
    Z większością głosów się nie zgadzam . Nie lubię krytykować ludzi.Jak mi coś nie odpowiada to, to omijam. Uważam, że to nawet dobrze ,że jesteśmy inni.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...