Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, March 26, 2014

Czas na wage zlota

Przydalaby mi sie 36-cio godzinna doba, bo naprawde ostatnio ledwie wyrabiam na zakretach.
Jakos tak mi sie czas skorczyl, a moze mam za duzo zajec, nie wiem, ale zanim sie obejrze to dzien sie konczy a ja mam ciagle jakies zaleglosci.
Wcale mi sie tez nie podoba, ze od chyba dwoch albo trzech tygodni mamy zmieniony czas na letni, ze niby co? Jak bedzie dluzej widno to dzien dluzszy?
Moim zdaniem to bez sensu, bo ja tylko zauwazylam, ze spie dluzej, bo jest ciemno.
I tak ostatnio przesypiam po 8-9 godzin na dobe, co mi sie nigdy nie zdarzalo, bo zwykle 5-6 bylo zupelnie wystarczajaco, a teraz spie jak niemowle.
Niezupelnie, bo wstaje do lazienki z czestotliwoscia co dwie godziny, ale to chyba naturalne jak czlowiek wypija beczke wody w ciagu dnia i jeszcze w nocy pociaga z butli to i oddac gdzies musi.
Ale woda jak wiemy wspomaga chudniecie i to jest swieta prawda, bo nawet Wspanialy twierdzi, ze wysikalam cos ok. 10 kg, jeszcze mam nastepne 7 do wysikania, ale powoli nigdzie sie nie spiesze.
W poniedzialek przejrzalam szmaty wiosenne, bo u nas ciagle sie chodzi w dlugich gaciach i rekawach, chociaz kurtke juz zakladam wiosenna. I w czasie przegladu stwierdzilam z radoscia, ze mieszcze sie w spodniach, w ktore nigdy wczesniej nie wchodzilam:)))
Jak to czasem dobrze kupowac kierujac sie nie rzeczywistoscia a wyobrazeniem o tejze rzeczywistosci, bo tak wlasnie nabylam kupe szmat, ktore leza lub wisza w szafie z metkami a nigdy jeszcze nie mialam okazji ich zalozyc.
Teraz nareszcie bedzie okazja.
Zabralam sie tez ostatnio za dzierganie na drutach, jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie i czy na pewno cos wyjdzie ale dziergam. Wspanialy patrzy na mnie i te moje poczynania podejrzliwie, bo juz nawet on wie, ze ja owszem lubie dziergac tylko pozniej nie lubie zszywac i takich nie pozszywanych robotek mam od groma i ciut ciut. Z niektorych nawet wyroslam:))) ale zabraklo cierpliwosci zeby zeszyc. I tak to, nie mam czasu na blogowanie...  moze kiedys sie to zmieni, ale narazie jest jak jest:)

62 comments:

  1. Jak już udziergasz na drutach, bierzesz szydełko, łączysz elementy i tak nie zszywasz, a masz w jednym kawałku. Oraz po mojej stronie wielkiej wody doba też taka jakś przykrótka,

    ReplyDelete
    Replies
    1. A wiesz, ze jakos mi nie idzie tym szydelkiem:)) Wiem, ze to bez sensu, ale nie potrafie i zawsze jak probowalam, to laczenie szydelkiem wychodzi mi jakos ciasno:)))
      I milo wiedziec, ze to nie tylko moja doba sie sfilcowala:)))

      Delete
  2. Znowu jakbym o sobie czytała! Udziergiwałam, a z szyciem był problem zawsze... Najgorzej mi szlo z rekawami! Zawsze w pierwszej wersji wychodzil prawy do lewego... Wszak u mnie zerowa wyobraźnia przestrzenna...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahaha czyli kolejna wspolna cecha:))) Ja mam generalnie problem z wykonczeniem roboty, babcia mowila, ze jestem "slomiany ogien":)))

      Delete
  3. Star, ja również ostatnio dużo śpię, dotychczas wystarczało mi 4-5 godzin, teraz padam i śpię 8, co mi się nie podoba, ale ponoć to zdrowe dla mózgu, może więc zmądrzeję na stare lata ;P
    Odpoczywaj, dziergaj, ładuj baterie :***

    ReplyDelete
    Replies
    1. nawet na podium się załapałam :)
      idę spać;)

      Delete
    2. Viki, chus... teczka z mozgiem, ale ponoc to spanie na pienknosc pomaga:))) To nie narzekam tylko spie do oporu ile sie daje... a jak se dodatkowo pomysle jaka to pienkna bende to jeszcze bardziej mi sie spac chce:)))

      Delete
  4. Nie wiem, czy będziesz mogła sobie przypomnieć poprzednią wiosnę, ale czy nie jest tak, że zawsze o tej porze jesteś trochę bardziej śpiąca i słabsza? Dla mnie to najgorszy okres w roku pod względem energii życiowej, zapału do czegokolwiek i chęci do życia. Wszyscy wokół cieszą się, że wiosna, że słońca, że ciepło, a ja bym tylko spała. Wiem, że to za chwilę przejdzie, no ale tak mam i już.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz racje Rozo, tak mam z kazda wiosna. Widocznie my jak te piekne kwiaty potrzebujemy wiecej spokoju i wypoczynku zeby sie rozwinac i zablysnac :))

      Delete
  5. o, to mamy coś wspólnego:) ile ja robótek zaczęłam...drutów nakupowałm....ale nie doszłam nigdy do etapu zszycia nawet....ostatnio wydałam na jakiejś zbiórce takie cztery zaczęte z zapasem wełny....no bo w wyobraźni to były piękne swetry...tak jak w wyobraźni zawsze mieszczę się w te mniejsze rozmiary...i tez wiszą w szafie...z metkami:) Usciski! ( my czas letn iw tę sobotę- tez będę niewyspana! )

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czyli z tym zszywaniem to jest jakas choroba:))) Czas letni i zimowy to jest sciema i robienie ludziom wody z mozgu:)) Ponoc zostalo to wprowadzone dla oszczednosci. Jakiej oszczednosci? czego oszczednosci?
      U nas caly Manhattan oswietlony przez wszystkie noce w roku, to sie pytam gdzie ta oszczednosc. Rozumiem oswietlone ulice, bo ludzie chodza i samochody jezdza, ale biura????

      Delete
  6. To musi być jakiś spisek z tą krótszą dobą... Też tak mam, a poza tym czas ostatnio tak zapier.... że czasami zastanawiam się czy może o czymś zapomniałam że robiłam, no bo przecież to niemożliwe że już ta godzina, albo ... że co już czwartek, a gdzie wtorek i środa?
    Ja będę niewyspana od niedzieli wtedy naprawdę ukradną nam godzinę i chu...steczka z tym że oddadzą na jesieni! ;-(

    ReplyDelete
    Replies
    1. A z robótkami, to mnie wzięło na szydełkowanie.... takie wielkogabarytowe, ścieg siatkowy, firanki, zazdroski, obrusy....O drutach zapomniałam już dawno, a kiedyś to było normalne jak miałam ze 3-4 swetry naraz zaczęte ;-)
      Pozdrawiam

      Delete
    2. Szydelkowanie tez lubie, ale to juz trzeba miec konkretny "przepis" na stworzenie czegos szydelkiem, bo z drutami jakos latwiej. A szydelkiem to mam jeszcze elementy na obrus, ktory zaczelam jak poznalam Wspanialego. Dzieki niebiosom 12 lat minelo, Wspanialy zostal mezem, a obrusa jak nima tak nima:))))

      Delete
  7. Ja tam nie dziergałam i nigdy tego nie popełnię:)
    Spać nie mogę za długo, bo wieczorem cieszę się spokojną chwilą, a rano Gzubek radośnie wita dzień coraz wcześniej!
    Ja rozumiem Twoją radość z tych kilogramów, aczkolwiek mam nadzieję, że szkolnego mundurka z metka nie masz , co?
    Buziaki i tego...no wiesz:***

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miska, dla mnie dzierganie jest terapeutyczne, nawet jak nic z tego nie wyjdzie i pizgne na dno szafy to od czasu do czasu potrzebuje takiej terapii. Mundurka szkolnego nie mam, ale tez nie przejmuj sie nie grozi mi :)))

      Delete
  8. Star, mnie też się jakoś doba skurczyła, gorzej, że niektóre ciuchy też- pewnie w praniu:))) Zle przetrwałam zimę, Hashimoto mi dowaliło w pełnej okazałości niemiłych doznań. U mnie w ten weekend zmieniają czas- akurat się przyzwyczaiłam do tego co było, to oni zmieniają - też nie wiem po co.
    Miłego, ;P.S.
    Ostatnio jakoś tak przeglądałam na necie sklepy z włóczkami i teraz się waham - może jednak coś wydziergać? Ale chyba kamizelkę, bo mniej roboty i jest szansa na jej ukończenie.Może to jakiś wirus włóczkowo-dziergaczowy lata wiosną???:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie sie zawsze jakos latwiej chudnie zima niz latem, wiem to odwrotnie niz ma wiekszosc ludzi, ale latem mam wiecej pokus na slodycze no i lody uwielbiam:))) A zima zawsze mi latwiej zrzucic troche wagi. Moze faktycznie z tym wiosennym dzierganiem to jakis wirus:))))

      Delete
  9. Star, ja mogę spać na okrągło. Otwieram rano oczy i zastanawiam się kiedy mogę się znów położyć:) Ty wiesz, jakie to męczące?

    ReplyDelete
  10. Tu już lada chwila zmiana czasu, wrrrrrrr... jak ja tego nie znoszę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja sie juz dwa tygodnie mecze, to mija, ale za kazdym razem mnie trafia:)

      Delete
  11. :)))
    ja tez mam ze 7 do wysikania :PP

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rybenko to sikamy:))) Ja pije wode, soki i sikam na okraglo:)))

      Delete
    2. no, jako i ja!
      właśnie pożarłam michę koktajlu owocowego, bendzie czym sikać :PP

      Delete
  12. niech przeminie jak najszybciej to, czym się martwisz, przesyłam serdeczności i uściski.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie bardzo rozumiem Klarko, czy ja gdzies napisalam, ze sie czyms martwie?
      ale usciski i serdecznosci biere jak swoje:))))

      Delete
  13. Dzierganie to straszny nałóg :)
    (i mój ulubiony)
    A na to, żeby nie musieć zszywać, wymyślono parę sposobów, są fajne rzeczy dziergane na okrągło, z góry na dół i na odwyrtkę, ciągle sobie obiecuję, że się tego nauczę . Na dole szafy mam zakopane trzy rozpoczęte i niedokończone swetry, sprzed dwóch lat- wtedy jeszcze nie wiedziałam, że można robić coś bez zszywania... Teraz dłubię drobniejsze formy i bez szycia .
    W przerwie między sikaniem i dzierganiem wpadaj czasem na bloga, co ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz racje, ze to nalog:))) Juz nie dziergalam tyle lat a i tak mnie dopadlo. To chyba jak z paleniem, czlowiek rzuca i mimo to jest do konca zycia palaczem, bo go ciagnie. Ale zaciekawilas mnie jak to mozna drutowac np. sweter z rekawami bez zszywania????
      Jakos mi sie to w glowie nie miesci, no ale ja mam mala glowe:)))
      Moze daj jakis link do tego cuda, albo napisz wiecej na priva.
      Postaram sie wpadac czesciej, ale wiesz niech mi ta zmiana czasu chociaz minie:)))

      Delete
    2. Wyguglaj sobie "raglan robiony od góry" , a przykłady masz np tu : http://elusiek.blogspot.com/2014/01/rok-swetra_5.html , http://pimposhka.blogspot.co.uk/2012/08/rekawy-bezszwowo-metoda-magic-loop.html ( u niej w linkach masz też gotową tabelkę do rozlicznia raglana) , http://truscaveczka.blogspot.com/2009/08/raglan-od-gory-czyli-jak-sobie-uatwic.html
      Cuda- niewidy można znaleźć teraz w necie :)

      Delete
    3. Dzieki, bede to przegladac. Teraz jestem w prayc wiec wiecejj nie moge:))

      Delete
  14. Star Ty uważaj ! mój Ramz ciągle śpi jeszcze się w kota zamienisz :-)
    czasem potrzebna jest taka przerwa ;-)
    najważniejsze że zdrowa jesteś :-)
    pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, jak ja bym sie zamienila w kota to juz na pewno bylby osmy cud swiata:))))

      Delete
  15. Chciałabym schudnąć 10 kg, ale się nie udaje. Może za mało wody piję ; )))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moze i za malo wody. Nie mam pojecia, ale wiesz moj pizdryk dziala:)) Moze tez trzeba troche przerwy lub zmniejszyc intensywnosc cwiczen, nie mam pojecia, wiem, ze ja sie bardzo ciesze.

      Delete
  16. osobiście lubię jak czas się kurczy, bo nie ma wiele czasu na zastanawianie się nad sensem (tudzież bezsensem) istnienia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chwilko, ale przeciez sens istnienia jest bezsensu. istnienie jest nie po to zeby sie zastanawiac nad jego sensem, ale zeby ISTNIEC :)

      Delete
  17. brawo brawo - 20 funtow !! gratulacje:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu tez sie ciesze jak glupi bateryjka:))) Od sierpnia, powoli, bez zadnych diet, bez wyrzeczen, powoli ale jest taki rezultat. Jeszcze chce nastepne 7 popchnac i juz bedzie gitara:)) Zaczyna sie dobry okres na chodzenie i rowerowanie, wiec dam rade:))

      Delete
  18. Z dziergania to zrobiłam w życiu 2 czapeczki dla córki jak była mała i koniec. Nie mam talentu i cierpliwości. Zwoziłam swego czasu włóczkę z DDR, a dziergały mi koleżanki, dorabiając sobie tym samym. Jeszcze jakieś szmatki dziergałam Magdzie dla lalek. na szydełku też nic nie zrobię.
    Na zajęciach w szkole podstawowej miałyśmy takie zadania, ale ja zaczynałam pokracznie na lekcji,a w domu kończyła za mnie taka miła pani.
    Bardzo cenię i lubię swetry robione na drutach i chyba będę musiała sobie jakiś sprawić. O ile jednak się nie mylę to polskich sklepach nie ma włóczki.
    W, jak nie to nie me, Nazwałaś dzierganie nałogiem porównując do papierosowego. A jak tan z papieroskami ? pewnie zabronili. Mnie też, ale ja nadal palę :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, a ja jak wydziergalam w szkole podstawowej sukienke dla lalki to mnie nauczycielka pogodnila, ze to pewnie mi mama zrobila. Siem wkurwilam, przysunelam krzeslo do jej stolika i zaczelam dziergac i tak "malpie" udowodnilam, ze potrafie. A potem juz poszlo:)))
      Nalog papierosowy minal bezbolesnie, bo w szpitalu nie moglam palic, wiec nie palilam i na tym sie skonczylo, tylko teraz musze walczyc z apetytem, bo to jednak jest tragedia:)))

      Delete
    2. "W, jak nie to nie me," Coś tu napisałam, ale nie wiem co autor miał na myśli :D
      Przepraszam :)

      Delete
    3. Ja też nie paliłam w szpitalu i 3 tygodnie po wyjściu, a potem "penkłam". Życzę Ci żebyś wytrwała !

      Delete
    4. Mnie jest o tyle latwiej, ze Wspanialy tez rzucil z solidarnosci:)) I ostatnio to naprawde malo palilam, wiec jakos idzie. Owszem mam momenty, ze nagle swita mi mysl "a teraz sobie zapale" a zaraz potem dociera, ze "przeciez juz nie pale" i jakos tak mi sie udaje.

      Delete
  19. Dziergaj i chwal sie na blogu ;-) U nas doba tez zbyt krotka. Dziedzic wychodzi z zalozenia, ze spanie nie jest dla niego ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pochwale sie jak cos z tego wyjdzie, bo wiesz to moze byc dzieranie dla samej terapii dziergania:))) A Dziedzic? No coz, przykro mi ale takie prawa dziedzicow:))) Ale to minie, potem bedzie okres, ze trzeba bedzie budzic na sile.

      Delete
  20. Przypomniałaś mi , że z soboty na niedzielę przesuwamy wskazówki zegarów,ech,znów godzina w plecy. czyli mniej spania!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wspolczuje Dorko, u nas to juz trzeci tydzien a ja i tak chodze do tylu:)))

      Delete
  21. Myslalam, ze tylko ja mam taki problem ze zmiana czasu, w tym roku wyjatkowo mi to dokucza.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez ledwie ciagne z ta zmiana... a to juz prawie 3 tygodnie.

      Delete
  22. Oj tak, zszywanie psuje całą zabawę ! Polecam robienie na okrągło na drutach z żyłką. Trochę inaczej układa się taki sweter ale o ile mnie zszywania :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Robo, no wlasnie przez to, ze sie troche inaczej uklada, to moim zdaniem nadaje sie tylko na luznie tuniki. A rekawy i tak trzeba wszywac:)))

      Delete
    2. Na rękawy znalazłam taki sposób, może się przyda http://drutpomocniczy.blogspot.com/2011/10/rekawy-wrabiane-od-gory.html

      Delete
    3. Dziekuje bardzo :)) Widze ze to interesujacy blog, juz sobie zalinkowalam w moich ulubionych i kto wie:)))

      Delete
  23. Nie znoszę robótek ręcznych ;)jakkolwiek to brzmi :) A z innej beki wiesz może co się dzieje z Nie/typową/?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie jestem pewna, ale Nietypowa chyba nie wyrabia czasowo ostatnio.

      Delete
  24. Próbuję u Ciebie pisać komentarze, ponieważ nie masz profilu URL usiłuję się dobrać poprzez profil Word Press. :)
    Czytam Twój blog od dawna i już dawno w ulubionych u mnie figuruje a teraz spróbuję coś napisać.
    Kiedyś robiłam na drutach i szydełkowałam, nawet to lubiłam i szyłam gdy dziecię małe było, teraz utknęłam w czym innym i już nie starcza czasu doba za krótka. Napisałaś że wysikałaś 10 kilo :) a ja powróciłam do głodówki, dawno temu ratując zdrowie przeprowadziłam taką 40 dniową, wtedy mnie uratowała, dziś chcę też sobie pomóc w ten sposób. Zapraszam zerknij jeśli masz chęć. Pozdrawiam ciepło.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Elu, URL nie mam bo niestety wiaze sie on z dopuszczeniem do komentowania anonimow, a tych juz mialam i nigdy wiecej tego cyrku nie chce miec:)) Blog ma byc moja przyjemnoscia a nie zbiegowiskiem dla tych co sie nawet pod wlasna wypowiedzia podpisac nie potrafia ale madrza sie na kazdy temat:)) Prosze bardzo, ale nie u mnie.
      Tyle w kwestii wyjasnienia URL.
      A na Twoim blogu juz bylam i nawet sobie zalinkowalam bo widze, ze poruszasz tematy, ktore mnie interesuja. Nie jestem pewna czy porwalabym sie na 40dniowa glodowke, ale kto wie? Moze przy odpwiednim nastawieniu psychicznym... nie mowie, ze to niewykonalne.
      I dzieki za komentarz:))

      Delete
  25. Dziergasz...powiadasz..:) że też masz cierpliwość. Ale z tym wstawaniem co dwie godziny w nocy - to chyba prostata. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu tez mysle, ze prostata, ale mowilam doktorowi to nie chce uwierzyc. One jakos tak szkolone som, zeby ludziom nie wierzyc, ale jak mu sie kiedys macica obsunie to zdobedzie kolejny stopien wtajemniczenia:)))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...